Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Małe TGD - nowa płyta

Chciałbym pojechać do Rzymu

2016-03-09 08:35

Rozmawia Artur Stelmasiak

Z prezesem PKP Intercity Jackiem Leonkiewiczem rozmawia Artur Stelmasiak

Prezes PKP Intercity Jacek Leonkiewicz zapowiada przygotowanie na Światowe Dni Młodzieży 2016 biletu pielgrzyma do podróżowania w regionie lub w całej Polsce

Polub nas na Facebooku!

ARTUR STELMASIAK: – Tygodnik Katolicki „Niedziela” z okazji jubileuszu 90-lecia organizuje pielgrzymkę kolejową z Częstochowy do Watykanu. Nasz pociąg obsługiwany jest przez PKP Intercity. Czy Prezes Intercity wybiera się z nami?

JACEK LEONKIEWICZ: – Z chęcią bym pojechał, ale 2 miesiące temu urodziła mi się córka. Pomagam więc żonie w opiece nad dziećmi, zwłaszcza nad starszym, 2-letnim synem. To ważny okres w życiu mojej rodziny i staram się jak najwięcej czasu spędzać w domu z najbliższymi.

– Ma Pan czego żałować, bo dla każdego miłośnika kolei przejazd XIX-wiecznymi wiaduktami i tunelami przez Alpy to wyjątkowa gratka. Takiej podróży do Rzymu nie da się porównać z lotem samolotem.

Reklama

– To na pewno wyjątkowe doświadczenie. Mam nadzieję, że będę miał jeszcze kiedyś okazję wziąć udział w takim wydarzeniu i jechać z całą rodziną.

– PKP Intercity zanotowało w 2015 r. wzrost liczby pasażerów i lepszy wynik finansowy, po wieloletniej zapaści. Czyja to zasługa?

– Mówi się, że sukces ma wielu ojców. W tym przypadku to prawda, bo na ubiegłoroczne dobre wyniki ciężko pracowali wszyscy pracownicy, cała firma. Mocno walczyliśmy o odzyskanie pasażerów i udało nam się to – w 2015 r. podróżowało z nami o blisko 6 mln pasażerów więcej. Warto też podkreślić, że nie osiągnęlibyśmy sukcesu bez współpracy z innymi podmiotami kolejowymi, np. zarządcą infrastruktury PKP PLK.

– Ale da się wymienić kilka czynników, które na to wpłynęły.

– Po pierwsze, w ostatnim roku zakończono wiele remontów na torach. Dla nas oznacza to, że na sporej części tras, po których kursują nasze pociągi, skróceniu uległ czas przejazdów i mogliśmy skonstruować bardziej atrakcyjny rozkład jazdy. Mamy też nowe, komfortowe pociągi. Oprócz Pendolino jeżdżą pociągi Pesa Dart i Flirty. Ponadto kupiliśmy i zmodernizowaliśmy 260 wagonów i kilkadziesiąt lokomotyw. W ostatnich latach wydaliśmy ponad 5,5 mld zł na nowy tabor. Zaproponowaliśmy również bilety w dobrych cenach. Synergia tych 3 elementów sprawiła, że jesteśmy coraz bardziej konkurencyjni dla innych środków transportu.

– Jaka jest przyczyna tak wielkich inwestycji po wielu latach zapaści?

– Gdyby nie doszło do tych inwestycji, to nasza spółka straciłaby zdolność świadczenia swoich usług transportowych. Ostatnie lata były dla nas bardzo trudne. Dlatego tak kluczowy był projekt odnowy taboru. Cieszę się, że teraz większość naszej floty jest na europejskim poziomie i zapewnia komfortową podróż.

– O Pendolino było głośno z różnych powodów. Wasze pociągi stały się bohaterami kampanii wyborczej. Ten szum pewnie wam pomógł.

– Wprowadzenie Pendolino rzeczywiście wywołało duże zainteresowanie. Ale to właśnie pokazuje, jak ważny był to projekt. Właściwie każdy Polak słyszał o tych nowoczesnych pociągach. Cieszę się, że pasażerowie je polubili.

– To może wzrost liczby pasażerów w 2015 r. był wywołany zwykłą ludzką ciekawością...

– Przez wiele lat byliśmy kojarzeni ze starymi pociągami, które nie cieszyły się dobrą renomą. Pojawienie się pociągów Pendolino na torach było pierwszą zmianą, którą mogli odczuć pasażerowie. Na pewno część osób wybrała się w podróż tym nowoczesnym pociągiem z ciekawości. Ale dzięki temu mogli zobaczyć, że nie tylko pociąg jest nowy – wprowadziliśmy też korzystne ceny biletów, podnieśliśmy jakość obsługi, zaprezentowaliśmy wyszkolone drużyny konduktorskie. Dla nas to jest niepowtarzalna okazja, aby zmieniło się postrzeganie PKP Intercity – chcielibyśmy być widziani jako firma, która jest nowoczesna i budzi zaufanie klientów. Ci, którzy pojechali raz z ciekawości, dzięki dobrym doświadczeniom pojechali kolejny raz i przy okazji powiedzieli o tym znajomym – tak buduje się przywiązanie pasażera do firmy.

– Będą jeździć też klasyczne składy?

– Klasyczne składy zestawione z lokomotywy i wagonów nadal będą jeździć. Są połączenia, na których wagony lepiej się sprawdzają i możemy elastycznie zmniejszać lub zwiększać liczbę miejsc w pociągu. Ponadto część pasażerów woli podróżować w wagonach z przedziałami. Dlatego w najbliższym czasie będziemy dalej modernizować nasze zasoby. Chcemy, aby były one przyjazne i dostosowane do wymagań współczesnych klientów. Dziś standardem w podróżowaniu są dostęp do Wi-Fi oraz miejsca dla niepełnosprawnych i rodzin z małymi dziećmi. Pracujemy nad projektem wagonu, który będzie odpowiadał na potrzeby różnych grup klientów, szczególnie tych wymagających opieki ze strony drużyny konduktorskiej. Planujemy w nim m.in. kącik dla dzieci, miejsce, gdzie rodzice będą mogli podgrzać pokarm czy przewinąć niemowlę. Jest to projekt nowatorski na skalę europejską.

– Jakość obsługi też się zmienia?

– Cały czas szkolimy drużyny konduktorskie, aby jak najlepiej opiekowały się podróżnymi. Wprowadziliśmy też procedury, które ułatwiają pracę czy całe procesy. W tak dużej firmie muszą panować klarowne zasady. Jedną z nich są procedury dotyczące sytuacji trudnych, np. co robić, gdy pociąg stanie w szczerym polu. W zeszłym roku mieliśmy przypadek, że skład, z powodu połamanych drzew, utknął w miejscu bardzo trudno dostępnym. Okazało się, że jechała nim rodzina z dzieckiem na bardzo ważną operację do Warszawy. Drużyna konduktorska powiadomiła nasze Centrum Wsparcia Klienta, które szukało sposobu, aby rodzina mogła dojechać na czas do szpitala. Pamiętam, że wydzwanialiśmy o trzeciej nad ranem do Poznania, aby znaleźć samochód terenowy, który dostanie się w to trudno dostępne miejsce. Wszystko zakończyło się dobrze i rodzina zdążyła na operację. Oczywiście, taka akcja była dla nas kosztowna, ale nie o to chodzi. Przede wszystkim pomogliśmy dziecku, ale też pokazaliśmy, że jesteśmy firmą, na której można polegać w trudnych sytuacjach. Myślę, że ta rodzina, pomimo niedogodności, będzie dalej korzystać z naszych usług.

– Mówi Pan o wielkich inwestycjach i o zmianach mentalnych na kolei. Czy zawód kolejarza ma w Polsce przyszłość?

– W ostatnim półroczu zatrudniliśmy ok. 300 nowych konduktorów. Prowadzimy też rekrutację maszynistów oraz cały czas szkolimy ich pomocników. Mamy nawet pierwszą kobietę maszynistkę. Dziś praca w PKP Intercity jest też całkiem nieźle wynagradzana. Kolej zmienia się więc pod każdym względem, również jako pracodawca.

– A czy te bardzo duże inwestycje mogą przyczynić się do tego, że Polska będzie miała przemysł kolejowy?

– W ostatnich latach przewoźnicy bardzo dużo zainwestowali w nowy tabor; nasze inwestycje np. były rekordowe. Jednak zamówienia nie będą się stale utrzymywać na tak wysokim poziomie. Rok 2016 będzie pod tym względem słabszy niż 2015. Branża kolejowa musi szukać innych rynków, bo Polska jest za mała. Jeśli uda się naszym zakładom pozyskać zagranicznych klientów, to będą się rozwijać, choć oczywiście my wciąż inwestujemy i na pewno będziemy w najbliższych latach wciąż bardzo ważnym klientem dla rodzimych producentów taboru.

– Kolej jest wynalazkiem XIX-wiecznym. Przez 200 lat pociągom wyrosła spora konkurencja. Mamy nowe lotniska i autostrady. Linie lotnicze OLT-Express – delikatnie mówiąc – okazały się niewypałem, ale PolskiBus odbiera wam klientów. Jak sobie radzicie z tą konkurencją?

– Na coraz większej liczbie tras odzyskujemy przewagę, a nawet zmuszamy konkurencję do rezygnacji. Przykładem tego może być Olsztyn, z którego PolskiBus się wycofał. Teraz walczymy o Białystok, gdzie jeżdżą nasze nowoczesne pociągi Pesa Dart. Jesteśmy szybsi i bardziej komfortowi niż autobusy. Klienci otrzymują lepszą usługę za niewiele większą cenę.

– Kolej jest środkiem transportu przyszłości?

– Wiele na to wskazuje. Polska jest zbyt dużym krajem na komunikację autobusową i zbyt małym na lotniczą. To duży atut i szansa dla transportu kolejowego.

– Ile w tej chwili ludzi podróżuje pociągami PKP Intercity?

– I ile dokładnie osób podróżuje w tym momencie, będziemy wiedzieli, jak spłyną dane za dany dzień, a dziś (rozmawiamy w piątek – przyp. A. S.) będzie to nawet ponad 100 tys. osób. Średnio w ciągu dnia przewozimy ok. 70-90 tys. osób.

– Czyli kieruje Pan przedsiębiorstwem, które codziennie przewozi kilka miast powiatowych.

– Można tak powiedzieć. Ale to nie moja zasługa, tylko ponad 7 tys. ludzi, którzy pracują w PKP Intercity.

– Wiele uwagi poświęca się dziś polityce prorodzinnej oraz seniorom. Jak pod tym względem kształtują się ceny państwowego przewoźnika?

– W ubiegłym roku wprowadziliśmy specjalny bilet dla seniorów. Muszę powiedzieć, że jest to grupa naszych klientów, która najszybciej się zwiększa. Mamy też duże zniżki dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny, ale także pakiety dla mniejszych rodzin. Myślę, że nasza oferta może być konkurencyjna nawet dla podróży samochodem.

– Czy PKP ma w swojej ofercie połączenia międzynarodowe?

– Jeździmy na Ukrainę, do Moskwy, Berlina, Wiednia, Budapesztu i Pragi. Są klienci, którzy z różnych powodów wolą pociąg niż samolot. Nie ukrywam, że bardzo nas to cieszy.

– Często się zdarza, że organizowane są pielgrzymki pociągami albo jakieś wyjazdy na zamówienie?

– Są pielgrzymki, ale zawsze mogłoby być ich więcej. Mieliśmy pielgrzymkę do Lourdes oraz wiele razy jeździliśmy do Rzymu. 2 lata temu 5 pociągów pojechało na kanonizację bł. Jana Pawła II. Tu muszę pochwalić bardzo dobrą współpracę z biurem podróży Koltur, które organizuje pielgrzymki kolejowe. Często wynajmujemy pociągi na terenie Polski dla dużych firm, które zamawiają transport np. na wyjazdy integracyjne, a podczas przejazdu mają szkolenia w wagonie konferencyjnym.

– W lipcu br. będziecie mieli więcej pracy podczas Światowych Dni Młodzieży. Czy to będzie dla was duże wyzwanie?

– Na pewno będzie to ogromne wyzwanie logistyczne. Skorzystamy więc z doświadczenia, które zdobyliśmy podczas Euro 2012. Choć spływają do nas zamówienia z różnych diecezji, to jednak musimy przygotować się na dużo większą liczbę pasażerów. Wiemy, że sporą grupę będą stanowić pielgrzymi indywidualni. Zachęcamy ich do tego, aby z wyprzedzeniem planowali podróż i kupowali bilety na pociąg. Wtedy jesteśmy bowiem w stanie przygotować większą liczbę miejsc w składach. Jeżeli natomiast przyjdzie spora grupa pasażerów i będzie chciała kupić bilet tuż przed odjazdem, to może się okazać, że nie będzie biletów na wszystkie połączenia lub nam samym zajmie więcej czasu dołączenie dodatkowych wagonów.

– Jaką ofertę szykujecie dla pielgrzymów ŚDM?

– Chcemy przygotować bilet pielgrzyma, który będzie uprawniał do podróżowania po danym regionie lub po całej Polsce. Zakładamy, że jeżeli przyjedzie ktoś z zagranicy, to oprócz Krakowa będzie może chciał zwiedzić także Zakopane, Warszawę czy Trójmiasto. Zależy nam, aby młodzi ludzie z całego świata dobrze zapamiętali nasz kraj i naszą firmę. Mam nadzieję, że kiedyś wrócą do nas ze swoimi znajomymi lub rodziną i znów wsiądą do pociągów PKP Intercity... Tak buduje się dobrą pozycję marki.

Niedziela Ogólnopolska 11/2016 , str. 44-45

E-mail:
Adres: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa
Tel.: +48 (34) 365 19 17

Działy: Społeczeństwo

Tagi: wywiad pociąg

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Jak cudownie być Polakiem! EDYTORIAL

Jedynym prawem, jakiego domaga się Jezus, jest prawda, wolność, sprawiedliwość i miłość. Jego królestwo rodzi się z wolnego wyboru w pojedynczym sercu i sumieniu człowieka, z... »
Abp Wacław Depo

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas