Reklama

Najszczęśliwszy dzień życia Mari Carmen

2016-06-29 08:12

Marek Paweł Tomaszewski
Niedziela Ogólnopolska 27/2016, str. 14-15

Archiwum Marka Pawła Tomaszewskiego

Święty papież Pius X zezwolił w 1909 r., aby małe dzieci, już po dojściu do używania rozumu, mogły przystępować do Pierwszej Komunii św. Rodzice Mari Carmen doszli do wniosku, że będzie bardzo dobrze, jeśli ich dzieci skorzystają z tej łaski

Gdy pierworodny syn rodziny González-Valerio y Sáenz de Heredia, Julio, był wystarczająco przygotowany do przyjęcia sakramentu Eucharystii, zdecydowano, że ta uroczystość odbędzie się w Świętej Grocie, u stóp Niepokalanej w Lourdes, dokąd każdego roku jeździli wraz z dziećmi. Stało się to w kwietniu 1935 r. Do Francji z Juliem pojechali rodzice, Mari Carmen, babcia oraz ciocia.

Pragnienie

Przed grotą objawień dziewczynka przypomniała sobie słowa Matki Bożej skierowane do św. Bernadetty: „Nie obiecuję uczynić cię szczęśliwą w tym życiu, lecz w przyszłym”. Wspomniała także prośbę: „Módl się i umartwiaj za grzeszników”. Był to jeden z największych ideałów, które Mari Carmen zachowała aż do swej śmierci. Pragnęła naśladować Jezusa, idąc za świętymi, których życie stopniowo poznawała.

Służebnica Boża miała wówczas ukończone 5 lat i nie umknął jej uwadze żaden, najmniejszy nawet szczegół. Towarzyszyła bratu w przygotowaniach. W trakcie jego Pierwszej Komunii św. – 27 kwietnia 1935 r. – była przy babci. Odtąd wciąż pytała mamę: „Kiedy ja przystąpię do Komunii św.?”. Odpowiedź brzmiała niezmiennie: „Gdy będziesz starsza i przygotowana”.

Reklama

Niczego bardziej nie pragnęła od przyjęcia Pana Jezusa – ani ubrań czy prezentów, ani posiłków świątecznych czy gości. Marzyła jedynie o zjednoczeniu się z Jezusem, o byciu na zawsze Jego. A i On pragnął wejść do jej czystego serca.

Przygotowania

Mari Carmen osiągnęła 6. rok życia. Jej rodzice z niepokojem śledzili sytuację polityczno-społeczną w Hiszpanii. Wiedzieli, że w każdej chwili może wybuchnąć wojna domowa, która spotęguje prześladowania Kościoła powszechnego. Zdecydowali, że dobrze będzie umocnić córeczkę Eucharystią.

Dziewczynka zaczęła codziennie chodzić do domu zakonnego Sióstr Służebniczek Najświętszego Serca, by uczestniczyć w lekcjach przygotowawczych do Pierwszej Komunii św. Każdego popołudnia, przed wejściem do klasztoru, wstępowała do kościoła, by pozdrowić Pana Jezusa Eucharystycznego. Gdy klęczała w skupieniu, mówiła Mu o swej miłości i o pragnieniu powierzenia się tylko Jemu. W domu przygotowania uzupełniały mama i babcia. Zaprzyjaźniona karmelitanka przysłała jej książeczkę zatytułowaną: „Dwa miesiące i dziewięć dni przygotowania do mojej Pierwszej Komunii św.”, za pomocą której przygotowywała się również św. Teresa z Lisieux. Były w niej m.in. słowa: „Kochany Jezu, udziel mi siły potrzebnej do wypróbowania mojej miłości przez wyrzeczenia. O mój Jezu, niech się wypełni Twoja wola w mym sercu! Mój Jezu, nawet na chwilę nie chcę się oddzielić od Ciebie. O Jezu, udziel mi łaski zachować aż do śmierci moich dobrych pragnień. O mój kochany Jezu, dziś proszę Cię szczególnie o nawrócenie wielu biednych grzeszników”.

Pierwsza spowiedź św.

Choć Mari Carmen dobrze wiedziała, jaka powinna być, nie zawsze – mimo wysiłków – taka właśnie była. A to oznaczało dla niej, tak jak dla każdego, doświadczenie słabości i grzechu. Właśnie dlatego pragnęła przystąpić do sakramentu pokuty – będącego darem Miłosiernego Serca Jezusa – by pogodzić się z Bogiem i ludźmi.

Dziewczynka po raz pierwszy przystąpiła do spowiedzi św. w przeddzień Pierwszej Komunii św. i odtąd często korzystała z tego sakramentu. Czuła potrzebę przychodzenia do Chrystusa bogatego w miłosierdzie, wyznawania Mu swych małych niewierności – które jej wydawały się ogromne – i proszenia Go o przebaczenie.

Sakrament pokuty był dla Mari Carmen głębokim wyznaniem wiary. Dzięki niemu stawała się coraz dojrzalsza. Kiedy czuła jego potrzebę i wyznawała własne słabości, wyrażała tym samym wiarę w Chrystusa, w dar odkupienia.

Dzień najszczęśliwszy

Cały dzień poprzedzający pierwsze przyjęcie Pana Jezusa do serca Mari Carmen trwała w ciszy, rozmyślając o swym Panu. Z emocji nie potrafiła usnąć w nocy. Wcześnie rano w ten uroczysty dzień, 27 czerwca 1936 r., wszyscy w domu byli już na nogach. Dziewczynkę ubrano w przerobione specjalnie dla niej białe ubranie, które 8 lat wcześniej, w dniu ślubu, miała na sobie jej mama. Bielsza od sukienki i prostego welonu była jednak dusza dziecka.

Kiedy wreszcie Mari Carmen weszła do kaplicy ozdobionej liliami i światłami, była tam już cała jej rodzina. Dziewczynka, ze złożonymi rękoma i opuszczonym wzrokiem, powoli posuwała się naprzód. Po dotarciu do klęcznika uklęknęła wraz z rodzicami między lilią i zapaloną świecą. Gdy nadszedł moment Komunii św., kapłan podał jej do ust Pana Jezusa. Ona nawet nie poruszyła się, spuściła tylko wzrok, by być sama ze swym Bogiem.

Po chwili wszyscy odprawiali w ciszy dziękczynienie. Tylko Pan Bóg wie, co to żarliwe w miłości Bożej serce Mu mówiło. Tata Mari Carmen szepnął do niej: „Módl się do Jezusa za Hiszpanię!”. Odtąd zawsze już dodawała tę intencję do swoich modlitw.

Na końcu Mszy św. wstała i swoim dziecięcym głosem, po złożeniu obietnicy naśladowania Jezusa, wypowiedziała głośno, z pamięci, akt zawierzenia Matce Bożej. Po opuszczeniu kaplicy – uściski, prezenty i śniadanie w jadalni Domu Ćwiczeń Duchowych.

Jako pamiątkę tego najszczęśliwszego w jej życiu dnia Mari Carmen rozdawała każdemu obrazki. Różne. Na jednym z nich widać Najświętsze Serce Jezusowe i napis: „Jezus kocha dzieci. Dlatego wzywa je, by dać im najwyższy dowód Swej Miłości: Eucharystię”. Na innym mała dziewczynka idzie z Aniołem Stróżem w kierunku Matki Bożej, a Ta przyjmuje ją z otwartymi ramionami.

Dzień Pierwszej Komunii św. zakończył się małą uroczystością w domu. Mari Carmen nie mogła odczuć większej radości, wielokrotnie później wspominała to wyjątkowe wydarzenie. Począwszy od tej chwili, wiele razy przyjmowała z rodzicami i Juliem Eucharystię – a każdej kolejnej Komunii św. towarzyszyła coraz większa żarliwość. Dla dziewczynki Najświętszy Sakrament stał się największą miłością.

Owoce Pierwszej Komunii św.

Wraz z przyjęciem po raz pierwszy Pana Jezusa dla Mari Carmen otwarł się nowy etap życia. Eucharystia natchnęła ją do jeszcze bardziej intensywnego życia świadomością uświęcenia. Nie zmieniło się nic w jej otoczeniu, zmieniła się jednak ona sama. U 6-letniej dziewczynki po Pierwszej Komunii św. widać było znamienną przemianę – wydawała się roztaczać aurę nadprzyrodzonej pogody, pokoju i harmonii, jaśniejącą we wszystkich jej poczynaniach. Kard. Amleto Cicognani nazwał to dziecko „cudem Eucharystii”, powołując się na znane słowa Ojca Świętego Piusa X, który stwierdził, że wraz z dopuszczeniem najmłodszych do Komunii św. pojawią się w Kościele powszechnym „święte dzieci”.

Pewien dominikanin – br. Luis de Fatima zapewnił: „Komunia św. uczyniła z Mari Carmen świętą w dniu, w którym przyjęła Pana Jezusa po raz pierwszy. On ją o coś poprosił, ona odpowiedziała Mu: «tak», co zostało udowodnione całkowitym oddaniem się Jemu Samemu”.

Komunia św. była przylgnięciem dziewczynki do Chrystusa, oddaniem Mu swego życia po to, by zmienić je na służbę – w jej przypadku służbę głównie modlitwą i cierpieniem – służbę Kościołowi, bliźnim i umęczonej wojną domową i prześladowaniami Hiszpanii. Dzięki łaskom płynącym z Eucharystii była zdolna stać się wspaniałomyślnym darem, oddać swe życie Bogu w ofierze za zbawienie prześladowców Kościoła, w tym za tych, którzy zabili jej umiłowanego tatę, przez co wyprosiła nawrócenie fanatycznemu antyklerykałowi, masońskiemu prezydentowi Republiki Hiszpańskiej – Manuelowi Azañie y Díazowi.

* * *

MODLITWA za wstawiennictwem służebnicy Bożej Mari del Carmen do prywatnego odmawiania

Jezu, który powiedziałeś: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie”, który jesteś „Kwiatem polnym i Lilią dolin”, który zechciałeś natchnąć duszę Mari del Carmen cnotą niewinności i pragnieniem pójścia do Nieba przed zabrudzeniem się grzechem; przez tę heroiczną miłość, z jaką pośród największych cierpień podtrzymała ofiarę ze swego życia, prosimy Cię, byś przez jej wstawiennictwo wzbudził w domach chrześcijańskich legion czystych dusz idących jej śladami, i jeśli jest Twoją wolą uczcić ją na ziemi, udziel nam łask..., o które Cię prosimy przez jej wstawiennictwo. Amen.

Kontakt z biurem postulacji służebnicy Bożej Mari del Carmen: Asociación de Amigos de la Causa de Canonización de Mari Carmen; Calle Sagasta 28-20; 28004 Madrid, Hiszpania. Strona internetowa: www.maricarmengv.info .

Tagi:
Pierwsza Komunia św.

Reklama

Pierwsza Komunia Św. to czas radości w rodzinie

2019-04-04 11:37

KODR, lk / Warszawa (KAI)

Pierwsza Komunia Święta to dla wielu rodzin szczególny moment radości wraz z dzieckiem z przystąpienia do sakramentu Eucharystii. Jednak w sytuacji coraz większej liczby rozbitych rodzin, ten moment może rodzić wiele trudnych emocji i prowadzić do pogłębienia konfliktu między małżonkami - brzmi komunikat Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin, które zachęca też katechetów i nauczycieli do zapoznania się z sytuacją rodzinną dziecka pierwszokomunijnego.

Archium prywatne

Poniżej pełny tekst komunikatu:

Pierwsza Komunia Święta - czas radości w rodzinie

Zbliża się czas Pierwszych Komunii Świętych. Dla wielu rodzin jest to szczególny moment przebywania w gronie z najbliższymi, cieszenia się wraz z dzieckiem przystąpieniem do sakramentu Eucharystii.

Jednak w sytuacji coraz większej liczby rozbitych rodzin, moment Pierwszej Komunii Świętej, może rodzić wiele trudnych emocji, brak zrozumienia w rodzinie, a nawet może prowadzić do pogłębienia konfliktu między małżonkami, co za tym idzie pogłębienia niechęci do pojednania.

Zachęcamy duszpasterzy, katechetów i nauczycieli do zapoznania się i rozeznania w sytuacji rodzinnej dziecka pierwszokomunijnego.

Rozpad rodziny w wielu przypadkach skutkuje uniemożliwianiem kontaktów ojca lub matki z dzieckiem, pomimo braku ograniczenia przez sąd władzy rodzicielskiej.

Takie zachowania mogą przyczynić się do powstania u dziecka syndromu, który w literaturze polskiej określany jest jako zespół alienacji rodzicielskiej (syndrom PAS, ang. Parental alienation syndrome). W definicji amerykańskiego specjalisty z zakresu psychologii sądowej Marca J. Ackermana PAS określa się jako zjawisko „podobne do zaburzenia prezentowanego przez dziecko, które pod wpływem manipulacji ze strony jednego z opiekunów, zwykle pełniącego pierwszoplanową rolę w wychowaniu dziecka, przesadnie krytykuje i dewaluuje drugiego opiekuna, nie przejawiając przy tym poczucia winy i wstydu, a niezbędnym warunkiem stwierdzenia zaburzenia jest przekonanie dziecka, że wyraża własną opinię”.

„Dziecko wykazujące zespół alienacji rodzicielskiej (PAS) jest często angażowane w oczernianie i obmawianie rodzica z którym nie mieszka, przez co żywi wobec niego nienawiść i odmawia widywania się z nim. Zjawisku PAS mogą towarzyszyć nadpobudliwość i lęki, a w jego zaawansowanej fazie problemy neurotyczne i psychosomatyczne, takie jak m.in. bóle głowy, brzucha, astma, problemy z przemianą materii i trudności z zasypianiem. Dziecko doświadczające zespołu alienacji rodzicielskiej (PAS) w przyszłości może przejawiać trudności w budowaniu intymnych związków, problemy z tożsamością, choroby psychiczne, problemy emocjonalne oraz zaburzenia seksualne w dorosłym życiu.” (Wojewódka M., „Alienacja rodzicielska (PA), a zespół alienacji rodzicielskiej (PAS).

Prosimy, aby duszpasterze i katecheci, podczas przygotowań do Pierwszej Komunii Świętej, zwrócili szczególną uwagę na sytuację rodzinną dziecka.

Prosimy o szczególne uświadamianie rodziców bezpośrednio sprawujących opiekę nad dzieckiem, przygotowującym się do Pierwszej Komunii Świętej, co do ich roli i odpowiedzialności za dziecko, jak również co do roli „drugiego rodzica” w życiu dziecka.

Odpowiednim rozwiązaniem, po rozeznaniu sytuacji rodzinnej, może być zaproponowanie „rozejmu” między rodzicami na czas Pierwszej Komunii Świętej dziecka, rozejmu zakładającego wspólny udział rodziców w uroczystościach dziecka i powstrzymanie się od wszelkich działań związanych z angażowaniem dziecka w konflikt.

Zachęcamy do podjęcia działań niwelujących zachowania alienacyjne rodziców poprzez działania wychowawcze, a także uświadomienie rodzicom skutków braku pojednania się dziecka z jednym z rodziców oraz bliskimi jego pochodzenia.

Prosimy uświadomienie rodzicowi sprawującemu bezpośrednią pieczę nad dzieckiem, dramatu jakie przeżywa dziecko, któremu nie jest dane spotkanie z obojgiem rodziców w tym szczególnym dniu.

Zachęcamy duszpasterzy, katechetów i nauczycieli do otoczenia dzieci i ich rodzin szczególną troską duszpasterską w czasie przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej.

Łącząc się w modlitwie,

Ks. Przemysław Drąg Dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin

Beata Choroszewska Krajowa Doradczyni Życia Rodzinnego

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sri Lanka: co najmniej 207 zabitych w zamachach na kościoły i hotele

2019-04-21 16:42

ts, pb (KAI) / Kolombo

Co najmniej 207 osób zabitych i ponad 450 osób rannych, w tym wiele w stanie krytycznym - to aktualny bilans serii eksplozji w Niedzielę Wielkanocną w Sri Lance. Wiadomo, że do wybuchów doszło podczas Mszy św. w trzech kościołach oraz w kilku hotelach, w sumie w ośmiu miejscach w kraju. Najwięcej ofiar było w kościele św. Antoniego w stołecznym Kolombo.

AP Photo

Prawdopodobnie były to samobójcze zamachy dokonane przez islamskich fundamentalistów religijnych. Według doniesień medialnych 10 dni wcześniej lankijska policja ostrzegana była o możliwości tego typu ataków na kościoły.

Katolicy stanowią około sześciu procent w liczącej około 20 milionów mieszkańców Sri Lance. Mająca 1,2 mln wyznawców wspólnota katolicka skupia się głównie wokół stołecznej archidiecezji Kolombo oraz w 11 dalszych diecezjach na terenie tego wyspiarskiego kraju. Mniej więcej połowa z nich żyje pośród większości syngaleskiej, a druga - wśród Tamilów stanowiących mniejszość społeczeństwa. Katolicy stanowią tylko 4 procent wśród 15 mln Syngalezów i ponad 15 procent wśród niemal 4 mln Tamilów.

Kościół katolicki jest jedną z nielicznych instytucji mających trwałe miejsce w obu grupach ludności, a tym samym może się przyczyniać do pojednania po krwawej wojnie domowej lat 1982-2009. Widocznym tego znakiem jest odbywana w sierpniu każdego roku pielgrzymka do Madhu, gdzie czczona jest licząca 400 lat figura Matki Bożej. W tych pielgrzymkach uczestniczy zazwyczaj kilkaset tysięcy osób, nie tylko katolicy i inni chrześcijanie, lecz także buddyści i hinduiści.

Podczas wizyty w Madhu w styczniu 2015 r. papież Franciszek kanonizował pierwszego świętego Sri Lanki, „apostoła Cejlonu”, o. Józefa Vaza (1651-1711). Ten pochodzący z Indii misjonarz głosił Ewangelię i pełnił posługę kapłańską na ówczesnym Cejlonie od 1686 r. aż do swej śmierci.

Pierwsi misjonarze chrześcijańscy przybyli na wyspy już w V wieku z Persji. Jednak systematyczne misje rozpoczęły się dopiero wraz z przybyciem Portugalczyków w XVI wieku i były prowadzone przez franciszkanów, jezuitów, dominikanów oraz augustianów. W czasach kolonizacji holenderskiej od XVII wieku religia katolicka została zabroniona, natomiast przywileje otrzymali kaznodzieje protestanccy.

W 1796 r. Brytyjczycy przywrócili wolność religijną i umożliwili misjonarzom zakonnym z różnych krajów europejskich dostęp na ówczesny Cejlon. W 1834 r. została utworzona pierwsza diecezja katolicka. Kościół szybko spotkał się z uznaniem w społeczeństwie, a to za sprawą szkół, szpitali i obiektów socjalnych, które są dostępne nie tylko dla katolików. Wrogo natomiast nastawieni są ekstremiści buddyjscy, którzy uważają, że Sri Lanka musi być krajem w pełni buddyjskim. Chrześcijanie od lat cierpią z powodu panującego wyobrażenia, że są religią zaszczepioną przez władców kolonialnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Fotografia Zmartwychwstałego

2019-04-21 22:17

Agnieszka Bugała

Manoppello, 2014 r. Stoję przed kryształową szybą osłaniającą chustę z wizerunkiem męskiej Twarzy. Srebrny relikwiarz obudowuje tkaninę o wymiarach 17 na 24 cm. Mężczyzna ma brodę, wąski nos ze śladem złamania, spuchnięte policzki, wąskie usta i otwarte oczy. Na szybę pada światło z okna, które mam za plecami a Oblicze przepuszcza światło na wylot. Patrzę na nie i widzę drzwi na końcu kościoła i ludzi w ławkach. Jest widoczny i przeźroczysty jednocześnie, widoczny i znikający, jest i nie jest… Patrzę.

Krzysztof Dudek

„Kiedy się dokładniej przyjrzeć, widać, że skóra wokół ust na policzkach i czole ma intensywnie różowy odcień świeżo zadanych ran. Z szeroko otwartych oczu emanuje niewytłumaczalny spokój. W czarnych punkcikach źrenic włókna wydają się osmolone, jakby wysoka temperatura przypaliła nici” – czytałam u autora „Boskiego Oblicza”. W 1963 r. św. o. Pio powiedział, że „Volto Santo w Manoppello to największy cud, jaki posiadamy”. Wg niemieckich badaczy, s. Blandiny Schlömer oraz o. Heinricha Pfeiffera, Wizerunek z Manoppello i Całun Turyński zapisują oblicze tego samego Człowieka, tyle, że w całunowe płótno owinięto całe ciało Zmarłego, a chusta z Manoppello miała leżeć na głowie Pana, gdy złożono Go w grobie.

A więc stojąc przed szybą mam przed oczami fotografię twarzy Zmartwychwstałego… Nie ma śladu farb, pędzla czy ołówka. Materiał, na której jest odbita Twarz to najdroższa tkanina starożytnego świata, bisior, zwany „złotem morza”. Jego delikatne włókna pochodzą z wnętrza małży, pozwala się farbować, ale nie da się na nim niczego namalować. Jeśli wierzyć badaczom powstał w chwili…powstawania z martwych! Obraz zatrzymał chwilę otwartych już oczu. Kogo widzą?

Wtedy, w Manoppello nie miałam odwagi wyjąć aparatu fotograficznego. Stałam przed Nim zalana łzami. Prześwietlił mnie na wylot i zostawił ślad niepojętej czułości… Od tamtej pory nie rozstaję się Jego Wizerunkiem. Staję przed Nim każdego poranka i każdego wieczoru, przytulam, gdy wali mi się świat, albo nie mam siły na niesienie codziennych krzyży. Jestem pewna, że te Oczy spojrzą na mnie w ostatniej chwili życia po tej stronie. I że rozpoznam Oblicze Wielkanocnego Pana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem