Reklama

Apostołowie z mieczem i kluczami

2016-06-30 10:10

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 27/2016, str. 4-5

TER
Wnętrze kościoła Świętych Piotra i Pawła w Koniuszy

Są filarami chrześcijaństwa. Swoim życiem świadczyli o Jezusie, który jest drogą, prawdą i życiem. Święci Piotr i Paweł – niezłomni głosiciele Dobrej Nowiny oddali życie za Jezusa w Rzymie. Piotr zawisł na krzyżu, a Paweł został ścięty mieczem

Św. Piotr pochodził z Betsaidy leżącej nad jeziorem Galilejskim. Był bratem św. Andrzeja Apostoła. Po cudownym połowie ryb Piotr prosił Jezusa, aby odszedł od niego, ponieważ uważał się za grzesznika. Jezus zachęcając go, by został Jego Apostołem, obiecał mu, że „odtąd ludzi będzie łowił”. Jezus wyróżniał św. Piotra spośród wszystkich uczniów. Już przy pierwszym spotkaniu nadał mu imię Piotr, czyli Skała. Od tej chwili Piotr był najwierniejszym uczniem Chrystusa, ale to właśnie on trzykrotnie się wyparł Jezusa, mówiąc, że Go nie zna.

Jezus po Zmartwychwstaniu nie tylko wybaczył Piotrowi, ale też przekazał mu prymat nad Jego Kościołem. Piotr założył pierwszą gminę chrześcijańską w Jerozolimie. Aresztowany, cudownie ocalony przez anioła, przeniósł się do Antiochii, stamtąd udał się do Małej Azji, później do Koryntu, aby osiąść na stałe w Rzymie. W stolicy cesarstwa poniósł śmierć męczeńską około 64 r. za panowania cesarza Nerona.

Św. Paweł pochodził z Tarsu, był obywatelem rzymskim, dobrze wykształcony, szczerze nienawidził wyznawców Jezusa jako odstępców od wiary mojżeszowej. Otrzymawszy listy uwierzytelniające od arcykapłana, udał się do Damaszku, aby więzić wyznawców Jezusa. W drodze ukazał mu się Jezus, pytając: „Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?”. Szaweł spadł z konia i stracił wzrok. Ta wizja, w której zobaczył Jezusa, dogłębnie nim wstrząsnęła i spowodowała odmianę życia. Poszedł do domu Ananiasza, który go ochrzcił. Uciekł z Damaszku z obawy przed Żydami, którzy chcieli go zabić. Przez kilka lat przebywał na pustkowiu, później udał się do rodzinnego Tarsu, a następnie do Antiochii. Przemierzył tysiące kilometrów lądem i morzem, wszędzie zakładając gminy chrześcijańskie. Był w Syrii, Małej Azji, Grecji, Macedonii, Italii i Hiszpanii. Poniósł śmierć męczeńską w 67. roku za Bramą Ostyjską w Rzymie. Jako obywatel rzymski zginął od miecza.

Reklama

Legenda o stadzie koni

Święci Apostołowie Piotr i Paweł są patronami kościoła w Koniuszy. Kościół na pagórku w Koniuszy ufundował władający okolicznymi ziemiami rycerz Przybysław. Jak twierdzi Jan Długosz, z nazwą miejscowości, a także historią kościoła wiąże się ciekawa opowieść. Rycerz Przybysław Szreniawa na wzniesieniu górującym nad okolicą wystawił sobie okazały dwór, w którym mieszkał wraz ze swoją rodziną. „Pewnej nocy przybiegł ogromny koń, którego Przybysław przed trzema laty sprzedał do stada pewnemu panu węgierskiemu, i przyprowadził ze sobą z Węgier wielkie stado klaczy, wiodąc je nocami, aby nie dostrzeżono ucieczki. Zbudzony rżeniem Przybysław, otworzył wrota i całem stadem zbogacony, na podziękowanie Panu Bogu postawił kościół na górze. Na pamiątkę tego wypadku górę nazwał Koniuszą”.

Kościół na wzgórzu

Tyle mówi legenda, faktem jest że w 1366 r. „22 lipca król Kazimierz Wielki przywilejem danym w Krakowie, na prośbę plebana Jakuba, poddanych kościoła w Koniuszy wyłącza spod władzy wojewodów, kasztelanów, sędziów, podsędków, całkowicie poddając ich władzy plebana na prawach służących kościołowi katedralnemu krakowskiemu”. Pierwsza pisana wzmianka o kościele i parafii pochodzi z 1326 r. Pierwsza świątynia była wystawiona z drewna, kościół przetrwał do 1 poł. XV wieku, po czym – prawdopodobnie ze względu na nienajlepszy stan techniczny – został rozebrany. Pod koniec XV wieku stał już w Koniuszy murowany kamienno-ceglany kościół. W XVII wieku świątynia ta została całkowicie przebudowana. Jednak i ta świątynia nie przetrwała do naszych czasów. W XVII wieku kościół spłonął od uderzenia pioruna. Odbudowana świątynia była kilkakrotnie przebudowana. Na początku lat 50. ubiegłego wieku kościół został znacznie rozbudowany, przez co całkowicie zmienił się jego wygląd i styl.

Ołtarz główny

Wizytujący kościół sto lat temu ks. Wiśniewski szczegółowo opisał ołtarz poświęcony patronom świątyni: świętym Piotrowi i Pawłowi. „W głównym mieści się obraz św. Piotra i Pawła Ap. Patronów kościoła, pędzla mal. Eliasza, sprowadzony w 1885 r. za 200 reńskich, kosztem W. Błaszczyńskiej, dziedziczki Piotrkowic.” Ks. Wiśniewski dodaje, że nad obrazem znajduje się „rzeźba wyobrażająca tiarę, pod nią skrzyżowane klucz i miecz” – symbole świętych Piotra i Pawła. Na obrazie artysta przedstawił św. Piotra w postawie klęczącej na jedno kolano, w lewej ręce św. Piotr trzyma klucz, głowę ma podniesioną wysoko i wzrok utkwiony w niebie, które otwiera się, promieniując jasnością. Św. Piotr w prawej ręce trzyma miecz, a lewą wskazuje na niebo, nie patrzy w górę, tylko w kierunku patrzącego na obraz. Wyobrażeń świętych patronów jest w kościele więcej. Według dalszego opisu „Rzeźba na antepedium wyobraża pośrodku symbolicznego Baranka, na lewo męczeństwo św. Piotra, na prawo ścięcie św. Pawła”. Dodajmy z dziennikarskiego obowiązku, że ks. Wiśniewski pomylił się, wyobrażenie Baranka nie jest rzeźbą, lecz płaskorzeźbą. W przeszłości kult świętych patronów był bardzo rozpowszechniony, ks. Wiśniewski wspomina, że „lud obchodzi ołtarz dookoła na klęczkach”.

Współczesne wizerunki świętych

W kościele znajduje się także współczesne malowidło naścienne przedstawiające świętych patronów. Na północnej ścianie współczesny nam artysta przedstawił moment spotkania się w Rzymie więzionych apostołów. Prowadzeni przez żołnierzy rzymskich apostołowie, spotykają się przed wejściem do więzienia. Św. Piotr to zapewne ten z rękami skutymi przed sobą. Artysta przedstawił go w czerwonej sukni, św. Paweł został przedstawiony jako więzień ze skutymi rękami z tyłu. To prawdopodobnie ostanie ich spotkanie przed śmiercią, która ma nastąpić wkrótce. Jeden z żołnierzy trzymający włócznię niejako pospiesza konwój, wskazując prawą ręką kierunek.

Ostatni wizerunek świętych możemy oglądać na sztandarze pochodzącym z 1966r., a ufundowanym przez mieszkańców Polekarcic. Na tej pamiątce Tysiąclecia Chrztu Polski święci Piotr i Paweł przedstawieni są ze swoimi symbolami, mieczem i kluczami. Postaci mają głowy skierowane ku sobie, a prawe dłonie splecione w uścisku.

Święto ku czci Patronów

Ksiądz proboszcz Władysław Banik mówi jak wyglądają uroczystości odpustowe ku czci patronów. Odpust obchodzony jest 29 czerwca w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Po uroczystej Mszy św. odbywa się procesja z Najświętszym Sakramentem, w której niesione są m.in. chorągwie, również ta z wizerunkami świętych Piotra i Pawła. Na tę uroczystość przyjeżdżają również wierni spoza parafii. To wielkie święto i wielkie wydarzenie. Przyznaje, że w przeszłości kult świętych był bardzo duży. Przed Mszą św. oraz po jej zakończeniu wierni na kolanach obchodzili ołtarz główny, modląc się. Teraz wszystko się zmieniło, większą cześć oddawana jest Maryi. W kościele w każdą środę jest Jerycho Różańcowe – grupa wiernych wraz z liderem Franciszkiem Czarnym z Koniuszy odmawia cztery części Różańca Po Jerychu odmawiana jest nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W parafii istnieje sześć Róż różańcowych. Święci Patronowie wspominani są podczas odmawiania litanii do Wszystkich Świętych.

Tagi:
parafia św. Paweł św. Piotr

Reklama

Uroczystość patronów diecezji

2018-07-10 14:48

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 28/2018, str. I

Ks. Piotr Nowosielski
Uroczystości przewodniczył Biskup Legnicki

Liturgiczne wspomnienie świętych Apostołów Piotra i Pawła, którzy są głównymi patronami naszej diecezji, obchodzimy 29 czerwca. Tego dnia została odprawiona w legnickiej katedrze Msza św. pod przewodnictwem biskupa legnickiego Zbigniewa Kiernikowskiego.

Wśród koncelebransów byli m.in.: biskup senior Stefan Cichy, pracownicy kurii, Caritas, proboszczowie legnickich parafii, księża z terenu diecezji, oraz przełożeni i profesorowie Wyższego Seminarium Duchownego.

Wśród uczestników liturgii, znaleźli się m.in.: Siostry zakonne, przedstawiciele Bractwa św. Józefa, czy też uczestnicy Wakacyjnego Obozu Powołaniowego, zorganizowanego przez legnickie Seminarium.

– Uroczystość odpustowa, Patronów, tych którzy są dla nas wzorem i wstawiennikami, orędownikami, taka uroczystość, to czas specjalnego daru, by słuchać Słowa Bożego i wpatrywać się w te postaci, które są nam przedstawiane jako nasi Patronowie. To także czas modlitwy, czyli wołania o interwencję Pana Boga w nasze życie, by ono przebiegało nie według naszych koncepcji i planów, ale żeby Bóg się ukazał ze swoim zamysłem, ze swoimi planami w każdym z nas, mocniejszy od nas. Odpust, to czas korzystania z przebaczenia, z darowania. Ale jest to zawsze za cenę naszej gotowości do tego, żebyśmy wchodzili w koncepcję życia, w nawrócenie. Że to Pan prowadzi, On ma rację, On ma właściwy plan na nasze życie – mówił Biskup Legnicki w homilii.

Zachęcał też, aby pytać samego siebie, w prawdziwości swego serca, o to, kim jesteśmy. Odkrywać prawdę o sobie przed Bogiem. Nawiązał do słów Ewangelii, w której Jezus pytał uczniów, za kogo Go uważają ludzie. Odpowiedź na to pytanie, uświadomienie sobie, kim On jest w ich oczach, wpływało na odkrywanie tożsamości ich samych. Przykład Piotra, który stwierdza, że Jezus jest Mesjaszem, pokazuje jednak, że nie do końca jeszcze rozumiał to, co Nauczyciel im przekazywał. Zadziałał w nim zwykły, ludzki mechanizm – niedopuszczanie myśli o tym, że może być w przyszłości inaczej, niż sobie wyobrażamy. Zrozumienie przyszło w chwili zaparcia się Piotra. Mógł wtedy stwierdzić, jak bardzo Jezus go zna, więcej niż on samego siebie. Stwierdzenie, uświadomienie sobie, że jest grzesznikiem który się nawraca, pokazało, że prawdziwie jest opoką, na której Jezus będzie budował swój Kościół – wspólnotę nawracających się, odkupionych grzeszników.

Z drugiej strony, widzimy jak długą drogę nawrócenia przeszedł Paweł, który w spotkaniu z Panem, w drodze do Damaszku, w końcu odkrył, że jego moc płynie od Jezusa. W swoich listach stwierdza, że nie wstydzi się tego, co się w jego życiu stało, kiedy był prześladowany, nierozumiany, ale wytrwale głosił Ewangelię, przyjmując to, co go spotykało, jako Dobrą Nowinę, że tylko w ten sposób, można świadczyć o mocy Boga.

– Wołajmy dziś do Pana Boga, na wzór Apostołów: Uchroń mnie Panie Boże od mojej koncepcji i pozwól abym przyjął to, co Ty mi przygotowałeś, jak Ty widzisz moje życie, jak Ty możesz uczynić ze mnie człowieka wiary – życzył Kaznodzieja uczestnikom.

Przypomnijmy, że z chwilą utworzenia diecezji legnickiej

(25 marca 1992 r.), jej patronami stali się patronowie świątyni, która została ustanowiona kościołem katedralnym. W wypadku Legnicy, katedrą stał się pochodzący z XIV wieku kościół świętych Apostołów Piotra i Pawła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Ranjith: zamachowcy celowo wybrali Niedzielę Zmartwychwstania

2019-04-22 15:36

vaticannews / Kolombo (KAI)

Dzień zamachów na Sri Lance został doskonale wybrany. Zamachowcy-samobójcy weszli do kościołów w najważniejszym dla chrześcijan dniu, gdy świątynie były wypełnione po brzegi. Tak niedzielne zamachy, w których zginęło co najmniej 290 osób, a 500 zostało rannych komentuje arcybiskup Kolombo. Kard. Malcom Ranjith podkreśla, że w mieście panuje strach. Ludzie nie czują się bezpieczni.

wikipedia.org

Lankijski hierarcha odwiedził stołeczne kościoły, w których dokonano zamachów. Wyznaje, że jest zszokowany tym, co widział. „Ginęły całe rodziny – rodzice razem z małymi dziećmi. Przyszyli przecież wspólnie do kościoła, by świętować Niedzielę Zmartwychwstania i wspólnie się modlić” – podkreśla kard. Ranjith.

"Jesteśmy zaskoczeni zamachami, ponieważ przez ostatnie 10 lat sytuacja w kraju była w miarę spokojna. Zaczęli wracać turyści, ruszyła gospodarka. Były dobre relacje międzyreligijne – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Ranjith. – Wśród ludzi, także wśród katolików panuje duży strach. Mówi się o możliwości kolejnych araków. Jako pierwszy odwiedziłem kościół, w którym zamachowiec-samobójca zabił ponad 50 osób. Ludzie mówili mi o smutku i lęku o przyszłość. W atakach zginęły całe rodziny – rodzice razem z dziećmi. To jest przerażające. Kolejny kościół praktycznie przestał istnieć. Zginęło w nim ponad 120 osób, które przyszły na modlitwę. Policja i służby bezpieczeństwa podjęły zdecydowane działania. Miejmy nadzieję, że prawdziwi sprawcy szybko zostaną zidentyfikowani".

Kard. Ranjith odwiedził również szpitale, w których przebywają ofiary. Ustawiają się przed nimi kolejki ludzi chcących oddać krew. Arcybiskup Kolombo wyznaje, że stan wielu ofiar jest ciężki i ostateczny bilans tragedii może jeszcze ulec zmianie. Hierarcha odwołał wszystkie wielkanocne Msze w dystrykcie Kolombo. Władze poinformowały, że w całym kraju do środy pozostaną zamknięte wszystkie szkoły.

W sumie dokonano ośmiu samobójczych ataków na kościoły i hotele. Do pierwszych sześciu eksplozji doszło w niedzielę rano w przeciągu 30 minut w trzech kościołach w Kolombo i dwóch innych miastach - Negombo i Batticaloa oraz w trzech luksusowych hotelach w Kolombo. Siódmy wybuch miał miejsce w niewielkim pensjonacie na przedmieściach Kolombo, a ósmy nastąpił w dzielnicy mieszkalnej Dematagoda, również na obrzeżach tego miasta.

Dziewiąty miał być przeprowadzony na lotnisku, ale się nie powiódł. Policja poinformowała o zatrzymaniu 24 osób w związku z zamachami. Wiadomo, że stoją za nimi islamiści, jednak jak dotychczas żadna organizacja nie przyznała się do ich przeprowadzenia. Według doniesień medialnych 10 dni wcześniej lankijska policja ostrzegana była o możliwości tego typu ataków na kościoły.

Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie przypomina, że od lat Wielkanoc szczególnie naznaczona jest antychrześcijańską przemocą, która przekracza wszelkie granice. W ubiegłym roku doszło do krwawych zamachów w Egipcie, a rok wcześniej w Pakistanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paryż: rektor bazyliki Notre-Dame złoży skargę w związku z pożarem

2019-04-22 20:59

st (KAI) / Paryż

Ks. prał. Patrick Chauvet, rektor-archiprezbiter bazyliki Notre-Dame w Paryżu powiedział dzisiaj w rozgłośni franceinfo, że ma zamiar „złożyć skargę” w związku z „nieumyślnym zniszczeniem” tej świątyni.

Corriere Della Sera/twitter

„Katedra należy do państwa, ale wewnątrz są meble, krzesła, nagłośnienie, projektory ... Konieczne jest złożenie wraz z władzami państwowymi skargi do prokuratury, aby firmy ubezpieczeniowe podjęły działania, a jednocześnie bym dokładnie wiedział, co się stało ”- stwierdził.

Rektor zapewnił, że skarga zostanie złożona w związku z „nieumyślnym zniszczeniem”, ponieważ nie sądzi, by był ktoś, kto chciałby podpalić świątynię. Jego zdaniem przyczynami pożaru mogły być „albo nieroztropność, albo zwarcie”. Jednocześnie podkreślił, że szybko docierają dary finansowe, a ich wartość osiągnęła już sumę około miliarda euro. Zapewnił, że te pieniądze zostaną wykorzystane najpierw na prace, które „będą ogromne” i zaangażują około „tysiąca osób”.

Ks. Chauvet wyznał, że nie jest sobie w stanie wyobrazić, ile będą kosztować te prace. Przypomniał, że bazylika zatrudnia także osoby, którym w obecnej sytuacji musi zapewnić środki do życia, aż do chwili, kiedy będą mogli na nowo podjąć swą pracę w paryskiej katedrze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem