Reklama

Święci polscy

2016-07-27 09:05

Agnieszka Bugała
Niedziela Ogólnopolska 31/2016, str. 12-15

fot. Graziako/Niedziela
Kamień na Polach Lednickich

Papież Jan Paweł II kochał świętych. Wynosił na ołtarze kolejnych bohaterów walki ze złem i zakochanych w Jezusie Chrystusie świadków Jego dobroci. W szczególny sposób darzył miłością polskich świętych, którzy na ziemi jego przodków „szukali duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało...”. „Chrystus żyje w duszy narodu polskiego, a świadczą o tym przede wszystkim jego święci” – mówił Jan Paweł II

Kiedy mówimy o chrzcie Polski, nie mamy na myśli tylko sakramentu chrześcijańskiej inicjacji przyjętego przez pierwszego historycznego władcę naszego kraju, ale też wydarzenie, które było decydujące dla powstania narodu i dla ukształtowania się jego chrześcijańskiej tożsamości. W tym znaczeniu data chrztu Polski jest datą przełomową.
Polska jako naród wychodzi wówczas z własnej dziejowej prehistorii, a zaczyna istnieć historycznie.
Jan Paweł II, „Pamięć i tożsamość”

Chrzest Mieszka I odbył się prawdopodobnie 14 kwietnia 966 r., w Wielką Sobotę lub w Niedzielę Wielkanocną. Jako hipotetyczne miejsce historycy podają granice „państwa gnieźnieńskiego”, czyli przestrzeń historyczną Wielkopolski. Nie wiemy, czy Mieszko został ochrzczony w jeziorze, rzece, czy też ustawiono baptysterium. Nie znamy też odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań: Dlaczego Mieszko nie został uznany za świętego, choć ikonografie zawsze przedstawiają jego wizerunek z krzyżem, a w całej ówczesnej Europie władcy, którzy wszczepiali swój lud w Chrystusa, byli kanonizowani. Źródła historyczne są skąpe, badacze wciąż snują hipotezy. Jedno jest pewne: decyzja o przyjęciu chrztu była niezwykle odważna i świadczyła o roztropności Mieszka. Nawet jeśli nie poprzedziło jej głębokie nawrócenie, dokonał sumiennej i mądrej analizy ówczesnej sytuacji. Mieszko, zanurzając głowę w wodach chrztu świętego, zanurzył w ich nurcie przyszłość państwa polskiego. W tym dniu rozpoczął się nowy zapis dziejów narodu, oparty na Tym, który jest wierny swojemu ludowi.

Wojciech i Pierwsi Męczennicy

Początki chrześcijaństwa na ziemiach polskich są ściśle związane z misjonarzami z Czech, Irlandii, Italii i Niemiec, którzy głosili Dobrą Nowinę młodemu Kościołowi i bardzo często płacili za to własnym życiem. Jednym z pierwszych, którzy ponieśli śmierć męczeńską, był praski biskup Wojciech. Pochodził z książęcego rodu Sławnikowiców, kształcił się w Magdeburgu, ewangelizował na terenie Węgier. Zamordowano go w Prusach 23 kwietnia 997 r. Po jego śmierci Bolesław Chrobry wykupił jego ciało i złożył je w Gnieźnie. Jest jednym z głównych patronów Polski. „Święty Wojciech jest ciągle z nami – powiedział w 1997 r. Jan Paweł II. – Pozostał w piastowskim Gnieźnie, pozostał w powszechnym Kościele otoczony chwałą męczeństwa. Jest symbolem duchowej jedności Europy”.

Reklama

Świętych Pięciu Braci Męczenników Polski zamordowano w nocy z 10 na 11 listopada 1003 r. Bolesław Chrobry ufundował im pierwszy na ziemiach polskich erem i właśnie tam ponieśli śmierć. Napadli na nich zwykli rabusie, szukali pieniędzy podarowanych przez króla. „Tradycja Kościoła zachowała pamięć tych eremitów: Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna – wspominał Jan Paweł II. – Męczennicy są szczególnymi świadkami Boga Najwyższego, Ojca, Syna i Ducha Świętego”.

Pustelnik Świerad, który łaknął Boga

Niemal 30 lat po przyjęciu chrztu przez Mieszka I niedaleko Krakowa urodził się Andrzej Świerad. Pokochał Chrystusa tak bardzo, że nie tylko chciał o Nim mówić całemu światu, ale też podejmował umartwienia i posty, aby odpokutowywać grzechy świata. Był mistrzem modlitwy i kontemplacji. Założył jedną z pierwszych pustelni, później wstąpił do Zakonu Benedyktynów na Słowacji. Noce spędzał na modlitwie, leżąc na pniu z dębu wyściełanym cierniami, a za dnia karczował drzewa; przymierał głodem od surowego postu. Jest pierwszym Polakiem wyniesionym do chwały ołtarzy, patronuje Polakom i Słowakom.

W 1966 r. abp Karol Wojtyła odwiedził pustelnię św. Świerada w Tropiu i tam powiedział: „Jeżelibym przy dzisiejszej okazji o coś prosił dla siebie i dla wszystkich ludzi XX wieku, to przede wszystkim o łaskę odnajdywania Boga i obcowania z Nim jak najbardziej wewnętrznego, jak najbardziej głębokiego i najpełniejszego, żeby nam Pana Boga nie przesłaniał świat”.

Biskup Stanisław – patron ładu moralnego

W XI wieku na dworze królewskim Bolesława Śmiałego w Krakowie panowały śmiałe obyczaje. Krakowski biskup Stanisław wiele razy wzywał króla do poprawy postępowania, ale nie odniósł żadnego skutku i w rezultacie nałożył na swego władcę ekskomunikę. W odpowiedzi 11 kwietnia 1079 r. królewscy siepacze zamordowali go na Skałce, a król musiał uciec z miasta i zmarł na wygnaniu. Przez wieki śmierć biskupa opiewano w legendach. Jedna z nich mówiła nawet o cudownym scaleniu się posiekanego na kawałki ciała świętego. „Stanisław ze Szczepanowa stał się natchnieniem dla wielu świętych na naszej polskiej ziemi (...). Trzeba, abyśmy wszyscy, synowie polskiej ziemi, poczuli się odpowiedzialni za jego przedłużenie i byśmy przekazali go przyszłym pokoleniom jako najcenniejszy skarb. Oto wyzwanie, jakie dziś stawia św. Stanisław wszystkim wiernym: wzrastajcie w świętości” – napisał w 2003 r. Jan Paweł II.

Księżna Jadwiga – przyjaciółka Boga

Miała zaledwie 16 lat, gdy poślubiła Henryka Brodatego, dziedzica księstwa dolnośląskiego. Opływała w bogactwo i zbytki książęcego dworu, ale żyła w ubóstwie. Była niezwykłą żoną niezwykłego męża – oboje, po wydaniu na świat siedmiorga dzieci, złożyli śluby czystości. Jadwiga uważała, że to „ubodzy są naszymi panami”, dlatego pomagała chorym i ubogim. W Trzebnicy i Środzie Śląskiej ufundowała szpitale dla chorych na trąd. Po śmierci męża i syna Henryka Pobożnego wstąpiła do klasztoru w Trzebnicy. „Wszystko, co Księga Przysłów mówi o «niewieście dzielnej», należy odnieść do księżnej Jadwigi jako żony i matki” – powiedział Jan Paweł II w 1983 r.

Księżna Kinga – klaryska z rodziny świętych

Węgierska księżniczka z królewskiego rodu słynącego z wielkiej troski o życie wiarą. Siostra św. Małgorzaty i bł. Jolanty. Jej ciotką była św. Elżbieta, a szwagierką – bł. Salomea. To z jej rodziny pochodzili: św. Stefan, św. Emeryk, św. Władysława, św. Jadwiga Śląska i św. Agnieszka z Pragi. Kinga przybyła do Polski w wieku zaledwie 5 lat. Została zaręczona, a w wieku 12 lat, mimo pragnienia życia w dziewictwie i oddania się na wyłączność Chrystusowi, poślubiła Bolesława Wstydliwego. Oboje 2 lata po ślubie złożyli ślub czystości. Zasłynęła z niezwykłej dobroci serca. Legendy przekazują, że przywiozła do Polski sól, a później za jej sprawą odkryto sól w Wieliczce i Bochni. Po śmierci męża, wraz z siostrą Jolantą, również wdową, została klaryską w Starym Sączu. „A gdy dziś pytamy, jak uczyć się świętości i jak ją realizować, św. Kinga zdaje się odpowiadać: trzeba się troszczyć o sprawy Pana na tym świecie. Ona daje świadectwo, że wypełnianie tego zadania polega na nieustannym staraniu o zachowanie harmonii pomiędzy wyznawaną wiarą a własnym życiem” – stwierdził Jan Paweł II w 1999 r.

Królowa Jadwiga – zawierzona Chrystusowi

Urodzona na Węgrzech w XIV wieku dziedziczka korony polskiej. W 1386 r. poślubiła Władysława Jagiełłę, wielkiego księcia litewskiego, swym ślubem przypieczętowała więc chrystianizację Litwy. Słynęła z wielkiej mądrości i dobroci. Jan Długosz odnotował jej niezwykłe piękno i powab. Pisał też, że w okresie Wielkiego Postu i Adwentu surowo pościła i nosiła włosienicę. Jej pobożność znał cały Kraków, często modliła się pod czarnym wawelskim krucyfiksem. Na rzecz odnowienia Akademii Krakowskiej podarowała wszystkie klejnoty królewskie. Zmarła po urodzeniu długo oczekiwanej córki. „Miłować czynem i prawdą. Św. Jadwiga uczy nas tak właśnie korzystać z daru wolności. Ona wiedziała, że spełnieniem wolności jest miłość, dzięki której człowiek jest gotów zawierzyć siebie Bogu i braciom” – podkreślił Jan Paweł II w 1997 r.

Stanisław Kostka – świętość w młodości

W XVI wieku kasztelan zakroczymski Jan Kostka doczekał się dwóch synów: Stasia i Pawła. By zadbać o edukację synów, wysłał ich do wiedeńskiego gimnazjum i to tutaj młody Stanisław odkrył charyzmat jezuicki. Zapragnął zostać zakonnikiem tak bardzo, że ośmielił się przeciwstawić planom rodziców. Codziennie uczestniczył we Mszy św., nie ustawał w modlitwie. W czasie choroby doświadczył cudu uzdrowienia przez Maryję i poprzysiągł Jej wstąpienie do Towarzystwa Jezusowego. Zmarł w Rzymie z powodu malarii, nie zdążył zostać jezuitą. „Jego krótka droga życiowa z Rostkowa na Mazowszu przez Wiedeń do Rzymu była jak gdyby wielkim biegiem na przełaj do tego celu życia każdego chrześcijanina, jakim jest świętość” – powiedział w 1988 r. Jan Paweł II.

Andrzej Bobola – męczennik za wiarę

Był niemal rówieśnikiem Stanisława i w wieku 20 lat wstąpił do jezuitów w Wilnie. Ukończył filozofię, a później teologię i został kapłanem. Pracował jako misjonarz, kaznodzieja i spowiednik. Angażował się bez miary, już pod koniec jego życia mówiono o nim, że jest święty. Jego gorliwość w modlitwie nie tylko wzbudzała podziw, ale zapalał też innych do podobnego w radykalizmie podążania za Chrystusem. Poniósł śmierć męczeńską w 1657 r. z rąk Kozaków. Torturowano go okrutnie, bestialsko, z szatańską fantazją, ale nie zdołano wymóc zaparcia się wiary. W czasie tortur wciąż wzywał imienia Jezus. „Jego życie symbolizuje jakiś wielki okres dziejów Polski. (...) Jeżeli uświadomimy sobie, że po odkryciu relikwii jego ciała, które pozostało mimo wszystko nienaruszone, przy tym ciele, jako znaku danym od Boga, skupili się wszyscy wierzący, zarówno katolicy, jak i prawosławni, i wspólnie otaczali go czcią – to można w tym widzieć jakąś zapowiedź spotkania się chrześcijan z Zachodu i ze Wschodu” – stwierdził Jan Paweł II w 1988 r.

Albert Chmielowski – malarz i mistyk

Uzdolniony krakowski malarz zaskoczył wszystkich, gdy porzucił obrazy i poświęcił się całkowicie pomocy ubogim. Zamieszkał na Kazimierzu wraz z bezdomnymi i alkoholikami, bo to w nich dostrzegł „znieważone oblicze Jezusa”. W 1888 r. złożył franciszkańskie śluby zakonne, później założył Zgromadzenie Braci Albertynów i jego żeńską gałąź – Siostry Albertynki. Mówił, że skoro Jezus jest Chlebem, to i człowiek powinien być dobry jak chleb, który leży na stole. „Wiedział, co to znaczy «duszę dać»; wiedział to z Ewangelii Jezusa Chrystusa. Wiedział wreszcie jako Brat Albert, brat krakowskich «opuchlaków», radykalny naśladowca św. Franciszka, rozmiłowany jak on w ewangelicznym ubóstwie, apostoł swoich czasów. Czy także naszych?” – zastanawiał się Jan Paweł II w 1989 r.

Urszula Ledóchowska – hrabianka w szarym habicie

Urodziła się w 1865 r. w Austrii, w rodzinie o głębokich tradycjach katolickich. Dość wcześnie wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Czarnych, a wiele lat później sama założyła Urszulanki Szare. Jej praca i posługa przypadły na lata I wojny światowej. Pracowała z młodzieżą w Petersburgu, Skandynawii, we Francji i Włoszech. W każdym z krajów uczyła się miejscowego języka, co pozwalało jej szybko zyskiwać akceptację środowiska. Położyła fundament w nauczaniu i wychowywaniu młodzieży, zakładając szkoły i kształtując programy nauczania. Była dumna ze swojej polskości: „Polska – śmiem twierdzić z dumą i radością – jest jedną z najwierniejszych cór Kościoła katolickiego. Wiara katolicka jest najmocniejszym fundamentem Polski – potrzebujemy wiary, aby być i stawać się Polakami” – pisała z Kopenhagi. Niezwykłą aktywność łączyła z życiem kontemplacyjnym. „Od niej możemy uczyć się, jak na co dzień realizować nowe przykazanie miłości” – wskazał Jan Paweł II w 2003 r.

Faustyna – sekretarka Bożego Miłosierdzia

Helena Kowalska była córką ubogich rolników z Głogowca. Od zawsze pragnęła zostać zakonnicą, ale wypełniła to pragnienie dopiero w wieku 20 lat. W Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia była kucharką, furtianką, ogrodniczką i... sekretarką orędzia Jezusa o Bożym Miłosierdziu. Jest jedną z najsłynniejszych świętych na świecie. Obraz Jezusa Miłosiernego i modlitwę „Jezu, ufam Tobie” zna Kościół w każdym zakątku ziemi, a to właśnie Siostrze Faustynie objawił te skarby nasz Pan. Była olśniona pięknością Jezusa i kochała Go ponad wszystko. „Co przyniosą nam nadchodzące lata? Jaka będzie przyszłość człowieka na ziemi? Nie jest dane nam to wiedzieć. Jest jednak pewne, że obok kolejnych sukcesów nie zabraknie, niestety, także doświadczeń bolesnych. Ale światło Bożego Miłosierdzia, które Bóg zechciał powierzyć światu na nowo przez pryzmat Siostry Faustyny, będzie rozjaśniało ludzkie drogi w trzecim tysiącleciu” – powiedział Jan Paweł II w 2000 r.

Maksymilian – rycerz Niepokalanej

Urodzony niedaleko Łodzi w 1894 r. szybko został zakonnikiem. Niezwykle zdolny i pracowity rozpoczął wydawanie czasopisma „Rycerz Niepokalanej”. Chciał dla Maryi zdobyć cały świat. I wyruszył nawet do Japonii, aby tam głosić Ewangelię, drukował „Rycerza” po japońsku. Niedaleko Warszawy założył klasztor franciszkański, który nazwał Niepokalanowem. Jego gorliwość i oddanie były tak wielkie, że szybko zapalił innych do podążania drogą św. Franciszka. W ciągu dekady w Niepokalanowie zamieszkało 762 zakonników. Groza II wojny światowej nie ominęła również klasztoru. Niemcy zjawili się i tutaj, i wywieźli Maksymiliana do obozu w Auschwitz. Jako więzień o numerze 16670 zdecydował się w dramatycznych okolicznościach oddać życie za innego więźnia, który zostawił na wolności żonę i dzieci. Jego decyzja była heroicznym dowodem miłości bliźniego. Maksymilian Kolbe umarł w bunkrze głodowym od zastrzyku z fenolu 14 sierpnia 1941 r. „Natchnieniem całego życia była mu Niepokalana, której zawierzył swoją miłość do Chrystusa i swoje pragnienie męczeństwa” – przyznał Jan Paweł II w 1982 r.

Edyta Stein – święta Żydówka

Urodziła się w 1891 r. w rodzinie wrocławskich Żydów, ale w wieku 31 lat przyjęła chrzest w Kościele katolickim. Była niezwykle uzdolnionym naukowcem, studiowała germanistykę, historię, psychologię i filozofię. Nawrócenie, które przeżyła po lekturze autobiografii św. Teresy z Ávila, zaprowadziło ją do Karmelu w Kolonii, gdzie przyjęła imię Teresa Benedykta od Krzyża. Aresztowana przez gestapo w 1942 r. nigdy już nie wróciła do klasztoru. Zmarła w komorze gazowej obozu koncentracyjnego w Auschwitz 9 sierpnia 1942 r. „W naszej epoce często utożsamia się prawdę z opinią większości. Rozpowszechnione jest też przekonanie, że należy posługiwać się prawdą nawet przeciw miłości. Jednakże prawda i miłość potrzebują siebie nawzajem. Siostra Teresa Benedykta jest tego świadkiem” – powiedział Jan Paweł II w 1998 r.

Karol, który został świętym papieżem

Urodzony 18 maja 1920 r. w Wadowicach. W wieku 9 lat stracił mamę, trzy lata później umarł jego brat, a w 1941 r. również tato. Karol został sam. W Polsce trwała wojna, młody Wojtyła wstąpił do seminarium. Jego gorliwość w wierze, sumienność w pracy, miłość do Boga i ludzi wydawały owoce za życia i po śmierci. Swoją posługę papieża w 1978 r. powierzył Maryi. Jego „Totus Tuus” było bezgraniczne. Był wzorem modlitwy i niestrudzonym obrońcą godności małżeństwa i rodziny. Po zamachu na swoje życie wprawił świat w osłupienie miłosierdziem i przebaczeniem okazanym sprawcy. Umierał w cierpieniu na oczach całego świata. Świadomie pozwolił na podglądanie jego powrotu do Ojca, aby nawet na chwilę nie rozstać się z tymi, których powierzył mu Chrystus, jako pasterzowi Kościoła. Lubił powtarzać, że „święci nie przemijają, oni rodzą nowych świętych”. Jako papież wyniósł do godności świętych aż 9 polskich błogosławionych. Dziś sam zasiada pośród nich w domu Ojca, urodzony z ich świętości, z ich świadectwa.

Tagi:
święty

Święty Antoni Opat – ojciec monastycyzmu

2018-08-21 12:27

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 34/2018, str. VII

W drugiej połowie III wieku narodził się w Kościele ruch o charakterze ascetycznym. Jego początki wiążą się anachoretami, którzy podejmowali pełne wyrzeczeń życie w odosobnieniu. Za prekursora tej formy życia jest uważany św. Antoni Opat, określany również przydomkiem „Wielki” albo „Pustelnik”

Wikimedia Commons
Jacopo Pontormo, św. Antoni Opat (ok. 1519), Galleria degli Uffizi, Florencja, Włochy

Anachoretyzm (z gr. anachoreo – oddalam się, odchodzę w górę) jako narzędzie doskonalenia chrześcijańskiego polegał na porzuceniu świata, życiu na pustyni, oddaniu się modlitwie, kontemplacji, pracy i umartwieniu. Praktykujące go osoby określano mianem anachoretów, a od V wieku – eremitów (od gr. eremites – żyjący na pustkowiu). Szczególna rola w krzewieniu tego ruchu przypadła św. Antoniemu Pustelnikowi, uważanemu z tego powodu wręcz za rewolucjonistę duchowości chrześcijańskiej. Jego biografia jest dobrze znana dzięki hagiograficznemu dziełu św. Atanazego Wielkiego „Życie Antoniego”, napisanego w 357 r., a także dzięki pracom starożytnych historyków Kościoła, szczególnie Sozomena.

Antoni urodził się ok. 251 r. w miejscowości Koma koło Herakleopolis w środkowym Egipcie. Jego rodzice byli zamożni i religijni, jednakże osierocili syna, kiedy miał 20 lat. Kilka miesięcy po ich śmierci Antoni, przebywając w kościele, usłyszał podczas liturgii fragment Ewangelii: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie” (Mt 19,21) i pod jego wpływem rozpoczął zupełnie nowe życie. Sprzedał odziedziczony majątek, a sumę uzyskaną w ten sposób rozdzielił pomiędzy potrzebujących. Swoją młodszą siostrę oddał pod opiekę i wychowanie miejscowym dziewicom. Sam zaś rozpoczął życie ascety na pustkowiu w pobliżu rodzinnej wioski. Utrzymywał się z pracy własnych rąk. Z tego, co otrzymywał, część zostawiał na pożywienie, resztę zaś przeznaczał dla potrzebujących. Ciągle się modlił i rozważał Pismo Święte, dużo pościł i prowadził życie pełne umartwień. Często walczył z szatanem, który różnymi pokusami starał się go odwieść od praktykowania cnoty. Po kilku latach, w celu uniknięcia rozgłosu, zamieszkał w starożytnym grobowcu na Pustyni Libijskiej. W roku 286 przeniósł się do ruin niewielkiej fortecy na prawym brzegu Nilu. Wokół tego miejsca z czasem zaczęli gromadzić się inni pustelnicy, pociągnięci stylem życia Antoniego i pragnący poddać się jego kierownictwu duchowemu. W ten sposób około roku 305 powstało Pispir (najprawdopodobniej w okolicach miasta Afroditopolis) – pierwsze w dziejach chrześcijaństwa skupisko mnichów. Tworzyli je pustelnicy żyjący osobno w swoich celach, każdy z nich posiadał własne zasady i tryb życia. Wszyscy jednak uznawali moralny autorytet Antoniego, którego traktowano jako ojca, przewodnika i wzór. Jak pisze Atanazy, „pustynia stała się miastem mnichów”.

Antoni, nie zaniedbując surowej ascezy, prowadził bogatą korespondencję, w tym z cesarzem Konstantynem Wielkim i jego synami Konstancjuszem I i Konstansem II. Stale napływające do Antoniego tłumy wymusiły na nim kolejne przenosiny. Około roku 312 osiadł oazie w Wadi Araba u podnóża góry Qolzum nad Morzem Czerwonym, gdzie pozostał już do końca swojego długiego życia, które zakończył w roku 356, mając 105 lat.

Antoni, choć rzadko, to jednak podróżował. Dwukrotnie odwiedził Aleksandrię. Pierwszy raz około roku 311, aby umocnić na duchu prześladowanych chrześcijan. Ponownie udał się do metropolii w roku 334, w celu udzielenia wsparcia biskupowi Atanazemu (swojemu przyszłemu biografowi) podczas kontrowersji ariańskiej. Antoni, będąc już w podeszłym wieku, odwiedził również w Tebach sławnego pustelnika św. Pawła.

Sozomen przekazał nam informacje dotyczące codziennego życia Świętego. Znajdują się wśród nich interesujące szczegóły odnośnie pożywienia, nocnych czuwań i modlitwy, snu, higieny osobistej i pracy. Jednym z podstawowych elementów ascezy stosowanym przez Antoniego był post, który polegał na spożywaniu jedynie chleba z solą i piciu wody. Posiłek miał miejsce o zachodzie słońca. Zdarzało się też, że Antoni wstrzymywał się zupełnie od jedzenia przez dwa lub nawet więcej dni.

Zachowało się siedem listów Antoniego skierowanych do mnichów egipskich. Zawarte są w nich podstawowe zasady i wskazówki życia ascetycznego. Szczególny nacisk kładzie w nich na poszukiwanie indywidualnej drogi do doskonałości oraz duchową lekturę Pisma św.

Życie św. Antoniego było przykładem dla wielu nie tylko w Egipcie, ale i w innych częściach chrześcijańskiego świata. Jego kult szybko rozprzestrzenił się na najpierw na całym Wschodzie, a później również na Zachodzie. Przyczynił się do tego znacząco św. Atanazy, który pozostając pod silnym wrażeniem postaci św. Antoniego, napisał jego biografię. Jej głównym celem nie było jednak detaliczne przekazanie faktów, co przedstawienie człowieka, będącego wzorem do naśladowania. Dzieło to zyskało wielką popularność. Zostało przetłumaczone na łacinę i szeroko rozpowszechnione. Wpłynęło na wzrost popularności życia pustelniczego i dało początek literaturze hagiograficznej poświęconej mnichom.

Kościół katolicki czci św. Antoniego Opata, obchodząc jego doroczne wspomnienie 17 stycznia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przewodniczący KEP napisał list do Ministra Zdrowia

2018-12-12 17:22

Fundacja SMA, pgo / Warszawa (KAI)

„Szanowny Panie Ministrze, w imieniu własnym oraz społeczności chorych na rdzeniowy zaniki mięśni w Polsce, proszę o możliwe jak najszybsze doprowadzenie do refundacji leku oraz o wsparcie dla wszystkich chorych na SMA, którzy czekają na leczenie” – napisał w liście przesłanym 12 grudnia do Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

Abp Gądecki napisał, że ze smutkiem przyjął wiadomość od przedstawicieli Fundacji SMA w Polsce o śmierci 9-letniego Kuby oraz dwojga innych dzieci, które w minionych miesiącach przegrały walkę z rdzeniowym zanikiem mięśni.

Jak informują członkowie Fundacji, historia Kuby i wielu innych mogłaby zakończyć się inaczej. „Dzieci mógł uratować lek, na który chorzy w Polsce czekają od ponad półtora roku. Pozostajemy jednym z ostatnich państw europejskich, w których mimo postępów medycyny setki chorych na SMA stoją przed widmem nieubłaganej niepełnosprawności i śmierci, doświadczając ciągłego, bezpowrotnego pogarszania się stanu zdrowia” – napisał Przewodniczący KEP.

„Szanowny Panie Ministrze, w imieniu własnym oraz społeczności chorych na rdzeniowy zaniki mięśni w Polsce, proszę o możliwe jak najszybsze doprowadzenie do refundacji leku oraz o wsparcie dla wszystkich chorych na SMA, którzy czekają na leczenie” – dodał metropolita poznański.

13 grudnia w Ministerstwie Zdrowia odbędą się negocjacje pomiędzy producentem leku, a przedstawicielami MZ w tej sprawie.

Pojawienie się pierwszego leku na SMA nazywane jest przełomem. Dlatego na całym świecie chorzy i ich bliscy toczą nieustanną walkę o lek. Większość batalii znalazła swój pozytywny finał, ale nadal wielu chorych nie może skorzystać z możliwości leczenia. Polska jest jednym z ostatnich krajów, który nie refunduje leku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Watykan: 12 grudnia mija sześć lat od uruchomienia Twittera papieskiego

2018-12-12 23:35

kg (KAI/ilsismografo) / Watykan

Przed sześciu laty 12 grudnia 2012 Benedykt XVI po raz pierwszy zamieścił swój wpis w nowym rodzaju środka przekazu – na Twitterze. Rozpoczęła się w ten sposób nowa era łączenia się papieża ze światem, rozszerzając ogromnie ewangelizacyjne możliwości Kościoła katolickiego. Krótkie, kilkuwyrazowe przemyślenia papieskie w kilku językach zyskały sobie od razu ogromną popularność i do 11 bm. odnotowano ponad 47,7 mln wejść internautów na papieskie tweety.

Zanim Ojciec Święty wysłał w świat swój pierwszy tweet, 3 grudnia 2012 powstał hasztag „#AskPontifex”, umożliwiający zadawanie mu pytań. Inicjatywa ta okazała się wielkim sukcesem a to historyczne wydarzenie mogły śledzić na żywo tysiące uczestników środowej audiencji ogólnej, zgromadzonych w watykańskiej Auli Pawła VI. Na zakończenie jej Ojciec Święty wysłał osobiście z tableta pierwszą wiadomość na swój profil na Twitterze. Były to słowa: "Drodzy przyjaciele, z radością łączę się z wami przez Twittera. Dziękuję za wasze liczne odpowiedzi. Z serca wam błogosławię".

A pierwsze dwa krótkie „zwykłe” przesłania papieskie głosiły: „Jak możemy najlepiej przeżyć Rok Wiary w swym codziennym życiu?” i „Rozmawiaj z Jezusem w modlitwie, słuchaj Jezusa, który mówi do ciebie w Ewangelii, spotykaj Jezusa obecnego w potrzebującym”.

Narodziny papieskiego Twittera nastąpiły niemal w 82 lata po pierwszym orędziu Piusa XI przez świeżo wówczas uruchomione Radio Watykańskie 12 lutego 1931.

Nowa, internetowa forma komunikowania się biskupa Rzymu ze światem od początku była dostępna w ośmiu językach: angielskim, francuskim, hiszpańskim, niemieckim, polskim, portugalskim, włoskim i arabskim a 17 stycznia 2013 doszła do tego jeszcze wersja łacińska. Otworzył ją tweet papieża Ratzingera: „Tuus adventus in paginam publicam Summi Pontificis Benedicti XVI breviloquentis optatissimus est”, czyli „Twoje wejście na publiczną stronę krótkiej wypowiedzi Najwyższego Kapłana Benedykta XVI jest bardzo dobre”.

Już 15 stycznia 2013 osiągnięto 2 mln wejść internautów, 19 lutego – przekroczono 3 mln a 28 tegoż miesiąca, gdy Benedykt XVI zakończył oficjalnie swój pontyfikat, Twitter papieski został czasowo zawieszony. Jego następca Franciszek wznowił tę działalność w 4 dni po swym wyborze, wysyłając swe pierwsze krótkie orędzie 17 marca tegoż roku; pojawianie się tweetów śledziło wówczas ponad 3,3 mln użytkowników światowej „pajęczyny”. Wpis papieża z 12 grudnia br. brzmi: „Prośmy Maryję Pannę, Matkę Bożą z Guadalupe, aby nadal wspomagała i chroniła ludy kontynentu amerykańskiego”.

Warto jeszcze dodać, że w tymże 2013 roku przekraczano kolejne granice liczby czytelników: 4 mln – 19 marca (dzień uroczystego rozpoczęcia pontyfikatu), 5 i 6 mln – odpowiednio 4 i 29 kwietnia, 7 – 19 czerwca, 8 – 28 lipca, 9 – 3 września i 10 mln – 26 października.

Do 11 grudnia br. do godziny 19 na liczniku Twittera stwierdzono 47 701 446 wejść internautów, przy czym najwięcej miały ich wersje: angielska – 17 789 989 i hiszpańska – 16 775 227, a następnie, w dużej odległości za nimi, wersje: włoska – 4 857 520, portugalska – 4 003 358, francuska – 1 291 325, polska – 1 029 137, łacińska – 898 685, niemiecka – 633 830 i arabska – 422 375.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem