Reklama

Sklep sakralny

Japończycy nam… zazdroszczą

2016-08-11 10:02

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 33/2016, str. 1, 6

TER
Wnętrze kościoła

Tak, tak. Bogata, piękna, dynamiczna Japonia zazdrości nam, Polakom, Kościoła i możliwości jego rozwoju. – U was nikt nie czuje się osamotniony ze swoim katolicyzmem, Kościół w Polsce ma bardzo piękną twarz – uważa Matsushima Haruka z Tokio. Podczas etapu diecezjalnego ŚDM zrobiło się u nas bardzo „japońsko” – diecezja kielecka była jedyną, która gościła Japończyków z kilku diecezji Kraju Kwitnącej Wiśni, w grupie 129 osób.

Goście z Japonii, z trzema księżmi biskupami, grupą kapłanów i sióstr zakonnych gościli w parafii Matki Bożej Fatimskiej w Dyminach, w kieleckich parafiach św. Stanisława BM, św. Jadwigi Królowej, Ducha Świętego.

Bp Keryiro Koriyama: czas identyfikacji katolików

– Kraków i pobyt w polskich diecezjach to bardzo ważne spotkanie światowe, czas identyfikacji katolików, pokazania „twarzy” Kościoła katolickiego i prawdy o młodych ludziach – mówi w rozmowie z „Niedzielą” bp Koriyama. Uważa, że w kraju o tak odmiennej od chrześcijaństwa tradycji religijnej, filozofii, kultury, jakim jest Japonia, trudno jest być katolikiem, Kościół japoński to zaledwie 0,3 proc. społeczeństwa. – Bardzo popularne są jednak katolickie szkoły, szczególnie żeńskie. Japońskie rodziny uważają, że to bardzo dobre przygotowanie do życia, że to szkoły zasad – mówi biskup z Japonii. Odnosi się też do bolączek Kościoła powszechnego, takich jak materializm i konsumpcjonizm. – Spotkania takie jak w Krakowie pomagają się do tego odnieść i zmierzyć się z tym dylematem, papież wyraźnie wskazuje kierunek – mówi. W swojej diecezji biskup życzyłby sobie „większej aktywizacji rodzin katolickich”.

Reklama

– z Polski i przyjaznej parafii w Dyminach wynoszę postanowienie zmiany życia na lepsze i większej koncentracji na rodzinie i przyjaciołach – mówi tokijka Matsushima Haruka. Jest zauroczona przyjacielską postawą ludzi w Polsce, zajada się polskimi ciastami. A księża z Japonii jednym tchem wtrącają nazwiska znanych im Polaków: Chopin, Curie-Skłodowska, Kopernik, Lewandowski (dokładnie w tej kolejności).

Japońscy goście na Barwinku

Grupa pielgrzymów z Japonii dotarła do Kielc – na etap diecezjalny ŚDM, dość późno, bo w nocy z 23 na 24 lipca. Ograniczenie czasowe było spowodowane sesją egzaminacyjną, która obowiązywała większość grupy goszczącej w diecezji kieleckiej.

W niedzielę 24 lipca dwaj japońscy biskupi i trzej japońscy księża koncelebrowali wraz z księżmi z parafii Mszę św. w kościele św. Stanisława BM na kieleckim Barwinku. Przy ołtarzu stanęli: bp Toshio Oshikawa i bp Sueo Hamaguchi, trzej japońscy kapłani, ks. Wacław Nosal – od lat pracujący w Japonii, który podczas Mszy św. służył za tłumacza, oraz księża z kieleckiej parafii św. Stanisława, z ks. prob. Marianem Janusem i ks. Grzegorzem Stachurą. Msza św. była sprawowana w języku polskim, japońskim i po łacinie, np. Ewangelia była odczytana po polsku i po japońsku.

Homilię powiedział ks. Marian Janus

Przypomniał w niej spotkanie modlitewne z młodzieżą świata, które miało miejsce 25 lat temu w Częstochowie, gdy zebrało się 1 mln 700 tys. ludzi, oraz apel papieża Franciszka o wytrwałość w modlitwie, wygłoszony podczas modlitwy Anioł Pański w 2013 r., a także zachętę Jezusa do nieustannego budowania wspólnoty Kościoła i wytrwałości w modlitwie.

– Gościmy dzisiaj biskupów, kapłanów, siostrę zakonną i grupę młodych Japończyków i jako jedna Boża wspólnota będziemy wołać „Ojcze nasz” – Ojcze wszystkich ras, religii, narodowości. Uświadamiamy sobie, że jesteśmy częścią wspólnoty Kościoła powszechnego – mówił w homilii ks. Janus. Przypomniał, że Jan Paweł II nazwał młodych „stróżami nowego poranka” oraz że XXXI ŚDM są nie tylko dla młodych, ale jest to wydarzenie „jednoczące cały Kościół”. Zachęcił, aby wspólnie modlić się o owoce ŚDM w Krakowie.

Japońscy goście zwiedzili Muzeum Narodowe w Pałacu Biskupów Krakowskich w centrum Kielc, uczestniczyli w koncercie galowym w amfiteatrze na Kadzielni „Alleluja, czyli Happy Day”, zorganizowanego dla wszystkich pielgrzymów przebywających w diecezji kieleckiej – na podsumowanie etapu diecezjalnego ŚDM. Grupy japońskie nawiedziły także sanktuarium na Świętym Krzyżu, a w poniedziałkowy wieczór 25 lipca uczestniczyły we Mszy św. w bazylice katedralnej w Kielcach.

Transparent po japońsku i polski schabowy

Baner z napisem w języku japońskim „Witamy pielgrzymów z Japonii”, Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem bp. Keryiro Koriyama, z homilią w języku japońskim i polskim, szybko zawiązywane przyjaźnie w domach parafian i wspólny uroczysty obiad dla wszystkich złożyły się na pobyt 23-osobowej grupy z Japonii w parafii w Dyminach. Japończycy zajadali się polskim schabowym; brzmi to jak banał, ale entuzjastycznie, wbrew osławionej japońskiej powściągliwości, wychwalali polską kuchnię. Wśród gości dymińskiej parafii byli: ksiądz biskup, pięciu księży i dwie siostry zakonne.

S. Paula jest misjonarką pracującą w Japonii pod kilku lat, świetnie mówi po japońsku, choć jest Portugalką.

– Podobnie jak Japończycy, jestem zauroczona Polską, Kielcami i okolicą oraz Krakowem. To piękne, bardzo czyste miasta, z pomnikami i licznymi muzeami. Widać, jak wy, Polacy, szanujecie swoją historię – mówi. W Dyminach zachwyciły ją ukwiecone ogrody i balkony. – Mało gdzie można spotkać tak przyjaznych ludzi, którzy chcą ci oferować wszystko, co najlepsze. Poczułam się, jak w domu, bo patronką tej parafii jest Madonna Fatimska. Ludzie bardzo Ją tu kochają. Popłakałam się. Macie w Polsce piękny Kościół – mówi Portugalka.

* * *

Czy wiesz, że…

Chrześcijanie japońscy to około 3 proc. populacji. W tej liczbie katolicy stanowią jedną trzecią – około 1,5 mln osób. Centrum katolicyzmu japońskiego stanowi Nagasaki – mieszka tam 30 proc. wszystkich katolików. Tam też znajduje się najstarszy kościół katolicki w Japonii. Męskie duchowieństwo liczy ok. 1600 osób, z czego ok. 500 osób to kapłani diecezjalni, a pozostała część – zakonnicy. Funkcjonuje 848 parafii, zgrupowanych w 3 archidiecezjach oraz w 13 diecezjach.

Tagi:
ŚDM w Krakowie Japonia

W Akicie odbyły się Dni Maryjne

2018-09-16 17:10

o. pj (KAI Tokio) / Akita

W dniach 14-15 września w sanktuarium maryjnym w Akicie (północno-wschodnia część Honsiu) odbyły się Dni Maryjne z udziałem ok. 350 pielgrzymów z Japonii i zagranicy. Przewodniczył im metropolita tokijski abp Tarcisio Isao Kikuchi, zarazem administrator apostolski diecezji Niigata, na której terenie znajduje się sanktuarium. Odczytał on list od nieobecnego w tym czasie w Japonii nuncjusza apostolskiego abp. Josepha Chennotha, który pozdrawiał wszystkich pielgrzymów i życzył im dużo łask.

Archiwum Niedzieli
Sanktuarium Pani Wszystkich Narodów Akita

Oprócz tradycyjnych modlitw, uroczystych Mszy, różańca i Drogi Krzyżowej arcybiskup wygłosił konferencję m.in. nt. japońskich paradoksów religijnych. „Wielu mieszkańców tego kraju nosi na szyi krzyżyki a nawet różańce, co więcej, jeszcze kilka miesięcy temu w katalogu wyrobów sprzedawanych na pokładach samolotów linii lotniczej ANA znajdował się Cudowny Medalik Matki Bożej. Gdyby jednak zapytać, jakie jest znaczenie tych przedmiotów, to zwykle nikt nie potrafiłby na to odpowiedzieć. Toteż na nas, katolikach, spoczywa zadanie świadczenia o duchowych wartościach naszej wiary” – powiedział metropolita stolicy kraju. Dodał, że „Japonia potrzebuje ewangelizacji”.

Abp Kikuchi przybył do Akity wraz z 30-osobową pielgrzymką ze swej archidiecezji. Wśród pątników po raz pierwszy była także kilkunastoosobowa grupa Polaków pod przewodnictwem pracującego od wielu lat w Japonii dominikanina o. Pawła Janocińskiego. Poprowadził on Drogę Krzyżową i zapoznał wszystkich przybyłych z “Różańcem Nadziei”, odmawianym codziennie za młodych Japończyków.

Sanktuarium w Akicie opiekują się siostry służebnice Najświętszego Sakramentu. Jedna z nich – Keiko Ogawa w rozmowie z KAI wyznała, że W odpowiedzi właśnie tu została uzdrowiona z przewlekłej choroby, odkrywając przy tym w sobie powołanie do służenia Maryi w tym sanktuarium. Według niej, „główne obchody Dni Maryjnych w tym miejscu wykrystalizowały się wokół święta Matki Bożej Bolesnej, 15 września, w latach 2013-14".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Stowarzyszenie Wiosna odniosło się do zarzutów

2018-09-20 14:38

dg / Kraków (KAI)

Stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy – napisał Zarząd Stowarzyszenia Wiosna w oświadczeniu odnoszącym się do reportażu Janusza Schwertnera na portalu onet.pl. Publikujemy pełny tekst oświadczenia.

Leszek Ogrodnik

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele WIOSNY,

w związku z publikacją traktującą o pewnych aspektach funkcjonowania naszego Stowarzyszenia, która dzisiaj pojawiła się w portalu Onet.pl, czujemy się w obowiązku odnieść się do tez zawartych w owym artykule i wyjaśnić poruszane w nim kwestie.

Jest nam bardzo przykro, że dla osób wypowiadających się w tekście, praca w WIOŚNIE była trudnym doświadczeniem. Przykro nam również, że artykuł przedstawia wyłącznie opinie osób, które pracę w WIOŚNIE zapamiętały w ten sposób. Wśród opisanych sytuacji były takie, które nie miały miejsca lub ich przebieg był inny niż zostało to przedstawione. Informowaliśmy o tym autora tekstu, niestety nie zdecydował się na przedstawienie naszej perspektywy. Z autorem chcieli również porozmawiać byli i obecni współpracownicy ks. Jacka Stryczka, których opinia na temat pracy z nim jest diametralnie inna. Niestety również ich głos nie został uwzględniony w materiale, przez co nie jest to tekst, który przedstawia pełny i prawdziwy obraz pracy w WIOŚNIE.

Nie chcemy pozostawiać Was z poczuciem, że WIOSNA ma coś do ukrycia. Nasza odpowiedź nie jest również obroną. Jesteśmy głęboko przekonani, a nawet więcej – z własnego doświadczenia po prostu to wiemy – że funkcjonowanie organizacji pozarządowej, która każdego dnia nie tylko stara się jak najlepiej realizować swoje cele społeczne i nieść mądrą pomoc, ale również – zupełnie dosłownie – walczy o finansowe przetrwanie, bywa bardziej skomplikowana i trudniejsza do zrozumienia z zewnątrz niż się to na pozór wydaje.

I stąd potrzeba tego wyjaśnienia.

WIOSNA istnieje od 2001 roku. Jako jedyna organizacja pozarządowa w Polsce o tak dużej skali działania zaczynaliśmy od zera – bez wsparcia z zewnątrz. Budowaliśmy WIOSNĘ siłą naszych pomysłów, zaangażowaniem, energią i pasją. Rozwijaliśmy się, zmienialiśmy się i się uczyliśmy. Z niewielkiej, działającej lokalnie grupy idealistów przeistoczyliśmy się w organizację o strukturze, która pozwala co roku zarządzać kilkunastoma tysiącami wolontariuszy, nieść pomoc kilkudziesięciu tysiącom rodzin i dzieci, inspirować do działania setki tysięcy darczyńców.

Ta zmiana nie dokonała się sama.

Nasz rozwój stał się możliwy dzięki pracy i zaangażowaniu setek ludzi, którzy uznali i przekonali się, że ideały WIOSNY są zbieżne z ich wartościami. Jak każda ważna zmiana, również i ta nie zawsze dokonywała się bez trudności.

W obliczu szczególnie dużego wyzwania stanęliśmy kilka lat temu. Specjaliści nazywają taką sytuację kryzysem wzrostu. WIOSNA stała się zbyt duża i odpowiedzialna za zbyt wiele projektów, by nadal dało się nią zarządzać w sposób, który sprawdzał się, gdy była gronem pasjonatów „grzejących na ideałach”. Okazało się, że część osób, które z konieczności wzięły na siebie ciężar zarządzania, nie do końca były w stanie poradzić sobie w zmieniających się warunkach funkcjonowania Stowarzyszenia. Sam entuzjazm i pasja, przy rosnącej z roku na rok skali działania i stopniu skomplikowania projektów, przestały wystarczać. Równocześnie, reagując na coraz większe potrzeby, zatrudnialiśmy w tym czasie wiele osób, dla których – w ogromnej części – praca w WIOŚNIE była pierwszym kontaktem z rynkową rzeczywistością.

Wiele z tych osób jest z nami do dziś. To wspaniali – wciąż – młodzi ludzie, którzy dzięki WIOŚNIE rozwinęli się i wiele nauczyli. I którzy równie dużo dali jej w zamian. Wśród tych osób były jednak i takie, dla których skala wyzwań i model pracy w WIOŚNIE okazały się zaskoczeniem. Przychodzili do nas z wyobrażeniem, że praca w organizacji pozarządowej, to zajęcie, w którym wystarczy pasja, a wymagania odbiegają od realiów znanych ze świata biznesu. A w WIOŚNIE – przyznajemy to – jest inaczej. Działamy jak każda firma walcząca o wskaźniki, a przy tym co roku walczymy o przetrwanie. Co roku robimy też wszystko, by pomóc jak największej liczbie osób.

Jasne, pewnie czasem chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Niestety, w rzeczywistości, w jakiej funkcjonują w Polsce organizacje pozarządowe, to wciąż marzenie, którego realizację trzeba odłożyć na daleką przyszłość.

Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy.

Stale pracujemy nad tym, by WIOSNA była coraz lepszym miejscem do pracy. Regularnie pytamy naszych pracowników o to, jak się im pracuje, czego potrzebują i co powinniśmy zmienić, by pracowało im się lepiej.

W 2017 roku dzięki zaangażowaniu ponad 12 tys. Wolontariuszy przekazaliśmy wsparcie ponad 20 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce, a wartość materialna mądrej pomocy przygotowanej przez Darczyńców SZLACHETNEJ PACZKI sięgnęła 54 mln zł. Wierzymy, że tegoroczne edycje SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przyniosą co najmniej tyle samo radości i pomogą zmienić na lepsze historie życia tysięcy Polaków.

Mamy nadzieję, że publikacja artykułu nie zagrozi kontynuacji naszych programów społecznych. SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI są w dobrych rękach oddanych i profesjonalnych pracowników.

Wszystkim, którzy są z nami, Wolontariuszom, Darczyńcom, Pracownikom i Przyjaciołom WIOSNY – serdecznie dziękujemy.

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA

Kraków, 20 września 2018 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: Kard. Tobin nie pojedzie na Synod

2018-09-21 21:28

st (KAI/CNA) / Newark

Arcybiskup Newark w USA, kard. Joseph Tobin ogłosił, że nie będzie uczestniczył w październikowym Synodzie Biskupów o młodzieży i rozeznawaniu powołania. Powodem są obowiązki duszpasterskie w archidiecezji w związku z kryzysem spowodowanym przez nadużycia seksualne duchownych.

„Ten Synod jest wyjątkowo ważnym momentem w życiu Kościoła i byłem zaszczycony, że zostałem mianowany przez Ojca Świętego jako członek tego specjalnego zgromadzenia – napisał purpurat w noszącym dzisiejszą datę liście do katolików swojej archidiecezji. Przypomniał, że tamtejsi wierni cierpią z powodu kryzysu, który wciąż się rozwija. W tej sytuacji nie wyobraża sobie, aby mógł opuścić swoją diecezję na ponad miesiąc. „Po modlitwie i konsultacji napisałem do papieża Franciszka, prosząc go, by zwolnił mnie z uczestnictwa, ale zapewniając go, że mocno popieram cele Synodu i że będę posłuszny temu, co zostanie postanowione” - napisał kard. Tobin. Poinformował też wiernych, że następnego dnia otrzymał list od Ojca Świętego, w którym Franciszek wyraził zrozumienie dla motywów, które powodowały arcybiskupem Newark i zwolnił z obowiązku uczestniczenia w Synodzie.

W latach 1986-2000 arcybiskupem Newark był Theodore McCarrick, wobec którego wysunięto szereg zarzutów o molestowanie seksualne kleryków, a któremu Papież Franciszek w czerwcu b.r. zakazał publicznego sprawowania posługi kapłańskiej, i który 28 lipca zrezygnował z godności kardynalskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem