Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Japończycy nam… zazdroszczą

2016-08-11 10:02

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 33/2016, str. 1, 6

TER
Wnętrze kościoła

Tak, tak. Bogata, piękna, dynamiczna Japonia zazdrości nam, Polakom, Kościoła i możliwości jego rozwoju. – U was nikt nie czuje się osamotniony ze swoim katolicyzmem, Kościół w Polsce ma bardzo piękną twarz – uważa Matsushima Haruka z Tokio. Podczas etapu diecezjalnego ŚDM zrobiło się u nas bardzo „japońsko” – diecezja kielecka była jedyną, która gościła Japończyków z kilku diecezji Kraju Kwitnącej Wiśni, w grupie 129 osób.

Goście z Japonii, z trzema księżmi biskupami, grupą kapłanów i sióstr zakonnych gościli w parafii Matki Bożej Fatimskiej w Dyminach, w kieleckich parafiach św. Stanisława BM, św. Jadwigi Królowej, Ducha Świętego.

Bp Keryiro Koriyama: czas identyfikacji katolików

– Kraków i pobyt w polskich diecezjach to bardzo ważne spotkanie światowe, czas identyfikacji katolików, pokazania „twarzy” Kościoła katolickiego i prawdy o młodych ludziach – mówi w rozmowie z „Niedzielą” bp Koriyama. Uważa, że w kraju o tak odmiennej od chrześcijaństwa tradycji religijnej, filozofii, kultury, jakim jest Japonia, trudno jest być katolikiem, Kościół japoński to zaledwie 0,3 proc. społeczeństwa. – Bardzo popularne są jednak katolickie szkoły, szczególnie żeńskie. Japońskie rodziny uważają, że to bardzo dobre przygotowanie do życia, że to szkoły zasad – mówi biskup z Japonii. Odnosi się też do bolączek Kościoła powszechnego, takich jak materializm i konsumpcjonizm. – Spotkania takie jak w Krakowie pomagają się do tego odnieść i zmierzyć się z tym dylematem, papież wyraźnie wskazuje kierunek – mówi. W swojej diecezji biskup życzyłby sobie „większej aktywizacji rodzin katolickich”.

Reklama

– z Polski i przyjaznej parafii w Dyminach wynoszę postanowienie zmiany życia na lepsze i większej koncentracji na rodzinie i przyjaciołach – mówi tokijka Matsushima Haruka. Jest zauroczona przyjacielską postawą ludzi w Polsce, zajada się polskimi ciastami. A księża z Japonii jednym tchem wtrącają nazwiska znanych im Polaków: Chopin, Curie-Skłodowska, Kopernik, Lewandowski (dokładnie w tej kolejności).

Japońscy goście na Barwinku

Grupa pielgrzymów z Japonii dotarła do Kielc – na etap diecezjalny ŚDM, dość późno, bo w nocy z 23 na 24 lipca. Ograniczenie czasowe było spowodowane sesją egzaminacyjną, która obowiązywała większość grupy goszczącej w diecezji kieleckiej.

W niedzielę 24 lipca dwaj japońscy biskupi i trzej japońscy księża koncelebrowali wraz z księżmi z parafii Mszę św. w kościele św. Stanisława BM na kieleckim Barwinku. Przy ołtarzu stanęli: bp Toshio Oshikawa i bp Sueo Hamaguchi, trzej japońscy kapłani, ks. Wacław Nosal – od lat pracujący w Japonii, który podczas Mszy św. służył za tłumacza, oraz księża z kieleckiej parafii św. Stanisława, z ks. prob. Marianem Janusem i ks. Grzegorzem Stachurą. Msza św. była sprawowana w języku polskim, japońskim i po łacinie, np. Ewangelia była odczytana po polsku i po japońsku.

Homilię powiedział ks. Marian Janus

Przypomniał w niej spotkanie modlitewne z młodzieżą świata, które miało miejsce 25 lat temu w Częstochowie, gdy zebrało się 1 mln 700 tys. ludzi, oraz apel papieża Franciszka o wytrwałość w modlitwie, wygłoszony podczas modlitwy Anioł Pański w 2013 r., a także zachętę Jezusa do nieustannego budowania wspólnoty Kościoła i wytrwałości w modlitwie.

– Gościmy dzisiaj biskupów, kapłanów, siostrę zakonną i grupę młodych Japończyków i jako jedna Boża wspólnota będziemy wołać „Ojcze nasz” – Ojcze wszystkich ras, religii, narodowości. Uświadamiamy sobie, że jesteśmy częścią wspólnoty Kościoła powszechnego – mówił w homilii ks. Janus. Przypomniał, że Jan Paweł II nazwał młodych „stróżami nowego poranka” oraz że XXXI ŚDM są nie tylko dla młodych, ale jest to wydarzenie „jednoczące cały Kościół”. Zachęcił, aby wspólnie modlić się o owoce ŚDM w Krakowie.

Japońscy goście zwiedzili Muzeum Narodowe w Pałacu Biskupów Krakowskich w centrum Kielc, uczestniczyli w koncercie galowym w amfiteatrze na Kadzielni „Alleluja, czyli Happy Day”, zorganizowanego dla wszystkich pielgrzymów przebywających w diecezji kieleckiej – na podsumowanie etapu diecezjalnego ŚDM. Grupy japońskie nawiedziły także sanktuarium na Świętym Krzyżu, a w poniedziałkowy wieczór 25 lipca uczestniczyły we Mszy św. w bazylice katedralnej w Kielcach.

Transparent po japońsku i polski schabowy

Baner z napisem w języku japońskim „Witamy pielgrzymów z Japonii”, Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem bp. Keryiro Koriyama, z homilią w języku japońskim i polskim, szybko zawiązywane przyjaźnie w domach parafian i wspólny uroczysty obiad dla wszystkich złożyły się na pobyt 23-osobowej grupy z Japonii w parafii w Dyminach. Japończycy zajadali się polskim schabowym; brzmi to jak banał, ale entuzjastycznie, wbrew osławionej japońskiej powściągliwości, wychwalali polską kuchnię. Wśród gości dymińskiej parafii byli: ksiądz biskup, pięciu księży i dwie siostry zakonne.

S. Paula jest misjonarką pracującą w Japonii pod kilku lat, świetnie mówi po japońsku, choć jest Portugalką.

– Podobnie jak Japończycy, jestem zauroczona Polską, Kielcami i okolicą oraz Krakowem. To piękne, bardzo czyste miasta, z pomnikami i licznymi muzeami. Widać, jak wy, Polacy, szanujecie swoją historię – mówi. W Dyminach zachwyciły ją ukwiecone ogrody i balkony. – Mało gdzie można spotkać tak przyjaznych ludzi, którzy chcą ci oferować wszystko, co najlepsze. Poczułam się, jak w domu, bo patronką tej parafii jest Madonna Fatimska. Ludzie bardzo Ją tu kochają. Popłakałam się. Macie w Polsce piękny Kościół – mówi Portugalka.

* * *

Czy wiesz, że…

Chrześcijanie japońscy to około 3 proc. populacji. W tej liczbie katolicy stanowią jedną trzecią – około 1,5 mln osób. Centrum katolicyzmu japońskiego stanowi Nagasaki – mieszka tam 30 proc. wszystkich katolików. Tam też znajduje się najstarszy kościół katolicki w Japonii. Męskie duchowieństwo liczy ok. 1600 osób, z czego ok. 500 osób to kapłani diecezjalni, a pozostała część – zakonnicy. Funkcjonuje 848 parafii, zgrupowanych w 3 archidiecezjach oraz w 13 diecezjach.

Tagi:
ŚDM w Krakowie Japonia

Honor nad wszystko

2017-08-02 09:45

Piotr Iwicki, Polskie Radio
Niedziela Ogólnopolska 32/2017, str. 26

Piotr Iwicki
Groby roninów. Ten pod daszkiem – to grób przywódcy

Od pewnego czasu siedzę sobie na dalekiej od włości pradawnych Warsa i Sawy wyspie Honsiu. Czytam entuzjastyczne komentarze po pobycie Donalda Trumpa w Warszawie. O znakomitym przyjęciu przez Polaków, ostatecznym przekreśleniu postjałtańskiego – zdradzieckiego dla nas, Polaków – układu. I muszę przyznać, że ilekroć jestem w Tokio, zawsze idę tam, gdzie słowa: wierność, patriotyzm i oddanie ucieleśniają się najbardziej. Japończycy dzielą się na zwolenników oraz przeciwników głoszenia historii 47 roninów. Ten spór przypomina nasz o celowość (czy też nie) Powstania Warszawskiego. Cała historia ma swój początek w 1701 r. To wówczas, w Nowy Rok (przypada 21 kwietnia), szogun zaprosił jak zwykle na dwór szlachciców z całej Japonii. Tradycja nakazywała wybór dwóch dajmio odpowiedzialnych za przyjęcie notabli z dworu cesarza. Wyznaczono Asano-Tokumi-no-Komo z prowincji Arima oraz Date Sakyo-no-Suke z prowincji Iyo. Aby nie naruszono etykiety, przygotowywał ich Kira Kozuk-no-Suke, nadworny ekspert protokołu. Oczywiście, gardził prowincjonalnymi władcami i poniżał ich. Sprowokowany przez niego książę Asano dobył miecza (w obecności szoguna to przestępstwo) i zranił mistrza ceremoniału. Efekt – szogun w swej łaskawości pozwolił, by Asano popełnił seppuku. To dało mu możliwość uniknięcia „niegodnej śmierci” przez powieszenie. Wszystko, co miał, skonfiskowano, a oddziały samurajów i ich podwładnych rozpędzono. Samurajowie bez pana stają się roninami, tracą prawo do noszenia broni. I tu rodzi się romantyczna opowieść, świadectwo historii tak nam bliskie z perspektywy rozbiorów, powstań i wszystkiego, co wystawiało naszą miłość do Polski na ciężkie próby.

Oishi Kuranosuke, podwładny nieżyjącego pana, stanął na czele roninów. Przez 2 lata prowadził swoiste „szachy” z zausznikami szoguna i Kiry, konsekwentnie realizował plan zemsty. Stał się wiarygodnym pijakiem, odwiedzał lupanary, obracał się w złym towarzystwie. Tak odwracał uwagę szpiegów Kiry, który musiał spodziewać się odwetu. Udało się. Historyczne źródła donoszą, że Kira, przekonany o demoralizacji dawnych samurajów pana Asano, uwierzył w nietykalność. I tu się pomylił. 47 roninów zaatakowało zamek Kiry pod osłoną nocy i śniegu. Roninowie w opustoszałym Edo (dawna nazwa Tokio) dokonali zemsty. Najechali dom Kiry i pomściwszy swego pana, z głową adwersarza udali się na grób Asano. Było to 14 grudnia 1702 r. Ale ówczesne prawo mówiło wprost – los roninów był przesądzony. Zamordowanie szlachcica musieli opłacić śmiercią. I powstał fundamentalny problem nawet dla badaczy prawa konfucjańskiego. Mszcząc pana, postąpili jak samurajowie idący drogą wojownika – tropem kodeksu bushido (bushi – wojownik, do – droga). To zbiór niepisanych zasad etycznych samurajów stworzony między okresem Heian (VIII-XII wiek) a epoką Meiji (przełom XIX i XX wieku). Problem w tym, że uczynili to po jakimś czasie, nie zaraz po śmierci pana. Tu leżała sprzeczność. Dobroduszny szogun pozwolił roninom popełnić rytualne samobójstwo – seppuku (harakiri), które było przywilejem samurajów. 4 lutego 1703 r. ciała roninów pochowano obok ich pana. Dzisiaj świątynia Sengaku-ji to miejsce odwiedzin zorientowanych turystów oraz wyznawców starego ładu Kraju Kwitnącej Wiśni. Nowocześnie myślące władze i zamerykanizowani politycy upatrują w tej historii wstecznictwa. Jest symbolem japońskiej niepodległości, historycznej i kulturalnej odmienności, izolacji. Ale czy w działaniach roninów nie ma nuty tego, co cenimy w naszych historycznych bohaterach? Bez tej lojalności i noszonego w sercu dobra ci wszyscy Oishi, Żołnierze Wyklęci, Raginisowie, Pileccy, żołnierze Monte Cassino, torturowani na Rakowieckiej, przy al. Szucha czy na Pawiaku, bezimienni z „Łączki” nie mieliby tej tak ważnej „kropki nad i”, a może raczej wspólnego mianownika swego poświęcenia – ofiary z życia dla nas. Dla Polski. Zawsze więc, gdy jestem w Tokio, idę na kilka chwil tam, dokąd zmierzają ci, którzy ciągle wierzą w piękno świata opartego na wartościach – na cmentarz obok świątyni Sengaku-ji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Abp Skworc apeluje o pokój społeczny oraz przestrzeganie piątego przykazania

2018-02-18 19:00

ks. sk / Katowice (KAI)

Zatruwanie powietrza jest przejawem lekceważenia przykazania „nie zabijaj” – przestrzegł abp Wiktor Skworc w liście skierowanym do diecezjan z okazji I niedzieli Wielkiego Postu. Odwołując się do orędzia papieża Franciszka na Wielki Post metropolita katowicki apeluje o zachowanie pokoju społecznego.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Zauważalne i gorszące jest zwłaszcza „zaangażowanie w nieustanne bratobójcze wojny”, których skutki są odczuwalne w rodzinach, podstawowych komórkach społeczeństwa i Kościoła – pisze abp Skworc. – Z doświadczenia naszej małej Ojczyzny musimy jeszcze dodać zatruwanie powietrza, przez które lekceważone jest przykazanie: „nie zabijaj” – dodaje.

W słowie do wiernych archidiecezji słowie metropolita katowicki zachęca do praktykowania proponowanych przez Kościół środków, którymi są: post, modlitwa i jałmużną. – Dotyczy to w sposób szczególny Wielkiego Postu, kiedy jesteśmy wezwani do ofiarności na rzecz funduszu misyjnego Ad gentes, który wspomaga misjonarzy z Polski – pisze abp Skworc.

Hierarcha przypomina także o prowadzonej akcji „Śląskie dla Aleppo”. – Jej celem jest pomoc dzieciom w tym doświadczonym wojną syryjskim mieście – czytamy w słowie abp. Skworca.

Metropolita katowicki dzieli się też radością z faktu, że 10 alumnów Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego rozpoczyna tygodniowe rekolekcje przygotowujące ich bezpośrednio do przyjęcia święceń diakonatu. – Wraz z biskupami pomocniczymi udzielimy im święceń w sobotę, 24 lutego, w trzech kościołach naszej archidiecezji – pisze.

Na zakończenie przesłania do diecezjan metropolita katowicki przekazuje słowa błogosławieństwa na owocne przeżywanie okresu Wielkiego Postu. – Niech Duch Święty, którym jesteśmy napełnieni, rozpala w nas chrześcijańską miłość, abyśmy z zapałem podjęli wielkopostną drogę, czerpiąc wsparcie z jałmużny, postu i modlitwy! – kończy swoje słowo abp Wiktor Skworc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Radecki o bł. Pawle VI

2018-02-19 14:25

Agnieszka Bugała


Już dziś Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców zaprasza na spotkanie wg myśli bł. Pawła VI pod hasłem „Człowiek naszych czasów chętniej słucha świadków niż nauczycieli, a jeśli słucha nauczycieli to dlatego, że są świadkami”. Prelekcję pt. „O tyle nauczyciel, o ile świadek” wygłosi ks. dr Aleksander Radecki wikariusz biskupi ds. stałej formacji kapłanów, wieloletni ojciec duchowny MWSD we Wrocławiu. Pochylenie się nad osobą i świadectwem życia błogosławionego Papieża jest szczególnie ważne w kontekście faktu, iż na początku lutego kardynałowie i biskupi Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych jednogłośnie uznali za cudowne uzdrowienie przypisywane papieżowi Pawłowi VI, ogłoszonemu błogosławionym w 2014 r. Papież Franciszek potwierdził, że kanonizacja Pawła VI odbędzie się jeszcze w tym roku. Spotkanie odbędzie się w klasztorze Sióstr Szkolnych de Notre Dame przy ul. Świętego Marcina 12 we Wrocławiu (Ostrów Tumski) o godz. 18.00.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem