Reklama

Miłosierdzie i mocne korzenie

2016-08-24 09:00

Z bp. Antonim Pacyfikiem Dydyczem OFMCap rozmawia Aleksandra Wojdył
Niedziela Ogólnopolska 35/2016, str. 30

O Bożym Miłosierdziu i polskim chrześcijaństwie z biskupem seniorem diecezji drohiczyńskiej Antonim Pacyfikiem Dydyczem OFMCap rozmawia Aleksandra Wojdyło

ALEKSANDRA WOJDYŁO: – Przeżywamy w naszym kraju dwa szczególne jubileusze, które się ze sobą łączą: Rok święty Miłosierdzia i 1050. rocznicę Chrztu Polski. Jak, zdaniem Księdza Biskupa, podsycać ogień miłości, aby trwał również w kolejnych latach? Jak wychodzić ku nowym potrzebom?

BP ANTONI PACYFIK DYDYCZ OFMCAP: – Miłosierdzie ma w sobie coś, co można określić jako tzw. samodopingowanie. Polega to na tym, że jeżeli człowiek wyświadczy dobry uczynek i zobaczy dobre efekty, to dąży do kolejnego podobnego działania. Dlatego nie obawiałbym się, że praktykowanie uczynków miłosierdzia może się znudzić. Miłosierdzie Boże może działać, kiedy w nas nie będzie oporu, blokady. Taką blokadą jest grzech. Wtedy nie ma woli dobra i otwarcia się. Dlatego, by miłosierdzie nie było teoretyczne, zawieszone w powietrzu, Chrystus przychodzi na ziemię i pozostawia nam środki, które uzdalniają nas do uczestnictwa w miłosierdziu biernym (kiedy my otrzymujemy) i aktywnym (kiedy sami go udzielamy). I to wszystko zaczęło się od chrztu. Dla nas, z racji 1050. rocznicy przyjęcia chrztu, jest to bardzo istotne. Sakrament chrztu oczyszcza człowieka i jego sumienie. Pan Bóg jest miłosierny bez granic, więc pozostawia nam kolejne sakramenty, m.in. sakrament pokuty, który oczyszcza człowieka, uwalnia od skutków grzechu. Mówimy obecnie o Roku Świętym Miłosierdzia, z kolei jubileusz chrztu Polski wychodzi temu naprzeciw i też mobilizuje nas, byśmy się oczyszczali i uwalniali od grzechu – wtedy miłosierdzie zamieszka w naszych sercach. W ten sposób uzdalniamy się, aby innym tego miłosierdzia udzielać.

– Niektórzy próbują rozdzielać znaczenie Chrztu Polski, traktować go w aspekcie religijnym i historycznym. Jakie jest zdanie Księdza Biskupa na ten temat?

– To są dwie różne przestrzenie i nie da się tego porównać. Chrzest ma znaczenie przede wszystkim ludzkie, osobowe. Chrzest jest dla człowieka istotnie ważny. Jeżeli przyjmuje go coraz więcej ludzi, przyczynia się to do wytworzenia przestrzeni religijnej, ożywienia kultu religijnego. Natomiast w przestrzeni historycznej dla nas, Polaków, chrzest odegrał wyjątkową rolę. Szczególnie sposób jego przyjęcia – nie agresywny, ale łagodny, właśnie poprzez małżeństwo Mieszka z Dobrawą. Warto podkreślić, że przyjęcie chrztu przez Polskę nie było zwykłą recepcją, przyjęciem biernym, bo jednocześnie było tworzeniem. Przyjęcie chrztu przez Polan i inne plemiona mieszkające na terenie, na którym obecnie znajduje się Polska, oznaczało, że zaczęliśmy wnosić do chrześcijaństwa swoje działania, a nie tylko czerpaliśmy z niego.

– Możemy więc powiedzieć, że chrześcijaństwo w Polsce nie zostało przyjęte biernie, a nasz katolicyzm nadal wnosi, dodaje, ubogaca...?

– Tak. Chrześcijaństwo wprowadziło nas w świat nowej cywilizacji, ale nie automatycznie. Z tej nowej cywilizacji nie wzięliśmy wszystkiego, lecz tylko rzeczy istotne (np. sprawy kultury) i nie przyjęliśmy wszystkiego, co ówczesna średniowieczna Europa proponowała. Pojawia się u nas rycerskość i będzie ona etosem bardzo pozytywnym, ale nie jest tym samym, co rycerstwo podbijające, agresywne, o którym wspominały średniowieczne zachodnie poematy. Dlatego nasze chrześcijaństwo będzie miało również historyczny aspekt, polegający na podjęciu i przyswojeniu sobie wszystkich wartości z nim związanych.

– Warto podkreślić, że na bazie tych wartości tworzyliśmy własną kulturę.

– Nasza kultura jest taka piękna i chrześcijańska! Mamy np. ponad 500 kolęd, czego nie mają inne kraje, mamy zwyczaje budowy żłóbków, grobów Pańskich, śpiewanie „Gorzkich żali”, procesje Bożego Ciała... Poza tym tworzenie prawa, powstanie uniwersytetu – można wymieniać jeszcze wiele, wiele więcej. Nasz katolicyzm jest twórczy. My wnosiliśmy do chrześcijaństwa swoje elementy kultury – warto raz jeszcze podkreślić ten fakt oraz to, że one w tej kulturze pozostały.

– Jak odnajdywać się we współczesnych potrzebach miłosierdzia?

– Miłosierdzie – znaczenie w języku polskim samego słowa jest bardzo ciekawe: miłość i serce, więc mamy doskonałą wskazówkę, aby podwójnie – miłością i sercem – kierować się w stronę tych, którzy potrzebują pomocy. Nie możemy tego zmarnować przez współczesny kolonializm intelektualny, jak określa problem papież Franciszek, a św. Jan Paweł II nazywał to cywilizacją śmierci.

– Jak realizować miłosierdzie w codziennej pracy, w edukacji, w wychowaniu? Na jakich wzorach powinien się opierać współczesny nauczyciel, rodzic wychowujący młode pokolenie?

– Nie ma lepszego wzoru od Jezusa Chrystusa. On jest najwspanialszym, najlepszym nauczycielem. Widzimy, jak reaguje, kogo spotyka, jak podchodzi do dzieci, jak i do kogo się zwraca, co przedstawia. I oczywiście cały jest przykładem miłosierdzia, bo leczy, pomaga, pokrzepia, podnosi na duchu... Poza tym myślę, że nauczyciele powinni czytać Pismo Święte i słowa Pana Jezusa odnosić do naszych czasów. Nasze wychowanie musi mieć mocne korzenie. Miejmy odwagę powiedzieć: „Uczmy się od Chrystusa”! Wzorem do naśladowania jest również św. Jan Paweł II, który był mistrzem, i warto do jego nauki często powracać. Czerpmy też z naszej dobrej literatury; m.in. Maria Dąbrowska pisała, że wszystkie największe wartości dla człowieka przyswoił Kościół i nimi się dzieli. Nie ma lepszej szkoły niż ta, która przemawia do nas przez Pismo Święte i naszą polską literaturę.

Franciszek w "oazie milczenia i pobożności"

2019-03-25 11:40

st, tom (KAI) / Loreto

- Poprzez sanktuarium w Loreto Bóg przez Maryję powierza misję w naszych czasach: by zanieść Ewangelię pokoju i życia naszym współczesnym, często nieuważnym w obliczu znaków Boga, pochłoniętym interesami doczesnymi lub zanurzonym w klimacie obojętności duchowej - powiedział Franciszek podczas wizyty w Loreto w uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Papież przypomniał, że sanktuarium jest przede wszystkim "domem rodziny, chorych i ludzi młodych" i dlatego zdecydował się właśnie w tym miejscu podpisać adhortację apostolską, będącą podsumowaniem Synodu Biskupów poświęconego ludziom młodym, która nosi tytuł „Christus vivit - Chrystus żyje”.

Vatican Media
Papież na modlitwie w Świętym Domku Maryi

Nawiązując do dzisiejszej uroczystości Zwiastowania Pańskiego i obecnej w Loreto relikwii Domku Matki Bożej Franciszek przypomniał, że do tej "oazy milczenia i pobożności" przybywa wiele osób z Włoch i całego świata, by zaczerpnąć siły i nadziei, szczególnie ludzie młodzi, rodziny i chorzy.

Papież podkreślił, że Święty Domek jest "domem młodzieży", ponieważ tutaj Dziewica Maryja, młoda dziewczyna pełna łaski, nadal przemawia do nowych pokoleń, towarzysząc każdemu w poszukiwaniu swego powołania i dlatego właśnie w tym miejscu postanowił podpisać adhortację apostolską, będącą podsumowaniem ubiegłorocznego Synodu Biskupów poświęconego ludziom młodym. Nosi ona tytuł „Christus vivit - Chrystus żyje”.

Ojciec Święty zwrócił uwagę na trzy elementy wydarzenia jakim było Zwiastowanie, a które naznaczały Synod: pierwszy - "słuchanie Słowa - planu Boga", drugi - "rozeznanie" i trzeci - "decyzja".

Mówiąc o "słuchaniu Słowa- planu Boga" papież zwrócił uwagę, że Bóg zawsze podejmuje inicjatywę powołania, by Go naśladować. "Trzeba być gotowym i chętnym do słuchania i przyjmowania głosu Boga, którego nie da się rozpoznać w hałasie i wzburzeniu. Jego planu dotyczącego naszego życia osobistego i społecznego nie dostrzega się pozostając na powierzchni, ale schodzący na głębszy poziom, gdzie działają siły moralne i duchowe" - mówił Franciszek i dodał: "Maryja zachęca młodych, aby tam zstąpili i dostosowali się do działania Boga".

Odnosząc się do "rozeznania" Ojciec Święty stwierdził, że jest to postawa właściwa uczniowi, czyli, że każda ludzka współpraca z bezinteresowną inicjatywą Boga musi opierać się na pogłębianiu swoich zdolności i postaw, wraz ze świadomością, że Bóg zawsze daje, działa. "Podobnie ubóstwo i małość tych, których Pan wzywa do pójścia za Nim drogą Ewangelii, przemienia się w bogactwo ukazania się Pana i w moc Wszechmogącego" - powiedział papież.

Mówiąc o trzecim etapie "decyzji" charakteryzującym każde powołanie chrześcijańskie Franciszek zwrócił uwagę, że polega on na oddaniu Bogu całego swego życia. "Jest to `tak` pełne ufności i całkowitej dyspozycyjności względem woli Boga. Maryja jest wzorem wszelkiego powołania i inspiratorką każdego duszpasterstwa powołaniowego: ludzie młodzi, którzy poszukują lub zastanawiają się nad swoją przyszłością, mogą znaleźć w Maryi Tę, która pomaga im rozeznać plan Boga dotyczący ich życia i siłę, aby się nań zgodzić" - mówił papież.

Franciszek wskazał na Loreto jako uprzywilejowane miejsce, gdzie ludzie młodzi mogli by przyjść, poszukując swojego powołania w szkole Maryi, jako centrum duchowe w służbie duszpasterstwa powołaniowego.

Zaapelował, aby na nowo zaktywizowano Centrum Jana Pawła II w służbie Kościołowi we Włoszech i w wymiarze międzynarodowym, aby stało się na nowo miejscem, w którym ludzie młodzi i ich wychowawcy mogli by czuć się ugoszczeni, wspierani oraz otrzymać pomoc w rozeznaniu.

Papież zachęcił opiekujących się sanktuarium braci kapucynów, by wydłużyli godziny otwarcia bazyliki i Świętego Domku późnym wieczorem i na początku nocy, kiedy są grupy ludzi młodych, przybywających, żeby się modlić i rozeznawać swoje powołanie.

Zachęcał dalej, aby Sanktuarium Świętego Domku w Loreto stało się dla Kościoła we Włoszech miejscem proponowania kontynuacji światowych spotkań młodzieży i rodziny. "Trzeba bowiem, aby entuzjazmowi przygotowania i celebracji tych wydarzeń towarzyszyło echo realizacji duszpasterskiej, która nadawałaby konkretny wyraz bogactwu treści poprzez propozycje pogłębienia, modlitwy i dzielenia się" - powiedział Franciszek.

Zaznaczył, że "Dom Maryi jest także `domem rodziny`" i stwierdził, że w niełatwej sytuacji dzisiejszego świata rodzina oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety nabiera fundamentalnego znaczenia i podstawowej misji. "Trzeba odkryć na nowo plan Boga dla rodziny, będącej podstawową komórką społeczeństwa, aby podkreślić jej wspaniałość i niezastępowalną rolę w służbie życia" - wezwał papież.

Zaznaczył, że "doświadczenie domowe" Najświętszej Dziewicy wskazuje, że rodzina i młodzi nie mogą być dwoma równoległymi sektorami duszpasterstwa naszych wspólnot, ale muszą podążać ściśle ze sobą złączone, ponieważ bardzo często ludzie młodzi są tym, co rodzina im dała w okresie dorastania.

Następnie Franciszek zwrócił uwagę, że Dom Maryi jest domem chorych i przypomniał, że choroba uderza w rodzinę, a chorych należy przyjmować w rodzinie i zaapelował do wszystkich chorych świata: "Jesteście w centrum zbawczego dzieła Chrystusa, ponieważ dzielicie i w sposób konkretny niesiecie krzyż każdego dnia idąc za Nim. Wasze cierpienie może stać się decydującą współpracą na rzecz nadejścia królestwa Bożego".

Zwrócił uwagę, że poprzez sanktuarium w Loreto Bóg przez Maryję powierza misję w naszych czasach: by zanieść Ewangelię pokoju i życia naszym współczesnym, często nieuważnym w obliczu znaków Boga, pochłoniętym interesami doczesnymi lub zanurzonym w klimacie obojętności duchowej. "Trzeba osób prostych, ale mądrych, pokornych, ale odważnych, ubogich, ale hojnych, ludzi, którzy w szkole Maryi przyjmują bez zastrzeżeń Ewangelię w swoim życiu" - powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie wezwał: "Niech Najświętsza Dziewica pomoże wszystkim, a szczególnie młodym, podążać drogą prawdziwego pokoju, braterstwa opartego na gościnności i przebaczeniu, szacunku dla innych i miłości, która jest darem z siebie. Niech nasza Matka, jaśniejąca gwiazda radości i pokoju ducha, obdarzy rodziny, będące sanktuariami miłości, błogosławieństwem i radością życia. Maryjo, źródło wszelkiej pociechy, przynieś pomoc i pocieszenie tym, którzy przeżywają trudne doświadczenia".



Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:/p>

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

I dziękuję za serdeczne przyjęcie!

Słowa anioła Gabriela do Maryi: „Raduj się, łaski pełna” (Łk 1, 28), rozbrzmiewają w sposób szczególny w tym sanktuarium, uprzywilejowanym miejscu rozważania tajemnicy Wcielenia Syna Bożego. Tutaj bowiem są przechowywane mury, które zgodnie z tradycją pochodzą z Nazaretu, gdzie Najświętsza Dziewica wypowiedziała swoje „tak”, stając się matką Jezusa. Od chwili, kiedy tak zwany domek Maryi jest czczony i umiłowany na tym wzgórzu Matka Boża nieustannie wyjednuje dobra duchowe dla tych, którzy z wiarą i pobożnością tutaj przybywają, aby zatrzymać się na modlitwie. Pośród nich staję dzisiaj również ja i dziękuję Bogu, który pozwolił mi być tutaj właśnie w uroczystość Zwiastowania Pańskiego.

Pozdrawiam przedstawicieli władz, z wdzięcznością za przyjęcie i współpracę. Pozdrawiam arcybiskupa Fabio Dal Cina, który wyraził uczucia was wszystkich. Wraz z nim pozdrawiam innych biskupów, kapłanów, osoby konsekrowane, a szczególnie braci kapucynów, którym powierzono opiekę nad tym znanym sanktuarium, tak drogim narodowi włoskiemu. Ci kapucyni są dzielni. Obecni są zawsze w konfesjonale, tak, że kiedy wejdziesz do sanktuarium zawsze przynajmniej jeden spowiada, albo dwóch trzech lub czterech, ale zawsze są do dyspozycji, czy to podczas dnia, czy też pod koniec dnia. A jest to rudna praca. Są dzielni i dziękuję im za to, szczególnie za tę cenną posługę konfesjonału, trwającą przez cały dzień. Kieruję serdeczne pozdrawiania do was wszystkich, mieszkańców Loreto i zgromadzonych tu pielgrzymów.

Do tej oazy milczenia i pobożności przybywa wiele osób z Włoch i całego świata, by zaczerpnąć siły i nadziei. Myślę w szczególności o ludziach młodych, rodzinach i chorych.

Święty Domek jest domem młodzieży, ponieważ tutaj Dziewica Maryja, młoda dziewczyna pełna łaski, nadal przemawia do nowych pokoleń, towarzysząc każdemu w poszukiwaniu swego powołania. Dlatego chciałem podpisać adhortację apostolską, będącą owocem synodu poświęconego ludziom młodym. Nosi ona tytuł „Christus vivit - Chrystus żyje”. W wydarzeniu Zwiastowania pojawia się dynamika powołania, wyrażona w trzech momentach, które naznaczały Synod: 1) słuchanie Słowa - planu Boga; 2) rozeznanie; 3) decyzja.

Pierwsza wydarzenie - słuchanie, przejawia się w następujących słowach anioła: „Nie bój się, Maryjo, [...] Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus” (w. 30-31). To Bóg zawsze podejmuje inicjatywę powołania, by pójść za Nim. To Bóg podejmuje inicjatywę. On nas zawsze uprzedza, kieruje naszą drogą w życiu. Powołanie do wiary i do konsekwentnej drogi życia chrześcijańskiego lub specjalnej konsekracji jest dyskretną, ale silną ingerencją Boga w życie człowieka młodego, aby ofiarować jemu w darze swoją miłość. Trzeba być gotowym i chętnym do słuchania i przyjmowania głosu Boga, którego nie da się rozpoznać w hałasie i wzburzeniu. Jego planu dotyczącego naszego życia osobistego i społecznego nie dostrzega się pozostając na powierzchni, ale schodzący na głębszy poziom, gdzie działają siły moralne i duchowe. Maryja zachęca młodych, aby tam zstąpili i dostosowali się do działania Boga.

Drugim wydarzeniem każdego powołania jest rozeznanie, wyrażone słowami Maryi: „Jakże się to stanie?” (w. 34). Maryja nie ma wątpliwości; jej pytanie nie jest brakiem wiary, a wręcz wyraża pragnienie odkrycia „niespodzianek” Boga. Jest w niej gorliwość, by pojąć wszystkie wymagania Bożego planu dotyczącego jej życia, by go poznać w jego różnych aspektach, aby uczynić swoją współpracę pełniejszą i bardziej odpowiedzialną. Jest to postawa właściwa uczniowi: każda ludzka współpraca z bezinteresowną inicjatywą Boga musi opierać się na pogłębianiu swoich zdolności i postaw, wraz ze świadomością, że Bóg zawsze daje, działa. Podobnie ubóstwo i małość tych, których Pan wzywa do pójścia za Nim drogą Ewangelii, przemienia się w bogactwo ukazania się Pana i w moc Wszechmogącego.

Decyzja jest trzecim etapem charakteryzującym każde powołanie chrześcijańskie i wyraziła się w odpowiedzi Maryi na słowa anioła: „Niech mi się stanie według twego słowa” (w. 38). Jej zgoda na Boży plan zbawienia, dokonujący się przez Wcielenie, jest oddaniem Bogu całego swego życia. Jest to „tak” pełne ufności i całkowitej dyspozycyjności względem woli Boga. Maryja jest wzorem wszelkiego powołania i inspiratorką każdego duszpasterstwa powołaniowego: ludzie młodzi, którzy poszukują lub zastanawiają się nad swoją przyszłością, mogą znaleźć w Maryi Tę, która pomaga im rozeznać plan Boga dotyczący ich życia i siłę, aby się nań zgodzić.

Myślę o Loreto jako uprzywilejowanym miejscu, gdzie ludzie młodzi mogli by przyjść, poszukując swojego powołania w szkole Maryi! Jako o centrum duchowym w służbie duszpasterstwa powołaniowego. Pragnę zatem, aby na nowo zaktywizowano Centrum Jana Pawła II w służbie Kościołowi we Włoszech i na poziomie międzynarodowym, rozwijając wskazania wypływające z Synodu. Miejscu, w którym ludzie młodzi i ich wychowawcy mogli by czuć się ugoszczeni, wspierani oraz otrzymać pomoc w rozeznaniu. Dlatego gorąco zachęcam Braci Kapucynów by wydłużyli godziny otwarcia bazyliki i Świętego Domku późnym wieczorem i na początku nocy, kiedy są grupy ludzi młodych, przybywających, żeby się modlić i rozeznawać swoje powołanie. Sanktuarium Świętego Domku w Loreto, także ze względu na swe położenie geograficzne w centrum Półwyspu Apenińskiego, nadaje się, by stało się dla Kościoła we Włoszech miejscem proponowania kontynuacji światowych spotkań młodzieży i rodziny. Trzeba bowiem, aby entuzjazmowi przygotowania i celebracji tych wydarzeń towarzyszyła realizacja duszpasterska, która nadawałaby konkretny wyraz bogactwu treści poprzez propozycje pogłębienia, modlitwy i dzielenia się.

Dom Maryi jest także domem rodziny. W niełatwej sytuacji dzisiejszego świata rodzina oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety nabiera istotnego znaczenia i misji. Trzeba odkryć na nowo plan Boga dla rodziny, będącej podstawową komórką społeczeństwa, aby podkreślić jej wspaniałość i niezastępowalną rolę w służbie życia. W nazareńskim domu Maryja przeżywała wiele relacji rodzinnych jako córka, narzeczona, oblubienica i matka. Z tego względu każda rodzina w jej różnych elementach znajduje tutaj gościnę, inspirację aby przeżywać swoją tożsamość. Doświadczenie domowe Najświętszej Dziewicy wskazuje, że rodzina i młodzi nie mogą być dwoma równoległymi sektorami duszpasterstwa naszych wspólnot, ale muszą podążać ściśle ze sobą złączone, ponieważ bardzo często ludzie młodzi są tym, co rodzina im dała w okresie dorastania. Taka perspektywa przekształca w jedność duszpasterstwo powołaniowe, które stara się wyrazić oblicze Jezusa w jego wielu aspektach, jako kapłana, oblubieńca, jako pasterza.

Dom Maryi jest domem chorych. Tutaj znajdują gościnę osoby cierpiące na ciele i na duchu. A Matka Boża przynosi wszystkim miłosierdzie Pana z pokolenia na pokolenie. Choroba uderza w rodzinę, a chorych należy przyjmować w rodzinie. I proszę was nie popadajmy w tę kulturę odrzucenia, jaką proponują nam różnorodne kolonizacje ideologiczne, które nas dzisiaj atakują. Dom i rodzina są pierwszym terapią chorego, otaczając go miłością, wspierając, dodając otuchy i troszcząc się o niego. Dlatego sanktuarium Świętego Domku jest symbolem każdego domu gościnnego i sanktuarium chorych. Zatrzymując się w tym świętym miejscu, każdy może rozważać w wierze znaki Bożego miłosierdzia, doświadczyć osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem i uczyć się od Maryi milczenia, skupienia i modlitwy uwielbienia. Z tego Domu Maryi pragnę skierować serdeczną myśl do wszystkich chorych świata i powiedzieć im: jesteście w centrum zbawczego dzieła Chrystusa, ponieważ dzielicie i w sposób konkretny niesiecie krzyż każdego dnia idąc za Nim. Wasze cierpienie może stać się decydującą współpracą na rzecz nadejścia królestwa Bożego.

Drodzy bracia i siostry! Wam i osobom związanym z tym sanktuarium, Bóg przez Maryję powierza misję w naszych czasach: by zanieść Ewangelię pokoju i życia naszym współczesnym, często rozproszonym, pochłoniętym interesami doczesnymi lub zanurzonym w klimacie obojętności duchowej. Trzeba osób prostych, ale mądrych, pokornych, ale odważnych, ubogich, ale hojnych. Krótko mówiąc, ludzi, którzy w szkole Maryi przyjmują bez zastrzeżeń Ewangelię w swoim życiu. W ten sposób, poprzez świętość ludu Bożego, nadal z tego miejsca szerzyć się będą w całych Włoszech, Europie i na świecie świadectwa świętości w każdym stanie życia, aby odnowić Kościół i ożywić społeczeństwo zaczynem królestwa Bożego.

Niech Najświętsza Dziewica pomoże wszystkim, a szczególnie młodym, podążać drogą prawdziwego pokoju, braterstwa opartego na gościnności i przebaczeniu, szacunku dla innych i miłości, która jest darem z siebie. Niech nasza Matka, jaśniejąca gwiazda radości i pokoju ducha, obdarzy rodziny, będące sanktuariami miłości, błogosławieństwem i radością życia. Maryjo, źródło wszelkiej pociechy, przynieś pomoc i pocieszenie tym, którzy przeżywają trudne doświadczenia. Z tymi intencjami złączymy się teraz razem w modlitwie Anioł Pański.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś: nie można innym głosić pokuty, jeśli się jej wpierw nie doświadcza

2019-03-25 20:07

xpk / Łódź (KAI)

W najbliższy czwartek 28 marca o godz. 20.00 w łódzkiej katedrze odbędzie się nabożeństwo pokutne, na które zaproszeni są biskupi oraz wszyscy księża diecezjalni i zakonni posługujący na terenie archidiecezji łódzkiej. – Nie można innym głosić pojednania i pokuty, jeśli się jej wpierw nie doświadcza. Potrzebujemy przeprosić Pana Boga oraz naszych braci i siostry, zwłaszcza małoletnich, za grzechy, które są dziś grzechami publicznymi – wyjaśnia abp Grzegorz Ryś.

Archidiecezja Łódzka

- Nie można innym głosić pojednania i pokuty, jeśli się jej wpierw nie doświadcza. To pierwszy z powodów, dla którego chcemy się spotkać z Jezusem i z Nim rozmawiać. Drugim są nasze grzechy. Grzechy, które są dziś grzechami publicznymi, grzechami wołającymi wręcz o pomstę do nieba. Grzechami, za które potrzebujemy przeprosić zarówno Pana Boga, jak i naszych braci i nasze siostry, w szczególności małoletnich – mówi metropolita łódzki w swoim zaproszeniu skierowanym do kapłanów.

Każdy z księży diecezjalnych i zakonnych otrzymał osobisty list od arcybiskupa łódzkiego z zaproszeniem na czwartkowe nabożeństwo, które ma być publicznym aktem pokuty Kościoła łódzkiego wobec Boga, jak i tych, których ludzie Kościoła skrzywdzili.

- Nie może być tak, że nie zmierzymy się z tym grzechem, że nie potrafimy stanąć w prawdzie, i nie potrafimy dać tej prawdzie wyraz. Nie może być tak, że nie potrafimy też uznać – każdy z nas w swoim zakresie - odpowiedzialności za to, co stało się, i co - ufamy - nie może dziać się dużej! Zapraszam, abyśmy odnaleźli się w tej wspólnocie prezbiterium, które pokutuje za swoje grzechy – mówił abp Ryś.

W pierwszy piątek Wielkiego Postu, który był dniem postu i modlitwy wynagradzającej za grzechy wykorzystywania seksualnego osób małoletnich, we wszystkich parafiach archidiecezji łódzkiej celebrowana była pokutna Droga Krzyżowa w intencji przebłagalnej za grzechy ludzi Kościoła.

Czwartkowe nabożeństwo będzie też wprowadzeniem do kolejnej edycji papieskiej inicjatywny „24 godziny dla Pana”, w czasie której w wyznaczonych wcześniej świątyniach na terenie Łasku, Łodzi i Piotrkowa Trybunalskiego będzie można przez 24 godziny skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania.

- W najbliższy piątek będziemy widzieć Papieża, który nie tylko przewodniczy liturgii pokutnej, ale sam jako pierwszy spośród pasterzy i grzeszników idzie do spowiedzi, ucząc nas w ten sposób, że nie tylko siedzi w konfesjonale, ale także sam przy nim klęka, by się spowiadać - mówi o papieskiej inicjatywie abp Grzegorz Ryś.

Łódzkie „24 godziny dla Pana”, w czasie których można skorzystać z całodobowej adoracji Najświętszego Sakramentu, połączonej z możliwością spowiedzi, odbędzie się w czterech miejscach archidiecezji łódzkiej: Sanktuarium Matki Bożej Łaskiej w Łasku, Bazylice Archikatedralnej i kościele pw. Matki Bożej Bolesnej w Łodzi oraz kościele rektoralnym pw. Matki Bożej Śnieżnej w Piotrkowie Trybunalskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem