Reklama

Nierozliczone niemieckie zbrodnie

2016-09-21 08:53

Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 39/2016, str. 38-39

Piotr Oleńczak
Fort III – widok ogólny, stan obecny

Niewiele ponad 40 km na północ od Warszawy Niemcy w czasie II wojny światowej prowadzili jeden z najokrutniejszych obozów na terenie Twierdzy Modlin – Fort III w Pomiechówku. Jednak do dziś jest on najmniej znanym obozem koncentracyjnym

Po zajęciu we wrześniu 1939 r., pobudowanej jeszcze przez Rosjan w latach 80. XIX wieku, Twierdzy Modlin Niemcy osadzili w niej na kilka tygodni polskich jeńców wojennych. Kiedy rozwieziono ich do obozów znajdujących się na terenie Prus i Niemiec, w 1940 r. utworzono w Forcie III twierdzy więzienie karno-śledcze.

O tym trzeba pamiętać

Przetrzymywano tam i masowo mordowano przede wszystkim Polaków, Węgrów, Ukraińców, Rosjan, Żydów, Cyganów. Obóz istniał do stycznia 1945 r. Badacze obliczają, że na przestrzeni tych lat więzionych było ok. 100 tys. osób, z czego zamordowano bądź zamęczono głodem i torturami kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy. Władysław Grylak, który podczas okupacji przeszedł przez kilka obozów, zeznawał przed Okręgową Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich w Warszawie: „Obóz w Pomiechówku mogę krótko określić jako jedną z największych katowni i najbardziej ohydne miejsce zbrodni, jakie istniało podczas okupacji na terenie III Rzeszy. (...) Podczas okupacji przeszedłem aż przez pięć obozów hitlerowskich – Pomiechówek, Oświęcim, Mauthausen, obóz w Jugosławii i Neumark. Katownia w Pomiechówku pod każdym względem była najgorsza. W najbardziej zwyrodniały sposób faszyści niemieccy znęcali się nad więźniami. Więźniów mordowano masowo” (cyt. za: Piotr Oleńczak, „Osiem wieków w dolinie Wkry”).

O morderstwach, których dokonywali tam Niemcy, pisze w swoich publikacjach i książkach wieloletni badacz problemu Marek Tadeusz Frankowski. Oprócz dokumentów przywołuje on też relacje więźniów, którzy przeżyli obóz. Opisuje przy tym nie tylko sadystycznych morderców – Niemców, lecz również folksdojczów i żydowskich kapo.

Reklama

Niezwykle dojmująco obóz Fort III przedstawia w swej – cytowanej już – książce „Osiem wieków w dolinie Wkry” dr Piotr Oleńczak. Pisze on, że do obozu od 1941 r. trafiali zarówno okoliczni chłopi, jak i inteligencja, m.in. nauczyciele, lekarze, księża, zakonnice, organiści, studenci i młodzież narodowa. Dzielili los swoich rodaków z innych okolic Mazowsza – zakatowani bądź zagłodzeni przez Niemców czy folksdojczów. Na terenie fortu stała olbrzymia szubienica. Bywało, że każdego dnia wieszano na niej ok. 40-50 więźniów. Każdego dnia dochodziło też do gwałtów na młodych dziewczynach, nieledwie dzieciach. Ludzie ginęli podczas przesłuchań, ale też dla kaprysu SS-mana, gestapowca czy miejscowego folksdojcza. Bardzo wielu ludzi zostało zagłodzonych, nie podawano im w ogóle jedzenia ani wody. Więźniów, którzy rzucali się na zbiorniki z wodą, zabijano. Bez względu na to, czy były to kobiety, czy dzieci. Dziennie przesłuchiwano ok. kilkunastu więźniów – martwych wynoszono od kilku do dziesięciu.

Stanisław Kościałowski z Zamościa, gdy zeznawał przed Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich, mówił: „(...) zostałem zabrany z 16-letnim synem Janem do obozu w Pomiechówku. (...) W obozie syn umarł z głodu. (...) Niemcy kijami bili więźniów, mnie Józef Ciborowski (miejscowy folksdojcz – przyp. M. W.) poprzetrącał ręce trzonkiem od szpadla i do chwili obecnej mam je bezwładne. (...) Kiedy wracałem z łaźni, widziałem, jak brata mojej żony Władysława Piotrowskiego prowadzili z przesłuchania. Był cały pokrwawiony i na drugi dzień zmarł” (P. Oleńczak, „Osiem wieków...”).

Drewnianymi pałami katowali ludzi

– Niewielu sprawców rozliczono za tamte zbrodnie. Wyjechali po wojnie z Polski do Niemiec. Choć niektórzy przenieśli się na tzw. Ziemie Odzyskane. Rodziny, które nie wyjechały, żyją na tym terenie do dziś – mówi dr Oleńczak, który urodził się w Nowym Dworze Mazowieckim i przez kilka lat mieszkał z rodzicami w Modlinie. O obozie dowiedział się jednak dopiero jako student historii, kiedy poznawał dzieje okolic. Fort III stał się też tematem jednego z rozdziałów jego książki poświęconej północnym terenom Mazowsza. Było to nie tylko zaspokojenie ciekawości historyka, lecz również wyraz szacunku dla ofiar tej zbrodni.

– Choć ukazało się nieco publikacji na ten temat, to i tak niewiele osób wie o tym holokauście dokonanym na polskiej ludności – księżach i chłopach, lekarzach, prawnikach itd. – mówi dr Oleńczak. – Zginęło tu przecież kilkadziesiąt tysięcy osób. Jeszcze zresztą żyją świadkowie tamtego czasu. Niedawno rozmawiałem z p. Władysławem Nagielem. Mieszkał 200-300 m od fortu. Przez jakiś czas woził do obozu wodę, bo studnia forteczna się zepsuła. Któregoś razu przywieziono grupę artystów, aktorów, zdaje się cygańskich. Wyrzucono ich na dziedzińcu. Byli najprawdopodobniej z Francji. Ciemnolicy. Kobiety i mężczyźni zaczęli tańczyć i śpiewać. Kobiety były w kolorowych sukienkach. Nagle p. Nagiel usłyszał jakiś gwizd. Wybiegli wachmani z drewnianymi pałami i zaczęli katować tych ludzi. I po kilkunastu minutach zatłukli całą grupę. Innym razem Niemcy przyjechali do gospodarstwa p. Nagiela po wodę. Beczkę ciągnęli Żydzi. Byli bardzo głodni. Jakoś przemknęli się do ogródka i zaczęli wyjadać marchewki z grządek. Niemiec to zobaczył i ich zastrzelił. U Nagiela w ogródku... Straszne. Do dzisiaj żyje wiele osób, które wiedzą, kto z miejscowych folksdojczów zabijał Polaków. Ale siedzą cicho, bo wiedzą, że po wojnie nikomu albo prawie nikomu z tych zbrodniarzy nic się nie stało. A o tej zbrodni trzeba mówić, bo to jest kolejna „biała plama” z czasu wojny.

Spokojny, systematyczny zbrodniarz

Wielu zbrodniarzy wyjechało po wojnie do Niemiec, gdzie wiedli spokojne, dostatnie życie. Jednak – jak pisze Marek T. Frankowski – kilkoro folksdojczów z niewielkiej, kilkudziesięcioosobowej załogi zbrodniarzy pomiechóweckiego obozu pozostało w Polsce. Wielu z nich broniła przynależność do PPR, a później PZPR. Również współpraca z komunistycznymi organami bezpieczeństwa. Szczególnie chroniona była rodzina folksdojczów Heleny Mudrow. Była to jedna z najbardziej okrutnych zbrodniarek sadystek. Ma na koncie kilkanaście, jeśli nie więcej morderstw. Do 1968 r. pracowała jako nauczycielka w pomorskim Dobiegniewie. Jej brat Grzegorz Mudrow piastował kierownicze stanowisko w Przedsiębiorstwie Budownictwa Rolniczego w Strzelcach Krajeńskich. Inny zbrodniarz, Robert Heigel, zajmował kierownicze stanowisko w Warszawie. Pod tajemniczą do dzisiaj ochroną żył folksdojcz Józef Ciborowski. Funkcjonariusz SA, później gestapowiec. Jak opowiadali świadkowie Markowi T. Frankowskiemu, zbrodniarz, który był „wyrafinowanym sadystą, mordującym swoje ofiary powoli, systematycznie. Ze spokojną twarzą, bez zmrużenia oka, obserwował do końca, jak gaśnie życie torturowanego. Współuczestniczył w większości masowych egzekucji”. Nadieżda Leszczyńska tak go określiła: „znajdował szczególnie wewnętrzne zadowolenie wtedy, gdy zabijał więźniów masowo. (...) W czerwcu lub też w lipcu 1967 r. Ciborowski, wraz z żoną, mieszkał u swego krewnego w Bronisławce pod Pomiechówkiem”.

Najskuteczniejszą gwarancją bezpieczeństwa dla oprawców z Pomiechówka były jednak powojenne dzieje Fortu III. Do końca grudnia mieścił się tam bowiem, założony przez NKWD, obóz filtracyjny dla żołnierzy wyklętych. Później prowadzony był przez komunistyczne organa bezpieczeństwa. Metody, jakie stosowano tam wobec więźniów, były analogiczne do niemieckich.

Tagi:
historia

Katolicy na Zawarciu

2018-05-30 11:29

Agata Zawadzka
Edycja zielonogórsko-gorzowska 22/2018, str. IV

W „Przystani za Wartą” w Gorzowie odbył się wykład Pawła Krawczyka na temat zarysu historii katolickiej placówki duszpasterskiej na Zawarciu w latach 1925-45

archiwum autora
Swoimi badaniami podzielił się Paweł Krawczyk z Gorzowa

Historią interesowałem się chyba od zawsze. Z czasem skupiłem się na historii regionu ze szczególnym uwzględnieniem Gorzowa i okolic. Przy okazji przygotowań do obchodów rocznicy 50-lecia parafii (2001 r.) zostałem poproszony o napisanie serii artykułów o jej historii do parafialnego czasopisma. Okazało się wówczas, że tego zagadnienia nikt nigdy nie próbował opracowywać! Wiedza na ten temat była znikoma. Wiele spraw wymagało wyjaśnienia i opisania. Historia konkretnej parafii to też jest istotny element naszej historii (naszego miasta, dzielnicy etc.). W związku z tym postanowiłem się tym zająć – tłumaczy swoje działania Krawczyk.

Początki

Historia parafii pw. św. Józefa w Gorzowie, bo o niej tu mowa, sięga sierpnia 1924 r. Wtedy to z inicjatywy ks. Paula Rodzisa zaczęto starania o powstanie tam placówki duszpasterskiej. W tym czasie w naszym mieście było ok. 4500 katolików, w tym 1500 osób mieszkało na Zawarciu. Z początkiem marca 1925 r. podpisano umowę kupna działki pod budowę z firmą MAX BAHR A.G. Była to działka w kształcie prostokąta, a jej cena opiewała na 1000 Reichsmark. Gdy było już miejsce pod kaplicę, zakupiono dwa drewniane baraki. Były to konstrukcje pochodzące z byłego obozu jenieckiego Hammerstein. Zostały one rozebrane i drogą kolejową przywiezione do Landsberga. Wstępny projekt budowy kaplicy wykonał mistrz murarski Leo Selig. Projekt przewidywał umieszczenie baraków na podmurówce, a dodatkowym elementem było zbudowanie wieży, w której miał zawisnąć dzwon. W kaplicy znajdowały się zachowane do dziś tabernakulum, krzyż i lichtarze. Były tam także figury: św. Agnieszki, św. Stanisława Kostki, św. Anny z Maryją, św. Antoniego Padewskiego, św. Cecylii i św. Jadwigi Śląskiej. Figury te od 1986 r. są w kościele w Bukowcu. Na miejscu pozostały figury z ołtarzy bocznych – Maryi oraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Poświęcenia kaplicy dokonał ks. Maksymilian Hasse 25 października 1925 r.

Od początku działalności parafii posługę w niej pełnili Misjonarze Najświętszego Serca Jezusowego. Na początku roku 1927 podpisano porozumienie między Biskupstwem w Breslau (Wrocław), Prowincją Misjonarzy NSJ oraz parafią katolicką w Landsbergu. Umowa ta obowiązywała od marca 1927 r., a na jej mocy powstała w Landsbergu samodzielna placówka duszpasterska pod opieką Sercanów.

Pasja

Zgromadzenie pozostało tam do stycznia 1945 r. Gdy pojawili się duszpasterze, naturalną potrzebą było miejsce ich zamieszkania. Początkowo zajmowali oni jedno z mieszkań przy dzisiejszej ul. Spokojnej. Dlatego oprócz kaplicy postanowiono wybudować klasztor. Pierwszy projekt budynku datowany jest na 4 sierpnia 1926 r. Jednak został on odrzucony przez inwestora. Ostateczny projekt wykonał Felix Halbach z Berlina. Budynek powstał w latach 1927-28 i pełnił też funkcję Domu Parafialnego. Prawdopodobnym budowniczym obiektu był wspomniany Leo Selig.

Ta historia to jedynie urywek pracy duszpasterskiej na Zawarciu. Prelegent, Paweł Krawczyk nadal prowadzi analizę dostępnej dokumentacji. – Materiały źródłowe staram się pozyskiwać skąd jest to tylko możliwe! Bazuję na tym, co jest w dokumentach parafialnych i klasztornych. Szukam w zasobach archiwów, urzędów i instytucji. Ogromna pomoc w tym zakresie płynie ze strony ludzi. Przekazują swoje fotografie oraz dzielą się wiedzą i wspomnieniami – opowiada o swojej pasji. Jak twierdzi badacz historii, w tych zbiorach nie ma jednej „perełki”. Każdy fragment rzeczywistości jest godny zauważenia i analizy. – Każdy szeroko rozumiany dokument zasługuje na szczególną uwagę, bo świadczy o konkretnym elemencie historii parafii. Są natomiast w tym zbiorze dokumenty, które są bardzo ciekawe. Mam na myśli zasoby z lat 1925-45. Wartościowe są też wspomnienia Oblatów z początków ich obecności w Gorzowie – tłumaczy.

Zbiory

Wszystkie zgromadzone dokumenty znajdują się w parafii. Są to księgi parafialne, mapy, zdjęcia. – Pojęcie archiwum parafialnego jest w tym przypadku trochę umowne. Nie jest to niestety zbiór uporządkowany i w całości przechowywany w jednym miejscu. W rzeczywistości ten zasób ciągle się powiększa! Aktualnie obejmuje dokumenty: katolickiej placówki duszpasterskiej z lat 1925-45, klasztoru Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej od roku 1945, parafii od roku 1951. Są to naprawdę rozmaite rzeczy: kroniki, dokumenty urzędowe, spisane wspomnienia, fotografie, czasopisma etc. Od pewnego czasu część tego zbioru ma charakter cyfrowy. Są to głównie skany zdjęć – opisuje zbiory Krawczyk. Jak twierdzi pasjonat, w tej historii jest jeszcze wiele nieodkrytych kart. Nieustannie można z niej wydobywać coś nowego, wartego uporządkowania i pokazania. Zainteresowania te są tym, co zajmuje go po pracy zawodowej, stąd nie ukrywa, że często brakuje czasu. Jednak zacięcie historyczne jest silniejsze od trudów rzeczywistości i Paweł Krawczyk ma ciągle nowe pomysły i wizje tego, jak propagować historię swojej małej ojczyzny. – Chciałbym ukończyć wreszcie, a następnie wydać „Zarys historii parafii św. Józefa w Gorzowie”. W dalszej perspektywie liczę na to, że znajdą się osoby o podobnych zainteresowaniach, gotowe do współpracy. Materiału do wnikliwego opracowania jest bardzo dużo. A w grupie pracuje się wydajniej i szybciej – mówi o swoich planach.

***

Działania podejmowane przez Pawła Krawczyka są działaniami wartościowymi. W nikim bowiem nie budzi wątpliwości teza, że należy znać swoją historię, nie tylko tę ogólną, ale przede wszystkim własnego podwórka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pielgrzymka do Ziemi Świętej

2018-06-20 18:50

www.alf.com.pl

Termin: 12.10 – 19.10.2018 r. Cena: 3.160 zł

BOŻENA SZTAJNER

1.Dzień: WROCŁAW – TEL AWIW – JAFA – CEZAREA – HAJFA – TYBERIADA

Zbiórka na lotnisku we Wrocławiu na dwie godziny przed wylotem. Odprawa biletowo – paszportowa

i bezpośredni lot do Tel Awiwu . Przylot na lotnisko Ben Guriona. Spotkanie z miejscowym przewodnikiem.

Przejazd do Tel Awiwu. Zwiedzanie starej części miasta- Jafy. Przejazd nadbrzeżną równiną do Cezarei, gdzie

znajduje się Herodiański akwedukt. Przejazd do Hajfy, wjazd na górę Karmel, gdzie znajduje się Kościół Stella

Maris. Następnie przejazd do Tyberiady lub Nazaretu. Zakwaterowanie w hotelu. Kolacja, nocleg.

2.Dzień: GÓRA TABOR – KANA GALILEJSKA – NAZARET

Śniadanie w hotelu. Przejazd autokarem pod Górę Tabor. Wjazd taksówkami na Górę Tabor i zwiedzanie Bazyliki

Przemienienia Pańskiego. Następnie przejazd do Kany Galilejskiej, wizyta w Kościele Franciszkanów miejsca

pierwszego cudu Chrystusa. Wizyta w Nazarecie, zwiedzanie Bazyliki Zwiastowania, przejście do Kościoła św.

Józefa. Powrót do hotelu na kolację oraz nocleg.

3.Dzień: TABGHA – KAFARNAUM – GÓRA BŁOGOSŁAWIEŃSTW – JEZIORO GALILEJSKIE

Śniadanie w hotelu. Rozpoczęcie dnia wizytą w kościołach w okolicy Jeziora Galilejskiego: przejazd do Tabghy,

miejsca cudu rozmnożenia chleba i ryb, Kościół Prymatu św. Piotra. Następnie przejazd północnym brzegiem

jeziora do Kafarnaum, kolejno na Górę Błogosławieństw, rejs drewnianą łodzią po Jeziorze Galilejskim. Przejazd do

hotelu w Betlejem na kolację oraz nocleg.

4.Dzień: BETLEJEM – EIN KAREM

Śniadanie w hotelu. Zwiedzanie Betlejem: Bazylika Narodzenia Pańskiego, Kościół św. Katarzyny, Grota Mleczna,

Pole Pasterzy. Następnie wizyta w Ein Karem w Sanktuarium Nawiedzenia św. Elżbiety oraz Narodzenia św. Jana

Chrzciciela. Powrót do hotelu w Betlejem na kolację oraz nocleg.

5.Dzień: GÓRA OLIWNA – JEROZOLIMA

Śniadanie w hotelu. Wizyta na Górze Oliwnej, zwiedzanie Kościoła Pater Noster (Ojcze Nasz),Kaplica

Wniebowstąpienia. Następnie przejście do kościoła klasztornego Dominus Flevit, przejście obok Cmentarza

Żydowskiego. Kolejno punktem zwiedzania jest Bazylika Agonii (zwana także Kościołem Wszystkich Narodów)

przy której znajduje się Ogród Oliwny – Getsemani. Przejście do Kościoła Grobu Najświętszej Marii Panny,

położonego w dolinie Cedronu, pomiędzy Wzgórzem Świątynnym a Górą Oliwną. W kościele tym znajduje się grób

Marii z Nazaretu, matki Jezusa. Następnie przejście Drogą Krzyżową „Via Dolorosa” do Bożego Grobu w Bazylice

Grobu Świętego. Powrót do hotelu w Betlejem na kolację oraz nocleg.

6.Dzień: JERYCHO – MORZE MARTWE

Śniadanie w hotelu. Przejazd na Pustynię Judzką (panorama pustyni) i Jerycho z widokiem na Górę Kuszenia-wjazd wagonikami kolejki górskiej. Kolejno przejazd nad rzekę Jordan do miejsca Chrztu Pana Jezusa. Na koniecdnia podróż nad Morze Martwe, czas na odpoczynek i kąpiel w Morzu Martwym oraz kąpiele błotne. Powrót do

hotelu w Betlejem. Kolacja, nocleg.

7.Dzień: JEROZOLIMA – GÓRA SYJON – TEL AWIW

Śniadanie w hotelu. Następnie przejazd do Jerozolimy na Górę Syjon, gdzie znajduje się Kościół św. Piotra „In

Gallicantu”. Następnie udamy się do Wieczernika oraz Kościoła Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. Przejście pod

Ścianę Płaczu. Na koniec pobytu w Jerozolimie przejście do Bożego Grobu. Transfer na lotnisko Ben Guriona.

Odprawa biletowo – paszportowa, wylot do Wrocławia.

8.Dzień: WROCŁAW: Przylot do Wrocławia. Zakończenie pielgrzymki.

Cena pielgrzymki zawiera: Bilet lotniczy: Wrocław – Tel Awiw – Wrocław, opłaty lotniskowe, transfer

klimatyzowanym autokarem podczas zwiedzania, zakwaterowanie w pokojach 2 i 3 osobowych w hotelach

3 gwiazdkowych – zgodnie z programem pielgrzymki (zakwaterowanie: 2 noclegi w Tyberiadzie lub Nazarecie

+ 4 noclegi w Betlejem), Wyżywienie: 2 posiłki dziennie (kolacja, śniadanie), udział w programie imprezy,

ubezpieczenie: KL 30.000 EURO, NNW 15.000 PLN, Bagażu 1.000 PLN, CP - chorób przewlekłych.

Cena pielgrzymki nie zawiera: Obligatoryjnie należy posiadać kwotę 140 USD. Kwota ta nie podlega rozliczeniu

i obejmuje: bilety wstępu do zwiedzanych obiektów zgodnie z programem, napiwki dla kierowców, opiekę

polskojęzycznego przewodnika podczas zwiedzania, system słuchawkowy oraz pozostałe koszty związane

z realizacją programu. Cena nie zawiera również wydatków własnych, posiłków nie wymienionych

w programie oraz przejazdu na lotnisko we Wrocławiu.

Uwaga:

Program jest ramowy i może ulec zmianie. W każdym dniu pielgrzymki zostanie zorganizowana Msza Święta.

Dopłata do pokoju 1 osobowego – 180 USD.

Biuro Usług Turystycznych i Rehabilitacyjnych „ALF”

ul. Ozimska 38/2, 45-058 Opole

tel. 077/ 454-08-82, 456-41-22, fax. 077/ 453-63-22

www.alf.com.pl

e-mail: alf@alf.com.pl


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Biskup zainaugurował Rok Jubileuszowy

2018-06-21 18:03

Kamil Krasowski

Bp Tadeusz Lityński ogłosił w całej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Maryjny Rok Jubileuszowy. Jest on związany z przypadającą w przyszłym roku 350. rocznicą umieszczenia w kościele parafialnym w Rokitnie obrazu Matki Bożej nazwanej później rokitniańską i potrwa do 18 czerwca 2019 r.

Karolina Krasowska
Bp Tadeusz Lityński zainaugurował w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Maryjny Rok Jubileuszowy

Rok Jubileuszowy został zainaugurowany 18 czerwca w uroczystość Patronki diecezji w czasie Mszy św. w rokitniańskiej Bazylice. Liturgię zakończyło papieskie błogosławieństwo, do którego papież Franciszek upoważnił biskupa zielonogórsko-gorzowskiego w dniu rozpoczęcia i zakończenia Maryjnego Roku Jubileuszowego. – Na rozpoczęcie tego Roku jest udzielone specjalne papieskie błogosławieństwo, tak jakby Ojciec Święty Franciszek był tutaj w Rokitnie i rozpoczynał ten Rok Jubileuszowy.

Łączą się z tym specjalne łaski, które otrzymują wszyscy, którzy uczestniczą dzisiaj w tym wydarzeniu czy to bezpośrednio w Rokitnie czy przez transmisję w mediach – powiedział ksiądz biskup. Pasterz diecezji zwrócił uwagę na bogactwo odpustu, który można uzyskać pod zwykłymi warunkami. – To jest ten wielki, nieprzebrany skarb, który otrzymujemy tutaj, dla tego miejsca, co się łączy także z drogą nawrócenia, z pewnym wysiłkiem duchowym, który jest potrzebny do podjęcia. Wydaje się, że jest to też taka wielka naprawa naszej wspólnoty Kościoła diecezjalnego, bo ta świętość wchodzi mocniej w nasze życie przez wstawienniczą modlitwę Maryi, ale także przez to, co jest przypisane dzięki tym przywilejom, które otrzymaliśmy od Ojca Świętego – dodał bp. Lityński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem