Reklama

Polacy Ukrainy

2016-10-20 08:07

Leszek Wątróbski
Edycja szczecińsko-kamieńska 43/2016, str. 6-7

Archiwum
Polacy z rejonu borodjańskiegio pod Kijowem

Z Antonim Stefanowiczem, prezesem Związku Polaków Ukrainy, rozmawia Leszek Wątróbski

LESZEK WĄTRÓBSKI: – Jesienią mija kolejna kadencja władz naczelnych ZPU. Czy znany jest termin zebrania sprawozdawczo-wyborczego?

ANTONI STEFANOWICZ: – W drugiej połowie listopada br. odbędzie się VIII Kongres ZPU. Będzie to zebranie sprawozdawczo-wyborcze, na którym powołane zostaną nowe władze naszego Związku. Wybierzemy więc naszego nowego prezesa, członków Zarządu Głównego i Komisji Rewizyjnej.

– Przypomnijmy, jakie cele stawia przed sobą Wasz Związek?

– Jest ich kilka. Do najważniejszych należą: odrodzenie narodowe Polaków mieszkających na Ukrainie; budzenie i pielęgnowanie świadomości narodowej; praca na rzecz rozwoju społecznego i kulturalnego obywateli Ukrainy pochodzenia polskiego; popularyzacja wspólnoty losów narodów polskiego i ukraińskiego i wreszcie pogłębianie przyjaźni między Polakami i Ukraińcami oraz innymi narodami Ukrainy.
Ważna jest również obrona praw ludności polskiej na Ukrainie, troska o zaspokajanie jej potrzeb; krzewienie nauki języka polskiego, kultury i historii polskiej; sprzyjanie organom państwowym w zakładaniu polskich szkół i studiów; popularyzacja dorobku Polaków na Ukrainie we wszystkich dziedzinach życia społecznego, a także budzenie aktywności ludności polskiej na Ukrainie w życiu społecznym i gospodarczym celem tworzenia praworządnego państwa i przestrzegania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.

– Wśród Waszych celów najważniejsze jest budzenie i pielęgnowanie świadomości narodowej, krzewienie nauki języka polskiego i zakładanie polskich szkół i studiów…

– Naukę języka polskiego na Ukrainie prowadzi się w czterech podstawowych kierunkach – pierwszym w szkołach z polskim językiem nauczania. Istnieje u nas 6 szkół z polskim językiem wykładowym: szkoła ogólnokształcąca w Gródku Podolskim; szkoła średnia nr 24 im. M. Konopnickiej we Lwowie; szkoła średnia nr 10 we Lwowie im. św. Marii Magdaleny, która jest najstarszą szkołą z polskim językiem wykładowym, a jej początki sięgają 1816 r.; szkoła nauczania początkowego z języka polskiego w Łanowicach; szkoła średnia nr 3 w Mościskach i szkoła podstawowa w Strzelczykach. Trzy kolejne kierunki nauczania to: nauka języka polskiego prowadzona fakultatywnie w szkołach ogólnokształcących; w polskich szkołach sobotnio-niedzielnych założonych przy polskich organizacjach społecznych i parafiach rzymskokatolickich (137 ośrodków według danych Fundacji „Wolność i Demokracja”) oraz prywatnie na kursach językowych. Są też klasy z językiem polskim w pionach szkół średnich w Stanisławowie i Szepetówce.
W szkołach z polskim językiem wykładowym lub z pogłębioną nauką języka polskiego uczyło się w ostatnim roku ok. 3000 uczniów. Z tego ok. 1200 osób w szkołach z polskim językiem wykładowym. W pozostałych szkołach średnich – w Kamieńcu Podolskim, Żytomierzu (2 szkoły nr 14 i nr 36), Susłach i Dowbyszu – nauczano języka ojczystego z pogłębionym językiem polskim. Podobnie działo się w szkołach podstawowych w Starej Krasnoszorze. Są wreszcie szkoły sobotnio-niedzielne, w których nauczamy języka polskiego.

– Polskie szkoły sobotnie działają też przy Waszym Związku…

– Przy ZPU funkcjonują takie placówki. W minionym roku szkolnym zajęcia odbywały się w pomieszczeniach biura ZPU i Stowarzyszenia Miłośników Języka i Kultury Polskiej „Polanie znad Dniepru”, w konsulacie RP i w kijowskiej szkole nr 175 im. W. Marczenki. Tam udało się nam zorganizować naukę języka polskiego od września 2014 r. przy wsparciu Konsulatu RP w Kijowie, Fundacji „Biało-Czerwone ABC”, Fundacji „Wolność i Demokracja” oraz Kuratorium Oświaty dzielnicy szewczenkowskiej Kijowa. Każda grupa uczniów ma swojego opiekuna, który stara się jak najlepiej dopasować plan zajęć do poziomu znajomości języka uczniów.
Wzrost popularności języka polskiego w Kijowie wiąże się przede wszystkim z podjęciem studiów przez ukraińskich studentów oraz przygotowaniami do rozmowy weryfikującej kandydata do otrzymania Karty Polaka, jak grzyby po deszczu, pojawiają się różne polskie szkoły prywatne. Wiadomo jednak, że ich liczba nie zawsze oznacza odpowiednią jakość. Nadal najbardziej brakuje nam dobrze wykwalifikowanych nauczycieli.
W związku z zwiększającą się liczbą chętnych do nauki języka ojczystego, literatury, historii, kultury czy tradycji polskich, nie tylko wśród Polaków na Ukrainie, lecz także wśród innych narodowości naszego kraju, stworzono w 2014 r. dla naszej młodzieży przy Związku Polaków Ukrainy punkt nauki języka i kultury polskiej, do którego zapisało się ponad 130 osób.
Uczestnikami naszego punktu, nazywanego przez nas szkołą sobotnią, są osoby polskiego pochodzenia: dzieci, młodzież oraz wszyscy chętni, którzy pragną uczyć się języka polskiego i poznawać piękno kultury polskiej. W punkcie nauki języka polskiego i kultury odbywają się zajęcia językowe dla grup z różnym stopniem znajomości języka (A1, A2, B1, B2), które prowadzi 3 nauczycieli. Na nasze zajęcia uczęszcza rocznie około 200 osób. Trzy czwarte, czyli ok. 150 to dzieci i młodzież, a ok. 50 to dorośli.
Miniony rok szkolny 2015/2016 przyniósł znaczne osiągnięcia, chociaż warunki nauczania były niełatwe, brakowało m.in. pomieszczeń do prowadzenia zajęć. Ale dzięki staraniom doświadczonych i rzetelnych nauczycieli – Łesi Jermak, Iwanny Cerkowniak i Łarysy Bułanowej – dzieci w dużym stopniu opanowały język polski i zapoznały się z literaturą, historią, tradycjami i kulturą Polski, o czym można było przekonać się naocznie, oglądając program artystyczny zaprezentowany przez nich w dniu uroczystego zakończenia roku szkolnego w maju i czerwcu.

– Po Waszych staraniach na listę przedmiotów maturalnych wrócił egzamin z języka polskiego…

– Po staraniach naszego Związku, polskiego MEN oraz Ambasady RP w Kijowie ukraiński resort oświaty zmienił własne rozporządzenie z września 2015 r., wyeliminowujące język polski z listy przedmiotów maturalnych. W lutym tego roku zwróciliśmy się do ministra edukacji Serhija Kwita z prośbą o ponowne włączenie egzaminu z polskiego na listę przedmiotów maturalnych, jak było w latach ubiegłych. Do prośby organizacji społecznych dołączył się polski resort oświaty, kierując odpowiednie pismo do swoich kolegów z ukraińskiego „Minoswity” oraz osobiście ambasador RP na Ukrainie Henryka Litwina. W kwietniu br. Ministerstwo Oświaty Ukrainy podjęło decyzję o wprowadzeniu zmian do wrześniowego rozporządzenia nr 940 „O przeprowadzeniu podsumowującego sprawdzania w placówkach I, II i III poziomu nauczania” w zakresie dodania do listy przedmiotów na wybór języka mniejszości narodowej. Matura z języka polskiego jest więc ponownie możliwa w szkołach z polskim językiem nauczania oraz w tych, gdzie język polski jest wykładany jako oddzielny przedmiot, a nie w trybie fakultatywnym.

– Niedawno gościła w Kijowie delegacja polskiego Sejmu…

– Delegacja spotkała się w Kijowie z przedstawicielami mniejszości polskiej i władz ukraińskich. Członkowie bilateralnej polsko-ukraińskiej grupy parlamentarnej na czele z przewodniczącym sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą Michałem Dworczykiem przybyli do Kijowa w celu przeprowadzenia szeregu rozmów dotyczących relacji międzypaństwowych z ukraińskimi politykami oraz rodakami.
Po spotkaniach z przewodniczącym Rady Najwyższej Andrijem Parubijem, deputowanymi i przedstawicielami różnych ukraińskich resortów goście z polskiego parlamentu porozmawiali o bieżących problemach polskiej mniejszości w sali ambasady RP w Kijowie. Nasze rozmowy dotyczyły m.in. ukraińskiej ustawy z 9 kwietnia 2015 r. dotyczącej UPA oraz przyszłych ustawach dotyczących męczeństwa Kresowian, które mają być uchwalone przez polski Sejm. Rozmawialiśmy też o poprawkach Senatu RP do Karty Polaka…

… które zostały zaakceptowane przez Sejm RP…

– Sejm RP zaakceptował większość zgłoszonych poprawek do nowelizacji ustawy o Karcie Polaka. Poprawki dotyczą m.in. zasad utraty ważności Karty Polaka, a także zwrotu oraz ewidencjonowania nieważnych kart. Nowelizacja ustawy o Karcie Polaka ma m.in. ułatwić posiadaczom Karty osiedlanie się w Polsce i ubieganie się o polskie obywatelstwo.
Ustawą z dnia 16 maja 2016 r. Sejm RP wprowadził istotne zmiany do ustawy o Karcie Polaka. Wejście w życie nowych przepisów zostało podzielone na dwie części. Pierwsza obowiązuje od 2 września br., druga natomiast wejdzie w życie 1 stycznia 2017 r.

– ... od 2 września 2016 r. ...

– ... została wyeliminowana możliwość uzyskania Karty Polaka przez potomków osób repatriowanych do Związku Radzieckiego z Polski w latach 1944-57. Dotychczasowe przepisy eliminowały jedynie osoby repatriowane, natomiast dawały możliwość uzyskania KP ich dzieciom, wnukom i prawnukom urodzonym już na terenie Związku Radzieckiego.
Ustawa zwolni też posiadaczy KP od opłat konsularnych za przyjęcie i rozpatrzenie wniosku wizowego w zakresie wizy krajowej, ponadto zwalnia z opłat za przyjęcie wniosku i opracowanie dokumentacji w sprawie o nadanie obywatelstwa polskiego. Wprowadzi ponadto dla jej posiadaczy prawo do pomocy Konsula RP w sytuacji zagrożenia życia oraz wiele innych udogodnień.

– A od 1 stycznia 2017 r. …

– Wprowadzi możliwość składania wniosków o KP także na terenie Polski w Urzędach Wojewódzkich, gdzie uprawnienia konsula w zakresie przyjęcia wniosku i wydania decyzji o przyznaniu Karty Polaka będzie mógł wykonywać wojewoda lub wyznaczony pracownik. Jednakże ta zmiana będzie wymagać wydania rozporządzenia wykonawczego określającego państwa pochodzenia osób ubiegających się o KP, jak i właściwych wojewodów. Przyzna również prawo do pomocy finansowej dla posiadaczy KP osiedlających się w Polsce na stałe. W myśl nowych przepisów posiadacze KP osiedlający się w RP na stałe będą mogli otrzymać świadczenie pieniężne na zagospodarowanie się i bieżące utrzymanie przez pierwsze 9 miesięcy. Warunkiem uzyskania świadczenia będzie złożenie wniosku o zezwolenie na pobyt stały na podstawie Karty Polaka. Świadczenie będzie przyznawał w drodze decyzji i wypłacał w okresach miesięcznych właściwy ze względu na miejsce zamieszkania osoby uprawnionej w RP starosta. Według przepisów tej ustawy, także to świadczenie na dzieci będzie wypłacane posiadaczom KP, którzy otrzymają zezwolenie na pobyt stały w Polsce i otrzymają kartę pobytu. Zakłada się też, że pomoc finansowa będzie przeznaczona też dla członków rodzin posiadaczy karty, co zwiększy liczbę ubiegających się o nią osób.

Tagi:
wywiad Ukraina Ukraina Polacy

Reklama

Ukraina: abp S. Szewczuk przesłał pozdrowienia biskupom polskim na stulecie KEP

2019-03-13 21:47

kg (KAI) / Kijów

Serdeczne pozdrowienia z okazji stulecia istnienia Konferencji Episkopatu Polski oraz wyrazy braterskiej jedności w Panu Jezusie Chrystusie przesłał na ręce przewodniczącego KEP zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) abp Swiatosław Szewczuk. Jego list-orędzie przekazał abp. Stanisławowi Gądeckiemu 13 marca w Warszawie gość 382. zebrania plenarnego episkopatu – sekretarz Synodu UKGK bp Bohdan Dziurach.

Tomasz Koryszko/KUL
Abp Światosław Szewczuk, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego

„Szczerze życzymy, aby opieka, miłosierdzie i łaska miłującego Ojca zawsze towarzyszyły całemu Kościołowi katolickiemu w Polsce w jego różnych obrządkach” – napisał arcybiskup większy kijowsko-halicki. Przypomniał, że do chwili wybuchu II wojny światowej biskupi greckokatoliccy z Galicji brali czynny udział w synodach i posiedzeniach plenarnych Konferencji Episkopatu Polski, a metropolita Andrzej Szeptycki stał na czele jednego z najważniejszych zespołów tego gremium – Komisji Unijnej.

„Biskupi nasi w okresie Drugiej Rzeczypospolitej ściśle współpracowali w działaniach praktycznych i w przedstawianiu patriotyzmu chrześcijańskiego jako prawdziwej miłości do Ojczyzny, która winna zasadzać się na umiłowaniu ziemi ojczystej” – czytamy w liście. Jego autor wspomniał też, że biskupi obu obrządków jednego Kościoła katolickiego troszczyli się o gospodarczy, społeczny, kulturalny i duchowo-religijny rozwój Rzeczypospolitej. „Uczyli głębokiego poszanowania wszystkiego, co było cenne dla poszczególnych wspólnot narodowych, jakie razem zamieszkiwały państwo polskiego tamtych czasów” – wskazał arcybiskup.

Zwrócił następnie uwagę, że w stosunkach między Kościołami rzymsko- i greckokatolickim „jest wiele dobrego dzięki mężnej i mądrej współpracy i solidarności najwyższych hierarchów i przedstawicieli naszych wspólnot”. Episkopaty, duchowieństwo i wierni obu Kościołów już od ponad 30 lat przeżywają razem liczne spotkania modlitewne i pielgrzymki, jak również podpisali wspólne deklaracje, zwłaszcza w latach 2005 i 2013 – przypomniał autor przesłania.

Wyraził przekonanie, że obecny proces zbliżenia i współpracy obu Kościołów czerpie natchnienie od świętego Jana Pawła II. To właśnie dzięki niemu doszło do spadku napięcia sięgającego czasów II wojny światowej. Ten święty papież „zachęcał przedstawicieli naszych episkopatów do współpracy, będącej wyrazem dialogu między dwoma narodami chrześcijańskimi” – podkreślił abp Szewczuk.

Wskazał również, że św. Jan Paweł II „nie tylko zobowiązywał nas do dialogu, ale też popierał wszelkie inicjatywy lokalnych wspólnot kościelnych”. Ojciec Święty uczył, że dialog zakłada otwartość, życzliwość i wzajemny szacunek, pojednanie zaś jest procesem długotrwałym, wymagającym stale nowych kroków, ukierunkowanych na pokonanie negatywnych stereotypów i zaspokojenie poczucia niesprawiedliwości, odwołując się do wartości ewangelicznych, co jest rdzeniem orędzia chrześcijańskiego – zaznaczył zwierzchnik UKGK.

„Z ramienia Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego oświadczamy o pragnieniu kontynuowania tego proroczego życzenia papieża, wyrażającego się w dialogu i pojednaniu między wszystkimi narodami, tworzącymi wspólnotę europejską, w której skład wchodziły także kraje wschodnioeuropejskie, wśród których widział on szczególne miejsce Polaków i Ukraińców” – stwierdził arcybiskup.

Jego zdaniem setne rocznice – utworzenia Konferencji Episkopatu Polski i nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską mogą się stać „piękną okazją do pogłębienia współpracy między naszymi wspólnotami w duchu wzajemnej wymiany darów”. Władyka zapewnił, że „nie chcemy się ograniczać do wielkich deklaracji, ale – w imię miłości chrześcijańskiej – chcemy czynić dalsze konkretne kroki wraz z episkopatem polskim w celu zjednoczenia naszych wspólnot”. Według abp. Szewczuka takimi krokami mogą być wspólne modlitwy, uroczyste sprawowanie Eucharystii w obrządkach łacińskim i greckokatolickim, pielgrzymki do miejsc świętych, ważnych dla obu narodów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktorka zaprasza na Narodowy Marsz Życia

2019-03-22 19:26

Artur Stelmasiak

Znana aktorka Dominika Chorosińska-Figurska zaprasza na ogólnopolski marsz w obronie dzieci przed aborcją oraz demoralizacją dzieci w szkołach, jak w przypadku warszawskiej Karty LGBT.

Artur Stelmasiak/Niedziela

- To jest doskonała okazja do tego, by zamanifestować nasze przywiązanie do wartości, ale także pokazać radość z tego, że życie rodzi się w naturalnej rodzinie - mówi "Niedzieli" Dominika Chorosińska-Figurska. - Nie możemy siedzieć tylko cicho w domach, ale czasem trzeba wyjść na ulice. Być uśmiechniętym i pokojowo nastawionym, ale jednocześnie stanowczo przypominać o najważniejszych wartościach jakimi są życie ludzkie i rodzina.

Narodowy Marsz Życia rozpocznie się w Narodowy Dzień Życia 24 marca na Placu Zamkowym w Warszawie o godz. 13.30. Wcześniej jego uczestnicy zaproszeni są również na Mszę św. do kościoła św. Anny o godz. 12.00 lub innych pobliskich kościołów. Trasa przemarszu wiedzie Traktem Królewskim na plac Trzech Krzyży.

Wśród postulatów marszu jest ochrona rodziny przed ideologią gender, ochrona dzieci przed szkodliwą edukacją LGBT w szkołach, a także uchwalenie przez Sejm prawa zniesienia aborcji eugenicznej. - Niestety ciągle na to czekamy. Moim zdaniem Polska opowiadając się za życiem dzieci mogłaby być wzorem dla Europy i Świata - podkreśla aktorka, która osobiście wybiera się na Narodowy Marsz Życia.

Jej zdaniem obecność na marszu jest naszym świadectwem przywiązania do wartości oraz wyrazem sprzeciwu wobec aborcji i ataków na rodzinę. - Doceniam to, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się sytuacja rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Są w lepszej sytuacji ekonomicznej i w ten sposób wielu Polakom została przywrócona godność - mówi Dominika Chorosińska-Figurska, która od 2018 r. jest także radną sejmiku mazowieckiego.

Niestety wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że ciągle pojawiają się nowe zagrożenia. Największe oburzenie i kontrowersje związane są z podpisaną przez prezydenta Warszawy tzw. Deklaracją LGBT+. - Tylnymi drzwiami wkrada się zła ideologia, która zagraża rodzinie i chce ją zniszczyć. Dlatego nie powinniśmy być cicho, ale głośno mówić, że nie zgadzamy się. Ja jako matka piątki dzieci nie zgadzam się na seksedukatorów w szkole - podkreśla aktorka. - My jako dorośli poradzimy sobie z tą ideologią i zagrożeniami, ale przecież jesteśmy odpowiedzialni także za bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój naszych dzieci. Idę więc na Narodowy Marsz Życia w obronie mojej rodziny, moich dzieci oraz tych dzieci, które same bronić się jeszcze nie mogą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: otwarcie procesu beatyfikacyjnego węgierskiego męczennika

2019-03-25 17:53

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska
Trybunał procesu beatyfikacyjnego

25 marca 2019 roku, arcybiskup Marek Jędraszewski, po uzyskaniu zgody Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, powołał Trybunał do przeprowadzenia procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego Jánosa Esterházyego, świeckiego i ojca rodziny w następującym składzie: ks. dr Andrzej Scąber – delegat biskupa, o. dr hab. Szczepan Tadeusz Praśkiewicz OCD – promotor sprawiedliwości, o. Piotr Lamprecht OSA – notariusz. Postulator sprawy, o. Paweł Cebula OFM Conv., zwrócił się do metropolity i członków Trybunału z prośbą o rozpoczęcie i przeprowadzenie procesu oraz przedstawił zgromadzonym postać Sługi Bożego. W uroczystości wzięła udział między innymi rodzina

Janos Esterházy był działaczem węgierskich organizacji, funkcjonujących na terenie Słowacji, która po rozpadzie Austro-Węgier, w listopadzie 1918 roku, weszła w skład Czechosłowacji, podczas gdy przez setki lat stanowiła część Korony św. Stefana jako Górne Węgry. W związku z tym, jej terytorium zamieszkiwała ludność węgierska. Esterházy aktywnie działał na rzecz praw ludności węgierskiej, został przewodniczącym konserwatywnej Węgierskiej Partii i posłem do parlamentu Czechosłowacji. Korzystając ze swoich znajomości i koligacji rodzinnych – był synem węgierskiego arystokraty i Elżbiety, córki hrabiego Stanisława Tarnowskiego – pomagał Polakom, którzy przedzierali się przez Słowację, by przez Węgry i Rumunię, udać się na zachód, gdzie tworzyło się Wojsko Polskie. Za czyn pomocy polskim uchodźcom w czasie II wojny światowej został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego orderem Polonia Restituta. Przez cały okres trwania wojny, udzielał również pomocy Słowakom i Żydom, a w 1942 roku głosował w słowackim parlamencie przeciwko ich deportacji do obozów koncentracyjnych. Esterházy został aresztowany przez NKWD i zesłany do łagrów. Po trzech latach katorgi, odesłano go do Czechosłowacji, ponieważ tamtejszy rząd skazał go na karę śmierci za współpracę z Niemcami. Na skutek nacisków opinii publicznej, wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie o zaostrzonym rygorze w Mírovie, gdzie na skutek wycieńczenia i chorób zmarł w 1957 roku. Jego ciało wrzucono do zbiorowej mogiły.

– Kluczem do męki, śmierci i cierpienia Jánosa Esterházyego są jego własne słowa: „Naszym znakiem jest krzyż”. Krzyż Chrystusa zwycięskiego i zmartwychwstałego jest kluczem, który pomaga zrozumieć całe życie, a szczególnie ostatni etap: uwięzienie w łagrze i cierpienie spowodowanych chorobą w więzieniach. – powiedział o. Cebula

Postulator zwrócił uwagę na cztery aspekty duchowości Esterházyego: pragnienie poddania się woli Bożej, umiłowanie obecnego w Eucharystii Chrystusa, obcowanie duchowe ze świętymi, a także kult Najświętszej Maryi Panny.

– Niech one pomogą nam odczytywać to, co Bóg chce powiedzieć przez swojego sługę i pomogą również wszystkim, którzy zamykają się przed poznaniem prawdy o Jánosu. – mówił na zakończenie.

Po wypowiedzi postulatora, nastąpił moment zaprzysiężenia. Pierwszy przysięgę złożył arcybiskup, następnie jego delegat, promotor sprawiedliwości, notariusz i postulator sprawy.

Po podpisaniu dokumentów, głos zabrał arcybiskup. Zacytował słowa utworu Zbigniewa Herberta „Przesłanie Pana Cogito”, podkreślając, że jest on świeckim wezwaniem do heroizmu i pochwałą tej postawy:

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć

masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
(…)

czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź

dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

(…)

Bądź wierny Idź

Metropolita zaznaczył, że 20 lat później ukazał się list pasterski Jana Pawła II „Tertio Millennio Adveniente”, który miał przygotować wiernych do świętowania Roku Jubileuszowego.

“U kresu drugiego tysiąclecia Kościół znowu stał się Kościołem męczenników. Prześladowania ludzi wierzących — kapłanów, zakonników i świeckich — zaowocowały wielkim posiewem męczenników w różnych częściach świata. Świadectwo dawane Chrystusowi aż do przelania krwi, stało się wspólnym dziedzictwem zarówno katolików, jak prawosławnych, anglikanów i protestantów (…)To świadectwo nie może zostać zapomniane (…) W naszym stuleciu wrócili męczennicy. A są to często męczennicy nieznani, jak gdyby „nieznani żołnierze” wielkiej sprawy Bożej. Jeśli to możliwe ich świadectwa nie powinny zostać zapomniane w Kościele. Zgodnie z sugestią Konsystorza trzeba, ażeby Kościoły lokalne, zbierając konieczną dokumentację, uczyniły wszystko dla zachowania pamięci tych, którzy ponieśli męczeństwo (…)Największym hołdem dla Chrystusa ze strony wszystkich Kościołów na progu trzeciego tysiąclecia będzie ukazanie przemożnej obecności Odkupiciela w owocach wiary, nadziei i miłości złożonych poprzez ludzi tylu języków i ras, którzy poszli za Chrystusem różnymi drogami chrześcijańskiego powołania.” – pisał papież.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że koncepcje Herberta i Jana Pawła II znacząco różnią się od siebie. Poeta powiedziałby, że choć Janos Esterházy był heroicznym człowiekiem, to ostatecznie przegrał, ginąc w Mírovie. Papież, pisząc o świętych męczennikach naszych czasów, wskazywał na zwycięstwo Chrystusa.

– Dokładnie 25 lat po opublikowaniu tego listu apostolskiego, pragniemy, powołując ten Trybunał, pokazać Jánosa Esterházyego jako wielkiego, nieznanego jeszcze, żołnierza wielkiej sprawy Bożej. Przez jego życie, w trudnych i dramatycznych czasach I połowy XX, chcemy pokazać żywotność Kościołów w Polsce, na Węgrzech, na Słowacji i w Czechach. Przez owoce wiary nadziei i miłości jego życia, pragniemy ukazać obecność Chrystusa Odkupiciela w naszych czasach (…) To dzisiejsze wydarzenie wpisuje się w życzenie Jana Pawła II, aby świętość dzieci Kościoła była przez sam Kościół stwierdzana i stawiana za wzór dla innych. Tak nam dopomóż Bóg! – mówił metropolita.

W uroczystości brała udział córka Jánosa Esterházego Alice Esterhazy-Malfatti, która w liście skierowanym do zebranych podkreśliła, że życie jej ojca zbudowane było na miłości. Dodała, że Sługa Boży ogromną miłością darzył cztery narody: polski, słowacki, czeski i węgierski.

– Tak bardzo kochał powierzonych sobie ludzi, że poświęcił za nich życie. Był przekonany, że społeczność i poczucie przynależności do niej muszą być budowane na przykładzie miłości i wspólnoty rodzinnej. Jego wiara i głęboka miłość do Boga utwierdziły go w tych przekonaniach. Ewangelia św. Jana mówi: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Mój ojciec w duchu tego ewangelicznego zadania zrealizował swoją służbę polityczną i znosił cierpienie (…) Niestety, w naszych społeczeństwach, wciąż musimy stawić czoła duchowemu dziedzictwu Wielkiej Rewolucji Francuskiej, która chce wytępić wiarę i moralność (…) Tak jak mówił Jan Paweł II, ładne słowa: wolność, równość, braterstwo, staną się parodią, jeśli wykluczymy z nich Boga.

Na zakończenie listu, wyraziła nadzieję, że Chrystus obecny był w życiu i męczeństwie jej ojca. Podziękowała arcybiskupowi za podjęcie trudu procesu beatyfikacyjnego, który pokazuje, że konsolidację między narodami: polskim, węgierskim, słowackim i czeskim trzeba budować na Chrystusowym fundamencie.

List przesłał również kardynał Dominik Duka, metropolita praski i prymas Czech. Zapewniał w nim o duchowej łączności i podkreślił, że postawa, jaką János Esterházy prezentował w więzieniu to wzór chrześcijańskiego życia i postępowania.

Spotkanie zakończyła wspólna modlitwa i błogosławieństwo. Do 30 kwietnia 2019 roku można przekazać Kurii Arcybiskupiej w Krakowie wszystkie dokumenty, pisma i wiadomości dotyczące Sługi Bożego Jánosa Esterházyego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem