Reklama

Cierpienie jest tajemnicą

2016-12-15 10:01

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 51/2016, str. 6

Karolina Krasowska
Ks. dr Łukasz Łaszkiewicz jest przewodniczącym Katolickiego Stowarzyszenia uBIBLIJNIEni.pl

Z ks. dr. Łukaszem Łaszkiewiczem rozmawia Kamil Krasowski

KAMIL KRASOWSKI: – „A Słowo stało się ciałem i cierpiało między nami”. Co to za dzieło? Kiedy zrodził się pomysł, aby coś takiego zorganizować?

KS. DR ŁUKASZ ŁASZKIEWICZ: – Pomysł zrodził się w czasie pielgrzymki do Gniezna i Torunia 11 i 12 listopada, na której byłem ja i dwóch księży ze stowarzyszenia oraz jedna osoba z Fundacji Hospicyjnej „Dajmy Nadzieję”. Rozmawialiśmy o wspólnych działaniach w Kościele diecezjalnym, o pomysłach na to, co moglibyśmy razem zrobić. Wówczas pojawiła się taka propozycja ubiblijnienia duszpasterstwa chorych, co bardzo mi się spodobało. Adwent jest takim momentem, w którym oczekujemy na Słowo. To czas, w którym po zakończonym Roku Świętym Miłosierdzia nie chcemy stać sami z założonymi rękami i wyczekiwać na Pana Boga, na spotkanie z Nim, ale chcemy pomyśleć także o tych, do których możemy przyjść i zanieść im nadzieję, którą daje Słowo Boże.

– Jak ma wyglądać i kiedy ma się odbyć ta akcja?

– Zastanawialiśmy się w ogóle nad samym słowem „akcja”. Mamy nadzieję, że przerodzi się to w cykliczne wydarzenie i że ten pierwszy pomysł – jeżeli uda się go zrealizować – pociągnie za sobą następne. Jako stowarzyszenie chcemy zorganizować to spotkanie w piątek 16 grudnia w szpitalu w Nowej Soli. Wszystkich chętnych, którzy chcieliby wziąć udział w akcji, także innego dnia, prosimy, żeby dali nam znać, że chcą usiąść przy chorych i czytać z nimi Słowo Boże, porozmawiać o cierpieniu w świetle Słowa Bożego czy w ogóle nauki Chrystusa i Kościoła. Chodzi o taki impuls. W Roku Duszpasterskim „Idźcie i głoście” chcemy pójść do każdego człowieka, jednak tu, w tym momencie, akurat do chorych. Natomiast będziemy chcieli w tym roku podejmować także różne inne inicjatywy i iść do wielu innych ludzi, żeby nieść im Słowo Boże. Przekazaliśmy informację katechetom, żeby zapytali swoich uczniów, czy chcieliby zaangażować się w to dzieło. Jeśli będą chętni, to mają dane kontaktowe do nas i wtedy my jako organizatorzy – poprzez zgodę dyrekcji szpitala czy hospicjum i kontakt z kapelanem danej placówki – pomożemy wszystko zorganizować. Wszystko rozpocznie się od wspólnego spotkania w kaplicy szpitala w Nowej Soli. Pójdziemy do chorych, którzy będą chcieli, żeby do nich przyjść, usiąść z nimi, porozmawiać czy pomodlić się. Chcemy też tym osobom zostawić jakieś materiały formacyjne, żeby coś namacalnego, materialnego zostało po tym spotkaniu. Jednak przede wszystkim chcemy spotkać się z ludźmi. Taka jest idea.

– Mógłby Ksiądz coś więcej powiedzieć na temat hasła, które towarzyszy akcji?

– Słowa, która stały się punktem wyjścia do tego hasła, a więc prolog Janowy, to oczywiście słowo, które czytamy w kontekście Bożego Narodzenia, na które czekamy w Adwencie. Z jednej strony jest to czas, który sprzyja temu, żeby to hasło było też trochę bożonarodzeniowe. Z drugiej strony hasło nawiązuje do nazwy stowarzyszenia, bo jesteśmy stowarzyszeniem biblijnym, więc chcemy, żeby to Słowo było tym darem, który niesiemy. Słowo Boże pokazuje, że Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami, ale nie tylko zamieszkało, bo przecież Syn Boży żył pośród nas, cierpiał i nauczał. Moglibyśmy tutaj tych czasowników więcej podać, jeśli chodzi o obecność Chrystusa, Mesjasza na ziemi, jednak widać tutaj wyraźne nawiązanie do chorych, do których chcemy pójść.

– Ludzie chorzy, cierpiący to ci, którzy szczególnie potrzebują spotkania z żywym Słowem.

– Myślę, że każdy człowiek, który jest chory, stawia sobie w życiu wiele pytań. Często są to pytania bardzo egzystencjalne, które siłą rzeczy dotykają spraw religijnych. Myślę, że Słowo Boże jest tą najdoskonalszą odpowiedzią, którą człowiek może otrzymać na te pytania, ale jest to też Słowo Żywe, które daje nadzieję, umacnia i jest Słowem Miłości. Natomiast zdecydowanie kontekst cierpienia jest tym, który stawia pytania jeszcze trudniejsze, jeszcze głębsze, i odpowiedź na nie jest w Słowie Bożym. Dlatego trudne sytuacje egzystencjalne, cierpienie nie są powodem, żeby uciekać od Pana Boga, lecz wręcz przeciwnie – On w swoim Słowie daje na nie odpowiedź. Księga Hioba jest takim pięknym poematem o cierpieniu człowieka niewinnego, który odpowiada na pytania człowieka doświadczającego cierpienia, a niewidzącego powodów, dla których miałby cierpieć. W Starym Testamencie rozumiano, że cierpienie jest karą za grzechy. Nie. Cierpienie jest tajemnicą, której do końca jako ludzie nie zrozumiemy, ale które możemy z Bogiem pięknie przeżyć. Chrystus jest dla nas najlepszym wzorem cierpienia zbawczego, które daje życie.

Tagi:
wywiad

Znane blogerki modowe o tym, jak ważny jest ślub kościelny

2018-07-19 19:55

stacja7.pl

Znane blogerki modowe Biliźniaczki Laskowskie w rozmowie z portalem Stacja7.pl w prosty sposób wytłumaczyły, dlaczego ważny jest ślub kościelny. - Nigdy nie brałam pod uwagę takiej opcji, aby być z moim mężczyzną bez ślubu kościelnego – mówi Ania, która miesiąc temu zawarła związek małżeński, o czym informowała także na swoim blogu

Magdalena Pijewska

Bliźniaczki Laskowskie (ponad 37,5 tys. fanów na Instagramie) zajmują się promowaniem dobrych marek modowych, ale od dłuższego czasu zajmują się też promocją wartości chrześcijańskich w najlepszym tego słowa znaczeniu. W rozmowie ze Stacja7.pl dają najlepsze świadectwo wiary i wprost zaznaczają, że życie we dwoje musi mieć oparcie w sakramencie.

Ania podkreśliła znaczenie przysięgi małżeńskiej: - Przyrzekając przed ołtarzem miłość, wierność i uczciwość małżeńską nastawiamy się na to, iż w każdym momencie musimy razem stawiać czoła wyzwaniom, jakie na nas czekają w życiu. To przekonanie jest najpiękniejsze.

Druga z bliźniaczek, Ewa, która ma roczny staż małżeński, mówi, że moment wypowiadania słów przysięgi był jednym z najważniejszych w jej życiu: - Traktuje to bardzo poważnie, zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności.

Blogerki w wywiadzie podkreślają także, jak ważny dla nich był udział w naukach przedmałżeńskich.

Ewa: – Dla wielu osób jest to kontrowersyjny temat. Często słyszy się głosy ze strony młodych ludzi, że nauki przedmałżeńskie nie są potrzebne. A to jest naprawdę bardzo, bardzo ważne, aby wynieść z nich jak najwięcej.

Bliźniaczki Laskowskie zachęcają też młodych ludzi, by dzień przed samym ślubem odłożyli już sprawy organizacyjne i zajęli się przygotowaniem duchowym do tego najważniejszego dnia w życiu.

Ania: – Warto skupić się na tym, że zaczynamy nowy etap w swoim życiu, który będziemy budować z naszą ukochaną osobą i zacząć od zaproszenia Boga do naszej relacji. Myślę, że to jest najważniejsze. Jeśli będziecie o tym myśleć, to wszystko inne powiedzie się pięknie. I nawet małe wpadki tego nie zmienią. W końcu zaczynamy coś pięknego.


Cała rozmowa jest do przeczytania na portalu Stacja7.pl

Portal zaprasza także do lektury wydania o sakramencie małżeństwa i sposobach na dobre przygotowanie do ślubu. A w nim między innymi 5 praktycznych rad ojca Leona Knabita, popularnego benedyktyna, i jedna najważniejsza.

WIĘCEJ
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jordania: na pustyni archeolodzy znaleźli chleb sprzed 14 tys. lat

2018-07-19 17:08

ts (KAI) / Amman

Międzynarodowa grupa archeologów podczas prac wykopaliskowych w Jordanii odkryła „pieczywo przypominające chleb”, co upoważnia do stwierdzenia, że ten „podpłomyk” o całe wieki wyprzedził rozwój gospodarki rolnej. Poinformował o tym izraelski dziennik „Haaretz”.

Mahmood Salam / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Według tych danych naukowcy w Szubajqa na Czarnej Pustyni znaleźli 24 kawałki pieczywa przypominającego chleb, z czego 22 w palenisku liczącym 14 400 lat. Badanie wykazało, że ciasto z mąki i wody pieczono w otwartym ogniu. Stwierdzono ponadto, że w czasach prehistorycznych wykorzystywano 95 różnych roślin, w tym przede wszystkim latorośle, korzenie i orzechy, ale także pszenicę, jęczmień i owies.

Nie wiadomo, czy pradawne ludy zamieszkujące południowe wybrzeża Morza Śródziemnego uprawiały zboża czy tylko zbierano je jako jadalne zielsko. Możliwe, że do uprawy przyciągnął ich smak glutenu, a to z kolei doprowadziło do rewolucji rolnej w czasach neolitu, czytamy w „Haaretz”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Niemcy: potomkowie uczestników zamachu na Hitlera opowiadają się za silną i zjednoczoną Europą

2018-07-20 18:48

ts (KAI) / Berlin

Potomkowie uczestników zamachu na Hitlera z 20 lipca 1944 i innych niemieckich członków ruchu oporu w 74. rocznicę tego wydarzenia opowiedzieli się za silną i zjednoczoną Europą. „Jak wyglądałaby Europa dziś, gdyby tamten dzień przebiegł inaczej? Gdyby zamach von Stauffenberga się udał, gdyby Hitler zginął, a dyktatura w Niemczech zakończyła się już w 1944 roku?” – zastanawiają się autorzy okolicznościowego listu zamieszczonego na łamach berlińskiego „Tagesspiegel” z 20 lipca. List podpisało ok. 400 osób – potomków i krewnych uczestników wydarzeń sprzed ponad 70 lat.

karlherl/pixabay.com

„Ludzie «Kreisauer Kreis» (Kręgu z Krzyżowej) oraz wielu skazanych na śmierć członków ruchu oporu tamtych lat podkreślało, że marzyli o doczekaniu zjednoczonej Europy narodów, w której na pierwszym planie będzie człowiek, a nie naród, w której to, co wspólne, będzie miało większą wagę niż to, co dzieli” – głosi tekst w „Tagespost”. Jego autorzy zaznaczyli, że ta wizja sprzysiężonych w 1944 nie była odosobniona. O zjednoczonej Europie marzyli także członkowie innych ruchów opozycyjnych, jak np. „Białej Róży”.

Europejska wspólnota państw stoi dziś wobec groźby rozpadu. „Wydaje się, że wypracowane w czasach Oświecenia i umocnione po doświadczeniach drugiej wojny światowej takie podstawowe zasady, jak humanizm, solidarność i sprawiedliwość, stopniowo mają coraz mniejszą wartość” – stwierdzają autorzy i podkreślają, że „nie takie dziedzictwo mieli na myśli uczestnicy sprzysiężenia z 20 lipca 1944”.

„W przypadającą dziś rocznicę pragniemy przypomnieć odwagę i wizjonerską moc naszych rodziców, dziadków, pradziadków i krewnych oraz wyrazić nadzieję, że narodowe «drogi w pojedynkę» nie zagrożą zjednoczonej, silnej, pokojowej Europie, o której dla nas i dla naszych dzieci marzyli nasi przodkowie” – napisali potomkowie nieudanego zamachu na Hitlera w 1944 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem