Reklama

List z Ukrainy

Bóg jest

2017-02-08 14:24


Edycja lubelska 7/2017, str. 8

Archiwum Iny Kosenko
Rodzina Koseckich, zdjęcie wykonane ok. 1930 r. Młody mężczyzna z dziewczynką na rękach to Fabian z córką Adelą; za nim Teofila (trzecia od lewej)

Historia chrześcijaństwa za naszą wschodnią granicą jest dowodem tego, że prawdziwa wiara potrafi przetrwać wiele trudności, a Kościół zbudowany na mocnym fundamencie ostoi się nawet wśród największych burz.

W ostatnim czasie ks. Łukasz Gron, pochodzący z Chełma kapłan diecezji odesko-symferopolskiej, przysłał do naszej redakcji list, w którym przedstawił historię rodziny Koseckich. Zatytułował go wymownie: „Historia prześladowań katolików i ich proboszcza w Krzywym Jeziorze, na południowej Ukrainie, w dobie represji stalinowskich w 1937 r.”. Czytamy w nim: „Rodzina Koseckich (dziadków naszej parafianki z Jużnoukraińska, prezes Polskiego Towarzystwa Polonia w Jużnoukraińsku, Iny Kosenko) została założona po sakramentalnym związku małżeńskim dwójki młodych Polaków – Fabiana Koseckiego i Teofili Teleszyńskiej w 1928 r. w ich parafialnym kościele pw. św. Ludwika w Krzywym Jeziorze. W 1929 r. narodziła się ich córka, Adela (nieżyjąca już mama pani Iny). Fabian, będąc brygadierem w kołchozowej brygadzie w Krzywym Jeziorze, wielokrotnie i na różne sposoby w latach 1928-37 pomagał księżom w kościele parafialnym w Krzywym Jeziorze. W marcową noc 1937 r. został aresztowany przez NKWD wraz z proboszczem ks. Tymoteuszem (Tymofiejem) Zwolińskim (synem Jana Zwolińskiego). Najprawdopodobniej obydwaj, jak wielu Polaków w czasie okrutnych stalinowskich represji w latach 1937-38, zostali rozstrzelani tylko z tego powodu, że byli Polakami i katolikami. Teofila Kosecka do końca swojego życia (zmarła w latach 80.) żywiła nadzieję na powrót Fabiana i z tego powodu nie wyszła ponownie za mąż. Przez wszystkie lata żyła z piętnem «żony wroga ludu», ale do końca modliła się i wierzyła w Boga, mówiąc wnukom, że «Bóg jest». Jej córka Adela miała trudności z dostaniem się na odeski uniwersytet biochemiczny, bo była córką «kułaka i wroga ludu». Dopiero 10 lat temu Adela zapisała w języku rosyjskim nazwiska aresztowanych, represjonowanych i najprawdopodobniej rozstrzelanych w 1937 r. przez NKWD: Kazimierz Bujmowicz (ur. 1892), Fabian Gryfowicz, organista z Krzywego Jeziora Garbacz, Pojelawski, Wołoszyn i inni. Polakom i katolikom z Kresów Wschodnich należy się wieczny szacunek i modlitwa za ich bezgraniczne oddanie wierze w Boga i umiłowanie ukochanej ojczyzny, Polski, za którą oddali życie”.

Tagi:
list

Dlaczego papież napisał list do biskupów Chile?

2018-04-13 17:05

Paweł Bieliński (KAI) / Santiago de Chile

Franciszek wysłał do biskupów Chile bezprecedensowy list, w którym ujawnił, że nie przekazano mu „rzetelnej i wyważonej informacji” nt. oskarżeń wysuwanych pod adresem jednego z tamtejszych biskupów, Juana Barrosa. Aby poznać historię tej sprawy, trzeba cofnąć się o kilka lat, do ujawnienia nadużyć seksualnych jego duchowego przewodnika, ks. Fernando Karadimy.

Bożena Sztajner/Niedziela

Ks. Fernando Karadima

Urodzony w 1930 r. ks. Karadima był powszechnie znanym i szanowanym duszpasterzem. Uważał się za duchowego syna księdza-społecznika św. Alberta Hurtado. Bronił praw człowieka w czasie dyktatury gen. Augusto Pinocheta. Uchodził za autorytet młodzieży pomagającej ubogim. Wychował około 50 kapłanów, w tym kilku biskupów (jednym z nich jest Juan Barros). Przez wielu uważny był za świętego.

Gdy więc kilku młodych mężczyzn z parafii Najświętszego Serca Jezusowego w dzielnicy Providencia w Santiago de Chile, gdzie był proboszczem, złożyło zeznania obciążające go jako pedofila, początkowo nikt nie chciał w nie wierzyć.

Także arcybiskup Santiago w latach 1998-2010, kard. Francisco Javier Errázuriz przyznał po latach, że nie uwierzył w pierwsze oskarżenia właśnie z powodu „sławy świętości”, jaka otaczała ks. Karadimę. Nie podjął dochodzenia, gdyż prawo kościelne nakazuje je rozpocząć, gdy zarzuty są co najmniej prawdopodobne. Ponadto był przeświadczony, że ofiary nie milczałyby przez lata, już jako ludzie dorośli, o doznanych nadużyciach. Zaprzeczył jednocześnie, jakoby jego intencją było krycie nadużyć, uznał jedynie, że nie ma na nie dowodów. Później jednak, gdy poważne zarzuty wobec ks. Karadimy zostały publicznie przedstawione, poprosił duchownego, by zrezygnował, jednak ten się bronił. W końcu kardynałowi udało się go do tego przekonać i w 2006 r. ks. Karadima przestał być proboszczem.

Zgodnie z obowiązującymi w Kościele procedurami sprawę przekazano do zbadania Kongregacji Nauki Wiary, która w styczniu 2011 r. uznała winę duchownego i nałożyła na niego dożywotnią suspensę (zakaz sprawowania funkcji kapłańskich). Kilka miesięcy później odrzuciła jego odwołanie, w którym utrzymywał, że nie popełnił zarzucanych mu czynów. Niemal 88-letni ks. Karadima do dziś odbywa pokutę w odosobnieniu w jednym z żeńskich klasztorów w Santiago.

Biskup Juan Barros

Sprawa ks. Karadimy odżyła w 2015 r., gdy bp Juan Barros został mianowany ordynariuszem diecezji Osorno. Wcześniej był biskupem pomocniczym w Valparaíso (1995-2000), ordynariuszem Iquique (2000-2004) i biskupem polowym Chile (2004-2015). Ponieważ niektóre z ofiar ks. Karadimy oskarżały go o to, że w przeszłości był świadkiem jego nadużyć seksualnych i o nich nie informował, w Osorno rozpoczęły się protesty przeciwko objęciu przez niego diecezji. Mimo to 21 marca odbył on, w asyście policji, swój ingres do katedry w Osorno.

Dziesięć dni później wicedyrektor watykańskiego Biura Prasowego o. Ciro Benedettini wydał oświadczenie, w którym napisał, że „Kongregacja ds. Biskupów starannie przebadała kandydaturę biskupa i nie znalazła obiektywnych powodów wykluczających nominację”. Sam bp Barros stanowczo zaprzecza wysuwanym pod jego adresem oskarżeniom.

Jednak 12 kwietnia sprawą zajęła się na niezaplanowanym wcześniej spotkaniu grupa robocza Papieskiej ds. Ochrony Małoletnich z jej przewodniczącym kard. Seánem O’Malley’em. Wzięli w nim udział ówcześni członkowie komisji: Marie Collins z Irlandii i Peter Saunders z Wielkiej Brytanii, którzy sami doświadczyli w dzieciństwie molestowania ze strony duchownego, brytyjska psychoanalityk Sheila Hollins i francuska psycholożka dziecięca Catherine Bonnet.

W rozmowie z dziennikarzami Collins powiedziała, że główną troską członków komisji było to, że w przyszłości może dojść do podobnych kontrowersyjnych nominacji. - Choć nie jesteśmy zobowiązani do zajmowania się indywidualnymi sprawami, ochrona małoletnich jest naszą troską. Proces nominacji biskupów, którzy są zaangażowani w ochronę dzieci i ją rozumieją ma kluczowe znaczenie - oświadczyła Irlandka.

Kard. O’Malley zgodził się przedstawić nasze troski Ojcu Świętemu - ujawniła Collins.

Papież chce dowodów

Kolejną odsłoną sprawy stała wizyta Franciszka w Chile w dniach 15-18 stycznia br., podczas której bp Barros koncelebrował Msze z Ojcem Świętym. Wywołało to oburzenie ofiar ks. Karadimy.

W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie samolotu, którym wracał do Rzymu papież przypomniał swoje stanowisko ws. pedofilii, wyrażone w wielu przemówieniach, o zerowej tolerancji dla takich działań. Dodał, że sprawa bp. Barrosa jest bardzo poważna, studiował ją i jest przekonany, że nie ma dowodów winy hierarchy. - Czekam na dowody, by zmienić zdanie - stwierdził papież, dodając, że w przeciwnym wypadku należy domniemywać niewinność biskupa.

Ojciec Święty mówił też o dramacie ofiar pedofilii, które nie przedstawiają dowodów tego, co się wydarzyło. Przyznał, że słowo „dowód” nie jest zbyt szczęśliwe, ale nie można nikogo skazywać bez moralnej pewności, że popełniono przestępstwo.

Franciszek przypomniał, że ordynariusz Osorno jest jednym z czterech chilijskich biskupów, którzy byli wychowankami ks. Karadimy. Ujawnił, że zastanawiano się, czy nie lepiej by się stało, gdyby bp Barros złożył dymisję, jednak papież odrzucił to rozwiązanie, uznając, że byłoby to przyznaniem się biskupa do winy. - Nie mogę go skazać, bo nie mam dowodów. Ale jestem także przekonany, że jest niewinny - zaznaczył Ojciec Święty.

Dodał, że przeprasza za użycie nieszczęśliwego słowa „dowód”, które zraniło ofiary, choć nie było to jego zamiarem. Spotkał się w czasie podróży z ich przedstawicielami i wie, jak cierpią. Jednocześnie powtórzył, że musi potwierdzić oskarżenia wobec biskupa, by móc go skazać.

Papież przeprasza za swój błąd

Ostatecznie Franciszek postanowił wysłać do Chile swego wysłannika, abp. Charlesa Sciclunę, aby zbadał zarzuty wobec bp. Barrosa. W lutym arcybiskup Malty, który przewodniczy Kolegium ds. Rozpatrywania Odwołań ws. najbardziej poważnych przestępstw (w tym seksualnych) w Kongregacji Nauki Wiary, spotkał się zarówno z ofiarami ks. Karadimy, jak też z przedstawicielami osób domagających się odwołania bp. Barrosa. Pomagał mu ks. Jordi Bertomeu Farnós z Kongregacji Nauki Wiary. W sumie zebrali oni zeznania 64 świadków. Efektem ich misji stał się raport liczący 2,3 tys. stron, przekazany papieżowi.

11 kwietnia został upubliczniony list Franciszka do biskupów chilijskich, zgromadzonych na swym 115. zgromadzeniu plenarnym, noszący datę 8 kwietnia. Papież przyznał, że po uważnym zapoznaniu się z dokumentami „misji specjalnej”, chce „potwierdzić, że wszystkie zebrane w nich świadectwa mówią bez osłonek, bez naginania ani koloryzowania faktów, o wielu ukrzyżowanych żywotach” i że budzi to we nim „ból i wstyd”.

Poprosił „pokornie” biskupów o współpracę i pomoc w rozeznaniu środków, jakie w wymiarze krótko-, średnio- i długoterminowym trzeba będzie podjąć, „w celu naprawienia, na ile to możliwe, zgorszenia i przywrócenia sprawiedliwości”.

Franciszek oznajmił, że zamierza zaprosić chilijski episkopat do Rzymu, aby rozmawiać o wnioskach płynących z misji specjalnej i o jego spostrzeżeniach. W jego zamierzeniu powinno to być „braterskie spotkanie, bez uprzedzeń i stereotypów”, a jedynym jego celem winno być wyświetlenie prawdy. Papież pozostawił sekretariatowi episkopatu chilijskiego swobodę w ustaleniu terminu takiego spotkania.

Na zakończenie Ojciec Święty przyznał i poprosił, aby „wiernie to przekazać”, że popełnił „poważne błędy w ocenie i postrzeganiu sytuacji, zwłaszcza z powodu braku rzetelnej i wyważonej informacji”. Zapewnił, że pragnie przeprosić „tych wszystkich, których uraził” i wyraził życzenie przekazania im tego osobiście, w najbliższych tygodniach, podczas spotkań z przedstawicielami osób, z którymi rozmawiali jego wysłannicy.

Biskupi pojadą do Rzymu

Przewodniczący konferencji episkopatu Chile bp Santiago Silva Retamales zapowiedział już, że - zgodnie z życzeniem Franciszka - biskupi tego kraju pojadą wkrótce do Rzymu, by przedstawić papieżowi plan odnowy Kościoła w tym kraju. Hierarcha nie wykluczył, że Ojciec Święty poprosi niektórych biskupów, by odeszli ze swych diecezji.

Jednocześnie w rozmowie z radiem Cooperativa bp Silva ze smutkiem przyznał, że episkopat Chile w niewystarczający sposób stawił czoła przypadkowi bp. Juana Barrosa, oskarżanego o krycie nadużyć seksualnych ks. Karadimy. Dlatego dzisiaj Kościół musi „z wielką odpowiedzialnością” i odwagą zająć się tą sytuacją, aby znaleźć z niej wyjście i drogę na przyszłość. Jego zdaniem w przypadku bp. Barrosa potrzebne jest „drastyczne, twarde, ostre rozwiązanie”.

Odnosząc się do stwierdzenia zawartego w liście Franciszka, że nie zawsze otrzymywał „rzetelne i wyważone informacje”, bp Silva zapewnił, że „episkopat zawsze mówił w porę Ojcu Świętemu to, co powinien był powiedzieć”.

Chilijskie media spekulują, że swą posadę straci nuncjusz apostolski w Chile (od 2011 r.) abp Ivo Scapolo, którego jednym z głównych zadań jest przekazywanie do Watykanu wiarygodnych informacji o sytuacji w Kościele lokalnym. W tym kontekście wymowny jest fakt, że na zaprzysiężeniu nowego prezydenta Chile w marcu br. Stolicę Apostolską niespodziewanie reprezentował nuncjusz w sąsiednim Peru, abp Nicolas Girasoli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła Różańca

2018-04-18 07:57

Prosta modlitwa, która może tak wiele. A właściwie – wszystko. Poruszyć serce konkretnego człowieka i zmieniać świat. Różaniec.


Dlaczego właśnie ta modlitwa jest tak bardzo ważna dla nas katolików? Dlaczego właśnie poprzez tą modlitwę Matka Boża może przemieniać nasze życie?

W pierwszym odcinku nowej produkcji „Siła Różańca” przygotowanej przez Fundację Holy Mary Team, sens i cel modlitwy różańcowej pomogą nam odkrywać Wincenty Łaszewski, o. Stanisław Przepierski OP, br. Grzegorz Filipiuk OFMCap oraz Grzegorz Kasjaniuk – znawcy tematyki różańcowej i świadkowie mocy tej modlitwy.

O. Stanisław Przepierski OP przypomina, jak bardzo Matce Bożej zależy, abyśmy realizowali wezwanie Chrystusa do nieustannej modlitwy. Różaniec to modlitwa, która daje przestrzeń Bogu, by cały mógł działać w naszym życiu, by według swojej woli zmieniał ludzkie serca i świat – wskazuje Wincenty Łaszewski. To modlitwa prowadząca do trwania w nieustannej obecności Boga. Chcesz lepiej zrozumieć, dlaczego i po co właśnie jest Różaniec? Obejrzyj pierwszy odcinek nowej produkcji i poznaj „Siłę Różańca”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

I Gminny Dzień Rodziny w Żmigrodzie

2018-04-19 17:18

Anna Buchar

Rodzinne karaoke, koncert zespołu Humorek, turniej pokoleń, występ wychowanków Placówki Wsparcia Dziennego w Żmigrodzie – 13 maja po raz pierwszy na żmigrodzkim Rynku odbędzie się Gminny Dzień Rodziny.


Oficjalne otwarcie imprezy rozpocznie się o godz. 13. Wśród wielu zaplanowanych atrakcji nie zabraknie stoisk z lokalnymi produktami, darmowej waty cukrowej i popcornu dla wszystkich dzieci oraz kiełbasek z grilla dla całych rodzin. W trakcie zabawy rozstrzygnięty zostanie konkurs twórczy ,,Moja rodzina”, ogłoszony przez GOPS.

Wydarzenie zakończy koncertStars of Melody& City Band.

Serdecznie zapraszamy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem