Reklama

Edytorial

Polska umie mówić

2017-02-15 09:52

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 8/2017, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Znamy go ze zdecydowanych wypowiedzi w Parlamencie Europejskim w obronie Polski, niejednokrotnie przemawia do rozsądku eurodeputowanych. To prof. Ryszard Legutko, który ciągle podkreśla, że polityka to twarda gra, nieustanne ścieranie się interesów i szukanie wspólnych rozwiązań. Można się ostro spierać również na arenie międzynarodowej – i to jest zjawisko normalne. Zdecydowanie szkodliwe natomiast jest oddziaływanie na politykę zagraniczną polskiej opozycji totalnej, krytykującej każde działanie, które podejmuje polski rząd. Więcej – z totalną krytyką, a właściwie z donosami na Polskę, opozycja dociera do instytucji europejskich, które – co widać gołym okiem – znalazły się ostatnio w kryzysowej sytuacji. Zaburzona została nawet hierarchia wpływów. Oczywiście, dotychczasowym liderom Europy nie może się podobać to, że zaczyna się chwiać porządek polityczny dotyczący ważności państw. Do tej pory wiadomo było, kto rządzi, a kto słucha. Europa przyzwyczaiła się do Polski zawsze przytakującej, a tu nagle zmiana. Pamiętamy przecież, jak parę miesięcy temu w Parlamencie Europejskim polska premier Beata Szydło przywoływała do porządku polityków i przypominała im fundamenty, na których zbudowana jest Europa. Prof. Legutko celnie to określa: – Byliśmy „paprotką” i nagle okazuje się, że „paprotka” zabiera głos, czegoś chce, zgłasza jakieś postulaty.

Posłuchaj: Edytorial 08/2017

Ostatnia wizyta Angeli Merkel w Polsce pokazuje, że Berlin potrzebuje Warszawy. Teraz bowiem pani kanclerz ma u siebie niepewną sytuację. Nie udał jej się plan pozyskania 2,5 mln rąk do pracy dla Niemiec przez ściągnięcie imigrantów z Bliskiego Wschodu, bo granice Europy przekroczyli również terroryści. Podczas pobytu w Warszawie kanclerz Merkel musiała słuchać krytyki unijnych instytucji. Niemieckie media przerwały wtedy antypolską retorykę. W „Süddeutsche Zeitung” napisano nawet, że „Niemcy nie mogą nigdy więcej porozumiewać się z Rosją ponad głowami Polaków i na ich koszt”. Tak więc przynajmniej na chwilę zatrzymano agresję medialną wobec Polski.

Reklama

Można jeszcze odnotować inny fakt przełamania antypolskich schematów. 7 lutego kanclerz Merkel opuściła Polskę, a już 10 lutego w berlińskim kinie odbył się zorganizowany przez ambasadę RP pokaz filmu „Smoleńsk” w reżyserii Antoniego Krauzego. Podejmowane wcześniej przez polską dyplomację próby pokazania w Berlinie tego filmu kończyły się niepowodzeniem. Kina odmawiały udostępnienia sali na projekcję „Smoleńska”. Podczas wspomnianej projekcji na sali byli przedstawiciele niemieckiego MSZ i dyplomaci z innych krajów, ponad połowę widzów stanowili Niemcy. Pokaz zakończył się otwartą dyskusją na temat filmu i postępów na drodze do odkrycia prawdy o katastrofie smoleńskiej. Z kolei 10 lutego, podczas warszawskich obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej, prezes PiS Jarosław Kaczyński zapewniał na Krakowskim Przedmieściu: – Idziemy cały czas tą drogą, która nas doprowadzi niedługo do prawdy, do zwycięstwa. To, co dzisiaj widzimy, to nic innego jak furia, rozpacz i strach tych, którzy boją się prawdy, ale prawda zwycięży, Polska zwycięży, zdrajcy przegrają. Będą tutaj stały pomniki ofiar katastrofy smoleńskiej i pomnik Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wielkiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Tagi:
edytorial

Marana tha!

2018-02-14 11:09

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 7/2018, str. II

Bożena Sztajner/Niedziela

Trzeba ciągle wracać do problemu sumienia, do Dekalogu, moralności, której on broni, w tym broni praw samego Boga Stwórcy. Bo Dekalog jest nastawiony na obronę człowieka, na danie nam prawdziwych możliwości rozwojowych oraz życia w pokoju – wszystkie przykazania Boże są dane po to człowiekowi, by mógł żyć spokojnie i był ocalony. Chciałbym w tym miejscu przypomnieć temat Ruchu „Europa Christi”: powrót Chrystusa do Europy. Trzeba otworzyć serca i sumienia mieszkańców naszego kontynentu na Jego Osobę, Jego słowo i na Jego argumenty.

Przypomnijmy sobie naszą I Komunię św. z pierwszym zaproszeniem Pana Jezusa przez nas jeszcze jako dzieci. A potem sakrament bierzmowania, kiedy to na sposób już bardziej dojrzały staraliśmy się zgłębiać Pana Boga w osobach Boga Ojca, Syna Bożego, a zwłaszcza Ducha Świętego, który nas uświęca. Przystępujemy do sakramentu Eucharystii. Niekiedy trzeba też dokonać pewnych porządków przy konfesjonale, żeby rozpoznać stan swojego sumienia i powrócić do stanu łaski. Bo za tym idzie nasze życie osobiste i rodzinne, a także życie społeczne. Czy aby nie zaniedbaliśmy się pod tym względem? Czy w naszym życiu zawsze jest miejsce dla Chrystusa? Czy towarzyszą nam znaki Jego obecności – krzyż, Pismo Święte, figury lub obrazy?

Wydaje się, że trzeba dziś na nowo zaprosić Chrystusa do naszych serc, do instytucji życia społecznego. Jesteśmy w szkole, na uczelni, w urzędzie, w gabinecie lekarskim, jedziemy koleją czy lecimy samolotem – wszędzie powinno być miejsce dla Niego. Takie miejsce – wolne krzesło dla Chrystusa – to znak rozpoznawczy dla Ruchu „Europa Christi”. Jeżeli Chrystus będzie z nami w każdej sytuacji, to wszystko ułoży się jak najlepiej. W Jego obecności nie może być inaczej.

Ruch „Europa Christi” chce być niejako Chrystusowym powietrzem, którym się oddycha, zdrowym i przejrzystym, które umożliwia dobrą widoczność tego, co najważniejsze. Chrystus powinien zajaśnieć wszystkim i w każdej sytuacji: kiedy jest dobrze, ale zwłaszcza kiedy człowiekowi bardzo ciężko, bo jest najlepszym lekarstwem na wszelkie zło.

Europa jest dziś chora, myśli nawet wbrew oczywistym prawom biologii. Widać, jak pieniądze i wygodne życie wypaczyły ludzki umysł. Tylko Chrystus może sprawić, że mieszkańcy Europy wrócą do normalności, spokoju i dobrych ludzkich działań. Naprawdę możemy zrobić dużo dobrego, ale tylko z pomocą Chrystusa.

Chcemy więc dzisiaj na nowo zaprosić Chrystusa do Europy, która jest przecież sercem całego globu. Jeżeli ona upadnie, to upadnie także porządek świata. Wołamy zatem z całych sił: „Marana tha” – Przyjdź, Panie Jezu!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Post Daniela z o. Adamem Szustakiem

2018-02-13 08:51

Langusta na Palmie

Zapraszamy do wspólnego przeżycia Postu Daniela od Środy Popielcowej z o. Adamem Szustakiem. W filmie zakonnik wyjaśnia o co w tym wszytkim chodzi.

Dokładna istrukcja obsługi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Msza żałobna w seminarium za ks. prof. Jana Kowalskiego

2018-02-17 20:36

Kl. Michał Pierzchała, rok V

W dniu 16 lutego br. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie została odprawiona Eucharystia w intencji zmarłego ks. inf. prof. dr. hab. Jana Kowalskiego. Żałobnej Mszy św. przewodniczył bp dr Andrzej Przybylski.

Kl. Piotr Fedoryszak

W czasie homilii Ksiądz Biskup zaznaczył, że stajemy przed Bogiem przede wszystkim z ogromną wdzięcznością za dar życia i posługi śp. księdza Jana, który zawsze szczególną troską otaczał wspólnotę kandydatów do kapłaństwa.

Jego Ekscelencja zwrócił uwagę uczestników liturgii żałobnej na fakt, iż z pewnością zmarły ksiądz Jan tak bardzo troszczył się o kleryków, ponieważ wiedział, że tak dużo zależy w Kościele od kapłanów. Kaznodzieja wskazał na śp. księdza profesora jako na przykład kapłana, który najpierw troszczył się o Kościół, o sprawy Boże, o drugiego człowieka, a dopiero na końcu o samego siebie.

Zobacz zdjęcia: Eksporta śp. ks. prof. Jana Kowalskiego

Zmarły ks. inf. prof. Jan Kowalski pełnił liczne funkcje w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym. Był między innymi wykładowcą teologii moralnej, ojcem duchownym (1962-63), wicerektorem i prefektem studiów (1974-78) oraz rektorem naszego Wyższego Seminarium Duchownego (1978). Dobrodziej naszego Kościoła partykularnego odznaczał się autentycznym zaangażowaniem w kształcenie młodych pokoleń kapłanów oraz głęboką miłością do Kościoła Częstochowskiego. Jego troska wyrażała się przede wszystkim w braterskim wsparciu udzielanym wspólnocie alumnów w wymiarze intelektualnym, duchowym.

Nie sposób zapomnieć o ogromie dóbr materialnych, szczególnie przeznaczonych na sprawowanie kultu Bożego, naukę czy codzienne funkcjonowanie, które otrzymaliśmy dzięki otwartości serca śp. ks. prof. Jana. Stąd wyrażając naszą wdzięczność jako wspólnota księży przełożonych i profesorów oraz kleryków otoczyliśmy śp. księdza Jana modlitwą Liturgii Godzin oraz koronką do Bożego Miłosierdzia.

Zobacz zdjęcia: Msza żałobna katedrze

Ufamy, że dobry i miłosierny Pan przyjmie drogiego naszym sercom śp. ks. inf. prof. Jana Kowalskiego do swojej chwały. Wierzymy, że Bóg przebaczy mu grzechy popełnione wskutek ludzkiej ułomności i zakryje wszelką niedoskonałość swoją miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem