Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Żyję pełnią życia!

2017-02-15 09:52

Rozmawia Monika Hyla

Z Panią Heleną – niewidomą aktorką jedynego w Polsce profesjonalnego Integracyjnego Teatru Aktora Niewidomego w Krakowie – rozmawia Monika Hyla

Polub nas na Facebooku!

MONIKA HYLA: – Jak to się stało, że straciła Pani wzrok?

PANI HELENA: – W pierwszym oku siatkówka trwale odkleiła mi się w 2010 r. Cztery lata później, mimo czterech poważnych operacji, straciłam wzrok również w drugim oku. Dzisiaj widzę jedynie ciemność, mam zupełną czerń przed oczami.

– Jest Pani osobą wierzącą. Czy po tym ciosie, którym była utrata wzroku, buntowała się Pani przeciwko Bogu?

Reklama

– Bardzo się buntowałam, ale nigdy przeciwko Bogu. Operacje były bardzo uciążliwe, zwłaszcza leżenie potem na brzuchu i czekanie z nadzieją na wynik po operacjach. Kiedy w końcu zrozumiałam, że zapadł ostateczny wyrok, nie chciałam żyć. Przede mną był rok męki, rozpaczliwych prób przystosowania się do rzeczywistości, prawdziwych upadków (w wyniku jednego z nich złamałam rękę). To ludzkie, że rozpaczałam, że już nigdy nie zobaczę syna i swoich wnuków. Ale przetrwałam to wszystko właśnie dlatego, że miałam ufność w Bożą Opatrzność! Dziś mogę powiedzieć: żyję pełnią życia!

– Widzę przed sobą uśmiechniętą, zadbaną, jednym słowem – spełnioną kobietę...

– Nie ukrywam, że to był długi proces. Radość życia odzyskałam, mogę powiedzieć, dzięki św. Bratu Albertowi...

– ...Przypomnę, że rok 2017 został ogłoszony Rokiem św. Brata Alberta...

– ...Szłam w 2009 r. ulicą Szewską w Krakowie, byłam już na emeryturze, miałam wtedy czynne jedno oko i zobaczyłam ogłoszenie o naborze do Akademii Teatralnej Sceny Moliere. Weszłam i... zostałam.
Pierwszym spektaklem, w którym dane mi było zagrać w jedynym w Polsce teatrze dla niewidomych aktorów, u boku profesjonalistów, pod wspaniałą reżyserią Artura Dziurmana, była sztuka św. Jana Pawła II pt. „Brat naszego Boga”, opowiadająca właśnie o św. Bracie Albercie. Kiedy całkowicie straciłam wzrok, byłam w trakcie prób i musiałam zrezygnować. Nigdy nie zapomnę tego, że wtedy przyszli do mnie znajomi z teatru, wraz z Arturem Dziurmanem, i powiedzieli, że pamiętają o mnie i na mnie czekają. Te słowa były dla mnie największym wsparciem. Nasz reżyser to wielka osobowość i dobry człowiek, na scenie rządzi twardą ręką, ale prywatnie jest ciepłą, serdeczną osobą.

– Jaka jest Pani recepta na szczęście?

– Kochać życie, świat i ludzi! Oni mi pomagają i ja też im daję jakąś siłę – gdyby nie czerpali jej ze mnie, nie miałabym tylu życzliwych ludzi wokół siebie! Myślę, że to jest wzajemne: ktoś mi powiedział, że potrafię pięknie słuchać; na ile mogę – pomagam, pocieszam, doradzam.
Ważne jest, aby też kochać siebie!

– Jak Pani rozumie sformułowanie: „kochać siebie”?

– Nie jako egoizm, ale życie takie, by być w zgodzie z sumieniem, nie mieć wyrzutów sumienia. Poza tym teatr i ludzie są dla mnie najlepszym lekarstwem.

– W plebiscycie „Dziennika Polskiego” na najlepszy spektakl roku 2016 w Krakowie Wasza sztuka „Legendy” znalazła się na 10. pozycji, według Łukasza Gazura, m.in. za „społecznie ważny głos. I wyczuwalną dobrą energię”. W jakich jeszcze spektaklach Pani grała?

– Jesteśmy dumni, że tak nas doceniono! Te sztuki mogę wymienić z pamięci: „Hiob” i „Promieniowanie ojcostwa” Karola Wojtyły. To są ważne spektakle z mocnym przesłaniem! „Ślepcy” Maeterlincka (w sztuce tej niewidomi wybierają się na wycieczkę, w czasie której niespodziewanie umiera ksiądz, który jest ich przewodnikiem).
Chciałabym bardzo zachęcić publiczność, żeby do nas przychodziła, bo w repertuarze mamy też lżejsze sztuki: „Legendy Krakowa” (nagrywaliśmy ją w Radiu Kraków na płytę CD i jedną legendę, pt. „Czarna dama”, przenieśliśmy na scenę), „Kabaret Starszych Panów”, „Cyganeria”, „Wesele Wyspiańskiego na wesoło”.

– Jak niewidomy aktor radzi sobie na scenie? Co jest największą trudnością?

– W spektaklu „Kabaret Starszych Panów” piosenki trzeba wykonać do konkretnej choreografii, muszę mieć zaufanie do innych i pewność, że nie spadnę ze sceny. Pierwszy etap jest na próbach, to reżyser staje za mną i pokazuje mi ruchy, liczy kroki. Potrafię tańczyć w teatrze i ludzie nie zauważają, że nie widzę! To ogromny wysiłek, by pamiętać na którym słowie piosenki mam się obrócić i wykonać ruch, żeby było równo z całą grupą występujących! Ale trzeba podkreślić, że filarem są zawodowi aktorzy, my jesteśmy bardziej tłem.

– Oglądałam ostatnio ciekawy film „Imagine” z 2012 r. o ludziach niewidomych. Ile osób niewidomych gra w Waszym teatrze?

– Ja znam kilka, niedługo w TVP Kultura zostanie wyemitowany zrealizowany przez nas w 2016 r. film pt. „Marzenie”, w reżyserii Artura Dziurmana, opowiadający o nas, niewidomych aktorach, o tym, jak straciliśmy wzrok: Krzyś jest niewidomy od urodzenia, Małgosia dostała od rodziców na 18. urodziny samochód i w tym samym roku w wyniku wypadku samochodowego straciła oczy, są jeszcze opowieści o Reni, Januszu i moja historia.
Film opowiada o naszych kłopotach ze znalezieniem miejsca, bo borykamy się ze zdobyciem stałej siedziby dla naszego Integracyjnego Teatru Aktora Niewidomego. Chwilowo jesteśmy „teatrem na bruku”, próby odbywają się w gościnnych progach kościoła na Dębnikach.
Ważne jest, że film uzyskał Nagrodę Publiczności na Europejskim Festiwalu Filmowym Filmów Integracja Ty i Ja w Koszalinie.

– Działa Pani nie tylko w teatrze.

– Aktywnie włączam się w lokalną społeczność. W Centrum Seniora mamy wykłady z psychologiem, jeździmy na wycieczki, uczestniczę w programach aktywizacji lokalnej.

– Co by Pani powiedziała tym wszystkim osobom, które widzą, ale nie wiedzą, co mają zrobić, żeby dostrzec sens w swoim życiu?

– Trzeba w coś wierzyć, mój tato powiedział: przejdziesz przez życie szczęśliwa, jeśli będziesz przestrzegać dwóch zasad: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”, i „Jeśli nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie”. I tego wszystkim życzę.

Kontakt dla zainteresowanych: www.scenamoliera.org.pl
Stowarzyszenie Scena Moliera, ul. Kazimierza Chałupnika 7, 31-464 Kraków

Niedziela Ogólnopolska 8/2017 , str. 26-27

E-mail:
Adres: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa
Tel.: +48 (34) 365 19 17

Działy: Kultura

Tagi: aktor niewidomi aktorka

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Polityk, który pozostał człowiekiem EDYTORIAL

Gdyby wszyscy umieli tak jak Matka Boża odkryć Boże łaski i dzielić się nimi z innymi to nasz świat byłby zupełnie inny. »
Abp Henryk Hoser

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas