Reklama

Żyję pełnią życia!

2017-02-15 09:52

Rozmawia Monika Hyla
Niedziela Ogólnopolska 8/2017, str. 26-27

doomu/Fotolia.com

Z Panią Heleną – niewidomą aktorką jedynego w Polsce profesjonalnego Integracyjnego Teatru Aktora Niewidomego w Krakowie – rozmawia Monika Hyla

MONIKA HYLA: – Jak to się stało, że straciła Pani wzrok?

PANI HELENA: – W pierwszym oku siatkówka trwale odkleiła mi się w 2010 r. Cztery lata później, mimo czterech poważnych operacji, straciłam wzrok również w drugim oku. Dzisiaj widzę jedynie ciemność, mam zupełną czerń przed oczami.

– Jest Pani osobą wierzącą. Czy po tym ciosie, którym była utrata wzroku, buntowała się Pani przeciwko Bogu?

– Bardzo się buntowałam, ale nigdy przeciwko Bogu. Operacje były bardzo uciążliwe, zwłaszcza leżenie potem na brzuchu i czekanie z nadzieją na wynik po operacjach. Kiedy w końcu zrozumiałam, że zapadł ostateczny wyrok, nie chciałam żyć. Przede mną był rok męki, rozpaczliwych prób przystosowania się do rzeczywistości, prawdziwych upadków (w wyniku jednego z nich złamałam rękę). To ludzkie, że rozpaczałam, że już nigdy nie zobaczę syna i swoich wnuków. Ale przetrwałam to wszystko właśnie dlatego, że miałam ufność w Bożą Opatrzność! Dziś mogę powiedzieć: żyję pełnią życia!

– Widzę przed sobą uśmiechniętą, zadbaną, jednym słowem – spełnioną kobietę...

– Nie ukrywam, że to był długi proces. Radość życia odzyskałam, mogę powiedzieć, dzięki św. Bratu Albertowi...

– ...Przypomnę, że rok 2017 został ogłoszony Rokiem św. Brata Alberta...

– ...Szłam w 2009 r. ulicą Szewską w Krakowie, byłam już na emeryturze, miałam wtedy czynne jedno oko i zobaczyłam ogłoszenie o naborze do Akademii Teatralnej Sceny Moliere. Weszłam i... zostałam.
Pierwszym spektaklem, w którym dane mi było zagrać w jedynym w Polsce teatrze dla niewidomych aktorów, u boku profesjonalistów, pod wspaniałą reżyserią Artura Dziurmana, była sztuka św. Jana Pawła II pt. „Brat naszego Boga”, opowiadająca właśnie o św. Bracie Albercie. Kiedy całkowicie straciłam wzrok, byłam w trakcie prób i musiałam zrezygnować. Nigdy nie zapomnę tego, że wtedy przyszli do mnie znajomi z teatru, wraz z Arturem Dziurmanem, i powiedzieli, że pamiętają o mnie i na mnie czekają. Te słowa były dla mnie największym wsparciem. Nasz reżyser to wielka osobowość i dobry człowiek, na scenie rządzi twardą ręką, ale prywatnie jest ciepłą, serdeczną osobą.

– Jaka jest Pani recepta na szczęście?

– Kochać życie, świat i ludzi! Oni mi pomagają i ja też im daję jakąś siłę – gdyby nie czerpali jej ze mnie, nie miałabym tylu życzliwych ludzi wokół siebie! Myślę, że to jest wzajemne: ktoś mi powiedział, że potrafię pięknie słuchać; na ile mogę – pomagam, pocieszam, doradzam.
Ważne jest, aby też kochać siebie!

– Jak Pani rozumie sformułowanie: „kochać siebie”?

– Nie jako egoizm, ale życie takie, by być w zgodzie z sumieniem, nie mieć wyrzutów sumienia. Poza tym teatr i ludzie są dla mnie najlepszym lekarstwem.

– W plebiscycie „Dziennika Polskiego” na najlepszy spektakl roku 2016 w Krakowie Wasza sztuka „Legendy” znalazła się na 10. pozycji, według Łukasza Gazura, m.in. za „społecznie ważny głos. I wyczuwalną dobrą energię”. W jakich jeszcze spektaklach Pani grała?

– Jesteśmy dumni, że tak nas doceniono! Te sztuki mogę wymienić z pamięci: „Hiob” i „Promieniowanie ojcostwa” Karola Wojtyły. To są ważne spektakle z mocnym przesłaniem! „Ślepcy” Maeterlincka (w sztuce tej niewidomi wybierają się na wycieczkę, w czasie której niespodziewanie umiera ksiądz, który jest ich przewodnikiem).
Chciałabym bardzo zachęcić publiczność, żeby do nas przychodziła, bo w repertuarze mamy też lżejsze sztuki: „Legendy Krakowa” (nagrywaliśmy ją w Radiu Kraków na płytę CD i jedną legendę, pt. „Czarna dama”, przenieśliśmy na scenę), „Kabaret Starszych Panów”, „Cyganeria”, „Wesele Wyspiańskiego na wesoło”.

– Jak niewidomy aktor radzi sobie na scenie? Co jest największą trudnością?

– W spektaklu „Kabaret Starszych Panów” piosenki trzeba wykonać do konkretnej choreografii, muszę mieć zaufanie do innych i pewność, że nie spadnę ze sceny. Pierwszy etap jest na próbach, to reżyser staje za mną i pokazuje mi ruchy, liczy kroki. Potrafię tańczyć w teatrze i ludzie nie zauważają, że nie widzę! To ogromny wysiłek, by pamiętać na którym słowie piosenki mam się obrócić i wykonać ruch, żeby było równo z całą grupą występujących! Ale trzeba podkreślić, że filarem są zawodowi aktorzy, my jesteśmy bardziej tłem.

– Oglądałam ostatnio ciekawy film „Imagine” z 2012 r. o ludziach niewidomych. Ile osób niewidomych gra w Waszym teatrze?

– Ja znam kilka, niedługo w TVP Kultura zostanie wyemitowany zrealizowany przez nas w 2016 r. film pt. „Marzenie”, w reżyserii Artura Dziurmana, opowiadający o nas, niewidomych aktorach, o tym, jak straciliśmy wzrok: Krzyś jest niewidomy od urodzenia, Małgosia dostała od rodziców na 18. urodziny samochód i w tym samym roku w wyniku wypadku samochodowego straciła oczy, są jeszcze opowieści o Reni, Januszu i moja historia.
Film opowiada o naszych kłopotach ze znalezieniem miejsca, bo borykamy się ze zdobyciem stałej siedziby dla naszego Integracyjnego Teatru Aktora Niewidomego. Chwilowo jesteśmy „teatrem na bruku”, próby odbywają się w gościnnych progach kościoła na Dębnikach.
Ważne jest, że film uzyskał Nagrodę Publiczności na Europejskim Festiwalu Filmowym Filmów Integracja Ty i Ja w Koszalinie.

– Działa Pani nie tylko w teatrze.

– Aktywnie włączam się w lokalną społeczność. W Centrum Seniora mamy wykłady z psychologiem, jeździmy na wycieczki, uczestniczę w programach aktywizacji lokalnej.

– Co by Pani powiedziała tym wszystkim osobom, które widzą, ale nie wiedzą, co mają zrobić, żeby dostrzec sens w swoim życiu?

– Trzeba w coś wierzyć, mój tato powiedział: przejdziesz przez życie szczęśliwa, jeśli będziesz przestrzegać dwóch zasad: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”, i „Jeśli nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie”. I tego wszystkim życzę.

Kontakt dla zainteresowanych: www.scenamoliera.org.pl
Stowarzyszenie Scena Moliera, ul. Kazimierza Chałupnika 7, 31-464 Kraków

Tagi:
aktor niewidomi aktorka

Kraków: aktorka Dominika Figurska o swojej wierze na spotkaniu „Ich Areopag Wiary”

2017-06-14 08:33

led / Kraków / KAI

O swojej wierze, rodzinie oraz pracy zawodowej opowiadała aktorka Dominika Figurska podczas spotkania „Ich Areopag Wiary”, które 13 czerwca wieczorem odbyło się w Krakowie. Projekt krakowskich kleryków i studentów dziennikarstwa Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, obejmuje cykl spotkań ze znanymi ludźmi poświęcony ich doświadczeniu wiary i kierowaniu się w życiu zawodowym wartościami chrześcijańskimi.


Podczas spotkania aktorka i ambasadorka Światowych Dni Młodzieży opowiadała o swojej wierze, o tym jak wychowuje pięcioro dzieci i jak radzi sobie dzieląc obowiązki domowe z pracą zawodową. Mówiąc o swojej wierze podkreśliła, że wiele zawdzięcza św. Janowi Pawłowi II, który był dla niej przede wszystkim „papieżem rodziny”.

Na pytania czy chciałaby, aby któryś z jej synów został księdzem odpowiedziała, że bardzo by chciała. -Jestem przekonana, że powołanie do kapłaństwa zaczyna się w domu, w rodzinie – mówiła aktorka. -Kiedy któreś z dzieci jest powołane do kapłaństwa to w jego miejsce wchodzi Chrystus – dodała.

Aktorka przyznała, że razem z mężem starają się dużo rozmawiać z dziećmi o istocie modlitwy. - Rozmawiamy zwłaszcza o istocie religii, po to, aby starsze z naszych dzieci same szukały drogi do Boga – mówiła Figurska.

Mówiąc o tym, co jest największym problemem współczesnych nastolatków zwróciła uwagę na to, jak ważne jest, aby dziecko nastoletnie miało silny kręgosłup moralny. - Ważne, aby umiało powiedzieć ''nie'' i nie uzależniało się od opinii rówieśników, gdyż często to ona ma większe znaczenie niż zdanie rodziców – wyjaśniała aktorka. - Razem z mężem robimy co możemy, żeby nasze dzieci jak najwięcej słyszały o Bogu i widać tego dobre efekty – mówiła.

Aktorka podzieliła się także swoimi marzeniami. - Jednym z moich marzeń jest to, aby patrzeć na życie długofalowo, nie żyć z dnia na dzień. Dla swojej rodziny marzę o tym, abyśmy wszyscy byli zbawieni – mówiła. - Jako rodzic chciałabym uchronić swoje dzieci przed cierpieniem, ale wiem, że czasem jest to niemożliwe, zwłaszcza w drodze do świętości – powiedziała Figurska.

Jej zdaniem, rodzina jest szansą na sukces i wymaga także poświęcenia. - Tą szansą jest człowieczeństwo. Rodzina to dobre miejsce, gdzie człowiek może wzrastać – wyjaśniała, dodając, że sama w życiu stara się żyć Ewangelią i świadczyć o niej swoim życiem.

Dominika Figurska urodziła się w 1978 r. w Elblągu. Jest aktorką teatralną i filmową. W 2001 roku ukończyła Państwową Wyższą Szkołą Teatralną w Krakowie. Od tego samego roku występuje w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

„Ich Areopag Wiary” to cykl spotkań ze znanymi osobami, które w swojej pracy zawodowej kierują się zasadami i wartościami chrześcijańskimi.

Organizatorami wydarzenia są: Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Krakowskiej, Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz Fundacja Świętej Jadwigi dla Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Projekt obejmuje cykl spotkań ze znanymi ludźmi poświęcony ich doświadczeniu dzielenia się wiarą. To świadectwa życia katolików świeckich (dziennikarzy, aktorów, sportowców, polityków, naukowców, działaczy społecznych).

„Ich Areopag Wiary” rozpoczął się w 2013 r. i trwa do dziś. W każdym roku akademickim odbywają się 4-5 spotkań. Każde z nich ma charakter „wywiadu rzeki” przeprowadzonego przez studenta świeckiego i kleryka. Dotychczas odbyły się już spotkania m.in z aktorką Katarzyną Łaniewską, dziennikarzem Krzysztofem Ziemcem, prawnikiem prof. Andrzejem Zollem, politykiem Markiem Jurkiem, dziennikarką Brygidą Grysiak i Muńkiem Staszczykiem z zespołu T.love.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jordania: na pustyni archeolodzy znaleźli chleb sprzed 14 tys. lat

2018-07-19 17:08

ts (KAI) / Amman

Międzynarodowa grupa archeologów podczas prac wykopaliskowych w Jordanii odkryła „pieczywo przypominające chleb”, co upoważnia do stwierdzenia, że ten „podpłomyk” o całe wieki wyprzedził rozwój gospodarki rolnej. Poinformował o tym izraelski dziennik „Haaretz”.

Mahmood Salam / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Według tych danych naukowcy w Szubajqa na Czarnej Pustyni znaleźli 24 kawałki pieczywa przypominającego chleb, z czego 22 w palenisku liczącym 14 400 lat. Badanie wykazało, że ciasto z mąki i wody pieczono w otwartym ogniu. Stwierdzono ponadto, że w czasach prehistorycznych wykorzystywano 95 różnych roślin, w tym przede wszystkim latorośle, korzenie i orzechy, ale także pszenicę, jęczmień i owies.

Nie wiadomo, czy pradawne ludy zamieszkujące południowe wybrzeża Morza Śródziemnego uprawiały zboża czy tylko zbierano je jako jadalne zielsko. Możliwe, że do uprawy przyciągnął ich smak glutenu, a to z kolei doprowadziło do rewolucji rolnej w czasach neolitu, czytamy w „Haaretz”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Bahrajn: rozpoczęto prace przy budowie katedry katolickiej

2018-07-19 20:54

(KAI/vaticannews.va) / Manama

W Bahrajnie rozpoczęły się prace przy budowie katedry poświęconej Matce Bożej, która stanie się sercem wspólnoty katolickiej wikariatu apostolskiego Arabii Północnej, obejmującego Kuwejt, Arabię Saudyjską, Katar i sam Bahrajn.

maxos_dim/pixabay.com

Katedra wznoszona jest 20 km od stolicy kraju - Manamy i będzie nie tylko miejscem kultu. Oprócz świątyni znajdą się tam także kuria biskupia, dom dla gości oraz centrum formacji duszpasterskiej i społecznej. Teren pod budowę obiektu ofiarował król Bahrajnu Hamad bis Isa Al Chalifa. Zakończenie prac przewidziane na 2021 rok.

Powstająca katedra, obliczona na 2 tys. wiernych, stanie się wyraźnym świadectwem obecności chrześcijan na Półwyspie Arabskim, w ogromnej większości muzułmańskim. W fundamentach budowli umieszczono kapsułę, zawierającą opis historii Kościoła katolickiego na świecie, ze szczególnym uwzględnieniem jego obecności w tym regionie, a także podstawowe informacje na temat powstającej katedry.

Dla tamtejszych katolików, w ogromnej większości migrantów, którzy na co dzień niejednokrotnie doświadczają różnego rodzaju zniewag, dyskryminacji i trudności, nowa świątynia jest powodem do dumy i radości. Oni też finansowo włączają się w jej budowę. Wspólnotę katolicką stanowią tam przede wszystkim chrześcijanie z Iraku i Iranu, a także ze Sri Lanki, Indii, Libanu i Filipin, którzy przybyli do Bahrajnu w poszukiwaniu pracy. Na duże uroczystości do katedry Matki Bożej w Bahrajnie będą przybywać także chrześcijanie z innych krajów, np. z Arabii Saudyjskiej, gdzie wyznawanie innej wiary poza islamem jest całkowicie zabronione.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem