Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Bielsko-Biała

Służba liturgiczna w akcji

2017-03-01 12:58

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 10/2017, str. 3

MR
Ministranci w akcji

Około 50 ministrantów uczestniczyło 18 lutego w diecezjalnych zawodach sportowych w Luce Arena w Bielsku-Białej. Rywalizowali w badmintonie, tenisie stołowym i piłkarzykach. Zmaganiom przyglądali się kapłani opiekunowie, którzy także włączyli się do zabawy. Z rakietką w ręku udowodnili, że w takiej konkurencji jak badminton, ministranci mogą się jeszcze wiele od nich nauczyć.

– Nasi dwaj reprezentanci, rodzeni bracia, wystąpili dziś w finale i półfinale tenisa stołowego. Dla nich to dobra zabawa, bo choć trenują ping-ponga w klubie, mieli szansę sprawdzić się w tak szerokim gronie zawodników – mówi franciszkanin o. Michał Mordziałek z Rychwałdu. Po emocjonujących meczach, zwycięzcą turnieju tenisa stołowego został Grzegorz Libiszewski, ministrant z parafii św. Małgorzaty z Dębowca. – Gram w lidze w Zebrzydowicach i muszą powiedzieć, że nie było tu łatwo wygrać – mówi G. Libiszewski.

– Jestem zwolennikiem połączenia duszpasterstwa z kulturą i aktywnością sportową. Jeśli są zawody to bardziej przyciągają one moich podopiecznych, niż gdy trzeba przeprowadzić spotkanie formacyjne. U nas w Lipniku ten akcent sportowy jest mocno podkreślany. Istnieje Parafialny Klub Sportowy, wyjeżdżamy na zawody, w tym za granicę – wspomina dk. Tomasz Mikociak.

Reklama

Jedną z najliczniejszych ekip ministranckich przyprowadził ze sobą ks. Grzegorz Guga z parafii Opatrzności Bożej w Bielsku-Białej. W składzie jego 10-osobowego teamu znaleźli się uczniowie szkoły podstawowej, średniej i gimnazjalnej. – Chłopcy są fanami piłki nożnej i skutecznie do niej zachęcają swego opiekuna. Jak dziś widać, nie są zamknięci na inne dyscypliny – tłumaczy ks. Guga.

– To pierwszy turniej na taką skalę. Wcześniej ministranci grali w badmintona, w piłkarzyki, ale zawsze działo się to osobno, a nie tak jak teraz, wszystko za jednym zamachem. Każdy z uczestników otrzymał darmowe wejścia na treningi do Luce Areny, a zwycięzcy – nasze firmowe gadżety wraz z książeczkami modlitewnymi i płytkami z filmem „M jak Szaleństwo” – mówi Wojciech Mendakiewicz z Luce Arena. W zawodach wystartowali przedstawiciele służby liturgicznej z Lipnika, Białej, Rycerki Górnej, Rychwałdu, Dębowca k. Cieszyna, Jaworza, Goleszowa, Grojca i z parafii Piotra i Pawła w Skoczowie.

Tagi:
ministranci

Konkurs biblijny dla ministrantów i lektorów

2018-04-04 10:33

S. Paulina Januchta SFMI
Edycja przemyska 14/2018, str. III

Ks. Mariusz Niemiec
Zwycięzcy będą reprezentowali archidiecezję przemyską w ogólnopolskich zmaganiach

Ministranci i lektorzy archidiecezji przemyskiej zmagali się ze sobą w znajomości Pisma Świętego, a dokładnie – Księgi Rodzaju. Tę część Biblii musieli bowiem dokładnie przestudiować, wraz ze wstępami i przypisami, by wziąć udział w etapie diecezjalnym XXV edycji Ogólnopolskiego Konkursu Biblijnego dla Ministrantów i Lektorów. Odbyło się to w sobotę 10 marca w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu.

Czterech ministrantów, którzy otrzymali największą liczbę punktów, będzie reprezentowało archidiecezję rzemyską w ogólnopolskim finale w Paradyżu w dniach 18-19 maja.

Laureatami zostali: Marcin Bator z parafii pw. Narodzenia NMP w Hyżnem; Mikołaj Stefanik z parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski z Krosna Polanki; Michał Stadnik z parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski z Hermanowic i Piotr Żuk z parafii pw. NMP Królowej Polski w Jarosławiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Komisja Maryjna o roli mediów w szerzeniu kultu Matki Bożej

2018-05-22 16:51

mir / Jasna Góra (KAI)

Na Jasnej Górze obradowała dziś Komisja Maryjna Konferencji Episkopatu Polski. Wśród omawianych zagadnień znalazły się m.in. przygotowania do synodu biskupów o młodzieży i związane z tym wyzwania oraz rola mediów w kształtowaniu kultu Matki Bożej.

Artur Dąbrowski

Obrady prowadził przewodniczący komisji metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Obecny był także bp Łukasz Buzun z Kalisza. Biskup pomocniczy kaliski podkreślił znaczenie odpowiedzialności za przekaz medialny. Na media jako szansę w docieraniu z przekazem ewangelizacyjnym zwłaszcza do młodego pokolenia zwrócił uwagę o. prof. Grzegorz Bartosik z UKSW. – Trzeba – zaznaczył mariolog – by i Kościół znalazł się w tym nurcie rewolucji technologicznej.

Zdaniem ks. Michała Drożdża, dyrektora Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie, media są elementem integralnym całości duszpasterstwa. – Dziś kult maryjny bez mediów nie byłby taki, jaki mamy. Transmisje z Jasnej Góry, radiowe czy telewizyjne, a także z innych sanktuariów przyciągają najwięcej odbiorców.

- Dzisiaj nie można planować duszpasterstwa, planować ewangelizacji poprzez ducha Maryjnego, jeżeli nie uwzględnimy wykorzystania wielorakich mediów – podkreślił wykładowca Uniwersytetu Papieskiego.

Ks. Drożdż zwrócił też uwagę, że w środkach społecznego przekazu tkwi ogromny potencjał, który można wykorzystać dla dobra człowieka. Ten potencjał trzeba tez uwzględniać w kształtowaniu kultu Maryjnego i jest to znak czasu – zauważył medioznawca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Potrzeba dialogu

2018-05-23 17:15

Antoni Szymański Senator RP

Źle się dzieje, gdy któraś ze stron sporu politycznego zamiast argumentów, sięga po znane od lat techniki destrukcji spotkań organizowanych przez adwersarza. Incydent, który miał miejsce w Gdańsku jest jednym z tego typu propagandowych wydarzeń w ostatnim czasie. Celem jest osłabienie wizerunku rządu w oczach opinii publicznej.

Archiwum prywatne
Antoni Szymański Senator IX Kadencji

Przypomnijmy fakty znane z mediów. Jest niedziela 19 maja, trwa spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z mieszkańcami Gdańska. Odbywa się ono w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej – miejscu silnie zapisanym w pamięci i wyobraźni historycznej Polaków. To właśnie tu ponad 27 lat temu podpisano porozumienie sierpniowe, które stało się początkiem mozolnej drogi Polaków do wolności. Po około godzinnym przemówieniu, w którym premier miedzy innymi odniósł się do historii „Solidarności” a także spraw bliskich mieszkańcom Pomorza, przyszedł czas na zadawanie pytań z sali.

W momencie gdy premier Mateusz Morawiecki został zapytany o trwający w Sejmie protest, dotyczący niepełnosprawnych, grupa osób wyciągnęła transparenty m.in. z napisami: „Pycha i Szmal”, „Wspieramy protest niepełnosprawnych w Sejmie”, „PiS wyrzuca niepełnosprawne dzieci ze szkół” oraz egzemplarze konstytucji. Wznoszono okrzyki: „kłamca!” (adresowane do premiera), „Lech Wałęsa!” itp. Akcja ta spowodowała reakcję zwolenników premiera, którzy zaintonowali „sto lat” i rozpoczęli skandowanie własnych haseł. Było już praktycznie po dyskusji. Trudno wyobrazić sobie, by w tych warunkach premier mógł zrobić co innego niż zakończyć udział w spotkaniu.

Incydent ten nie byłby być może wart aż tak wielkiej uwagi, gdyby nie kilka faktów. Po pierwsze grupa ta była bez wątpienia zorganizowana i wcześniej nastawiona na osiągnięcie swoich celów (świadczą o tym choćby transparenty). Cele te oczywiście nie miały nic wspólnego z merytoryczną wymianą poglądów. Chodziło o zakłócenie spotkania, o zasłonięcie ust adwersarzowi i pozostawienie śladu w mediach. Po drugie akcja ta nie jest odosobniona. Wpisuje się w ciąg podobnych zdarzeń, których wspólnym mianownikiem jest wykorzystywanie obecnego protestu w Sejmie, dotyczącego spraw osób niepełnosprawnych, w kierunku prowadzenia gry politycznej.

Dąży się do tego, by najbardziej socjalny rząd w dziejach pokomunistycznej Polski był postrzegany jako nieczuły na los najsłabszych. Przewrotne, jakbyśmy powiedzieli „odwracanie kota ogonem”. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że do gry politycznej wykorzystuje się osoby nieobyte w brutalnych realiach manipulacji i politycznych zmagań. Przypuszczam, że indywidualny los poszczególnych osób, grup i środowisk jest dla politycznych graczy mniej ważny. Na potrzeby propagandy dokonuje się tanich uproszczeń, generalizacji, „ustawia się przeciwnika do bicia”.

Wiem, że osobom niepełnosprawnym w Polsce nie żyje się łatwo. Jednak oczywistym jest, że sytuacja ta nie zaczęła się z chwilą objęcia władzy przez obecne ugrupowania. Na pewno nie jest też prawdą, że dla tych osób władza „nic nie robi”. Tylko w ostatnim tygodniu w Parlamencie uchwaliliśmy trzy bardzo dobre i ważne ustawy, które w znacznym stopniu poprawią los tej grupy społecznej (niektóre niemalże natychmiast). Dotyczy to zrównania renty socjalnej z najniższą emeryturą czy ułatwienia w leczeniu i rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Kolejne działania zapowiedziane są w tzw. mapie drogowej rozwiązań dla tej niemałej przecież grupy osób.

Są to działania może mało spektakularne ale za to efektywne. Nie chodzi przecież o przysłowiowe „gaszenie pożarów” czy „bieg na oślep”, lecz o poszukiwanie najskuteczniejszych systemowych rozwiązań. Tego nie da się robić w atmosferze hałasu medialnego, pod wpływem nieraz sztucznie wywoływanych emocji, w które wciągane są osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej.

Zachęcam (po raz kolejny) zwaśnione środowiska społeczne i polityczne: ocalmy dialog w Polsce! Niech gdański incydent, będący książkowym przykładem politycznej „ustawki”, nie stanie się inspiracją dla kolejnych podobnych działań, bo nic to pozytywnego nie wniesie ani do polskiego porozumienia i pojednania, ani rozwiązania problemów społecznych. Akcja wywołuje reakcję, a wymuszanie – opór, na dialogu zaś zyskują wszyscy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem