Reklama

Jestem od poczęcia

Dzień Świętości Życia • 25 marca 2017

Święty Józef – wzór do naśladowania

2017-03-15 09:27

Ks. Jacek Molka
Niedziela Ogólnopolska 12/2017, str. 17

Ks. Waldemar Wesołowski

Popularna pieśń ku czci św. Józefa rozpoczyna się od słów: „Szczęśliwy, kto sobie patrona – Józefa ma za opiekuna”. To nie tylko Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny, ale również patron Kościoła powszechnego, a więc w praktyce każdego z wierzących

O przybranym ojcu Jezusa z Nazaretu i mężu Jego Matki Maryi, czyli o św. Józefie, mamy bardzo niewiele wiarygodnych informacji. Zasadniczo sprowadzają się one do danych zapisanych w Ewangeliach, które poświęcają mu 26 wierszy. Jego zaś imię (z języka hebrajskiego oznacza po prostu „Pan przydał, obdarzył”) pojawia się tylko 14 razy. Istnieje co prawda bardzo wiele tzw. pism apokryficznych, jak np. „Historia Józefa Cieśli” z IV wieku, których autorzy żywo interesowali się życiem św. Józefa, ale nie można na nich polegać – to zazwyczaj wytwory wyobraźni ich twórców.

Dlatego też, opierając się na przekazach ewangelicznych, niewiele pewnego możemy powiedzieć o opiekunie Świętej Rodziny. Nie znamy dat jego narodzin czy śmierci (z pewnością już nie żył, kiedy Pan Jezus rozpoczynał swoją działalność w Galilei). Nie odnotowano także żadnego słowa, które byłoby przez niego wypowiedziane. Dlatego też często określa się go w teologii mianem człowieka, który tak naprawdę przemawiał czynami, a jego prawe i sprawiedliwe postępowanie stawiane jest za wzór. Warto podkreślić, że to on odgrywał główną rolę w wydarzeniach związanych z dzieciństwem Jezusa z Nazaretu, bo przecież to jemu Pan Bóg dawał polecania za pośrednictwem anioła odnośnie do losów Dziecięcia (por. Mt 1 – 2).

Św. Józef był więc prawdziwą głową Świętej Rodziny. Choć pochodził z królewskiego rodu Dawida, był zwyczajnym rzemieślnikiem, który utrzymywał siebie i swoich bliskich z ciężkiej fizycznej pracy w drewnie, metalu czy też kamieniu. Św. Justyn (ok. 100-165) podpowiada, że robił drewniane sochy oraz jarzma na woły.

Reklama

Kult św. Józefa

Ikonografia prezentuje św. Józefa zazwyczaj jako człowieka podeszłego w latach, przeważnie w zbiorowej scenerii wraz ze Świętą Rodziną. Często przedstawia się go z lilią (symbolizuje m.in. czystość, niewinność, ale też chwałę i majestat) w ręku. Przez wielu czczony jest jako patron dobrej śmierci. Kościół zaś w swojej tradycji stawia go jako pierwszego wśród świętych. Pisali o nim Ojcowie Kościoła, wielcy myśliciele, jak choćby św. Albert Wielki, św. Tomasz z Akwinu czy św. Bernard z Clairvaux. Św. Teresa z Ávila darzyła go wielką czcią, twierdząc, że zawsze otrzymywała od Pana Boga to, o co prosiła za przyczyną św. Józefa.

Na całym świecie mamy mnóstwo kościołów i sanktuariów dedykowanych temu świętemu. Jeśli chodzi o Polskę, najważniejszym z nich jest sanktuarium w Kaliszu, gdzie odbywają się międzynarodowe sympozja józefologiczne. Miejsce to przyciąga rzesze wiernych, m.in. pielgrzymują tam mężczyźni, rodziny Domowego Kościoła czy Ruch Światło-Życie. Św. Józef patronuje także wielu zgromadzeniom zakonnym.

Istnieją domniemane relikwie świętego, np. włoska Perugia szczyci się posiadaniem obrączki ślubnej św. Józefa, a niemiecki Akwizgran – jego obuwia. Opiekun Świętej Rodziny zadomowił się również w wielu ludowych porzekadłach, bo przecież „Józefowa cnota jaśniejsza od złota”.

Głos ostatnich papieży

Także następcy św. Piotra z wielką czcią odnosili się do św. Józefa. Jako przykład niech posłuży choćby św. Jan XXIII, który uczynił oblubieńca Maryi m.in. patronem Soboru Watykańskiego II, a w którego dzienniku duchowym odnajdujemy wiele fragmentów dowodzących jego wielkiej estymy wobec Jezusowego opiekuna. Papież Polak napisał o nim natomiast specjalną adhortację apostolską „Redemptoris custos” w 1989 r. W nr. 30 czytamy m.in.: „Pokładając ufność w przemożnym wstawiennictwie św. Józefa, Kościół widzi w nim również wspaniały wzór nie tylko dla poszczególnych stanów życia, ale dla całej chrześcijańskiej wspólnoty, niezależnie od warunków życia i zadań, jakie w niej pełni każdy z wiernych”. Innymi słowy – św. Józef to patron każdego z nas.

Warto też odnotować słowa Benedykta XVI wypowiedziane 19 marca 2009 r. w Kamerunie: „Gdy was przygniata zniechęcenie, myślcie o wierze Józefa. Gdy ogarnia was niepokój, myślcie o nadziei Józefa, potomka Abrahama, który ufał wbrew nadziei. Gdy opanowuje was gniew czy nienawiść, myślcie o miłości Józefa, który jako pierwszy człowiek zobaczył ludzką twarz Boga w osobie Dziecięcia poczętego z Ducha Świętego w łonie Dziewicy Maryi. Jak Józef nie bójcie się przyjąć Maryi, to znaczy nie bójcie się kochać Kościoła”. Krótko pisząc – św. Józef to wzór wytrwałości w wierze.

Trzeba także koniecznie przypomnieć wypowiedź papieża Franciszka z homilii inaugurującej jego pontyfikat z 19 marca 2013 r.: „W Ewangeliach św. Józef jawi się jako człowiek silny, mężny, pracujący, ale w jego charakterze pojawia się wielka wrażliwość, która nie jest cechą człowieka słabego, wręcz przeciwnie – oznacza siłę ducha i zdolność do zwrócenia uwagi, współczucia, prawdziwej otwartości na bliźniego, miłości. Nie powinniśmy się bać dobroci, czułości”. Warto wiedzieć, że papież Franciszek wpisał wezwanie do św. Józefa w modlitwach eucharystycznych.

A zatem, jak podpowiada druga część zacytowanej na początku pieśni, każdy wierzący „niechaj się niczego nie boi – bo św. Józef przy nim stoi. Nie zginie”.

Tagi:
św. Józef

Św. Józef upodobał sobie kielecki Szydłówek

2018-04-18 12:13

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 16/2018, str. IV-V

Sześćdziesięcioletnia historia tej parafii, dziś diecezjalnego Sanktuarium św. Józefa Opiekuna Rodziny pokazuje, że to miejsce szczególne dla małżonków, rodzin i ludzi pracy, w którym św. Józef słucha każdego potrzebującego

WD
W Kaplicy Miłosierdzia Bożego mieszczącej się w kościele wiele osób zatrzymuje się na adorację

Wsierpniu 1958 r. bp Czesław Kaczmarek erygował nową parafię na kieleckim Szydłówku i podarował jej za patrona św. Józefa Robotnika. Wierzył, że na czasy komunistyczne, prześladowanie Kościoła i wszelkie trudności, jakie wówczas przeżywała diecezja kielecka, będzie to najlepszy orędownik. Podkreślając jego przymiot „Józef Robotnik”, wskazywał na godność każdej osoby pracującej i pracy ludzkiej.

Patron na trudne czasy

Mówił wówczas, że „na każdy dzień potrzebny jest nam św. Józef”, rozszerzając jego kult na całą diecezję. Po aresztowaniu bp. Czesława diecezja była osierocona, nie miała pasterza. Wspólnota od początku wraz jej pierwszym duszpasterzem proboszczem ks. Tadeuszem Cabańskim zwracała się o pomoc do św. Józefa w specjalnej nowennie odmawianej co wtorek. To tutaj kielczanie modlili się wciąż o uwolnienie biskupa kieleckiego. Parafianie, którzy nie mieli gdzie się gromadzić na modlitwę, od razu przystąpili do budowy kaplicy (nie było pozwolenia na budowę kościoła), a ich determinacja i zaangażowanie były tak duże, że budynek stanął w ciągu trzech miesięcy i poświęcony został 21 września 1958 r. Drugi proboszcz – ks. Stanisław Kudelski w 1968 r. rozpoczął starania o pozwolenie na budowę świątyni. To miał być jedyny kościół dla rozbudowujących się intensywnie osiedli wokół: Stoku, Uroczyska, Szydłówka. Do 1974 r. trwała nieustanna modlitwa o nową świątynię. Warunki duszpasterskie były bardzo trudne.

– Kiedy trafiłem tutaj jako wikariusz, w kaplicy mogła się zmieścić jedynie jedna czwarta zgromadzonych, reszta stała na zewnątrz. Tak było przez całe lata – wspomina ks. prał. Jan Iłczyk, proboszcz parafii.

W tamtych latach do Pierwszej Komunii Świętej przystępowało około dwóch tysięcy dzieci. Uroczystości odbywały się przez pięć sobót. Na Mszy św. jedynie dzieci mieściły się w kaplicy, a rodzice i najbliżsi stali przed kaplicą. Na Wielkanoc zostało ochrzczonych sto sześćdziesięcioro dzieci. – W kościele był jeden płacz – wspomina ks. Jan. W szczytowych latach parafia św. Józefa liczyła aż 38 tysięcy osób. Dopiero potem z niej powstały nowe: Świętego Ducha na Stoku, parafia Matki Bożej Częstochowskiej w Wiśniówce, NMP Matki Kościoła w Dąbrowie, św. Franciszka z Asyżu w Kielcach.

Budowa trwała ponad dwadzieścia lat

W 1973 r. władze komunistyczne wydały w końcu pozwolenie, ruszyły prace. W 1982 r. ukończony został dolny kościół (świątynia na Szydłówku jest dwukondygnacyjna). Budowa trwała ponad dwadzieścia lat. Kościół zaprojektowali architekci Władysław Pieńkowski, Marian Szymanowski, Kinga Pieńkowska-Osińska. Świątynia, reprezentująca współczesną architekturę sakralną, oryginalna w rozwiązaniach, znalazła się w albumie pt. „Najciekawsze budowle sakralne Europy XX wieku”. Kościół konsekrował 19 listopada 1995 r. abp Józef Kowalczyk – ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce.

Dla rodzin diecezji kieleckiej

29 grudnia 2013 r., na prośbę i dzięki wieloletnim staraniom ks. prał. Jana Iłczyka, bp Kazimierz Ryczan erygował Diecezjalne Sanktuarium św. Józefa Opiekuna Rodziny. – Ustanawiając je, zobowiązał nas do nieustannej modlitwy za rodziny i małżeństwa diecezji kieleckiej i do modlitewnej troski o życie poczęte. Tej prośbie staramy się być wierni i odpowiadać na potrzeby rodzin – mówi ks. Iłczyk. Przed otaczanym wielką czcią wizerunkiem Najświętszej Rodziny z Nazaretu rodziny chętnie wypraszają za przyczyną św. Józefa potrzebne łaski. Obraz pędzla Krzysztofa Jackowskiego, będący wierną kopią obrazu z sanktuarium kaliskiego, powstał w 1987 roku. W 2014 roku 1 maja został on przyozdobiony złotymi koronami z drogimi kamieniami. Były one darem ponad pięciuset czcicieli i wielu rodzin, którzy osobiście otrzymali liczne łaski. W każdy drugi wtorek miesiąca na Nowennie i Mszy św. wierni wypełniają okazałą świątynię. Na nabożeństwo przybywają również grupy z diecezji radomskiej i sandomierskiej. Jest Msza św. i godzinna adoracja przed Najświętszym Sakramentem, której towarzyszy rozważanie o rodzinie. Wiele osób uczestniczy również we Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie, którą sprawuje o. Józef Witko w każdy czwarty wtorek miesiąca.

Józef chroni życie poczęte i ubogich

Około ośmiuset osób podjęło dotychczas modlitwę za nienarodzone dzieci, których życie jest zagrożone. Dla tych obrońców życia wzorem jest św. Józef opiekujący się nowym życiem, które powierzył mu Bóg. To on inspiruje każdego roku setki osób do przyjęcia w Duchową Adopcję Dziecka Poczętego.

W trosce o każdą rodzinę przy sanktuarium powołano poradnię rodzinną, gdzie znajdują wsparcie i pomocą duchową i psychologiczną małżonkowie w kryzysie.

To św. Józef – opiekun Najświętszej Rodziny pobudza i uwrażliwia parafian, działających w Stowarzyszeniu Ewangelicznym Osób Świeckich – założonym przez s. Lidię do pomocy ubogim rodzinom, chorym, cierpiącym, samotnym. Przy sanktuarium działa również wspólnota „Adoratorzy Cierpiącego”, która odwiedza chorych w szpitalach i w domach, by modlić się w ich intencjach i nieść im duchowe pocieszenie. Wspólnoty są motorem życia duchowego naszej parafii – podkreśla ks. Jan. Jest m.in. wspólnota „Krwi Chrystusa”, osiem wspólnot neokatechumenatu, „W Pieczy Najwyższego”, róże różańcowe, utytułowany dziecięcy zespół „Józefowe Kwiatki”, Najmłodszą wspólnotą są „Przyjaciele Oblubieńca”. Młodzież formuje się we wspólnocie „Kana”, angażuje się w działalność „Teatru pod Górnym Kościołem”, sanktuarium wspiera misjonarzy, wydaje swoją gazetę parafialną.

Wspiera ludzi pracy

Kościół na Szydłówku jest miejscem szczególnym dla ludzi pracy, zwłaszcza świętokrzyskiej „Solidarności”. Pracownicy, władze, działacze gromadzą się od wielu lat u „Józefa Robotnika” w odpust parafialny 1 maja. Nie od dziś wiadomo, że św. Józef jest szczególnym patronem dla wszystkich tych, którzy poszukują pracy i wielu z nich otrzymało zatrudnienie za wstawiennictwem tego właśnie orędownika.

W uroczystość Świętej Rodziny 30 grudnia obchodzony jest kolejny odpust w parafii. Tradycyjnie w tym dniu gromadzą się na Mszy św. małżonkowie, którzy świętują jubileusze 25, 30, 35 lat i więcej małżeństwa i odnawiają przyrzeczenia małżeńskie w obecności biskupa i całej parafii.

Rok jubileuszu i Rok Józefowy

Wspólnota przeżywa w tym roku 60 lat istnienia parafii. To czas wyjątkowy, zwłaszcza że Kościół ustanowił ten rok Rokiem Świętego Józefa. Centralne obchody przypadną na 30 grudnia 2018 r.

Razem z biskupami, kapłanami i wiernymi będziemy dziękować Bogu za jego opiekę nad parafią. Z parafii pochodzi 33 księży, 8 sióstr zakonnych, pracowało w niej dotychczas ponad stu dwudziestu wikariuszy. – Ten rok zobowiązuje nas do szczególnej modlitwy za nasze rodziny. Potrzebujemy św. Józefa na każdy dzień. Opiekun Rodziny najlepiej o tym wie, jak nasze rodziny potrzebują Bożej pomocy, dlatego słucha w tym miejscu małżonków, młodych, którzy za chwilę będą wchodzić w związek małżeński. Wiele par, które się modliły do Józefa o szczęśliwe poczęcie dziecka, otrzymało za jego przyczyną łaskę potomstwa. Ludzie dziękują św. Józefowi za uratowanie rodziny, poprawę relacji małżeńskiej, za otrzymanie pracy – mówi ks. Iłczyk, podkreślając, że to patron, który wsłuchuje się w każdą potrzebę i rozwiązuje „sprawy po ludzku beznadziejne”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Festiwalowe déjà vu

2018-05-21 20:48

Piotr Iwicki

Wielkimi krokami zbliża się tegoroczny Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. To jego 55 edycja, niestety organizatorzy nie wyciągnęli wniosków z tego co wydarzyło się roku temu. A nieumiejętność pobierania nauki z historii, bywa w skutkach bolesna. Do tegorocznego festiwalu zakwalifikowano piosenkę, której towarzyszy jawnie antyklerykalny teledysk.

rsunshine/pixabay.com

Przed rokiem do konkursu premiera zakwalifikowano piosenkę zespołu Dr Misio „Pismo”, jawnie antyklerykalną. Kiedy organizatorzy wykluczyli ją z programu festiwalu, ruszyła lawina, którą określono jednym słowem: bojkot.

Festiwal ostatecznie nie odbył się w planowanym terminie, zaistniałą wręcz moda na negowanie jego linii programowej, artyści jeden po drugim, odmawiali stawienia się na opolskiej scenie. Ostateczni festiwal przeniesiono na wrzesień. Wydawał się, że w tym roku wszyscy będą podwójnie czujni, aby do podobnej wpadki nie doszło. I co? Nic z tego. Jest jeszcze gorzej. Zakwalifikowana do konkursu debiutów piosenka „Siła kobiet” zespołu Girls on Fire, to hymn czarnych protestów, piosenka wpisana w strajk kobiet i działania o charakterze proaborcyjnym (oczywiście pod hasłami równouprawnienia i prawa o decydowaniu o własnym życiu) . Kto oglądał teledysk do tej piosenki, musi pukać się w głowę, zadając pytanie, czy kwalifikujący ją do festiwalowego konkursu w ogóle zmierzyli się z tą materią? Czy zadali sobie trud obejrzenia kadrów pełnych wulgarnych gestów, a w warstwie antyklerykalnej tak ostrych, że wspomniany Dr Misio to przysłowiowe małe Miki na tle propozycji Girls on Fire. Obok prowokujących haseł, gestów środkowego palca w rozmaitych kadrach pojawia się na ekranie przebrana za biskupa kobieta z krzyżem na sutannie z prezentująca szkic żeńskiego układu rozrodczego, w którym jeden z elementów jajowodu ułożony jest w ludzką dłoń z charakterystycznym środkowym placem pokazującym. Ale nie to jest szczytem cynizmu, bezczelności, antyklerykalnej prowokacji. Trwający około pół sekundy kadr pokazuje tego samego „biskupa” z drucianym wieszakiem w dłoni. Tu kod myślowy jest prosty. Druciany wieszak to symbol podziemia aborcyjnego, do którego kobiety w opinii lewackich środowisk, wpychane są poprzez drakońską ustawę o ochronie życia poczętego. Przesłanie tego ujęcia jest jednoznaczne. Inna sprawa, że wspomniany wieszak w rozmaitych obok środkowego palca to ulubiony element tego teledysku.

I tak tylnymi drzwiami czarny protesty, manifestacje KOD-u wchodzą sobie na medialny rynek w dodatku dzięki festiwalowi organizowanemu przez nadawcę publicznego – Telewizję Polską. Co więcej, fragmenty tego videoclipu już pojawiły się na ekranach telewizorów w TVP. I wówczas świetnie zdawano sobie sprawę, z siły rażenie kadrów antyklerykalnych, bowiem – jak choćby w Teleexspressie, ucięto go dokładnie na kilka chwil przed pojawieniem wspomnianych kadrów z „biskupem”. Co zatem stało się teraz, że nagle piosenka trafia mimo to do festiwalowego programu w aurze nieformalnego hymnu marszów KOD-u, „parasolek” i polskiej edycji strajku kobiet?

Tu do głosu dochodzą medialne spekulacje. Jedne mówią, że ktoś gra przeciwko prezesowi TVP i chce powtórzyć ubiegłoroczny scenariusz: wycofanie piosenki, protesty artystów, skandal. Inni, że tym razem Jacek Kurski nie ugnie się i pozostawi piosenkę w festiwalowym programie, tłumacząc, że na tym polega pluralizm. To oczywiście musi w sposób naturalny wzbudzić gniew milionów katolików, dla których towarzyszące piosence antyklerykalne kadry godzą w ich uczucia. Na to nie może pozostać głucha „centrala”, bowiem środowiska konserwatywne to filar elektoratu PiS. I wreszcie sam prezes w zaciszu gabinetu na ul. Woronicza będzie musiał zmierzyć się z pytaniem: przypadek czy prowokacja? W pierwszy trudno uwierzyć, choćby z racji na ubiegłoroczne wydarzenia. To uprawdopodabnia scenariusz, że ktoś zagiął na Kurskiego parol. A ta teoria ma wielu admiratorów. Wszak kochamy spiskowe teorie dziejów. Selekcji artystów dokonywała Rada Artystyczna powołana przez Telewizję Polską i Miasto Opole. Jedno jest pewne, szefa publicznej telewizji ktoś wystawił na strzał ku zdumieniu nawet antyrządowych mediów. Przed nim trudna decyzja, być może więcej decyzji. A festiwal za 3 tygodnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: chrześcijańskie świadectwo to czynienie tego, czego chce Duch Święty

2018-05-23 10:58

tłum. st (KAI) / Watykan

„Świadectwo chrześcijańskie polega na czynieniu wyłącznie tego i tego wszystkiego, czego wymaga od nas Duch Chrystusa, udzielając nam sił, aby to wypełnić” – powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Papież podjął nowy cykl katechez poświęconych omówieniu sakramentu bierzmowania. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 15 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Po katechezach na temat chrztu, dni następujące po uroczystości Pięćdziesiątnicy zachęcają nas do refleksji nad świadectwem, jakie Duch Święty wzbudza w ochrzczonych, wprawiając ich życie w ruch, otwierając je na dobro innych. Jezus powierzył swoim uczniom wspaniałą misję: „Wy jesteście solą dla ziemi, wy jesteście światłem świata” (por. Mt 5,13-16). Są to obrazy, które każą pomyśleć o naszym zachowaniu, ponieważ zarówno niedobór jak i nadmiar soli sprawiają, że jedzenie jest niesmaczne, podobnie jak zarówno brak, czy też nadmiar światła uniemożliwiają widzenie. Tylko Duch Chrystusa może nas naprawdę uczynić solą, która nadaje smak i zachowuje od zepsucia oraz światłem rozjaśniającym świat! I to jest dar, który otrzymujemy w Sakramencie Bierzmowania, na którym razem z wami pragnę się zatrzymać i zastanowić. Nazywa się on „bierzmowaniem” (confirmatio), ponieważ utwierdza chrzest i umacnia jego łaskę (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1289); oraz „chryzmacją”, ponieważ otrzymujemy Ducha poprzez namaszczenie „krzyżmem” - olejem zmieszanym z balsamem konsekrowanym przez biskupa. Termin ten odwołuje do „Chrystusa”, namaszczonego Duchem Świętym.

Odrodzenie się do życia Bożego w chrzcie św. jest pierwszym krokiem. Następnie trzeba zachowywać się jak dzieci Boże, to znaczy upodobnić się do Chrystusa działającego w Kościele świętym, angażuje się w jego misję w świecie. Zapewnia to namaszczenie Ducha Świętego: „Bez Twojego tchnienia nie ma nic w człowieku” (por. sekwencja uroczystości Zesłania Ducha Świętego). Tak jak całe życie Jezusa było ożywione przez Ducha, podobnie też życie Kościoła i każdego z jego członków toczy się pod przewodnictwem tego samego Ducha.

Jezus poczęty przez Dziewicę za sprawą Ducha Świętego rozpoczął swoją misję po tym, jak wyszedłszy z wód Jordanu został namaszczony przez Ducha, który zstąpił i spoczął na Nim (por. Mk 1,10; J 1, 32). Wyraźnie to stwierdza w synagodze w Nazarecie, jakże pięknie Jezus ukazuje siebie – to jakby dokument tożsamości w synagodze w Nazarecie: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę” (Łk 4,18). Jezus przestawia siebie w synagodze swojego miasteczka jako ten, który został namaszczony Duchem Świętym.

Jezus jest pełen Ducha Świętego i jest źródłem Ducha obiecanego przez Ojca (J 15,26; Łk 24,49; Dz 1,8; 2,33). Istotnie, wieczorem dnia Paschy Zmartwychwstały tchnął na uczniów i powiedział im: „Przyjmijcie Ducha Świętego” (J 20, 22); a w dniu Pięćdziesiątnicy moc Ducha zstąpiła na Apostołów w formie nadzwyczajnej (por. Dz 2, 1-4), tak jak to znamy.

„Tchnienie” Chrystusa zmartwychwstałego napełnia życiem płuca Kościoła; i rzeczywiście usta uczniów „napełnione Duchem Świętym” otwierają się, by głosić wszystkim wielkie dzieła Boga (por. Dz 2,1-11).

Pięćdziesiątnica jest dla Kościoła tym, czym dla Chrystusa było namaszczenie Duchem otrzymane w Jordanie, mianowicie bodźcem misyjnym, aby ofiarować swe życie dla uświęcenia ludzi, na chwałę Boga. O ile w każdym sakramencie działa Duch Święty, to dzieje się tak zwłaszcza w bierzmowaniu, że „wierni otrzymują Dar samego Ducha Świętego” (PAWEŁ VI, Konst. ap. Divinae consortium naturae o sakramencie bierzmowania).

W chwili namaszczenia biskup mówi: „Przyjmij znamię daru Ducha Świętego”. To wielki dar który znajduje się w głębi naszej duszy, prowadzi nas, abyśmy stali się dobrą solą i właściwym światłem.

Jeśli w chrzcie Duch Święty zanurza nas w Chrystusa, to w bierzmowaniu Chrystus napełnia nas swoim Duchem, konsekrując nas na swoich świadków, uczestników tego samego źródła życia i misji, zgodnie z planem Ojca Niebieskiego. Świadectwo złożone przez bierzmowanych ukazuje przyjęcie Ducha Świętego i uległość wobec Jego twórczego natchnienia. Jak można zobaczyć, że otrzymaliśmy Dar Ducha? Jeśli wypełniamy dzieła Ducha, jeśli wypowiadamy słowa jakich nauczył nas Duch Święty (por. 1 Kor 2,13). Świadectwo chrześcijańskie polega na czynieniu wyłącznie tego i tego wszystkiego, czego wymaga od nas Duch Chrystusa, udzielając nam sił, aby to wypełnić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem