Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Elektryczne szczoteczki do zębów

2017-03-15 09:27

Joanna Operacz
Niedziela Ogólnopolska 12/2017, str. 48

Dbanie o zęby to coś tak oczywistego, że wręcz nie wypada o tym głośno mówić. Szczotkujemy je co najmniej dwa razy dziennie, używamy płynów do płukania jamy ustnej i nitek dentystycznych i chodzimy do dentysty. Warto zrobić jeszcze jedną rzecz – wymienić zwykłą szczoteczkę na elektryczną.

Szczoteczka manualna nigdy nie wyczyści zębów tak dokładnie jak elektryczna. Ta druga wykonuje o wiele więcej ruchów na minutę, niż może wykonać człowiek myjący zęby tradycyjną szczoteczką. Lepiej też dociera do różnych zakamarków, dlatego znacznie skuteczniej usuwa resztki jedzenia i zapobiega powstawaniu kamienia nazębnego. Chociaż czyści dokładniej, jest delikatniejsza dla dziąseł (ja np. przez wiele lat miałam krwawiące dziąsła, a od kiedy używam szczoteczki elektrycznej, problem pojawia się sporadycznie). Dzieci dokładniej wyszorują zęby taką szczoteczką i będą wiedziały, jak długo powinny to robić – większość modeli podaje sygnał dźwiękowy albo świetlny informujący o tym, że minął minimalny czas mycia zębów. Niektórzy producenci proponują dodatkowe atrakcje mające zachęcić dzieci do dbania o zęby, np. aplikacje na telefon.

Reklama

Szczoteczka elektryczna sporo kosztuje. Średnia cena to ok. 130 zł (rozpiętość cen to 50-700 zł). Nie trzeba kupować oddzielnych szczoteczek dla całej rodziny, bo każdy taki sprzęt ma wymienne końcówki. Wystarczy jedna szczoteczka i tyle końcówek, ilu jest domowników. Końcówki mają zwykle jakieś elementy, np. kolorowe nakładki, wzorki itp., które pomagają je odróżnić. Można też kupić szczoteczkę z różnymi końcówkami „do zadań specjalnych”, np. do przestrzeni międzyzębowych, do aparatów ortodontycznych, do masowania dziąseł itp. Końcówki są wykonane dużo porządniej niż szczoteczki manualne, więc wymienia się je znacznie rzadziej. Wybierając model szczoteczki, warto pamiętać o tym, że ważna jest możliwość dokupowania końcówek bez zbytniego ambarasu. Kolejna oszczędność to pasta do zębów – na elektryczną szczoteczkę nakłada się ok. jedną trzecią tego, co na tradycyjną (więcej po prostu się nie zmieści). Ale najważniejszy plus to rzadsze wizyty u dentysty.

Franciszek do włoskich biskupów: nie może mówić o ubóstwie i jednocześnie żyć jak faraon

2018-05-22 16:33

Paweł Pasierbek SJ/vaticannews.va

media vaticana

Kryzys powołań, świadectwo życia ewangelicznym ubóstwem oraz łączenie diecezji to główne tematy, które poruszył Papież w przemówieniu skierowanym do biskupów z Konferenjci Episkopatu Włoch.

Zdaniem Franciszka kryzys powołań to zatruty owoc kultury tymczasowości, relatywizmu i dyktatury pieniądza. Ponadto jako przyczynę takiego stanu rzeczy wymienił tragiczny spadek urodzin, który nazwał „demograficzną zimą” oraz skandale we wspólnocie Kościoła i nijakie świadectwo.

Papież o powołaniach

"Ile seminariów, kościołów, klasztorów czy opactw zostanie zamkniętych w przyszłych latach z powodu braku powołań? – pytał się Ojciec Święty. - Bóg to wie. Jak bardzo smuci spojrzenie na tę ziemię, przez długie wieki tak płodną i hojną w dawaniu misjonarzy, sióstr zakonnych, kapłanów pełnych apostolskiego zapału, która wraz z całym starym kontynentem wchodzi w powołaniową bezpłodność bez szukania skutecznych rozwiązań. Ufam, że ich szuka, ale nie potrafi znaleźć".

Papież zaproponował włoskim biskupom, aby diecezje, w których liczba kapłanów jest większa, wspierały te, gdzie ich brak. Mogłaby to być pierwsza, konkretna próba zaradzenia kryzysowi.

Mówiąc o ubóstwie Franciszek odwołał się do św. Ignacego Loyoli, który nazywa je matką i murem życia apostolskiego. Matką, ponieważ rodzi dobro, a murem, bo chroni przed złem. Bez ubóstwa, zauważył Papież, nie ma apostolskiego zapału i życia w służbie drugim.

Papież o ubóstwie

"Kto wierzy, nie może mówić o ubóstwie i jednocześnie żyć jak faraon – stwierdził Franciszek. - Czasami widzi się takie rzeczy. To jest antyświadectwo, gdy mówi się o ubóstwie i prowadzi się luksusowe życie; jest rzeczą skandaliczną, gdy wydaje się pieniądze bez przejrzystości lub używa się dóbr Kościelnych jakby były osobistymi. (...) Mamy obowiązek korzystać z nich w przykładny sposób, w oparciu o jasne i wspólne reguły, bo pewnego dnia zdamy z tego sprawę właścicielowi winnicy".

Papież poruszył także temat liczby diecezji we Włoszech, których jest tutaj ponad 250. Wyraził opinię, że jest ich za wiele i trzeba rozpocząć proces ich łączenia. Dodał, iż problem ten nie jest nowy, poruszał go już papież Paweł VI i ciągnie się zbyt długo. „Uważam – powiedział – że nadszedł już czas, aby jak najszybciej zamknąć ten temat”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Komisja Maryjna o roli mediów w szerzeniu kultu Matki Bożej

2018-05-22 16:51

mir / Jasna Góra (KAI)

Na Jasnej Górze obradowała dziś Komisja Maryjna Konferencji Episkopatu Polski. Wśród omawianych zagadnień znalazły się m.in. przygotowania do synodu biskupów o młodzieży i związane z tym wyzwania oraz rola mediów w kształtowaniu kultu Matki Bożej.

Artur Dąbrowski

Obrady prowadził przewodniczący komisji metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Obecny był także bp Łukasz Buzun z Kalisza. Biskup pomocniczy kaliski podkreślił znaczenie odpowiedzialności za przekaz medialny. Na media jako szansę w docieraniu z przekazem ewangelizacyjnym zwłaszcza do młodego pokolenia zwrócił uwagę o. prof. Grzegorz Bartosik z UKSW. – Trzeba – zaznaczył mariolog – by i Kościół znalazł się w tym nurcie rewolucji technologicznej.

Zdaniem ks. Michała Drożdża, dyrektora Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie, media są elementem integralnym całości duszpasterstwa. – Dziś kult maryjny bez mediów nie byłby taki, jaki mamy. Transmisje z Jasnej Góry, radiowe czy telewizyjne, a także z innych sanktuariów przyciągają najwięcej odbiorców.

- Dzisiaj nie można planować duszpasterstwa, planować ewangelizacji poprzez ducha Maryjnego, jeżeli nie uwzględnimy wykorzystania wielorakich mediów – podkreślił wykładowca Uniwersytetu Papieskiego.

Ks. Drożdż zwrócił też uwagę, że w środkach społecznego przekazu tkwi ogromny potencjał, który można wykorzystać dla dobra człowieka. Ten potencjał trzeba tez uwzględniać w kształtowaniu kultu Maryjnego i jest to znak czasu – zauważył medioznawca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem