Reklama

Skup się i chłoń dobro

2017-03-16 08:02

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 12/2017, str. 2

Ks. Adam Stachowicz

Podczas rekolekcji uświadomiłam sobie, że Bóg mnie kocha – wyznaje Patrycja Dudek. – Zrozumiałam, iż nie powinnam iść drogą, przed którą najczęściej przestrzegają mnie rodzice, aby się nie stoczyć. Pragnę wierzyć, że Bóg chce dla nas jak najlepiej i nie chce, byśmy w życiu cierpieli – dzieli się refleksjami uczestniczka spotkań. Jest to jedno z wielu świadectw ludzi młodych, którzy w Sandomierzu uczestniczyli w rekolekcjach ewangelizacyjnych dla szkół średnich. Rekolekcje wpisują się w plan ewangelizacji miasta. Jak informuje ks. Marek Kuliński, pierwszy dzień rekolekcyjny uczniowie przeżywali w swoich szkołach i odbywało się to pomiędzy zajęciami na lekcjach. – Chodziło o to, aby młodzi zobaczyli, że warto przyjść podczas kolejnych dni na spotkania odbywające się na hali sportowej – zaznacza współorganizator. Każde z nich było przeplatane muzyką z dobrym przekazem ewangelicznym. Prowadzącymi zajęcia rekolekcyjne byli: Michał PAX Bukowski i Łukasz Gąszcz DJ Anem z Krakowa. – Pomysł na rekolekcje dla młodych zrodził się po adwentowych rekolekcjach internetowych z Nowohuckie.pl – mówi Michał. O sobie opowiada: – Po moim osobistym nawróceniu zacząłem rapować i pisać teksty. Po pół roku złożyłem pierwsze świadectwo. Kiedy Pan Bóg pobłogosławił to, co mówię do tych ludzi, pomyślałem, że warto zrobić coś, aby jeździć do młodych, dzielić się świadectwem, ale żeby jednocześnie mówić im o Bogu oraz inspirować do działania i odkrywania swoich pasji oraz talentów. W takiej ewangelizacji działam już blisko półtora roku. Zawsze w sercu towarzyszą mi słowa: „Rób to, co kochasz” – podkreśla raper.

– Taka forma rekolekcji jest bardzo fajna, ponieważ może do nas dotrzeć ktoś inny niż tradycyjnie ksiądz. Jest to jednocześnie duchowe przygotowanie do świąt Wielkiej Nocy – zauważa Olga Rybusińska. – Nie spodziewałam się takich rekolekcji. A tu mówi do nas młody chłopak w sposób prosty, „na lajcie”. Mówił do nas naszym językiem – cieszy się Edyta Grzybowska, natomiast Ewelina Kowalska dodaje: – Są to rekolekcje typowe dla młodzieży i mówione naszym językiem, dlatego łatwiej nam jest je zrozumieć.

Reklama

W czasie spotkań na hali do młodych przybył bp Krzysztof Nitkiewicz. Wyraził nadzieję, że spotkania będą kontynuowane w ramach dalszych inicjatyw ewangelizacyjnych zaplanowanych w Sandomierzu. Biskup, przytaczając słowa ks. Primo Mazzolariego, powiedział, że człowiek często nie zna samego siebie i żyje jakby z nieznajomym w jednym domu. Prawdę o sobie odkrywa wówczas, kiedy wsłuchuje się w głos Boga. – Rekolekcje powinny być takim lustrem, w którym się przeglądamy, aby zobaczyć, jacy jesteśmy i poprawić defekty. Bez tego nie ma mowy o zmianie na lepsze. Życzę wam takiego spojrzenia na siebie w świetle Słowa Bożego i świadectwa prowadzących – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz.

– Takie rekolekcje są potrzebne, abyśmy mogli wnieść do swojego życia jakieś refleksje na temat Boga. Nie miałam zbyt dobrego kontaktu z Panem, a teraz mam pewne przemyślenia, by nawrócić się jeszcze bardziej – mówi Monika Rutkowska. Justyna Twaróg dodaje: – Rekolekcje zaciekawiły nas, uczniów, ale również nauczycieli, bo wielu przychodziło na spotkania. Polecam taką formę nauki religijnej, bo zostało to bardzo ciekawie przedstawione. Fajnie jest usłyszeć rap i to z treściami religijnymi.

Tagi:
rekolekcje

Rozpocznij wakacje z Chrystusem!

2018-05-19 17:29

Anna Buchar

Modlitwa, ciekawi goście, intrygujące konferencje, rozmowy na każdy temat, wartościowe filmy, dużo muzyki i na koniec - wejście na szczyt Ślęży. 25 czerwca w Sulistrowiczkach rozpoczną się rekolekcje o Duchu Świętym.

mat. prasowe

Trzydniowe rekolekcje „Nie bój się Ducha” będą okazją dla młodych do spotkania z Jezusem poprzez modlitwę, konferencję, wspólną zabawę oraz doświadczenie wspólnoty młodego kościoła. - Kolejnym z bardzo ważnych zamierzeń będzie pogłębienie duchowości młodzieży, w związku z tym spróbujemy przybliżyć hasło programu duszpasterskiego „Jesteśmy napełnieni duchem świętym”. Liczymy na dużą ilość młodzieży, która razem z Chrystusem chcę rozpocząć wakacje – zaznaczają organizatorzy.

W Sulistrowiczkach gościć będą: ks. Mariusz Rosik, ks. Rafał Cyfka, ks. Wojciech Drab, Patrycja Hurlak, Michał Król, TAU, Edzio, UNDER, Adam Bilski oraz ks. Kuba Bartczak.

Jeżeli się zdecydujesz, weź ze sobą:

-DUŻO pozytywnej energii,

-ciepły śpiwór

-poduszkę

-kocyk

-kubek oraz łyżkę

oraz chęć współpracy!

Serdecznie zapraszamy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp M. Janocha na pogrzebie brata Morisa: Twoje życie było ikoną

2018-05-23 19:11

dg (KAI) / Warszawa

Malował ikony, chociaż nie uważał się za malarza. Jego życie stało się ikoną – powiedział w kazaniu bp Michał Janocha, który 23 maja w kościele Franciszka z Asyżu w podwarszawskim Izabelinie przewodniczył ceremonii pogrzebowej brata Morisa. Mały Brat Jezusa pochowany został na cmentarzu parafialnym.


Brat Moris Maurin

"Brat Moris Maurin odszedł do Pana, do którego przez całe swoje ziemskie życie podążał. Przez ostatnie lata byłem tego świadkiem" – powiedział przed Mszą ks. prałat ppłk Stanisław Dębicki, proboszcz parafii św. Franciszka z Asyżu, na której terenie znajduje się dom Małych Braci Jezusa.

Bp Michał Janocha w kazaniu przytoczył kilka fragmentów biografii zmarłego, ukazujących jego duchowość, charakter, wolność. Jednym z nich było wspomnienie wesela, w którym uczestniczył mały brat.

"Wiemy wszyscy, że zdarzają się wesela, które mają w sobie coś z pogrzebu. Dzisiaj jesteśmy na pogrzebie, który ma w sobie coś z wesela. Moris na to wesele nas wszystkich zaprasza, starych i młodych, świeckich i duchownych, z parafii, z Warszawy, z różnych stron Polski i spoza Polski. Dziś razem z Małymi Braćmi i Małymi Siostrami Jezusa wszyscy się czujemy małymi braćmi i siostrami Jezusa. Myślę, że każdy z tu obecnych mógłby opowiedzieć o swoich spotkaniach z Morisem i zawsze będą to świadectwa bardzo osobiste, bardzo indywidualne. Czasami nawet wpływające na życie, nieraz decydująco" – powiedział kaznodzieja.

Wspomniał, że brata Morisa poznał, gdy był jeszcze wikariuszem w parafii św. Franciszka i tu zaczęła się jego przyjaźń z Małymi Braćmi: „Zapamiętałem taką scenę tu, na cmentarzu izabelińskim: jest Wszystkich Świętych, mrok, płoną świece, piękny widok. Moris powiedział, że chciałby tu być i zostać. I po kilku latach te słowa się spełniły, a dzisiaj spełniają się ostatecznie”.

"Moris malował ikony. Tu, na trumnie, leży jedna, ta ostatnia, której nigdy nie skończył - Jezusa ukrzyżowanego, który jakby zerwał się do lotu. Rozmawiając z bratem Wojciechem obaj mieliśmy podobne odczucie, interpretując to w sposób symboliczny, że ta ikona właściwie była cały czas w jego pokoju, że on ją skończył swoim życiem, swoim cierpieniem, kiedy Pan Bóg zabrał mu już wszystko, co można zabrać. I siły i pamięć. W takich sytuacjach w człowieku na końcu zostaje to, co było dla niego ważne przez całe życie. I o tym ten człowiek mówi. Jedni mówią o pieniądzach, inni o pogrzebie, chorobach. A Moris mówił o Jezusie" – zaznaczył pomocniczy biskup archidiecezji warszawskiej.

"Malował ikony, chociaż nie uważał się za malarza. Jego życie stało się ikoną. Pisał bardzo dużo listów, na jego biurku było ich bardzo wiele. Często się martwił, że nie nadąża z odpisywaniem. Jego życie stało się listem. Pisał też książki, chociaż nie uważał się za pisarza. Jego życie jest książką, otwartą, którą wielu czyta i będzie czytać" – powiedział główny celebrans.

Po Mszy zgromadzeni mogli usłyszeć świadectwa osób, którym bliski był brat Moris.

Na pogrzeb przyjechali przyjaciele, znajomi i wiele osób, dużo zawdzięczających posłudze brata Morisa całej Polski, a także z Francji i Niemiec. Obecni byli mali bracia i siostry Jezusa, przedstawiciele zgromadzeń zakonnych, wielu księży diecezjalnych, publicyści, dziennikarze, parafianie oraz czytelnicy książek Zmarłego.

***

Maurice (Moris) Maurin wstąpił do zgromadzenia Małych Braci Jezusa w 1955. Śluby wieczyste złożył w 1961, święcenia kapłańskie przyjął w 1973. Był bliskim przyjacielem Jacquesa i Raissy Maritainów oraz prof. Stefana Swieżawskiego. Przez wiele lat mieszkał w Maroku i na Saharze. W 1978 przyjechał pierwszy raz do Polski. W 1990 zamieszkał na stałe w polskiej wspólnocie braci, najpierw na warszawskiej Pradze, następnie w Izabelinie, pełniąc służbę przełożonego. Spolszczył swoje imię i przyjął polskie obywatelstwo. Po przejściu na emeryturę był czynnym rekolekcjonistą, pozostając wiernym charyzmatowi "ubogiego pośród ubogich".

Jest autorem kilkunastu książek o tematyce duchowej m.in. „Brat Karol de Foucauld” (1997), „Żyć kontemplacją w sercu świata” (2005), „Wierzę w Kościół (2006, dostał za nią Nagrodę im. księdza Józefa Tischnera) oraz autobiografii „Z powodu Jezusa i Ewangelii (2010)”.

Mali Bracia Jezusa są wspólnotą chrześcijańską, założoną 8 września 1933 r. przez brata René Voillaume na Saharze. Jest ona jednym z kilkunastu apostolatów powstałych w oparciu o duchowość bł. Karola de Foucauld (1858-1916), który ich istotę wyraził słowami: "O czym marzę w sekrecie, to coś bardzo prostego, małego liczebnie, przypominającego pierwsze wspólnoty pierwotnego Kościoła. Mała rodzina, małe ognisko monastyczne, maleńkie i bardzo proste".

Dziś wspólnota na całym świecie liczy ponad 250 osób. Mali bracia nazywani są często "braćmi Karola de Foucauld". Kanoniczne potwierdzenie ze strony władz kościelnych Instytut otrzymał w 1968 r. Jednym z najbardziej znanych członków Wspólnoty był Jacques Maritain, francuski filozof i teolog.

Do Polski Mali Bracia przybyli w 1977 r. i zamieszkali w Przegorzałach pod Krakowem, a pierwszy dom założyli we wsi Truskaw k. Warszawy. Istnieje także żeński odłam zakonu - Małe Siostry Jezusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Hiszpania: biskupi przestrzegają przed eutanazją

2018-05-23 21:45

mz (Lizbona; KAI/ReL) / Madryt/Lizbona

Hiszpańska Konferencja Biskupia ogłosiła swe stanowisko w sprawie eutanazji, przestrzegając przed próbą jej legalizacji. List biskupów jest ich odpowiedzią na zgłoszony w maju do parlamentu przez Hiszpańską Socjalistyczną Partię Robotniczą (PSOE) projekt ustawy legalizującej tzw. śmierć wspomaganą. Uchwalono go głosami PSOE i radykalnej partii Podemos.

Fotolia.com/ Steve

Episkopat stwierdził, że eutanazja jest złem moralnym i działaniem wrogim wobec godności ludzkiej i nie ma nic wspólnego z medycyną. Podkreślono, że najlepszą formą walki z cierpieniem osób w stanie terminalnym jest opieka paliatywna. Autorzy listu wskazali ponadto, że dla autorów projektu ważniejsze od życia ludzkiego jest prawo do "samodzielnej decyzji" osoby cierpiącej.

Ożywiona debata społeczna w sprawie legalizacji eutanazji toczy się od kilku miesięcy także w sąsiedniej Portugalii, gdzie socjaliści (PS) i radykalny Blok Lewicy (BE) złożyli do parlamentu projekty w sprawie tzw. śmierci wspomaganej. Zdaniem komentatorów jeszcze przed końcem maja br. portugalskie Zgromadzenie Republiki może zalegalizować eutanazję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem