Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Otrzymaliśmy stokroć więcej, niż zawieźliśmy

2017-03-16 08:02

Iwona Łosiewicz
Edycja szczecińsko-kamieńska 12/2017, str. 6-7

Archiwum Kurii w Szczecinie
Keninijskie dzieci

W czasie ferii zimowych czternastu katechetów archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej wraz z pomysłodawcą wyjazdu ks. dr. Pawłem Płaczkiem, dyrektorem Wydziału Wychowania Katolickiego Kurii Metropolitalnej, udało się do Kenii

Jaki był cel tej podróży? Ponad 30 lat temu siostry felicjanki z Polski założyły w Kenii pierwszą placówkę misyjną. Obecnie pracuje tam pięć polskich sióstr i około siedemdziesiąt kenijskich. Siostry opiekują się ubogimi dziećmi, pracują w szkołach i przedszkolach, posługują w szpitalach i hospicjum dla chorych na raka i AIDS. Pojechaliśmy tam, aby spotkać się z siostrami i ich podopiecznymi i aby z bliska przyjrzeć się ich pracy, a po powrocie opowiadać o tym naszym rodzinom, uczniom i znajomym. Chcemy propagować „Adopcję na odległość”, czyli dać możliwość ukończenia szkoły kenijskim dzieciom.

Przed wyjazdem mieliśmy mgliste pojęcie o pracy sióstr, nauczycieli czy lekarzy w tym kraju. Każdy z nas o tym czytał, oglądał zdjęcia i filmy. Jednak znać teorię, a zobaczyć na własne oczy – to nie to samo. Wśród naszych znajomych są tacy, którzy pytają, dlaczego pomagamy dzieciom na innym kontynencie, kiedy tak dużo mówi się o głodnych dzieciach w Polsce? Jedno drugiego nie wyklucza. Kościół (czyli my) codziennie pomaga ludziom ubogim, zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Ubogie dzieci w naszych szkołach mogą liczyć na darmowe posiłki i podręczniki oraz innego rodzaju pomoc socjalną, a kenijskie takiego wsparcia nie mają. Jeżeli im nie pomożemy, nie będą chodziły do szkoły. Należymy do jednego Kościoła i mamy obowiązek otwierać się na potrzeby każdego człowieka. Pan Jezus powiedział: „Idźcie na cały świat…”. Nie można głosić Ewangelii głodnym ludziom. Trzeba ich najpierw nakarmić, a potem mówić o Bogu. Właśnie tak staramy się postępować.

Czy mieliśmy jakieś obawy związane z tym wyjazdem? Jeżeli nawet takie były, to zapomnieliśmy o nich już na lotnisku w Nairobi, gdzie siostry felicjanki, które widzieliśmy po raz pierwszy w życiu, powitały nas jak najbliższą rodzinę. Od tego momentu pełni ufności realizowaliśmy program przygotowany przez s. Marię Rut Stawską i czuliśmy się bezpiecznie. Na początku naszej wizyty w Kenii zostaliśmy zaproszeni na spotkanie z kardynałem Nairobi. „Macie piękną odpowiedzialność, bo jesteście tymi, którzy wskazują drogę innym. Otrzymaliście dar, z którego powinniście być dumni” – to przesłanie kenijskiego kardynała do polskich katechetów. Uczestniczyliśmy też we Mszy św. sprawowanej w Nuncjaturze Apostolskiej, po której spotkaliśmy się z Nuncjuszem Apostolskim w Nairobi.

Reklama

Następne etapy naszych „rekolekcji w drodze” to Dom Formacyjny Sióstr Felicjanek w Embu. Były tam śpiewy, tańce i specjalne ciasto, którym według kenijskiej tradycji częstuje się gości. Tańczyliśmy razem z siostrami w strojach, w które nas siostry ubrały. W szczególny sposób przeżywaliśmy Msze św., w czasie których były śpiewy, taneczne procesje z darami i długie, radosne dziękczynienie. Nasze ręce same klaskały, nogi same się poruszały, a usta uśmiechały. Tak bardzo odczuwaliśmy tę jedność Kościoła, o której do tej pory słuchaliśmy i nauczaliśmy. Na pewno w Polsce nie wszystkim by się podobały tańce przed ołtarzem, jednak moglibyśmy nauczyć się od Kenijczyków chwalenia Pana Boga całym sobą, bez oglądania się na innych. Podczas tych Mszy św. uświadamialiśmy sobie nasze „skostnienie”, wynikające być może z tego, że Mszę św. traktujemy jako obowiązek, a nie jako wielki dar spotkania z Jezusem Chrystusem, naszym Przyjacielem. Co zrobimy z tymi obserwacjami? Czy pójdą za tym jakieś postanowienia?

W Embu przedstawiono nam kilkoro dzieci, które „adoptowaliśmy”. Było to wzruszające spotkanie. Co można powiedzieć dziecku, które opowiada smutną historię swojego życia (brak rodziców, głód, strach), a na końcu mówi, że chciałoby być inżynierem czy lekarzem? Można było tylko obiecać, że się zrobi wszystko, żeby mu pomóc w realizacji marzeń.

W Centrum Katechetycznym w Nyeri spotkaliśmy się z przyszłymi katechetami, przygotowującymi się do tej trudnej pracy. Podziwialiśmy ich śpiew, którym chwalili Pana Boga oraz dowiedzieliśmy się, jak wygląda ich codzienne życie: studiowanie, modlitwa, praca we wspólnym gospodarstwie (tutaj też było miejsce na refleksję).

Na naszym szlaku były też: Kyeni – pierwsza placówka sióstr felicjanek w Kenii oraz Matiri – kolejne miejsce posługiwania sióstr. Wielkie przeżycia to spotkania w szkołach i szpitalach. Uczniowie sami prowadzący modlitwę (głośny, radosny śpiew) i ich roześmiane twarze podczas spotkań z nami. Szpitale, które nie przypominają naszych; z chorymi leżącymi w przepełnionych salach, w warunkach, które trudno byłoby nazwać bezpiecznymi dla zdrowia. Z innego punktu widzenia, coś wielce budującego: ogromne zaangażowanie ludzi, którzy tym chorym służą. W Kenii z powodu trwającego już trzeci miesiąc strajku lekarzy w państwowych szpitalach punkty medyczne prowadzone przez Kościół są oblegane przez chorych, bo tam lekarze służą im z całkowitym oddaniem.

Kolejnym etapem na naszym pielgrzymim szlaku była placówka, w której siostry felicjanki posługują dopiero od roku. Kipsing – to w opinii nas wszystkich cudowne miejsce. Osada na pustyni, otwarta przestrzeń, piękne widoki, a nocą – niebo pełne gwiazd. Brakuje prądu, bieżącej wody, nie ma dostępu do Internetu, a telefony komórkowe nie działają, bo nie ma zasięgu. W buszu dookoła mieszkają plemiona Samburu i Masajów, ludzie o bogatej kulturze, pielęgnujący swoje tradycje, ubrani w piękne stroje. Żyją w sposób, który trudno nam zrozumieć, ale wzbudzający nasz szacunek. Są szczęśliwi, bo się nie spieszą, nie gromadzą dóbr materialnych, cieszą się tym, co mają (i znowu mieliśmy temat do refleksji). Uczestniczyliśmy razem w niedzielnej Eucharystii, trwającej ok. 2,5 godziny, czego nawet nie zauważyliśmy, bo było to pełne wiary, radosne wychwalanie Pana Boga. Odwiedziliśmy ich wioski i byliśmy zapraszani do ich domów. Trudno to opisać komuś, kto w takim miejscu nigdy nie był. Warunki trudne, bez śladów cywilizacji w naszym rozumieniu, a ludzie uśmiechnięci, otwarci, gościnni, witający gości tańcem i śpiewem. W Kipsing znajduje się szkoła z internatem. Zostawiliśmy tam zebrane w Polsce pieniądze, materace, kukurydzę. Dzieci przygotowały dla nas inscenizację (tańce charakterystyczne dla zamieszkujących tę ziemię plemion). Spotkaliśmy się z nauczycielami i uczniami. Każdy polski nauczyciel, który narzeka na warunki pracy w swojej szkole, powinien tam pojechać i patrząc na zaangażowanie tamtych nauczycieli, przypomnieć sobie, co to znaczy powołanie do zawodu nauczyciela. Dzieci w Kenii bardzo chcą się uczyć, bo wiedzą, że to dla nich jedyna szansa na polepszenie warunków życia. W tym miejscu doświadczyliśmy od ludzi, żyjących w tak surowych warunkach tyle życzliwości, że bardzo trudno nam było wyjeżdżać. Ze wzruszeniem i żalem opuszczaliśmy Kipsing.

W kolejnym miejscu – Nanyuki – odwiedziliśmy hospicjum prowadzone przez siostry felicjanki. Tam podarowaliśmy wózek inwalidzki pewnej pani, której był bardzo potrzebny, a nie miała możliwości go kupić. Otrzymaliśmy od niej obietnicę modlitwy w naszej intencji. Co można powiedzieć o cierpieniu ludzi, których widzieliśmy: chorych na raka lub na AIDS? Możemy tylko opowiadać o pełnym miłości zaangażowaniu pracowników tego hospicjum, którzy z uśmiechem na twarzy pielęgnują swoich podopiecznych, pomagają im godnie żyć i znosić cierpienie. Siostry felicjanki są tam (w innych placówkach również) bardzo kochane za to, co codziennie robią na chwałę Bożą i ku radości ludzi.

W czasie ostatniej Mszy św. na kenijskiej ziemi ks. Paweł poprosił nas o odpowiedź na pytanie: „Z czym wracamy do Polski?”. Nasze odpowiedzi można połączyć w jedno wspólne świadectwo: wracamy z wielkim poczuciem wdzięczności za dar spotkania z ludźmi otwartymi, szczerymi, gościnnymi, pełnymi żywej wiary i radości z uczestniczenia w Eucharystii; ludźmi o bogatej kulturze, którą tak pięknie potrafią pielęgnować. Jesteśmy oczarowani ich gościnnością, a dzięki niej przypomnieliśmy sobie o polskiej gościnności, z której kiedyś byliśmy znani w świecie. Wyjeżdżamy z obrazem Kościoła ubogiego, o którym mówi papież Franciszek; Kościoła misyjnego: miłosiernego i służebnego. Jesteśmy pod wrażeniem tego, jak dobrze kenijscy biskupi znają swoje „owieczki” i jak się o nie troszczą. Rola Kościoła w Kenii to przede wszystkim pomoc, a potem mówienie o Chrystusie, od którego otrzymujemy wszelkie dobro. Doskonale wpisują się w nią również siostry felicjanki, które tam posługują. Wracamy z poczuciem obowiązku niesienia pomocy, ale też z postanowieniem głębokiego rachunku sumienia na temat naszego sposobu życia i przeżywania wiary (szczególnie uczestniczenia we Mszy św.), naszego stosunku do bliźniego. Jeżeli zachowamy w pamięci obrazy, które widzieliśmy w czasie tej podróży, czyli naszych „rekolekcji w drodze”, to na pewno coś się zmieni w naszym życiu na lepsze. Już teraz z głębokim przekonaniem zachęcamy wszystkich do „adopcji na odległość”. Każdy z nas będzie z wielkim zaangażowaniem mówił swoim uczniom (i nie tylko) o tym, co widział i czego doświadczył. Po tym, co przeżyliśmy, po prostu inaczej się nie da…

Z całą pewnością otrzymaliśmy o wiele więcej, niż tam zostawiliśmy.

Tagi:
misje katecheci

Rodzinny Piknik Misyjny na Kruczej

2018-06-18 15:46

Anna Buchar

Możliwość przymierzenia strojów z krajów misyjnych, quiz misyjny z nagrodami, gry i zabawy dla dzieci, konkursy i zawody sportowe, występy zespołu Mały Asyż i chóru parafialnego Borromeo, wystawa misyjna, grill, słodkości, a przede wszystkim dobra zabawa – w niedzielę, 17 czerwca w ogrodzie klasztornym ojców franciszkanów we Wrocławiu odbył się Rodzinny Piknik Misyjny.

Anna Buchar
Rodzinny Piknik Misyjny w ogrodzie klasztornym ojców franciszkanów

Piknik poprzedziła Msza św. sprawowana o godz. 10.00 w kościele św. Karola Boromeusza. W homilii o. Marian Melnyczuk - franciszkanin z Bołszowiec na Ukrainie, dzielił się swoim doświadczeniem posługi duszpasterskiej poza granicami Polski. Misjonarz zauważył, że w naszym życiu nie mamy częstej styczności z ziarnem, które zdaniem duchownego podobne jest do słowa. – Słowa, w których mówimy o dobroci, o miłości, o życzliwości i o przebaczeniu, bez uczynków są tylko pustymi słowami. Tak jak ziarno, które położone na stole nie przynosi plonu. Małe, acz proste słowa, stają się wielkim skarbem – dziełem, z którego chcą zaczerpnąć inni ludzie. Moi drodzy starajcie się nosić te dobre owoce, które daje nam Słowo Boże – mówił franciszkanin.

Po Eucharystii rodziny z dziećmi udały się do ogrodu klasztornego ojców franciszkanów, gdzie rozpoczął się zorganizowany przez wrocławską Grupę Misyjną Rodzinny Piknik Misyjny. - Celem wydarzenia jest rozpropagowanie i zachęcenie do działania na rzecz misji – mówi Halina Sasin, animator Grupy Misyjnej. – Tutaj każdy mógł znaleźć coś dla siebie, zarówno dla ciała, jak i dla ducha – dodaje.

Zobacz zdjęcia: Rodzinny Piknik Misyjny

Co cenne, do organizacji wydarzenia włączyły się wszystkie grupy działające przy parafii. – Cieszymy się, że mogłyśmy włączyć się w organizację tego wspaniałego przedsięwzięcia. Razem z Czesią, Grażyną i Krysią piekłyśmy ciasta, aby w ten sposób choć trochę przysłużyć się potrzebującym – mówi pani Teresa, z przynależącej do parafii gr. Ojca Pio i Rycerstwa Niepokalanej. Włączył się także posługujący w parafii o. Rafał Będkowski, który sam przebywał niegdyś na misjach w Uzbekistanie. Franciszkanin namalował kilka obrazów, z których uzyskany dochód przeznaczony zostanie na pomoc działaniom misyjnym.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ekumenicznie w Genewie

2018-06-20 14:48

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Ojciec Święty Franciszek odbędzie 21 czerwca 2018 r. pielgrzymkę ekumeniczną do Genewy, głównie w celu odwiedzenia Światowej Rady Kościołów, która w tym roku obchodzi jubileusz 70-lecia istnienia – powstała w 1948 r. Przez swoją wizytę Franciszek pragnie wyrazić uznanie Kościoła katolickiego dla wkładu, który ŚRK wniosła do międzynarodowego ruchu ekumenicznego. Jest to również pielgrzymka wdzięczności za bogatą i owocną współpracę, którą Kościół katolicki rozwija z ŚRK od ponad półwiecza. Główne punkty wizyty to modlitwa ekumeniczna w kaplicy ŚRK, prowadzona przez przedstawicieli ŚRK, z udziałem katolików.

Włodzimierz Rędzioch

Ojciec Święty wygłosi przemówienie i udzieli zgromadzonym błogosławieństwa. Podczas jubileuszowej sesji komitetu centralnego ŚRK Franciszek skieruje specjalne przesłanie ekumeniczne. Wizyta zakończy się Mszą św. z udziałem przeszło 40 tys. uczestników – katolików ze Szwajcarii i pielgrzymów ze świata oraz przedstawicieli innych Kościołów i wspólnot kościelnych. Papież odwiedzi również Instytut Ekumeniczny w Bossey, ok. 17 km za miastem, który jest ważnym centrum studiów i formacji ekumenicznej należącym do ŚRK. Obok tych głównych punktów programu zaplanowane jest również kurtuazyjne spotkanie z prezydentem Konfederacji helweckiej oraz przedstawicielami władz.

Z ks. dr. Andrzejem Choromańskim – kapłanem diecezji łomżyńskiej, teologiem i ekumenistą, od 2014 r. pracownikiem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Czym jest Światowa Rada Kościołów?

KS. DR ANDRZEJ CHOROMAŃSKI: – Zgodnie ze swoją bazą doktrynalną Światowa Rada Kościołów jest wspólnotą Kościołów, które wyznają wiarę w Trójcę Świętą oraz w Jezusa Chrystusa jako Boga i Człowieka i starają się wspólnie dążyć do pełnej i widzialnej jedności Kościoła, o którą modlił się Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy (zob. J 17, 21). ŚRK skupia obecnie 350 Kościołów reprezentujących różne tradycje chrześcijańskie – takie jak tradycja prawosławna, anglikańska oraz wiele odłamów protestantyzmu – i jest największą na świecie organizacją ekumeniczną, która reprezentuje ok. 600 mln chrześcijan na wszystkich kontynentach. ŚRK nie jest ani nie zamierza być Kościołem Jezusa Chrystusa na ziemi ani żadnym „super-Kościołem” złożonym z kościołów członkowskich; jest ona po prostu pewną strukturą ekumeniczną o charakterze światowym, która ma za zadanie promocję różnych form współpracy między Kościołami członkowskimi oraz ich ekumenicznymi partnerami w celu doprowadzenia do całkowitego zjednoczenia wszystkich chrześcijan.

– Pracuje Ksiądz w Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan, dlatego jest Ksiądz osobą najbardziej kompetentną, by wyjaśnić, jakie są stosunki między Kościołem katolickim i Światową Radą Kościołów. Jak te stosunki układają się w ciągu ostatnich dziesięcioleci, tzn. od Soboru Watykańskiego II?

– Rzeczywiście, od czterech lat pracuję w Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan, w której jestem odpowiedzialny m.in. za nasze relacje z ŚRK. Od czasów Soboru Watykańskiego II stosunki Kościoła katolickiego w ŚRK bardzo się rozwinęły. Obejmują one obecnie wiele form współpracy i przynoszą pozytywne rezultaty.

Szczególnej dynamiki nabrały one za obecnego pontyfikatu. Franciszek zachęca wszystkich chrześcijan do tzw. ekumenizmu wspólnej drogi, który oznacza modlitwę – tę wspólną i tę jedni za drugich – wzajemną pomoc między Kościołami oraz współpracę wszędzie tam, gdzie Kościoły mogą robić coś razem dla dobra społeczeństwa i całej planety, nie będąc jeszcze w pełni zjednoczone. Taka wizja ekumenizmu jest również bliska ŚRK i z tej racji nasze relacje wciąż się rozwijają i pogłębiają.

– Kiedy powstała i jakie są zadania wspólnej grupy roboczej?

– Wspólna grupa robocza powstała w 1965 r. jako jeden z pierwszych owoców ekumenicznych Soboru Watykańskiego II. Jako że Kościół katolicki nie jest członkiem ŚRK, rada ma na celu

podtrzymywanie i monitorowanie stałej współpracy między dwoma partnerami. Po Zgromadzeniu Ogólnym ŚRK w Busan (Korea Południowa) w 2013 r. grupa, w swojej zreformowanej formie, rozpoczęła dziesiątą już fazę współpracy, której koniec przewidziany jest na 2021 r. Obecnie grupa przygotowuje dwa dokumenty o charakterze duszpasterskim. Pierwszy z nich dotyczy współpracy ekumenicznej w dziedzinie promocji pokoju i rozwiązywania konfliktów, drugi zaś – współpracy na rzecz migrantów i uchodźców.

W ciągu przeszło pięćdziesięciu lat istnienia wspólna grupa robocza podejmowała wiele zagadnień ważnych dla Kościołów, jak np. młodzież, rodzina, edukacja, pokój, sprawiedliwość społeczna, ochrona stworzenia i inne. Powstało wiele cennych dokumentów i raportów. Niestety, są one wciąż za mało znane i przede wszystkim za mało wcielane w życie przez Kościoły. Mówimy tu o bardzo złożonej i trudnej kwestii recepcji dokumentów ekumenicznych w kontekście lokalnym życia Kościołów.

– Jakie są najważniejsze pola współdziałania Kościoła katolickiego i Światowej Rady Kościołów?

– Wiele dykasterii Kurii Rzymskiej oraz różne organizacje katolickie współpracują w różnych dziedzinach z ŚRK. Dzisiaj współpraca ta dotyczy szczególnie takich obszarów, jak: wspólne działania na rzecz prześladowanych chrześcijan w różnych miejscach świata, współpraca na rzecz pokoju – szczególnie w sytuacjach konfliktów czy wojen – wspólne programy pomocy uchodźcom i migrantom, ochrona środowiska, edukacja i formacja ekumeniczna duchownych i świeckich liderów chrześcijańskich i inne.

Jeżeli chodzi o naszą papieską radę, to współpraca ta obejmuje różne działania, których bezpośrednim celem jest promocja jedności między Kościołem katolickim i Kościołami zrzeszonymi w ŚRK. Obejmuje to dialog ekspertów na tematy doktryny i moralności, które wciąż nas dzielą, współpracę w dziele ewangelizacji i misji, współpracę w dziedzinie edukacji i formacji ekumenicznej czy też wspólne przygotowywanie materiałów na doroczny tydzień modlitw o jedność chrześcijan.

– Kościoły protestanckie coraz bardziej oddalają się od nauki Kościoła katolickiego dotyczącej moralności, etyki i małżeństwa. Jaki ma to wpływ na stosunki ekumeniczne?

– Po Soborze Watykańskim II dialog ekumeniczny koncentrował się na zagadnieniach doktrynalnych, takich jak sakramenty (szczególnie chrzest i Eucharystia), rola duchownych w strukturze i misji Kościoła, rozumienie Kościoła jako takiego i warunków jego jedności etc. W tych kwestiach osiągnięto znaczące zbliżenie stanowisk. Jedną z zasadniczych kwestii spornych wciąż pozostaje posługa duchowna, szczególnie po wprowadzeniu przez niektóre wspólnoty kościelne ordynacji kobiet na księży i biskupów.

W ciągu mniej więcej dwóch dekad pojawiły się nowe problemy w dialogu ekumenicznym dotyczące całej sfery moralności. Wchodzą tu w grę takie zagadnienia, jak początek i koniec ludzkiego życia (aborcja i eutanazja, samobójstwo), małżeństwo i rodzina (kolejne związki osób już rozwiedzionych oraz związki jednopłciowe). Ocena moralna tych zjawisk jest różna w różnych Kościołach, a dialog ekumeniczny w tych dziedzinach jest trudny. Niemniej jednak zagadnienia te są podejmowane i to na szczeblu zarówno dialogu międzynarodowego, jak

i w wielu dialogach ekumenicznych na poziomie poszczególnych krajów. Brak wspólnej nauki w dziedzinie moralnej jest nową i poważną przeszkodą na drodze do jedności, która musi mobilizować Kościoły do intensyfikacji dialogu, a nie do zamykania oczu na kwestie sporne.

– Na zakończenie chciałbym zadać pytanie, które stawia sobie wiele osób: dlaczego Kościół katolicki nie należy do ŚRK?

– Sprawa przynależności Kościoła katolickiego do ŚRK jest tak stara jak sama rada – pojawiła się ona już w czasie jej zakładania. Z wielu powodów Kościół katolicki zdecydowanie odmówił wówczas swego udziału w ŚRK. Według dominującej wówczas eklezjologii typu jurydycznego uważano bowiem, że widzialne granice Kościoła katolickiego w pełni pokrywają się

z granicami Kościoła Chrystusa na ziemi, a jedyną metodą na przezwyciężenie podziałów miał być powrót „heretyków” (protestantów) i „schizmatyków” (prawosławnych) do Kościoła katolickiego. Trzeba również pamiętać, że w tamtej epoce sam ruch ekumeniczny, który narodził się i rozwija głównie wśród protestantów, miał także swój mocny rys antykatolicki.

Kwestia powróciła w nowej optyce w czasie Soboru Watykańskiego II, który otworzył Kościół katolicki na ruch ekumeniczny. Przeprowadzono wówczas istotne konsultacje wśród teologów i ekumenistów w tej sprawie. Po poważnym rozeznaniu zagadnienia postanowiono, że Kościół katolicki nie będzie aplikował o formalne członkostwo w radzie, ale podejmie współpracę przez wspólną grupę roboczą, udział w niektórych komisjach ŚRK (Wiara i Ustrój, Komisja ds. Misji i Ewangelizacji, Komisja ds. Edukacji i Formacji Ekumenicznej) oraz uczestnictwo we wspólnych projektach, takich jak Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan i inne wspólne inicjatywy.

Można wymienić dwa typy powodów, dla których Kościół katolicki wybrał taką drogę. Po pierwsze, chodzi o kwestie praktyczne, takie jak liczba członków katolickich w różnych strukturach ŚRK czy też kwestia sposobu podejmowania decyzji. Kościół katolicki, który uważa się za jeden i ten sam Kościół na całym świecie, liczy ok 1,2 bln członków, czyli ok. dwa razy więcej niż wszystkie Kościoły zrzeszone w ŚRK. Wejście tak ogromnego Kościoła do ŚRK musiałoby prowadzić do znaczących zmian w samej koncepcji rady oraz w jej funkcjonowaniu.

Z punktu widzenia doktryny pozostaje wciąż kwestia samorozumienia się Kościoła katolickiego i jego jedności, szczególnie zaś miejsca papieża w Kościele. Zgodnie z nauką Soboru Watykańskiego II Kościół katolicki wierzy, że Chrystus założył jeden Kościół, którego „pełna” aktualizacja i kontynuacja na ziemi znajduje się w Kościele katolickim, który zachował pełnię prawdy objawionej i środków zbawienia. Do tego Kościoła, którego widzialne granice nie pokrywają się z granicami mistycznymi, przynależą w różny sposób wszyscy chrześcijanie, również ci, którzy otrzymali chrzest w innym Kościele czy we wspólnocie kościelnej. Paradoks sprzecznej z wolą Bożą sytuacji podzielonego chrześcijaństwa polega właśnie na tym,

że w łonie jedynego Kościoła Chrystusowego na ziemi znajdują się również ci chrześcijanie, którzy nie są z nim jeszcze w pełnej jedności widzialnej. Poza tym Kościół wierzy, że biskup Rzymu jako następca św. Piotra otrzymał od Chrystusa szczególną odpowiedzialność za jedność Kościoła. Papież jest głową nie jednego z wielu Kościołów chrześcijańskich, ale jedynego i niepodzielnego w swej istocie Kościoła Chrystusowego. Trudno byłoby widzieć go jako jednego z wielu przywódców Kościołów chrześcijańskich.

Pomimo tych zastrzeżeń ewentualne członkostwo Kościoła katolickiego w ŚRK nie możne być wykluczone a priori, lecz wydaje się, że nie jest ono obecnie rozważane przez żadną ze stron. Koncentrujemy się na rozwijaniu i pogłębianiu dobrze układającej się współpracy oraz na wspólnym podejmowaniu wyzwań obecnego czasu. Zgodnie z dewizą papieskiej pielgrzymki do Genewy chcemy „iść, modlić się i pracować razem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileuszowa 30. Międzynarodowa Parafiada Dzieci i Młodzieży

2018-06-21 08:00

Przez 30 lat ponad 30 tysięcy uczestników z trzech kontynentów: Europy, Azji i Afryki – stąd nawiązanie do trzech okręgów flagi olimpijskiej, a biało-czerwona kropka odsyła do Jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości . Wszystko to mieści w sobie logo tegorocznej Jubileuszowej 30. Międzynarodowej Parafiady Dzieci i Młodzieży, która odbędzie się w dniach 8 – 14 lipca 2018 r. w Warszawie. Organizatorzy spodziewają się blisko 1500 uczestników z 7 państw: Litwy, Łotwy, Białorusi, Ukrainy, Rosji, Niemiec i Polski. Będą oni reprezentować swoje kluby, szkoły i parafie. Imprezę honorowym patronatem objął Prezydent RP Andrzej Duda.


Pomysłodawcą ruchu parafiadowego był pijar, śp. o. Józef Joniec. Program oparty jest na antycznej triadzie: stadion – teatr – świątynia i obejmuje aktywności o charakterze sportowym, kulturalnym i formacyjnym. Uczestnicy wystartują w 13 dyscyplinach i 16 konkurencjach, m.in. lekkoatletyce, pływaniu, turniejach piłki nożnej, koszykowej i siatkowej. Wezmą udział w konkursach (wiedzy, plastycznych, wokalnych), przeglądach teatralnych i warsztatach. Jednym z nich będzie konkurs wiedzy o sporcie: polskie ikony piłki nożnej, innym – konkurs plastyczny: „Life in a Jar” nawiązujący do działalności Ireny Sendler. Ciekawie zapowiadają się warsztaty kolorowych kalejdoskopów (do wykonania z kartonu, rurek PCV, płyt CD i innych tworzyw wtórnych) oraz warsztaty tworzenia instrumentów i narzędzi muzycznych (jak burzowce, kije deszczowe i kalimby).

Jubileuszowa Parafiada po raz kolejny odbędzie się na obiektach dwóch uczelni stolicy: SGGW, gdzie na tydzień powstanie miasteczko parafiadowe m.in. z namiotem Adoracji Najświętszego Sakramentu oraz AWF-u, gdzie odbędą się zawody lekkoatletyczne. Na Inaugurację w niedzielę, 8 lipca o godz. 16.00 parafiadowicze będą pielgrzymować do Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na warszawskich Siekierkach.

W hali Arena Ursynów rozegrany zostanie mecz pomiędzy reprezentacjami: Parafiady i Policji. Kapitanami obu drużyn będą kobiety. Wystartuje gra historyczna „Wyścig Niepodległości” nawiązująca do popularnej dawniej gry w kaplse. A więcej informacji na www.parafiada.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem