Reklama

Biały Kruk 2

Naprotechnologia kontra in vitro

2017-03-16 08:02

Magdalena Lewandowska
Edycja wrocławska 12/2017, str. 6-7

Fotolia

Miesiąc temu rozegrała się we Wrocławiu batalia o in vitro. Na wniosek klubu Nowoczesnej 9 lutego radni Rady Miejskiej głosowali nad projektem finansowania in vitro z budżetu miasta. Wrocław, tak jak wcześniej Kraków, odrzucił ten projekt. Wśród burzliwej dyskusji padło wiele oskarżeń ze strony radnych Nowoczesnej i PO w stronę Kościoła, który rzekomo zamyka drogę do szczęścia rodzicom pragnącym dziecka. Zamyka, nie zgadzając się na in vitro, podtrzymując, że ta metoda jest nieetyczna i uśmierca wiele istnień ludzkich. Kościół nikomu drogi do szczęścia nie zamyka. Wręcz przeciwnie. A wszystkim parom, które mają problem z niepłodnością, proponuje rozwiązanie skuteczne i etyczne – naprotechnologię

Przez lata na Dolnym Śląsku bardzo brakowało pomocy małżeństwom dotkniętym problemem niepłodności. Dzięki Fundacji Evangelium Vitae i Siostrom Boromeuszkom we Wrocławiu powstał Specjalistyczny Ośrodek Odpowiedzialnego Rodzicielstwa i Centrum Troski o Płodność, a w nim gabinet ginekologiczny, gdzie dzięki naprotechnologii skutecznie leczą się pary niepłodne. – Marzyło nam się, by na teren Wrocławia przeszczepić naprotechnologię i udało się. Na in vitro chrześcijanin w żadnym wypadku nie może się zgodzić. Dziecko to nie jest produkt, to nie jest rzecz, którą możemy sobie kupić, bo mamy takie pragnienie. Dziecko jest darem i o tym nie możemy zapominać – podkreśla s. Ewa Jędrzejak, prezes Fundacji Evangelium Vitae. – Ale przecież nasza wiara nie zabrania szukania naukowych sposobów, by diagnozować przyczyny niepłodności, by ją leczyć. Rozum nie stoi tu w sprzeczności z wiarą i jak najbardziej trzeba szukać wyjścia z impasu. A naprotechnologia to rozwiązanie skuteczne i etyczne – dodaje.

W Centrum Troski o Płodność przyjmują doświadczeni instruktorzy Creighton Model i lekarze specjaliści, którzy pomogli i wciąż pomagają wielu małżeństwom czekającym na poczęcie dziecka.

Ile dzieci mamy pochować, żeby zająć się diagnozą?

Magdalena Krajewska, pedagog i doradca życia rodzinnego, instruktor Creighton Model System w Fundacji Evangelium Vitae, sama doświadczyła, ile dobrego może zdziałać naprotechnologia. – Mamy z mężem doświadczenie opieki Opatrzności Bożej. To, że trójka naszych dzieci żyje, jest z nami, zawdzięczamy właśnie naprotechnologii – podkreśla.

Reklama

– Nasza najstarsza córka jest w niebie. Kiedy doszło do poronienia, usłyszeliśmy w szpitalu, że pierwszego poronienia się nie diagnozuje. Mąż nie mógł się pogodzić z taką interpretacją i dopytywał, ile dzieci mamy pochować, żeby zająć się diagnozą, leczeniem. Usłyszeliśmy, że trójkę – opowiada pani Magdalena. – Po poronieniu zainteresowaliśmy się naprotechnologią i to dzięki naprotechnologii zostałam zdiagnozowana: duży niedobór progesteronu. Wszystkie dzieci miałam podtrzymywane na bardzo wysokiej suplementacji progesteronu, tak wysokiej, że w standardowym postępowaniu nie byłoby to możliwe. Dzięki naprotechnologii kolejne dzieci mogły urodzić się żywe i zdrowe, mimo że mój organizm nie podtrzymuje ciąży.

Leczenie dostosowane do konkretnej osoby

Jak podkreśla Magdalena Krajewska, naprotechnologia zajmuje się nie tylko leczeniem niepłodności, ale także poronieniami i bardzo dokładną opieką nad ciążą. – Naprotechnologia to rzetelna medycyna, która zaczyna leczenie od diagnostyki. I na podstawie zdiagnozowanej przyczyny niepłodności następuje leczenie – tłumaczy. – Naprotechnologia skupia się na indywidualnym przypadku, na tym, co dzieje się w organizmie konkretnej kobiety, chociaż mężczyźni także są objęci badaniami i leczeniem. Nie opiera się na statystykach czy na tym, co zazwyczaj dolega ogółowi społeczeństwa, jak to się dzieje w standardowej medycynie.

I dodaje, że leczenie jest całościowe: – Leczenie jest holistyczne. To nie tylko sama ginekologia – USG i padanie fizykalne, postępowanie farmakologiczne – ale także wywiad dotyczący stylu życia, jest tzw. stress management i porady psychologa, jest postępowanie dietetyczne, postępowanie związane z endokrynologią i w końcu chirurgia ginekologiczna.

Creighton Model

Pierwszym narzędziem wykorzystywanym w diagnostyce i leczeniu niepłodności metodą naprotechnologii jest Creighton Model – Wystandaryzowana obserwacja cyklu umożliwia poznanie własnej płodności, pozwala precyzyjnie ustalić najlepszy model do wykonania badań hormonalnych czy leczenia farmakologicznego. Z taką kartą małżonkowie przychodzą do lekarza i na podstawie karty lekarz może wysnuć już pierwsze hipotezy i zlecić badania – wyjaśnia pani Magdalena.

Na spotkaniach z instruktorem Creighton Model małżonkowie uczą się obserwacji, jak wyglądają prawidłowe cykle, omawiają nieprawidłowości. Dzięki temu małżonkowie mają samoświadomość tego, co się dzieje w organizmie kobiety i sami też mogą monitorować postępy w leczeniu. Takich spotkań jest osiem: – Przez to, że spotkań jest dużo i bardzo rygorystycznie przestrzegany jest sposób nauczania, to sam system obserwacji nie sprawia małżonkom trudności. Po dwóch cyklach jest to już dla nich kwestia rutyny – dodaje.

Szukasz pomocy?

Wszystkie pary borykające się z problemem niepłodności czy poronieniami, zapraszamy do Fundacji Evangelium Vitae i Centrum Troski o Płodność. Co miesiąc organizowane są spotkania wprowadzające do Creighton Model, podczas których można się dowiedzieć więcej o leczeniu niepłodności metodą naprotechnologii. Działa także Duszpasterstwo naprotechnologii. Raz w miesiącu na Eucharystii spotykają się małżeństwa proszące o dar nowego życia. Dzień przed Mszą św. spotyka się grupa wsparcia rodzin po stracie dziecka. Zapraszamy do Fundacji, ul. Rydygiera 22, Wrocław. Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.plodnosc.wroclaw.pl .

Tagi:
naprotechnologia

Mazowsze: 300 tys. zł na leczenie niepłodności metodą naprotechnologii

2017-02-14 15:30

rm / Radom / KAI

Samorząd Województwa Mazowieckiego przeznaczył 300 tys. zł na leczenie niepłodności metodą naprotechnologii. Z programu skorzysta około 120 par.

Wiesław Ochotny

Przez najbliższe trzy lata Samorząd Województwa Mazowieckiego będzie realizował "Program wsparcia leczenia niepłodności mieszkańców Województwa Mazowieckiego metodą naprotechnologii" w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Dziś umowy w tej sprawie podpisali marszałek Adam Struzik, członek zarządu Elżbieta Lanc oraz przedstawiciele Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego – prezes zarządu Teresa Bogiel oraz wiceprezes Wiesław Malicki.

Główne założenia projektu to przede wszystkim zapewnienie mieszkańcom województwa mazowieckiego, bezskutecznie starającym się o potomstwo, możliwości skorzystania ze wsparcia leczenia niepłodności metodą naprotechnologii. Warunkami uczestnictwa są m.in. stwierdzona niepłodność lub nieskuteczne, zgodne z rekomendacjami i standardami praktyki lekarskiej, leczenie niepłodności w okresie 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie do programu oraz potwierdzenie płacenia podatków na terenie województwa mazowieckiego. Stan zdrowia pary powinien być potwierdzony dokumentacją medyczną. Zakwalifikowane do projektu pary będą objęte działaniami edukacyjnymi w obszarze metody naprotechnologii, a także opieką lekarzy specjalistów z ginekologii i położnictwa, psychologa, dietetyka oraz instruktorów nauki systemu CrMs (Creighton Model FertilityCare System).

Naprotechnologia polega na diagnozie oraz terapii lekarskiej, opartej na monitorowaniu i poprawie ogólnego zdrowia kobiety, a także leczeniu, w przypadku zaburzeń zdrowia prokreacyjnego. W tej technice wykorzystuje się wszystkie znane i dostępne we współczesnej medycynie metody terapii farmakologicznej i leczenia chirurgicznego.

– Niepłodność jest problemem coraz powszechniejszym. Borykają się z nim ludzie, którzy nie zawsze wiedzą gdzie szukać pomocy. Warto więc zwiększyć dostęp i możliwość leczenia naturalną metodą walki z niepłodnością, czyli naprotechnologią. Liczymy, że dzięki tym działaniom więcej par będzie mogło cieszyć się rodzicielstwem, a przyrost naturalny na Mazowszu wzrośnie – powiedział marszałek Adam Struzik.

Niepłodność jest narastającym problemem społecznym i zdrowotnym. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, u co czwartej pary w krajach rozwiniętych występują problemy z zajściem w ciążę. Niepłodność dotyczy w równym stopniu zarówno mężczyzn (45 proc.), jak i kobiet (45 proc.). Przyczyn pozostałych 10 proc. przypadków nie można ustalić. Szacuje się, że niepłodność w Polsce dotyczy 15–20 proc. par, co przekłada się na około 1 mln związków. Jedynie około 20 proc. niepłodnych par szuka pomocy u lekarzy[1].

Program skierowany jest do mieszkańców województwa mazowieckiego w wieku 18–40 lat w przypadku kobiet oraz 18-65 lat w przypadku mężczyzn. Będzie realizowany przez placówkę dwuetapowo. Skorzysta z niego około 120 par. Podczas pierwszego etapu prowadzona będzie szeroka akcja informacyjna oraz rekrutacja uczestników. Drugi etap zakłada działania edukacyjno-diagnostyczne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Franciszek: przyjmijmy Boże Prawo jak synowie, a nie niewolnicy

2018-06-20 11:10

st (KAI) / Watykan

Do przyjmowania Bożych nakazów jako umiłowane dzieci, a nie niewolnicy zachęcił Ojciec Święty wiernych podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Kontynuując cykl katechez na temat przykazań papież podkreślił, że wymagają one od chrześcijanina postawy ufności i wynikającego z niej posłuszeństwa. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 15 tys. wiernych.

pixabay.com

Na wstępie Franciszek zauważył, że w Piśmie Świętym przykazania ukazane są jako słowa wypowiedziane przez Boga wobec swego ludu. Takie ich określenie wskazuje na wpisanie ich w relację dialogu między Bogiem a człowiekiem.

Tymczasem szatan od samego początku chce oszukać człowieka i przekonać, że Bóg dąży do podporządkowanie go sobie. „Wyzwanie polega właśnie na tym: czy pierwszą normą, którą Bóg dał człowiekowi, jest podejście despoty, który zabrania i zmusza, czy też troska ojca, który opiekuje się swoimi dziećmi i chroni je przed samozagładą? Najbardziej tragiczne spośród różnych kłamstw, jakie wąż mówi Ewie, to podsunięcie myśli o Bogu zazdrosnym i zaborczym. Fakty udowadniają, że wąż kłamał” – stwierdził papież.

Ojciec Święty zauważył, że człowiek stoi na rozdrożu. Musi odpowiedzieć sobie na pytanie: „czy Bóg narzuca mi różne sprawy, czy też się o mnie troszczy? Czy Jego przykazania są tylko prawem, czy też zawierają słowo? Czy Bóg jest panem, czy Ojcem? Czy jesteśmy poddanymi czy też dziećmi? To zmaganie, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz nas, występuje nieustannie: tysiąc razy musimy wybierać między mentalnością niewolnika a mentalnością synowską” – powiedział Franciszek.

Papież przypomniał, że jesteśmy wezwani, by przejść od legalizmu, do Ducha, który daje życie, od myślenia jak niewolnicy do myślenia po synowsku. „Świat nie potrzebuje legalizmu, ale troski. Potrzebuje chrześcijan o synowskich sercach” – stwierdził Ojciec Święty na zakończenie swej katechezy.



Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza audiencja ma miejsce w dwóch miejscach: my tutaj zgromadzeni jesteśmy na placu a w auli Pawła VI jest ponad 200 chorych, którzy śledzą audiencję na telebimach. Wszyscy razem stanowimy jedną wspólnotę. Brawami pozdrówmy osoby zgromadzone w auli.

W ubiegłą środę rozpoczęliśmy nowy cykl katechez na temat przykazań. Zobaczyliśmy, że Pan Jezus nie przyszedł, aby znieść Prawo, ale aby je wypełnić. Powinniśmy coraz lepiej rozumieć tę perspektywę.

W Biblii przykazania nie żyją dla siebie, ale są częścią powiązania, relacji. Pan Jezus nie przyszedł na to, aby obalić Prawo, ale je wypełnić. Istnieje zatem ta relacja Przymierza [1] między Bogiem a Jego ludem. Na początku rozdziału 20 Księgi Wyjścia czytamy: „zaczął Bóg wypowiadać słowa” (w. 1).

Wygląda to na otwartość, taką jak inne, ale w Biblii nie ma nic banalnego. Tekst nie mówi „Bóg ogłosił te przykazania”, ale „te słowa”. Tradycja żydowska będzie zawsze nazywała Dekalog „Dziesięcioma słowami”. A termin „dekalog” oznacza właśnie to [2]. I chociaż słowa te mają formę praw, obiektywnie są przykazaniami. Dlaczego zatem autor natchniony używa właśnie tutaj terminu „dziesięć słów”, a nie „dziesięć przykazań”?

Jaka jest różnica między nakazem a słowem? Nakaz jest przekazem, który nie wymaga dialogu. Natomiast słowo jest podstawowym środkiem relacji jako dialogu. Bóg Ojciec stwarza za pośrednictwem swojego słowa, a Jego Syn jest Słowem, które stało się ciałem. Miłość karmi się słowami, podobnie jak wychowanie czy współpraca. Dwie osoby, które się nie kochają, nie potrafią się ze sobą komunikować. Kiedy ktoś przemawia do naszego serca, nasza samotność się kończy, otrzymuje słowo, dawany jest przekaz. A przykazania są słowem Boga: Bóg przekazuje siebie w tych dziesięciu słowach i oczekuje naszej odpowiedzi.

Czym innym jest otrzymywanie rozkazów, a czym innym jest dostrzeżenie, że ktoś próbuje z nami rozmawiać. Mogę wam powiedzieć: Dziś jest ostatni dzień wiosny, ciepłej wiosny,”. To jest prawda, a nie dialog. Ale jeśli wam mówię: „Co myślicie o tej wiośnie?” to zaczynam dialog. Przykazania są dialogiem. Przekaz: „Realizuje się dzięki przyjemności rozmawiania i dzięki konkretnemu dobru przekazywanemu między tymi, którzy się kochają za pośrednictwem słów. Jest dobrem, które nie polega na rzeczach, ale istnieje w samych osobach dających się nawzajem w dialogu” (Adhort. ap. Evangelii gaudium, 142).

Ale ta różnica nie jest czymś sztucznym. Popatrzymy, co się stało na początku. Kusiciel, dialbeł chce oszukać mężczyznę i kobietę w tym punkcie: chce ich przekonać, że Bóg zabronił im spożywania owocu z drzewa dobra i zła, aby byli posłuszni. Wyzwanie polega właśnie na tym: czy pierwsza norma, jaką Bóg dał człowiekowi, jest podejściem despoty, który zabrania i zmusza, czy też troska ojca, który opiekuje się swoimi dziećmi i chroni je przed samozagładą? Czy jest to słowo, czy też nakaz? Najbardziej tragiczne spośród różnych kłamstw, jakie wąż mówi Ewie, to podsunięcie myśli o bóstwie zazdrosnym- „Bóg wam zazdrości”- i bóstwie zaborczym – „Bóg nie chce, abyście byli wolni”. Fakty udowadniają, że wąż kłamał (Rdz 2, 16-17, 3.4-5). Skłonił, by myśleć, że słowo miłości było nakazem.

Człowiek stoi w obliczu tego rozdroża: czy Bóg narzuca mi różne sprawy, czy też się o mnie troszczy? Czy Jego przykazania są tylko prawem, czy też zawierają słowo, aby otoczyć mnie troską? Czy Bóg jest panem, czy Ojcem? Bóg jest Ojcem: nigdy o tym nie zapominajcie. Nawet w strasznych sytuacjach, pomyślcie, że mamy Ojca, który kocha nas wszystkich. Czy jesteśmy poddanymi czy też dziećmi? To zmaganie, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz nas występuje nieustannie: tysiąc razy musimy wybierać między mentalnością niewolnika a mentalnością synowską. Nakaz pochodzi od pana, słowo- od ojca.

Duch Święty jest Duchem synostwa, jest Duchem Jezusa. Duch niewolników może tylko przyjąć Prawo jako ucisk i może wytworzyć dwa przeciwstawne rezultaty: albo życie złożone z powinności i obowiązków, albo gwałtowna reakcja odrzucenia. Całe chrześcijaństwo jest przejściem od litery Prawa do Ducha, który daje życie (2 Kor 3, 5-17). Jezus jest Słowem Ojca, nie jest potępieniem Ojca. Jezus przyszedł, aby zbawić swoim, a nie aby nas potępić.

Widać to, gdy dany mężczyzna lub kobieta przeżyli to przejście, albo nie. Ludzie zdają sobie sprawę, czy dany chrześcijanin myśli po synowsku, czy też jak niewolnik. I my sami pamiętamy, czy nasi wychowawcy zajmowali się nami jak ojcowie i matki, czy też tylko narzucali nam zasady. Przykazania są drogą do wolności, bo są słowem Ojca, który nas wyzwala na tej drodze. Świat nie potrzebuje legalizmu, ale troski. Potrzebuje chrześcijan o synowskich sercach [3]. Potrzebuje chrześcijan o sercu synowskim: nie zapominajcie o tym.

PRZYPISY:

1. 20 rozdział Księgi Wyjścia poprzedzony jest darem Przymierza w rozdziale 19, w którym centralne miejsce znajdują słowa: „Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym” (Wj 19,5-6). Terminologia ta znajduje symboliczną syntezę w Kpł 26,12: „Będę chodził wśród was, będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem” i dojdzie aż do zapowiedzi Mesjasza w Iz 7,14 czyli Emmanuela, która pojawia się ostatecznie w Mt 1,23: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: «Bóg z nami»”. To wszystko wskazuje na zasadniczo relacyjną naturę wiary hebrajskiej a najpełniej – wiary chrześcijańskiej.

2. Por. również Wj 34,28b: „I napisał na tablicach słowa przymierza - Dziesięć Słów”.

3. Por. JAN PAWEŁ II, Enc. Veritatis splendor, 12: „Dar Dekalogu jest obietnicą i znakiem Nowego Przymierza, w którym prawo zostanie na nowo i ostatecznie zapisane w sercu człowieka (por. Jr 31, 31-34), zastępując prawo grzechu, które to serce skaziło (por. Jr 17, 1). Zostanie więc dane serce „nowe”, ponieważ zamieszka w nim „nowy duch”, Duch Boży (por. Ez 36, 24-28)”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ojczyzna swemu Obrońcy - zgłoś mogiłę do oznaczenia

2018-06-21 08:48

Agnieszka Bugała

Arch. IPN we Wrocławiu
Kadr z planu zdjęciowego do spotu "Ocalamy"

Trwa akcja „Ocalamy”, wspólna inicjatywa  Wojewody Dolnośląskiego Pawła Hreniaka oraz dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu dr. Andrzeja Drogonia podjęta z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości.

Działa już strona internetowa poświęcona akcji www.ocalamy.pl, na której dostępne są m.in. formularze zgłoszeniowe do pobrania wraz z przykładem poprawnie wypełnionego wniosku, galeria Ocalonych, a także szczegółowe informacje na temat idei programu.

„Ocalamy” to projekt symbolicznego znakowania grobów bohaterów walk powstańczych i wyzwoleńczych, pochowanych na terenie Dolnego Śląska, specjalnym insygnium. W listopadzie 2018 roku oznakowane zostaną miejsca pochówku uczestników walk związanych z tworzeniem państwa polskiego, m.in. Legionistów, Powstańców Śląskich i Wielkopolskich czy uczestników wojny polsko-bolszewickiej.

Organizatorzy akcji w kolejnych latach zamierzają uhonorować groby kolejnych bohaterów pochowanych na Dolnym Śląsku: żołnierzy Września ’39, żołnierzy Armii Krajowej i innych organizacji niepodległościowych, ofiar i tych, którzy opierali się systemowi komunistycznemu po 1945 r. Merytoryczne wsparcie zarówno obecnej akcji, jak i przyszłym inicjatywom zapewni Instytut Pamięci Narodowej.

Wojewoda Dolnośląski i dyrektor IPN we Wrocławiu apelują do mieszkańców Dolnego Śląska o zgłaszanie osób (miejsc ich pochówku), które kwalifikują się do oznakowania.

Informacje i ewentualne dokumenty potwierdzające udział zmarłych w wydarzeniach historycznych należy wysłać na adres mailowy ocalamy@duw.pl lub drogą pocztową na adres:

Dolnośląski Urząd Wojewódzki

ul. Powstańców Warszawy 1

50-153 Wrocław

z dopiskiem: Biuro Wojewody

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem