Reklama

Biały Kruk 2

Ludzie od zadań specjalnych

2017-03-16 08:02

Edyta Hartman
Edycja zielonogórsko-gorzowska 12/2017, str. 4-5

Ks. Andrzej Hladki

Są w każdym kościele, niezbędni, choć trochę niewidzialni, wtopieni w przestrzeń. Zakrystianie i zakrystianki, bo o nich mowa, to tacy ludzie od zadań specjalnych. Zalety tej grupy posługującej w świątyniach już wiele lat temu dostrzegł ks. Andrzej Hładki, który teraz, za zgodą bp. Tadeusza Lityńskiego, zajmuje się tworzeniem duszpasterstwa kościelnych w naszej zielonogórsko-gorzowskiej diecezji

Zaczęło się, jak w przypadku większości chłopców, od ministrantury, później formację w Kościele ks. Andrzej pobierał w Ruchu Światło-Życie, z którym zresztą jest związany do dnia dzisiejszego, m.in. przed 25 laty zakładał w naszej diecezji diakonię liturgiczną. Wtedy też, bliżej przyjrzawszy się pracy kościelnych, dostrzegł ich cichą, a bardzo wierną i potrzebną służbę.

Moment zwrotny

– To był 1992 r. W Brzegach k. Bukowiny Tatrzańskiej uczestniczyłem w KODAL-u, czyli Kursie Oazowym dla Animatorów Liturgii. To właśnie te rekolekcje wycisnęły na mnie ogromne piętno i uświadomiły raz jeszcze potrzebę, a wręcz nakaz dbania o piękno liturgii, który wyczuwałem od zawsze. W tamtejszym kościele zetknąłem się też ze zwyczajem, trochę już zapomnianym, pielęgnowania wiecznej lampki przy Najświętszym Sakramencie – opowiada ks. Andrzej – zasilanej olejem. Jak się okazało opatrywał ją miejscowy kościelny, trzy razy dziennie przychodzący z tej racji do kościoła, także, a może przede wszystkim, by trwać na modlitwie. Ileż siły i samozaparcia miał też człowiek – podkreśla. – To był taki moment zwrotny, w głowie po raz pierwszy zaświtała mi, jeszcze jako osobie świeckiej, myśl, że trzeba by zająć się szerzej tą kościelną grupą.

W 1993 r. ks. Andrzej wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu. W seminarium wydawał „Kartkę z liturgii”, której opracowywanie zaczął jeszcze jako ministrant w rodzinnej parafii pw. Chrystusa Króla w Gorzowie Wielkopolskim na przełomie, o ile go pamięć nie myli, 1989 i 1990 r. Do tego pomysłu przekonał przełożonych w seminarium już na I roku. – Choć po prawdzie, z początku na moje zapędy patrzyli trochę z dystansem – śmieje się. Przygoda redaktorska trwała do 1999 r., czyli do momentu uzyskania przez ks. Andrzeja święceń kapłańskich. Po nim pracę tę przejęło Koło Liturgiczne w WSD z aktualnym opiekunem. Tak się złożyło, że historia zatoczyła koło i w 2012 r. „Kartka z liturgii” z powrotem wróciła pod skrzydła ks. Hładkiego. W pracy redakcyjnej wspierają go siostra zakonna Anna Mikołajewicz, kiedyś z Żagania, dziś z Bolesławca, oraz Mateusz Gajdemski z Żar. Przez całe lata współtworzyli „Kartkę z liturgii” klerycy z naszego seminarium oraz wspierała Diecezjalna Diakonia Liturgiczna.

Reklama

I tak mijały lata posługi ks. Andrzeja jako kapłana, najpierw w Kostrzynie nad Odrą, Zielonej Górze, Żaganiu, Sulechowie, a obecnie w Żarach – w parafii pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny.

Pomysł powrócił

Troska o liturgię, która towarzyszy ks. Hładkiemu niemal od zawsze, determinuje też niejako jego wszystkie inicjatywy jako kapłana. Dziś jest on członkiem komisji liturgicznej w naszej diecezji, redaguje też wychodzący co roku „Kalendarz liturgiczny diecezji zielonogórsko-gorzowskiej”. Obecnie ks. Andrzej jest studentem Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, a promotorem jego pracy doktorskiej jest znany w Polsce liturgista ks. prof. Stanisław Araszczuk. Lektura tomu pod jego redakcją „Posługiwanie w liturgii. Wokół «Dyrektorium duszpasterstwa służby liturgicznej»” zmobilizowała ks. Andrzeja do zajęcia się na poważnie tematyką kościelnych, choć przeciwny jest takiej terminologii, ale o tym później. – To był dla mnie taki znak od Pana Boga, żeby zacząć działać na poważnie – podkreśla kapłan. Swoim entuzjazmem i zaangażowaniem ucieszył bp. Lityńskiego. Pierwsze rozmowy odbyły się 22 lutego tego roku i niemal natychmiast ks. Hładki uzyskał od niego zgodę na utworzenie w naszej diecezji i zajęcie się duszpasterstwem zakrystian i zakrystianek, bo posługę tę mogą pełnić również kobiety – zarówno siostry zakonne, jak i pozostające w stanie świeckim, częściej osoby starsze lub mające inne obowiązki. A że jest się kim zająć, świadczą liczby. – W naszej diecezji jest dwieście sześćdziesiąt kilka parafii, a w większości są kościoły filialne – opowiada ks. Andrzej. – W każdej z nich jest co najmniej jeden kościelny. Daje to sporą grupę ludzi, którą do tej pory nikt się szerzej nie zajął, a przecież tak jak organiści czy ministranci potrzebują formacji, wymiany doświadczeń i takiego po ludzku zaopiekowania się. A także rozpoznania ich statusu w Kościele czy rozwiązania kwestii ich uposażenia. I tym m.in. zajmie się duszpasterstwo, którego podwaliny tworzę.

Są wszędzie, gdzie potrzeba

– Gdy wchodzę do zimnej świątyni, by odprawić Eucharystię, nasz parafialny kościelny już tam jest i kręci się po zakrystii, zawsze jest pierwszy i zawsze na straży – mówi ks. Hładki. – A przecież do jego obowiązków nie należy tylko przygotowanie ołtarza – podkreśla. W Starym Testamencie istnieli wyznaczeni pomocnicy kapłanów – lewici, a w Nowym Testamencie, gdy zaczęto budować świątynie chrześcijańskie, pojawili się stróże – ostiariusze, którzy dzierżyli klucze i otwierali o świcie bramy świątyni, a także pilnowali wchodzących do niej. Dziś funkcję tę pełnią kościelni, którzy otwierają i zamykają kościoły. Do ich zadań należy też m.in.: dzwonienie dzwonem przed Mszą św. i w czasie procesji; opieka nad paramentami liturgicznymi; dbanie o porządek i czystość w kościele oraz wokół niego, nierzadko można ich spotkać koszących trawę czy zamiatających teren wokół kościoła; przygotowanie szat, naczyń liturgicznych i bielizny ołtarzowej, a także utrzymywanie ich w należytym stanie; pomoc kapłanowi przy zakładaniu szat przed Eucharystią i zdejmowaniu po niej. Ponadto zakrystian – i wcale nie jest to odosobniony widok– zastępuje ministrantów przy celebracji Mszy św., uczestniczy czynnie przy sakramentach, takich jak chrzest i małżeństwo, obecny jest podczas pogrzebów, zbiera ofiarę na przysłowiową tacę. Zdarza się też, że z upoważnienia księdza jest opiekunem całej służby liturgicznej. To sporo jak na jednego człowieka, trzeba przyznać.

Sami o sobie

Dla Mariusza Irisika z parafii pw. św. Mikołaja w Głogowie, który funkcję kościelnego pełni 2,5 roku, zaczął jeszcze za poprzedniego proboszcza, praca ta, a w zasadzie służba, podczas której stara się godnie reprezentować gospodarza miejsca i parafię, daje sporo satysfakcji. – Każdego dnia służę Kościołowi, Chrystusowi, ale i drugiemu człowiekowi – to konkretna motywacja, która daje sporo siły – podkreśla. Zaś Zenonowi Szydłowskiemu, wieloletniemu kościelnemu w katedrze pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gorzowie, oprócz satysfakcji, praca ta daje siłę do życia i niepostrzeżenie stała się i jego pasją. – Pamiętam jak dziś. Pracę dla kościoła katedralnego zacząłem 21 października 1985 r. Obecny proboszcz jest już moim czwartym – śmieje się – a ja ciągle trwam. Bo w życiu chodzi o to, by robić to, co się kocha, wtedy jest motywacja. Katedra to w zasadzie moje życie. Jestem tu kościelnym, ale również przewodnikiem po katedralnej wieży, o której mógłbym mówić godzinami – dodaje.

Formacja to rzecz święta

Jak można przeczytać w punkcie 146 „Dyrektorium duszpasterstwa służby liturgicznej”: „[do zakrystian] odnosi się wymaganie sformułowane w soborowej konstytucji: «Należy starannie wychować te osoby w duchu liturgii oraz przygotować je do odpowiedniego i zgodnego z przepisami wykonywania przysługujących im czynności»”. A tu kłania się nic innego jak formacja tej bądź co bądź grupy zawodowej. Jak zauważa ks. Hładki, zakrystian/-anka powinni odznaczać się pobożnością eucharystyczną. I ci ludzie taką pobożnością intuicyjnie się odznaczają, bo nie robiliby tego, co robią. Stąd potrzeba dać im narzędzia, które im w tym pomogą i w tej pobożności utwierdzą. Wiedzę i świadomość, co i dlaczego dzieje się na ołtarzu, a także praktyczne wskazówki. Dlaczego zakrystian powinien chodzić w komży? Czemu korporału nie można przełożyć na drugą stronę? Dlaczego ampułka z winem powinna być (dobrze, aby tak było) przewiązana czerwoną wstążką? Szkolenia, które chce w diecezji zaprowadzić duszpasterz kościelnych, mają na te i wiele innych pytań odpowiedzieć. Ks. Andrzej chciałby też podczas spotkań warsztatowych nauczyć ich korzystania z „Kalendarza liturgicznego”. Choć wszystko na razie jest w fazie planowania i dogadywania, koncepcja jest już gotowa. Spotkania o charakterze formacyjno-modlitewnym w rejonach głogowskim, gorzowskim i zielonogórskim, po jednym w poszczególnych dekanatach, miałyby się odbywać w sobotnie przedpołudnie. Ks. Andrzej chciałby, by oprócz charakteru warsztatowego, czyli szkolenia, miały element duchowy, na który złożyłaby się adoracja Najświętszego Sakramentu, Liturgia Godzin, okazja do spowiedzi. A że zdaje sobie sprawę, że integracja jest bardzo ważna, marzy mu się też, by w ich trakcie miała miejsce część nieformalna – przy kawie. – Wtedy łatwiej się zintegrować, poczuć wspólnotę, wymienić praktycznymi doświadczeniami, bliżej się poznać, a nawet zaprzyjaźnić – podkreśla. Raz w roku chciałby też zorganizować rekolekcje. – Pragnę tym ludziom, którzy służą Panu Bogu w Kościele, duszpastersko „dawać serce”, dziękując za ich posługę. Wspólna modlitwa, konferencje, szkolenia mogą pomóc jeszcze bardziej w codzienności tych ludzi, którzy związali się ze świątynią Pana – mówi.

Jest jeszcze jedna sprawa, która nurtuje ks. Andrzeja. Chodzi mianowicie o nazwę, jaką miałoby przyjąć formujące się duszpasterstwo. Słowo „kościelne” ma zdaniem kapłana zbyt szeroki zakres i dotyczy osób i rzeczy. Raczej nazwie je duszpasterstwo zakrystian, na wzór starotestamentalnych lewitów, którzy dbali o przygotowanie kultu i świątynię. Póki co, sprawa nazewnictwa pozostaje otwarta.

Tagi:
zakrystianie zakrystianki

Franciszek o pokusie, nawróceniu i Dobrej Nowinie

2018-02-18 13:05

st, tom (KAI) / Watykan

O pokusie, nawróceniu i Dobrej Nowinie - mówił Franciszek podczas niedzielnej modlitwy "Anioł Pański" w Watykanie. Odnosząc się do pierwszej niedzieli Wielkiego Postu papież przypomniał, że jest to czas pokuty, ale nie jest to okres smutny, lecz radosny i poważny trud, by ogołocić się z naszego egoizmu, naszego starego człowieka, i być bardziej gotowymi oraz czystymi w przyjmowaniu zmartwychwstałego Pana.

Grzegorz Gałązka

Nawiązując do słów Ewangelii mówiącej o czterdziestu dniach Jezusa na pustyni i kuszeniu przez szatana, Franciszek przypomniał, że jako człowiek musiał On przejść przez tę próbę, zarówno dla siebie, aby być posłusznym woli Ojca, jak i dla nas, aby dać nam łaskę przezwyciężania pokus.

Podkreślił, że Wielki Post jest dla nas czasem przygotowania i duchowego „zmagania się”. "Jesteśmy wezwani do stawienia czoła Złu przez modlitwę, abyśmy byli zdolni z Bożą pomocą do pokonania go w naszym codziennym życiu" - powiedział papież wskazując na zło w naszym życiu i wokół nas, gdzie pojawiają się przemoc, odrzucenie innego, blokady, wojny, niesprawiedliwości.

Ojciec Święty przypomniał, że po kuszeniu na pustyni Jezus zaczyna głosić Ewangelię, czyli Dobrą Nowinę, która wymaga od człowieka nawrócenia i wiary. Zwrócił uwagę, że w naszym życiu stale potrzebujemy nawrócenia, a Kościół każe nam się o to modlić aby mieć odwagę, by odrzucić to wszystko, co nas sprowadza na manowce, fałszywe wartości, które zwodzą nas podstępnie przyciągając nasz egoizm.

Papież zachęcił do pokładania ufności w Panu, Jego dobroci i miłości do każdego z nas i zaznaczył: "Wielki Post to czas pokuty, ale nie jest to okres smutny! Jest to radosny i poważny trud, by ogołocić się z naszego egoizmu, naszego starego człowieka, i być bardziej gotowymi i czystymi w przyjmowaniu zmartwychwstałego Pana, będącego źródłem naszej nadziei".

Franciszek podkreślił, że tylko Bóg może dać prawdziwe szczęście i przestrzegł przed marnowaniem czasu na poszukiwanie go gdzie indziej - w bogactwach, przyjemnościach, władzy, w karierze.

Przypomniał, że w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu jesteśmy zaproszeni do uważnego słuchania i przyjęcia wezwania Jezusa do nawrócenia i uwierzenia w Ewangelię oraz podjęcia czterdziestodniowej pielgrzymki, aby jeszcze bardziej przyjąć łaskę Bożą, która chce przemienić świat w królestwo sprawiedliwości, pokoju i braterstwa.

Na zakończenie papież wezwał: "Niech Najświętsza Maryja Panna pomoże nam przeżyć ten Wielki Post z wiernością Słowu Bożemu i z nieustanną modlitwą, tak jak Jezus uczynił to na pustyni" oraz abyśmy ten czas przeżywali z "gorącym pragnieniem przyjęcia miłości, pochodzącej od Boga, która chce przemienić nasze życie i cały świat".



Publikujemy tekst papieskich rozważań.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tę pierwszą niedzielę Wielkiego Postu Ewangelia przypomina nam kwestie pokusy, nawrócenia i Dobrej Nowiny.

Ewangelista Marek pisze: „Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana” (Mk 1, 12-13). Jezus wychodzi na pustynię, aby przygotować się do swojej misji w świecie. Nie potrzebuje On nawrócenia, ale jako człowiek musi przejść przez tę próbę, zarówno dla siebie, aby być posłusznym woli Ojca, jak i dla nas, aby dać nam łaskę przezwyciężania pokus. To przygotowanie polega na walce ze złym duchem, czyli z diabłem. Również dla nas Wielki Post jest czasem duchowego „zmagania się”, walki duchowej: jesteśmy wezwani do stawienia czoła Złu przez modlitwę, abyśmy byli zdolni z Bożą pomocą do pokonania go w naszym codziennym życiu. Niestety, zło działa w naszym życiu i wokół nas, gdzie pojawiają się przemoc, odrzucenie innego, blokady, wojny, niesprawiedliwości, które wszystkie są dziełami złego, zła.

Natychmiast po kuszeniu na pustyni Jezus zaczyna głosić Ewangelię, czyli Dobrą Nowinę, która wymaga od człowieka nawrócenia i wiary. Głosi On: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże”. Następnie zwrócił się z zachętą: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (w. 15), czyli wierzcie w tę Dobrą Nowinę, że królestwo Boże jest blisko. W naszym życiu stale potrzebujemy nawrócenia, każdego dnia, a Kościół każe nam się o to modlić. Rzeczywiście, nigdy nie jesteśmy wystarczająco ukierunkowani ku Bogu i musimy nieustannie kierować do Niego nasz umysł i serce. Aby to uczynić musimy mieć odwagę, by odrzucić to wszystko, co nas sprowadza na manowce, fałszywe wartości, które zwodzą nas podstępnie przyciągając nasz egoizm. Tymczasem powinniśmy pokładać ufność w Panu, w Jego dobroci i w Jego planie miłości dla każdego z nas. Wielki Post to czas pokuty, ale nie jest to okres smutny! Na to musimy zwrócić uwagę - jest to okres pokuty, ale nie jest to czas smutny, okres żałoby. Jest to radosny i poważny trud, by ogołocić się z naszego egoizmu, naszego starego człowieka, aby odnowić się w naszej łasce chrzcielnej.

Tylko Bóg może dać prawdziwe szczęście. Nie warto, byśmy marnowali czas na poszukiwanie go gdzie indziej, w bogactwach, przyjemnościach, władzy, w karierze. Królestwo Boże jest urzeczywistnieniem wszystkich naszych najgłębszych i najbardziej autentycznych aspiracji, ponieważ jest jednocześnie zbawieniem człowieka i chwałą Bożą. W tę pierwszą niedzielę Wielkiego Postu jesteśmy zaproszeni do uważnego słuchania i przyjęcia tego wezwania Jezusa do nawrócenia i uwierzenia w Ewangelię. Jesteśmy zachęcani do zdecydowanego podjęcia czterdziestodniowej pielgrzymki ku Wielkanocy, aby jeszcze bardziej przyjąć łaskę Bożą, która chce przemienić świat w królestwo sprawiedliwości, pokoju i braterstwa.

Niech Najświętsza Maryja Panna pomoże nam przeżyć ten Wielki Post z wiernością Słowu Bożemu i z nieustanną modlitwą, tak jak Jezus uczynił to na pustyni. To nie jest niemożliwe! Chodzi o przeżywanie całych dni z gorącym pragnieniem przyjęcia miłości, pochodzącej od Boga, która chce przemienić nasze życie i cały świat.

Po modlitwie Anioł Pański.

Drodzy bracia i siostry,

Za miesiąc, od 19 do 24 marca, około 300 młodych ludzi z całego świata przyjedzie do Rzymu na spotkanie przygotowawcze przed październikowym Synodem. Bardzo pragnę w związku z tym, aby wszyscy młodzi ludzie mogli czynnie uczestniczyć w tym przygotowaniu. Dlatego będą mogli włączać się przez internet za pośrednictwem grup językowych moderowanych przez inne młode osoby. Wkład „grup sieciowych” zostanie dołączony do wkładu spotkania w Rzymie. Drodzy młodzi, możecie znaleźć informacje na stronie internetowej Sekretariatu Synodu Biskupów. Dziękuję za wasz wkład we wspólne pielgrzymowanie! Pozdrawiam was, rodziny, grupy parafialne, stowarzyszenia i wszystkich pielgrzymów przybyłych z Włoch i z różnych krajów. Pozdrawiam wiernych diecezji z Murcji, Vannes, Warszawy i Wrocławia; a także pielgrzymów z Erba, Vignole, Fontaneto d'Agogna, Silvi i Troina. Pozdrawiam młodych z dekanatu Baggio (Mediolan) i Melito Porto Salvo.

Na początku Wielkiego Postu, który - jak powiedziałem - jest pielgrzymką nawrócenia i walki ze złem, pragnę skierować specjalne życzenie dla osób pozbawionych wolności: drodzy bracia i siostry, którzy jesteście w więzieniu, zachęcam każdego z was do przeżywania okresu Wielkiego Postu jako sposobności do pojednania i odnowy swego życia pod miłosiernym spojrzeniem Pana. On niestrudzenie przebacza. Proszę wszystkich, aby pamiętali na modlitwie o mnie i moich współpracownikach w Kurii Rzymskiej, którzy tego wieczoru rozpoczynamy tydzień ćwiczeń duchowych.

Życzę wam dobrej niedzieli. Smacznego obiadu i do zobaczenia!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Rekolekcje Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie

2018-02-18 20:27

O. Stanisław Tomoń OSPPE

W dniach 16-18 lutego 2018 r. doroczne rekolekcje przeżywał na Jasnej Górze Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Myślą przewodnią skupienia wielkopostnego były słowa: „Pod natchnieniem Ducha Świętego”. Kazania rekolekcyjne głosił biskup pomocniczy diecezji sosnowieckiej Piotr Skucha.

Krzysztof Świertok

W rekolekcjach uczestniczyło ok. 250 osób - członkowie Zakonu wraz z rodzinami. Obecny był komandor Józef Dąbrowski, zwierzchnik Zwierzchnictwa Polskiego Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego powstał w 1099 r. w Jerozolimie, aby troszczyć się o najświętsze miejsca chrześcijaństwa i nieść pomoc pielgrzymom.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie

„Od wielu, wielu lat przyjeżdżamy do Matki Bożej, aby zaraz w pierwszy weekend po Środzie Popielcowej rozpocząć przygotowanie do tego najważniejszego wydarzenia, jakim jest Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. A ponieważ jesteśmy Zakonem Rycerskim Grobu Bożego, a więc tego miejsca, z którego Chrystus powstał z martwych, jesteśmy heroldami zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, więc te rekolekcje mają dla nas szczególne znaczenie - mówił komandor Józef Dąbrowski. – Miniony rok był bogaty w różne wydarzenia, bogaty przede wszystkim tym, że kierując się prośbą naszego Wielkiego Mistrza, rozpoczęliśmy w Polsce 4 października peregrynację relikwii bł. Bartolo Longo - jedynego beatyfikowanego członka naszego Zakonu. Bartolo Longo, który dla wielu osób jest postacią

nieznaną, mimo że wielu ludzi korzysta z Nowenny Pompejańskiej, że słyszeli coś o Pompejach, ale często nie wiedzą, że w Pompejach jest Sanktuarium Matki Bożej Królowej Różańca Świętego. A więc przy okazji peregrynacji, zarówno ikony bł. Bartolo Longo, jak i jego relikwii mamy okazję zapoznać wiernych z poszczególnych parafii z jego życiorysem, a jednocześnie możemy przedstawić informacje na temat naszego Zakonu, a przede wszystkim na temat tego, co się dzieje obecnie w Ziemi Świętej, z jakimi problemami spotykają się chrześcijanie tam żyjący. Apelujemy nie tylko o modlitwę, nie tylko o ‘wdowi grosz’, apelujemy o to, aby rozważyć w poszczególnych parafiach możliwość pielgrzymowania do Ziemi Świętej, aby nasi bracia chrześcijanie tam żyjący nie czuli się osamotnieni”.

„Początek Wielkiego Postu skłania nas do tego, aby podjąć jakieś postanowienie wielkopostne i nie tylko. Kiedy gromadzimy się na rekolekcjach jako Zakon Rycerki Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Biorę udział w rekolekcjach po raz trzeci, ponieważ od dwóch lat jestem kawalerem tego Zakonu Rycerskiego. Przygotowujemy się w tym roku do inwestytury, która będzie 15-16 czerwca w Katowicach - podkreśla ks. Mirosław Pstrągowski z par. św. Łukasza Ewangelisty w Bydgoszczy. - Rok 2018 jest dla nas rokiem ważnych rocznic: 50. rocznica odnowienia Zakonu przez Stolicę Apostolską, dokonane to było przez Piusa IX, 140. rocznica śmierci bł. Piusa IX, odnowiciela, reformatora naszego Zakonu, 130. rocznica oficjalnego ustanowienia klasy dam w naszym Zakonie, to dokonało się przez papieża Leona XIII w 1888 r., oraz 90. rocznica poświęcenia Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Królowej Palestyny. Sanktuarium mieści się w Izraelu, ale jest to świątynia poświęcona Matce Bożej Królowej Palestyny. Sanktuarium było poświęcone 21 marca 1928 r.”.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego sprowadził do Polski w roku 1163 Jaksa z Miechowa. Mężczyźni noszą białe płaszcze z czerwonym krzyżem, symbolizujące pięć ran Chrystusa. Kobiety maja białe płaszcze.

Doroczne rekolekcje rozpoczęły się modlitwą Apelu Jasnogórskiego w piątek 16 lutego. Modlitwie przewodniczył bp Piotr Skucha, mówił: „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam. Maryjo, jest dzisiaj przed Tobą Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, jego damy i kawalerowie, zebrani na dorocznych rekolekcjach. Maryjo, Ty jesteś pierwszą i najpilniejszą uczennicą Swojego Syna, pomóż nam, abyśmy zostali Twoimi naśladowcami”.

Rekolekcje zakończyły się w niedzielę 18 lutego Mszą św. koncelebrowaną w Kaplicy Matki Bożej. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Piotr Skucha.

Bp Piotr Skucha pytał w homilii: „Jakie wnioski płyną z Bożego Słowa na ten czas Wielkiego Postu? Pokonywanie zła to dla człowieka wielki wysiłek, a zwycięstwo dokonuje się przez rzeźbienie duszy. Jest to wielka praca na swoją duchowością, ale powinniśmy pamiętać, że rzeźbiarzem duszy jest sam Jezus Chrystus. Przez zwycięstwo zdążamy do życia, którym jest zmartwychwstanie (…) Pan Bóg wszystko daje za darmo, wszystko jest Jego łaską, ale to wszystko uzależnia od nas, czy zechcemy przyjąć tak wielki dar, jakim jest chrzest, pokuta i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jezu, bądź moim przewodnikiem na Wielki Post i na całe życie”.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie liczy dziś ok. 32 tys. członków na świecie, głównie w krajach europejskich, ale również w Ameryce Północnej, Środkowej i Południowej oraz na Dalekim Wschodzie. W Polsce dam i kawalerów jest 299.

Pierwszym domem Bożogrobców w Europie był Miechów. Do Polski Bożogrobców sprowadził w 1163 r. Jaksa z Miechowa i osadził ich w swych dobrach. Miechowici, bo tak też byli nazywani, otrzymali liczne nadania od książąt, możnowładców, biskupów. Rozkwit Zakonu Bożogrobców miał miejsce w XV wieku, a miechowskie sanktuarium Bożego Grobu stało się jednym z najprężniejszych ośrodków zakonu. Bożogrobcy wprowadzili do Polski liturgię i nabożeństwa zaczerpnięte z tradycji jerozolimskiej, wcześniej w naszym kraju nieznane. Spopularyzowali m.in. budowę symbolicznego Bożego Grobu w Wielki Piątek. Organizowali uroczystości w Wielkim Tygodniu i w drugą niedzielę po Świętach Wielkanocnych. Oprócz działalności duszpasterskiej członkowie Zakonu zajmowali się szpitalnictwem, a w końcowym okresie istnienia również szkolnictwem. W wyniku działań zaborców w XVIII w. zakon uległ kasacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem