Reklama

Wychowawca wolnych ludzi

2017-03-22 09:37

Magdalena Kowalewska
Niedziela Ogólnopolska 13/2017, str. 5

Magdalena Kowalewska

W ramach obchodów 30. rocznicy śmierci twórcy Ruchu Światło-Życie w Sejmie odbyło się sympozjum poświęcone życiu ks. Franciszka Blachnickiego. Wręczono również statuetki Prawda-Krzyż-Wyzwolenie, nawiązujące do programu odnowy moralnej narodu i społeczeństwa tego sługi Bożego.

Nagrodą wyróżniono m.in. premier Beatę Szydło za wprowadzanie w życie narodu katolickiej nauki społecznej, zwłaszcza w zakresie wspierania rodzin, prof. Bogdana Chazana – za niezłomną obronę życia nienarodzonych oraz Radio Maryja – za wieloletnie wspieranie idei Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i propagowanie Ruchu Światło-Życie wraz z Domowym Kościołem.

Za służbę na rzecz Kościoła i narodu

Gala rozdania nagród odbyła się w siedzibie Ministerstwa Rozwoju. W imieniu premier Beaty Szydło statuetkę odebrał przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk. Zwrócił uwagę, że w każdej wypowiedzi i w każdym działaniu Pani Premier wyrażana jest troska o rodzinę. Podkreślił, że wiary nie powinniśmy się wstydzić, że wiele osób, które pełnią państwowe funkcje, to wychowankowie Ruchu Światło-Życie. – Takich ludzi potrzeba, żeby służyli społeczeństwu – zaznaczył min. Kowalczyk, który również wzrastał w ruchu oazowym. Z kolei prof. Chazan podczas odbierania nagrody powiedział, że dedykuje ją młodym polskim lekarzom, którzy za wierność chrześcijańskim wartościom są wyrzucani z pracy.

Reklama

Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, nazwany przez św. Jana Pawła II „gwałtownikiem królestwa Bożego”, to jedna z bezprecedensowych postaci polskiego Kościoła. Przez stworzoną przez niego formację przeszły setki tysięcy Polaków. Ks. Blachnicki był nieugięty wobec komunistycznych władz. Na przymusowym urlopie w Niepokalanowie zgłębiał idee o. Maksymiliana Marii Kolbego, a gdy w 1956 r. powrócił do swojej diecezji, planował stworzyć „śląski Niepokalanów”. Do założonej przez niego Krucjaty Wstrzemięźliwości dołączyło ok. 100 tys. dorosłych osób. – Władze nie były w stanie tego tolerować i w 1960 r., w momencie kontrofensywy Gomułki, zlikwidowano centralę Krucjaty Wstrzemięźliwości – przypomniał dyrektor Instytutu im. ks. Franciszka Blachnickiego dr Robert Derewenda.

Znak sprzeciwu

Ks. Franciszek nie poddał się. Pragnął prawdziwej wolności każdego człowieka. W 1979 r. proklamował ruch trzeźwościowy, którym była Krucjata Wyzwolenia Człowieka, a kilka lat później zainicjował działalność Chrześcijańskiej Służby Społecznej, której celem były ewangelizacja i formacja do odpowiedzialności społecznej w duchu społecznym. Następnie ks. Blachnicki powołał Chrześcijańską Służbę Wyzwolenia Narodów.

Gdy komuniści próbowali wszelkimi sposobami masowo laicyzować społeczeństwo, kapłan ten odpowiedział powołaniem Ruchu Światło-Życie, mającego formować rodziny i młodych ludzi, którzy odważnie wstępowali potem w szeregi Solidarności. Przypomniał o tym podczas sympozjum minister obrony narodowej Antoni Macierewicz: – Ks. Blachnicki był nie tylko wielkim społecznikiem, żołnierzem i wychowawcą narodu, ale też wielkim znakiem sprzeciwu wobec pogardy i niszczenia wartości, które w tamtych i późniejszych czasach sprzysięgły się przeciwko Polsce. Oddał za to życie, w okolicznościach, o których ciągle mówimy, że są tajemnicze – powiedział. Z kolei we wprowadzeniu do konferencji min. Kowalczyk wspominał: – To budowanie wspólnoty powodowało, że wszyscy czuliśmy wtedy siłę, moc, wielką wartość wolności i to, że musimy z niej umiejętnie korzystać. W czasie PRL-u był to sprzeciw odważny, ale i roztropny; ks. Franciszek Blachnicki nie wzywał do sprzeciwu zbrojnego, ale do sprzeciwu moralnego. Robert Derewenda natomiast powiedział, że „oazowicze Ruchu Światło-Życie w okresie beznadziei, w stanie wojennym i powojennym, podejmowali zadania niosące nadzieję naszemu narodowi”.

Od oazy do Światowych Dni Młodzieży

W latach 70. i 80. ubiegłego wieku do ruchu oazowego masowo przystępowali młodzi Polacy. – Takiego ruchu chrześcijańskiego nigdzie indziej nie było. Takiego wielkiego domu dla młodych ludzi, którzy mogli odbywać formację, przeżywać wspólnotę oraz uczyć się odpowiedzialności, nie było od Łaby po Władywostok – powiedział podczas gali europoseł Marek Jurek. – Z oazowiczami w Castel Gandolfo spotykał się Jan Paweł II, który razem z nimi śpiewał przy ognisku. Papież pisał potem, że idea Światowych Dni Młodzieży była przeniesieniem na kanwę światową tego, czego doświadczył w ruchu oazowym – przypomniał Robert Derewenda.

Obecnie we wspólnotach oazowych jest 30-40 tys. młodych osób. Kilkadziesiąt tysięcy rodzin należy również do gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie. – Żeby być człowiekiem wolnym, należy żyć w prawdzie, dawać siebie innym i bezinteresownie im służyć. To recepta, którą pozostawił nam ks. Franciszek Blachnicki po swojej śmierci – zaznaczył moderator generalny Ruchu Światło-Życie ks. Marek Sędek.

– Prawda-Krzyż-Wyzwolenie to wielki program odnowy moralnej całego społeczeństwa i narodu oraz zadanie adresowane do każdego z nas. To od nas zależy, czy to dzieło zostanie podjęte dalej – zaznaczył Wojciech Terlikowski, koordynator obchodów 30. rocznicy śmierci ks. Franciszka Blachnickiego, które odbywają się pod honorowym patronatem Prezydenta RP. W ich ramach w Sejmie otwarto mobilną, interaktywną wystawę poświęconą działalności ks. Blachnickiego. Organizatorami obchodów są: Stowarzyszenie Diakonia Ruchu Światło-Życie, Parlamentarny Zespół Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Rodzin Katolickich, a także Instytut im. ks. Franciszka Blachnickiego.

Tagi:
wystawa ks. Blachnicki ks. Franciszek Blachnicki

Reklama

Katowice: modlitwa o beatyfikację ks. Franciszka Blachnickiego

2019-02-28 08:54

ks.sk / Katowice (KAI)

Abp Wiktor Skworc przewodniczył Eucharystii, podczas której modlono się o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. W homilii metropolita katowicki podkreślił, że ks. Blachnicki zabiegał o to, by jak najwięcej ludzi szło bardziej świadomie za Jezusem.

Piotr Tumidajski/FORUM
Jan Paweł II napisał po śmierci ks. Blachnickiego, że był on gorliwym apostołem wewnętrznej przemiany człowieka. Nazywał go też „gwałtownikiem królestwa Bożego”

Odnosząc się do odczytanej liturgii słowa oraz życiorysu ks. Blachnickiego abp Skworc stwierdził, że Sługa Boży, ks. Franciszek Blachnicki, „niewątpliwie został napełniony Mądrością Bożą”. - W jego życiorysie możemy odnajdywać punkty styczne; czy inaczej miejsca spotkań z Mądrością Bożą, która – drogami swoich planów – Opatrzności - doprowadziła go ostatecznie do pełnego zjednoczenia z Chrystusem – mówił.

Podkreślił, że miejscem szczególnego spotkania z Mądrością Bożą było katowickie więzienie. - Cztery ściany, cisza przerywana zgrzytem klucza w zamku, krzykami oprawców i ofiar. I samotny człowiek czekający na wykonanie wyroku śmierci i niewidzialna Opatrzność Boża, która rządzi losami ludzkimi, i działa nieraz wbrew ludzkim decyzjom, i niesprawiedliwym wyrokom – powiedział.

Zauważył, że to właśnie było miejsce nawrócenia ks. Blachnickiego, który opuszczając mury więzienia wyszedł na wolność, „jako człowiek prawdziwie, bo wewnętrznie wolny, zjednoczony z Bogiem w Chrystusie; napełniony Duchem męstwa i bojaźni Bożej”. - Wyszedł odporny na wszelkie totalitaryzmy; wyszedł w poczuciu szczególnej bliskości z Bogiem, której konsekwencją było oddanie Bogu odzyskanego życia i podjęcie misji – mówił abp Skworc.

Odniósł się także do sprawy beatyfikacji. Wyjaśnił, że archidiecezja katowicka zrobiła już wszystko, czego wymaga Kościół. - Dokumentacja procesu została złożona w Kongregacji Świętych, tam przyjęta i zbadana. Potwierdzającą odpowiedzią naszych działań jest dekret Kongregacji uznający heroiczność cnót ks. Franciszka, wydany 30 września 2015r. Teraz oczekujemy na „ruch” kandydata na ołtarze, który – jak ufamy - wyjedna u Boga dar uzdrowienia konkretnego człowieka. Potem watykańska komisja lekarska musi go uznać za niewytłumaczalny z punktu widzenia współczesnej medycyny. Dopiero to otwiera drogę decyzji Papieża o beatyfikacji. Trzeba więc wytrwałej modlitwy i cierpliwości – powiedział.

W tym kontekście przywołał słowa kard. Amato, który w rozmowie stwierdził, że „każdy święty ma swój czas działania i ukazania się w blasku świętości całemu Kościołowi”.

Ks. Franciszek Blachnicki urodził się 1921 w Rybniku. W 1942 usłyszał wyrok śmierci m.in. za działalność konspiracyjną. W oczekiwaniu na wyrok w katowickim areszcie śledczym przeżył swoje nawrócenie. W 1950 otrzymał święcenia kapłańskie. Jest założycielem Ruchu Światło-Życie oraz dzieła Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Zmarł w 1987 w Carlsbergu, gdzie przebywał od rozpoczęcia w Polsce stanu wojennego. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1995. Na etapie diecezjalnym zakończył się w 2001. W 2013 do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wpłynęło Positio. W 2014 uznano heroiczność cnót, a w 2015 papież Franciszek wydał zgodę na promulgowanie dekretu o heroiczności cnót ks. Blachnickiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Całodzienna spowiedź w Warszawie

PIOTR CHMIELIŃSKI
Edycja warszawska (st.) 30/2002

Wojciech Łączyński

Tylko w kilku kościołach warszawskich można skorzystać z całodziennej posługi w konfesjonale. Są to głównie świątynie prowadzone przez zgromadzenia zakonne: jezuitów, kapucynów, pallotynów oraz misjonarzy.

Kościół usilnie zachęca proboszczów do wprowadzenia codziennej praktyki słuchania spowiedzi poza godzinami sprawowania Eucharystii. " Tak jak we wszystkich parafiach istnieje ustalony porządek Mszy św., tak też powinny być podawane do publicznej wiadomości godziny dyżurów w konfesjonale. Z tych samych racji, zwłaszcza w większych ośrodkach miejskich, należy pomnażać liczbę miejsc, w których sakrament pokuty jest sprawowany cały dzień" - czytamy w dokumentach II Polskiego Synodu Plenarnego.

Jednak miejsc, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest w Warszawie bardzo mało. "Spowiedź podczas Mszy św." - taką informację można przeczytać na tablicach ogłoszeń większości świątyń w Warszawie. Najlepiej sytuacja wygląda na Starym i Nowym Mieście. Tutaj większość kościołów jest w ciągu dnia otwarta, w niektórych trwa całodzienna spowiedź, a także adoracja Najświętszego Sakramentu. Często odprawiane są także Msze św.

Chyba najbardziej znanym w Warszawie miejscem, gdzie przez cały dzień można skorzystać z sakramentu pokuty, jest sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ul. Świętojańskiej. Spowiedź trwa tam w dni powszednie w godzinach: 6.30-12.45, 15.00-18.45 i 20.00-20.15. W niedziele kapłani spowiadają od 7.00 do 13.50 oraz od 20.00 do 20.50. Przez cały ten czas trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy adoracyjnej. Spowiedź odbywa się właśnie w tej kaplicy. Ustawiono tam ogromny konfesjonał, z zewnątrz przypominający nieco szafę. Penitent otwiera drzwiczki i wchodzi do niewielkiego pomieszczenia z klęcznikiem i kratką. Umieszczona na zewnątrz lampka informuje, czy konfesjonał jest zajęty, czy nie. A zajęty jest praktycznie cały czas. - Codziennie mamy bardzo dużo penitentów - twierdzą jezuici ze Świętojańskiej.

Całodzienna spowiedź trwa również w kościele Przemienienia Pańskiego Braci Mniejszych Kapucynów przy ul. Miodowej. Posługa sakramentu pokuty to szczególny charyzmat kapucynów. Wśród wielu wybitnych spowiedników pochodzących z tego zakonu można wymienić chociażby bł. o. Honorata Koźmińskiego czy św. o. Pio. Na Miodowej spowiedź trwa w godz. 6.30-12.00 i 15.30-19.00. Tutaj także przychodzi bardzo dużo ludzi. Niektórzy wstępują przypadkowo i widząc kapłana w konfesjonale decydują się na spowiedź. Większość jednak doskonale wie, że w kapucyńskiej świątyni jest możliwość wyspowiadania się przez cały dzień. Zdarzają się nawrócenia po wielu latach trwania w grzechu. - Spowiedź wtedy odbywa się często z wielkim żalem, bólem, płaczem. Zdarzyło mi się nieraz, że chłop jak dąb, którego nie można podejrzewać, że jest mięczakiem, ryczy jak bóbr u kratek konfesjonału podczas właśnie takiej spowiedzi. Nie ma w tym nic udawanego, jest to autentyczna spowiedź nawrócenia - opowiada o. Dariusz Sosnowski.

Od godz. od 6.00 do 12.00 oraz od 16.30 do 19.30 można skorzystać z sakramentu pokuty w Bazylice Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Tę świątynię, położoną w ścisłym centrum miasta, odwiedza szczególnie wiele osób, wśród których dużą część stanowią studenci pobliskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Studenci chętnie też korzystają z posługi duszpasterzy akademickich w kościele św. Anny przy pl. Zamkowym. Tutaj ze spowiedzi można skorzystać codziennie w godz. 15.00-18.00. W pozostałym czasie o sakrament pokuty można zawsze poprosić dyżurującego w rektoracie świątyni kapłana. Jak podkreśla rektor kościoła ks. Bogdan Bartołd, bardzo wielu penitentów to, oprócz studentów, narzeczeni przygotowujący się do sakramentu małżeństwa. - W naszej świątyni odbywa się bardzo wiele ślubów, po prostu młodym parom podoba się to miejsce. Może także decyduje to, że św. Anna jest patronką małżeństw - wyjaśnia ksiądz rektor. Dodaje, że w posłudze duszpasterskiej w kościele św. Anny pomaga wielu zaprzyjaźnionych kapłanów, w tym np. z Opus Dei.

W kościele św. Marcina na Piwnej co prawda nie ma całodziennej spowiedzi, ale na dwóch konfesjonałach wiszą kartki z dokładnymi godzinami dyżurów spowiedników. Są tam nawet ich nazwiska. Jest to więc doskonała okazja, żeby praktykować regularną spowiedź u tego samego kapłana. Jak podkreślają duszpasterze, jest to bardzo ważne dla rozwoju życia duchowego. U św. Marcina z sakramentu pokuty można skorzystać np. w soboty od godz. 19.30 do 20.30.

W kościołach na Starym i Nowym Mieście Msze św. odprawiane są bardzo często, nie tylko rano i wieczorem. To także dobra okazja do spowiedzi. I tak np. u franciszkanów konwentualnych na Zakroczymskiej spowiednicy posługują w konfesjonale podczas Mszy św. o godz. 10.00, a u dominikanów na Freta - o 12.00.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej całodzienna spowiedź odbywa się w kościele św. Wincentego Pallottiego przy ul. Skaryszewskiej. Posługują tu pallotyni. Z sakramentu pokuty można skorzystać codziennie w godz. 8.00-12.30 i 15.00-17.30. Spowiedź odbywa się w specjalnym pomieszczeniu połączonym z kaplicą adoracyjną, gdzie przez cały dzień wystawiony jest Najświętszy Sakrament. - Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Warszawy. Wielu ma stałych spowiedników. Sporo jest także podróżnych, gdyż w pobliżu znajduje się Dworzec Warszawa Wschodnia - mówi ks. Edmund Robek, proboszcz parafii.

Szkoda, że miejsc w Warszawie, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest tak mało. W dodatku większość z nich znajduje się na terenie Starego Miasta i okolic, gdzie dominują kościoły zakonne. Praktycznie nie zdarza się, żeby całodzienna spowiedź odbywała się w świątyni prowadzonej przez księży diecezjalnych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. W klasztorach jest więcej kapłanów. - Na plebaniach diecezjalnych zwykle jest ich mało i w dodatku mają różne czasochłonne zajęcia, jak np. katechezę - wyjaśnia ks. Bartołd.

Wydaje się jednak, że w wielu parafiach diecezjalnych, zwłaszcza tam, gdzie świątynie szczycą się tytułami sanktuariów, wprowadzenie spowiedzi w ciągu dnia, choćby przez 2-3 godziny, byłoby możliwe bez uszczerbku dla innych obowiązków księży. Potrzeba może jedynie trochę dobrej woli. Doświadczenie pokazuje bowiem, że kiedy się naprawdę chce usłużyć drugiemu człowiekowi, czas zawsze się znajdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielka Sobota w Jerozolimie

2019-04-20 17:41

vaticannews / Jerozolima (KAI)

W Jerozolimie radosne Alleluja zabrzmiało już o świcie. Główne uroczystości Wigilii Paschalnej odbyły się w godzinach porannych w Bazylice Bożego Grobu. Liturgii przewodniczył abp Fouad Twal, do 2016 r. łaciński patriarcha tego miasta.

Fotolia.com

Celebracja rozpoczęła się w pobliżu Golgoty poświęceniem ognia, po czym arcybiskup zapalił wielkanocny paschał od ognia wiecznej lampki płonącej w pustym grobie Zbawiciela. Radosny śpiew orędzia paschalnego wypełnił swym echem całą bazylikę. Liturgia Słowa przypominała wiernym historię zbawienia i zakończyła się Ewangelią o zmartwychwstaniu, którą według wielowiekowej tradycji uroczyście odśpiewał abp Pierbatista Pizzaballa stojąc u wejścia do kaplicy Bożego Grobu.

W homilii administrator apostolski Patriarchatu Łacińskiego Jerozolimy podkreślił, że „Wigilia Paschalna zwraca naszą uwagę na całą historię zbawienia. Rozważamy więc Boga, który nas kocha i stwarza nas w miłości. Boga, który wybiera, uwalnia i prowadzi przez pustynię. Następnie kontemplujemy Boga, który przemawia do nas przez proroków i nigdy nie przestaje oczekiwać naszego powrotu do Niego”. Liturgia Wigilii paschalnej to nie tylko pamiątka, kontynuował abp Pizzaballa, także dziś Bóg przemawia do nas, kocha nas, prowadzi i przebacza.

W godzinach popołudniowych wewnątrz bazyliki Bożego Grobu odbyła się procesja do 14 stacji, która jest medytacją tajemnicy misterium paschalnego. Procesja rozpoczyna się przy kolumnie biczowania, następnie zatrzymuje się na Golgocie i trzykrotnie okrążyła kaplicę Bożego Grobu. Rozważanie kończy się wspomnieniem ukazania się Zmartwychwstałego Jezusa Marii Magdalenie. W Jerozolimie liturgię Wigilii Paschalnej zakończy Godzina Czytań przy pustym Grobie Zmartwychwstałego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem