Reklama

Dom na Madagaskarze

Dar od świętego Jana Pawła Wielkiego

2017-03-23 09:49

Bp Jan Śrutwa
Edycja zamojsko-lubaczowska 13/2017, str. 4-5

Joanna Ferens
Bp Jan Śrutwa – pierwszy pasterz Kościoła zamojsko-lubaczowskiego

W uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie, dnia 25 marca 1992 r., powołana została do życia Diecezja Zamojsko-Lubaczowska. Stało się to mocą decyzji ówczesnego papieża Jana Pawła II. Myśl o powołaniu do życia naszej diecezji narodziła się zatem w sercu człowieka, którego już za czasów jego ziemskiego życia traktowaliśmy na co dzień jako doskonałego wykonawcę Bożych planów zbawienia, tak w naszej Ojczyźnie, jak i na całym świecie. Nową diecezję przyjęliśmy więc jako dar św. Jana Pawła Wielkiego, złożony w nasze niegodne ręce

Niedawne obchody 1050-lecia Chrztu Polski rzuciły snop nowego światła m.in. na ciągle jeszcze świeży fakt zaistnienia naszej diecezji.

Perspektywa historyczna

Oto książę polski z rodu Piastów zaprosił w 966 r. na nasze ziemie Zbawiciela ludzkości, Jezusa Chrystusa, razem z Jego Najświętszą Matką. Kronikarze tamtej epoki odnotowali, że już po upływie dwu lat od owego wiekopomnego chrztu „Polonia coepit habere episcopum – Polska otrzymała pierwszego biskupa”. Historycy są niemal zgodni, że był nim misjonarz Jordan, który swoją siedzibę miał w Poznaniu. Tak zaczęła się budowa organizacji kościelnej na ziemiach polskich, która miała odtąd rozwijać się wraz z upływem czasu – aż po nasze dni.

Przełomowy w tym dziejowym procesie okazał się Rok Tysięczny, kiedy to w Gnieźnie, przy relikwiach świętego męczennika Wojciecha, doszło do spotkania syna księcia Mieszka, którym był Bolesław Chrobry, z cesarzem Ottonem III oraz przedstawicielami papieża Sylwestra II. Rezultatem tego zjazdu było ustanowienie arcybiskupstwa w Gnieźnie oraz podległych mu biskupstw w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu. Metropolia Gnieźnieńska była zatem pierwszą prowincją kościelną na naszych ziemiach, która powstała jeszcze u schyłku X wieku.

Reklama

Druga taka prowincja – znana powszechnie jako Metropolia Lwowska – powstała w wieku XIV. Weszły w jej skład takie m.in., powołane wtedy do życia, biskupstwa jak Chełm i Przemyśl. Na terenach obu tych diecezji katolickich rozciągały się, aż do rozbiorów Polski, nasze strony rodzinne, położone między Bugiem i Sanem.

W Polsce odrodzonej Stolica Apostolska ustanowiła 5 metropolii, które od 1925 r. grupowały 21 diecezji. Ponieważ w wyniku II wojny światowej zwycięskie mocarstwa przesunęły terytorium Polski bardzo znacznie ze wschodu na zachód, zachodziła potrzeba kolejnego uregulowania takiego stanu rzeczy z punktu widzenia duszpasterskiej troski Kościoła. Stało się to realne dopiero po upadku imperium sowieckiego w Europie Środkowo-Wschodniej oraz formalnym uznaniu przez zjednoczone Niemcy granicy z Polską. Bulla Ojca Świętego Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae populus – Cały Twój naród polski”, z 25 marca 1992 r., powiększyła do ośmiu liczbę katolickich metropolii w Polsce, które objęły 39 diecezji. Pośród 13 całkiem nowych biskupstw, ustanowionych przed dwudziestu pięciu laty, znalazła się także Diecezja Zamojsko-Lubaczowska. W jej skład weszło 10 dekanatów z południowo-wschodnich terenów dotychczasowej Diecezji Lubelskiej oraz cztery dekanaty tworzące ówczesną Administraturę Apostolską w Lubaczowie.

Należy koniecznie pamiętać o tym, że organizacja kościelna w Polsce oraz jej wszelkie przeobrażenia od X wieku aż po chwilę obecną pozostawały zawsze w ścisłym związku z misyjnym mandatem Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa, skierowanym do Apostołów: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (Mt 28, 19). Kościół został wtedy posłany przez Zbawiciela do wszystkich narodów celem głoszenia im Ewangelii. Jego ziemska organizacja, także na ziemiach polskich, służyła i dalej służy naszej pełniejszej ewange­lizacji – stosownie do warunków i wymogów każdej epoki oraz wszelkich okoliczności.

Powstanie Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej wpisuje się zatem w taki właśnie kontekst biblijny, teologiczny i historyczny, znajdując w nim swoje głębokie uzasadnienie. Zawsze chodzi przecież o to, żeby Chrystus był obecny na każdym skrawku naszej ziemi ojczystej i w sercach wszystkich jej mieszkańców. Doświadczenie historyczne poucza nas przy tym, że bez Chrystusa i Jego nauki nie ma rozwiązania dla żadnego z naszych istotnych problemów życiowych, natomiast z Nim możemy osiągnąć wszystko.

Refleksje o minionym ćwierćwieczu

W drugiej części tego wspomnieniowego artykułu przechodzę już do spraw bardziej osobistych. Ojciec Święty nikogo nie zmusza do przyjęcia urzędu biskupa diecezjalnego. W imieniu więc św. Jana Pawła II kluczowe pytanie, czy zgadzam się przyjąć papieską nominację do Zamościa, postawił mi w Warszawie 11 marca 1992 r. Nuncjusz Apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk. Po wymianie zdań, podczas której rzuciłem i taką uwagę, że jest to sprawa wyjątkowo poważna, wyraziłem zgodę i podpisałem stosowne dokumenty. Na zakończenie Nuncjusz powiedział do mnie: „Musi ksiądz biskup pięknie urządzić tę diecezję, a przede wszystkim Zamość, który mi przypomina miasta Italii”.

Oficjalne ogłoszenie wszystkich papieskich decyzji nastąpiło 24 marca 1992 r. w Gnieźnie u grobu św. Wojciecha. W grupie kilkunastu innych biskupów złożyłem tam wyznanie wiary i stosowną przysięgę. Dnia następnego, czyli na Zwiastowanie NMP, 25 marca, już w Warszawie, brałem udział – wraz z arcybiskupami Jerzym Strobą i Józefem Życińskim – w konferencji dla dziennikarzy, która dotyczyła najświeższych decyzji Ojca Świętego w odniesieniu do Kościoła w Polsce. Tego samego dnia dotarłem do Zamościa i o godz. 18 wobec przedstawicieli duchowieństwa i wiernych zgromadzonych w katedrze przejąłem obowiązki pierwszego Biskupa Zamojsko-Lubaczowskiego.

Fakt ustanowienia naszej diecezji został przyjęty pozytywnie zarówno wśród duchowieństwa, jak i w kręgach katolickiego laikatu. Tym niemniej pewna osoba wyznała niebawem przede mną, że milej by jej było oglądać na moim miejscu innego biskupa. Ze spokojem odpowiedziałem na to, że wszystkie decyzje, związane z powstaniem tej diecezji oraz jej obsadą personalną, podjął osobiście nasz wielki papież Jan Paweł II.

Natomiast zupełnie niedawno temu postawiono mi pytanie, co dało mieszkańcom Ziemi Zamojsko-Lubaczowskiej ustanowienie naszej diecezji razem z faktem usytuowania Kurii Diecezjalnej w Zamościu. W odpowiedzi nawiązałem od razu do wizyty apostolskiej Jana Pawła Wielkiego w 1999 r. właśnie w tym mieście. Zaznaczyłem, że odbierał on nieustające zaproszenia także z innych ówczesnych miast wojewódzkich, takich jak chociażby: Chełm, Biała Podlaska czy Tarnobrzeg. Tymczasem św. Jan Paweł II odwiedził modlitewnie Lubaczów, Sandomierz i Zamość, ponieważ jako zwierzchnik Kościoła katolickiego miał na uwadze przede wszystkim miejscowości będące siedzibami biskupimi, do grona których przed dwudziestu pięciu laty dołączył także Zamość.

Mój inteligentny rozmówca od razu podsumował taką wypowiedź stwierdzeniem, że dla samej tylko owej wizyty apostolskiej z 1999 r. warto było ustanowić tę nową diecezję i uczynić „Padwę Północy” siedzibą biskupią. Potem już jeden przez drugiego przywoływaliśmy sobie te fakty i wydarzenia, które pozostawały w związku przyczynowym z powołaniem do życia tej diecezji. Gdy więc wskazałem dla przykładu na odzyskany dla kultu katolickiego kościół Ojców Franciszkanów, mój rozmówca natychmiast wspomniał o wspaniale odnowionej Katedrze Zamojskiej. Mówiłem jeszcze o powrocie w te strony zarówno Franciszkanów Konwentualnych jak i Sióstr Klarysek. Padło wypowiedziane z zapałem uzupełnienie, że dla kina „Stylowy” oraz dla Liceum Sztuk Plastycznych odejście ze świątyni było bardzo szczęśliwe, ponieważ wreszcie znalazły się dla nich lokale godne tak szacownych instytucji. Wspomniałem następnie o powołaniu do życia na przykład Katolickiego Radia Zamość czy też „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej”. Mój rozmówca dodał ze swojej strony, że osobiste poświęcenie szpitala „papieskiego” przez św. Jana Pawła Wielkiego ciągle dodaje skrzydeł pracownikom tej instytucji zdrowia publicznego i lokuje ją od lat w czołówce tego rodzaju placówek w naszej Ojczyźnie.

Na koniec tej pogodnej rozmowy słuchałem słów uznania dla moich następców w osobach abp. Wacława Depo i bp. Mariana Rojka. Mój interlokutor obiecał, że odtąd w całej naszej diecezji będzie już samodzielnie wyszukiwał takich znaków pamięci jak nowe parafie, wzniesione krzyże, kaplice i kościoły, ukoronowane obrazy cudowne, poświęcone budynki i pomniki oraz miejsca zbiorowych modlitw.

Zakończenie

Kiedy starsza o pięć lat moja siostra Regina Szaruga (zm. w 2012 r.) dowiedziała się w 1992 r. o wyznaczeniu mnie przez Ojca Świętego do budowania zrębów tej nowej diecezji, z matczynym zatroskaniem zapytała, czy nie byłoby lepiej, gdybym takie samo zadanie podjął nie w Zamościu, lecz gdzieś w innym rejonie Polski. Myślała wtedy niewątpliwie o mądrości ludowej, która głosi, że nikt nie jest prorokiem we własnej ojczyźnie. Ale w roku 2011, kiedy przyjechała z odwiedzinami do biłgorajskiego Domu Księży Seniorów, w pewnej chwili powiedziała mi tylko tyle: „Jakżeż ładnie wywiązałeś się, mój kochany braciszku, z tego papieskiego skierowania na kilkanaście lat do Zamościa”.

Biłgoraj, 4 marca 2017 r.

Tagi:
rocznica diecezja

Obecność księży w mediach społecznościowych - wytyczne

2018-11-28 07:17

diecezja.waw.pl

Publikacja dokumentu „Dyrektorium dotyczące zasad funkcjonowania w Internecie kościelnych podmiotów publicznych oraz osób duchownych DW-P”

pixabay.com

Kościół ewangelizuje korzystając z możliwości, jakie stwarzają zdobycze cywilizacji. W Diecezji Warszawsko-Praskiej powstał dokument – „Dyrektorium dotyczące zasad funkcjonowania w Internecie kościelnych podmiotów publicznych oraz osób duchownych Diecezji Warszawsko-Praskiej”, który zachęca do prowadzenia duszpasterstwa w sieci. Wyznacza także normy i cele tej działalności.

Wielu duchownych jest już obecnych w mediach społecznościowych. Swoje profile prowadzą także instytucje kościelne, realizując tym samym postulaty i zasady zawarte w opracowanym Dyrektorium. Efekty tej pracy są widoczne przede wszystkim podczas organizacji wydarzeń oraz w duszpasterstwie ludzi młodych. Dyrektorium jest przypomnieniem dobrych praktyk oraz impulsem do prowadzenia misji ewangelizacyjnej w Internecie.

- To jest dokument porządkujący naszą obecność w mediach społecznościowych, które mogą służyć ewangelizacji. Już dzisiaj w bardzo wielu przypadkach zauważamy tego naprawdę dobre owoce. Używając tych narzędzi trzeba jednak zachować dyscyplinę. To nie ulega wątpliwości. Mam nadzieję, że praca duszpasterska w Internecie będzie przynosić tylko błogosławione owoce – mówi Biskup Warszawsko-Praski Romuald Kamiński.

Dokument jest podzielony na cztery części:

Wstęp – określa wagę i rolę mediów społecznościowych w pracy duszpasterskiej we współczesnym świecie

Rozdział pierwszy - ogólne zasady aktywności w mediach społecznościowych oraz funkcje tych mediów w kontekście nauczania Kościoła Katolickiego

Rozdział drugi – zasady związane z prowadzeniem przez duchownych indywidualnych kont i profili oraz kont i profili instytucjonalnych (diecezji, parafii, wspólnot religijnych, kościelnych fundacji i stowarzyszeń)

Przepisy końcowe

Dyrektorium to również kolejny element prewencji w ramach zapobiegania przestępstwom wobec dzieci i młodzieży, w tym wykorzystywania na tle seksualnym. We wrześniu w diecezji ustanowiono dokument Normy ochrony dzieci i młodzieży oraz zasady praktyk duszpasterskich w Diecezji Warszawsko-Praskiej.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Czy kremacja zwłok jest niezgodna z wiarą chrześcijańską? (2)

Ks. Krzysztof Graczyk
Edycja włocławska 31/2003

Kzenon/pl.fotolia.com

Na podstawie przedstawionej wcześniej nauki Kościoła trzeba stwierdzić, że chrześcijańska praktyka grzebania ciał ludzi zmarłych opiera się na prawdzie o integralnym odkupieniu nas przez Chrystusa Pana, który kiedyś wskrzesi ciała zmarłych i obdarzy je chwałą zmartwychwstania. Wyraźne stanowisko Kościoła zostało przedstawione w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego, obowiązującym od 1983 r. Można więc na podstawie przepisów prawnych zawartych w tej kodyfikacji stwierdzić, że kremacja nie jest zabroniona, ale lepszy jest tradycyjny pogrzeb: "Kościół usilnie zaleca zachowanie pobożnego zwyczaju grzebania ciał zmarłych. Nie zabrania jednak kremacji, jeśli nie została wybrana z pobudek przeciwnych nauce chrześcijańskiej" (1176 § 3).
Patrząc przez pryzmat historii chrześcijaństwa, kremacja była wielokrotnie potępiana przez Kościół katolicki, ponieważ wiązała się z wiarą w to, że po śmierci wszystko się kończy. Mentalność ta uległa zmianie. I w obecnym czasie Kościół uznaje, że kremacja jest "dziś często pożądana, nie z powodu nienawiści wobec Kościoła lub obyczajów chrześcijańskich, ale jedynie z racji związanych z higieną, racji ekonomicznych czy innego rodzaju, w płaszczyźnie publicznej czy prywatnej" (Instrukcja Świętego Oficjum, a obecna nazwa: Kongregacja ds. Nauki Wiary, 1963). Innymi słowy można stwierdzić, że Kościół katolicki uznaje kremację, ponieważ pozwala ona zachować warunki higieny, zdrowia publicznego i stanowi rozwiązanie trudności z pozyskiwaniem terenów na cmentarze. Kremacja, pomijając motywacje natury ideologicznej, daje się pogodzić z wiarą chrześcijańską i formami pobożności związanymi z okazywaniem szacunku wobec ciała zmarłego: "Rzeczywiście, spalenie (kremacja) zwłok, jako że nie dotyczy duszy i nie przeszkadza Bożej Wszechmocy w odbudowaniu ciała, nie zawiera sama w sobie, ani nie przyczynia się w sposób obiektywny do zaprzeczenia tym dogmatom" (Instrukcja Świętego Oficjum, 1963), tj. zmartwychwstania ciał i nieśmiertelności duszy. Wymiar paschalny (śmierć i zmartwychwstanie) kremacji jest taki sam jak zwykłego pochówku (pogrzebanie) - to, co ulega przemianie w proch czy popiół, przeznaczone jest do zmartwychwstania. Zresztą nikt nie jest w stanie stwierdzić, że w momencie zmartwychwstania użyta zostanie ta sama materia, to samo ciało, które posiadamy w obecnym życiu. Dlatego też zmartwychwstanie nie będzie nowym początkiem starego sposobu istnienia, lecz nową rzeczywistością, nowym życiem.
Trzeba ostatecznie powiedzieć, że Kościół nie zabrania stosowania kremacji, ale poleca w dalszym ciągu pobożny zwyczaj grzebania ciał zmarłych, ponieważ posiada on pewne znaczenie, którego niestety pozbawia kremacja. I tak złożenie ciała w ziemi przypomina, że śmierć jest snem, w którym oczekujemy przebudzenia, i który jest związany ze zmartwychwstaniem. Ponadto trzeba podkreślić, że w języku biblijnym pogrzeb jest znakiem ludzkiej ograniczoności i przemijalności: "wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!" (Rdz 3, 19). I jeszcze w innym miejscu: "Wielka udręka stała się udziałem każdego człowieka i ciężkie jarzmo spoczęło na synach Adama, od dnia wyjścia z łona matki, aż do dnia powrotu do matki wszystkich" (tj. ziemi: Syr 40, 1). Bez ulegania pokusie dosłownej interpretacji Pisma Świętego przywołane powyżej fragmenty bardziej wskazują na pochówek niż na kremację.
Wielu ludzi pyta: Czy pochówek nie może być uważany za pozostałość przestarzałej mentalności lub pełnej przesądów i tylko zewnętrznej otoczki czci dla ciała zmarłego? Przecież po co czekać, aby nastąpił rozkład zwłok, gdy można osiągnąć ten sam stan poprzez ich spalenie (kremację)? Otóż trzeba mocno powiedzieć, że takie myślenie nadaje kremacji znaczenie ideologiczne, oczywiście inne niż to antychrześcijańskie i antyreligijne znane z przeszłości, ale zawsze nie do przyjęcia. Pochówek to wybór naturalności rozkładu ciała ludzkiego, ale to nie znaczy, że należy uważać go za naturalistyczny i irracjonalny. Chodzi tu przecież o ludzką wrażliwość i zwyczaj, który dla wierzącego posiada długą tradycję, uznawaną także dziś za rozsądną. Psychiczny opór ludzi wobec kremacji (wybiera ją mniejszość) nie może być traktowany jako opóźnienie rozwoju kultury w danym społeczeństwie. Należy szanować tych, którzy proszą o kremację, ale trzeba również nabrać dystansu wobec informacji na ten temat i wobec presji namawiania do jej stosowania. Ludzka i chrześcijańska pietas wymaga, by zarówno w przypadku kremacji, jak i pochówku szanowano zwłoki zmarłych, a obrzędy były otwarte na nadzieję zmartwychwstania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ulica Wigilijna

2019-01-21 12:39

Siostry Józefitki

Siostry Józefitki

Niezwykłe jasełka przygotowały dziewczynki ze Specjalnego Ośrodka Wychowawczego prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr św. Józefa w Częstochowie.

W tym roku historia rozgrywała się w pewnym mieście na ul. Wigilijnej. Tam, pośród zabieganej, wpatrzonej w smartfony i witryny sklepowe młodzieży, obok ludzi biznesu liczących zyski, dyrektorów, ludzi zwykłych, prostych, wracających z zakupów, śpieszących się, czekających na przystanku, gazeciarzy, pojawił się reporter telewizji, który pytał: czym są i co szczególnego niosą ze sobą święta Bożego Narodzenia?

Zobacz zdjęcia: Jasełka u Sióstr Józefitek

Nikt za bardzo nie miał czasu na rozmowę i zastanawianie się nad tym, więc dziennikarz usłyszał na przykład: nie jestem stąd, śpieszę się… no cóż, panie, nie widzi pan, że ja tu pracuję? Później dziennikarz spotkał na przystanku staruszkę, której zadał to samo pytanie. – To czas przebaczenia, czas dzielenia się nie tylko opłatkiem, to czas spędzony z bliskimi – wyjaśniła kobieta. Natomiast młody człowiek napotkany na drodze stwierdził: – To czas wolny od szkoły, dostajemy fajne prezenty, pada śnieg, są super wystawy i dobra atmosfera.

Reporter dociekliwie pytający dalej spotkał jeszcze na swojej drodze małą dziewczynkę, której również zadał pytanie. – To przecież narodziny Jezusa! – odpowiedziała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem