Reklama

Arche Hotel

Czas na rodzinę

2017-03-30 09:37

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 14/2017, str. 4-5

Karolina Krasowska

W dniach od 20 do 25 marca w Zielonej Górze już po raz kolejny świętowaliśmy niezwykły i jakże cenny dar od Boga, którym jest życie. W tegoroczny Festiwal Życia wpisało się wiele ciekawych, rozłożonych na przestrzeni całego tygodnia, inicjatyw i zaangażowali się ludzie, którzy cenią, szanują i chcą promować życie

Kulminacyjnym punktem Festiwalu była Eucharystia z uroczystym rozpoczęciem Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

Zaproszenie

Jak wyglądały początki i jaki jest obecny charakter festiwalu? – U początków festiwalu stoi Małgorzata Witkowska, która odpowiada w Zielonej Górze za Ruch Gaudium Vitae i patronuje nad Duchową Adopcją Dziecka Poczętego. Festiwal Życia rozpoczął się marszami życia, które na początku liczyły od 200 do 300 osób. Dzisiaj liczba uczestników sięga ok. 2 tys. Do tych marszów na przestrzeni lat zostały włączone inne wydarzenia. Od jakiegoś czasu organizujemy takie działania przez cały tydzień w sensie takim, że wszystkie dni, które poprzedzają bądź są w jakiś sposób związane z Narodowym Dniem Życia i Dniem Świętości Życia, czyli 24 i 25 marca, chcemy adoptować do tygodniowego przekazu informacji, formacji i afirmacji życia, szczególnie w Zielonej Górze; ten temat jest zaproszeniem, aby festiwal stał się diecezjalny – mówi organizator ks. dr Mariusz Dudka. – Dzisiaj zapraszam do współpracy poszczególne osoby i stowarzyszenia, które biorą odpowiedzialność za dane wydarzenie. Na przykład proszę Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, żeby zorganizowało debatę, angażuję w to dzieło teatr klerycki, od lat związany z nami, który ma swój dzień festiwalowy. Jeśli jakaś parafia organizuje w tym czasie film, koncert czy pogadankę i chce to zrobić w ramach festiwalu, to jak najbardziej dajemy logo i ułatwiamy działanie, by było to bardziej diecezjalnie. Za każdym razem festiwal kończył się w niedzielę Marszem dla Życia. Jednak doszliśmy do wniosku, że o wiele łatwiej jest zorganizować ten przemarsz latem, dlatego w tym roku idziemy 11 czerwca, ponieważ podpisaliśmy porozumienie z ogólnopolską inicjatywą Marsz dla Życia i Rodziny, aby iść pod jednym hasłem: „Czas na rodzinę” – kontynuuje dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin.

Anioł

Tegoroczny Festiwal Życia został zainaugurowany emisją filmu „Anioł” w Sali Dębowej Biblioteki Norwida w Zielonej Górze. – Festiwal Życia jest zawsze o rodzinie, tym bardziej mówi nam o tym hasło tegorocznego festiwalu, które przypomina, że życie zaczyna się w rodzinie. Tytułowy anioł w filmie Amina Dory to niepełnosprawny chłopiec, który rodzi się w rodzinie, więc myślę, że to jest taki ciekawy głos na temat w ogóle pewnej wartości niepełnosprawności, o której często myślimy w sposób negatywny. Tutaj natomiast jest pewna wartość dobra, wartość dodana – ta jego niedoskonałość jest pewnym sygnałem życia nadprzyrodzonego, innej rzeczywistości; jest sygnałem właśnie Boga, który ingeruje w społeczność. Życie bez anioła czy życie bez Boga – taki jest przekaz tego filmu – jest trudne, skomplikowane, jest pełne nieporządku, a obecność anioła, który jest reprezentantem Boga, wprowadza w tę małą społeczność porządek. Myślę, że o tym jest ten film – o potrzebie pewnego nadprzyrodzonego porządku w rzeczywistości – mówi ks. prof. Andrzej Draguła, który wprowadził widzów w temat filmu.

Reklama

Improwizacja

W tegoroczny Festiwal Życia zaangażowało się trio improwizacyjne Wigry 3 na czele z Basią Szuszkiewicz. – Chcemy w tym roku zaistnieć na festiwalu z nową formą sceniczną. Wiemy, że teatr klerycki już od lat towarzyszy Festiwalowi Życia, a w tym roku chcemy jeszcze innej sztuki zaznać. Będziemy na bieżąco tworzyć fabułę, scenki i postaci na podstawie propozycji, które uzyskamy od publiczności. Czyli tak naprawdę jest to wydarzenie, które jest współtworzone przez publiczność i trochę przez nas. Na nas ciąży ten obowiązek, żeby to było ciekawe i żeby się to dobrze oglądało, natomiast co publiczność będzie chciała to dostanie – na tym polega improwizacja – opowiada liderka grupy. – Chcemy w tym roku w związku z tematem Festiwalu Życia, czyli „Czas na rodzinę” skupić się właśnie na tej tematyce i pokazać, że w życiu sztuka improwizowania jest nam potrzebna i każdy z nas w jakiejś sytuacji, prędzej czy później, musi trochę improwizować. Jest to bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ improwizacja, jak się zadzieje na scenie, to się zadzieje tylko raz i już nigdy więcej się nie powtórzy – dodaje Basia Szuszkiewicz.

Debata

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej przygotowało natomiast debatę pt. „Cyberrodzina”, czym wpisało się w hasło obchodów tegorocznego festiwalu. Do udziału w debacie została zaproszona młodzież zielonogórskich szkół oraz studenci. – Obecnie internet, cyberprzestrzeń co raz bardziej wkraczają w nasze życie. W dobie multimediów, gdzie każdy jest wyposażony w minimum jedno, a nierzadko w 2-3 urządzenia mobilne, jesteśmy narażeni na to, że coś nas będzie odciągać od tego, co najważniejsze, od tych relacji rodzinnych. Często te relacje już nie mogą się obyć bez multimediów, w związku z tym chcemy sobie porozmawiać z ks. dr. Pawłem Łobaczewskim oraz psychologiem i blogerem Michałem Piętosą, a także z kabaretem Nowaki, który też opowie o tym, jak wyglądają ich obecne rodziny, o tym, jak wygląda cyberprzestrzeń w ich życiu, jak oni sobie z nią radzą, czy nie jest też tak, że trzeba czasem stoczyć jakąś walkę o to, żeby na przykład przy obiedzie nie siedzieć w smartfonach, ale po prostu sobie porozmawiać – mówi Łukasz Brodzik, redaktor Młodzieżowej Agencji Informacyjnej.

Mały Książę i Mojżesz

Nie obyło się bez widowisk na scenie. Teatr klerycki „Zdumienie” przedstawił spektakl pt. „Historia prawdziwa?”. Przedstawienie zostało przygotowane na podstawie tekstu Antoine’a de Saint-Exupéry’ego „Mały Książę”. – Jest to nasze spojrzenie na dorosłego człowieka. Bardzo pięknie powiedział ks. Dariusz Mazurkiewicz po premierze spektaklu, że właściwie w tym spektaklu każdy dorosły mógłby się przejrzeć jak w lustrze. Często zapominamy o tym, że byliśmy dziećmi, zakopujemy gdzieś w sobie głęboko to dziecko, a może czasami należałoby spojrzeć oczami dziecka na ten świat i trochę więcej radości w swoje życie wnieść i trochę bardziej się cieszyć – mówiła przed spektaklem reżyser Kinga Kraszewska-Brawer. Z kolei w Hali Widowiskowo-Sportowej CRS widzowie mieli okazję zobaczyć Operę Lwowską „Mojżesz”. Jacek Radolski, prezes Fundacji Krzewienia Edukacji Kulturalnej „Otwórz serce”, wyjaśnia: – Organizujemy całą trasę koncertową w Polsce, m.in. w Zielonej Górze, Poznaniu, Katowicach, Koszalinie i Szczecinie. Spotkaliśmy się z księdzem dyrektorem z Kurii Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, któremu zaproponowaliśmy nasz spektakl, więc bardzo się ucieszył, że to się wpisuje w Festiwal Życia, i zaproponował nam, żeby właśnie w tym terminie odbył się spektakl. 25 marca do hali CRS przyjeżdża opera ze Lwowa. 200 osób na scenie, orkiestra, chór, balet i soliści oraz specjalnie zbudowana scenografia wprowadzi widzów w przepiękne widowisko – w świat Mojżesza.

Adopcja

Kulminacyjnym punktem programu Festiwalu Życia była Eucharystia z uroczystym rozpoczęciem Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego w parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze. – Duchowa Adopcja odbywa się u nas znacznie dłużej niż festiwal, bo już od ponad 20 lat. Jest to zachęta do tego, by człowiek wierzący przyjął w tą duchową adopcję dziecko, którego życie jest zagrożone i którego imię jest znane tylko Bogu. Zobowiązuje się przez 9 miesięcy, czyli przez czas trwania ciąży, do odmawiania jednej dziesiątki Różańca, specjalnej modlitwy i ewentualnie jeszcze jakiegoś innego dobrego uczynku za to dziecko – mówi Małgorzata Witkowska, teolog małżeństwa i rodziny. – Naszą zielonogórską specjalnością jest na pewno to, że myśmy po raz pierwszy w Polsce zaczęli tak uroczyście odprawiać również zakończenie Duchowej Adopcji. Zawsze w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny rozpoczynamy cykl Duchowej Adopcji, a kończymy tydzień czy dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem, gdzie świętujemy, że nasze dzieci się rodzą.

Tagi:
festiwal życie

Za życiem

2018-06-13 10:08

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 24/2018, str. III

Karolina Krasowska
Zielonogórzanie opowiedzieli się za życiem

Jesteśmy za życiem” – takie hasło nieśli na transparentach uczestnicy Marszu dla Życia i Rodziny, który 10 czerwca przeszedł ulicami Zielonej Góry. Marsz wpisał się w ogólnopolską inicjatywę, której w tym roku towarzyszy hasło: „Polska rodziną silna!”. Młodzi, starsi, rodziny z dziećmi po Mszy św. w kościele św. Józefa przeszli na plac przy kościele pw. św. Alberta, gdzie odbył się festyn rodzinny połączony z biegiem charytatywnym Caritas z okazji obchodów Światowego Dnia Uchodźcy. Marsz, jak co roku, zorganizował Wydział Duszpasterstwa Rodzin Kurii Diecezjalnej. W tym roku w pomoc w jego organizację zaangażowały się Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży oraz wspólnota Oikos Berit. – Dzisiaj, tutaj, chcemy po prostu pójść i się radować. Chcemy w ten sposób formować ludzi, pokazując radość życia. To jest dzisiejsze przesłanie – powiedział organizator marszu ks. Mariusz Dudka. – Oczywiście nie jest tak, że ludzie, którzy idą w Marszu, to są sami ludzie szczęśliwi, nie dotknięci chorobami i trudnościami. Ale oni idą tak naprawdę, żeby pokazać, że w tych trudnościach i w tych chorobach jest nadzieja i że szukają jej w Bogu. I tutaj pokazują źródło swojego życia – dodał. Po marszu na dystansie 5 km odbył się bieg charytatywny Caritas. Wystartowało w nim kilkudziesięciu biegaczy. Dochód z wpisowego został przeznaczony na potrzeby Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom, które funkcjonuje w naszej diecezji. W kategorii Open Kobiet bieg wygrała Ewa Kogut z Żagania. Z kolei w kategorii Open Mężczyzn najlepszy czas uzyskał Bartłomiej Waloszczyk ze Świętoszowa. Zwycięzcy otrzymali nagrody, zaś każdy z uczestników pamiątkowy medal.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mama Anny Lewandowskiej reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej

2018-07-18 17:38

azr (Dobre Nowiny/KAI) / Warszawa

Maria Stachurska, matka Anny i teściowa Roberta Lewandowskiego reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej krewną. O produkcji upamiętniającej heroiczną postawę "położnej z Oświęcimia" opowiada na łamach czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny".

Kl. Kamil Gregorczyk
Stanisława Leszczyńska - witraż

Jak wyjaśnia Maria Stachurska, realizacja filmu o służebnicy Bożej, Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej cioteczną babcią, to pomysł, który dojrzewał w jej rodzinie przez lata.

"Od lat myślałam o jego nakręceniu. Wielokrotnie rozmawiałam z moimi nieżyjącymi już wujkami i to oni inspirowali mnie do zrobienia filmu o ich matce. Przekazywali mi różne pamiątki po niej i dokumenty" - opowiada Maria Stachurska w wywiadzie dla czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny". Wspomina, że Stanisława Leszczyńska, która w obozie koncentracyjnym w Birkenau odebrała ponad 3000 porodów, była osobą cichą, powściągliwą i pogodną, choć zarazem wzbudzającą respekt.

"O jej życiu obozowym wiemy tylko z dokumentu 'Raport położnej z Oświęcimia'. Bardzo długo szukałam świadków, osób, które Stanisławę znały. Docierałam do kobiet, których porody przyjęła w Auschwitz" - relacjonuje autorka filmu. Jak zapowiada, w powstającym filmie przewodnikiem po losach Leszczyńskiej będzie jej wnuk.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. Dzieciństwo spędziła w Łodzi i Rio de Janeiro, skąd powróciła wraz z rodziną przed wybuchem I wojny światowej. W 1922 r. ukończyła z wyróżnieniem warszawską szkołę położniczą. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych. Działalność ta zakończyła się dla Stanisławy wywiezieniem do obozu Auschwitz-Birkenau. Od kwietnia 1943 r. do stycznia 1945 (tj. do wyzwolenia obozu), Leszczyńska służyła w KL Birkenau jako położna, sprzeciwiając się kierownictwu obozu. Udało jej się odebrać w tym czasie ok. 3000 porodów.

Dramatyczne wspomnienia spisała w "Raporcie położnej z Oświęcimia", opublikowanym po raz pierwszy w 1965 r. Na podstawie książki powstał spektakl "Oratorium oświęcimskie". Zmarła wskutek choroby nowotworowej jelit 11 marca 1974 r. Jej proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1992 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niemcy: potomkowie uczestników zamachu na Hitlera opowiadają się za silną i zjednoczoną Europą

2018-07-20 18:48

ts (KAI) / Berlin

Potomkowie uczestników zamachu na Hitlera z 20 lipca 1944 i innych niemieckich członków ruchu oporu w 74. rocznicę tego wydarzenia opowiedzieli się za silną i zjednoczoną Europą. „Jak wyglądałaby Europa dziś, gdyby tamten dzień przebiegł inaczej? Gdyby zamach von Stauffenberga się udał, gdyby Hitler zginął, a dyktatura w Niemczech zakończyła się już w 1944 roku?” – zastanawiają się autorzy okolicznościowego listu zamieszczonego na łamach berlińskiego „Tagesspiegel” z 20 lipca. List podpisało ok. 400 osób – potomków i krewnych uczestników wydarzeń sprzed ponad 70 lat.

karlherl/pixabay.com

„Ludzie «Kreisauer Kreis» (Kręgu z Krzyżowej) oraz wielu skazanych na śmierć członków ruchu oporu tamtych lat podkreślało, że marzyli o doczekaniu zjednoczonej Europy narodów, w której na pierwszym planie będzie człowiek, a nie naród, w której to, co wspólne, będzie miało większą wagę niż to, co dzieli” – głosi tekst w „Tagespost”. Jego autorzy zaznaczyli, że ta wizja sprzysiężonych w 1944 nie była odosobniona. O zjednoczonej Europie marzyli także członkowie innych ruchów opozycyjnych, jak np. „Białej Róży”.

Europejska wspólnota państw stoi dziś wobec groźby rozpadu. „Wydaje się, że wypracowane w czasach Oświecenia i umocnione po doświadczeniach drugiej wojny światowej takie podstawowe zasady, jak humanizm, solidarność i sprawiedliwość, stopniowo mają coraz mniejszą wartość” – stwierdzają autorzy i podkreślają, że „nie takie dziedzictwo mieli na myśli uczestnicy sprzysiężenia z 20 lipca 1944”.

„W przypadającą dziś rocznicę pragniemy przypomnieć odwagę i wizjonerską moc naszych rodziców, dziadków, pradziadków i krewnych oraz wyrazić nadzieję, że narodowe «drogi w pojedynkę» nie zagrożą zjednoczonej, silnej, pokojowej Europie, o której dla nas i dla naszych dzieci marzyli nasi przodkowie” – napisali potomkowie nieudanego zamachu na Hitlera w 1944 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem