Reklama

W życiu ważna jest pasja

2017-03-30 09:37

Kl. Mateusz Dąbrowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 14/2017, str. 7

Kl. Mateusz Łopatko

Seminarium duchowne to grupa ludzi, których łączy to samo powołanie, jednak zdolności i zainteresowania poszczególnych alumnów są bardzo różne. Jeden potrafi pięknie śpiewać, a drugi wspaniale grać na gitarze. Ktoś z łatwością przyswaja sobie wiedzę, a ktoś inny ma wyjątkowy zmysł dekoratorski.

Nasze seminarium duchowne to miejsce sprzyjające pomnażaniu talentów. Alumni zainteresowani aktorstwem mogą dołączyć do Teatru Zdumienie, który funkcjonuje już od kilkunastu lat. Osoby uzdolnione muzycznie mają możliwość współtworzenia zespołu The Birets, a także szlifowania umiejętności w ramach chóru seminaryjnego. W ostatnim czasie liczne sukcesy osiąga drużyna piłkarska, a każdego roku do Częstochowy udają się pingpongiści, którzy reprezentują naszą Alma Mater w Turnieju Tenisa Stołowego Wyższych Seminariów Duchownych. Dwa razy w roku wydawana jest gazetka „Paradisus” – to dla alumnów dobra okazja do podniesienia swoich umiejętności pisarskich. W centrum paradyskich ogrodów znajduje się staw, który może zainteresować amatorów wędkarstwa. Istnieją także koła zainteresowań: liturgiczne, historyczne i filozoficzne.

Reklama

Najważniejszą pasją dla człowieka wierzącego, a zwłaszcza dla kleryka czy księdza, powinien być Chrystus. Warto jednak pamiętać, że klerycy to ludzie i po święceniach zostaną do ludzi wysłani, a wspólne zainteresowania mogą pomóc im w pracy duszpasterskiej i być ważnym narzędziem ewangelizacji. Bóg właśnie po to obdarzył nas talentami, abyśmy je rozwijali i mogli służyć innym.

Tagi:
seminarium

Z historii Biblioteki WSD w Drohiczynie

2018-02-22 10:40

Al. Maciej Koszewski
Edycja podlaska 8/2018, str. VII

„Nie książek, ale prawd – to mi przewodniczyć zwykło na piśmie…” – z niezmienną podniosłością od 1851 r. brzmi głos Norwida, przypominając nam, że prawda jest celem nauki czy sztuki. Tylko wówczas ma swoją rację bytu książka, gdy służy poszukiwaniu odpowiedzi na drzemiący w nas niepokój – pragnienie odkrycia prawdy

Monika Kanabrodzka
Kadra pracowników Biblioteki WSD, od lewej: Mateusz Roguski – kierownik biblioteki, Maciej Koszewski, Daniej Konik, Justyna Niewiarowska, Mateusz Krasowski, ks. Dariusz Kucharek – dyrektor biblioteki

Miejscem, które w sposób szczególny służy poszukiwaniu i kontemplacji Prawdy w seminarium jest na pierwszym miejscu kaplica, miejsce osobistego doświadczenia odwiecznego Logosu w eucharystycznym sakramencie spotkania. Przestrzenią, która służy umocnieniu i ubogaceniu tegoż jest właśnie studium, które bez książek, bez doświadczeń i poszukiwań innych, czasem bezwzględnie przewyższających nasze rozumienie świata i Boga, mogłoby zamienić się w bezowocne dumanie, nieuporządkowane i niebezpieczne. Biblioteka seminaryjna jest więc tą instytucją, której celem nie jest gromadzenie książek, ale umożliwienie każdemu, kto zawita do naszych progów z nurtującym go problemem, znalezienie narzędzi, źródeł, myśli, które ostatecznie doprowadzą go do Prawdy.

Dzieje drohiczyńskich bibliotek to historia tragiczna. Z dawnych bibliotek – zwłaszcza jezuickiej – nie pozostał w dzisiejszym zbiorze nawet ślad. Jedyna książka, która przetrwała sowieckie plądrowanie, znajduje się w zbiorach Muzeum Diecezjalnego, jako swoista relikwia dawnej świetności Drohiczyna. Podobny los spotkał bibliotekę Gimnazjum biskupiego – wiemy ze wspomnień pierwszego rektora ks. Władysława Hładowskiego, że po II wojnie światowej nie pozostał po tych zbiorach ślad. Ówczesny administrator apostolski zwrócił się do kapłanów pracujących w diecezji o dary w postaci podstawowych lektur. Czasopisma sam zobowiązał się prenumerować na własny koszt. Jednym z pierwszych darów był „Słownik łacińsko-polski” pod redakcją Bobrowskiego, którego brakujące 40 kolumn z I tomu alumni przepisali na maszynie. Wiele książek – głównie łacińskich podręczników teologicznych, kodeksów prawa kanonicznego, leksykonów i książek teologicznych po francusku i niemiecku ofiarował bibliotece ks. Michał Krzywicki. Jego następca – bp Władysław Jędruszuk również oddawał bibliotece wiele – ówcześnie nowych wydawnictw z SIW „Znak” czy PAX-u. Do roku 1972 zbiory liczyły 10 tys. tomów książek i czasopism.

Zdecydowany rozkwit biblioteka zawdzięcza ks. dr. Ludwikowi Olszewskiemu, który sprawował funkcję jej dyrektora w latach 1972-90. Ks. Olszewski rozpoczął akcję systematycznego zakupu nowości z wielu wydawnictw polskich i zagranicznych. Wraz z szeroko zakrojoną akcją zakupów ruszyła międzybiblioteczna wymiana dubletów, które zdarzały się w wyniku licznych darowizn. Kiedy w 1990 r. ks. Olszewski zdawał urząd dyrektora biblioteki, księgozbiór liczył już ponad 30 tys. tomów. Ks. Olszewski stworzył też – dzięki uporowi i mozolnej pracy – katalog kartkowy, który mimo że już dziś mamy elektroniczny, nadal stoi w czytelni, przypominając o spartańskim wysiłku włożonym w opis każdej książki na małych karteczkach katalogowych.

Kolejni dyrektorzy biblioteki kontynuowali zakupy nowości wydawniczych, zwłaszcza nieodzownych w procesie studiów. Gromadzono również literaturę poświęconą historii i dziejom Drohiczyna, Ziemi Podlaskiej i jej bohaterom. W tym aspekcie odznaczył się i nadal wyróżnia biskup senior Antoni Pacyfik Dydycz, który większość swoich prywatnych książek, a znaczna ich część to książki dotyczące nowożytnej historii, przekazuje do księgozbioru biblioteki.

W 2003 r. dyrektorem biblioteki został ks. dr Jarosław Przeździecki, który zainicjował proces komputeryzacji i tworzenia katalogu komputerowego. 24 maja 2004 r. biblioteka została przyjęta do Federacji Bibliotek Kościelnych. W tymże roku władze państwowe z Białegostoku oddały bibliotece 404 książki skonfiskowane w 1960 r., które rzekomo godziły w ustrój PRL. O zwrot „zakazanych” publikacji upominali się od samej konfiskaty rektorzy WSD.

Obecny dyrektor biblioteki ks. dr Dariusz Kucharek doprowadził do uaktualnienia naszego katalogu komputerowego i udostępnienie go w ramach FIDES-u na stronie internetowej www.katalog.fides.org.pl. Ordynariusz Tadeusz Pikus również wpisał się na listę darczyńców naszej biblioteki poprzez dar, liczący ok. 3 tys. tomów zbiór pism rosyjskojęzycznych (prace teologiczne, rosyjska literatura piękna, filozofia, dzieła ks. Mienia). Biblioteka stale się rozwija, by niezmiennie pomagać szukać prawdy każdemu, kto zapuka do jej drzwi, a możliwość taką mają nie tylko klerycy czy kapłani z diecezji, ale również wszyscy chętni. Każdy w bibliotece otrzyma pomoc, czy to ze strony kleryków, czy naszej bibliotekarki – pani Justyny.

Biblioteka WSD w Drohiczynie, tel.: (85) 655 78 08 (centrala), e-mail: bibliotekawsd@poczta.onet.pl, katalog on-line: www.katalog.fides.org.pl ,godziny pracy biblioteki: pon-pt od 8.00 do 16.00.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rychwałd: odnaleziono film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej w 1965 r.

2018-02-22 12:46

rk / Rychwałd (KAI)

Kolorowy film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej w 1965 r. odnaleziono po ponad 50 latach od wydarzenia. Pamiętne uroczystości, w których uczestniczyli prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła, zgromadziły około 80 tys. pielgrzymów, modlących się na terenach wokół beskidzkiego sanktuarium maryjnego, mimo ulewnego deszczu.

ARCHIWUM SANKTUARIUM

Jak poinformował rzecznik rychwałdzkiego sanktuarium Adam Karbowski, zachowany dokument filmowy, którego autorem jest pasjonat fotografii i filmu ks. Adam Włoch SCJ, przekazali do Rychwałdu księża sercanie. „Film zrobił duże wrażenie na starszych wiernych, uczestnikach uroczystości sprzed pół wieku” – wyjaśnił.

Ks. Adam Włoch SCJ nakręcił w latach 1960-1974 kilkadziesiąt filmów na taśmie 16 mm, kamerą „Pentaflex 16” produkcji NRD. Ukazują one w większości ówczesną rzeczywistość polskich księży sercanów. Duchowny zarejestrował także wydarzenia związane z millenijnymi uroczystościami chrztu Polski z 1966 roku – obchody w Gnieźnie, Częstochowie i Krakowie. Filmy te można zobaczyć na kanale YouTube pod nazwą „Sercańska Kronika Filmowa”. Teraz, po wielu latach, odnalazł się także jeden z najcenniejszych filmów – „Koronacja Pani Żywieckiej Ziemi. Rychwałd 1965”.



25-minutowy, niemy film, z dodaną współcześnie ilustracją muzyczną, umieszczono także na stronie sanktuarium pod adresem http://www.rychwald.franciszkanie.pl/index.php?s=77&cid=763&t=Film+z+koronacji

Dokument pokazuje m.in. nieprzebrane rzesze pielgrzymów na uroczystościach koronacyjnych, przybywających dostojników kościelnych, na czele z prymasem Polski, udekorowany budynek świątyni, stojący przed nią ołtarz polowy i sam moment koronacji obrazu. Ważnym aspektem filmu są zbliżenia pełnych emocji i wzruszeń twarzy uczestników wydarzenia.

Podżywiecki Rychwałd – wieś, której początki sięgają przełomu XIII i XIV wieku – w I połowie XVI wieku miał już drewniany kościół pod wezwaniem św. Mikołaja, w którym od 1644 rozwijał się kult maryjny. Miał on związek z cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku, namalowanym na lipowej desce z przełomu XV i XVI wieku.

Przed obliczem obrazu od wieków dokonują się uzdrowienia. Wizerunek, zwany na początku Matką Bożą Pocieszną, zaczęto określać jako obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej. Ruch pielgrzymkowy w Rychwałdzie nabrał charakteru powszechnego podczas najazdu szwedzkiego w latach 1655-1657.

18 lipca 1965 r. odbyła się uroczysta koronacja cudownego obrazu. Dokonali jej prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła. Około 80 tys. pielgrzymów, mimo ulewnego deszczu, przybyło na tę uroczystość. W księdze pamiątkowej koronator obrazu napisał: „Olbrzymie wody ulewnego deszczu nie potrafią zgasić naszej miłości względem Ciebie Maryjo!”.

W lipcu 2015 roku, z udziałem prymasa Polski i duchowieństwa z różnych zakątków kraju w Rychwałdzie, odbyły się uroczystości 50. rocznicy koronacji wizerunku Matki Bożej, Pani Żywieckiej. Do sanktuarium w Rychwałdzie pielgrzymują członkowie ruchów i wspólnot religijnych, parafie, samorządowcy, żołnierze, kierowcy, motocykliści oraz przedstawiciele różnych grup społecznych i zawodów. Obok sanktuarium działa franciszkański dom formacji i edukacji.

Ogłoszenia tytułu i godności bazyliki mniejszej dla kościoła św. Mikołaja w Rychwałdzie dokonał 23 lipca 2017 roku prefekt watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Sakramentów Świętych, kard. Robert Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem