Reklama

Dla nas zawsze najważniejszy jest człowiek

2017-04-06 09:46

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 15/2017, str. 4-5

Monika Łukaszów

Caritas Diecezji Legnickiej w tym roku obchodzi jubileusz XXV-lecia istnienia. Powołał ją do życia bp Tadeusz Rybak 16 kwietnia 1992 r. Pierwszym dyrektorem został ks. Józef Lisowski, a od 2006 r. funkcję tę sprawuje ks. Czesław Włodarczyk. O tym jak wyglądały początki i jakie formy działalności były i są podejmowane obecnie przez Caritas z ks. CzesławemWłodarczykiem rozmawia Monika Łukaszów

MONIKA ŁUKASZÓW: – Caritas to pierwsza instytucja, która została powołana przez bp. Tadeusza Rybaka w nowej diecezji. Czym to było podyktowane?

KS. CZESŁAW WŁODARCZYK: – Kiedy św. Jan Paweł II tworzył 13 nowych diecezji, chciał, aby struktury Kościoła w Polsce nadążały za wyzwaniami końca XX wieku. Rok 1992 był pewnie najlepszym czasem, aby mogły powstać nowe diecezje, a nowe struktury i wspólnoty udźwignęły nakładaną na nie odpowiedzialność. Pierwszy Biskup Legnicki, mając doświadczenie 15 lat pasterzowania w archidiecezji wrocławskiej, potrafił pokierować nową diecezją i sprostać wyzwaniom czasu przy organizowaniu i animowaniu funkcjonowania nowych struktur. Jest pewnie znamienne, że jedną z pierwszych decyzji biskupa Tadeusza było utworzenie 16 kwietnia 1992 r. Caritas Diecezji Legnickiej, w celu organizowania, koordynowania i kierowania kościelną akcją charytatywną w nowej diecezji. Oczywiście, początki to poszukiwanie ludzi, przygotowywanie pomieszczeń, diagnozowanie sytuacji, planowanie działań, nawiązywanie kontaktów z parafiami, odpowiadanie na wyzwania, układanie współpracy z samorządami, darczyńcami, różnymi organizacjami i instytucjami. Na początku doświadczyliśmy wielorakiej pomocy również międzynarodowej z Włoch i Niemiec, jak również pomocy sąsiedzkiej.

– Początki były bardzo trudne, bo i czasy były trudne. Ogromne bezrobocie, w niektórych gminach sięgające nawet 30 proc. To też było wyzwanie dla Caritas legnickiej. Jak wyglądały początki i jakie formy działalności były wówczas podejmowane?

– U początków diecezji najciężej pracowaliśmy w roku 1997. Najpierw wielkiego wysiłku wymagało przygotowanie się młodej diecezji na historyczną wizytę św. Jana Pawła II w Legnicy. Pamiętam, że 2 czerwca 1997 r., 20 lat temu, spełniły się wielkie marzenia i słońce w sposób szczególny zaświeciło nad Legnicą. To naprawdę było coś niewyobrażalnego, ogromne szczęście i 300 tys. wiernych, którzy modlili się razem z Papieżem Polakiem na Legnickim Polu. Ale po wyjeździe Ojca Świętego przyszło nam, jeszcze w tym pamiętnym roku, przeżyć powódź tysiąclecia. Tysiące ludzi w naszej diecezji bardzo ucierpiało, a potem powstał ogromny ruch społeczny, aby pomóc poszkodowanym.
Pomocy było dużo i trzeba było zrobić wszystko, aby trafiła do potrzebujących. Już wtedy użytkowaliśmy siedziby w Legnicy przy ul. Okrzei, a pomoc przychodziła w dzień i w nocy. Ważne było, aby te dary szybko trafiały do osób poszkodowanych. I tak się działo przez wiele tygodni i miesięcy. W naszych kościołach, w ramach niedzielnych Mszy św., Biskup Legnicki zarządził zbiórki dla poszkodowanych, ale pomoc przychodziła też z całej Polski i spoza jej granic. To naprawdę było ogromne przedsięwzięcie, po ludzku wydaje się, że nie do udźwignięcia. Jednak udało się! Egzamin z solidarności międzyludzkiej został zdany. W tym 1997 r. pierwszy raz sporo dzieci i młodzieży wyjechało na wakacje, aby ich rodziny mogły sobie poradzić ze skutkami powodzi. Były takie grupy dzieci, którym trzeba było wszystko kupić, żeby mogli bezpiecznie i przyjemnie przeżyć czas, z dala od skutków powodzi. Pamiętam jak Ksiądz Biskup objeżdżał poszczególne parafie, wspólnoty i rodziny, modlił się na miejscu tragedii. Klerycy naszego WSD pracowali wtedy przy różnych darach. To właśnie od 1997 r. rozpoczęły się w większej liczbie wyjazdy na kolonie, systematyczne spotkania odpowiedzialnych za działalność charytatywną w parafii, a także wyjazdy na spotkania najpierw jednodniowe, później już 7-dniowe, aby wreszcie podjąć wyzwanie wczasów 14-dniowych nad morzem dla osób starszych, niepełnosprawnych i z małymi dziećmi. Przed samą wizytą św. Jana Pawła II została uruchomiona nowa siedziba Caritas przy ul. Okrzei, wcześniej mieściła się w budynku Kurii i Seminarium. Wtedy też do Caritas sprowadziły się Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus, które bardzo włączyły się w działalność dobroczynną. Zaangażowanie wielu ludzi, duchownych i świeckich, sprawiło, że wyzwania zostały udźwignięte, co pragnę podkreślić bez fałszywej skromności, wierząc, że bez Bożej pomocy nie byłoby to wszystko możliwe.

– Patrząc na 25 lat działania, proszę opowiedzieć jak Caritas się rozwijała i jak dzisiaj wygląda jej działalność?

– Dla naszej Caritas, podobnie jak i dla całego Kościoła, rokiem wyjątkowym był czas Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa. Od roku 2000 nasza Caritas prowadzi Dom Księży Emerytów im. św. Jadwigi Śląskiej dla 24 kapłanów. W tym samym roku utworzyliśmy Stację Opieki Caritas – podmiot medyczny, który od 17 lat zatrudnia ponad 180 osób w Legnicy, Jeleniej Górze i Bolesławcu. Utworzenie Stacji uratowało wiele miejsc pracy zarówno dla pielęgniarek, higienistek, jak i personelu pomocniczego w ZOL-ach w Jeleniej Górze i Legnicy. Cechą charakterystyczną Caritas Diecezji Legnickiej jest praca z osobami niepełnosprawnymi i na rzecz osób niepełnosprawnych. Są to dwa Warsztaty Terapii Zajęciowej dla 60 uczestników i Zakład Aktywności Zawodowej „Rosa” dla przynajmniej 42 osób, a od 2016 r. – Środowiskowy Dom Samopomocy w Jeleniej Górze dla 30 podopiecznych. Prowadzenie tych instytucji sprawia, że jesteśmy największym w okolicy podmiotem dbającym o rehabilitację osób niepełnosprawnych. Doświadczamy na co dzień, jak bardzo ważne jest, aby człowiek niepełnosprawny miał powód do wyjścia z domu. Oczywiście szczególne miejsce, żeby nie powiedzieć pierwszorzędne, ma współpraca z parafiami, a szczególnie z Parafialnymi Zespołami Caritas, a z drugiej strony – ze Szkolnymi Kołami Caritas. Ta współpraca wymaga jeszcze większego zaangażowania i jeszcze lepszej współpracy. I nad tym staramy się stale pracować i niczego nie zaniedbywać.
Z okazji jubileuszu Caritas wydamy album, w którym chcemy te 25 lat opisać, bo to kawał czasu i warto pokazać, jak wiele się udało. Warto też o pewnych wydarzeniach i procesach pamiętać.

– Jakie planujecie kierunki rozwoju dla Caritas na najbliższe lata?

– Nie wiem czy to nie jest najtrudniejsze pytanie. Trzeba jasno powiedzieć, że człowiek jest najważniejszy i musimy sprostać wyzwaniu. Potrzebne są środki finansowe, dzięki którym – jeśli uda się poprzez konkurs zdobyć pewne dotacje celowe – dokonamy modernizacji, a także optymalizacji zużycia i zapotrzebowania na odnawialne źródła energii, co gwarantuje dalsze właściwe funkcjonowanie poszczególnych podmiotów Caritas. Pamiętajmy, że na dzień dzisiejszy Caritas zatrudnia 330 pracowników, nie licząc wolontariuszy.

– 22 kwietnia legnicka Caritas będzie świętowała swój jubileusz. Jak będą przebiegały te uroczystości?

– Najpierw bp Zbigniew Kiernikowski będzie przewodniczył Eucharystii w legnickiej katedrze, gdzie będziemy Bogu i ludziom dziękować za ćwierć wieku działalności Caritas Diecezji Legnickiej. Po Eucharystii przejdziemy do Akademii Rycerskiej, by w Sali Królewskiej wysłuchać koncertu jubileuszowego i uczestniczyć w dalszym świętowaniu. Z racji jubileuszu planujemy też pobłogosławić dwa nowe busy dla naszych Warsztatów Terapii Zajęciowej, a goście otrzymają wspomnianą wyżej książkę, upamiętniającą 25-letnią historię naszej Caritas.
Na koniec chcę jeszcze bardzo podziękować pracownikom i wolontariuszom, ludziom dobrej woli, którzy wspierają działalność Caritas Diecezji Legnickiej, zarówno w swoich parafiach jak i szerzej. Dziękuję za wszelkie dobro, które dzieje się poprzez naszą Caritas.

Tagi:
wywiad Caritas

Znane blogerki modowe o tym, jak ważny jest ślub kościelny

2018-07-19 19:55

stacja7.pl

Znane blogerki modowe Biliźniaczki Laskowskie w rozmowie z portalem Stacja7.pl w prosty sposób wytłumaczyły, dlaczego ważny jest ślub kościelny. - Nigdy nie brałam pod uwagę takiej opcji, aby być z moim mężczyzną bez ślubu kościelnego – mówi Ania, która miesiąc temu zawarła związek małżeński, o czym informowała także na swoim blogu

Magdalena Pijewska

Bliźniaczki Laskowskie (ponad 37,5 tys. fanów na Instagramie) zajmują się promowaniem dobrych marek modowych, ale od dłuższego czasu zajmują się też promocją wartości chrześcijańskich w najlepszym tego słowa znaczeniu. W rozmowie ze Stacja7.pl dają najlepsze świadectwo wiary i wprost zaznaczają, że życie we dwoje musi mieć oparcie w sakramencie.

Ania podkreśliła znaczenie przysięgi małżeńskiej: - Przyrzekając przed ołtarzem miłość, wierność i uczciwość małżeńską nastawiamy się na to, iż w każdym momencie musimy razem stawiać czoła wyzwaniom, jakie na nas czekają w życiu. To przekonanie jest najpiękniejsze.

Druga z bliźniaczek, Ewa, która ma roczny staż małżeński, mówi, że moment wypowiadania słów przysięgi był jednym z najważniejszych w jej życiu: - Traktuje to bardzo poważnie, zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności.

Blogerki w wywiadzie podkreślają także, jak ważny dla nich był udział w naukach przedmałżeńskich.

Ewa: – Dla wielu osób jest to kontrowersyjny temat. Często słyszy się głosy ze strony młodych ludzi, że nauki przedmałżeńskie nie są potrzebne. A to jest naprawdę bardzo, bardzo ważne, aby wynieść z nich jak najwięcej.

Bliźniaczki Laskowskie zachęcają też młodych ludzi, by dzień przed samym ślubem odłożyli już sprawy organizacyjne i zajęli się przygotowaniem duchowym do tego najważniejszego dnia w życiu.

Ania: – Warto skupić się na tym, że zaczynamy nowy etap w swoim życiu, który będziemy budować z naszą ukochaną osobą i zacząć od zaproszenia Boga do naszej relacji. Myślę, że to jest najważniejsze. Jeśli będziecie o tym myśleć, to wszystko inne powiedzie się pięknie. I nawet małe wpadki tego nie zmienią. W końcu zaczynamy coś pięknego.


Cała rozmowa jest do przeczytania na portalu Stacja7.pl

Portal zaprasza także do lektury wydania o sakramencie małżeństwa i sposobach na dobre przygotowanie do ślubu. A w nim między innymi 5 praktycznych rad ojca Leona Knabita, popularnego benedyktyna, i jedna najważniejsza.

WIĘCEJ
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Łódź: abp Ryś wraz z diakonami zdobywał tatrzańskie szczyty

2018-07-21 09:25

xpk / Łódź (KAI)

Zdobywanie szczytów, możliwe jest tylko podczas wspólnej drogi! – tłumaczy diakon Kamil Gregorczyk, jeden z uczestników kleryckiej wakacyjnej wyprawy w Polskie Tatry. Abp Grzegorz Ryś wybrał się razem z diakonami łódzkiego seminarium na wspólny wyjazd w góry, aby przez kilka kolejnych dni modlić się, zdobywać szczyty oraz uczyć się wspólnoty kapłańskiej.

Archidiecezja Łódzka

W czasie wyjazdu grupa duchownych z Łodzi wędrując po tatrzańskich szlakach zdobyła Czerwone Wierchy oraz Kasprowy Wierch, nawiedziła Pustelnię Brata Alberta na Kalatówkach w Zakopanem oraz modliła się przy grobie jednego z najsłynniejszych Polskich kapłanów filozofów jakim był ks. prof. Józef Tischner.

- Rozpoczęliśmy nasze wspólne wędrowanie w niedzielę 15 lipca w Kirach, a naszą bazą wypadową stał się Dom Sióstr Benedyktynek Samarytanek. – wspomina diakon Gregorczyk. -Ujęła nas ich gościnność i życzliwość. Dzięki zaangażowaniu tych wspaniałych Kobiet, mieliśmy siły na szlaku. – dodaje.

Każdy dzień tej biskupio – kleryckiej wyprawy rozpoczynał się od wspólnej modlitwy, w czasie której łódzki pasterz rozważał Słowo Boże. - A ono stawiało przed nami wyzwania, otwierało nas na konfrontacje z pokusami i podtrzymanie w sobie tożsamości dziecka Bożego – zauważa diakon.

- Ten wspólny wyjazd w góry – tłumaczy ks. Marcin Jarzenkowski, prefekt WSD w Łodzi – był dla kleryków, którzy dopiero co wchodzą w kapłaństwo, bardzo ważny. Pozwolił im odkryć w biskupie nie tylko swojego przełożonego ale przede wszystkim ojca, z którym można podzielić się swoimi radościami, smutkami oraz wątpliwościami – dodaje seminaryjny wychowawca.

- Propozycja księdza arcybiskupa, aby wyjechać wspólnie w góry, była dla mnie wielkim zaskoczeniem – pozytywnym zaskoczeniem – mówi diakon Paweł Skowron. – w swoim życiu byłem już w górach, ale nie wspinałem się tak wysoko. Ta wyprawa była dla mnie ogromnym sprawdzeniem siebie – podkreśla.

- Jesteśmy wdzięczni naszemu przewodnikowi – księdzu arcybiskupowi Grzegorzowi oraz opiekunowi i towarzyszowi – księdzu prefektowi Marcinowi Jarzenkowskiemu za każdy gest życzliwości i ojcowską troskę – podkreśla jeden z uczestników górskiej wyprawy.

To pierwszy tego typu wspólny wyjazd metropolity łódzkiego z klerykami w okresie wakacyjnym.

W łódzkim Wyższym Seminarium Duchownym do kapłaństwa aktualnie przygotowuje się ponad 50 alumnów. W okresie wakacyjnym trwa rekrutacja na pierwszy rok studiów filozoficzno - teologicznych. Dokumenty można składać przez cały okres wakacji, natomiast drugi zjazd egzaminacyjny podczas którego odbywa się rozmowa z księdzem rektorem i ojcem duchownym odbędzie się w terminie się 6-7 września b.r. (czwartek-piątek).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Australia: premier prosi papieża o zdjęcie z urzędu arcybiskupa Adelajdy

2018-07-21 18:11

ts (KAI) / Canberra

Premier Australii zwrócił się do papieża Franciszka w sprawie arcybiskupa Adelajdy, Philipa Wilsona, który za ukrywanie przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych w podległej mu diecezji został wyrokiem sądu skazany na 12 miesięcy więzienia. „To pora, aby Ojciec Święty go zwolnił z urzędu” - powiedział Malcolm Turnbull podczas konferencji prasowej, którą transmitowała rozgłośnia ABC.

Grzegorz Gałązka

Apele do papieża o zwolnienie z urzędu skazanego wyrokiem sądu hierarchy „z całego serca” poparła krajowa Rada Księży. Byłoby to z pożytkiem „dla dobra Kościoła Australii i ludu Bożego Adelajdy”, czytamy w opublikowanym 20 lipca oświadczeniu National Council of Priests (NCP). Założona w 1970 roku z akceptacją episkopatu Australii Rada skupia ok. 1,7 tys. duchownych.

W swoim oświadczeniu księża krytykują ponadto, że pozwala się abp Wilsonowi, aby mógł ustąpić z urzędu arcybiskupa dopiero po wyroku sądu. „Jeśli natomiast wobec księdza diecezjalnego pojawia się podejrzenie o czyn karalny, automatycznie zawieszany jest w swojej funkcji do wyjaśnienia, czy jest winien czy nie. Ale abp Wilson przez cały proces pozostał na swoim urzędzie” - skonstatowali australijscy kapłani.

W czerwcu sąd w Newcastle skazał 67-letniego abp Wilsona na karę 12 miesięcy więzienia. Do 14 sierpnia sąd chce zbadać, czy są spełnione warunki aresztu domowego zamiast pobytu w więzieniu. „Mam świadomość, że wiele osób chciałoby mojego ustąpienia i traktuję je poważnie” - powiedział duchowny. Oświadczył jednocześnie, że korzysta z prawa odwołania i „nie zamierza ustąpić” dotąd, dokąd nie zostanie zamknięta droga prawna.

Po ogłoszeniu wyroku wielu biskupów australijskich proponowało pomóc abp. Wilsonowi wyjść z zaistniałej sytuacji, mówił przewodniczący Konferencji Biskupów Australii, abp Mark Coleridge. Tłumaczył, że episkopat „nie ma takiego autorytetu”, aby zmusić arcybiskupa do ustąpienia. „Ten autorytet ma tylko papież” - powiedział abp Coleridge.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem