Reklama

Potwierdzenie więzi

2017-04-06 09:46

Edyta Hartman
Edycja zielonogórsko-gorzowska 15/2017, str. 1

Ks. Adrian Put
Stoją od lewej: Mariusz Książek, ks. kan. Wojciech Jurek, Edyta Hartman, bp Tadeusz Lityński i Lidia Dudkiewicz

30 marca redakcję „Aspektów” w Zielonej Górze wraz ze współpracownikami odwiedziła redaktor naczelna „Niedzieli” Lidia Dudkiewicz.
Z gośćmi z Częstochowy spotkali się biskup zielonogórsko-gorzowski Tadeusz Lityński i dyrektor ekonomiczny kurii ks. kan. Wojciech Jurek

Spotkanie, które przebiegało w miłej i nader serdecznej atmosferze, miało charakter służbowy. Gospodarz miejsca – bp Tadeusz Lityński przyjął zespół redakcyjny z Częstochowy z wielką gościnnością. Redaktor Naczelna wraz z delegacją, w której skład wchodzili dyrektor od spraw marketingu Mariusz Książek oraz pisząca te słowa – odpowiedzialna za „Aspekty” w redakcji centralnej spotkali się w nowej siedzibie redakcji „Aspektów” przy ul. Obywatelskiej w Zielonej Górze z ks. Adrianem Putem – koordynującym pracę na terenie diecezji, a zarazem proboszczem miejsca, i redaktorem terenowym Kamilem Krasowskim. Na plebanię parafii pw. św. Stanisława Kostki przybyli bp Tadeusz Lityński, a także ks. kan. Wojciech Jurek. Ksiądz Biskup przywitał nas słowami: „I tak w czwartek mamy niedzielę” i osobiście oprowadził po świeżo wyremontowanych pomieszczeniach.

Kolejna część spotkania, już bardziej formalna, miała miejsce w siedzibie biskupów zielonogórsko-gorzowskich przy ul. Kilińskiego. Tam odbyły się rozmowy dotyczące funkcjonowania „Aspektów” w terenie, zawsze – jak zaznaczono w rozmowach – w porozumieniu z biskupem miejsca i dla dobra Kościoła zielonogórsko-gorzowskiego, któremu już od tak wielu lat służy Tygodnik Katolicki „Niedziela”. A wszystko po to, by budować katolicką świadomość wiernych i wesprzeć działania duszpasterskie prowadzone w parafiach diecezji, a także stanowić kronikę działań podejmowanych w życiu Kościoła lokalnego, a przy tym każdego tygodnia odkrywać jego wyjątkowość i wielopłaszczyznowość. Zawsze – z myślą o dobru drugiego człowieka i w służbie pasterzowi miejsca.

Reklama

Podczas wizyty nie mogło zabraknąć odwiedzin u biskupa seniora Stefana Regmunta, którego z „Niedzielą” łączą wieloletnie więzy przyjaźni i który jest naszym stałym czytelnikiem.

Dziękując za tak ciepłe przyjęcie, obiecujemy dalszą wierną pracę na rzecz drogiej nam diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Tagi:
Niedziela Niedziela

Jasna Góra: modlitwa za „Niedzielę” i Krucjatę Wyzwolenia Człowieka

2018-07-07 16:14

Marian Banasik

„Serce człowieka nie może być jak stary bukłak. Serce człowieka musi być otwarte na nowość Ewangelii” - mówił w homilii ks. Mariusz Frukacz, redaktor Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, który 7 lipca w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze przewodniczył Mszy św. w intencji Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, pracowników, redaktorów i dzieł tygodnika oraz w intencji Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Mariusz Książek

Mszę św. koncelebrowali m.in. o. Paweł Przygodzki - sekretarz generalny ojców paulinów, ks. Robert Grohs - moderator Krucjaty Wyzwolenia Człowieka w archidiecezji częstochowskiej.

Na Mszy św. zgromadzili się m.in. pracownicy „Niedzieli” na czele z Lidią Dudkiewicz - redaktor naczelną tygodnika, członkowie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, wolontariusz Ruchu Czystych Serc oraz klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Zakonu Paulinów w Krakowie na Skałce.

Zobacz zdjęcia: Msza św. pracowników i czytelników "Niedzieli" na Jasnej Górze

W homilii ks. Mariusz Frukacz, nawiązując do tekstu Ewangelii, podkreślił, że „musimy porzucić nasze stare przyzwyczajenia, aby żyć nowością i mocą Ewangelii” - Dzisiaj Jezus zaprasza nas do wytężonej pracy nad naszym życiem duchowym. Jest trudne dla nas przyjąć to, co proponuje Jezus, bo jesteśmy przyzwyczajeni do naszego wygodnego świata, do świętego spokoju – mówił ks. Frukacz.

- Tymczasem Jezus zaprasza nas do tego, żebyśmy byli ludźmi świętego niepokoju. Ten święty niepokój ma prowadzić nas do przemiany naszego życia, do przemiany naszych serc – kontynuował redaktor „Niedzieli”.

Duchowny podkreślił, że „serce człowieka nie może być jak stary bukłak. Serce człowieka musi być otwarte na nowość Ewangelii”.

Komentując Ewangelię ks. Frukacz zaznaczył, że „Jezus pokazuje też inny wymiar postu” - Post idzie w głąb. On się łączy z tajemnicą krzyża. Nasze serca muszą być gotowe na tę tajemnicę – podkreślił ks. Frukacz.

- Ewangelia jest wymagająca. Dlatego nasze stare serca jak bukłaki będą pękać jeśli nie będzie zakorzeniania w Chrystusie – kontynuował ks. Frukacz i przypomniał za św. Janem Pawłem II, że „jedynym językiem, który się nie starzeje, to język Ewangelii.”

- Na Jasnej Górze od wieków uczyliśmy się, aby nasze serca nie były jak stare bukłaki. To jest także zadanie redaktorów „Niedzieli”, aby ciągle głosić nowość Ewangelii i burzyć to, co jest wygodne, a budować, to co jest wymagające – wskazał duchowny.

- Również Krucjata Wyzwolenia Człowieka, to ciągłe zmaganie się o wolne serce. Podobnie Ruch Czystych Serc, to zmaganie się o czystość serca – podkreślił kaznodzieja.

Ks. Frukacz zwracając się do kleryków Wyższego Seminarium Duchownego Zakonu Paulinów w Krakowie na Skałce zaznaczył, że „dzisiejsza Ewangelia to jest także program dla obecnych tu kleryków paulińskich, by przygotować serce na tajemnicę krzyża” – To przygotowanie się na to, że kiedyś na moich barkach będę musiał nosić ciężar i trudy Kościoła, także ciężar i trudy ludzkich serc – wołał ks. Frukacz.

- Serce Maryi jest wyczulone na to, żeby z odwagą przyjąć Ewangelię Jej Syna. Dlatego ludzkie serce musi być wciąż odnowione, nie inaczej jak w Chrystusie – zakończył ks. Frukacz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mama Anny Lewandowskiej reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej

2018-07-18 17:38

azr (Dobre Nowiny/KAI) / Warszawa

Maria Stachurska, matka Anny i teściowa Roberta Lewandowskiego reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej krewną. O produkcji upamiętniającej heroiczną postawę "położnej z Oświęcimia" opowiada na łamach czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny".

Kl. Kamil Gregorczyk
Stanisława Leszczyńska - witraż

Jak wyjaśnia Maria Stachurska, realizacja filmu o służebnicy Bożej, Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej cioteczną babcią, to pomysł, który dojrzewał w jej rodzinie przez lata.

"Od lat myślałam o jego nakręceniu. Wielokrotnie rozmawiałam z moimi nieżyjącymi już wujkami i to oni inspirowali mnie do zrobienia filmu o ich matce. Przekazywali mi różne pamiątki po niej i dokumenty" - opowiada Maria Stachurska w wywiadzie dla czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny". Wspomina, że Stanisława Leszczyńska, która w obozie koncentracyjnym w Birkenau odebrała ponad 3000 porodów, była osobą cichą, powściągliwą i pogodną, choć zarazem wzbudzającą respekt.

"O jej życiu obozowym wiemy tylko z dokumentu 'Raport położnej z Oświęcimia'. Bardzo długo szukałam świadków, osób, które Stanisławę znały. Docierałam do kobiet, których porody przyjęła w Auschwitz" - relacjonuje autorka filmu. Jak zapowiada, w powstającym filmie przewodnikiem po losach Leszczyńskiej będzie jej wnuk.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. Dzieciństwo spędziła w Łodzi i Rio de Janeiro, skąd powróciła wraz z rodziną przed wybuchem I wojny światowej. W 1922 r. ukończyła z wyróżnieniem warszawską szkołę położniczą. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych. Działalność ta zakończyła się dla Stanisławy wywiezieniem do obozu Auschwitz-Birkenau. Od kwietnia 1943 r. do stycznia 1945 (tj. do wyzwolenia obozu), Leszczyńska służyła w KL Birkenau jako położna, sprzeciwiając się kierownictwu obozu. Udało jej się odebrać w tym czasie ok. 3000 porodów.

Dramatyczne wspomnienia spisała w "Raporcie położnej z Oświęcimia", opublikowanym po raz pierwszy w 1965 r. Na podstawie książki powstał spektakl "Oratorium oświęcimskie". Zmarła wskutek choroby nowotworowej jelit 11 marca 1974 r. Jej proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1992 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

XVI Światowy Festiwalu Chórów Polonijnych w Koszalinie

2018-07-18 21:21

km / Koszalin (KAI)

Ruszyły koncerty chórów polonijnych, które biorą udział w Polonijnej Akademii Chóralnej. Chóry rozpoczęły trasę koncertową od Koszalina, pojawią się także w kościołach i ośrodkach kultury innych miejscowości. Łącznie odbędzie się 9 koncertów.

Archiwum Chóru Cordiale Coro

W kościele pw. św. Wojciecha w Koszalinie 18 lipca zaprezentowały się trzy spośród siedmiu chórów biorących udział w XVI Światowym Festiwalu Chórów Polonijnych: ukraińskie chóry „Malebor” z Doniecka i Chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza oraz białoruski chór „Kraj Rodzinny” z miejscowości Baranowicze. Pozostałe chóry wystąpiły tego dnia przed publicznością w Sarbinowie i Świdwinie.

Chórzyści prezentują utwory z własnego repertuaru, a także te, które szlifują podczas towarzyszącej festiwalowi Polonijnej Akademii Chóralnej.

Pobyt w Polsce to dla nich także zetknięcie z kulturą ich przodków oraz odpoczynek, szczególnie dla osób z chóru "Malebor" z terenów we wschodniej Ukrainie. Jak mówią - ten pierwszy pobyt chóru w Polsce jest dla nich odpoczynkiem od wojny.

Po raz siódmy do Koszalina zawitał ukraiński chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza. Chór powstał w 1997 r. właśnie dzięki koszalińskiemu festiwalowi. - Te wszystkie spotkania dużo nam dają: nowy repertuar, nowe podejście do emisji głosu, nowe ćwiczenia - mówi dyrygent Jan Krasowski, który ukończył w Koszalinie studium dyrygenckie. - Ale pobyt tutaj to też wynagrodzenie dla chórzystów.

Dyrygent dba, by polskość nie została zapomniana. Jego podopieczni śpiewają w swoim kraju niemal wyłącznie polskie pieśni. I nie brak im publiczności - obwód żytomierski to największe skupisko ukraińskiej Polonii, liczącej tu 40 tysięcy Polaków. - Nikomu nie pozwalam pisać transkrypcji, wszyscy muszą czytać i śpiewać po polsku. W ten sposób ćwiczymy też polski język, bo wielu młodych zna go słabo - mówi pan Jan.

Henryk Chiniewicz z chóru Kraj Rodzinny przyjechał czeka na dogodną chwilę, by pojechać do Słupska, gdzie mieszkają jego kuzyni, których ojcowie trafili do Polski w latach 50. w ramach repatriacji. Zależy mu szczególnie na tym, by nawiedzić, grób babci. - Mnie jest bardzo przyjemnie, że wszędzie w Polsce ludzie spotykają nas ze szczerością serca - mówi zaciągając na wschodnią nutę. - Ale myślę, że także wam jest miło spotkać nas, ludzi z terenów, gdzie polskość jeszcze istnieje. Przyjemnie, kiedy Polak zostaje Polakiem, gdziekolwiek żyje. Że jednoczy nas kultura, język, no i śpiew.

- Jeżeli mielibyśmy się uczyć polskości, to nie z telewizji czy podręczników - mówi opiekun festiwalu Paweł Mielcarek ze Stowarzyszenia Wspólnota Polska. - Tylko patrząc na tych ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj, do Koszalina, opuszczają go ze łzami w oczach i uczą nas szacunku do Polski, do flagi, godła.

To dopiero początek polonijnej trasy koncertowej. 19 lipca o godz. 19 wszystkie chóry zaprezentują się w białogardzkim kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

W kolejnych dniach wystąpią w innych miejscowościach:

20 lipca:

- Dobrzyca, kościół pw. Świętej Trójcy, godz. 17 - Chór im. Juliusza Zarębskiego, Żytomierz, Ukraina

- Bobolice, MGOK, godz. 18 - Chór „Malebor”, Donieck, Ukraina

- Świeszyno, MCK Eureka, godz. 18 - Chór „Kraj Rodzinny”, Baranowicze, Białoruś

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 18 - Chór Cantica Anima, Bar, Ukraina; Chór mieszany Zgoda, Brześć, Białoruś

21 lipca:

- Filharmonia Koszalińska, godz. 19 - koncert galowy, wszystkie chóry

22 lipca:

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 10.30 - Msza św. w intencji rodaków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem