Reklama

Najnowocześniejszy w tej części Polski

2017-04-11 10:22

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 16/2017, str. 4-5

Archiwum parafii w Kęszycy Leśnej

O domu formacyjno-rekolekcyjnym w Kęszycy Leśnej opowiada ks. kan. Wojciech Jurek, dyrektor ekonomiczny diecezji zielonogórsko-gorzowskiej

W pięknym lesie i blisko jeziora. W miejscu naznaczonym trudną historią tych ziem. W bezpośrednim sąsiedztwie ważnych zabytków, a jednocześnie w bardzo dobrze skomunikowanym terenie znajduje się najnowsze dzieło apostolskie naszej diecezji. Każdy powinien tu przyjechać.

18 lutego ośrodek formacyjno-wypoczynkowy „Lubuski Nazaret” w Kęszycy Leśnej poświęcił bp Tadeusz Lityński. Dokonał tego w towarzystwie biskupów seniorów naszej diecezji Stefana Regmunta, Adama Dyczkowskiego i Pawła Sochy, a także przy udziale minister Elżbiety Rafalskiej, wojewody lubuskiego Władysława Dajczaka, kapłanów oraz licznie zebranych przedstawicieli władz wojewódzkich i samorządowych. Ci, którzy pierwszy raz oglądali wówczas ten obiekt, zgodnie przyznali, że jest najnowocześniejszym domem tego typu w Polsce Zachodniej.

Nic nie bierze się z przysłowiowego powietrza. Zanim ten dom otrzymał obecny wygląd i wyposażenie, znajdował się dosłownie w ruinie. Trzeba było włożyć bardzo wiele wysiłku i pracy, aby ośrodek formacyjno-rekolekcyjny „Lubuski Nazaret” w Kęszycy Leśnej otrzymał obecną formę. O powstawaniu tego dzieła opowiedział naszej redakcji ks. kan. Wojciech Jurek, dyrektor ekonomiczny naszej diecezji.

Reklama

Ciekawa historia

– Historia Kęszycy Leśnej jest bardzo ciekawa. W latach 30. XX wieku Niemcy wybudowali w okolicy tej miejscowości rejon umocniony, znany dziś jako Międzyrzecki Rejon Umocniony, a w samej Kęszycy Leśnej koszary dla 1200 żołnierzy niemieckich. Po II wojnie światowej w obiektach tych stacjonowały wojska sowieckie. Kiedy Rosjanie opuścili ten teren, obiekt został przekazany Kościołowi, ale nie trafił od razu pod zarząd diecezji. Początkowo otrzymali go księża salezjanie, a w Kęszycy Leśnej utworzono tylko filię pobliskiej parafii – wyjaśnił ks. Wojciech Jurek.

Pierwsze prace

– W 2009 r. miejscowy sołtys zaprosił mnie do Kęszycy Leśnej z prośbą, aby zobaczyć te budynki. Sołtys zachęcał, aby coś w tym miejscu zrobić, gdyż – jak zaznaczył – szkoda było takiego obiektu w tym miejscu. Kiedy Kęszycę Leśną odwiedziłem po raz pierwszy, to od razu bardzo mi się spodobała. Podczas następnej wizyty przywiozłem na to miejsce bp. Stefana Regmunta. Trzeba było podjąć bardzo trudne, ale i odważne decyzje. Na pierwszy rzut oka widać było, że remont będzie bardzo duży i kosztowny. Bp Stefan wszystko dokładnie obejrzał i bardzo stanowczo powiedział, że nie takie rzeczy robiono wcześniej i... podjął decyzję o przejęciu domu – dodał ks. Jurek.

Pierwsze kroki

– Na samym początku trzeba było dokładnie określić, co w tym miejscu powinno powstać. Pomysł utworzenia nowoczesnego ośrodka formacyjno-wychowawczego w Kęszycy Leśnej uzyskał akceptację najpierw Rady Kapłańskiej Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, a później Rady Ekonomicznej diecezji i wówczas zaczęto pracować nad koncepcją domu. Pierwsze pomysły zakładały, że będzie to dom na 50 osób. Okazało się, że była to jednak liczba zbyt mała. Szukano zatem dalej nowych pomysłów i ostatecznie przyjęte rozwiązanie dało nam dom na 80 osób, a z dostawkami może się nawet pomieścić 100 osób – zaznaczył ks. Jurek.

Ważne są środki

– Na samym początku pojawił się oczywiście problem funduszy. Już pierwsze wyliczenia wskazywały, że będzie potrzeba naprawdę sporych nakładów. Diecezja nie miała takich pieniędzy. Ciężko było ruszać z pracami bez funduszy pomocowych. Diecezja zrobiła wówczas wszystko, co mogła, by przygotować się do tej inwestycji. Kiedy całą dokumentację udało się zebrać, czekano tylko na pojawienie się właściwych projektów z funduszy europejskich. Ostatecznie udało się pozyskać środki na termomodernizację obiektu. Z tych pieniędzy udało się zrobić bardzo wiele, ale resztę środków diecezja musiała zgromadzić już sama. Prace ruszyły bardzo intensywnie wczesną wiosną 2014 r. Termomodernizacja zakończyła w 2015 r., a w roku 2016 trwały prace wewnątrz budynku – opowiedział ks. Jurek.

Dzieło ma służyć

– „Lubuski Nazaret”, bo taką nazwę nosi dom w Kęszycy Leśnej, ma służyć dziełu formacji i kształceniu lubuskich, i nie tylko, rodzin, czyli małżonków, ale także dzieciom i młodzieży. Sam dom zapewnia do tego warunki wręcz fantastyczne. Są tu duża odnowiona kaplica, sala konferencyjna na 100 osób, nowoczesna kuchnia, jadalnia, 29 pokoi o standardzie hotelowym, trwają jeszcze prace adaptacyjne w piwnicach, gdzie w części rekreacyjnej będą mały fitness, sauna, bawialnia dla dzieci, a wokół budynku powstaną jeszcze wiata grillowa, siłownia zewnętrzna, boisko – tak o planach mówi ks. Jurek.

Radość w życiu kapłana

– Jestem bardzo szczęśliwy z powstania „Lubuskiego Nazaretu”. Na taki obiekt bardzo długo czekaliśmy. Były i są inne domy, ale o takim standardzie obiektu jeszcze w naszej diecezji nie było. Liczba dzieci, młodzieży i małżonków, którzy chcą korzystać z tego typu ośrodków dla formacji, jest ogromna. Bardzo się zatem cieszę, że mamy takie miejsce, gdzie mogą przyjeżdżać całe rodziny. Nie musimy zawsze wyjeżdżać poza granice diecezji. Mamy piękną przyrodę, piękne jeziora, i możemy się cieszyć z tego miejsca. Odważna decyzja bp. Regmunta i troska, którą ten dom otoczył bp. Tadeusz Lityński, pozwalają nam z nadzieją myśleć o tym domu. Już służy wypoczynkowi i formacji, ale będzie jeszcze mocniej służył rodzinom naszej diecezji w wielkim dziele nowej ewangelizacji – zakończył ks. Jurek.

* * *

Okres świąteczny i wiosenna pogoda zachęcają do rodzinnych wyjazdów poza miasto i własną miejscowość. Niech zatem celem naszych rodzinnych wycieczek stanie się nasz lubuski, miejscowy Nazaret, miejsce, gdzie na wzór Świętej Rodziny można odzyskać siły.

Tagi:
dom formacyjno‑rekolekcyjny

Franciszek u św. Marty: nie istnieje ewangelizacja z fotela

2018-04-19 12:19

st (KAI) / Watykan

Na konieczność wyjścia, zbliżenia się do osoby oraz nawiązania do konkretnej sytuacji w dziele głoszenia Ewangelii wskazał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Dodał, że tym, który pobudza chrześcijan do ewangelizacji jest Duch Święty.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty zaznaczył na wstępie, że wszyscy chrześcijanie mają obowiązek i misję niesienia Ewangelii. Muszą prosić o łaskę bycia słuchaczami Ducha Świętego, dar bycia ludźmi wychodzącymi, okazującymi bliskość innym i rozpoczynającymi nie od teorii, ale od konkretnych sytuacji. Franciszek nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Dz 8,26-40), w którym mowa o nawróceniu i udzieleniu chrztu dworzaninowi królowej etiopskiej przez Filipa.

Papież zauważył, że scena ta rozpoczyna się od inicjatywy anioła Pańskiego, który powiedział do Filipa: „Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta”. Przypomniał, że po męczeństwie Szczepana nastąpiło wielkie prześladowanie chrześcijan, którzy rozproszyli się na wszystkie strony. Zauważył, że wiatr prześladowań popchnął uczniów, by wyszli poza swoją ojczyznę, czy znane sobie sytuacje.

„Podobnie jak czyni wiatr z nasionami roślin, niosąc je daleko i zasiewa, tak też się stało w tym wypadku: poszli poza to, co było im znane z ziarnem Słowa i siali je. Możemy więc powiedzieć, nieco żartując, że w ten sposób zrodziła się „propaganda fide” [Kongregacja ds. Ewangelizacji Narodów – przyp. KAI]. Wychodząc z prześladowania, od wiatru uczniowie nieśli ewangelizację. I ten fragment, który dzisiaj czytaliśmy, z Dziejów Apostolskich, jest wielkiej urody ... Ale jest to prawdziwy traktat o ewangelizacji” – stwierdził Ojciec Święty.

Następnie Franciszek wskazał, iż ewangelizacja to nie dobrze przygotowany plan prozelityzmu. Ale to Duch Święty mówi nam, jak powinniśmy iść, począwszy od: „wstań i idź”.

„Nie istnieje ewangelizacja z fotela. Wstań i idź. Zawsze trzeba wychodzić. Idź, rusz się. Idź w miejsce, gdzie powinieneś głosić Słowo Boże” – podkreślił papież. Przypomniał wielu misjonarzy, którzy musieli opuścić swą ojczyznę i bliskich, aby głosić Słowo Boże, często nie przygotowanych fizycznie, młodo umierających, czy też ponoszących śmierć ze względu na nienawiść do wiary – męczenników ewangelizacji.

Ojciec Święty wyraził przekonanie, że konieczny jest nie tyle jakiś podręcznik ewangelizacji ile bliskość oraz wyjście od konkretnej sytuacji, a nie od teorii. „Nie można ewangelizować w teorii. Ewangelizacja jest po trosze spotkaniem twarzą w twarz, osoby z osobą. Zaczyna się od sytuacji, a nie od teorii. I głosi Jezusa Chrystusa, zaś męstwo będące darem Ducha Świętego pobudza Filipa, by ochrzcił dworzanina królowej etiopskiej” – zauważył Franciszek.

Papież raz jeszcze przypomniał słowa kluczowe w dziele ewangelizacji: wyjdź, zbliż się do osoby oraz wyjdź z konkretnej sytuacji. Zaznaczył, że jest to metoda prosta, ale jest to metoda Jezusa.

„Jezus ewangelizował w ten sposób. Zawsze w drodze, zawsze blisko ludzi i zawsze zaczynał od konkretnych sytuacji. Ewangelizacja jest możliwa tylko z tymi trzema postawami, ale także pod wpływem mocy Ducha Świętego. Bez Ducha, nawet te trzy postawy na nic się nie przydadzą. To Duch pobudza nas, byśmy wstali, podeszli bliżej i wychodzili od konkretnych sytuacji” – przypomniał na zakończenie swej homilii Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: Uroczyste obchody imienin Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki

2018-04-19 18:19

pk, mp / Warszawa (KAI)

23 kwietnia w jego sanktuarium na warszawskim Żoliborzu obchodzone będą imieniny księdza Jerzego Popiełuszki. 0 godz. 18. celebrowana będzie uroczysta Msza Święta z modlitwą o kanonizację zakończona wniesieniem relikwii błogosławionego i litanią ku jego czci. Po mszy księdza Jerzego wspominać będą członkowie jego rodziny i przyjaciele z Huty Warszawa. Uroczystość zakończy się złożeniem wieńców przy grobie kapłana – męczennika.

Archiwum

Dzień imienin kapelana Solidarności jeszcze za jego życia obchodzony był szczególnie. Plebania parafii Świętego Stanisława Kostki przyjmowała wielu gości, którzy chcieli wyrazić więź ze swoim duszpasterzem ofiarowując mu kwiaty, podarunki oraz słowa wdzięczności.

Po śmierci księdza Jerzego jego imieniny w parafii świętego Stanisława Kostki w której posługiwał wciąż obchodzone były w sposób szczególny. Uroczystą Mszę Świętą koncelebrowało wielu kapłanów grób męczennika znajdujący się przy kościele otaczały znicze i wieńce. Na cześć kapelana Solidarności organizowano koncerty i wieczory wspomnień.

Obchody imienin księdza Jerzego w parafii Świętego Stanisława Kostki będą obchodzone następująco: W przeddzień imienin, 22 kwietnia o godzinie 19:00 odbędzie się uroczysty koncert Orkiestry Kameralnej Filharmonii Narodowej pod przewodnictwem Jana Lewtaka. W repertuarze znajdą się utwory Wojciecha Kilara i Amadeusza Wolfganga Mozarta.

23 kwietnia w sam dzień imienin księdza Jerzego Popiełuszki o godzinie 18. celebrowana będzie uroczysta Msza Święta z modlitwą o jego kanonizację zakończona wniesieniem relikwii błogosławionego i litanią ku jego czci. Po mszy księdza Jerzego wspominać będą członkowie jego rodziny i przyjaciele z Huty Warszawa, którzy przybędą na Eucharystię z pocztem sztandarowym hutniczej Solidarności. Uroczystość zakończy się złożeniem wieńców przy grobie kapłana – męczennika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem