Reklama

Prosto i jasno

Bunty w szeregach sędziowskich

2017-04-18 14:47

Czesław Ryszka, pisarz i publicysta senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.
Niedziela Ogólnopolska 17/2017, str. 42

Czy proponowane zmiany są zamachem na demokrację – jak uważają niektórzy sędziowie?

Sędziowie zaplanowali na 20 kwietnia br. przerwać na pół godziny pracę, od godziny 12, aby sprzeciwić się zmianom zaproponowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości w nowej ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa (dalej KRS). Według jej rzecznika – sędziego Waldemara Żurka, nie będzie to strajk – bo tego im nie wolno – a jedynie protest wobec zapowiedzianej reformy sądownictwa. W opiniowanym obecnie w KRS projekcie ustawy przewiduje się m.in. powstanie w niej 2 izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia zmian w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów; ich następców wybrałby Sejm. Inne proponowane zmiany to m.in.: losowanie składów sędziowskich, monitoring na każdej sali rozpraw, jawne oświadczenia majątkowe, przeniesienie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego do innej izby.

Według Ministerstwa Sprawiedliwości, zmiany są konieczne, ponieważ w opinii społeczeństwa bardzo często do sądów idzie się nie po sprawiedliwość, ale po wyrok. W konsekwencji większość Polaków uważa, że państwo nie stoi po ich stronie. Stąd obecna reforma kładzie nacisk na wybór i organizację pracy sędziów, system awansu, a także zasad ich odpowiedzialności, czyli usuwania z zawodu tych, którzy nie są go godni.

Czy proponowane zmiany są zamachem na demokrację – jak uważają niektórzy sędziowie? Z pewnością są zamachem na demokrację sędziowską, tzn. wprowadzają demokrację w zamknięte od lat środowisko sędziowskie. Dziś ta „nadzwyczajna kasta ludzi”, trzecia władza, jako jedyna nie ma demokratycznej kontroli: sędziowie sami siebie wybierają, sami siebie oceniają, sami decydują o swoich awansach. Są jakby państwem w państwie. Jednym słowem – sądownictwo pozostaje poza społeczną kontrolą, tworzy swoistą sędziokrację. Dlatego też wybór sędziów do KRS przez Sejm będzie poddaniem tej rady społecznej kontroli. Ale co ważne, członkowie KRS nadal będą wybierani spośród sędziów i nadal będą nieusuwalni.

Reklama

Zarzut, że zmiany są zagrożeniem dla niezależności władzy sądowniczej, jest również chybiony. KRS nie jest władzą sądowniczą, nie pełni funkcji sądowniczych. KRS nie ma wpływu na to, jak sędziowie orzekają. Wyroki zapadają w sądach. Niezależność i niezawisłość każdy sędzia musi mieć w sobie. Reforma nic tutaj nie zmieni.

Inny zarzut, że proponowane rozwiązania są niespotykane w Unii Europejskiej, też jest nieprawdziwy. Podobne rozwiązania przy powoływaniu KRS funkcjonują w krajach Europy Zachodniej.

Co bardzo ważne: projekt zmian utrzymuje zasadę, że to KRS ostatecznie ocenia i wybiera kandydatów na sędziów. I nadal na wniosek KRS sędziów będzie powoływał prezydent. Tymczasem w niektórych krajach Unii Europejskiej to politycy wskazują, kto zostanie sędzią. W Niemczech np. o powoływaniu sędziów sądów federalnych decyduje minister federalny w porozumieniu z komisją do wyboru sędziów. Komisja ta składa się w połowie z ministrów poszczególnych landów i członków powoływanych przez parlament. Kandydatów do komisji zgłaszają partie w Bundestagu. W Szwecji sędziowie są powoływani przez ministra sprawiedliwości na wniosek Rady Nominacji Sędziowskich. Radę składającą się z 9 członków i 9 ich zastępców powołują m.in. rząd i parlament. W Czechach kandydatów na sędziów zgłaszają ministrowi prezesi sądów okręgowych. Minister nie jest jednak związany wnioskami prezesów. Sam decyduje, które kandydatury przedstawi prezydentowi do mianowania.

Przedstawiciele parlamentów, podobnie jak w Polsce, wchodzą w skład rad sądownictwa również w Belgii, Bułgarii, Hiszpanii, we Francji, w Chorwacji, we Włoszech, w Portugalii, Rumunii, Słowenii i na Słowacji. Ministrowie sprawiedliwości lub osoby wskazywane przez przedstawicieli władzy wykonawczej zasiadają natomiast w radach sądownictwa Irlandii, Francji, Włoch, Malty, Holandii, Portugalii i Słowacji. Czy sądownictwo w tych krajach stoi na niższym poziomie niż w Polsce? Jakoś nie słychać tam o buntowaniu się sędziów!

Papieskie rekolekcje: pragnienie Boga lekarstwem na acedię, chorobę duszy

2018-02-20 17:11

RV / Ariccia (KAI)

Musimy uczyć się rozpoznawać pragnienie Boga, które jest w nas, abyśmy mogli je kontemplować, doświadczać go i tym samym dowartościować duchowość pragnienia – zachęcał ks. José Tolentino de Mendonҫa. W trzeciej nauce rekolekcyjnej wygłoszonej do papieża Franciszka i jego współpracowników wczoraj po południu przestrzegał przed zbytnim intelektualizowaniem wiary.

Grzegorz Gałązka

Bywa, że bardziej przejmujemy się racjonalnym uzasadnieniem prawd wiary niż jej wiarygodnością na poziomie egzystencjalnym, antropologicznym, czy emocjonalnym. Zostawiamy na boku bogactwo życia uczuciowego, a bardziej zwracamy się w stronę rozumu. A warunkiem tego, by otrzymać wodę życia, jest uznanie, że jest się spragnionym. Dopiero wtedy, gdy sobie to uświadomimy, trzeba je odpowiednio zinterpretować i odróżnić pragnienie od zwykłej potrzeby.

„Nie mylmy pragnienia z potrzebami. Pragnienie to pewien brak, który nigdy nie jest całkowicie zaspokojony, to napięcie, rana ciągle otwarta, to bezkresne otwarcie się na wieczność. Pragnienie to aspiracja, która nas przekracza, ale nie determinuje, tak jak konieczność, koniec. Konieczność jest brakiem wpisanym w podmiot. Nieskończoność pragnienia jest pragnieniem nieskończoności” – mówił ks. de Mendonҫa.

Dlatego papieski rekolekcjonista zachęcił, aby skupić się na poszukiwaniu zaspokojenia pragnienia w Bogu bardziej niż na strukturach.

„Musimy bardziej szukać pragnienia, jego nieuchwytności i otwartości, niż skodyfikowanej rzeczywistości, gdzie wszystko jest przewidywalne, ustalone, zabezpieczone. Doświadczenie pragnienia nie jest rodzajem własności czy posiadania: odwrotnie, jest warunkiem żebractwa. Człowiek wierzący jest żebrakiem miłosierdzia” – mówił portugalski kapłan.

Na dzisiejszej, porannej medytacji ks. Tolentino mówił o przeciwieństwie pragnienia, którym jest acedia, rodzaj choroby duszy, „duchowa depresja”, zniechęcenie. Powoduje ona utratę smaku życia, entuzjazmu i w swej istocie jest głębokim niezadowoleniem.

Innym przeciwieństwem pragnienia – kontynuował papieski rekolekcjonista – jest duchowe wypalenie. Pozostaje pustka, którą się wypełnia lękiem, albo fałszywymi półśrodkami, jak światowość, alkohol, konsumizm, hiperaktywność. Jako przykład osób, które żyły dynamiką acedii, podał biblijnego Jonasza, człowieka kapryśnego, który przeciwstawiał się woli Boga, oraz bogatego młodzieńca, który odszedł smutny i wybrał swoje dobra, a nie przygodę z Jezusem.

Odpowiedzią na taki stan ducha jest tylko Jezus. Życie z Nim w sposób oczywisty prowadzi przez Mękę i Krzyż. Wskazał tutaj na słowo z Apokalipsy: „Przyjdź”, które wyraża głębokie pragnienie Kościoła.

Portugalski kapłan stwierdził, że w słowie tym jest ślad tego, czego potrzebujemy, racja naszego wołania, fundament naszej nadziei, a także wiele razy, racja naszej desperacji, pomyłki, zmęczenia i konieczność przezwyciężenia tego w Bogu.

Ten, do którego mówimy dziś: «Przyjdź» jest tym samym, który mówi «Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie» (Mt 11, 28)” – powiedział ks. Tolentino.

Rekolekcje, które obywają się w Ariccii pod Rzymem, potrwają do 23 lutego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lednica: premiera baletu, którego bohaterem jest o. Jan Góra OP

2018-02-20 19:18

abd / Poznań (KAI)

O. Jan kochał balet, przekładał wiarę na kulturę i my chcemy to kontynuować. Dlatego z okazji jego 70. urodzin postanowiliśmy wystawić nad Lednicą spektakl baletowy, który będzie opowiadał o jego życiu - mówi w rozmowie z KAI Agnieszka Chrostowska, wokalistka Siewców Lednicy i wieloletnia asystentka o. Jana Góry OP, zapowiadając premierę spektaklu, która odbędzie się w ramach wydarzenia pt. „Tyle Dobra”, organizowanego po raz 3 w rocznicę urodzin charyzmatycznego duszpasterza.

lednica2000.pl

„Tyle Dobra” to słowa, jakich o. Jan Góra użył w swoim kazaniu na dzień przed śmiercią. Dziś to także nazwa dorocznego spotkania organizowanego na Polach Lednickich od 2016 r., w rocznicę urodzin duszpasterza. W ramach tego wydarzenia, w najbliższą sobotę, 24 lutego, nad Lednicą odbędzie się premiera spektaklu baletowego, poświęconego życiu o. Góry.

- O. Jan przekładał wiarę na kulturę i kochał balet, a my pragniemy to kontynuować. Dlatego z okazji jego 70. urodzin postanowiliśmy wystawić nad Lednicą spektakl baletowy, który będzie opowiadał o jego życiu – wyjaśnia w rozmowie z KAI Agnieszka Chrostowska, wokalistka Siewców Lednicy i wieloletnia asystentka o. Góry.

Autorką choreografii jest Dominika Babiarz, tancerka z poznańskiego Teatru Wielkiego, muzykę w oparciu o utwory związane z postacią o. Góry, skomponował Radosław Mateja. W spektaklu pojawią się też fragmenty książek dominikańskiego duszpasterza, mówiące o duchowym wzroście, dojrzewaniu do ojcostwa i zbliżaniu się do Chrystusa. Na scenie wystąpią m.in. Standby Orchestra i Schola Lednicka.

- Marzymy o tym, żeby to widowisko baletowe wyruszyło w Polskę po to, aby widzowie, przeżywając historię życia o. Jana, mogli odnaleźć w niej siebie. Dbamy o to, aby ten balet był nie tylko przeżyciem estetycznym, ale przede wszystkim duchowym. Choć jest to opowieść o życiu o. Jana, to tak naprawdę mówi o tym, jak człowiek zbliża się do Chrystusa – mówi Chrostowska.

Cykliczne wydarzenie pt. „Tyle Dobra”, rozpocznie się Mszą św. dziękczynną za życia o. Góry. To także podziękowanie dla dobrodziejów, sponsorów i przyjaciół dzieła Lednica 2000. Dlatego jest wydarzeniem darmowym, otwartym dla wszystkich.

- Jedyną wejściówką, o jaką prosimy, jest paczka kawy ziarnistej do lednickiej kawiarenki. Dlatego, że o. Jan, swoim zwyczajem, zapraszając ludzi na urodziny, prosił, aby formą prezentu był dar do Domu nad Lednicą. Można powiedzieć, że Lednica to jedyne miejsce na świecie, gdzie można obejrzeć balet za paczkę kawy - żartuje wokalistka Siewców Lednicy, współorganizatorka „Tyle Dobra”.

O. Jan Góra urodził się 8 lutego 1948 r. w Prudniku na Opolszczyźnie. Do Zakonu Kaznodziejskiego wstąpił w wieku 18 lat, a w 1972 r. złożył zakonne śluby wieczyste. Natomiast 8 czerwca 1974 r. przyjął w Krakowie święcenia kapłańskie z rąk bp. Juliana Groblickiego. Większość z 41 lat kapłaństwa spędził w Poznaniu, gdzie w 1977 r. rozpoczął posługę duszpasterza młodzieży, a po 10 latach duszpasterza akademickiego.

W 1997 r. rozpoczął dzieło Lednica 2000, które miało przygotować polską młodzież do wejścia w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Tradycja spotkań nad Jeziorem Lednickim, przy wybudowanej przez niego Bramie-Rybie, nie zakończyła się jednak w roku 2000, ale trwa do dziś i każdego roku gromadzi u źródeł chrzcielnych Polski dziesiątki tysięcy młodzieży.

O. Góra zmarł 21 grudnia 2015 r. o godz. 19.33 w Poznaniu. Zasłabł w trakcie odprawiania Mszy św., a podjęta reanimacja nie przyniosła efektu. Przyczyną śmierci było ustanie akcji serca i obrzęk płuc. Pochowany został 30 grudnia na Polach Lednickich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem