Reklama

Jestem od poczęcia

Święto Młodych. Perspektywa synodu

2017-04-19 14:17

PB
Edycja bielsko-żywiecka 17/2017, str. 2

PB
Młodzi z palmami przybyli na diecezjalne obchody ŚDM

Do modlitwy o dobre owoce synodu biskupów na temat młodzieży wezwał bp Roman Pindel podczas spotkania z młodymi w ramach diecezjalnych obchodów Światowego Dnia Młodzieży

W Niedzielę Palmową młodzież razem z biskupami i duszpasterzami celebrowała liturgię otwierającą Wielki Tydzień. Razem ze swoim biskupem w bielskiej katedrze św. Mikołaja modlili się przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń katolickich. Obecni byli m.in. członkowie Ruchu Światło-Życie, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, harcerze i wolontariusze Papieskich Dzieł Misyjnych.

W homilii bp Roman Pindel przywołał najstarszy dokument opisujący jerozolimskie celebracje Wielkiego Tygodnia – pamiętnik z pielgrzymki do miejsc świętych autorstwa Egerii, napisany w drugiej połowie IV wieku. Przypomniał też Światowe Dni Młodzieży w Krakowie oraz zaplanowane na 2019 r. spotkanie młodych z Papieżem w Panamie. Zwrócił uwagę na zapowiedziany przez papieża Franciszka synod biskupów, który odbędzie się w październiku 2018 r., pod hasłem: „Młodzież, wiara i rozeznanie”. – Zachęcam was, młodzi, wpierw do modlitwy za ten synod, który odbędzie się w całym Kościele, także w naszej diecezji. Wielu z was, ufam, włączy się w pracę naszego synodu. Mam nadzieję, że modląc się, szukając i formułując myśli i tworząc dokumenty tego synodu, sami staniecie się ewangelizatorami dla swoich rówieśników, ale także inicjatorami takich działań, które przyprowadzą do Kościoła tych, którzy odeszli, ale także osadzą mocno w Kościele tych, którzy są niezdecydowani – mówił biskup Roman, wyrażając nadzieję, że będzie to także czas zdynamizowania istniejących grup, ruchów, różnego rodzaju działań, których celem są młodzi, a przede wszystkim zbawienie i radość ze zbawienia.

Reklama

Liturgię w katedrze poprzedziła procesja z palmami. Z kościoła Trójcy Przenajświętszej młodzi razem z pasterzami przeszli niosąc palmy, wśród których były te największe przywiezione przez młodych górali z Istebnej. Na początku procesji niesiono znaki Światowych Dni Młodzieży – krzyż i ikonę Matki Bożej „Salus Populi Romani”.

Tagi:
dni młodych

Nie bój się!

2018-03-21 09:42

Beata Włoga
Niedziela Ogólnopolska 12/2018, str. 50-51

Niedziela Palmowa to czas ludzi młodych. W diecezjach obchodzimy Światowy Dzień Młodzieży. To ostatnia prosta przed ŚDM w Panamie, w styczniu 2019. Ale też czas, kiedy młodzi ludzie mogą sobie odpowiedzieć na pytanie: Gdzie jest moje miejsce w Kościele? Czy już je odnalazłem i zająłem?

Marian Sztajner/Niedziela

W tym roku skupiamy się na słowach, które Archanioł Gabriel wypowiedział do Maryi: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1,30). W ubiegłym roku towarzyszyły nam słowa z Jej kantyku uwielbienia: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49). Wskazywały one na ważność tego, co już się dokonało w naszym życiu, w przeszłości. Dziś słuchamy słów, które budzą odwagę i dają łaskę, aby odpowiedzieć na wezwanie Boga.

Co budzi lęk?

Wielu młodych – na co zwraca uwagę Franciszek w orędziu – obawia się, że nie zostanie zaakceptowanym, dlatego zakłada maski, próbując się dostosować do często sztucznych i nieosiągalnych standardów. Boimy się, że inni nas nie będą lubić, boimy się, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, by stawiać sobie wysokie cele. Często przestajemy marzyć, nie mówiąc o realizacji ambitnych projektów. Ostatecznie wielu młodych ludzi ucieka przed prawdziwym życiem w świat wirtualny. O tym też mówi Papież: „Drodzy młodzi, nie pozwalajcie, aby przebłyski młodości gasły w mroku zamkniętego pokoju, w którym jedynym oknem na świat jest komputer i smartfon. Otwórzcie na oścież drzwi waszego życia! Niech wasze przestrzenie i wasz czas będą zapełnione konkretnymi ludźmi, głębokimi relacjami, w których możecie dzielić się autentycznymi i realnymi doświadczeniami w waszym codziennym życiu”.

Nazwać rzecz po imieniu

Papież zachęca, żeby nazwać swoje lęki. Zrozumieć, oswoić i pokonać. Oto jego rady:

Zadajcie sobie pytanie:

– Co mnie martwi, czego boję się najbardziej dzisiaj, w konkretnej sytuacji, której doświadczam?

– Co mnie blokuje i nie pozwala mi iść naprzód?

– Dlaczego nie mam odwagi, by dokonać ważnych decyzji, które powinienem podjąć?

Warto sobie uczciwie odpowiedzieć na te pytania. Strach to naturalne uczucie, znane każdemu, bali się ważni tego świata, którym Bóg powierzył misję. Strach towarzyszył Abrahamowi (por. Rdz 12, 10), bał się Jakub (por. Rdz 31, 31; 32, 8), a także Mojżesz (por. Wj 2, 14, 17, 4), Piotr (Mt 26, 69nn) i Apostołowie (Mk 4, 38-40; Mt 26, 56). Sam Pan Jezus, chociaż na nieporównywalnym poziomie, także doświadczał lęku i udręki (Mt 26, 37; Łk 22, 44).

Czy to nie ciekawe, że w Biblii zwrot „nie lękajcie się” pojawia się 365 razy? To tak jakby Bóg chciał nam każdego dnia mówić: Nie bój się!

Czy to wystarczy? Jeśli mówi to sam Bóg... Kluczowe w tym momencie są słowa, które Archanioł wypowiada do Maryi zaraz po tym, kiedy mówi Jej, by się nie bała: „znalazłaś bowiem łaskę u Boga”. Łaską Bóg chce obdarzać każdego z nas, to dzięki niej możemy nabierać odwagi i realizować nasze powołania. A jak je odkryć? Tu znów Papież wskazuje na odwieczną receptę Kościoła: Najpierw należy otworzyć się na Boga, szukać Go i Jego pytać. Gdzie? W ciszy modlitwy, w swoim sumieniu, w Piśmie Świętym, w sakramencie pojednania i pokuty, a wreszcie w Komunii św.

Poszukać razem

Jako ludzie jesteśmy osobnikami społecznymi, dlatego dobrze jest nie pozostawać ze swoimi doświadczeniami i myślami w pojedynkę. Warto weryfikować swoje życie, postawę, myślenie w kontakcie z innymi. Kościół naprawdę ma tu wiele do zaoferowania. Franciszek mówi wprost: „możecie liczyć na Kościół”. Co to znaczy? Oznacza to, że warto szukać kontaktu z księżmi, siostrami czy braćmi zakonnymi, którzy będą umieli być przewodnikami na drogach duchowych. Szukać wśród młodzieży takich osób, które ze swej strony mogą wam towarzyszyć jako starsi bracia i siostry w wierze. „Ożywiani przez Ducha Świętego, będą umieli wam pomóc w rozwikłaniu waszych wątpliwości i odczytaniu planu waszego osobistego powołania”.

Ulepszać świat

Kto lepiej niż Maryja może nauczyć nas odwagi, działania i wypełniania woli Bożej. Warto w tym czasie kontemplować słowa, które są hasłem tegorocznego spotkania młodych w diecezjach. Papież zapewnia że młodzi są darem dla Kościoła. Świadczy o tym fakt, że dziś w kontekście zbliżającego się Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów na temat: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania” oraz trwającego Diecezjalnego Światowego Dnia Młodzieży, jak pisze Franciszek: „Uwaga, modlitwa i refleksja Kościoła będą skierowane na was, ludzi młodych, z pragnieniem zrozumienia, a przede wszystkim przyjęcia drogocennego daru, jakim jesteście dla Boga, dla Kościoła i dla świata”. Czy rzeczywiście czujecie się darem dla innych, darem dla Kościoła? Co to w praktyce oznacza? Młodość to witalność, młodość to nadzieja. O tym wie Bóg. I o tym mówi Franciszek w orędziu: „Młodej Maryi powierzono ważne zadanie właśnie dlatego, że była młoda. Wy, ludzie młodzi, macie siłę, przechodzicie przez etap życia, w którym z pewnością nie brakuje energii. Używacie tej siły i energii, aby ulepszyć świat, zaczynając od tego, co najbliżej was. Pragnę, aby w Kościele powierzono wam ważne obowiązki, aby była odwaga pozostawiania wam przestrzeni; a was proszę: przygotujcie się, aby te obowiązki przyjąć”.

PS Zachęcam do przeczytania całego orędzia papieża Franciszka na XXXIII ŚDM http://episkopat.pl/oredzie-papieza-franciszka-na-xxxiii-swiato.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Bp Przybylski: św. Wojciech uczy nas tego, że Polska będzie taka, jaka będzie wiara Polaków

2018-04-24 07:17

Ks. Mariusz Frukacz

„Św. Wojciech uczy nas tego, że Polska będzie taka, jaka będzie wiara Polaków. Jeśli Polacy stracą wiarę, to bardzo szybko stracą wolność, niepodległość, tożsamość. To bardzo szybko może Polski nie być” – mówił bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który wieczorem 23 kwietnia przewodniczył Mszy św. odpustowej ku czci św. Wojciecha w parafii pod wezwaniem tego świętego w Częstochowie. Podczas Eucharystii modlono się za Ojczyznę oraz nowe powołania do kapłaństwa i życia zakonnego.

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

Mszę św. z biskupem pomocniczym archidiecezji częstochowskiej koncelebrowali m. in. ks. kan. Jarosław Ginter, wicedziekan dekanatu św. Wojciecha, o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry, ks. Włodzimierz Szuba z Kościoła Greckokatolickego Eparchii Wrocławsko-Gdańskiej w Częstochowie.

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

Na Mszę św. przybyło wielu kapłanów. Obecne były siostry zakonne i rzesza wiernych. Obecni byli przedstawiciele rzemiosła częstochowskiego oraz Rycerze Kolumba. Uroczystościom towarzyszyła m. in. orkiestra jasnogórska.

„Modlimy się dzisiaj za Ojczyznę, o powołania kapłańskie i zakonne, aby z ziarna męczeństwa św. Wojciecha wyrosły nowe owoce duchowe dla nas” - mówił na początku Mszy św. ks. prał. Stanisław Iłczyk, proboszcz parafii św. Wojciecha w Częstochowie.

Paweł Kmiecik/Radio Fiat

W homilii bp Przybylski przypomniał, że św. Wojciech nie miał łatwego życia, mimo, że urodził się w książęcej rodzinie. - Po sześciu latach biskupiej posługi wierni wygonili go niemal z diecezji. I wreszcie, ci, którzy słuchali głoszonej przez niego Ewangelii zadali mu kilka śmiertelnych ciosów w serce – mówił bp Przybylski.

- Spełnia się w nim to, co Jezus mówi w Ewangelii, że ziarno rzucone w ziemie musi obumrzeć. I kiedy jest zdatne do umierania dopiero wyda owoce. Paradoksalnie największe sukcesy i największe owoce przyszły dopiero po śmierci św. Wojciecha. Walczono i kupowano jego ciało. To do jego relikwii przychodzili prości ludzie i władcy ówczesnej Europy. To przy jego martwym ciele w relikwiarzu klękali książęta i królowie ówczesnej Europy, z cesarzem Ottonem na czele – kontynuował bp Przybylski.

- To wreszcie jakby jego pośmiertna obecność dała początek strukturom Kościoła w Polsce. Tak mocno wpłynęła na naszą tożsamość chrześcijańską – dodał biskup.

Bp Przybylski podkreślił, że „za życia św. Wojciech obumierał najpierw dla samego Chrystusa”. - Oddawał Mu bez reszty całe swoje życie. Stał się kapłanem i biskupem bardzo ascetycznym i bardzo ubogim. Obumierał dla siebie, żeby żyć dla Boga – mówił bp Przybylski.

- Co się więc takiego stało, że nawet najbardziej pobożni ludzie w jego diecezji nie tolerowali św. Wojciecha i drażnił ich. Dlaczego go odrzucali i musiał uciekać ze swojej diecezji? – pytał biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

- Św. Wojciech wiedział, że nie może milczeć, tam gdzie milczeć nie wolno. Nie może udawać, że nie ma grzechu, tam gdzie ludzie grzeszą. I to było przyczyną tego, że ten pobożny i świątobliwy biskup nie był tolerowany. Był nie lubiany przez swoich współbraci w kapłaństwie. A jeszcze bardziej drażnił tych wszystkich, którzy rozwalali swoje rodziny. Bronił świętości rodziny – odpowiedział biskup i dodał: „A jeszcze bardziej narażał się możnowładcom i politykom, bo też im potrafił powiedzieć prawdę. Potrafił ich pytać, czy chodzi im o pieniądze, zaszczyty i stołki, czy o dobro społeczne i dobro ludzi. Musiał uciekać właśnie za to, że był pasterzem, który nie bał się mówić prawdy”.

- Trzydzieści lat po chrzcie przybył św. Wojciech na ziemie polskie i przypominał, że nie wystarczy przyjąć chrzest i żyć Ewangelią. Nie wystarczy przyjąć chrzest osobiście i jako naród, że ten chrzest zobowiązuje. I za to stał się ziarnem, które wrzucone w ziemie obumierało i było zabijane. I w tym najbardziej naśladował Chrystusa, że głosił miłość, prawdę, był dobry dla ubogich - przypomniał duchowny.

Bp Przybylski pytał również, czego nas chce św. Wojciech ciągle uczyć? - Może właśnie tej prawdy w zasięgu osobistym, wspólnym i narodowym, że nie wystarczy przyjąć chrzest, ale trzeba tym chrztem żyć. Nie wystarczy mówić, że jestem chrześcijaninem, ale trzeba to pokazać w życiu, w codzienności – przypomniał wiernym biskup.

- Nawet naród nie może się szczycić tym, że jest narodem ochrzczonym jeśli nie żyje chrztem. Po chrzcie każdemu z nas potrzebna jest jeszcze ewangelizacja, życie Ewangelią – kontynuował biskup.

- Potrzebni byli i potrzebni są ludzie tacy jak św. Wojciech. Prawdziwi a nie fałszywi prorocy. Nie tacy prorocy, którzy głaskają grzech. Potrzebni są dzisiaj i tacy pasterze i tacy świadkowie Ewangelii pobożni, radykalni, ascetyczni, ale też i odważni, którzy nie boją się powiedzieć prawdy, kiedy ją powiedzieć trzeba – zaznaczył biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej i dodał: „Św. Wojciech uczy nas tego, że wiara ma wpływ nie tylko na nasze osobiste życie, ale na życie naszych wspólnot i naszych narodów, że narody są takie, jaka jest wiara ich obywateli.”

- To jak wierzymy jest potrzebne nam Polakom i naszej umiłowanej Rzeczypospolitej. Im słabiej wierzymy, im bardziej ta nasza wiara jest pełna kompromisów, to więcej jest w Polsce kompromisów z grzechem, zdrad narodowych. I dlatego dbajmy o swoją wiarę, bo to jest pierwszy nasz patriotyczny obowiązek wobec Ojczyzny – zaapelował do wiernych bp Przybylski.

Na zakończenie bp Przybylski przypomniał zdarzenie z życia prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, który wspominał, jak już po upadku Powstania Warszawskiego do wojskowego szpitala frontowego koło Izabelina wróciła grupa oficerów niemieckich - lekarzy, którzy tam pracowali. Oto jeden z nich zatrzymał ks. Wyszyńskiego, który szedł z posługa do chorych. Oficer nakazał księdzu Wyszyńskiemu oglądać jakąś fotografię. A ten rzucił na nią okiem. Ale Niemiec nadal nalegał: Zobacz i zobacz.

- Pry¬mas Tysiąclecia wspominał: Przyglądam się i cóż widzę? To Chrystus z fronto¬nu kościoła św. Krzyża w Warszawie, leżący na bruku ulicznym. Chrystus, leżący na bruku warszawskim, dłonią - przedziwnym zbiegiem okoliczności za¬chowaną - pokazywał w kierunku kościoła. Dłoń ta kierowała się na napis, który pozostał nietknięty na cokole: Sursum Corda. – kontynuował biskup.

- I Ksiądz Prymas po latach dodał, że nie mógł zrozumieć, czego od niego chciał ów niemiecki lekarz-żołnierz. W pewnym momencie z ust Niemca wyrywają się słowa: „Polska jeszcze nie zginęła”. Po chwili po¬deszło bliżej jeszcze kilku oficerów. Jeden z nich zawołał sursum corda! sursum corda! Obalony Chrystus, leżał na swym krzyżu, ale dłonią pokazywał zburzonej Stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. I tak się też stało! – zakończył bp Przybylski.

Uroczystości zakończyły się procesją z Najświętszym Sakramentem i ucałowaniem relikwii św. Wojciecha.

Parafia pw. św. Wojciecha w częstochowskiej dzielnicy Tysiąclecie została erygowana 20 stycznia 1969 r. przez bp Stefana Barełę. Pierwszym administratorem parafii został mianowany ks. Józef Słomian, w latach następnych budowniczy kościoła i plebanii. Po wielu staraniach bp Bareły, Kurii diecezjalnej i ks. Józefa Słomiana, w które włączył się także na ostatnim etapie abp Luigi Poggi, nuncjusz apostolski do specjalnych poruczeń, 6 października 1976 r. władze komunistyczne wyraziły zgodę na budowę kościoła. Budowę kościoła rozpoczął ks. Józef Słomian w roku 1978. 20 października 1985 r. odbyła się uroczystość poświęcenia (konsekracji) kościoła przez bp Stanisława Nowaka, abp Luigiego Poggiego i bp Franciszka Musiela. W pomieszczeniach przykościelnych przez wiele lat miało swoją siedzibę duszpasterstwo akademickie oraz Katolickie Radio „FIAT".

23 kwietnia 1997 r. (rok tysiąclecia męczeńskiej śmierci św. Wojciecha) w czasie uroczystej procesji, której przewodniczyli abp Stanisław Nowak, metropolita częstochowski i abp Henryk Muszyński, metropolita gnieźnieński, przyniesiono do kościoła i umieszczono w bocznym ołtarzu relikwie św. Wojciecha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oaza ma nowego Moderatora Diecezjalnego

2018-04-24 13:36

Agnieszka Bugała

Abp Józef Kupny dokonał wyboru spośród trzech proponowanych kandydatów. W czasie VII Diecezjalnej Kongregacji Stowarzyszenia „Diakonia Ruchu Światło-Życie” na czteroletnią kadencję Moderatora Diecezjalnego Ruchu Światło Życie w Archidiecezji Wrocławskiej powołał ks. Radosława Rotmana.

facebook/ks. R. Rotmana

Nowy Moderator jest związany z Ruchem Światło Życie od 1996 r. Pełnił posługę animatora we wspólnocie młodzieżowej, diakonii liturgicznej, a od 2010 r. również moderatora Ruchu we wspólnocie. Dotychczas był moderatorem Oazy Dorosłych i Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej. Odpowiadał za Diecezjalną Diakonię Modlitwy. Od 2012 r. należy do Unii Kapłanów Chrystusa Sługi. Na co dzień ks. Radosław jest wikariuszem w parafii Bożego Ciała we Wrocławiu.

Posługę Moderatora Diecezjalnego obejmie 1 maja 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem