Reklama

Biały Kruk 1

Pożegnaliśmy symbole ŚDM

2017-04-19 14:17

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 17/2017, str. 8

Archiwum autora

Okres przedświąteczny był pełen wrażeń dla Natalii Bełz, która reprezentowała naszą diecezję podczas przekazania Symboli Światowych Dni Młodzieży młodym z Panamy. Ceremonia dokonała się w Niedzielę Palmową z udziałem Ojca Świętego Franciszka w Rzymie.

Już we wtorek, w późnych godzinach nocnych, wyruszyła pielgrzymka przedstawicieli młodzieży z całej Polski, aby w Rzymie uczestniczyć we Mszy św. z Papieżem. Jak relacjonuje nasza delegatka: – Długi czas, który spędziliśmy w autokarze, wykorzystaliśmy na integrację i wymianę doświadczeń związanych z przeżywaniem Dni w Diecezjach, jak i wydarzeń centralnych w Krakowie. Po tak pięknych świadectwach trzeba przyznać i powtórzyć po raz kolejny, że przygotowania i przeżywanie Światowych Dni Młodzieży były czasem działania Ducha Świętego w sercach i naszego otwierania się na Bożą łaskę. Nawet wśród trudu przygotowań i uczestnictwa w ŚDM, odnaleźliśmy działanie Boga i Jego Opatrzność. Byli z nami Ola i Kuba, którzy jako delegacja z Polski pojechali do Panamy. Opowiadali swoje przeżycia związane z wizytą w tym kraju, zdawali relację z oczekiwań Panamczyków, którzy chcą pokazać swój kraj i siebie takimi, jakimi są i to, czym i jak żyją na co dzień. W drodze na główne wydarzenia pod przewodnictwem Papieża, podziwialiśmy uroki Adriatyku, zwiedziliśmy część Wenecji, by w końcu dotrzeć do Rzymu – opowiada Natalia i dodaje. – W sobotę wieczorem zgromadziliśmy się w bazylice Santa Maria Maggiore, by przeżyć czuwanie z Papieżem. Rozważaliśmy Magnificat, scenę pod Krzyżem, kiedy Jezus powierzył św. Jana pod opiekę Matki, jak również słuchaliśmy słów Papieża Franciszka i świadectw młodych ludzi. Wzruszającym dla mnie momentem był czas wprowadzenia krzyża – symbolu Światowych Dni Młodzieży. Przypomniał się wtedy czas peregrynacji w naszej diecezji, który był czasem dużego zaangażowania ze strony parafian i wolontariuszy. Tak wiele osób przeżyło wtedy chwile bliskości z Jezusem i Maryją – podkreśla Natalia. – Dzień Niedzieli Palmowej rozpoczęliśmy wcześnie, by na czas stawić się na Placu św. Piotra. Po przyjęciu Komunii św. nastąpiło przekazanie symboli ŚDM przedstawicielom z Panamy. I znów popłynęło z naszych oczu wiele łez. Oczywiście łez szczęścia i nadziei. Nie sposób było mi objąć myślami wszystkich tych cudownych działań młodzieży i całych parafii naszej diecezji; tego zaangażowania, chęci podejmowania inicjatyw; pięknych świadectw tego, jak czas Światowych Dni Młodzieży zmienił życie młodych i wzbudził pragnienie życia czystym sercem i czynami miłosierdzia. Nasze rozmowy z Panamczykami to przede wszystkim życzenia dla nich, aby doświadczyli podobnych chwil. Kiedy spotykaliśmy się z nimi w trakcie popołudniowego spaceru, wymienialiśmy uśmiechy i dobre słowa. Z pewnością dzisiaj w Watykanie i w Rzymie czuliśmy się dumnymi Polakami, pamiętając oczywiście, że to Pan Bóg kierował wydarzeniami Światowych Dni Młodzieży w Polsce. Ludzie z różnych krajów cieszyli się na nasz widok, miło wspominając pobyt w naszym kraju – relacjonuje Natalia. – Przez cały czas trwania pielgrzymki modlimy się w intencji pokoju na świecie, za nasze diecezje oraz dziękując za ŚDM w Polsce prosimy o dobre przygotowania na kolejne w Panamie. Nieustannie pamiętamy w modlitwie za potrzebujących, ubogich, prześladowanych, do czego zachęcił na placu św. Piotra Papież Franciszek, mając nadzieję, że na Chrystusie młodzi zbudują świat pełen pokoju i miłosierdzia.

Tagi:
symbole ŚDM

Symbole ŚDM pielgrzymują po Hondurasie

2018-04-03 12:35

abd (KAI) / Tegucigalpa

Od 31 marca Krzyż ŚDM i ikona Matki Bożej Salus Populi Romani pielgrzymują po Hondurasie. To ósmy kraj Ameryki Łacińskiej, przez który będą pielgrzymować w ramach przygotowań do przyszłorocznych ŚDM w Panamie. Trasę pielgrzymki można śledzić za pośrednictwem interaktywnej mapy dostępnej na stronie panama2019.pa

Piotr Drzewiecki
Przejmująca Droga Krzyżowa

Od 31 marca do 12 maja potrwa pielgrzymka Symboli ŚDM w Hondurasie. Krzyż ŚDM i ikona Matki Bożej Salus Populi Romani odwiedzą w tym czasie 10 diecezji tego kraju. Ludność Hondurasu, to ok. 9,1 mln osób. Ponad 49 proc. z nich stanowią katolicy.

Pielgrzymka Symboli ŚDM w krajach latynoamerykańskich potrwa do końca lipca br. Do tej pory Symbole ŚDM odwiedziły już Meksyk, Kubę, Haiti, Dominikanę, Portoryko, Gwatemalę i Salwador.

Drewniany krzyż, nazywany dziś krzyżem ŚDM, został wykonany w 1983 r. z okazji rozpoczęcia Nadzwyczajnego Roku Świętego Odkupienia (25 marca 1983–22 kwietnia 1984). Podczas uroczystości otwarcia Roku Świętego młodzież wniosła go do bazyliki św. Piotra, gdzie pozostał przez cały czas trwania jubileuszu. Na zakończenie obchodów jubileuszowych, w Niedzielę Wielkanocną 1984 r. Jan Paweł II powierzył krzyż młodym, którzy rozpoczęli pielgrzymowanie z nim po całym świecie.

W 2003 r., podczas diecezjalnych obchodów ŚDM, papież podarował młodzieży drugi symbol: kopię ikony Matki Bożej Salus Populi Romani, której oryginał znajduje się w rzymskiej bazylice Matki Bożej Większej. Od tej pory oba symbole pielgrzymują po całym świecie, zachęcając do modlitwy w intencji młodzieży i kolejnych edycji ŚDM.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Pakistan: bliskie rozstrzygnięcie sprawy Asi Bibi

2018-04-23 14:17

vaticannews.va / Islamabad (KAI)

Prezes Pakistańskiego Sądu Najwyższego będzie sędzią w sprawie skazanej na śmierć chrześcijanki Asi Bibi. To najlepsze z możliwych rozwiązań - uważa jej adwokat.

www.christiansinpaan.com

Prezes Pakistańskiego Sądu Najwyższego Mian Saquib Nisar ogłosił, że w przyszłym tygodniu zostanie podana data rozprawy apelacyjnej Asi Bibi, chrześcijanki przebywającej w więzieniu od 2009 r. i skazanej na śmierć za rzekome bluźnierstwo przeciw Mahometowi. Sprawę poprowadzi osobiście prezes sądu.

„Jesteśmy szczęśliwi, że to właśnie on się tym zajmie” – skomentował tę informację adwokat Asi Bibi. Saiful Malook dodał, że jest to gwarancja przejrzystości, sprawiedliwości i praworządności.

Dyrektor fundacji, która pomaga rodzinie Asi Bibi na wieść o tym stwierdził, że jest ona w najlepszych rękach. Prosił jednocześnie wierzących na całym świecie o modlitwę w tej intencji. „Kalwaria Asi powinna się więc powoli kończyć, o ile taka będzie wola Boga” - dodał Joseph Nadeem.

Tymczasem w Pakistanie nie ustają ataki przemocy wymierzone w chrześcijan. Dominikanin James Channan, odpowiedzialny za Peace Center (Ośrodek Pokoju) w Lahaurze powiedział, że chrześcijanie żyją tam w bardzo ciężkiej atmosferze, w strachu potęgowanym przez terrorystów niszczących pokój. „Domagamy się sprawiedliwości dla ofiar oraz bezpieczeństwa dla biednych i bezbronnych chrześcijan, a także rekompensat dla rodzin dotkniętych prześladowaniami” - powiedział o. Channan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trwa dramat Alfiego Evansa

2018-04-24 17:11

vaticannews.va / Watykan, Liverpool (KAI)

Trwa dramat Alfiego Evansa i jego rodziców. O godz. 22.30 2-letniego chłopca z poważnym uszkodzeniem mózgu odłączono od aparatury wspomagającej oddychanie. Uczyniono to na polecenie sądu i wbrew woli rodziców. Chłopiec jednak nie umarł. Po jedenastu godzinach dramatycznej walki dziś rano ponownie podano mu tlen, wodę i pożywienie.

Alfie Evans/Facebook

W walkę o życie chłopca zaangażowały się również włoskie władze. Wczoraj po południu podano do wiadomości, że Alfiemu przyznano włoskie obywatelstwo. Wydawało się, że w ten sposób sprawa zostanie rozwiązana. Rodzice Alfiego zabiegają bowiem o przewiezienie chłopca do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Wbrew protestom włoskiego konsula w Wielkiej Brytanii sędzia podtrzymał jednak decyzję o odłączeniu Alfiego od aparatury wspomagającej oddychanie.

W obronie angielskiego chłopca ponownie zaapelował wczoraj wieczorem papież. O godz. 21.15 Franciszek napisał na Tweeterze: „Poruszony modlitwami i wielką solidarnością okazywaną Alfiemu Evansowi, ponawiam mój apel, aby ból ich rodziców został wysłuchany i by spełniono ich pragnienie podjęcia nowych form terapii”.

Aby uratować angielskiego chłopca do Liverpoolu udała się wczoraj osobiście dyrektor rzymskiego szpitala, w którym miałoby być kontynuowane jego leczenie i który już teraz zajmuje się dziećmi, którzy cierpią na to samo schorzenie. Szpital, w którym przetrzymywany jest Alfie, nie chciał z nią jednak rozmawiać.

- Spotkałam się z bardzo chłodnym przyjęciem. Atmosfera chłodna, niegościnna – powiedziała Radiu Watykańskiemu Maria Enoc. - Wpuszczono mnie jedynie do poczekalni, gdzie rozmawiałam przede wszystkim z rodzicami. Tata Alfiego Thomas był oczywiście bardzo rozdrażniony. Trudno nam było w ogóle zrozumieć, co się dzieje. Kiedy powiadomiono nas, że rozpocznie się cała procedura musiałam odejść. Również dlatego, że Thomas był zdruzgotany, był w złym stanie. Bardzo dobrze go rozumiem. Było z nami wielu krewnych, rodzina bardzo prosta, liczne rodzeństwo. Mnie towarzyszył lekarz z naszego szpitala. Był też kapłan, który, jak mi się wydaje, udzielił dziecku sakramentów.

Maria Enoc zapewnia, że w rzymskim szpitalu wszystko jest gotowe na przyjęcie angielskiego chłopca. Włoskie władze zapewniły, że zajmą się jego transportem samolotem rządowym. Dyplomacja musi się jednak uporać z oporem brytyjskich urzędów.

Apel o uwolnienie Alfiego ponowił też dziś rano prezes papieskiej Akademii Życia abp Vincenzo Paglia. - Myślę, że papież w swym ostatnim apelu dał wyraz odczuciom zdecydowanej większości ludzi, którzy rozumieją ból rodziców, tych, którzy dali mu życie i teraz nie mogą przyglądać się dziełu śmierci – stwierdził abp Paglia. - Potrzebujemy nowej kultury, nowego przymierza między lekarzami i tymi, którzy są przywiązani do życia najsilniejszymi więzami rodzicielstwa. Nie można podejmować takich decyzji bez uwzględniania tych więzi. Jak to możliwe, że decyzję o kontynuowaniu leczenia powierza się sądowi. Trzeba uszanować te podstawowe więzi, aby uniknąć jeszcze większego dramatu. Musimy się wyzwolić z atmosfery sporów ideologicznych i potwierdzić, że najważniejsze jest człowieczeństwo. Tylko w ten sposób możemy uniknąć tych nieludzkich i bolesnych wypaczeń.

Prezes Papieskiej Akademii Nauk wyraził nadzieję, że całe to bolesne wydarzenie obudzi sumienia Brytyjczyków i doprowadzi do stworzenia nowego systemu, w którym prawa rodziców zostaną uszanowane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem