Reklama

Biały Kruk 2

Młodzi wokół Krzyża

2017-04-19 14:17

Marianna Mucha
Edycja toruńska 17/2017, str. 1, 4

Wiesław Ochotny

Po raz drugi sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Toruniu było miejscem spotkania młodzieży w ramach Toruńskiej Strefy Miłosierdzia. U progu Wielkiego Tygodnia, w sobotę 8 kwietnia, młodzi wraz z duszpasterzami wzięli udział w kilkugodzinnym czuwaniu modlitewnym wokół tajemnicy krzyża Chrystusa. Podczas spotkania wielu młodych skorzystało z możliwości odbycia przedświątecznej spowiedzi. Dzień później, w Niedzielę Palmową, koncert pasyjny „Krzyż” w wykonaniu zespołu 23 dni zgromadził w Centrum Koncertowo-Kongresowym na Jordankach prawie 900 osób

Sobotnie spotkanie rozpoczęło się o godz. 15 odmówieniem Koronki do Miłosierdzia Bożego, którą poprowadziły posługujące przy parafii siostry ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Następnie w klimat modlitwy zgromadzonych wprowadziła Wspólnota Góra Błogosławieństw, po czym zebrani wysłuchali katechezy, jaką wygłosił posługujący na co dzień w parafii pw. Miłosierdzia Bożego ks. Maciej Kępczyński.

Głównym tematem katechezy była biblijna historia o uzdrowieniu przy sadzawce Betesda (J 5, 5-15). Tłumacząc nazwę sadzawki jako dom miłosierdzia, ks. Maciej nawiązał do miejsca, w którym odbywało się czuwanie, czyli sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Przypomniał także fakt, że przed budową świątyni w tym miejscu znajdowało się śmietnisko, a więc miejsce mało przyjemne, o przykrym zapachu. Podobnie mogło być przy biblijnej sadzawce, wokół której gromadziło się wielu chorych. W ten sposób kaznodzieja zobrazował fakt, że Boże Miłosierdzie objawia się także w miejscach, które po ludzku wydają się nieprzyjemne albo wręcz obrzydliwe.

Znaki miłosierdzia

Tegorocznej Toruńskiej Strefie Miłosierdzia towarzyszyły trzy znaki. Jednym z nich była właśnie sadzawka. Po katechezie kilkunastu ubranych na biało młodych ludzi, należących do Wspólnoty Ewangelizacyjnej Pustynia Serca, wyszło do zgromadzonej młodzieży wraz z „sadzawkami” – miskami pełnymi wody, na dnie których leżał mały krzyżyk pasyjny z figurą Jezusa. Młodzi mogli zanurzyć ręce w wodzie i dotknąć krzyża, by w ten symboliczny, naoczny sposób doświadczyć oczyszczenia przez ofiarę Jezusa. Prawdziwe oczyszczenie dokonywało się bowiem przez cały czas trwania Strefy Miłosierdzia w konfesjonałach. Każdy, kto zdecydował się tego dnia na przystąpienie do sakramentu pokuty i pojednania, otrzymywał na pamiątkę tasiemkę ze słowami: „Jezus mnie oczyścił”, którą młodzi wiązali sobie na nadgarstkach jako bransoletkę. Trzecim znakiem były małe, drewniane krzyżyki, przywiezione z Jerozolimy, które uczestnicy spotkania otrzymali z rąk kapłanów. Krzyże te mają być dla młodych znakiem, że są oni posłani, by w myśl hasła tegorocznego programu duszpasterskiego „Idźcie i głoście” w swoich środowiskach głosić dobrą nowinę o Jezusie Chrystusie.

Reklama

Zanim jednak krzyżyki te zawisły na szyjach uczestników Toruńskiej Strefy Miłosierdzia, odbyła się jeszcze modlitwa śpiewami z Taizé. Za oprawę muzyczną modlitwy odpowiedzialna była wspólnota Słowo Życia, a rozważania modlitewne poprowadzili członkowie wspólnoty Małe Uwielbienie. W tym czasie każdy mógł podejść do stóp prezbiterium, gdzie położony był krzyż, i w geście dotknięcia krzyża czołem lub ręką oddać Ukrzyżowanemu wszystkie swoje troski i podziękować za otrzymane łaski. Z tyłu kościoła natomiast niewielkie grupki osób ze wspólnot Małe Uwielbienie i Przymierze Miłosierdzia czekały na chętnych, którzy chcieliby skorzystać z modlitwy wstawienniczej.

O godz. 18 rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył kustosz sanktuarium, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny ks. prał. Stanisław Majewski. W Eucharystii oprócz uczestników Toruńskiej Strefy Miłosierdzia wzięło udział także wielu parafian. Podczas Mszy św. oraz modlitwy uwielbienia na zakończenie spotkania zagrał zespół Synowie, w którego skład wchodzą klerycy z toruńskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Nieco zmarzniętych po wielogodzinnym trwaniu na modlitwie młodych ludzi szczególnie rozgrzał największy hit spotkań modlitewnych młodzieży z ostatnich kilku lat, który Synowie zostawili na sam koniec, czyli „Nie ma takiego jak Jezus”.

23 dni

W drugim dniu Toruńskiej Strefy Miłosierdzia, w Niedzielę Palmową, odbyło się prapremierowe wykonanie koncertu pasyjnego „Krzyż”. Przed toruńską publicznością wystąpili członkowie Chóru Światowych Dni Młodzieży, działający pod nazwą 23 dni, przedstawiając wzorowaną na Biblijnej Drodze Krzyżowej według św. Jana Pawła II opowieść o sensie cierpienia. Publiczność wysłuchała tradycyjnych pieśni wielkopostnych w nowej oprawie, a także zupełnie nowych utworów współczesnych kompozytorów młodszego i starszego pokolenia.

Toruńska Strefa Miłosierdzia została zainicjowana rok temu przez Biuro Światowych Dni Młodzieży Diecezji Toruńskiej i duszpasterza młodzieży ks. Artura Szymczyka. Była jednym z ważnych etapów przygotowań do Światowych Dni Młodzieży, które odbyły się w ubiegłym roku w Krakowie. Jednocześnie Toruńska Strefa Miłosierdzia to obchody Światowego Dnia Młodzieży w wymiarze diecezjalnym, który przypada w Kościele w Niedzielę Palmową z inicjatywy św. Jana Pawła II. Z tego powodu Toruńska Strefa Miłosierdzia zarówno rok temu, jak i w tym roku odbyła się właśnie w Niedzielę Palmową oraz w poprzedzającą ją sobotę.

Toruńska Strefa Miłosierdzia i odbywająca się we wrześniu Toruńska Strefa Uwielbienia to inicjatywy będące wspólnym dziełem wielu wspólnot, przede wszystkim młodzieżowych, działających na terenie Torunia i diecezji. Dzięki tej współpracy obie Strefy stają się wydarzeniami, które mają szansę na stałe zagościć w kalendarzu duszpasterskim naszej diecezji.

Tagi:
młodzi spotkanie

Face to face z abp. Wacławem Depo

2018-02-13 13:48

Marian Florek

W dniu 12 lutego 2018 r. odbyło się kolejne spotkanie wiernych z abp. Wacławem Depo, metropolitą częstochowskim, w ramach cyklicznego programu „Face to face z Arcybiskupem”, realizowanego prze studio telewizyjne Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

TV Niedziela

Tematem trzeciej edycji programu była rodzina. Adhortacja papieża Franciszka „Amoris Laetitia” o miłości w rodzinie, jej interpretacja na płaszczyźnie publicystycznej a także teologicznej wywołały niepokój wśród wiernych. Dlatego ożywiona rozmowa z przewodniczącym Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP abp. Wacławem Depo była koniecznym przypomnieniem nauki Kościoła o rodzinie, małżeństwie, o jej przeznaczeniu w planie Boga.

Zobacz zdjęcia: Face to face z abp. Wacławem Depo

Poszczególne odcinki „Face to face” już wkrótce na stronach internetowej telewizji „Niedziela” (www.niedziela.pl oraz tv.niedziela.pl/ ). Szczególne podziękowania realizatorzy składają Duszpasterstwu Akademickiemu „Emaus” i ks. Rafałowi Grzesiakowi za okazaną pomoc w planowaniu i realizacji programu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Muzeum w Markowej apeluje o rzetelny przekaz o rodzinie Ulmów

2018-02-20 12:25

pab / Markowa (KAI)

W dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN powielane są błędne informacje o rodzinie Ulmów i ekspozycji muzealnej – podało w specjalnym oświadczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej.

Muzeum w Markowej
Wiktoria i Józef Ulmowie oraz ich dzieci zostali zamordowani 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom

Przykład muzeum w Markowej w ostatnich tygodniach bardzo często przywoływany jest w dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN. Dyrekcja placówki zauważa, że w publikacjach często dochodzi do podawania nieprawdziwych informacji.

Jedną z nich jest ta, że rodzina Ulmów została sprzedana przez polskich sąsiadów. „Dziwi i smuci nierzetelność przekazu, bo przecież wystarczy zapoznać się z monografiami lub zwiedzić muzealną ekspozycję, by wiedzieć, że Ulmów zdradził najprawdopodobniej Włodzimierz Leś – granatowy policjant z Łańcuta. Cytowane błędy, pojawiające się wyjątkowo często w ostatnim czasie, zdarzały się i wcześniej” – czytamy w oświadczeniu.

Inną zdarzającą się pomyłką jest ta, że muzeum znajduje się na miejscu domu Ulmów, podczas gdy lokalizacja ta jest zupełnie inna.

„Jako Muzeum mieliśmy okazję przekonać się, zwłaszcza w ostatnich dniach, jak krzywdzące bywają nie tylko tego rodzaju błędy merytoryczne, ale też uogólnienia i uproszczenia formułowane – paradoksalnie – często przez tych, którzy przed nimi przestrzegają” – zauważa dyrekcja placówki.

Jak czytamy w oświadczeniu, w jednym z tekstów zarzuca się muzeum w Markowej, że dąży do prezentowania całej nacji jako „narodu ratujących”. „Statut Muzeum wyraźnie precyzuje zadanie Muzeum, którym jest „ukazanie historii ratowania Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej, polsko-żydowskich relacji w czasach Holokaustu, oraz upowszechnianie wiedzy o losach Rodziny Ulmów z Markowej”. Realizujemy je nie pomijając bynajmniej wątków negatywnych, co widoczne jest i na ekspozycji, i w ofercie warsztatowej, i w organizowanych wydarzeniach” – podkreśla muzeum.

„Zarzut jednostronności równie dobrze można formułować wobec tych, którzy w dyskursie o pełnym spektrum postaw Polaków wobec Zagłady Żydów odmawiają zasadności akcentowaniu pozytywnych przykładów, a jednocześnie w pełni akceptują epatowanie przykładami negatywnymi. Sam pomysł upamiętnienia polskiej pomocy prześladowanej w czasie niemieckiej okupacji ludności żydowskiej ratujących Żydów w formie dedykowanego im muzeum też nie powinien nikogo bulwersować. Wszak analogiczne muzea poświęcone bohaterom łotewskim, francuskim, włoskim czy niemieckim powstają w całej Europie (Rydze, Le Chambon-sur-Lignon, Nonantola, czy Berlinie) i nie wywołują takiej lawiny krytyki. Tam również ekspozycje poświęcone są bohaterom, bo z zasady to im, a nie złoczyńcom, stawia się pomniki” – czytamy w oświadczeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

2018-02-20 20:56

rm / Radom / KAI

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku, w 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Sławek/pl.wikipedia.org

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. - Wychowywałem się w rodzinie katolickiej.

Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. - Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70. ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. - Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów.

- Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora - przyznał. Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. - Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem