Reklama

Biały Kruk 1

Boże Miłosierdzie na co dzień

2017-04-19 14:17

Magdalena Lewandowska
Edycja wrocławska 17/2017, str. 6-7

Archiwum Caritas Archidiecezji Wrocławskiej

Słysząc Caritas, myślimy o Wigilijnym Dziele Pomocy Dzieciom, wielkanocnej zbiórce żywności, wakacyjnych koloniach czy wyprawce szkolnej dla najuboższych dzieci. Ale Caritas to nie tylko akcje prowadzone kilka razy do roku. To codzienne okazywanie Bożego miłosierdzia najbardziej potrzebującym. Każdego dnia Caritas Archidiecezji Wrocławskiej ma pod opieką ponad 1000 osób

Diecezjalna Caritas to tak naprawdę dzieło całego Kościoła wrocławskiego, nas wszystkich – mówi ks. Dariusz Amrogowicz, dyrektor Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. – Pod naszą bezpośrednią opieką każdego dnia znajduje się ponad 1000 osób. To są dzieci, którym pomagamy w domu dziecka w Kątach Wrocławskich, dla których prowadzimy szkołę podstawową w Kotowicach, świetlice środowiskowe, gdzie mogą zjeść ciepły posiłek i spokojnie odrobić lekcje, dla których organizujemy programy stypendialne „Skrzydła” czy wyjazdy wakacyjne. Jednak widzimy, że coraz większą uwagę musimy koncentrować na osobach starszych. Rozwijamy programy profilaktyczne, Wyjazdową Aktywizację Seniorów, dla ciężej chorych prowadzimy zakład opiekuńczo-pielęgnacyjny i Domy Opieki – wylicza ks. Amrogowicz.

– Bardzo ważnym dziełem dla chorych jest Hospicjum Domowe, swoją opieką objęło w ubiegłym roku 650 pacjentów – dodaje Paweł Trawka, rzecznik wrocławskiej Caritas. – Trzeba także powiedzieć o wolontariuszach, którzy odwiedzają chorych i o dzieciach, młodzieży, która kwestuje i wspiera ideę hospicyjną. To dzięki ich wysiłkowi, zaangażowaniu, możemy skutecznie prowadzić kwesty na rzecz hospicjum. A te pieniądze są potrzebne choćby na środki opatrunkowe czy kołnierze przeciwodleżynowe. W tym roku kwesta hospicyjna odbędzie się 30 kwietnia, właśnie w Niedzielę Miłosierdzia, w Oławie. 20% zebranych funduszy przekażemy na hospicjum we Lwowie – mówi Paweł Trawka.

Dzieło, z którego powinniśmy być szczególnie dumni

Jednak Caritas najbardziej kojarzy nam się z osobami najuboższymi, z bezdomnymi. – We Wrocławiu mamy sporo osób bezdomnych, widzimy te osoby na co dzień. Ale czasami ich już nie dostrzegamy, i nie dla tego, że jesteśmy niewrażliwi. Czasem są oni ubrani, ogoleni i umyci, niczym się od nas nie różnią. To dzięki łaźni, gdzie mogą się umyć, ostrzyc, ogolić, założyć czystą odzież i pójść spróbować zmienić swoje życie. Trzeba podkreślić, że jeżeli ktoś już trafił do naszej łaźni, to zazwyczaj jest osobą, która podjęła decyzję, że chce wrócić do społeczeństwa. To jest wielka rola naszej łaźni – opowiada dyrektor wrocławskiej Caritas. – Natomiast dzieło, z którego powinniśmy być szczególnie dumni jako Kościół wrocławski, to nasze jadłodajnie, w których wydajemy rocznie 150 tysięcy posiłków. Środki na jadłodajnie pochodzą przede wszystkim z 1%, z datków archidiecezjan. Dzięki nim karmimy bezdomnych i najuboższych. Warto o tym pamiętać, rozliczając PIT – zachęca ks. Amrogowicz.

Reklama

Zaangażowanie każdej osoby jest bezcenne

By dzieło Caritas mogło się rozwijać i pomagać tak wielu osobom, zaangażowane jest w nie w naszej diecezji około 1500 wolontariuszy. – Gdy odwiedzamy parafie naszej archidiecezji, gdy zakładamy nowe Parafialne Zespoły Caritas – w tym roku powstał już 116 zespół, w parafii Opatrzności Bożej na Nowym Dworze we Wrocławiu – ludzie boją się, że w kilka czy kilkanaście osób nie będą mogli wiele zdziałać. To nieprawda. Zaangażowanie każdej osoby jest bezcenne i wystarczy kilkoro prężnie działających wolontariuszy, żeby zrobić dużo dobrego – przekonuje ks. Amrogowicz. – Parafialne Zespoły Caritas organizują zbiórki, rozdają paczki żywnościowe, odzież, gdy przekazujemy jabłka, to są one natychmiast dystrybuowane. Są także pomocą doradczą, mają dyżury, gdzie potrzebujący może przyjść z nimi porozmawiać, poradzić się w swoich problemach.

Kto tak naprawdę otrzymuje pomoc

Kto angażuje się w PZC? – Trzeba podkreślić, że to osoby z doświadczeniem życiowym, które często same doświadczyły miłosierdzia i chcą się nim podzielić – mówi Paweł Trawka. – To miłosierdzie mogło być udziałem ludzi, ktoś kiedyś im materialnie pomógł, ale najczęściej jest to Miłosierdzie Boże. Korzystają z sakramentu spowiedzi, żyją tym, co naucza Kościół i chcą na co dzień realizować przykazanie miłości Boga i bliźniego. Ostatnio podczas przedświątecznego wydawania paczek jeden z wolontariuszy z mojego PZC z parafii św. Maurycego, gdy niecierpliwiliśmy się, że nie wszyscy przyszli po paczki i co dalej zrobić, odpowiedział: trzeba podziękować. Podziękować tym osobom, że możemy coś dla nich zrobić. To jest sedno Caritas. Wcale nie chodzi o to, by tylko pomagać ubogim, nie dobroczynność sama w sobie jest naszym celem. Celem wolontariusza jest zdobyć świętość, a ubodzy mu w tym pomagają. Jeżeli odwrócimy perspektywę, trochę inaczej popatrzymy na nasze chrześcijaństwo, zobaczymy, że ubodzy są dla nas darem, to zupełnie zmieni nam się sposób przeżywania naszej wiary. W pewnym momencie nie wiadomo, kto jest tym, który przychodzi po pomoc. Bywa i tak, że to właśnie wolontariusz, ten, który angażuje się w pomoc, najwięcej z tego wynosi.

Św. Jadwiga patronką wrocławskiej Caritas

W roku jubileusz 750-lecia kanonizacji św. Jadwigi warto podkreślić, że właśnie św. Jadwiga Śląska jest patronką wrocławskiej Caritas. – Bardzo chcieliśmy pozyskać relikwie św. Jadwigi do naszej centrali diecezjalnej. Udało nam się dzięki życzliwości kustoszy sanktuarium trzebnickiego i uroczyście zainstalowaliśmy je w Wielkim Poście – mówi ks. Amrogowicz. – I podkreśla: – Chcemy szerzyć kult św. Jadwigi i chcemy brać z niej przykład, od niej się uczyć. To niezwykłe, że Jadwiga była mamą, żoną, księżną zarządzającą wielkim majątkiem, później zakonnicą, tyle zadań wykonywała, a w tym wszystkim potrafiła odnaleźć czas na pomoc najuboższym. Jako księżna mogła powiedzieć: idźcie i pomóżcie ubogim. Nie. Ona sama szła do ubogich, chorych, sama wydawała jałmużnę, sama rozdawała chleb, sama obmywała chorym rany. I wszystko to robiła z miłością. Nie skorzystała z wysokości swojego stanowiska, ale zeszła do człowieka. To jest dla nas piękny wzór.

Dyrektor wrocławskiej Caritas zaprasza 30 września do Trzebnicy pracowników, wolontariuszy i podopiecznych Caritas, także z diecezji legnickiej i świdnickiej, by wspólnie świętować i zobaczyć, jak pomagała św. Jadwiga w XIII w. i co z tego możemy dla siebie zachować, czego możemy się od niej nauczyć.

* * *

W roku 2016 Caritas Archidiecezji Wrocławskiej pomogło:

Pierwsze potrzeby:
12 954 osób skorzystało z łaźni przy ul. Katedralnej 7
4 689 osób obsłużył magazyn odzieży
150 000 posiłków wydały jadłodajnie we Wrocławiu i Oławie

Akcje:

Publiczne zbiórki żywności: 30 800 kg różnego rodzaju żywności, którą zbierało ponad 600 wolontariuszy (612 w marcu i 657 w grudniu), przygotowało paczki dla kilku tysięcy gospodarstw domowych.

Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom: rozprowadzono 58 681 małych i 21 710 dużych świec z przeznaczeniem na sfinansowanie wakacyjnego wypoczynku dzieci i młodzieży.

Wielkanocne Dzieło Caritas: sprzedano 7580 małych, 8520 dużych paschalików oraz 12 600 świec na Wigilię Paschalną, 25 472 baranki.

Jałmużna wielkopostna: 19 000 skarbonek i ulotek trafiło do parafii

Talent miłosierdzia: 4500 papierowych toreb rozprowadzonych na Dolnym Śląsku
1150 osób uczestniczyło w akcji: Wyjazdowa Aktywizacja Seniorów
Ponad 1000 uczniów otrzymało „wyprawkę dla żaczka”
500 bezdomnych i ubogich otrzymało paczki żywnościowe na Święta Bożego Narodzenia
1000 porcji wigilijnych potraw zostało wydanych podczas Wrocławskiej Wigilii na pl. Solnym
240 prezentów przygotowano dla dzieci z ubogich rodzin na Święta Bożego Narodzenia

Ludzie:
116 Parafialnych Zespołów Caritas:
1018 osób zarejestrowanych w Parafialnych Zespołach Caritas
200 osób wspomagających
41 Szkolne Zespoły Caritas:
736 uczniów i 39 opiekunów

Centrum Medyczne Caritas Archidiecezji Wrocławskiej
651 pacjentów objętych opieką hospicjum domowego, szczególnie z mniejszych miejscowości
39 pacjentów objętych domową opieką pielęgniarską długoterminową
10 577 pacjentów objętych opieką pielęgniarki środowiskowej
6 164 uczniów objętych higieną szkolną
2 Poradnie rehabilitacyjne i 2 Zakłady Rehabilitacji w Henrykowie i Małkowicach, które wykonały 54 402 zabiegów rehabilitacyjnych na 1 382 pacjentach

Placówki Caritas Archidiecezji Wrocławskiej
3 Warsztaty Terapii Zajęciowej w Dobroszycach, Henrykowie i Małkowicach (z dowozem podopiecznych) dla 100 osób niepełnosprawnych
72 podopiecznych Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego w Małkowicach
30 podopiecznych w Domu Opieki w Dobroszycach
40 podopiecznych w Domu Opieki w Malczycach
70 podopiecznych w Domu Opieki w Henrykowie
35 podopiecznych w Zakładzie Opiekuńczo-Pielęgnacyjnym w Małkowicach
Ponad 100 dzieci w szkole w Kotowicach
40 dzieci i młodzieży w Klubach Środowiskowych

Tagi:
Caritas

Mocni miłością

2018-04-18 12:13

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 16/2018, str. IV-V

Jednym z rozlicznych dzieł prowadzonych przez Caritas Diecezji Sandomierskiej jest Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjny „Radość Życia” w Sandomierzu. Siedziba placówki mieści się w dwóch miejscach przy ulicach Opatowskiej i Trześniowskiej. Jest to szkoła dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej. W ostatnich dniach pracownicy i podopieczni wykazywali wzmożoną działalność z powodu Światowego Miesiąca Wiedzy o Autyzmie oraz obchodów Tygodnia Miłosierdzia

Ks. Adam Stachowicz

To jedyna w Sandomierzu i powiecie sandomierskim placówka zajmująca się edukacją osób z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, znacznym i głębokim, a także z niepełnosprawnością sprzężoną, np.: niedowidzeniem, niedosłuchem, z epilepsją, z autyzmem, itp.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Gdańsk: uroczyste obchody 10. rocznicy ingresu abp. Sławoja Leszka Głódzia

2018-04-22 17:00

dg / Gdańsk (KAI)

W Gdańsku uroczyście obchodzono 10. rocznicę ingresu abp. Sławoja Leszka Głódzia do oliwskiej archikatedry pw. Trójcy Świętej. Mszy św. koncelebrowanej przez kilkudziesięciu kapłanów przewodniczył bp Wiesław Mering. List gratulacyjny przesłał metropolicie gdańskiemu prezydent Andrzej Duda.

Jarosław Roland Kruk / Wikipedia

Msze koncelebrowało kilkudziesięciu księży, obecni byli przedstawiciele świata polityki, posłowie i senatorowie, prezydenci miast, samorządowcy, przedstawiciele wojska, służb publicznych, mediów, nauki i kultury. Obecni byli także przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich oraz społeczności muzułmańskiej.

Uroczystej procesji wejścia towarzyszyło wykonanie przez Capella Gedanensis Hymnu Koronacyjnego Handla, następnie odśpiewano hymn narodowy. Pieśniom towarzyszył akompaniament Orkiestry Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej.

Na początku Mszy odczytano list z życzeniami i gratulacjami od prezydenta RP. „Z niezmienną konsekwencją i odwagą stawał Ksiądz Arcybiskup w obronie najważniejszych praw” – napisał Andrzej Duda zwracając się do metropolity gdańskiego. Rozpoczynając wspólną modlitwę bp Wiesław Mering powiedział: „To niezwykły dzień w historii Kościoła gdańskiego. Zaczynamy Mszę świętą, którą chcemy wyrazić nasze uznanie, miłość, szacunek, wzbudzić dobre uczucia, dobra pamięć, a zwłaszcza uczucie wdzięczności za 10 lat posługi księdza arcybiskupa”. – Msza z natury jest dziękczynieniem, dlatego nie dziękujemy sami, tylko razem tylko z Jezusem Chrystusem – dodał biskup.

W homilii biskup włocławski mówił o znaczeniu oliwskiej katedry. „Trudno nie czuć wzruszenia w takiej chwili, mając świadomość najpierw dostojeństwa historii. Do tego kościoła nie da się wejść bez wzruszenia, bez podziwu dla jego piękna. Przecież to matka wszystkich innych świątyń, kościołów, jakie znajdują się na terenie archidiecezji gdańskiej. A przede wszystkim to ona, ta bazylika katedralna, jest siedzibą pasterza tego Kościoła. Każde miejsce tej wspaniałej pocysterskiej świątyni zachwyca intelekt, serce, zmysły" - mówił bp Mering.

Kaznodzieja wyraził wdzięczność abp. Głódziowi za troskę o Kościół gdański i w całej w Polsce. "Motyw wdzięczności zawsze dowodzi czułego i uważnego serca, odnosi się do troski księdza arcybiskupa za Kościół, za wiernych, dlatego ona musi być w sercach nas wszystkich obecna. - wskazał bp Mering. – Rola, jaką ksiądz arcybiskup pełni w Kościele gdańskim, pewnie zostanie dopiero w pełni przez historię dopełniona. Rzadko chwalą człowieka wszyscy, bez wyjątku, za te same działania. O wiele łatwiej wypominać wady niż zauważyć zalety. Może właśnie w naszym ludzkim myśleniu i wyrachowaniu ukrywamy własne błędy i wady, krytykując innych" – mówił kaznodzieja.

Ordynariusz włocławski przywoływał główne wymiary posługi abp. Głódzia. Podkreślił, że nie ma ważniejszych wydarzeń w życiu diecezji, Kościoła i kraju, w których zabrakłoby gdańskiego metropolity. Wskazał na zainteresowanie jubilata Solidarnością, promocję Żołnierzy Wyklętych i polskiej historii. „Św. Tomasz z Akwinu w XIII w. uczył swoich czytelników i słuchaczy: jesteśmy tym, co pamiętamy. Pamięć wykoślawiona, niepełna, przekazuje nam taką samą niepełną, zniekształconą historię” - dodał.

Bp Mering stwierdził, że "zwłaszcza w tym roku, kiedy obchodzimy 100-lecie odzyskania niepodległości wśród jazgotu i nienawiści, który przenika nasze życie polityczno-społeczne", ważne jest odniesienie do fundamentu życia polityczno-społecznego, jakim jest nauka Jezusa Chrystusa. Biskup dodał, iż "ten dzisiejszy jazgot dowodzi, że miniony system nie umarł wszystek, że zadomowił się nieźle" oraz, że przed takim zagrożeniem przestrzegał Polaków ks. Józef Tischner.

"Zadomowił się ten miniony system w naszych sercach, naszym myśleniu, a zwłaszcza w naszej moralności" - wskazał kaznodzieja. Podkreślając troskę metropolity gdańskiego o dobro wspólne wskazał, że podobne myślenie cechowało wielkich Polaków, z Janem Pawłem II i kard. Wyszyńskiego z jego przekazem: miłuję ojczyznę bardziej niż własne serce. "Spróbujmy pomyśleć o głębi tego przekazu i zdania. Także bł. ks. Jerzego Popiełuszki, który ostatecznie właśnie dla wolności oddał swoje tak bardzo młode życie. Jezus przypomniał nam dzisiaj: dobry pasterz oddał życie za swoje owce. I rzeczywiście cena może być wysoka" – kontynuował kaznodzieja.

Bp Mering powiedział, że człowiek opowiadający się dziś po stronie prawdy, bez kompromisów, bez kluczenia i szukania zwolenników, musi być gotowy do zapłacenia takiej ceny. „Żaden papież XX i XXI wieku nie był wolny od agresji i szyderstwa. Nie były one obce i naszemu jubilatowi, ale to ważny znak tego, że idzie ksiądz arcybiskup drogą wskazaną przez Mistrza: Kto chce iść za mną, niech weźmie swój krzyż” - podkreślił hierarcha.

– Cierpienie dla Kościoła jest znakiem, gotowością walki dla Chrystusa, jedynego Zbawiciela. Gotowością tej walki, którą uwidacznia Ksiądz arcybiskup w swoim zawołaniu biskupim. To jest właśnie wyraz gotowości podjęcia trudu, cierpienia. Dlatego Bóg posyła nas ludzi jako pasterzy" – mówił bp Mering.

Odnosząc się do przymusowego wcielenia kleryka Głódzia do PRL-owskiego wojska, bp. Mering pytał: „Czy mógł podejrzewać, że po latach będzie generałem i odtworzy po dziesięcioleciach struktury wojskowego duszpasterstwa?”. Zaznaczył, że przełożeni docenili jego postawę i wysłali go na studia prawnicze na Katolicki Uniwersytet Lubelski, w tamtych latach uczelnię wyjątkowej klasy. "Niedawno w książce Abrahama Heschela o prorokach Starego Testamentu znalazłem wyjaśnienie, że tym, co proroków napełniało odrazą, nie był brak właściwego prawa, lecz brak prawości, która jest w naszych sercach. To była udręka proroków Starego Testamentu. Sędziowie wydają wyroki, ale ich sądy pozbawione są prawości, pisał Heschel. Otóż taki jest sens studiów prawniczych: prawość wprowadzać w życie społeczne. I tej zasadzie pozostał ksiądz arcybiskup. Wierny przez całe życie" – zaznaczył biskup włocławski.

Kaznodzieja przytoczył fakty z życia jubilata – studia w Rzymie, praca w Watykanie, następnie powrót do Polski i podjęcie posługi jako biskup polowy Wojska Polskiego, kolejne tytuły i urzędy. "O początku twojej pasterskiej drogi zabiegasz o Polskę wolną, piękną i świętą. Dzisiaj chcemy ci za to podziękować" – zaznaczył kaznodzieja.

Wezwania modlitwy wiernych odczytano także w językach syryjskim i kaszubskim.

Przed błogosławieństwem przedstawiciele różnych stanów Archidiecezji Gdańskiej złożyli abp Głódziowi okolicznościowe życzenia, po których wszyscy zebrani odśpiewali jubilatowi „Plurimos annos”.

Na koniec abp Sławoj Głódź wygłosił słowa podziękowania wszystkim zgromadzonym oraz przedstawicielom duchowieństwa, politykom, prezydentom miast, samorządowcom, przedstawicielom świata nauki, kultury i mediów.

***

Abp Sławoj Leszek Głódź urodził się 13 sierpnia 1945 roku w Bobrówce. W 1964 roku wstąpił do seminarium duchownego w Białymstoku, święcenia kapłańskie przyjął sześć lat później. Studiował na Wydziale Prawa Kanonicznego w paryskim Instytucie Katolickim, kontynuował studia prawnicze na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Doktoryzował się w Rzymie w zakresie wschodniego prawa kanonicznego.

W 1980 r. pracował przy synodzie biskupów, od 1981 r. pracował w Watykanie, kierując sekcją Kościoła obrządku bizantyjsko-ukraińskiego oraz sekcją Kościoła na Białorusi obrządku bizantyjsko-ruteńskiego w Kongregacji Kościołów Wschodnich. Po przywróceniu 21 stycznia 1991 r. ordynariatu polowego w Polsce, ks. prałat Głódź został mianowany przez Jana Pawła II biskupem polowym Wojska Polskiego.

Święcenia biskupie przyjął 23 lutego 1991 roku na Jasnej Górze z rąk trzech kardynałów: ówczesnego Prymasa Polski Józefa Glempa, metropolity wrocławskiego Henryka Gulbinowicza i metropolity krakowskiego Franciszka Macharskiego. 24 lutego 1991 r. odbył z ceremoniałem wojskowym ingres do katedry polowej. Diecezją polową kierował w latach 1991-2004, w latach 2005-2008 był ordynariuszem diecezji warszawsko-praskiej.

17 kwietnia 2008 r. papież Benedykt XVI mianował bp. Sławoja Leszka Głódzia - Arcybiskupem Metropolitą Gdańskim. Swoją nową posługę objął podczas ingresu do Bazyliki Archikatedralnej w Gdańsku Oliwie 26 kwietnia 2008 r.

Hasłem jego biskupiej posługi są słowa: Milito pro Christo (Walczę dla Chrystusa).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzym: papieski kamerdyner opowiada o cudach Jana Pawła II

2018-04-23 11:52

st (KAI) / Watykan

O cudach, których był świadkiem dokonanych przez Jana Pawła II opowiada w swojej książce liczący obecnie 83. lata Angelo Gugel, kamerdyner trzech papieży – Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wywiad z nim ukazał się na łamach największego włoskiego dziennika „Corriere della Sera”.

Archiwum „Aspektów”

Angelo Gugel, zanim został kamerdynerem był żandarmem watykańskim. Natomiast „cud” o którym opowiada dotyczy jego żony, Marii Luisy. Wyznał, że ich pierwsze dziecko urodziło się martwe. Dlatego postanowili, aby każde z dzieci jako drugie imię otrzymały Maria. Czwarte nazywa się Carla Luciana Maria na cześć Karola (Wojtyły) i papieża Lucianiego. Urodziła się w 1980 r., za wstawiennictwem Jana Pawła II. Podczas tej ostatniej ciąży, wyjaśnia Gugel, pojawiły się poważne problemy. Ginekolodzy z polikliniki Gemelli wykluczyli, że ciąża może być kontynuowana. Pewnego dnia Jan Paweł II powiedział mi: „Dziś odprawiłem Mszę św. za twoją żonę”. 9 kwietnia 1980 Maria Luisa została zabrana na salę operacyjną, by przeprowadzić cesarskie cięcie. Przy wyjściu dr Villani skomentował: „Ktoś musiał bardzo się modlić”. W akcie urodzenia napisał „7.15 rano”. Była to chwila, kiedy podczas porannej Mszy papieża była śpiewano Sanctus. Przy śniadaniu siostra Tobiana Sobotka, przełożona sióstr sercanek w Pałacu Apostolskim, poinformowała papieża, że urodziła się Carla Luciana Maria. „Deo gratias” - wykrzyknął Jan Paweł II i 27 kwietnia ochrzcił ją w kaplicy prywatnej."

Gugel opowiada także o swojej pracy u boku Jana Pawła I i jego niespodziewanej śmierci. Wyklucza, by mogła być spowodowana czym innym, jak przyczynami naturalnymi.

Swoją pracę u boku Jana Pawła II rozpoczął dwa dni po jego wyborze na Stolicę Piotrową. Wspomina, jak papież-Polak prosił go o sprawdzenie, czy właściwie stawia akcenty w języku włoskim. „Dwa miesiące później, spotykając się z moimi byłymi kolegami żandarmerii, wymyślił zdanie, które mnie wprowadziło w osłupienie: «Jeśli źle zaakcentuję jakieś słowo, to w 50 procentach wina Angelo», i uśmiechnął się przy tym do mnie” – wspomina były papieski kamerdyner.

Gugel opowiada także o swoich osobistych doświadczeniach związanych z egzorcyzmami odprawianymi przez Jana Pawła II podczas audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. „Ja też tam byłem. Dziewczyna klęła z pianą na ustach. Jej głos był grobowy. Jeden z biskupów uciekł ze strachu. Ojciec Święty modlił się po łacinie, w skupieniu. W końcu dotknął jej głowy i natychmiast twarz opętanej się uspokoiła i rozpogodziła. Widziałem, jak wykonywał podobny obrzęd w salonie auli Pawła VI, także po audiencji” – twierdzi.

Gugel wspomina także wypady incognito papieża Wojtyły poza Watykan. Podkreśla, że nie o wszystkich pisano w gazetach. Ojciec Święty uwielbiał góry Abruzzo. Wierny kamerdyner dodał, że nigdy nie słyszał od Jana Pawła II w ciągu 27 lat, aby o coś prosił przy stole, bo jadł to, co było.

Najgłębiej przeżył ostatnie chwile Jana Pawła II 2 kwietnia 2005 r. Wraz z całą rodziną był przy łożu Ojca Świętego. „Ostatnia przyszła Carla Luciana Maria. Gdy tylko weszła do pokoju, papież obudził się z letargu, otworzył oczy i uśmiechnął się. Jakby chciał powiedzieć: «Poznaję cię, wiem kim jesteś»” – wspomina Angelo Gugel.

Przypomina, że przez pierwszych dziewięć miesięcy pontyfikatu był też kamerdynerem Benedykta XVI, chociaż czasami później, pomimo, że już był emerytem był też proszony o pomoc. W 2010 roku przez cały sierpień był z Ojcem Świętym w Castel Gandolfo. „Na koniec powiedziałem mu, że czułem się jak w rodzinie. Odpowiedział: «Ależ zawsze jesteś tutaj w rodzinie!»” - wspomina. Dodaje, że niedawno ponownie odwiedził Benedykta XVI. „Widziałem, że jest bardzo świadomy tego, co się dzieje. Tylko nogi są niepewne. Jest zmuszony do odprawiania Mszy św. na siedząco” – powiedział w wywiadzie dla Corriere della Sera były kamerdyner trzech papieży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem