Reklama

Podziel się życiem

2017-04-19 14:17

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 17/2017, str. 2-3

Joanna Ferens

Pod tym hasłem w Majdanie Starym po raz pierwszy zorganizowano akcję poboru krwi

Akcja zbierania krwi w Majdanie Starym zainicjowana została przez ks. Adriana Borowskiego, wikariusza miejscowej parafii, o czym powiedział kierownik biłgorajskiego oddziału PCK Edward Kurzyna. – Ta akcja jest zorganizowana w tej miejscowości i parafii po raz pierwszy i jej inicjatorem jest ks. Adrian Borowski, tutejszy wikariusz. Gdy przyszedł do tej parafii, wyszedł z inicjatywą, aby właśnie tutaj taką akcję zorganizować, gdyż on sam również oddaje krew od ponad 10 lat, a oddał jej już ponad 8 litrów. Ustaliliśmy odpowiedni termin i trochę się obawialiśmy, jaki będzie odzew mieszkańców, jednak społeczność lokalna nie zawiodła i jak na pierwszy raz, przyszło oddać krew naprawdę wiele osób – podkreślił kierownik biłgorajskiego PCK. Kierownik Kurzyna wskazał również, że krew to najcenniejszy lek, gdyż człowiek nie jest w stanie jej sztucznie wyprodukować: – Codziennie w całej Polsce potrzeba tysięcy litrów krwi. Gdyby krwi brakło, wiele operacji by się po prostu nie odbyło, a tym samym chorym ludziom zostałaby odebrana szansa na życie. Do tego dochodzą przecież różnorodne wypadki drogowe, gdzie krew trzeba przetoczyć praktycznie natychmiast, aby uratować życie człowieka. Dlatego naprawdę zachęcamy każdego, kto jest zdrowy, aby podzielił się życiem z drugim człowiekiem – zauważa Edward Kurzyna.

Dzielić się życiem

Pomysłodawca akcji, ks. Adrian, jest honorowym i zasłużonym dawcą krwi i podkreśla, że jest to wielka radość, kiedy można dać drugiemu człowiekowi szansę na życie. – Oddawanie krwi to jest tak naprawdę dzielenie się swoim życiem i to jest wielka sprawa, a nawet ewangelicznie i religijnie rzecz biorąc, oddawanie krwi to jest dobre wypełnienie przykazania miłości, ponieważ dzielę się z bliźnim tym, co mam najcenniejsze – swoim życiem. Sam oddaję krew od wielu lat i jestem z tego bardzo zadowolony, że mogę w ten sposób pomagać innym ludziom, wprawdzie najczęściej anonimowym, ale mogę im dać to, co mam w nadmiarze. Koniecznie też trzeba pamiętać, że przecież kiedyś my sami lub nasi najbliżsi też możemy tej krwi potrzebować, dlatego zachęcam wszystkich to tego, aby się nie wahać i odważyć na ten krok oddawania krwi – podkreślił ks. Borowski.

Akcja została zorganizowana z inicjatywy parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Majdanie Starym, biłgorajskiego oddziału PCK oraz Zespołu Szkół im. Zofii Krawieckiej w Majdanie Starym, zaś zbiórkę przeprowadziło Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa Oddział w Tomaszowie Lubelskim.

Reklama

Druga zbiórka krwi odbyła się również z inicjatywy parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Łukowej oraz Klubu Honorowych Dawców Krwi im. ks. Marka Sobiłło przy OSP w Łukowej.

Dziesięć lat krwiodawstwa w Łukowej

W tym roku mija już 10 lat od momentu, gdy w Łukowej rozpoczęły się akcje poboru krwi, o czym informuje prezes Klubu HDK Robert Chmiel. – Jest to dla nas rok szczególny, gdyż już dekada mija, odkąd organizujemy zbiórki krwi, a zebraliśmy jej już ponad 1200 litrów. Jest to dla nas duże osiągnięcie i mamy nadzieję, że tak będzie dalej – wskazał.

Elżbieta Tatarska, kierownik Zamojskiego Oddziału Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, tłumaczy, kto może oddać krew. – Oddawać krew mogą osoby, które ukończyły 18 lat, aż do 65. roku życia. Do oddania krwi trzeba się zgłosić wyspanym, wypoczętym, po lekkim posiłku, gdyż nie można być na czczo. Trzeba mieć ze sobą również dokument ze zdjęciem, najlepiej dowód osobisty. I co najważniejsze, trzeba być zdrowym. Mogą to być osoby, które nie chorowały przewlekle ani na choroby zakaźne – podkreśliła.

Kierownik E. Tatarska podsumowuje również ostatnie 10 lat akcji poboru krwi w Łukowej oraz wyraża swoją wdzięczność wszystkim zaangażowanym w organizowanie akcji w tej miejscowości. – Te ostatnie 10 lat minęło bardzo szybko. Dobrze pamiętam pierwszą akcję, wówczas w świetlicy w Domu Kultury, był upał, bardzo dużo ludzi, całe rodziny, co stworzyło niesamowitą atmosferę. Za oddawanie krwi, za tę atmosferę, którą tu państwo stwarzają, wszystkim organizatorom i wszystkim honorowym dawcom krwi bardzo gorąco i serdecznie dziękujemy – powiedziała Elżbieta Tatarska.

Podczas akcji w Łukowej krew oddało 105 honorowych krwiodawców, zaś w Majdanie ponad 40.

Tagi:
krwiodawstwo

Oddali krew w Obornikach Śląskich

2018-02-20 17:46

Anna Buchar

Dziś w Obornikach Śląskich odbyła się XLIV akcja honorowego krwiodawstwa. W godz. 9-13 mieszkańcy gminy mogli oddawać swoją krew. Do Remizy OSP przy ul. Kownackiego 1 zgłosiły się 44 osoby. Udało się zebrać ok. 15 litrów cennego płynu.

Anna Buchar
Anna Buchar

- Niestety, nie każdy chętny może oddać krew. Jej oddanie dyskwalifikuje m.in. osoby z nadciśnieniem tętniczym oraz te posiadające łuszczycę. Przed dzisiejszym pobraniem krwi nasi lekarze sprawdzili poziom hemoglobiny u potencjalnych dawców i okazało się, że z 44 chętnych krew oddać mogły 33 osoby - mówi Maciej Tobiczyk, jeden z organizatorów akcji.

Anna Buchar

Co cenne, do akcji krwiodawczej włączyli się strażacy z Trzebnicy. Biorąc w niej udział, odpowiedzieli na apel Komendanta Powiatowego PSP w Trzebnicy bryg. Bogusława Bruda, by poprzez honorowe oddanie krwi oddać hołd Żołnierzom Wyklętym.

Więcej o akcji honorowego krwiodawstwa w Obornikach Śląskich w papierowym wydaniu "Niedzieli Wrocławskiej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Alfie Evans został odłączony od aparatury

2018-04-24 12:00

(KAI)/wp.pl

Alfie Evans odłączony od aparatury wciąż żyje

Alfie Evans/Facebook

Minęło 12 godzin od odłączenia aparatury podtrzymującej życie, a Alfie wciąż żyje. Dwulatek cierpi na ciężką chorobę neurologiczną.

"Zezwolono, aby Alfie otrzymał tlen i wodę! Co by się już nie wydarzyło, on już i tak potwierdził że lekarze byli w błędzie. Zobaczcie, jak pięknie wygląda!" - napisała na Facebooku matka Alfiego.

Ojciec Święty za pośrednictwem komunikatora Twitter raz jeszcze zaapelował o ocalenie życia 2. letniego Anglika Alfie Evansa. Chłopiec ma poważne uszkodzenia mózgu. Zdaniem lekarzy żyje tylko dzięki podłączeniu do specjalistycznej aparatury medycznej, a dziś po południu brytyjskie prawo zezwoliło na odłączenie go od tego systemu. Jednocześnie rząd włoski przyznał mu obywatelstwo, co pozwoliło by na przewiezienie go do Włoch i objęcie opieką przez watykańską klinikę pediatryczną Bambin Gesu.

Franciszek napisał: "poruszony modlitwami i ogromną solidarnością okazaną Alfie Evansowi ponawiam mój apel, aby usłyszano cierpienia rodziców i zapewniono im możliwość poszukiwania nowych form leczenia".

Rząd włoski wyraża nadzieję, że fakt nabycia przez dziecko obywatelstwa włoskiego pozwoli na natychmiastowe przewiezienie go do Włoch. O godz. 14.30 czasu włoskiego, kiedy wszystko wydawało się gotowe do odłączenia aparatu oddechowego Alfie, rodzice zdołali uzyskać dalsze opóźnienie, by wyjaśnić aspekt formalny orzeczenia sądowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Prezydent Duda: Alfie, modlimy się za ciebie i twoje wyzdrowienie!

2018-04-25 11:55

lk / Warszawa (KAI)

Prezydent Andrzej Duda zabrał głos w sprawie cierpiącego na poważne uszkodzenie mózgu 2-letniego Alfie Evansa, którego brytyjscy lekarze chcą odłączyć od aparatury podtrzymującej oddychanie. "Alfie Evans musi zostać ocalony, modlimy się za ciebie i twoje wyzdrowienie!" - napisał po angielsku na Twitterze prezydent Duda.

Catholic News Agency
Alfi Evans

"Alfie Evans musi zostać ocalony. Jego dzielne małe ciało udowodniło raz jeszcze, że cud życia potrafi być silniejszy od śmierci. Być może to, czego trzeba, to odrobina dobrej woli ze strony mocodawców. Alfie, modlimy się za ciebie i twoje wyzdrowienie!" - napisał Andrzej Duda w języku angielskim na swoim prywatnym profilu na Twitterze.

W nocy z poniedziałku na wtorek, na mocy wcześniejszej decyzji sądu, chłopcu przebywającemu w szpitalu dziecięcym w Liverpoolu odłączono maszynę umożliwiającą oddychanie. Przez dziewięć godzin Alfie Evans oddychał samodzielnie. Potem, jak ogłosili rodzice dziecka, zapewniono mu ponownie tlen. Chłopiec dostaje też wodę.

Dwulatek od urodzenia cierpi na niezdiagnozowaną chorobę układu nerwowego. Lekarze określają jego stan jako wegetatywny i od wielu miesięcy niezmiennie pogarszający się.

W walkę o życie chłopca zaangażowały się również włoskie władze, które przyznały Alfiemu włoskie obywatelstwo. Wydawało się, że w ten sposób sprawa zostanie rozwiązana. Rodzice Alfiego zabiegają bowiem o przewiezienie chłopca do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Wbrew protestom włoskiego konsula w Wielkiej Brytanii sędzia podtrzymał jednak decyzję o odłączeniu Alfiego od aparatury.

Rodzice Alfiego Evansa poinformowali przez swojego adwokata, że złożyli odwołanie od decyzji sądu. Jeszcze w środę po południu ma się odbyć przesłuchanie w sądzie apelacyjnym.

Wczoraj sędzia zapytał o opinię przedstawicieli szpitala dziecięcego Alder Hey w Liverpoolu, gdzie leży Alfie, z prośbą, by rozważyli, czy można przetransportować chłopca do jego domu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem