Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Binyam

Przywracają tożsamość Żołnierzom Wyklętym

2017-05-04 13:31

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 19/2017, str. 8

Monika Jaworska
Spotkanie w Książnicy Beskidzkiej poświęcone Żołnierzom Wyklętym

Żołnierzom Wyklętym poświęcono wykład pt. „Nowe rozdanie. Żołnierze Wyklęci wychodzą z impasu”, jaki odbył się 24 kwietnia o godz. 17 w Książnicy Beskidzkiej.

Prelegent – Adam Kondracki z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN oddział Katowice przypomniał mało znanych Żołnierzy Wyklętych związanych z Podbeskidziem. – Ci żołnierze toczyli nieustannie rozgrywkę: o swoje życie, o honor i o pewne wartości, które w nieodległej przeszłości zostały nazwane imponderabiliami. Ci ludzie oddawali swoje najlepsze cechy i talenty, żeby walczyć o niepodległość i ją wywalczyć. Zależy nam, aby przywracać im tożsamość, aby odnaleźć ich szczątki i oddać je rodzinie. Temu służy m.in. przypominanie o nich, wychwytywanie nawet najskromniejszych informacji na ich temat – zauważył Adam Kondracki, nawiązując w wykładzie do konwencji rozgrywki karcianej. Porównał działalność Żołnierzy Wyklętych do rozgrywki, w której są różne stawki i różne kolory. Rozpoczął o pików, porównując do tego koloru osoby z oddziału „Bartka”, które zostały skazane wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Katowicach 14 grudnia 1946 r. i stracone w sylwestra 1946 r. Do takich osób należał np. Bolesław Palarz ps. Ogień – najmłodsza ofiara zbrodni z 1946 r. Prelegent wspomniał też o łączniku „Bartka” Janie Kwiczale ps. Emil. – Jan Kwiczala jest postacią zagubioną przez historię, ale do naszych zadań w IPN należy przywracanie mu imienia i nazwiska, jego wizerunku i dawnej tożsamości, łącznie z zasługami i odznaczeniami – podkreślił Adam Kondracki. Opowiedział również zgromadzonym, jak działa Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN.

Reklama

Wykład odbył się w ramach cyklu: „Bielskie spotkania z historią najnowszą”. Następny wykład zaplanowano w Książnicy Beskidzkiej 29 maja o godz. 17. Będzie poświęcony 40. rocznicy tragicznej śmierci krakowskich studentów, Stanisława Pyjasa i Stanisława Pietraszki. Poprowadzi go Marek Łukasik z IPN Katowice.

Tagi:
żołnierze wyklęci

Prezydent na wyklętych grobach

2017-05-12 17:21

Artur Stelmasiak

KPRP

Prezydent Andrzej Duda odwiedził ekipę archeologów i historyków, którzy prowadzą prace poszukiwawczo-ekshumacyjne na warszawskiej Łączce. - Prace IPN na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach to służba dla Rzeczypospolitej - oświadczył prezydent Andrzej Duda.

Każdy centymetr wykopanej ziemi w kwaterze na tzw. Łączce odkrywa przed historykami bestialstwo zbrodni sprzed 50-60 lat. To tu znajduje się zbiorowa mogiła elity podziemia niepodległościowego, które sprzeciwiło się planom powojennej sowietyzacji Polski. IPN w tym miejscu poszukuje szczątków m.in. gen. Augusta Emila Fieldorfa, rtm. Witolda Pileckiego, płk. Łukasza Cieplińskiego.

- Z wielkim wzruszeniem przybyłem tutaj na Powązki na tzw. Łączkę, żeby pokłonić się szczątkom żołnierzy niezłomnych, które zostały wydobyte przez zespół pana prof. Krzysztofa Szwagrzyka, przez tych ludzi, którzy tutaj z tak wielkim poświęceniem wykonują tą służbę dla Rzeczypospolitej - powiedział Andrzej Duda.

Prezydent przyglądał się pracy medyków, historyków i archeologów. Złożył kwiaty na dołach śmierci, przyklęknął i modlił się chwilę nad szczątkami największych polskich bohaterów. Prace IPN, które mają potrwać do końca czerwca br., są realizowane na terenie do niedawna niedostępnym, bo do grudnia 2016 r. zajmowanym przez pomniki z lat 80. Wśród nich były m. in. groby komunistycznych oprawców, którzy skazywali Żołnierzy Wyklętych na śmierć i zapomnienie.

KPRP

Ekipa IPN od kilku lat starała się możliwość przeprowadzenia dalszej ekshumacji na Łączce, gdzie szczątki polskich bohaterów były wrzucane do dołów śmierci, niczym śmieci. Ich szczątki leżały prawie 70 lat, aby w końcu, ktoś się o nich upomniał. Od początku poszukiwań ekipie IPN pomaga wielu bezinteresownych wolontariuszy. - Przyszedłem im podziękować za to, że służą tak Polsce. To są młodzi ludzie, to są wolontariusze, to są ci, którzy wykonują tak niezwykle ważne zadanie, które jest bez wątpienia budowaniem godności naszego państwa - podkreślił prezydent Andrzej Duda.

W latach 50. kwatera na Łączce znajdowała się poza murami cmentarza na Powązkach. Pochówki odbywały się pod osłoną nocy w trudno dostępnym miejscu. Bliscy ofiar dostawali jedynie akt zgonu, nie mogli uczestniczyć w pogrzebach, ani nie znali miejsca ich pochówku. W tym miejscu spoczywają najwyżsi rangą Żołnierze Wyklęci. - W Warszawie przesłuchiwano i mordowano najważniejsze osoby Państwa Podziemnego. Wielu z nich ma teraz ordery Virtuti Militarii - mówił "Niedzieli" prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, który od wielu lat prowadzi poszukiwania bohaterów zamordowanych przez komunistów.

Praca historyków nie polega tylko na odkrywaniu dowodów masowej zbrodni, ale przede wszystkim na tym, by bezimienne mogiły bohaterów odzyskały tożsamość. Część żołnierzy udało się odnaleźć i ustalić ich tożsamość podczas poprzednich etapów poszukiwań. Niektóre z odnalezionych wówczas szczątków wskazywały, że ofiary miały wiele złamań i urazów, a więc zginęli najprawdopodobniej podczas katorżniczych przesłuchań. Zdecydowana większość ma takie same ślady postrzałowe jak szczątki odnalezione w Katyniu - zginęli od strzału w tył głowy.

KPRP

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

#AdopcjaJestOK – odpowiedź internautów na okładkę „Wysokich Obcasów”

2018-02-20 17:25

pgo / Warszawa (KAI)

Kobiecie, która stoi pod ścianą, której wydaje się - bo tak mówi ojciec dziecka albo sytuacja życiowa - że jest sama i ma tylko jedno wyjście, chcemy powiedzieć przez tę inicjatywę, że ma wybór i nie jest sama - powiedziała KAI Natalia Białobrzeska z „Drużyny B”. Wraz z męże zainicjowała ona akcję #AdopcjaJestOK. To odpowiedź na okładkę weekendowego dodatku do "Gazety Wyborczej" „Wysokie Obcasy”.

Tomsickova/fotolia.com

W zeszły weekend na okładce „Wysokich Obcasów” pojawiły się 3 kobiety na różowym tle w koszulkach z napisem „Aborcja jest ok” oraz podpisem „Aborcyjny Dream Team”. Na okładce napisano również „Nie jesteś sama. 1 z 3 twoich znajomych miała aborcję”.

Odpowiedzią internautów jest inicjatywa #AdopcjaJestOK zainicjowana przez Natalię i Macieja Białobrzeskich z „Drużyny B”. Hasztag promuje zdjęcie przypominające okładkę „Wysokich Obcasów”, na którym na różowym tle znajduje się kobieta w koszulce z napisem „Adopcja jest ok”. Towarzyszy mu hasło „Oddając swoje dziecko do adopcji, dajesz mu życie po raz drugi”.

Białobrzeska zwraca również uwagę na to, że na koszulce WO dymek z hasłem „aborcja jest OK” wychodzi z krzyczących ust, umiejscowionych na brzuchu. - Nasz dymek z hasłem „adopcja jest OK” wychodzi z serca. To bardzo mocno ukierunkowuje nasze intencje i adresatów – podkreśla.

- Nie chcieliśmy robić z tej grafiki, ani aktualnie mówić o niej, jak o jakiejś zorganizowanej „akcji”. To nasza odpowiedź, na naszym fanpage'u „Drużyna B” – mówi w rozmowie z KAI Białobrzeska. Strona prowadzona jest przez małżeństwo z trójką dzieci – jednym w drodze.

- Mieliśmy - jak się okazało - dobre przeczucie, że zmiana dwój liter w wyrazie „aBoRcja”, zmieni kontekst dyskusji. Że zwróci uwagę na pozytywne wspieranie kobiet, którego tak bardzo brakuje nam w Polsce. Na inną retorykę. Na przesunięcie akcentów. Nie chcieliśmy wchodzić w przepychanki na argumenty z okładką WO. Takich odpowiedzi jest cała masa w internecie. Mamy nieco inną wrażliwość – zaznacza Białobrzeska.

Jak podkreśliła, podjęcie decyzji o donoszeniu ciąży, urodzeniu i powierzeniu swojego dziecka innej rodzinie, wcale nie jest łatwe. – To niewyobrażalnie trudna decyzja. Bo procedury, bo niedomagania w funkcjonowaniu instytucji, które taką mamę powinny objąć całkowitą opieką – prawną, psychologiczną, medyczną, materialną - na czas ciąży i po niej, bo emocje, bo rodzina, z którą trzeba się skonfrontować i społeczeństwo, które stygmatyzuje. Ale mimo to: nadal jest to jedna z najbezpieczniejszych dróg, dla niej i dla tego nowego istnienia. Wybór, w którym nie ma niczego poza miłością – podkreśla.

Aby wesprzeć inicjatywę można m.in. udostępnić zdjęcie w mediach społecznościowych z hasztagiem #AdopcjaJestOK. – Można również dodać swój komentarz ze słowem wsparcia dla tych kobiet, którym dzisiaj świat zwalił się na głowę. Bo mają naście lat i „wpadły”, bo dowiedziały się, że ich nienarodzone dziecko jest chore, a one ledwo wiążą koniec z końcem – mówi Białobrzeska.

Białobrzeska zaznacza, że chodzi o realne osoby, z realnymi problemami, którym realnie możemy pomóc. - Możemy podlinkować w opisie stronę fundacji, która pomaga młodym mamom, adres, pod którym zjadą pomoc, możemy zaoferować własne wsparcie. Czasami wystarczy napisać: „jeśli mnie czytasz i czujesz się samotna, napisz do mnie”. Ludzie potrzebują ludzi. Kiedy nie są sami odzyskują wiarę w siebie i siły i nadzieję. A przecież tego potrzeba mamom, które bardziej czują się brzemienne, niż błogosławione – dodaje.

- Kobiecie, która stoi pod ścianą, której wydaje się - bo tak mówi ojciec dziecka albo sytuacja życiowa - że jest sama i ma tylko jedno wyjście, chcemy powiedzieć przez tę inicjatywę, że ma wybór i nie jest sama – podkreśla Białobrzeska.

Adopcję jako alternatywę dla aborcji wskazało również Prezydium Konferencji Episkopatu Polski 8 listopada 2017 roku w apelu w sprawie ochrony prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

„Kościół katolicki w Polsce stale wspiera rodziny w trudnych sytuacjach życiowych. Jeśli rodzice – pomimo dostępnej pomocy psychologicznej, medycznej i materialnej – nie zdecydują się na wychowywanie dziecka, zawsze mogą przekazać je do adopcji, tym bardziej, że tak wiele rodzin jest gotowych z otwartym sercem przyjąć je i otoczyć swoją opieką. Zabijanie dzieci nigdy nie powinno mieć miejsca. Zamiast aborcji – adopcja!” – czytamy w apelu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktywny dzień z „6-pakiem biegowym”!

2018-02-21 09:24

Anna Buchar

Bieganie stało się we Wrocławiu popularną formą aktywności. Polskie Towarzystwo Psychopedagogiczne postanowiło wykorzystać ten fakt i włączyć się w popularyzacje zdrowego trybu życia. W tym celu zainicjowało „6-pak biegowy”, który odbędzie się 11 marca we wrocławskim Parku Grabiszyńskim.


- Nasz projekt docenia to, co we Wrocławiu najpiękniejsze - zieleń i co za tym idzie parki! Chcemy spotkać się z Wami i zdrowo zmęczyć swoje organizmy. Pragniemy, aby nasze zajęcia dały Wam wiedzę związaną z edukacją zdrowotną i żywieniową – mówi Dawid Kołodziej, prezes Polskiego Towarzystwa Psychopedagogicznego.

Biegi zaplanowano na dwóch trasach: 850 m oraz 650 m. Zapisać się mogą zarówno kobiety, jak i mężczyźni, ale liczy się kolejność zgłoszeń. W każdej z 3 kategorii (U-13, U-18, OPEN) udział wziąć może 40 zawodników. - Ma to pomóc zarówno w sprawnym przeprowadzeniu zawodów, jak i zapewnić bezpieczeństwo uczestników – tłumaczy Paweł Skrob, koordynator akcji, dodając, że biegi to nie wszystko co oferuje ,,6-pak biegowy”: – Przygotowaliśmy mnóstwo dodatkowych atrakcji: porady dietetyczne, fizjoterapeutyczne, pedagogiczne, psychologiczne, a także rozgrzewki przed każdą z kategorii biegowych. W porozumieniu z Policją będziemy chcieli także uruchomić punkt do znakowania rowerów.

W projekt zaangażowało się wiele osób, ale wciąż brakuje wolontariuszy. Jeśli masz ochotę włączyć się w to sportowe wydarzenie, zapraszamy na stronę: http://6pak.psychopedagog.eu/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem