Reklama

Nowy Testament

Dziękczynienie za posługę biskupa Tadeusza Rakoczego

2017-05-10 14:19

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 20/2017, str. 4-5

PB

Mszę św. w bielskiej świątyni celebrował Biskup Jubilat w dniu 26 kwietnia, czyli dokładnie ćwierć wieku od przyjęcia sakry na Watykanie z rąk papieża Jana Pawła II. Razem z biskupem Tadeuszem liturgię celebrowali: emerytowany metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, abp senior Stanisław Nowak z Częstochowy, arcybiskup senior Marian Gołębiewski z Wrocławia, biskup kaliski Edward Janiak, bp pomocniczy senior archidiecezji krakowskiej Jan Zając, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej bp Roman Pindel i bielsko-żywiecki biskup pomocniczy Piotr Greger. W uroczystości wziął udział także emerytowany biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej Janusz Zimniak. Razem z hierarchami Eucharystię celebrowali licznie zgromadzeni kapłani z całej diecezji. Obecni byli także przedstawiciele wspólnoty ewangelicko-augsburskiej. W dziękczynnej Eucharystii wzięli również udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych oraz delegacje różnych środowisk życia społecznego i religijnego.

Dzieło budowania Kościoła

Na początku liturgii bp Roman Pindel odczytał list papieża Franciszka, w którym Ojciec Święty przypomniał zasługi Jubilata w budowaniu Kościoła bielsko-żywieckiego i podejmowanych działań ekumenicznych.

W homilii bp Piotr Greger przywołał wydarzenia święceń sprzed 25 lat oraz słowa, jakie Jan Paweł II wypowiedział do pierwszego ordynariusza nowo powstałej diecezji. Odnosząc słuchaczy do biskupiego zawołania Jubilata: „In aedificationem corporis Christi” wyliczył, że biskup Tadeusz erygował 15 nowych parafii, konsekrował 77 kościołów i przeprowadził 253 wizytacje kanoniczne parafii na terenie diecezji. – Kościół na Podbeskidziu dalej kontynuuje dzieło budowania wspólnoty wierzących w duchu Pawłowego zawołania „Verbum vitae continentes”. Jako cząstka Kościoła powszechnego, świętująca srebrny jubileusz istnienia, mamy wiele powodów dziękowania dziś Bogu, będącemu źródłem wszelkich łask, które się stały twoim udziałem, Księże Biskupie Tadeuszu! – mówił kaznodzieja.

Rozumieć czym jest wiara

W imieniu diecezjan życzenia biskupowi Tadeuszowi złożył burmistrz Żywca Antonii Szlagor. – Dzięki twoim słowom, dzięki twoim działaniom, dzięki twojej bytności w tej diecezji potrafiliśmy lepiej zrozumieć czym jest wiara i przywiązanie do Kościoła, czym jest umiłowanie Boga – powiedział samorządowiec, który wręczył kwiaty Jubilatowi wspólnie z wójtem Gilowic, rodzinnej wioski biskupa Rakoczego. Słowa życzeń w imieniu kapłanów diecezji wypowiedział rektor Papieskiego Uniwersytetu Jana Pawła II, ks. prof. Wojciech Zyzak.

Reklama

Sam biskup Rakoczy zaznaczył, że 25. rocznica jego sakry biskupiej to moment szczególnego dziękczynienia. – To dziękczynienie Panu Bogu za wszystkie łaski tak hojnie mi udzielane przez minione lata, za dar święceń kapłańskich i biskupich, za moją rodzinę i ludzi, których spotykałem na drogach mojej kapłańskiej i biskupiej posługi – powiedział Jubilat.

Piękno ...

Drugą odsłoną jubileuszu sakry biskupiej stanowił okolicznościowy koncert zorganizowany 29 kwietnia w Bielskim Centrum Kultury. Występy regionalnych zespołów z Podbeskidzia, Śląska Cieszyńskiego i ziemi oświęcimskiej poprzedziła projekcja filmu poświęconego osobie Jubilata. W krótkim dokumencie przygotowanym przez Bernadettę Klich, swoimi wspomnieniami na temat biskupa Rakoczego dzielili się m.in.: koleżanki ze szkolnej ławy, kard. Stanisław Dziwisz, kapłani, którzy współtworzyli struktury diecezji bielsko-żywieckiej oraz biskup ewangelicki Paweł Anweiler. W dokumentalnym obrazie nie brakowało głębokiej refleksji, znalazły się tam także akcenty humorystyczne. W części artystycznej wystąpiły zespoły z różnych części diecezji bielsko-żywieckiej: Hajduki z Oświęcimia, Pilsko z Żywca, Bielsko z BCK z Bielska-Białej, Równica z Ustronia oraz Zespół Tańca i Piosenki Jarzębinki. Na trombicie i drumli zagrał Joszko Broda. Odczytano także wiersz Kazimierza Węgrzyna dedykowany bp. Tadeuszowi Rakoczemu.

Order od Prezydenta RP

Posługę biskupa Tadeusza docenił prezydent RP Andrzej Duda. Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski „Za wybitne osiągnięcia w pracy duszpasterskiej, za działalność na rzecz rozwoju społeczności lokalnej oraz dialogu ekumenicznego” w imieniu głowy Państwa Polskiego wręczył Jubilatowi sekretarz stanu w ministerstwie rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed wraz z senatorem Andrzejem Kamińskim. Specjalny list z gratulacjami przesłała także premier Beata Szydło. „Pozostaje Ksiądz Biskup wzorem społecznego zaangażowania i duszpasterskiej ofiarności” – napisała m.in. szefowa rządu, dołączając do pisma obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem.

Siedzącemu na honorowym miejscu Biskupowi Seniorowi życzenia złożyli prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult oraz rektor Akademii Techniczno-Humanistycznej prof. Jarosław Janicki. Obaj podkreślali zasługi pierwszego ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej dla rozwoju społeczności Podbeskidzia i dziękowali za wielowymiarową współpracę Kościoła z instytucjami życia społecznego i naukowego.

Naucz nas liczyć dni nasze

Zwieńczeniem składanych życzeń były słowa bp. Romana Pindla. Odwołując się do słów„ Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zdobyli mądrość serca” duchowny zaznaczył, że chrześcijańska interpretacja tych wersów każe w nich upatrywać zachętę, by dostrzegać w upływie czasu znaki i przejawy łaskawości Boga, dobroci doznawanej od innych oraz dobra, jakie udało się uczynić wobec innych ludzi. – Życzę obiecanego przez Słowo Boże owocu liczenia dni naszych, czyli zdobywania takiej mądrości, w której liczy się przede wszystkim Bóg i to, co od Niego pochodzi – mówił bp Roman Pindel do swojego poprzednika.

Nie będę spał tej nocy

Na koniec głos zabrał sam Jubilat. Wzruszony dziękował za wypowiedziane słowa i zaprezentowane występy artystyczne. – Myślę, że tej nocy już nie zasnę. To, co zobaczyłem dziś, nie pozwoli mi zamknąć oczu, lecz będzie pobudzać do wdzięcznej myśli i modlitwy – mówił bp Rakoczy. – Dziękuję za wszystko, co piękne i dobre, co wydarzyło się na naszej wspólnej drodze życia i oby tego było jeszcze jak najwięcej – dodał.

Dni jego ...

Bp Tadeusz Rakoczy urodził się w 1938 r. w Gilowicach k. Żywca. Po ukończeniu miejscowej szkoły podstawowej oraz Liceum Ogólnokształcącego w Żywcu, przez rok pracował w Bielskim Przemysłowym Zjednoczeniu Budowlanym. Potem wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Był wikariuszem w parafii Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach. W 1967 r. został prefektem seminarium. Studiował na Uniwersytecie Gregoriańskim i w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie, gdzie uzyskał tytuł licencjata w dziedzinie nauk biblijnych. Od 1979 r. wraz z ks. Józefem Kowalczykiem, przyszłym nuncjuszem apostolskim w Polsce, organizował polską sekcję Sekretariatu Stanu.

25 marca 1992 r. Jan Paweł II mianował ks. prał. Tadeusza Rakoczego biskupem ordynariuszem diecezji bielsko-żywieckiej. 26 kwietnia 1992 r. w Bazylice św. Piotra w Rzymie papież Jan Paweł II udzielił mu święceń biskupich. Uroczysty ingres hierarchy do katedry św. Mikołaja w Bielsku-Białej odbył się 9 maja 1992 r., natomiast do konkatedry w Żywcu – 30 maja 1992 r.

Jego zawołaniem biskupim są słowa z Listu do Efezjan: „In aedificationem Corporis Christi” – „Ku budowaniu Ciała Chrystusowego”.

Lui se lo merita

„Non me lo merito” („Mnie się to nie należy, nie zasługuję na to”) – słowa te wypowiedział bp Tadeusz Rakoczy w reakcji na laudacje przypominające jego zasługi dla Kościoła i dla wielorakiego rozwoju społeczności zamieszkującej tereny naszej diecezji. Jubileuszowe uroczystości, a przede wszystkim trwająca ponad dwie dekady posługa pierwszego biskupa bielsko-żywieckiego dają prawo, by to włoskie zdanie zamienić na inne: „On na to zasługuje”. Zasługuje na wdzięczność i modlitwę wszystkich diecezjan.

Tagi:
jubileusz bp Tadeusz Rakoczy

Państwowe odznaczenie na 80. urodziny biskupa

2018-04-04 10:33

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 14/2018, str. V

W 80-lecie urodzin bp senior Tadeusz Rakoczy został odznaczony medalem Primus in Agendo. Wręczenie honorowego tytułu odbyło się w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Cieszynie 24 marca – w przededniu rocznicy mianowania pochodzącego z Gilowic duchownego pierwszym biskupem bielsko-żywieckim

Robert Karp
Uhonorowany biskup Tadeusz Rakoczy pośród aktorów cieszyńskiego Misterium Męki Pańskiej

Odznaczenie „za szczególne zaangażowanie na rzecz rodziny, polityki społecznej oraz ludzi pracy” jubilat otrzymał z rąk wicepremier Beaty Szydło i ministra Stanisława Szweda. – Żadne słowa nie oddadzą naszej wdzięczności, którą żywimy do Księdza Biskupa. Wiele lat pracy, która przyniosła piękne owoce w diecezji bielsko-żywieckiej, to jest dzieło Ekscelencji – mówiła Beata Szydło, życząc odznaczonemu pomyślności i błogosławieństwa Bożego. Oprócz medalu wręczono Biskupowi pamiątkową tablicę przedstawiającą najważniejsze miejsca i wydarzenia związane z jego życiową drogą.

Uroczystą galę poprzedziło przedstawienie Misterium Męki Pańskiej kolejny raz wystawione na deskach cieszyńskiego teatru przez grupę teatralną działającą przy parafii św. Elżbiety pod kierownictwem s. Jadwigi Wyrozumskiej. Po występach Biskup Jubilat zajął honorowe miejsce w fotelu ustawionym na środku sceny pośród wszystkich aktorów. – Życzenia składają Ci ukochane przez Ciebie jasełkowe owieczki przywodzące na myśl Twoją owczarnię, którą przez lata wiodłeś do Chrystusa – zwróciła się do bp. Tadeusza s. Jadwiga, wręczając Jubilatowi statuetkę Matki Bożej z Ziemi Świętej.

Sam Jubilat w okolicznościowym słowie podziękował przedstawicielom władz państwowych za odznaczenie, a grupie teatralnej za artystyczno-religijne przeżycia. – Z wyroków Opatrzności Bożej wiek mego życia dobiegł lat osiemdziesięciu – mówił Biskup, przywołując przy tym biblijną modlitwę Symeona: „Teraz, o Panie, pozwól odejść słudze twojemu”. Wspomnieniami przywołał rodzinne Gilowice, najbliższe mu osoby – rodziców, siostrę, babcię. – Nade wszystko dziękuję Bogu za to, co udało się uczynić razem z wami wszystkimi pod opieką Matki Bożej. Jak nie dziękować za to wszystko. Z wdzięcznym sercem staję przed Bogiem i obejmuję wszystkich, którzy od pierwszych chwil aż po dzień dzisiejszy, przez serdeczną przyjaźń i codzienną troskę, nadawali kształt mojemu człowieczeństwu i kapłaństwu – powiedział Biskup Senior.

Życzenia Jubilatowi na scenie złożyli także: poseł do Parlamentu Europejskiego Jadwiga Wiśniewska, senator RP Andrzej Kamiński, wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz, starosta cieszyński Janusz Król, burmistrz Cieszyna Ryszard Macura oraz przedstawiciele rady miasta. Uroczystość zakończyło pamiątkowe zdjęcie z całym zespołem teatralnym.

Odznaka Primus in Agendo (Pierwszy w działaniu) ustanowiona została rozporządzeniem Rady Ministrów. Nadanie odznaczenia jest wyrazem uznania dla aktywnej, pełnej zaangażowania postawie wyróżnionego, najciekawszych oraz najbardziej wartościowych inicjatyw nowatorskich osiągnięć oraz innowacyjnych projektów, a także rzetelności i ofiarności w podejmowanych działaniach.

Przypomnijmy, że bp Tadeusz Rakoczy urodził się w 1938 r. w Gilowicach k. Żywca. Po ukończeniu seminarium i trwającej krótko pracy duszpasterskiej podjął studia w Rzymie, gdzie uzyskał tytuł licencjata w dziedzinie nauk biblijnych. Od 1979 r. pracował w polskiej sekcji Sekretariatu Stanu. 25 marca 1992 r. Jan Paweł II mianował ks. prał. Rakoczego biskupem ordynariuszem diecezji bielsko-żywieckiej. 26 kwietnia 1992 r. w Bazylice św. Piotra w Watykanie papież Jan Paweł II udzielił mu święceń biskupich. Uroczysty ingres Hierarchy do katedry pw. św. Mikołaja w Bielsku-Białej odbył się 9 maja 1992 r., natomiast do konkatedry w Żywcu – 30 maja 1992 r. Jego zawołaniem biskupim są słowa z Listu do Efezjan: „In aedificationem Corporis Christi” – Ku budowaniu Ciała Chrystusowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Wielka Brytania: ks. Gabriele modli się przy łóżku Alfiego

2018-04-26 15:59

vaticannews.va / Liverpool, Watykan (KAI)

Rodzice Alfiego Eczują się po raz kolejny zdradzeni przez swój kraj. Jednak decyzja sądu ich nie powstrzyma. Zapewnili mnie, że będą dalej walczyć i zrobią wszystko, co w ich mocy, by ich syn został przewieziony do Włoch – powiedział ks. Gabriele Brusco, który towarzyszy angielskiemu chłopcu i jego rodzinie w walce o życie i godną opiekę w chorobie.

Alfie Evans/Facebook

Po wczorajszej decyzji sądu apelacyjnego, który odrzucił odwołanie rodziców i potwierdził, że Alfiego nie można przetransportować na dalszą terapię do Rzymu, Thomas Evens, tata chłopca, oświadczył, że będzie zabiegał u lekarzy o jak najszybsze przeniesienie go do domu.

Ks. Brusco, który niemal przez cały czas pozostaje w szpitalu w Liverpoolu, potwierdza, że stan chłopca jest stabilny. Rodzicom bardzo zależy na obecności kapłana, proszą by się modlił za Alfiego czy choćby, na znak błogosławieństwa, kładł rękę na jego czole. Kwestia wiary jest w tej całej sprawie bardzo ważna – mówi włoski kapłan.

- Musimy mieć nadzieję i modlić się – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Brusco. – Bo cudu nigdy nie da się wykluczyć. Jesteśmy wierzący i dlatego w to wierzymy. Teraz jednak trzeba czekać. Tylko Bóg wie, kiedy udzieli nam tego cudu, i czy w ogóle nam go udzieli.

Ks. Brusco zwraca też uwagę na bardzo napiętą atmosferę w samym szpitalu i stałą obecność policjantów. Podkreśla też, że jest pełen podziwu dla młodych rodziców Alfiego. „Gdybym to ja był ojcem – powiedział włoski kapłan - to podobnie jak Tom, zrobiłbym wszystko, by ocalić mego syna i nie poddałbym się po orzeczeniu sędziego, który nie pozwala przyjąć pomocy od tych, którzy chcą udzielić opieki umierającemu synowi”.

Tymczasem do Watykanu przyjechał wczoraj arcybiskup Liverpoolu i po audiencji ogólnej rozmawiał z papieżem. Powiedział Franciszkowi, że katolicy w jego diecezji są do głębi wzruszeni całą sprawą. Stanął też jednak w obronie szpitala, w którym przetrzymywany jest Alfie. Zapewnił, że jego personel robi wszystko, co po ludzku jest możliwe, by pomóc dziecku. Wyraził wdzięczność za współczucie okazane w tej sprawie przez Włochów. „Wiem jednak – dodał abp Malcolm McMahon – że i nasz system medyczny i prawny w Zjednoczonym Królestwie jest oparty na współczuciu i ochronie praw dziecka”.

W obronie lekarzy stanęła też brytyjska policja. Oświadczyła, że monitoruje związaną z tą sprawą aktywność na sieciach społecznościowych i zagroziła sankcjami prawnymi przeciwko tym, którzy obrażają pracowników liverpoolskiego szpitala.

Tym nie mniej dyskusja na temat kontrowersyjnych decyzji brytyjskich lekarzy i prawników nie milknie. Stawka jest bowiem bardzo wysoka – uważa bp Francesco Cavina, który w ubiegłym tygodniu zorganizował spotkanie papieża Franciszka z tatą Alfiego Thomasem Evansem.

- Nasi ojcowie walczyli z nazizmem i komunizmem, ponieważ były to ideologie, w których państwo stało się dobrem absolutnym, decydującym o dobru i złu, o życiu i śmierci swych obywateli – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Cavina. – Trzeba sobie postawić pytanie, czy dziś ponownie nie zbliżamy się do takiej sytuacji. Tym razem ma to jednak inną oprawę. Mówi się bowiem o godnym życiu, którego to dziecko, zdaniem szpitala, mieć nie będzie. Jest to bardzo niepokojące. Ale zarazem wydaje mi się, że do wielu sumień dotarło jednak, o co chodzi tak naprawdę w tej walce. Jest to walka o życie, by móc nadal żyć i by nikt inny nie decydował, kto ma prawo żyć, a kto musi umrzeć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hanna Chrzanowska – historia procesu beatyfikacyjnego

2018-04-27 09:23

Opr. Magdalena Dobrzyniak / Kraków (KAI)

Z udziałem Episkopatu Polski, władz państwowych oraz przedstawicieli międzynarodowego środowiska pielęgniarskiego i kilkuset osób chorych i niepełnosprawnych odbędzie się 28 kwietnia beatyfikacja służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Proces beatyfikacyjny krakowskiej pielęgniarki rozpoczął się w 1998 roku, ale kard. Karol Wojtyła wyrażał przekonanie o jej świętości już podczas pogrzebu swojej współpracownicy, który odbył się 2 maja 1973 roku.

Archiwum parafii pw. św. Mikołaja w Krakowie
Hania w wieku 15 lat

Opinia świętości

O tym, że Hanna Chrzanowska zmarła w opinii świętości, świadczy kazanie pogrzebowe kard. Karola Wojtyły, w którym mówił m. in.: „Byłaś wśród nas jakimś wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze, zwłaszcza tego, które mówi: Błogosławieni miłosierni”. Podczas złożenia trumny do grobu, zamiast zwyczajowego śpiewu Salve Regina lub modlitwy Anioł Pański, kard. Wojtyła zaintonował Magnificat anima mea Domini. „Już wtedy wyraził swoją opinię i przekonanie, że zmarła osoba wyjątkowa, za życie której trzeba dziękować Bogu” – uważa ks. Andrzej Scąber, delegat Arcybiskupa Krakowskiego ds. kanonizacyjnych. W swoim testamencie Hanna Chrzanowska wszystko, co miała, zapisała na rzecz chorych. Wyjątkiem był obraz Pankiewicza, który trafił do opactwa benedyktynów w Tyńcu oraz obszerne zbiory biblioteczne, które znalazły się w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Powód sprawy

Jak wyjaśnia ks. Andrzej Scąber, każda sprawa musi mieć swojego powoda. Może być nim osoba prawna (np. diecezja, zakon, zgromadzenie, stowarzyszenie, parafia), czasem osoba fizyczna. Powód ponosi odpowiedzialność moralną i finansową za sprawę. „Podczas pierwszego spotkania krakowskich pielęgniarek z ks. Stefanem Ryłko, który wówczas prowadził sprawy kanonizacyjne w archidiecezji, jasnym się stało, że nie udźwigną one ciężaru procesu. Powodem sprawy musiała być archidiecezja” – relacjonuje duchowny. Dodaje przy tym, że gdyby nie inicjatywa pielęgniarek, do beatyfikacji by nie doszło. „To będzie uroczystość pielęgniarek i ich podopiecznych, chorych, którym przez całe życie służyła przyszła błogosławiona” – zaznacza.

Z formalnym wnioskiem o rozpoczęcie sprawy do ówczesnego arcybiskupa metropolity kard. Franciszka Macharskiego wystąpiło 4 grudnia 1995 roku Stowarzyszenie Katolickie Pielęgniarek i Położnych.

Opinia Konferencji Episkopatu Polski i Nihil obstat Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych

Kard. Franciszek Macharski 1 marca 1997 roku zwrócił się do Przewodniczącego Episkopatu Polski kard. Józefa Glempa, aby biskupi wydali swoją opinię co do zasadności prowadzenia sprawy. Tydzień później prymas Polski kard. Józef Glemp w imieniu Konferencji Episkopatu Polski wydał pozytywną opinię w tej sprawie i można ją było przedstawić Stolicy Apostolskiej.

Po otrzymaniu pozytywnej opinii KEP kard. Macharski powołał Komisję Historyczną. Tworzyli ją śp. prof. Urszula Perkowska, Krystyna Pęchalska i Maria Przybylska.

28 kwietnia 1997 roku na prośbę arcybiskupa krakowskiego, wraz z dołączoną pozytywną opinią Konferencji Episkopatu Polski, odpowiedział ówczesny prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Alberto Bovone wydając Nihil obstat dla tej sprawy. Oznaczało to, że proces może być formalnie rozpoczęty przez arcybiskupa krakowskiego, a Stolica Apostolska nie ma żadnych zastrzeżeń co do jego prowadzenia. Od tego momentu kandydatce zaczął przysługiwać tytuł Służebnica Boża.

Postulator sprawy i suplex libellus

Postulatorem sprawy Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej został ustanowiony 3 października 1998 roku ks. prałat Antoni Sołtysik, proboszcz parafii św. Mikołaja w Krakowie. Kolejny krok to tzw. suplex libellus czyli oficjalna prośba postulatora skierowana do biskupa o rozpoczęcie procesu. Takie pismo ks. Antoni Sołtysik złożył w kancelarii arcybiskupa krakowskiego 10 października 1998 roku. Dzień później kard. Franciszek Macharski odpowiedział na prośbę postulatora, ustanawiając Trybunał. Tworzyli go ks. Stefan Ryłko CRL, ks. Andrzej Scąber, ks. Andrzej Grodecki i Maria Cherian.

Pierwsza sesja Trybunału

Pierwsza sesja Trybunału odbyła się 3 listopada 1998 roku o godz. 9.00.w Kaplicy Arcybiskupów Krakowskich przy ul. Franciszkańskiej 3. Wzięło w niej udział wiele osób świeckich, przeważały pielęgniarki. Dzień później kard. Franciszek Macharski mianował wicepostulatora procesu. Została nim Helena Matoga. Świadkowie, materiał dowodowy

Proces diecezjalny trwał 5 lat, od listopada 1998 roku do listopada 2002 roku. Odbyło się 80 sesji, podczas których przesłuchano 72 świadków. Zeznania złożyli; 1 biskup, 6 kapłanów, 9 sióstr zakonnych, 56 osób świeckich. Ks. Scąber podkreśla, że wśród świadków, którzy złożyli najbardziej wartościowe zeznania, Positio causae wymienia; Alinę Rumun, która znała Hannę Chrzanowską od września 1945 roku i Wacławę Bogdal, którą Służebnica Boża poznała w 1946 roku. Obie były wykonawczyniami testamentu. Jako pierwsze złożyły zaprzysiężone zeznania. Poza tym wymieniani są: Zygmunt Kornacki, który pomagał organizować spotkania i rekolekcje dla chorych w Trzebini, ks. prof. Łukasz Kamykowski, który poznał p. Chrzanowską jako dziecko i której pomagał w opiece nad chorymi jako student, bp Kazimierz Górny pracujący w tamtych czasach w parafii św. Anny w Krakowie.

Obok zeznań świadków, Komisja Historyczna dotarła do 28 archiwów państwowych i kościelnych i 34 archiwów prywatnych. Na podstawie tych dokumentów sporządzona została obszerna relacja historyczna. Do akt sprawy zostały dołączone także wota cenzorów teologów: o. prof. Dominika Widera OCD i o. prof. Zdzisława Gogoli OFMConv. Obaj, niezależnie od siebie, stwierdzili, że w pismach służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej nie ma nic, co byłoby sprzeczne z wiarą katolicką i chrześcijańską moralnością. Ten olbrzymi materiał dowodowy został przekazany do Stolicy Apostolskiej.

Postulator rzymski

26 lipca 2006 roku metropolita krakowski abp Stanisław Dziwisz ustanowił rzymskim postulatorem sprawy ks. prałata Mieczysława Niepsuja, dyrektora Domu Polskiego w Rzymie. Ponadto kard. Dziwisz, jak wspomina ks. Andrzej Scąber, osobiście przejął na siebie ciężar finansowy procesu. Nowy postulator sprawy, zgodnie z wymogami prawa, poprosił o otwarcie akt procesu w celu uzyskania dekretu ważności. Taki dekret otwarcia akt Kongregacja wydała 26 września 2006 roku.

Domniemany cud

W 2001 roku diecezjalny proces heroiczności cnót dobiegał końca. W Krakowie doszło w tym roku do natychmiastowego uzdrowienia Zofii Szlendak-Cholewińskiej, która była pielęgniarką i wychowanką Hanny Chrzanowskiej. Poznały się w 1950 roku. To właśnie ona zaprowadziła przyszłą błogosławioną do ks. Karola Wojtyły, kiedy to rozpoczęło się dzieło życia Chrzanowskiej: pielęgniarstwo społeczne.

Zofia od lat cierpiała na silne bóle i zawroty głowy. Badania wykazały, że to nieoperacyjny naczyniak tętniczo-żylny mózgu., a jego pęknięcie może spowodować natychmiastową śmierć. Pękł w marcu 2001 r., a wylew krwi spowodował niedowład kończyn górnych i dolnych. W czasie wylewu Zofia Szlendak-Cholewińska przeszła zawał serca. Jej stan był bardzo ciężki. Potrzebowała całodobowej opieki. Leżała nieprzytomna przez sześć tygodni. Rozpoczęła się modlitwa o jej zdrowie nowenną za wstawiennictwem Hanny Chrzanowskiej w krakowskim kościele św. Mikołaja oraz w kościele św. Marka. Pewnej nocy chorej kobiecie przyśniła się Hanna Chrzanowska, która z uśmiechem powiedziała, że wszystko będzie dobrze. Po przebudzeniu Zofia wróciła do pełnej sprawności fizycznej i intelektualnej. Zmarła na chłoniaka w 2011 r.

Dekret beatyfikacyjny

Dekret ważności procesu diecezjalnego został wydany 11 stycznia 2008 roku, a miesiąc później Kongregacja przydzieliła do tej sprawy relatora, którym jest o. Zdzisław Józef Kijas OFMConv. Positio causae liczy blisko 700 stron. Efektem tej pracy był dekret heroiczności cnót. Papież Franciszek polecił go promulgować 30 września 2015 roku. 7 lipca ub. roku papież Franciszek zatwierdził dekret beatyfikacyjny. Podstawą było uznanie cudu uzdrowienia Zofii Szlendak-Cholewińskiej za przyczyną służebnicy Bożej.

Ekshumacja, rekognicja i przeniesienie doczesnych szczątków z Cmentarza Rakowickiego do podziemi kościoła św. Mikołaja nastąpiło 6 kwietnia 2016 roku. Dwa lata później odbyło się pobranie relikwii przyszłej błogosławionej i przeniesienie jej szczątków do sarkofagu w kaplicy kościoła św. Mikołaja. Postulacja przygotowała sto kapsułek z cząstkami, które po beatyfikacji będą czczone jako relikwie krakowskiej pielęgniarki. „Następna rekognicja będzie mogła być wykonana dopiero przed kanonizacją. Nie wiadomo, kiedy ona nastąpi, więc zdecydowano, by tych cząstek pobrać więcej” – mówi ks. Scąber, dodając, ze część relikwii będzie przygotowana do przekazania wspólnotom, które o nie proszą, a część zostanie zabezpieczona i przechowywana w skarbcu kościelnym.

Sarkofag z alabastru z doczesnymi szczątkami Hanny Chrzanowskiej jest darem polskich pielęgniarek, które w ten sposób chciały uczcić swoją nauczycielkę. Na białej trumience umieszczony jest złoty napis „Błogosławiona Hanna Chrzanowska. Pielęgniarka” oraz daty jej urodzin i śmierci.

W kaplicy, która jest przeznaczona na miejsce oddawania czci przyszłej błogosławionej, znajduje się zabytkowy poliptyk z przełomu XV i XVI wieku. Po beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej na jednej z bocznych ścian będzie umieszczony jej obraz beatyfikacyjny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem