Reklama

Biały Kruk 2

Pierwszy Azer katolickim księdzem

2017-05-17 09:43

Ks. Krzysztof Pożarski, Sankt Petersburg
Niedziela Ogólnopolska 21/2017, str. 20

Centro Televisivo Vaticano
Behbud (Dawid) Mustafajew sprawuje swoją pierwszą Mszę św. z papieżem Franciszkiem

Behbud (Dawid) Mustafajew, urodzony w 1982 r., 7 maja 2017 r. w Rzymie został pierwszym w historii muzułmańskiego Azerbejdżanu księdzem katolickim. Sam zresztą pochodzi z muzułmańskiej rodziny

Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk papieża Franciszka wraz z innymi diakonami. Jest absolwentem Wyższego Seminarium Duchownego „Maryi – Królowej Apostołów” w Sankt Petersburgu. We wrześniu 2016 r. rozpoczął swoją duszpasterską praktykę w kościele pw. św. Stanisława Biskupa w Sankt Petersburgu, stąd też 14 maja br. odprawił tam Mszę św. prymicyjną połączoną z odpustem ku czci św. Stanisława i udzielił swojego prymicyjnego błogosławieństwa.

Żołnierz, oficer, duchowny...

Ks. Mustafajew urodził się i mieszkał w muzułmańskim Azerbejdżanie. Służył w wojsku jako oficer sił obrony powietrznej, a następnie ukończył Narodową Akademię Lotniczą, przed pójściem do seminarium pracował jako oficer Państwowego Komitetu Celnego.

Sakrament chrztu św. przyjął w 2008 r. w wieku 25 lat – przyjął imię Dawid i tak dzisiaj wiele osób się do niego zwraca. O tym, że został katolikiem, zadecydowała jego „przypadkowa” wizyta w nowo wybudowanym kościele katolickim w Baku. Wszedł do środka, spotkał się z życzliwością parafian i to przemieniło jego życie. Na jego decyzję zapewne wpłynęło także to, że jego babcia była prawosławną chrześcijanką i miała w swoim mieszkaniu ikony.

Reklama

Rok później, w dawnym opactwie benedyktyńskim Keizersberg w Leuven (Belgia), zrozumiał, że jego dalszą drogą powinno być kapłaństwo. W 2011 r. administrator Prefektury Apostolskiej w Azerbejdżanie ks. Vladimir Fekete wysłał Dawida do WSD w Sankt Petersburgu. – Nie mieliśmy wątpliwości, że będzie to Petersburg, inna opcja nie była nawet brana pod uwagę – wspomina Dawid.

Po Mszy św. prymicyjnej w kościele św. Stanisława Biskupa ks. Dawid udał się od razu do Azerbejdżanu, aby tam służyć. – Myślę, że to jest moje powołanie, aby nieść światło Chrystusa w moim kraju. Wielu moich rodaków jest bardzo otwartych, aby podjąć to światło. Jest więc wiele pracy, tylko trzeba tego chcieć i z Bożą pomocą realizować. Doświadczenie Kościoła katolickiego w Rosji będzie dla mnie bardzo przydatne. Mieszkałem w Petersburgu 5 lat i to mnie bardzo ukształtowało religijnie.

Co oznacza dla ks. Dawida, że będzie pierwszym rodowitym kapłanem katolickim w historii Azerbejdżanu? Jedno jest pewne: nie będzie miał łatwego życia. Nawet rodzice z początku w ogóle go nie rozumieli i byli przeciwni jego decyzji o przyjęciu chrztu św. Później mówili, że jeśliby został księdzem prawosławnym, to jeszcze by rozumieli, ale dlaczego katolickim? Młody kapłan zdaje sobie sprawę, w jakich trudnych warunkach przyjdzie mu pracować.

Katolicyzm i Polonia w Azerbejdżanie

Chrześcijaństwo na terytorium Azerbejdżanu (Albanii Kaukaskiej) pojawiło się jeszcze za czasów apostołów Jezusa Chrystusa, gdyż Ewangelię na tych ziemiach głosili apostoł Bartłomiej i uczeń apostoła Judy Tadeusza – Elizeusz. W XIV wieku na tereny dzisiejszego Azerbejdżanu przybywały liczne misje dominikanów, karmelitów, jezuitów, kapucynów, franciszkanów czy augustianów.

Katoliccy Polacy do Baku, jako jednej z guberni Cesarstwa Rosyjskiego, zaczęli przyjeżdżać w końcu XVIII wieku i trwało to nieprzerwanie do początku XX wieku. W połowie XIX wieku w siedzibie jednego z carskich pułków w Baku utworzono katolicką kaplicę dla żołnierzy, a w 1882 r. otwarto katolicką parafię. W 1895 r. wybudowano nowy dom parafialny razem z kaplicą. W latach 1909-12 staraniem polskiej społeczności został w Baku wybudowany kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, nazywany polskim kościołem.

W 1885 r. liczba parafian wynosiła 2840 wiernych, w 1917 r. – 2550. W lipcu 1997 r. na prośbę polskiej społeczności mieszkającej w Baku przybył polski ksiądz Jerzy Piluś. W kwietniu 1999 r., po ponad 60 latach przerwy, Ministerstwo Sprawiedliwości Azerbejdżanu zarejestrowało odrodzoną katolicką parafię, która liczyła wówczas zaledwie 36 osób.

Wam, którzy wierzycie – cześć

W dniach 22-23 maja 2002 r. w Azerbejdżanie na zaproszenie prezydenta Hejdara Alijewa z apostolską wizytą przebywał papież Jan Paweł II. Odprawił w stolicy Mszę św. dla 5,5 tys. osób, z których ponad 5 tys. było wyznania muzułmańskiego. Podczas tej wizyty Papieża prezydent Azerbejdżanu zapowiedział przekazanie działki pod budowę kościoła katolickiego w Baku.

W końcu kwietnia 2007 r. nastąpiła konsekracja świątyni pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Prezydent RP Lech Kaczyński podarował kościołowi dzwony, które teraz każdego dnia zapraszają wiernych do uczestnictwa w nabożeństwie.

2 października 2016 r. do Azerbejdżanu przybył papież Franciszek, który dla małej wspólnoty katolickiej odprawił Mszę św. w kościele w Baku. Przypomniał wtedy słowa Jana Pawła II wypowiedziane podczas jego wizyty w 2002 r.: „Wam, którzy wierzycie – cześć”. Do Mszy św. Papieżowi usługiwał diakon Dawid, stąd Franciszek poznał go osobiście i zaprosił na święcenia kapłańskie do Rzymu.

I właśnie takiej niewielkiej azerbejdżańskiej katolickiej wspólnocie zaczyna duszpasterzować Behbud (Dawid) Mustafajew. Wspierajmy go swoją modlitwą.

Tagi:
muzułmanie

Włochy: około 2,6 mln muzułmanów, przeszło 900 meczetów

2018-01-31 19:58

kg (KAI Rzym) / Rzym

Według ogłoszonego w tych dniach w Rzymie raportu instytutu EURISPES "Italia 2018”, we Włoszech mieszka 2,6 mln muzułmanów, z których 1,7 mln to imigranci pochodzący aż z 48 krajów na trzech kontynentach. Mają oni do dyspozycji 906 miejsc modlitwy. W samym Rzymie od 1994 roku powstało 28 meczetów.

Robert-Couse-Baker/Foter/CC-BY

Najliczniejszą grupę wyznawców islamu - 720 tysięcy osób - stanowią przybysze z krajów Maghrebu, w tym z samego tylko Maroka - 504 tysiące, następnie z Bałkanów - 426 tysięcy, z czego 271 tysięcy z samej Albanii.

Najwięcej imigrantów muzułmańskich - 364 tysiące z 42 różnych krajów - mieszka w stolicy Włoch. 37 proc. z nich przybyło z Bangladeszu, 15 proc. z Egiptu i 7 proc. z Maroka. Każdego roku przybywa do Włoch 8 tysięcy muzułmanów, a prognozy mówią, że za dziesięć lat ich liczba się podwoi.

Z sondaży wynika ponadto, że 26 proc. wyznawców islamu praktykuje swoją wiarę zarówno w miejscach publicznych, jak i w zaciszu domowym, a 10 proc. wyłącznie w miejscach prywatnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Kandydaci do kapłaństwa odzwierciedlają nasze społeczeństwo

2018-04-20 17:57

Rozmawiał Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Kandydaci do kapłaństwa w sensie psychologicznym i socjologicznym odzwierciedlają nasze społeczeństwo i Kościół w Polsce - mówi KAI ks. Wojciech Wójtowicz, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych. W wywiadzie mówi m.in. o spadku powołań, profilu kandydatów do kapłaństwa oraz o formacji seminaryjnej. 22 kwietnia, w Niedzielę Dobrego Pasterza, obchodzony będzie Światowy Dzień Modlitw o Powołania.

B.M. Sztajner/Niedziela

Dawid Gospodarek (KAI): Mówi się często o kryzysie powołań. Czy rzeczywiście da się dostrzec niepokojący spadek?

Ks. Wojciech Wójtowicz: Nie używałbym tu słowa „kryzys”, ale właśnie „spadek”. Porównajmy na przykład pielgrzymki seminariów na Jasną Górę. W 1999 roku była pierwsza taka pielgrzymka i uczestniczyło w niej dokładnie dwa razy tyle alumnów, co podczas tegorocznej, która odbyła się w minionym tygodniu. Wtedy w seminariach było prawie 7 tysięcy kleryków, dzisiaj nieco ponad 3 tysiące.

- Dlaczego więc nie mówić o „kryzysie”?

- – Słowo „kryzys” wydaje mi się niezbyt adekwatne, dlatego że poza pewnymi oczywistymi problemami wewnątrzkościelnymi, problemami z religijnością młodzieży, mamy do czynienia również z czynnikiem socjologicznym – ostatnich latach demografia załamała się bardzo mocno. Spadek i doświadczenie braku w niektórych diecezjach czy wspólnotach zakonnych są dość mocno odczuwalne. Przyczyny są jednak wieloaspektowe. W perspektywie ogólnopolskiej „kryzys” wydaje się zbyt dużą kategorią.

- Jacy mężczyźni pukają dziś do seminaryjnych furt?

- – Mężczyźni tacy, jakie jest dzisiejsze społeczeństwo, dzisiejszy świat. Czyli bardzo różni – z nadziejami i pragnieniami takimi, jakie występują w świecie i Kościele. Motywowani ewangelicznie, ale też z bagażem trudności, trosk i problemów charakterystycznych dla współczesnego świata. W sensie psychologicznym i socjologicznym odzwierciedlają oni nasze społeczeństwo i Kościół w Polsce.

- Można wskazać na jakieś cechy wspólne?

- – Gdyby poszukać wspólnego mianownika, można zauważyć, że duża część z kandydatów do kapłaństwa odbywała formację w różnych wspólnotach kościelnych. W większości polskich diecezji to wspólnoty, ruchy czy stowarzyszenia apostolskie są miejscami, w których rodzą się nowe powołania kapłańskie.

- Czy dzisiejsi kandydaci różnią się czymś od tych z poprzednich pokoleń?

- – Osobiście uważam, że są to mężczyźni być może nawet piękniejsi w sferze motywacji niż dawniej. Dzisiaj kandydaci zdają sobie sprawę, że idą do świata, który jest bardzo często wrogo nastawiony do Ewangelii, kontestacyjny. Mimo świadomości, że misja kapłańska, apostolska, którą wybierają, nie jest łatwa - oni przychodzą.

- Wspomniał Ksiądz o trudnościach, z którymi przychodzą kandydaci. Może Ksiądz podać jakieś przykłady?

- – One są często wyniesione po prostu z życia rodzinnego. Znamy kondycję polskiej rodziny, która jest często bardzo poraniona. Jeśli klerycy wychowywali się w rodzinach niepełnych, w rodzinach targanych różnymi trudnymi życiowymi doświadczeniami, niosą to w sobie – w postaci trudnej do określenia własnej tożsamości osobowościowej, w postaci lęków, napięć. W końcu noszą też te wszystkie symptomy typowe dla współczesnego młodego pokolenia, takie jak oddziaływanie mediów, bardzo duża i bardzo aktywna obecność w przestrzeni świata wirtualnego – czasem młodzi potrafią być bardziej w świecie wirtualnym niż realnym.

- Jak naprzeciw tym problemom wychodzą formatorzy seminaryjni?

- – Jeśli chodzi o tego typu kwestie, mamy do czynienia z całą paletą formacyjną. Trzeba pamiętać, że seminarium zawsze oferuje na początku drogi formację ludzką, bo dużo problemów, z którymi młodzi przychodzą, dotyczy właśnie tej ludzkiej sfery. Dlatego oprócz kierownictwa duchownego i pracy z ojcem duchownym, w wielu seminariach, jeśli jest taka potrzeba, zapewniona jest możliwość pracy psychologicznej. Ale coraz częściej seminaria otwierają się na różnego rodzaju formy warsztatowe.

- A jak to jest w seminarium, któremu Ksiądz szefuje?

- – U nas dobrze przyjęły się właśnie takie warsztaty. Na roku propedeutycznym są warsztaty rozwoju osobowościowego, komunikacji interpersonalnej, także warsztaty relacji z kobietami czy budowania własnej tożsamości męskiej. Paleta takich propozycji rozwoju psychopedagogicznego jest naprawdę bardzo duża, w różnych formach występuje także w wielu innych polskich seminariach.
***
Ks. dr Wojciech Wójtowicz – rektor Wyższego Seminarium Duchownego diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek do młodych Kubańczyków: miłujcie Jezusa i waszą ojczyznę

2018-04-21 12:41

st (KAI) / Watykan

Do umiłowania Jezusa i swej ojczyzny zachęcił Ojciec Święty młodych Kubańczyków w orędziu wideo skierowanym do uczestników spotkania osób kierujących tamtejszym duszpasterstwem młodzieży. Zostało ono zorganizowane 20 kwietnia wieczorem w Hawanie, w związku z nadchodzącymi Dniami Młodzieży w Panamie i Santiago de Cuba.


Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy młodzi, zachęcam was, abyście zakochali się w Jezusie i coraz bardziej konkretnie angażowali się w służbę Kościołowi w dzisiejszej konkretnej sytuacji Kuby. Nie obawiajcie się usłyszenia Bożego wezwania w sytuacjach, które pojawiają się przed wami każdego dnia. Jako dobrzy patrioci kochajcie swoją ziemię, kochajcie swoją ojczyznę! Bądźcie hojni i otwórzcie wasze serce dla Pana!

Niech celem podejmowanego przez was wysiłku nie będzie tylko najbliższy Światowy Dzień Młodzieży w Panamie i w Santiago de Cuba, ale idźcie dalej, abyście mogli odkryć, że jest to okazja do pogłębienia procesów wiary każdego z was i dalszego budowania Kościoła kubańskiego dnia dzisiejszego i jutrzejszego, kubańskiej ojczyzny dnia dzisiejszego i jutrzejszego. Bądźcie świadomi, że nie jesteśmy sami i że budujemy jedynie wtedy, gdy wychodzimy z konkretnej wspólnoty, do której należymy, gdzie angażujemy nasze życie i pielęgnujemy nasze powołanie. Zachęcam was, abyście zawsze szli naprzód: patrzcie naprzód, kochajcie swoją ziemię, kochajcie Jezusa i niech Dziewica Maryja was strzeże. Odwagi!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem