Reklama

Spotkanie z dr Wandą Półtawską

2017-05-17 09:43

Monika Jaworska
Niedziela Ogólnopolska 21/2017, str. 24

Seminarium z udziałem dr Wandy Półtawskiej – byłej więźniarki KL Ravensbrück (nr obozowy 7709) – odbyło się 25 kwietnia br. w sali widowiskowej Cieszyńskiego Ośrodka Kultury „Dom Narodowy” w Cieszynie. Przebiegało pod hasłem: „Pamięci więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych ze szczególnym uwzględnieniem kobiet – więźniarek z Ravensbrück”. Wydarzeniu patronowała „Niedziela”.

Dr Półtawska w swoim wystąpieniu podkreśliła, że dla niej nieludzka męskość i nieludzka kobiecość objawiły się w czasie wojny. – Śledzę od tamtego czasu losy ludzkości i widzę, co się z nią dzieje. Trzeba ratować człowieczeństwo ludzkości jako takiej! Pamięć jest zadaniem, obowiązkiem, jest iskrą, która rozpala tę tzw. pochodnię życia. Człowiek to robi, co wpisał w swoją pamięć, i za to będzie nagradzany albo karany w wieczności. Żadne dziecko nie rodzi się zbrodniarzem i żadne dziecko nie rodzi się świętym. To trzeba przekazać następnemu pokoleniu, żeby młodzież była lepsza – powiedziała i dodała: – Pamięć jest miarą człowieczeństwa. Im więcej zdołasz mieć w sobie, tym więcej możesz być i kochać. Szukaj tego, co ci to da, ale do pamięci musisz wkładać rzeczy piękne. Różne agresje w świecie są skutkami ludzkich czynów. Każdy z nas jest dany na tym świecie po to, żeby stać się wspaniałym człowiekiem. Jan Paweł II mówił: „Niechaj każdy z was zwiększa sumę dobra w sobie samym, a naród stanie się lepszy”.

Podczas seminarium głos zabrali również pracownicy cieszyńskiego Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji Uniwersytetu Śląskiego: prof. zw. dr hab. Katarzyna Olbrycht, pomysłodawca i sekretarz seminarium mgr Jakub Staroń, dr Renata Stefańska-Klar, prodziekan ds. naukowych i współpracy z zagranicą dr hab. Andrzej Kasperek. A oprócz nich: hm. Władysław Kristen, mgr Józef Broda, burmistrz Cieszyna mgr Ryszard Macura, starosta cieszyński mgr Janusz Król i proboszcz parafii pw. św. Marii Magdaleny w Cieszynie ks. kan. Jacek Gracz.

Reklama

Na zakończenie wystąpił Chór Uniwersytetu Śląskiego „Harmonia” pod dyrekcją dr hab. prof. UŚ Izabelli Zieleckiej-Panek.

Seminarium zorganizował Cieszyński Ośrodek Kultury „Dom Narodowy” wspólnie z Wydziałem Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie – Uniwersytetem Śląskim w Katowicach.

Abp Skworc apeluje o pokój społeczny oraz przestrzeganie piątego przykazania

2018-02-18 19:00

ks. sk / Katowice (KAI)

Zatruwanie powietrza jest przejawem lekceważenia przykazania „nie zabijaj” – przestrzegł abp Wiktor Skworc w liście skierowanym do diecezjan z okazji I niedzieli Wielkiego Postu. Odwołując się do orędzia papieża Franciszka na Wielki Post metropolita katowicki apeluje o zachowanie pokoju społecznego.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Zauważalne i gorszące jest zwłaszcza „zaangażowanie w nieustanne bratobójcze wojny”, których skutki są odczuwalne w rodzinach, podstawowych komórkach społeczeństwa i Kościoła – pisze abp Skworc. – Z doświadczenia naszej małej Ojczyzny musimy jeszcze dodać zatruwanie powietrza, przez które lekceważone jest przykazanie: „nie zabijaj” – dodaje.

W słowie do wiernych archidiecezji słowie metropolita katowicki zachęca do praktykowania proponowanych przez Kościół środków, którymi są: post, modlitwa i jałmużną. – Dotyczy to w sposób szczególny Wielkiego Postu, kiedy jesteśmy wezwani do ofiarności na rzecz funduszu misyjnego Ad gentes, który wspomaga misjonarzy z Polski – pisze abp Skworc.

Hierarcha przypomina także o prowadzonej akcji „Śląskie dla Aleppo”. – Jej celem jest pomoc dzieciom w tym doświadczonym wojną syryjskim mieście – czytamy w słowie abp. Skworca.

Metropolita katowicki dzieli się też radością z faktu, że 10 alumnów Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego rozpoczyna tygodniowe rekolekcje przygotowujące ich bezpośrednio do przyjęcia święceń diakonatu. – Wraz z biskupami pomocniczymi udzielimy im święceń w sobotę, 24 lutego, w trzech kościołach naszej archidiecezji – pisze.

Na zakończenie przesłania do diecezjan metropolita katowicki przekazuje słowa błogosławieństwa na owocne przeżywanie okresu Wielkiego Postu. – Niech Duch Święty, którym jesteśmy napełnieni, rozpala w nas chrześcijańską miłość, abyśmy z zapałem podjęli wielkopostną drogę, czerpiąc wsparcie z jałmużny, postu i modlitwy! – kończy swoje słowo abp Wiktor Skworc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pjongczang: Sport, muzyka i modlitwa

2018-02-19 18:13

Rozmawia Anna Wyszyńska

Z dr n. med. Markiem Krochmalskim, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang rozmawia Anna Wyszyńska

Archiwum Marka Krochmalskiego

– Cieszymy się wynikiem konkursu drużynowego naszych skoczków, ambitnie wywalczonym brązowym medalem, cieszymy się złotym medalem Kamila Stocha na dużej skoczni. Ale pozostanie w pamięci gorycz tamtej soboty, kiedy w indywidualnym konkursie na skoczni normalnej nasi zawodny zostali poza podium.

– Tamtej soboty było bardzo zimno, temperatura odczuwalna wynosiła chyba minus 25 stopni. Były duże porywy wiatru i czekaliśmy, że organizatorzy przerwą zawody, ale tak się nie stało. To nie nasze decyzje. Taki jest sport. To prawda, że po pierwszej serii już witaliśmy się z gąską, i spotkał nas bolesny zawód. Natomiast dobrze, że w kolejnych startach nasi skoczkowie pokazali swoje możliwości.

– Dzięki Panu możemy też dowiedzieć się trochę o tym, co dzieje się poza zawodami.

– Niedawno mieliśmy na igrzyskach Dzień Polski. W Gangneung odbył się koncert fortepianowy pod patronatem honorowym Agaty Kornhauser-Dudy, żony prezydenta RP Andrzeja Dudy. Obecni byli przedstawiciele polskiej ambasady, przedstawiciel prezydenta RP odczytał w jego imieniu list. W tym wydarzeniu uczestniczył bp Marian Florczyk – duchowy opiekun sportowców. Był też koncert fortepianowy w wykonaniu Łukasza Krupińskiego. W programie – muzyka Fryderyka Chopina i Ignacego Jana Paderewskiego. W koncercie uczestniczyli przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, narodowych komitetów olimpijskich, goście koreańscy, misja olimpijska, medyczna, trenerzy, zawodnicy. Nasi goście dowiedzieli się trochę o Polsce, o naszej historii i kulturze, o przypadającym w tym roku 100-leciu odzyskania niepodległości.

– W środę 14 lutego przypadał Popielec.

– W Środę Popielcową były odprawione trzy Msze św. w języku polskim w Pjongczang, w Gangneung oraz w miejscowości, gdzie mieszkają sponsorzy igrzysk. Oczywiście była również Msza św. w niedzielę 18 lutego, na którą przyszli wszyscy skoczkowie, a także inni sportowcy. To zawodnicy odczytali przypadające na ten dzień czytania liturgiczne. Mszę św. odprawił ks. Edward Pleń, bardzo lubiany i dzięki swojej serdeczności i otwarciu na innych, bardzo pomocny kapłan. Wręczał zawodnikom medaliki poświecone przez papieża Franciszka, natomiast bp Marian Florczyk, który opuścił już Pjongczang, wcześniej wręczył zawodnikom obrazki z relikwiami św. Jana Pawła II.

– Żałujemy, że nasi zawodnicy wywalczyli dotąd tak mało medali.

– Te igrzyska nie są naszym sukcesem pod tym względem, ale mimo wszystko było wiele sportowych emocji, jak chociażby ambitna rywalizacja naszych skoczków. Pięknie wystartowali nasi olimpijscy debiutanci w łyżwiarstwie figurowym, para taneczna Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Warto wiedzieć, że ich trenerką jest była polska zawodniczka w tej dyscyplinie Sylwia Nowak, która obecnie cały swój czas poświęca naszej parze tanecznej i młodemu narybkowi. Patrząc na ich występy, nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak dochodzi się do olimpijskiego startu. To są tysiące godzin ćwiczeń i żelazna dyscyplina.

– Media piszą o niewielkiej liczbie kibiców na zawodach.

– To zależy od konkurencji. Tam, gdzie startują Koreańczycy np. w konkurencjach łyżwiarskich, jak jazda figurowa, short track, publiczności jest bardzo dużo. A z kolei skoki narciarskie, które dla nas były tak ważne, nie były transmitowane przez koreańską telewizję, bo nie było tam zawodników koreańskich. Faktem jest, że kibiców z Europy nie ma tutaj zbyt wielu. To zapewne sprawa odległości. Z Polski do Seulu leci się 8 godzin, z Europy Zachodniej jest to jeszcze dłuższy dystans. Z Korei Północnej przyjechała dużą grupa czirliderek, które pięknie dopingowały swoich zawodników. Dodam też, że nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o najwyższą ocenę igrzysk od strony organizacyjnej: świetne jedzenie, które chwalą wszyscy nasi sportowcy, czystość, punktualność. To wszystko jest naprawdę znakomite.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem