Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Binyam

Kożuchówek

Owocny i świąteczny czas

2017-05-18 10:53

Katarzyna Zawadzka
Edycja podlaska 21/2017, str. 4

Katarzyna Zawadzka

Czwartą niedzielą wielkanocną, zwaną Niedzielą Dobrego Pasterza, rozpoczęliśmy Tydzień Modlitw o Powołania do życia kapłańskiego, konsekrowanego i misyjnego. W parafii pw. św. Wawrzyńca w Kożuchówku gościliśmy z tej okazji przedstawicielki Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny z Domu Generalnego i Domu Junioratu w Komorowie.

Siostry, cytując słowa papieża Franciszka z orędzia na Światowy Dzień Modlitw o Powołania: „Bez nieustannej i kontemplacyjnej modlitwy nigdy nie będzie duszpasterstwa powołaniowego ani też misji chrześcijańskiej. W związku z tym trzeba zasilać życie chrześcijańskie przez słuchanie Słowa Bożego, a przede wszystkim dbać o osobistą relację z Panem w adoracji eucharystycznej, będącej uprzywilejowanym miejscem spotkania z Bogiem”, zaznaczyły, że podstawą misji głoszenia Ewangelii jest ufność i otwarcie się na ciche działanie Ducha Świętego.

Przedstawicielki zgromadzenia podzieliły się też historiami swojego powołania i wyboru życia zakonnego oraz zaprezentowały działalność, jaką zgromadzenie prowadzi zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami.

Reklama

Proboszcz ks. Zbigniew Domirski, dziękując siostrom za wspólne przeżywanie 54. Światowego Dnia Modlitw o Powołania, przypomniał, iż Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny jest od kilkunastu już lat domem dla naszej parafianki. Wyraził też nadzieję, iż wizyta sióstr w Kożuchówku zaowocuje, podobnie jak spotkania parafian z alumnami Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie.

Niedziela 7 maja była też świętem strażaków z OSP z terenu parafii Kożuchówek. W uroczystej Mszy św. udział wzięli przedstawiciele wszystkich jednostek działających na terenie gmin Bielany i Repki, terytorialnie należących do naszej parafii. W Mszy św. uczestniczyli również przedstawiciele władz samorządowych oraz instytucji publicznych współpracujących z OSP.

Tagi:
Tydzień Modlitw o Powołania

Powołani, aby służyć

2017-05-18 10:53

Ks. Tomasz Zmarzły
Edycja sosnowiecka 21/2017, str. 3

54. Tydzień Modlitw o Powołania w diecezji sosnowieckiej dobiegł końca. Trwa jednak modlitwa o powołania do stanu kapłańskiego i zakonnego, m.in. comiesięczne pierwszoczwartkowe nabożeństwa, sztafeta modlitwy o powołania podejmowana przez parafie diecezji, czy też akcje powołaniowe kleryków naszego seminarium. Wciąż rozrastają się grupy Apostolatu „Margaretka”

Archiwum
Klerycy naszego seminarium podczas praktyk w szkole

Rozmaici są księża. Nieraz są księża drągale, tak wysokiego wzrostu, że nie potrzebują wchodzić na stołek, żeby zapalić najdalszą świeczkę na choince, czasem tak mali, że na ambonie wspinają się na palce – żeby ich było widać. Czasem są słabi, łykają proszki i ziółka, a czasem tak silni, że potrafią na wsi byka złapać za rogi i zatrzymać, kiedy się zerwie ze sznura. Niekiedy chudzi jak piszczele, a czasem – grubasy (...). Czasem śpiewają tak pięknie, że babcie chciałyby w kościele bić brawa, ale nie wypada, a czasem piszczą i ryczą tak, że myszy uciekają. Czasem mówią piękne kazania, a czasem się jąkają. Wszyscy jednak księża – i wysokiego wzrostu, i mali, i szczupli, i grubi zakochali się w Panu Jezusie” – tak kiedyś pisał o kapłanach słynny poeta ks. Jan Twardowski.

Zakończył się 54. Tydzień Modlitw o Powołania, jednak modlitwa o powołania do stanu kapłańskiego i zakonnego to szczególne zadanie, jakie winniśmy podjąć, bo jak mówił Pan Jezus: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało” (Łk 10, 2). Comiesięczne pierwszoczwartkowe nabożeństwa, sztafeta modlitwy o powołania podejmowana przez parafie naszej diecezji sosnowieckiej, akcje powołaniowe kleryków naszego seminarium, rozrastające się grupy Apostolatu „Margaretka” – to z całą pewnością godne podkreślenia inicjatywy.

„Bez nieustannej i kontemplacyjnej modlitwy nigdy nie będzie duszpasterstwa powołaniowego ani też misji chrześcijańskiej. W związku z tym trzeba zasilać życie chrześcijańskie przez słuchanie Słowa Bożego, a przede wszystkim dbać o osobistą relację z Panem w adoracji eucharystycznej, będącej uprzywilejowanym miejscem spotkania z Bogiem” – wskazał Ojciec Święty Franciszek w tegorocznym orędziu na Światowy Dzień Modlitw o Powołania.

Miesiąc maj i czerwiec obfituje w rocznice święceń kapłańskich. W diecezji sosnowieckiej w tym roku szczególne jubileusze 60 lat służby Bogu i Kościołowi świętują: ks. Kazimierz Mrówka i ks. Zygmunt Woźniak; 50 lat kapłaństwa obchodzą: ks. Tadeusz Grodek, ks. Bronisław Saługa i ks. Leszek Turek, zaś 25-lecie: ks. Władysław Barcicki, ks. Zbigniew Bigaj, ks. Dariusz Drzewiecki, ks. Włodzimierz Machura, ks. Antoni Mańka, ks. Andrzej Mróz, ks. Józef Mularczyk, ks. Stanisław Rozner i ks. Grzegorz Walczak.

To właśnie im Pasterz Kościoła sosnowieckiego, biskup ordynariusz Grzegorz Kaszak w czasie tegorocznej Mszy św. Krzyżma w bazylice katedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu życzył: „Niech Boży Duch wypełnia Wasze serca i umysły, abyście do końca wytrwali w przyjaźni i wierności z Panem naszym Jezusem Chrystusem. Życzymy Wam dużo radości, pokoju i obfitości łask Bożych”.

Powołanie do służby dla Boga i powierzonych wiernych jest pięknym, ale zarazem trudnym zadaniem. Wiedzą o tym nie tylko klerycy i kapłani odpowiadający codziennie na głos Pana Boga, lecz także wierni, którzy codziennie modlą się za swoich pasterzy. W tym szczególnym roku jubileuszów niech Maryja Matka Kapłanów wszystkich otoczy swoją macierzyńską i czułą opieką.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Post Daniela z o. Adamem Szustakiem

2018-02-13 08:51

Langusta na Palmie

Zapraszamy do wspólnego przeżycia Postu Daniela od Środy Popielcowej z o. Adamem Szustakiem. W filmie zakonnik wyjaśnia o co w tym wszytkim chodzi.

Dokładna istrukcja obsługi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Krzyże Miasta

2018-02-20 11:49

Maria Sołowiej, Ruda Śląska

Wskakuję do autobusu, który jedzie przez miasto. Opadam na siedzenie. Znużenie przydaje szarości twarzom wokół mnie, a pewnie mojej także. Pomodlę się. To jedyna szansa na przemienienie w coś dobrego tych chwil jednostajnych, wyrwanych z życiorysu. Słyszę przekleństwa, na które już nikt nie reaguje, choć pewnie trzeba by…

Karolina Pękala

Widzę głodne oczy młodych dziewcząt, ich palce stukające niecierpliwie po klawiaturach komórek. Za przybrudzoną szybą opuszczone, zniszczone domy. Rwą się myśli, rwie się modlitwa. Panie, wybacz, chciałam, ale nie mogę. Nie tutaj i nie teraz. Nie wśród „brzydoty spustoszenia”. A może jednak spróbuję… Najpierw to zuchwałe: Nie. Niezuchwałe przecież, skoro wszyscy jesteśmy ludem kapłańskim: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo…”. A potem: „Dla Jego bolesnej Męki…”.

Agresywna twarz matki, krzykiem próbującej wymusić spokój na dziecku, które wlecze gdzieś o tej porze. Obrzmiałe twarze mężczyzn stojących na chodniku pod sklepem. Opadający tynk – wszystko zlewa się w jedno z obliczem Chrystusa, Tego „najpiękniejszego spośród synów ludzkich”, który w rękach katów „stał się niepodobny do ludzi”. Wyzierający z każdego kąta grzech oddawany jest wprost w ręce Tego, który umarł za grzeszników. Powoli z ciemności wyłaniają się także krzyże tego miasta. Dawne i współczesne świadectwa wiary. Tej, która życie przenika i Bogu powierza.

Najpierw krzyż przydrożny, niepozorny, prawie ukryty. Potem ten na kościelnej wieży, pięknie podświetlony, widoczny z daleka. A potem krzyż niespodziewany. Autobus przystaje na chwilę. Ktoś z pasażerów najwyraźniej jest zbulwersowany: „Też sobie wymyślili! Dlaczego na ulicy? Od czego właściwie mają kościoły?”. To Droga Krzyżowa – śpiew, głośniki, świece. Dwie zbite belki kołyszą się na ramionach tłumu. Wierni wyszli od wilgotnego barokowego kościoła, od domów w ruinie, od pustych wieczorem szkół. Minęli odrestaurowane kamieniczki przy rynku, tam, gdzie przy fontannie przystają młodzi, gdzie już za parę tygodni wyrosną parasole ogródków piwnych. Potem przeszli obok opustoszałego o tej porze targowiska. A teraz przed nimi jeszcze krótki odcinek na wprost i w górę. Cel ich Drogi Krzyżowej. Druga świątynia. Piękna. Podobno zbudowana przez architekta, który zapatrzył się na kościoły w Ziemi Świętej. Dzisiaj miejsce Ukrzyżowania. „Dla Jego bolesnej Męki…”.

Jadę dalej autobusem w rytmie modlitwy. Zakołysało lekko. To szyny, po których w ciągu dnia jeździ archaiczny tramwaj. Wozi dzieciaki do szkoły. No i babcie, wybierające się, by podlać kwiaty na grobach, bo tam, na prawo, rozciąga się dzielnica cmentarzy. Nocą przy końcu torów z daleka widać świetlisty krzyż na domu żałoby. Byłam tu już na kilku pogrzebach, ale teraz pamiętam tylko jeden – ostry wiatr zacina w twarz, nad grobem stoją dzieci – zwolnione na ten czas z domu dziecka. Ojciec, chwiejąc się na nogach, powtarza, że chciałby umrzeć. Wzbudza zniecierpliwione politowanie, a przecież umrze niebawem… Księdzu płyną łzy z oczu – może to przez stłoczone nad grobem dzieci, a może przez wiatr? „Miej miłosierdzie nad nami”.

Na lewo kościół – jego gotycka wieża uparcie pnie się w niebo. Obok powstaje betonowy olbrzym – stropy, okna, filary, dźwigi. Do końca roku dźwigi znikną, a wnętrze betonowego kolosa zaleje światło. Centrum, nowoczesna „świątynia”, będzie miała atrakcje, kina, galerie z galeriankami, swoich użytkowników i zapewne także wyznawców. Rozrastający się betonowy blok coraz bardziej przysłania kościół, ale jeszcze można dostrzec wieżę pnącą się do nieba. Trzeba tylko spojrzeć z odpowiedniej perspektywy.

Kolejny krzyż przyklejony do ściany domu. Spokojnie odsunął się od drogi, by nie przeszkadzać potokom samochodów, które jednokierunkowymi ulicami objeżdżają centrum miasta. Daleko stąd, gdzieś na peryferiach, stoi stary krzyż pokutny, zgodnie z dawnym obyczajemu wyrzeźbiony przez zbrodniarza narzędziem zbrodni. Niema prośba o miłosierdzie.

Dworzec autobusowy. Wysiadam. Między przystankami, supermarketem, budką z hamburgerami i świetlistą reklamą mojej wyobraźni nagle narzuca się niepokojący obraz. Krzyże powoli znikają z przestrzeni miasta. Najpierw znika ten niesiony w Drodze Krzyżowej z jednego kościoła do drugiego – któż to zauważy, skoro zakłócał ruch uliczny tylko raz w roku? Potem krzyż pokutny odnajduje swoje miejsce gdzieś w bezpiecznym wnętrzu muzeum, tam, gdzie zaglądają tylko wycieczki szkolne. Ten zwykły, przydrożny, nie zdołał się oprzeć kolejnemu poszerzeniu drogi. Nie pomogło nawet rozpaczliwe przylgnięcie do ściany domu.

Krzyż na domu żałoby pozostaje – w końcu śmierć ma swoje nadzwyczajne prawa. Tylko nie świeci już nocą. Cóż za oszczędność energii! Betonowy kolos, podniesiony o kolejne dwa piętra, zasłania wieżę kościoła jeszcze szczelniej. Krzyż ustąpił już miejsca iglicy, a może blaszanej chorągiewce obracającej się z wiatrem albo blaszanemu kogutowi, który nie zapieje ani razu. Najdłużej trwa ciche odejście krzyży cmentarnych, powoli ustępujących miejsca gustownym tablicom z lekko zaznaczonymi symbolami nadziei. Takiej mizernej nadziei na śmierć nie do końca.

Co zrobić, żeby krzyże przetrwały w pejzażu miasta? Modlić się. Cicho rzucać w tę ziemię błaganie o Boże miłosierdzie – w domu, tramwaju, autobusie, na ulicy, na dworcu autobusowym. I powtarzając „Dla Jego bolesnej Męki”, nie zapomnieć, że On kona naprawdę na ołtarzach w naszych kościołach. W tym barokowym, w którym zakonnicy zawsze śpieszą się nieco, zapewne próbując uchronić parafian przed przenikającą do szpiku kości wilgocią. I w tym, którego architekt zapatrzył się na kościoły w Ziemi Świętej. W neogotyckim, uderzającym iglicą w niebo zza betonu nowoczesnego centrum. W tym najsędziwszym, z obrazem Maryi. W najnowszym. I w szpitalnych kaplicach. Pamiętać. Nie czekać, aż gazety doniosą o kolejnym cudzie, w którym materia Hostii splotła się z tkanką konającego Serca. Wierzyć.

Maria Sołowiej, Ruda Śląska

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem