Reklama

Jestem od poczęcia

Pani Fatimska z kościoła w Kielcach-Dyminach

2017-05-18 10:53

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 21/2017, str. 4-5

WD

Trzydzieści lat temu w miejscu, gdzie stoi obecnie piękny kościół, były pola uprawne. Matka Boża wybrała to miejsce na utworzenie nowej parafii, skąd będzie rozchodziło się na całą ziemię kielecką fatimskie orędzie i Jej wezwanie do modlitwy, pokuty i wynagrodzenia za grzechy. 13 maja tutaj, w Dyminach, odbywały się diecezjalne uroczystości z okazji 100-lecia Objawień Fatimskich

Fatima zafascynowała mnie już jako kleryka Seminarium kieleckiego. Kiedy z opracowań poznawałem orędzie Matki Bożej, nie było ono jeszcze w Polsce tak powszechnie znane – wspomina proboszcz ks. kan. Tadeusz Szeląg.

Zawierzyli Maryi

– Był październik 1986 r., kiedy jako duszpasterz oddelegowany do Dymin rozpocząłem starania o utworzenie parafii i budowę kościoła. Wiadomo, jakie to były czasy. Należało zgłosić się do Urzędu Miasta, władz wojewódzkich i Urzędu ds. Wyznań, wnieść wszystkie dokumenty i czekać. Pomyślałem sobie, zawierzając wszystko Maryi, że jeśli uda mi się złożyć niezbędne zgody, mapki, dokumenty do 13 października, to nowy kościół będzie nosił wezwanie Matki Bożej Fatimskiej. I udało się. Siedemdziesiąt lat od objawień w Fatimie w Dyminach został poświęcony plac pod budowę świątyni. W lipcu tego roku ruszyła budowa domu parafialnego z kaplicą, a rok później, kiedy kaplica była gotowa, położono fundament pod budowę kościoła. Osobną parafię w Dyminach, wydzieloną z parafii na Baranówku i z Sukowa, erygował bp Stanisław Szymecki 29 grudnia 1989 r. Rok potem poświęcono plac pod cmentarz parafialny.

Projekt świątyni wykonała architekt Regina Kozakiewicz, wnętrze według jej projektu ozdobił artysta rzeźbiarz Stefan Maj. W ołtarzu głównym znajduje się dużych rozmiarów płaskorzeźba Patronki ze stiuku. Wykonano z niego również stacje drogi krzyżowej, figurę Jezusa Miłosiernego i otoczenie tabernakulum.

Reklama

Boczny ołtarz Matki Bożej Częstochowskiej ma szczególną wartość. Pochodzi w całości z dawnej kaplicy w Dyminach, która została erygowana w 1810 r. W czasie wojny rozegrały się tu tragiczne wydarzenia. Niemcy zamordowali grupę młodych mężczyzn, ocaleli jedynie ci, którzy nie przerwali modlitwy.

Z wystrojem harmonizują marmurowe posadzki typu „biała marianna”. Ołtarz, ambonka i dekoracje są z marmuru o odcieniu zielonym. Nad chórem umieszczony został pokaźnych rozmiarów wizerunek Niepokalanego Serca NMP.

Fatimskie motywy na witrażach

Szczególny klimat świątyni, stanowiący nawiązanie do wezwania, mają witraże z motywami tajemnic życia Maryi: ze Zwiastowaniem, narodzeniem Pana Jezusa, Wniebowzięciem NMP. Wśród scen na witrażach zobaczymy ukazanie się Matki Bożej trojgu pastuszkom w Fatimie w 1917 r., zamach na Jana Pawła II oraz zapowiedzi Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej.

Kościół konsekrował bp Kazimierz Ryczan w 2000 r. w asyście biskupów Mieczysława i Mariana. Przed konsekracją świątyni parafianie ufundowali figurę Matki Bożej Fatimskiej, która po poświęceniu peregrynowała do każdej rodziny w parafii. To były wyjątkowe chwile dla mieszkańców Dymin, którzy zawierzali przez Jej wstawiennictwo swoje rodziny.

Rozszerzają fatimskie orędzie

W 1996 r. mieszkańcy tłumnie zgromadzili się na uroczystościach peregrynacji kopii figury Matki Bożej Fatimskiej, która nawiedzała wtedy naszą diecezję. Msza św. sprawowana była w surowych murach kościoła, potem była procesja różańcowa. I tak jest do dnia dzisiejszego. Nabożeństwa z procesją z lampionami wokół kościoła gromadzą od 13 maja do 13 października dużą grupę parafian. Maryjną pobożność kultywują również Róże Różańcowe i Rycerstwo Niepokalanej. To tutaj w Dyminach rozpoczął się kult Matki Bożej Fatimskiej. Potem dołączały kolejne parafie w dekanacie. Parafianie do dziś pamiętają pierwsze nabożeństwa fatimskiej z lampionami. – Szliśmy ze starej kaplicy na plac kościelny. Czuwanie trwało czasem dwie i pół godziny, dodatkowo było ono rozbudowane o Drogę Krzyżową, jako wynagrodzenie za grzechy. Dyminy jako jedne z pierwszych w dekanacie i w diecezji wprowadziły nabożeństwa Pierwszych Sobót. W duchu wynagrodzenia należy przystąpić do sakramentu pokuty i przyjąć Komunię św., odmówić część Różańca oraz piętnaście minut rozważać w Adoracji przed Najświętszym Sakramentem wybraną tajemnicę Różańca. – Maryja szczególnie prosi o Pierwsze Soboty, które mają być wynagrodzeniem za grzechy Jej Niepokalanemu Sercu. To jest centrum przesłania z Fatimy, dlatego tak mocno staramy się to akcentować – mówi ks. Szeląg. Parafianie przychodzą na nabożeństwa dość licznie. Utrzymuje się również tradycja corocznej Dekanalnej Pielgrzymki do kościoła Matki Bożej Fatimskiej, prowadzonej w sobotę poprzedzającą odpust parafialny 13 października.

Bezcenne pamiątki po Janie Pawle II

Z prawej strony, gdzie znajduje się płaskorzeźba Jezusa Miłosiernego, w gablotach zgromadzone są liczne pamiątki związane ze św. Janem Pawłem II – osobiste przedmioty, filiżanki z herbem papieskim używane przez Ojca Świętego, chusteczki, skarpetki, obok tego kielichy, osobno w gablocie niezwykła relikwia – sutanna, której Jan Paweł II używał w ostatnich latach życia. – Wszystkie te przedmioty trafiły do Dymin za pośrednictwem naszego rodaka bp. Mariana Florczyka, który studiował w Rzymie i miał kontakt z pochodzącą z parafii Suków siostrą Germaną, pracującą w kuchni papieskiej na Watykanie. Biskup Marian udostępnił je parafii w Dyminach – opowiada ks. Tadeusz Szeląg. Dzięki temu każdy odwiedzający kościół ma dostęp do tych szczególnych pamiątek. Co roku w kościele zatrzymują się na modlitwę cykliści – uczestnicy Rodzinnej Majówki Rodzin z bp. Marianem. Świątynia znajduje się na Szlaku Papieskim, wiodącym przez region świętokrzyski po miejscach szczególnie związanych z Janem Pawłem II.

Modlą się o powołania

Parafia cieszy się z powołań i stale pamięta o nich w modlitwach. Z Dymin pochodzą bp Marian Florczyk, ks. Wiesław Wójcik, ks. Michał Pakuła oraz dwie siostry zakonne: Agnieszka Nosek i Gemma Anioł. – Jesteśmy wdzięczni bp. Marianowi i Księżom Rodakom za stałą pamięć i troskę o świątynię. Bp Marian ufundował witraż i ornaty do kościoła. Kolejny witraż ufundował Władysław Kamusiński z rodziną, Lidia Białas i parafianie, ks. Wiesław Wójcik – ambonkę i ornaty. Przez Dyminy przechodzi Piesza Pielgrzymka Kielecka, z życzliwości i gościnności parafian korzysta również grupa pątników z pielgrzymki lubelskiej i sandomierskiej.

Świątynia powstawała wysiłkiem wielu mieszkańców, których ofiarność i zaangażowanie Proboszcz wspomina z wdzięcznością. Parafianie cieszą się z własnego cmentarza. Stale troszczą się o swój kościół. Przykościelny plac z alejkami zdobią krzewy i drzewa. Teren jest ogrodzony, a przed główną bramą zobaczymy figury św. Floriana i św. Michała Archanioła. Po prawej stronie wybudowano kamienną Grotę Matki Bożej, nawiązującą do Groty z Lourdes. Powstała ona z inspiracji Proboszcza w latach 2013-2015. Wykonano ją z kilkuset ton kamieni przywożonych z różnych stron regionu i miejsc świętych. W grotę, zwieńczoną Figurą Matki Bożej Fatimskiej, wkomponowany jest ołtarz, przy którym sprawowane są latem nabożeństwa.

Tagi:
świątynia parafia Matka Boża Fatimska

W Rzymie powstanie kościół dla młodych

2018-05-10 06:58

kg (KAI) / Rzym

W ciągu najbliższych trzech lat (lub nieco dłużej) w Rzymie powstanie kościół dla młodych, którego patronem będzie św. Jan Paweł II. Zapowiedzieli to wspólnie biskup pomocniczy diecezji rzymskiej Gianrico Ruzza i Davide Maria Zanchi – przewodniczący wielkiej rzymskiej sieci handlowej Euroma2, która sfinansuje prace nad tym projektem. O planach tych mówiono w siedzibie Wikariatu Rzymu w czasie prezentacji programu „Święta Noc”, która odbędzie się z 12 na 13 maja.

neufal54 /pixabay.com

Nowa świątynia powstanie w strefie dawnych Mercati Generali (Wielkich Magazynów Handlowych), będzie miała trzy nawy a także przylegającą do niej plebanię. Nie będzie to jednak parafia w ścisłym znaczeniu tego słowa, ale raczej miejsce kultu, przeznaczone przede wszystkim dla młodych z tej części Rzymu, gdzie mieści się m.in. Ateneum Roma Tre.

Wiadomość o zbudowaniu kościoła „papieskiego” była częścią prezentacji projektu „Święta Noc” (Notte Sacra) z udziałem wielu młodych widzów i ponad 130 artystów, którzy pokażą różne wydarzenia i performansy. Motywem przewodnim wydarzenia będzie „radość doskonała” św. Franciszka.

Uzasadniając celowość tej inicjatywy bp Ruzza zauważył, że „Rzym jest sanktuarium pod gołym niebem i to jest nasza odpowiedź na sobotę rozrywkową”. W towarzystwie świętego z Asyżu „wyruszymy na odkrycie piękna” – oświadczył hierarcha.

„Samo Miasto [Urbs] jest miejscem pielgrzymek a my, którzy zwykle wozimy pątników do Lourdes lub Fatimy, podejmujemy się teraz pomóc rzymianom i cudzoziemcom odkryć ten aspekt, który bardziej niż jakikolwiek inny jest znakiem rozpoznawczym Rzyu” – powiedział obecny na konferencji administrator-delegat Rzymskiego Dzieła Pielgrzymek prał. Remo Chiavarini.

“Święta Noc” będzie jednak przede wszystkim modlitwą. W jezuickim kościele Najświętszego Imienia Jezusa (Il Gesu) będzie się można wyspowiadać, od 4 rano trwać będzie modlitwa różańcowa w bazylice Matki Bożej „in Portico” (możliwe też będzie włączanie się do niej przez internet) i od 8 rano w kościele św. Franciszka z Ripa będzie można wziąć udział we Mszy św., której będzie przewodniczył papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej abp Angelo De Donatis.

Cała ta inicjatywa jest projektem diecezji rzymskiej we współpracy z Papieskim Dziełem Pielgrzymek i przy poparciu ze strony Euroma 2.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Św. Rita - orędowniczka w sprawach beznadziejnych

Magdalena Wojaczek
Edycja małopolska 11/2007

Każdego 22. dnia miesiąca kościół pw. św. Katarzyny na krakowskim Kazimierzu, niezależnie od pory roku, zamienia się w ogród kwitnących róż. Ludzie przyjeżdżają tutaj z różnych stron Polski, aby wyprosić u Boga potrzebne łaski. Modlą się za wstawiennictwem św. Rity, patronki spraw trudnych i beznadziejnych.

Monika Łukaszów

- Kult św. Rity - włoskiej augustianki - rozwinął się w Polsce w okresie międzywojennym. Nie znamy dokładnie jego początku, ale prawdopodobnie związany był z obrazem Świętej umieszczonym w bocznym ołtarzu kościoła i z powstaniem na tym samym miejscu drewnianej figury w roku 1942 - opowiada o. Marek Donaj, augustianin, proboszcz parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Po II wojnie światowej siostry augustianki zajęły się jego propagowaniem. Władze państwa skutecznie ograniczały drukowanie materiałów religijnych, dlatego zakonnice działały konspiracyjnie. Przepisywały ręcznie nowenny, powielały je za pomocą kalki i rozdawały w czasie różnych spotkań. Zaprzyjaźniony fotograf reprodukował zdjęcia Świętej. Nie była to jednak akcja prowadzona na szeroką skalę. Św. Rita zawdzięcza swoją popularność przede wszystkim czcicielom. Ludzie, którzy doznali łask za jej wstawiennictwem, przekazywali innym nowennę do patronki spraw trudnych i beznadziejnych.

Św. Rita nie zostawi nikogo, kto szuka pomocy Boga za jej pośrednictwem. Jest zawsze blisko codziennych ludzkich spraw. - To wynika z jej życiorysu. Była przecież żoną, matką, a także zakonnicą - mówi o. Marek. Swoim życiem uczyła, że przebaczenie jest pierwszym krokiem do rozwiązania wszystkich problemów. Jako żona trudnego męża potrafiła łagodzić jego porywczy charakter. Kiedy został zamordowany, a synowie chcieli go pomścić, modliła się, aby nie popełnili tej straszliwej zbrodni. Bóg wysłuchał jej w sposób dla człowieka niezrozumiały. W wyniku epidemii jej dzieci umierają. Św. Rita pokornie przyjmuje wolę Boga. Postanawia wstąpić do zakonu augistianek w Cascia. Jednak siostry, z obawy przed zemstą zwaśnionych rodów, nie chcą jej przyjąć. Św. Rita doprowadza do zgody między rodzinami i w końcu zostaje augustianką. Na znak przyjęcia jej całkowitego oddania się Chrystusowi Pan Bóg obdarza ją stygmatem korony cierniowej na czole.
Liczba wiernych gromadzących się każdego 22. dnia miesiąca na nabożeństwie ku czci św. Rity stale wzrasta. W jej wspomnienie - 22 maja do Krakowa przyjeżdżają jej czciciele z całej Polski. Najwierniejszym świadkiem rozrastania się kultu św. Rity jest s. Aleksandra, augustianka, która od 1977 r. zajmuje się korespondencją do św. Rity. - Co roku do zakonu przychodzi ok. 200 listów z prośbami o modlitwę i świadectwami uzyskanych łask. Wierni proszą o: zdrowie, potrzebne łaski, błogosławieństwo w rodzinie, rozwiązanie problemów wychowawczych, materialnych, łaskę macierzyństwa... - wylicza s. Aleksandra. Listy są bardzo szczere, intymne. Często przepełnione głęboką wiarą i gotowością przyjęcia woli Bożej. - Piszą przede wszystkim kobiety, ale przychodzi również korespondencja od mężczyzn. Pewien przedsiębiorca z Warszawy uważa, że św. Rita jest patronką biznesu i pomaga mu w prowadzeniu firmy - opowiada s. Aleksandra. Wierni przesyłają również wota w podziękowaniu za wysłuchane modlitwy.

Nieodłącznym atrybutem kultu św. Rity jest róża. Wiąże się to z cudem, który wydarzył się przed jej śmiercią, w okresie zimowym. Umierając, św. Rita zapragnęła dostać różę. W ogrodzie pod śniegiem znaleziono kwitnący krzak. W czasie nabożeństwa ku jej czci święci się róże. - To symbol zjednoczenia św. Rity z Chrystusem - wyjaśnia o. Marek. - Ludzie przeważnie kupują dwie róże. Jedną zostawiają św. Ricie, a drugą zasuszają - mówi pani Zofia, która od dwóch lat pomaga siostrom w sprzedaży róż. Pani Zofia kilka lat temu za wstawiennictwem św. Rity wymodliła sobie łaskę uzdrowienia z choroby nowotworowej.

Listy do Świętej

Drogie Siostry,
Piszę, aby podzielić się z Wami moją radością. Od wielu lat proszę św. Ritę o pomoc i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, aby mi nie pomogła. Ostatnio chorowałam i prosiłam św. Ritę o pomoc w wyzdrowieniu. Lekarz groził zabiegiem, a ja uparcie prosiłam i proszę św. Ritę, abym wyleczyła się zachowawczo. I właśnie wczoraj dowiedziałam się, iż mimo że leczenie jeszcze trochę potrwa, to zabieg nie jest konieczny. Odmawiam jak tylko mogę modlitwę do św. Rity, gdyż absolutnie wierzę w jej pomoc i wstawiennictwo.
Proszę Siostry o modlitwy w mojej intencji.
Dobrosława, maj 2002 r.

Szczęść Boże!
Czcicielką św. Rity jestem od roku. Wcześniej, mając jakiekolwiek problemy, modliłam się do św. Judy Tadeusza. Właśnie rok temu podejrzewałam, że mogę być w ciąży, a bardzo tego nie chciałam. Gorąco modliłam się do św. Rity, żeby tak nie było. Okazało się jednak, że jestem w ciąży. Załamałam się. Mąż był bez pracy, mamy już 13-letnią córkę, która obecnie przechodzi trudny wiek. Miałam żal do św. Rity, że mnie nie wysłuchała. Teraz bardzo się tego wstydzę, bo przez moją próżność nie pomyślałam, że może Bóg ma w stosunku do mnie inne plany, że może tam, w niebie, jest zapisane, że powinnam mieć dwoje dzieci. Zaakceptowałam decyzję Boga i ze wszystkich złych myśli i słów wyspowiadałam się. Ponownie zaczęłam się modlić do św. Rity o szczęśliwy przebieg ciąży i szczęśliwe rozwiązanie. Czułam się znacznie lepiej niż przy pierwszej ciąży. 25 czerwca 2004 r. urodziła się nasza druga córka - Amelia, właśnie dzisiaj kończy 5 miesięcy. Ochrzciliśmy ją 12 września. Mąż znalazł pracę i po urodzeniu Amelii częściej zaczął chodzić do kościoła. Teraz o wszystko modlę się do św. Rity - o zdrowie dla całej rodziny, pracę dla męża, o pomoc Boga, dosłownie o wszystko.
Beata, listopad 2004 r.

Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus!
Pragnę z całego serca gorąco podziękować św. Ricie za wysłuchanie mojej prośby - za zdanie egzaminu, za pomoc i opiekę, siły w tych jakże trudnych chwilach. Modliłam się do św. Rity, aby wyprosiła mi łaskę zdania egzaminu. Obiecałam, że publicznie podziękuję za to. I zostałam wysłuchana, piszę ten list, aby wypełnić obietnicę. Dostałam się na studia medyczne do Akademii we Lwowie.
Dziękuję za jej wstawiennictwo do Boga i wierzę w jej wielką pomoc, prosząc o wsparcie na dalsze lata nauki dla siebie, o światło Ducha Świętego w sprawie studiów, o wybór dalszej drogi życia.
Olga, Lwów 2004 r.

Drogie w Chrystusie Panu Siostry Augustianki,
Serdecznie pozdrawiam całą siostrzaną Wspólnotę.
Mam 27 lat. Piszę ten list, aby w ten sposób jeszcze raz podziękować św. Ricie za uratowanie naszego synka. Otóż od początku moja ciąża była zagrożona. Groziło mi poronienie i z tego powodu przebywałam w szpitalu, a po powrocie do domu musiałam dużo leżeć i bardzo uważać na siebie. W styczniu trafiłam ponownie do szpitala, gdzie po szczegółowych badaniach okazało się, że dziecku grozi zamartwica. Lekarze niezwłocznie przystąpili do cesarskiego cięcia. Urodziłam synka Mateusza. Ważył jako wcześniak 1300 g i przez pewien czas musi przebywać w szpitalu. Przez okres ciąży modliłam się do św. Rity o to, aby nasze upragnione dziecko szczęśliwie przyszło na świat. Dziękuję jej za otrzymane łaski i proszę o dalsze wstawiennictwo.
Agnieszka 2001 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo: poprzez kapłańskie serce i ręce łączyć niebo z ziemią

2018-05-24 18:33

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

„Kapłaństwo jest tajemnicą Najświętszego Serca Jezusa. Dzisiaj dziękujemy Bogu za dar święceń kapłańskich” – mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 24 maja przewodniczył Mszy św. odpustowej w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Uroczysta Eucharystia była dziękczynieniem z racji przypadającej w tym roku 40. rocznicy święceń kapłańskich abp Wacława Depo, 60. rocznicy święceń kapłańskich abp. seniora Stanisława Nowaka i 25. rocznicy święceń kapłańskich bp. Andrzeja Przybylskiego, biskupa pomocniczego archidiecezji częstochowskiej.

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m. in. abp senior Stanisław Nowak, bp senior Antoni Długosz, bp Andrzej Przybylski, neoprezbiterzy z archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej, przełożeni i profesorzy seminarium.

Zobacz zdjęcia: Okrągłe jubileusze kapłańskie biskupów z Częstochowy

Na Mszy św. obecni byli przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń archidiecezji częstochowskiej: Bractwo Męki Pańskiej z Kalwarii w Praszce, Rycerze Kolumba, członkowie Klubu Inteligencji Katolickiej, przedstawiciele mediów z Lidią Dudkiewicz redaktor naczelną „Niedzieli” oraz przedstawiciele kapituł archidiecezji częstochowskiej i osoby życia konsekrowanego.

W homilii abp Depo zwracając się do abp. seniora Stanisława Nowaka powiedział: „Połączyła nas poprzez sukcesję apostolską osoba abp. Eugeniusza Baziaka. Przedziwne są tajemnice Opatrzności Bożej.”

Zobacz także: Homilia jubileuszowa

Metropolita częstochowski odnosząc się do tajemnicy kapłaństwa podkreślił, że „zawsze w nas jest jakaś pokorna prośba zanoszona do Boga, kiedy przypominamy sobie postawę lezącą krzyżem na posadzce katedralnej.” - Przyzywaliśmy wówczas szczególnego wstawiennictwa wszystkich świętych Pańskich. Tak było i tak zawsze jest. To jest aktualne wołanie o wierność przymierzu, o którym mówił prorok Jeremiasz, że zostanie wypisane „głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach.” – dodał metropolita częstochowski.

Nawiązując do słów Ewangelii „Jezus, gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie, to jest Ciało moje». Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: «To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana” abp Depo podkreślił, że „słowa te wskazują na naszą tożsamość. Jesteśmy wybrani, namaszczeni, pobłogosławieni, połamani i rozdani.”

- Te słowa Jezusa kształtują nasze życie w kluczu eucharystycznym – podkreślił abp Depo i powtórzył za abp. seniorem Stanisławem Nowakiem, że „trzeba być szczęśliwym, że jest się kapłanem nawet gdyby bolało. Mam być szczęśliwy, że pracuję dla ludzi. Trzeba dać się złamać i nie bać się łamania w duchu słów: benedixit, fregit deditque, błogosławił, łamał i dawał.”

Arcybiskup przypomniał również za pismem „Didache”: „Strzeżcie się ludzi, którzy chcą robić interes na Chrystusie.”

- Budowanie życia na Jezusie jest zawsze związane z tajemnicą Jego krzyża, z tajemnicą zmartwychwstania i łaski. Z tajemnicą jego Kościoła, w którym występują łaska i grzech, świętość i słabość.- kontynuował abp Depo.

- Trzeba poprzez kapłańskie serce i ręce łączyć niebo z ziemią, tak jak rozpięty jest Chrystus pomiędzy niebem i ziemią z wysokości krzyża – przypomniał arcybiskup i pytał: „Czyż rozpowszechniona dzisiaj tak zwana poprawność polityczna nie przekształca się również na naszych oczach w poprawność religijną?

- Czyż nie dostrzegamy tego zjawiska, które możemy nazwać wirusem wiary, że w imię wolności trzeba odłączyć sprawy wiary w Boga, w Chrystusa od Kościoła. – dodał arcybiskup.

- W zmaganiach świata z Bogiem zostały przeciwstawione dwie wartości wolność i prawo. Zostały odłożone na bok sumienie i dekalog, i prawo naturalne. Dzisiaj cały spór o tajemnicę wierności wartościom chrześcijańskim stał się sporem politycznym, odrzucając nawet tajemnicę grzechu pierworodnego. Dlatego wolność oznacza dzisiaj „będziecie jako bogowie”. Trybunały i parlamenty wydają wyroki ostateczne. To jest pomieszanie pojęć. To jest w chodzenie w kategorię Boga – mówił duchowny.

- Centrum i mocą naszego kapłańskiego życia była jest i będzie wierność Chrystusowi poprzez codzienną Eucharystię, poprzez nasze współuczestnictwo w ofierze Chrystusa. – przypomniał arcybiskup.

- To nie jest tylko uczta braterska. Tak jak chcieliby nasi bracia na Zachodzie, którzy chcą dopuścić do Eucharystii wszystkich, i nawet tych, którzy z Kościołem nie mają nic wspólnego. To są groźne antyświadectwa poprawności religijnej – zaznaczył arcybiskup i zawołał: „Maryjo prowadź nas w głębię tajemnic Twojego Syna.”

Składając życzenia jubilatom bp Andrzej Przybylski wskazał na trzy słowa: powrót do źródeł, dziękczynienie i komunia.

- Wy dzisiaj wracacie do źródeł swoje kapłaństwa, ale te źródła nie są tylko dla Was. One stały się źródłem łaski dla bardzo wielu ludzi w miejscach waszej posługi. I to są też źródła dla nas, dla Kościoła częstochowskiego – mówił bp Przybylski.

- Kiedy dziękujemy, to wtedy widzimy ile otrzymaliśmy dobra. Dziękujemy, że tę komunię tworzyliście i tworzycie - kontynuował biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

Na ręce jubilatów kilkudziesięciu kardynałów, arcybiskupów i biskupów przesłało życzenia.

Abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce w liście do abp Depo napisał m. in. „Niech wszyscy pod przewodem swojego metropolity postępują ad Christum Redemptorem hominis.” Natomiast w liście do abp. seniora Stanisława Nowaka nuncjusz apostolski podkreślił, że „Iuxta crucem Tecum stare oznacza znajdować się w samym centrum chrześcijańskiej wiary, bo krzyż i zmartwychwstanie są ze sobą istotowo połączone.”

Również abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP w liście do abp Depo zaznaczył, że „rocznica święceń kapłańskich zachęca, aby sięgnąć myślami do obrazu Chrystusa Dobrego Pasterza, który powołał nas do swojej służby i który nieustannie ukazuje przykład troski i oddania życia za powierzony sobie Lud Boży.” Z kolei w liście do abp seniora Stanisława Nowaka przewodniczący episkopatu Polski przypomniał, że wielorakie dokonania pasterskie abp Nowaka „są dowodem otwartości wobec natchnień Odwiecznej Mądrości, będących inspiracją do realizacji ciągle nowych przedsięwzięć.”

Przed końcowy błogosławieństwem swoją refleksją nt. kapłaństwa podzielił się abp senior Stanisław Nowak - Dziękujemy Chrystusowi Kapłanowi za to, że jesteśmy my biedni i mali kapłanami. Chrystus Jedyny Kapłan jest w nas, jest we wszystkich kapłanach. On w nas działa. Kapłaństwo jest wielkie, święte. To świętość wielka, która przez Ducha Świętego została rozlana w sercach naszych - mówił abp senior Stanisław Nowak.

- Każdy chrześcijanin mówi sobie w sercu i ma prawo powiedzieć „żyję ja, już nie ja, żyje we mnie Chrystus.” Zjednoczenie z Chrystusem przez chrzest i bierzmowanie jest ogromne, ale przez kapłaństwo jest szczególnie intensywne. Najpierw z racji na funkcje kapłańskie, czynności kapłańskie, a później z racji na potęgę zapodmiotowania się Chrystusa i Ducha Świętego w duszy kapłana – kontynuował arcybiskup senior.

- Msza św. to coś niepojęcie wielkiego. Jak wielkie jest to, że kapłan odprawia Mszę św. Przez kapłaństwo osiągamy wiele miłości Bożej. Ta miłość się tak zgęszcza w wyjątkowy sposób, gdy kapłan Mszę św. odprawia – podkreślił abp Nowak i wskazując na słowa „in Persona Chisti”, w Osobie Chrystusa przypomniał, że „kapłan kiedy sprawuje Mszę św. to nie tak tylko zastępując Go, ale jako alter ego Christi.”

- Rozważajcie to, że w czasie Mszy św. mówicie „to jest Ciało moje, to jest kielich mojej Krwi”. Wy wypowiadacie te słowa w jedyny sposób. A gdy spowiadacie mówicie „ja ciebie rozgrzeszam” – przypomniał za Benedyktem XVI arcybiskup senior.

- W kapłanie jest potężna Chrystusowość. Jakaż to wielka odpowiedzialność. Dlatego dziękujemy za kapłaństwo, ale serce drży odpowiedzialnością. Dziękujemy za duchowość w sensie bycia narzędziem wobec Ducha Świętego, alter Spiritus – kontynuował jubilat.

Zwracając się do obecnych wiernych abp senior zaapelował: „Dziękujcie za kapłanów. Oni przynoszą Mękę Pana Jezusa, Zmartwychwstanie i miłosierdzie do końca. Błagajcie, by ich nie brakowało.”

Za teologią Ojców Kościoła duchowny przypomniał, że „Bóg mówi do człowieka: „Przyjmij Ducha, ale daj krew.” - Przyjęliśmy Ducha. Trzeba, żebyśmy dawali krew. Nie jest łatwo dać krew Bogu, oddać wszystko. Nie jest tani Pan Jezus dla kapłana. Nie jest łatwy. Trzeba Mu dać krew- mówił abp Nowak.

- Nikt nie jest tak bliski kapłanowi jak Matka Boska. Jej się zawierzamy i błagamy, żebyśmy wytrwali do końca – kontynuował arcybiskup senior i zwracając się do kleryków powiedział: „ Kochajcie kapłaństwo. jesteście już kapłanami in desiderio i czujcie się odpowiedzialni za to powołanie. Bolesne jest to, że młodzi ludzie lekceważą to, gdy Pan ich woła.”

Na zakończenie Mszy św. abp Depo zwierzył wszystkich kapłanów Maryi. Następnie neoprezbiterzy udzielili prymicyjnego błogosławieństwa.

Po Mszy św. w Auli św. Jana Pawła II neoprezbiterzy otrzymali absolutoria i dyplomy magisterskie.

Abp Wacław Depo święcenia kapłańskie przyjął 3 czerwca 1978 roku z rąk Sługi Bożego biskupa Piotra Gołębiowskiego.

Abp senior Stanisław Nowak święcenia kapłańskie otrzymał 22 czerwca 1958 r. z rąk abp Eugeniusza Baziaka. Natomiast bp Andrzej Przybylski otrzymał święcenia kapłańskie otrzymał z rąk metropolity częstochowskiego abp. Stanisława Nowaka 30 maja 1993 r.

Kościół seminaryjny pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana przy Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie uroczyście poświęcił 7 czerwca 1996 r. metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem