Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Tajemnica ołtarza św. Tekli w Łące

2017-05-18 10:53

Piotr Paweł Smotryś
Edycja rzeszowska 21/2017, str. 6

Piotr Paweł Smotryś

Od kilku lat w kościele pw. św. Onufrego w Łące prowadzone są prace remontowe. Niedawno zakończona została renowacja ołtarza bocznego, noszącego wezwanie św. Tekli. Podczas prac, w jego wnętrzu, dokonano niecodziennego odkrycia

Po zdemontowaniu ołtarza i przewiezieniu go do pracowni konserwatorskiej, wewnątrz jednego z pilastrów odnaleziono przyklejoną kartkę z tekstem. Okazało się, że jest to list napisany przed ponad dwustu laty przez o. Andrzeja Kuźniarskiego, bernardyna pochodzącego z pobliskiego Łukawca. Mimo że list został napisany w 1794 r., zachował się w dobrym stanie. Obok przytoczono jego treść z uszanowaniem właściwej epoce ortografii. Uwspółcześniono jedynie interpunkcję oraz zasady stosowania wielkich/małych liter i łącznej/rozłącznej pisowni wyrazów. Nawiasy sygnalizują zastosowane przez autora listu skrócenia lub fragmenty nieczytelne, które wymagały rekonstrukcji.

Autor listu przytacza nazwisko twórcy ołtarza, Antoniego Belczykiewicza, jarosławskiego stolarza i snycerza. Wspomniany jest też fundator ołtarza, ks. Karol Houison, proboszcz łącki w latach 1783-1812. Z uwagi na to, że omawiane tereny znajdowały się już wtedy pod zaborem austriackim, jako panującego władcę wymieniono Franciszka II Habsburga. Uwagę przykuwa też podziw wobec dokonań Tadeusza Kościuszki, naczelnika trwającej wówczas insurekcji.

Mimo że list napisano jesienią 1794 r., ołtarz został ukończony wiosną 1796 r.

Reklama

Ubiegłoroczny remont został przeprowadzony w ramach prac mających na celu konserwację i renowację zabytkowego wnętrza łąckiego kościoła. Wykonane czynności nie wpłynęły negatywnie na stan zachowania listu, który pozostawiono w miejscu odnalezienia.

Remont ołtarza pw. św. Tekli zakończono 5 kwietnia br. Jego wykonanie było możliwe dzięki ofiarności parafian, wsparciu lokalnych władz oraz Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Obecnie trwa renowacja ołtarza pw. św. Judy Tadeusza. Stanowi ona ostatni etap konserwacji zabytkowego wnętrza kościoła w Łące.

Autor artykułu składa podziękowanie dr. Szymonowi Wieczorkowi z Instytutu Historii Uniwersytetu Rzeszowskiego za pomoc w odczytaniu trudniejszych fragmentów listu.

* * *

List przyklejony wewnątrz pilastru ołtarza

[Zacho]wuie się pamiątka przyszłym wiekom. T[en] ołtasz iest robiony w Roku Pan[s]k[i]m [1]794, [w] dniu 9 octobr[is], p[rze]z imc pana Antoniego Belczykiewicz[a], obywatela jar[osławs]kiego, [ex]pens zas jasnie wielmoznego imc xiędza Huissona, proboscza koscioła łąckiego, za panowania nayiasnieyszego Franciszka cesarza, podczas woyny Polakow, na ktorych walczył Prusak, Moskwa y cesarz Franciszek, lecz za pomocą Boską zwycięzył naczelnik imieniem Tadeusz Kosciuszko. Był to rycesz, ktorego swiat juz więcey miec nie moze. Słowem, gdybym anielskiem kciał wy[ra]zi, konceptem, nie [z]dałał[bym]. Jednakze kroniki obszerniey opiszą. Ja, ktorym to pis[ał] byłem gosciem z Krakowa a rodem ze wsi Łukawca, imieniem x[iądz] Andrzey Kuzniarski Bernardyn, sacrae th[eologi]ae generalis m[agister].

Tagi:
świątynia zabytki ołtarz św. Tekla

Piąta Ewangelia

2018-02-14 11:10

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 7/2018, str. IV

19 stycznia 1992 r. bp Józef Michalik poświęcił Kaplicę Rokitniańską przy kościele pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze. 26 lat po tym wydarzeniu kaplica zyskała nowy blask. Stało się tak za sprawą wyjątkowego ołtarza adoracji Najświętszego Sakramentu, który 21 stycznia br. pobłogosławił i poświęcił obecny ordynariusz naszej diecezji bp Tadeusz Lityński

Karolina Krasowska
Ołtarz „Dar Miłości i Pokoju”

Dar Miłości i Pokoju” – bo tak nazywa się ten Ołtarz – jest wyrazem dziękczynienia nie tylko naszego miasta, ale również całej diecezji za dar odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę w 100. rocznicę tego wydarzenia. W dobie osłabienia wiary i moralności na zachodzie Europy to także piękne świadectwo pragnienia Boga i wiary w Jego żywą obecność pośród nas. – W chwili poprzedzającej poświęcenie ołtarza adoracji Najświętszego Sakramentu winniśmy również zauważyć obecność adoracji eucharystycznej jako drogi do świętości, jako wołanie Boga o nawrócenie i zapewnienie o swojej bliskości. Tam, gdzie jest Kościół – tam jest Eucharystia, czyli zamieszkanie Boga pośród swojego ludu, czego dowodem jest tabernakulum. Pierwszym sposobem wyrażania miłości jest fizyczna obecność w życiu tych, których kochamy. Kochać – to być obecnym. Tam, gdzie nie ma obecności, tam trudno mówić o miłości w najważniejszych kontaktach międzyludzkich – wśród przyjaciół czy w relacjach wychowawca – wychowanek. O tym, że miłość nierozerwalnie jest związana z obecnością, przekonuje nas sam Jezus, który pozostaje z nami w Eucharystii aż do końca świata – zauważył w homilii skierowanej do wiernych bp Tadeusz Lityński.

Potrzeba bliskości i wyciszenia

Powstanie ołtarza „Dar Miłości i Pokoju” w parafii pw. Ducha Świętego jest pokłosiem ubiegłorocznej peregrynacji ołtarza „Światło Pojednania i Pokoju”, przeznaczonego do sanktuarium Matki Słowa w Kibeho w Rwandzie, a więc kraju dotkniętego tragicznym ludobójstwem. Przez dwa tygodnie poszczególne zielonogórskie parafie modliły się o pokój w sercach, rodzinach, Polsce oraz na całym świecie. – Przez dwa tygodnie wszystkie parafie zielonogórskie przychodziły i adorowały Najświętszy Sakrament. I już wtedy można było odczuć wielką potrzebę wyciszenia się, bliskości z Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie – mówi proboszcz ks. Andrzej Ignatowicz i jednocześnie dodaje, że w adoracji potrzeba czegoś więcej: – Chodzi o to, żeby nie tylko postawić Najświętszy Sakrament i oddać cześć Panu Bogu, ale mieć czas na osobiste spotkanie z Nim i głębsze zamyślenie, dlatego myślę, że to był dobry pomysł ze stworzeniem kaplicy adoracyjnej. Mamy to szczęście, że kaplica istnieje już od 1992 r. Od początku nosiła wezwanie Matki Bożej Rokitniańskiej.

19 stycznia została poświęcona przez ówczesnego ordynariusza diecezji gorzowskiej bp. Józefa Michalika, oczywiście jeszcze kiedy proboszczem był ks. prał. Grzegorz Grzybek. To było to pierwsze miejsce modlitwy – kaplica w wielkiej budowie, gdzie zaczęto się modlić i odprawiać Mszę św. Dzisiaj po wielu przeobrażeniach, nie zmieniających architektury i formy, jaką przybrała na początku, jest nie tylko kaplicą Matki Bożej Rokitniańskiej, ale również kaplicą adoracyjną. Myślę, że te dwa tytuły są bardzo do siebie zbliżone i wręcz uzupełniają się – przekonuje proboszcz.

Pokój zdobywa się na kolanach

Oba ołtarze zostały wykonane przez pracownię Drapikowski Studio. – 10 lat temu utworzyliśmy Communita Regina Della Pace – Stowarzyszenie Królowej Pokoju. Tworzymy centra modlitwy na różnych kontynentach, aby otoczyć świat modlitwą o pokój. Pierwsze takie miejsce powstało w Jerozolimie, dzisiaj pod opieką Kustodii Ziemi Świętej w Betlejem. Następnie w Kazachstanie w sanktuarium w Oziornoje, w Jamusukro na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Rwandzie i Korei Południowej. Ma powstać 12 takich centrów. Z ideą modlitwy o pokój łączą się również kaplice adoracji, bo pokoju Bożego nie zdobywa się z karabinem maszynowym, lecz na kolanach przed Najświętszym Sakramentem – podkreśla Mariusz Drapikowski, autor ołtarza, który powstał w parafii Ducha Świętego.

On jest Księciem Pokoju

Projekt ołtarza adoracji został zaczerpnięty z Całunu Turyńskiego, nazywanego „Piątą Ewangelią”. Ukazuje Człowieka umęczonego, torturowanego, a który zmartwychwstał. Dzięki pomocy prof. Aldo Guerreschi z Turynu, który przekazał autorom ołtarza fotografię w najlepszej możliwej rozdzielczości, można było zrealizować Całun naturalnej wielkości. Ołtarz został wykonany z kryształu rytowanego, a światło, które w jego strukturze załamuje się, ukazuje postać Chrystusa Zmartwychwstałego. „Przyjmując argumenty wielu uczonych – powiedział św. Jan Paweł II – Święty Całun Turyński jest szczególnym świadkiem Paschy: Męki, Śmierci i Zmartwychwstania. Świadek milczący, lecz zaskakująco wymowny... Całun to zwierciadło Ewangelii”. We fragment Całunu przyobleczona jest Maryja, która jak Pieta jest współcierpiąca. W ołtarzu Matka Boża gestem ręki wskazuje na Eucharystię i w ten sposób przekazuje prawdę o zmartwychwstaniu Jej Syna. Maryja Pieta – jak opisuje koncepcję ołtarza autor Mariusz Drapikowski – tuląca Eucharystię przemawia do nas: „On waszym Darem Miłości i Pokoju! Chwalcie Boga życiem pełnym wiary, nadziei i miłości. Dzięki temu możemy przyjść do Niego, zawierzyć Mu siebie. On jest Księciem Pokoju i na pewno tym pokojem napełni nasze serca”. Centralnym elementem ołtarza jest ukazany pośrodku utworzonego z kryształów górskich krzyża Najświętszy Sakrament. W otaczającej Go świetlistej aureoli zostały osadzone kamienie szlachetne (rubiny i cyrkonie) tworzące symboliczne promienie – znak Chrystusa Miłosiernego z obrazu „Jezu, ufam Tobie”. Do tej symboliki odnoszą się również barwne promienie podświetlające elementy kryształu.

Miejsce przemiany i nawrócenia

Ołtarz i kaplica w parafii pw. Ducha Świętego wpisują się w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Są wyrazem pamięci i dziękczynienia mieszkańców miasta i naszej diecezji za dar niepodległości Ojczyzny, który nie został nam dany raz na zawsze, ale o który musimy troszczyć się i pielęgnować. Stąd na emporach organów w kaplicy są umieszczone obrazy ukazujące drogę Polski do odzyskania pełnej suwerenności. – Trzeba podkreślić, że nie tylko przez walki i działania zbrojne dochodziliśmy do niepodległości, ale także przez zaplecze duchowe, przez modlitwę. W kaplicy są zdjęcia ludzi modlących się na ruinach kościołów, na których jest odprawiana Msza św. Pokazuje to, że do niepodległości dochodziliśmy nie tylko własnymi siłami i pomysłami, ale również wykorzystując pomoc i łaskę Bożą. I to jest właśnie piękne, że dzisiaj też czujemy tę potrzebę, by nie liczyć tylko na własne siły, ale również dać szansę Panu Bogu, żeby nam w tych wszystkich działaniach błogosławił – mówi ks. Andrzej Ignatowicz.

– Zauważyłem, że kaplica jest odwiedzana przez cały dzień. W zależności od okoliczności jest to mniej lub więcej osób. Wielu przychodzi do kaplicy, idąc na spacer całymi rodzinami, by pomodlić się. To może być początkiem wielkiej misji, jaką jest tworzenie takich kaplic. Ludzie często obijają się o drzwi kościołów, kaplic, które są zamknięte. Pewnie poziom kultury i rzeczywistość, w jakiej żyjemy, często zmusza nas do tego, żeby zamykać miejsca święte, sakralne, żeby chronić je przed dewastacją czy profanacją. Jednak nie możemy się do końca zamykać. Jeżeli już boimy się czegoś, to możemy to miejsce również zabezpieczyć albo tak zorganizować, że każdy wchodzący jest tym, który chroni Najświętszy Sakrament. Ponadto jeżeli dajemy możliwość spotkania się z Bogiem na modlitwie, to zostawmy to Jemu, bo być może On też zadziała i kaplica stanie się miejscem nawrócenia, przemiany dla każdego, nawet największego grzesznika – kończy ksiądz proboszcz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Nadchodzą trudne lata dla Gwardii Szwajcarskiej

2018-04-20 09:13

ts / Watykan (KAI)

W najbliższej przyszłości watykańskiej Gwardii Szwajcarskiej trudno będzie pozyskać nowych kandydatów. Liczy się z tym odpowiedzialny za rekrutację do papieskiej formacji szwajcarski menadżer ds. personalnych Bernhard Messmer. Były gwardzista i właściciel firmy ds. zarządzania kadrami przyznał w wywiadzie dla szwajcarskiego portalu kath.ch, że wprawdzie aktualnie Gwardia nie ma jeszcze takich problemów, ale „nadchodzą dla nas trudne lata”.

Grzegorz Gałązka

Messmera martwi przede wszystkim znaczny spadek narodzin w Szwajcarii. Jego zdaniem, rolę odgrywa także rozwój gospodarczy. „Jeśli gospodarka będzie kulała, to może będzie nam łatwiej pozyskiwać kandydatów”, powiedział 56-letni były gwardzista. Zwrócił uwagę, że dziś człowiekowi kończącemu naukę z dobrymi wynikami pracodawcy oferują zarobki, z którymi nie może konkurować Gwardia Szwajcarska. Ponadto młodzi urodzeni w latach 1995-2010 często mają inne wartości i inne wyobrażenia, niż ich poprzednicy, zauważył Messmer dodając, że dla nich np. jest ważne równoważenie czasu pracy i czasu wolnego, a pod tym względem organizacje militarne tracą na atrakcyjności.

Do Gwardii Szwajcarskiej poszukiwani są nie tylko młodzi ludzie sympatyzujący z wojskiem, ale tacy, którzy jednocześnie prowadzą aktywne życie religijne. „Żyjemy naszą wiarą i w każdą niedzielę uczęszczamy na Mszę św. Idzie każdy z nas i o tym nie dyskutujemy”, podkreśla menadżer.

Do Rzymu przybywa „cały świat”, mówi Messmer. Jako gwardzista mogę uczestniczyć w wydarzeniach, w jakich później nie będzie mi dane, wspomina służbę w Watykanie dawny gwardzista, który w ochronie papieży służył w latach 1982-1984. Przyznaje, że ten czas był dla niego „najlepszą szkołą życia, jaka kiedykolwiek istniała”.

Gwardia Szwajcarska służy papieżom od 1506 r. Obecnie liczy 110 członków. Mogą do niej kandydować wyłącznie młodzi katolicy szwajcarscy w wieku 19-30 lat, którzy w swoim kraju muszą najpierw odbyć służbę wojskową. W Watykanie służą co najmniej 25 miesięcy, a zaprzysiężenie rekrutów odbywa się rokrocznie 6 maja na pamiątkę tzw. „sacco di Roma”, czyli splądrowania Rzymu przez wojska cesarza Karola V w dniu 6 maja 1527 r. Zginęło wówczas 147 szwajcarskich żołnierzy, broniących Klemensa VII (1523-1534). Obecnie większość rekrutów zobowiązuje się do służby w Gwardii Szwajcarskiej przez okres dwóch lat. Gwardziści odpowiadają za osobistą ochronę papieża oraz kontrolują wejścia do Watykanu. Ochrona Domu św. Marty, w którym mieszka papież, sprawowana jest częściowo przez gwardzistów, a częściowo przez żandarmerię watykańską.

W styczniu na specjalnie przygotowanym na YouTube nagraniu wideo Papieska Gwardia Szwajcarska zachęcała młodych rodaków do wstąpienia w jej szeregi. 10-minutowy film informuje o zasadniczym przygotowaniu, pokazuje nową centralę komendantury oraz relacje z życia tej formacji watykańskiej czuwającej nad bezpieczeństwem papieża. Ważnym elementem filmu jest też informacja o warunkach, jakie musi spełniać kandydat do tej służby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek do młodych Kubańczyków: miłujcie Jezusa i waszą ojczyznę

2018-04-21 12:41

st (KAI) / Watykan

Do umiłowania Jezusa i swej ojczyzny zachęcił Ojciec Święty młodych Kubańczyków w orędziu wideo skierowanym do uczestników spotkania osób kierujących tamtejszym duszpasterstwem młodzieży. Zostało ono zorganizowane 20 kwietnia wieczorem w Hawanie, w związku z nadchodzącymi Dniami Młodzieży w Panamie i Santiago de Cuba.


Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy młodzi, zachęcam was, abyście zakochali się w Jezusie i coraz bardziej konkretnie angażowali się w służbę Kościołowi w dzisiejszej konkretnej sytuacji Kuby. Nie obawiajcie się usłyszenia Bożego wezwania w sytuacjach, które pojawiają się przed wami każdego dnia. Jako dobrzy patrioci kochajcie swoją ziemię, kochajcie swoją ojczyznę! Bądźcie hojni i otwórzcie wasze serce dla Pana!

Niech celem podejmowanego przez was wysiłku nie będzie tylko najbliższy Światowy Dzień Młodzieży w Panamie i w Santiago de Cuba, ale idźcie dalej, abyście mogli odkryć, że jest to okazja do pogłębienia procesów wiary każdego z was i dalszego budowania Kościoła kubańskiego dnia dzisiejszego i jutrzejszego, kubańskiej ojczyzny dnia dzisiejszego i jutrzejszego. Bądźcie świadomi, że nie jesteśmy sami i że budujemy jedynie wtedy, gdy wychodzimy z konkretnej wspólnoty, do której należymy, gdzie angażujemy nasze życie i pielęgnujemy nasze powołanie. Zachęcam was, abyście zawsze szli naprzód: patrzcie naprzód, kochajcie swoją ziemię, kochajcie Jezusa i niech Dziewica Maryja was strzeże. Odwagi!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem