Reklama

By pięknie wyglądały

2017-05-25 11:21

Magdalena Miła
Edycja małopolska 22/2017, str. 6-7

Magdalena Miła

„Najpiękniejsza kapliczka” to cykliczny konkurs organizowany w maju w Niepołomicach

W tutejszej parafii pw. Dziesięciu Tysięcy Męczenników, gdzie czczony jest również św. Karol Boromeusz, dwa lata temu w maju po raz pierwszy zorganizowano konkurs na najpiękniejszą kapliczkę.

Inicjatywa

Celem przedsięwzięcia była i jest zachęta parafian do zadbania o przydrożne i przydomowe kapliczki oraz ożywianie ich poprzez śpiew Litanii Loretańskiej. Maj to miesiąc poświęcony Matce Bożej, a ideą konkursu jest, aby wierni kultywowali piękne nabożeństwo majowe i przekazywali tę tradycję młodemu pokoleniu. Często odległość od świątyni parafialnej jest przeszkodą, aby wziąć udział w odprawianym we wspólnocie nabożeństwie majowym. Ale nie w Niepołomicach!

Pomysł na konkurs poddał proboszcz parafii, ks. prałat Stanisław Mika, a w realizację projektu zaangażowali się członkowie Duszpasterskiej Rady Parafialnej. Nagradzani są ci mieszkańcy Niepołomic, którzy całe serce wkładają w przygotowanie swoich małych, przydrożnych sanktuariów. Wystrój kapliczek ocenia trzyosobowe jury. – Bierzemy pod uwagę wkład pracy, wrażenie estetyczne, zaangażowanie lokalnej społeczności czy też ilość odprawionych nabożeństw majowych – informuje Mikołaj Schabowski, przewodniczący jury (z wykształcenia nauczyciel plastyki i historii).

Reklama

Zwycięzcy

Parafia podzielona jest na siedem rejonów, na terenie większości z nich zlokalizowane są kapliczki, czasem nawet kilka. W tym roku pierwsze miejsce przyznano tej położonej w rejonie „Piaski”, u zbiegu ul. Myśliwskiej i Królewskiej. W tym czasie, gdy jurorzy dokonywali oceny, przy kapliczce odbywała się uroczysta majówka, z udziałem zespołu Wrzos. Stanisława Kozub podkreśla: – Konkurs jest dla nas mobilizacją, aby zadbać o wystrój naszej kapliczki. Jest też zachętą do organizowania przy niej „majówek”. Zapraszamy do udziału zespół Wrzos, który chętnie uświetnia majówkę śpiewem i muzyką. Poprzez tak uroczysty charakter nabożeństwa w jeden z pierwszych dni maja, zapraszamy wszystkich do wspólnej modlitwy przez cały miesiąc.

Nasza rozmówczyni zdradza, że aby kapliczka pięknie wyglądała, potrzeba było 40 metrów wstążek, które należało tak upiąć, by utworzyły swoistego rodzaju koronę dla Maryi. Wokół posadzono bratki, begonie, żagwiny, lilie. O wystrój kapliczki i jej otoczenia zadbało kilka osób, w tym m.in.: Stanisława Kozub, Zdzisława Grochot, Aleksandra Drożdż, Krystyna Czuma i Monika Bielecka. Panie nie kryją radości z faktu, że to właśnie ich kapliczka zyskała miano najpiękniejszej. – Doczekaliśmy się tego zaszczytnego wyróżnienia! – mówi z uśmiechem pani Stanisława. I podkreśla: – To sukces wszystkich, którzy dbają o to, aby kapliczka wyglądała pięknie. Mieszkańcy codziennie pamiętają też, by paliły się przy niej świece. Dodaje, że starają się pielęgnować kapliczkę przez cały rok.

Wrażenia

Drugie miejsce otrzymała kapliczka na tzw. Marudach, a trzecie przyznano zlokalizowanej w rejonie Zakościele przy ul. Staniąteckiej w Podborzu. Jury postanowiło też wyróżnić kapliczkę w Boryczowie przy ul. Ludowej, na prywatnej posesji Krystyny Zielonki.

Wyniki tegorocznego konkursu zostały ogłoszone w dniu wyjątkowym, 13 maja, w setną rocznicę pierwszego objawienia Matki Bożej w Fatimie. Komisja była pod dużym wrażeniem zaangażowania mieszkańców w pielęgnowanie tradycji śpiewania Litanii Loretańskiej. Wielkie słowa uznania kierowane są zwłaszcza pod adresem tych rejonów, gdzie codziennie w maju od kilku do kilkunastu osób zbiera się przy kapliczkach, aby uczestniczyć w nabożeństwie majowym. Organizujące je panie przygotowują dla uczestników teksty nie tylko Litanii Loretańskiej, ale również pieśni maryjnych, bo „majówka”, jak od lat nazywa się te nabożeństwa, to również czas śpiewania na chwałę Matki Bożej.

Dodatkowy owoc

Konkurs stał się też przyczynkiem do ważnego przedsięwzięcia, podjętego na ul. Grunwaldzkiej. Przed dwoma laty zorganizowano tam pierwszą „majówkę” przy kapliczce zlokalizowanej na prywatnej posesji państwa Janiny i Andrzeja Musiałowiczów. Mikołaj Schabowski tłumaczy: – Kapliczka pochodzi z poł. XIX wieku i początkowo usytuowana była na niewielkim wzniesieniu, na środku ul. Grunwaldzkiej, która w owym czasie miała formę wąwozu. Podczas regulacji ulicy kapliczkę przesunięto na sąsiednią posesję. W ten sposób znalazła się na prywatnym terenie. To było duże utrudnienie, aby chętni mogli się spotykać przy kapliczce na nabożeństwach majowych czy też na modlitwie różańcowej w październiku.

Podjęte starania, aby przenieść kapliczkę, zaowocowały przywróceniem jej wszystkim mieszkańcom. Dzięki życzliwości władz Niepołomic, obiekt został poddany także renowacji. Ponad pół roku temu ta zabytkowa kapliczka stanęła w sąsiedztwie Kopca Grunwaldzkiego. – W pięknym otoczeniu kopca, dodaje uroku temu miejscu i podnosi jego atrakcyjność. W tym roku już codziennie w maju organizujemy przy niej „majówki” – podkreślają mieszkańcy rejonu „Grunwaldzka”.

Tagi:
konkurs kapliczka

Łączy lokalną społeczność

2017-10-25 12:06

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 44/2017, str. 6

Zabytkowa kapliczka pw. Świętej Rodziny stoi przy skrzyżowaniu ruchliwych ulic – Krakowskiej i św. Floriana w Lusinie. Gdyby ściany mogły mówić, zapewne usłyszelibyśmy niejedną, wartą uwagi historię. Wszak w tym roku mija 140 lat od powstania miejsca, gdzie Słapowie (tutejsi właściciele ziemscy) modlili się, gdzie do dziś znajdują się ich doczesne szczątki

Karol Sudor
Kapliczka w Lusinie ma już 140 lat! 10 lat temu przywrócono ją lokalnej społeczności

Gdy w piątkowe popołudnie przyjechałam do Lusiny, na umówionym miejscu czekał na mnie Jan Marek, miejscowy sołtys. Kapliczka była otwarta. Mogłam wejść do środka, pomodlić się, obejrzeć zadbany, rzeźbiony w drewnie ołtarz z obrazem Świętej Rodziny. Na czystych ścianach dostrzegłam powieszone nieduże obrazki przedstawiające stacje Drogi Krzyżowej oraz krzyż. A ponadto tablice, szczególnie tę historyczną: „Kaplicę tę wystawili Ignacy i Justyna z Michałowskich Słapowie, właściciele Lusiny w roku p. 1877”.

Zmienne losy

Przy bocznych ścianach stoją ławki z klęcznikami, a pod ołtarzem, jak informuje kolejna tablica, znajduje się grób, w którym spoczywa m.in. zmarły w 1923 r. Władysław Słapa. Przyklękając, zauważam czystą posadzkę, nieduże okna z witrażami, przez które zagląda jesienne słońce.

W takiej aurze sołtys zaczyna opowiadać: – W okresie powojennym w tej kapliczce dzieci uczyły się religii. Gdy sytuacja się zmieniła, budynek zaczął niszczeć. Przez powybijane okna ktoś wrzucał śmieci. Serce mnie bolało, gdy widziałem, jak ta kapliczka była dewastowana – wyznaje Jan Marek. I zauważa, że przecież to część lokalnej historii, której nie można ot, tak przekreślić, a fundatorom tej kapliczki należy się pamięć i modlitwa.

Nowe życie kapliczka dostała, gdy na terenie Lusiny zaczęto budować osiedle domków jednorodzinnych. Sołtys mówi, że deweloper zadbał o generalny remont budynku. Wspomina: – Mieszkaniec z Lusiny – Stanisław Ulmański namalował taki sam obraz, jaki był wcześniej w ołtarzu. Wykonano nowe wylewki i posadzkę. Wymieniono stolarkę okienną i drzwi, zainstalowano oświetlenie, a na zewnątrz wykonano elewację i pokryto gontem dach. Dodaje, że uroczystego poświęcenia odnowionej kapliczki dokonał 13 sierpnia 2007 r. podczas Mszy św. ks. inf. Janusz Bielański. A na uroczystość przyjechała pani Barbara Madejska, córka ostatnich właścicieli dworu.

Dawny zwyczaj

Tak mieszkańcy Lusiny zyskali miejsce, gdzie się wspólnie modlą. Jan Marek opowiada: – Nabożeństwami, w których uczestniczą przede wszystkim starsi, nawiązujemy do tradycji. Pamiętam, jak w latach 50. XX wieku ludzie zbierali się przy kapliczce i wspólnie chwalili Maryję. Gdy budynek został odnowiony, to nasz ówczesny proboszcz, ks. Władysław Wiecheć (Lusina należy do parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gaju) zachęcał, abyśmy wrócili do tego zwyczaju. I tak się stało. Mamy tu nabożeństwa majowe i październikowe, a w Wielkim Poście – Drogę Krzyżową. Lusina ma także odpust parafialny. W drugi dzień świąt zesłania Ducha Świętego, zwanych popularnie Zielonymi Świątkami, proboszcz parafii odprawia tu odpustową Mszę św.

Sołtys przyznaje, że w taki dzień trudno się wszystkim pomieścić na trzyarowej działce, gdzie stoi kapliczka. Ale też z dumą mówi, że od czasu remontu, czyli od 10 lat to miejsce łączy lokalną społeczność. – Jest grupa osób, która się czuje odpowiedzialna za to miejsce – podkreśla. I kontynuuje: – W ostatnim czasie pomalowaliśmy dach, bo już niszczał. Usunęliśmy też stare drzewo, bo gdyby się ono w czasie wichury złamało albo przewróciło, to mogłoby zniszczyć kapliczkę.

Miejsce pamięci

Gdy ponownie wracamy do jej wnętrza, Jan Marek wskazuje na umieszczoną przy wejściu tablicę z informacją o losach kolejnych osób z rodu Słapów; Marii oraz jej synów – Wiesława (zamordowany w Kozielsku w 1941 r.) i Jacka (umarł w 1945 r. w Mittelbau-Dora, niemieckim obozie koncentracyjnym, gdzie Niemcy, wykorzystując niewolniczą pracę więźniów, produkowali rakiety V-2). Wyjaśnia, że wnuczka ostatnich właścicieli przedwojennego dworu szukała informacji o swych przodkach. Dodaje: – Gdy poznała ich tragiczną historię, zapytała, czy mogłaby umieścić tablicą upamiętniającą ich śmierć. Sołtys zaznacza, że potomkowie Słapów co roku przyjeżdżają tu na Wszystkich Świętych. I podkreśla: – Tu znajdują się groby ich przodków, tu zapalają znicze. Dla nich to jest miejsce pamięci.

A gdy zauważam, że strażnikiem tego miejsca jest właśnie mój rozmówca i dopytuję, jak to jest pełnić taką funkcję, w odpowiedzi słyszę: – To mi daje satysfakcję, że mogę tego miejsca pilnować, że mogę o nie dbać. Oczywiście, sam bym wiele nie zrobił, ale we wsi jest więcej takich osób, dla których los kapliczki, jej stan nie są obojętne. Chcemy ją ocalić od zapomnienia. Chcemy, aby jej historię poznawały nasze wnuki i prawnuki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Młodzi z KSM zawierzą się Matce Bożej

2018-02-22 14:01

ag / Warszawa (KAI)

Młodzi ludzie należący do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży 24 lutego przyjadą do Częstochowy, by zawierzyć siebie, swoją organizację oraz swoje działania i inicjatywy Matce Bożej. Ostatni taki zlot wszystkich KSM-owiczów miał miejsce 80 lat temu.

Archiwum KSM Diecezji Drohiczyńskiej
KSM to przyjaźnie i poczucie wspólnoty

Kiedyś członkowie istniejącego prawie 100 lat Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży budowali niepodległą Polskę, byli prześladowani w czasach komunizmu i trafiali do więzień. Od kilku lat reaktywowana organizacja na nowo tworzy swoje oddziały i koła. Działalność KSM jest konkretną odpowiedzią na potrzeby, które młodzież dostrzega w środowisku, którym żyje. Sztandarową metodą pracy młodzieży w KSM jest widzieć – ocenić – działać.

„KSM się sprawdza. KSM-owicze, którzy założyli własne rodziny, pięknie wychowują dzieci (…) dają wzór życia religijnego, patriotycznego i angażują się społecznie, w środowiska parafialne i środowiska rówieśnicze (…) KSM jest nadzieją katolickiej Polski” – mówi prałat Antoni Sołtysik, inicjator reaktywacji KSM w Polsce.

Obecnie KSM działa w ponad 38 diecezjach i zrzesza aktualnie około 15.000 młodych ludzi w wieku 15-30 lat. To wierzący i aktywni młodzi ludzie, zaangażowani w działalność organizacyjną, którzy podejmują trud pracy nad własną formacją duchową, by móc potem nieść Chrystusa szerszemu środowisku. KSM-owicze to ludzie, którzy przyznają się do wiary, a Bożą miłość zamieniają w służbę człowiekowi.

Ramowy program Zlotu Młodych z KSM w Częstochowie obejmuje spotkanie z KSM-owiczami o godzinie 14:00 w Kaplicy św. Józefa na Halach z udziałem zaproszonych gości. Podczas spotkania odbędzie się m.in. przedpremierowy pokaz filmu „Tożsamość 1918-2018”. Film przedstawia historię KSM-u w Polsce od czasu jego utworzenia w 1918-1919 roku, w czasie II wojny światowej i po wojnie w czasach komunistycznych. Zwiastun filmu: https://www.youtube.com/watch?v=EN3VowVV-NU&feature=youtu.be

Kulminacyjnym momentem Zlotu KSM-owiczów będzie uroczysta Msza Święta w kaplicy Cudownego Obrazu o godzinie 17:30 oraz trwające od 20:00 czuwanie połączone z aktem zawierzenia KSM Matce Bożej, a zakończone Apelem Jasnogórskim.

Osoba do kontaktu dla mediów: Ks. dr Andrzej Lubowicki – Generalny Asystent KSM – 507-062-069 Michał Hubala – reżyser filmu „Tożsamość 1918-2018”, członek KSM - 790-504-148

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Prezydent Duda: To harcerstwo uczyło mnie, jak być dobrym Polakiem

2018-02-22 20:20

wpolityce.pl

Grzegorz Jakubowski/KPRP
Spotkanie Pary Prezydenckiej z harcerzami z okazji Dnia Myśli Braterskiej

To dla mnie wielka radość, że w Polsce istnieje harcerstwo; to harcerstwo uczyło mnie, jak być dobrym Polakiem

- powiedział w czwartek w Wiśle prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z harcerzami z okazji Dnia Myśli Braterskiej.

Prezydent podkreślił, że tegoroczne spotkanie z harcerzami jest szczególne, ponieważ przypada w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, a także w Roku Harcerstwa.

To rok, który jest dla całego naszego narodu, dla wszystkich obywateli Rzeczypospolitej, dla całego naszego społeczeństwa, rokiem niezwykle ważnym, w którym upamiętniamy i wspominamy, i jeszcze raz dziękujemy, składamy hołd wszystkim tym, dzięki którym Polska odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów, także polskim harcerzom - zaznaczył.

Andrzej Duda podkreślił, że to harcerze są spadkobiercami wielkiej idei, o której mówił twórca polskiego harcerstwa, Andrzej Małkowski.

Andrzej Małkowski, pytany o to, jaka jest różnica pomiędzy harcerstwem a skautingiem (…), uśmiechnął się i powiedział, że harcerstwo, to skauting plus niepodległość. I to właśnie dlatego ten rok (…) jest także rokiem polskiego harcerstwa” - tłumaczył prezydent.

Prezydent mówił, że Polska jest wdzięczna harcerzom za walkę o niepodległość.

Zawsze byli, zawsze stawali na wezwanie, nigdy nie zawiedli swojej ojczyzny i za to także, jako prezydent Rzeczypospolitej, dzisiaj, w tym właśnie roku 100-lecia odzyskania niepodległości chciałem wam wszystkim gorąco podziękować - mówił.

Jest dla mnie wielką radością, że w Polsce istnieje harcerstwo - powiedział prezydent. Tłumaczył, że sam był harcerzem - jak podkreślił - w bardzo ważnych latach swojego życia, podczas których dojrzewał i dorastał do tego, żeby stać się pełnoprawnym obywatelem Rzeczypospolitej.

To harcerstwo uczyło mnie, jak być dobrym Polakiem, obok tego, czego nauczyłem się w domu - przyznał.

Nie ma żadnej wątpliwości, że harcerstwo jest tym niezwykle ważnym miejscem wychowania młodzieży do dorosłości, współpracy, solidarności, współdziałania i wszystkiego tego, co buduje, kreuje, tworzy wspólnotę. Jednocześnie jest miejscem, w którym młodzież otrzymuje niezwykłą dawkę wartości patriotycznych, bo takie jest właśnie polskie harcerstwo. Nieważne, jak która z organizacji harcerskich się nazywa - oświadczył Andrzej Duda.

Dzień Myśli Braterskiej ma przypominać założycieli skautingu Roberta Baden-Powella i jego żonę Olave - 22 lutego przypadają ich urodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem