Reklama

Okienko poza szary świat

2017-06-13 11:34


Edycja sandomierska 25/2017, str. 4-5

Archiwum świetlicy terapeutycznej w Tarnobrzegu

Przy parafii pw. Chrystusa Króla w Tarnobrzegu działa świetlica socjoterapeutyczna dla dzieci w wieku 7-15 lat. To miejsce, gdzie do nich – poprzez zaangażowanie tworzących ją osób – przez szare chmury codzienności przebija się słońce. Właśnie zakończył się rok szkolny, ale ona nie kończy swojej działalności. O planach świetlicy na lato z Tomaszem Skulskim, jej przewodniczącym, rozmawia Barbara Kubicka

BARBARA KUBICKA: – Jakie były początki Pana pracy w świetlicy?

TOMASZ SKULSKI: – To była jesień 2009 r. Wtedy przewodniczącą Parafialnego Zespołu Caritas była dziś już nieżyjąca Anna Polczak. Zajmowała się m.in. dystrybucją artykułów spożywczych wśród najuboższych mieszkańców. Pani Ania miała starego golfa i raz na jakiś czas widziałem, jak pakowała do niego pudła z żywnością dla tych, którzy z powodu choroby nie byli sami w stanie po nią przyjść. Któregoś razu zaproponowałem, że jej pomogę te pudełka porozwozić, potem zrobiłem to kolejny raz, a później to już zostałem na stałe. O świetlicy wtedy nie myślałem: pracowało w niej prężnie 5 osób i wydawało się, że taka sytuacja będzie niezmienna. Jakiś czas po śmierci Ani w 2010 r. i po tym, jak wybrano mnie nowym przewodniczącym PZC, tak wyszło, że a to ktoś odszedł na emeryturę, a to kogoś Pan Bóg powołał do siebie i w konsekwencji istnienie świetlicy stanęło pod dużym znakiem zapytania. Wtedy wspólnie z ks.proboszczem Adamem Markiem oraz dyrektorem Caritas Sandomierskiej ks. Bogusławem Pituchą znaleźliśmy rozwiązanie i pojawiły się nowe wychowawczynie. Taka była potrzeba, żeby wejść głębiej w obowiązki związane ze świetlicą, np. musiałem opanować księgowość, żeby dokumentacja była prowadzona tak jak trzeba, całą logistykę związaną z zaopatrzeniem świetlicy w niezbędne wyposażenie, planowanie drobnych napraw i remontów. Obowiązków stopniowo przybywało i tak – nim się obejrzałem – już byłem w nią całkowicie zaangażowany. Cały czas, równolegle ze świetlicą, działamy charytatywnie wśród najuboższych mieszkańców parafii, odwiedzamy chorych. Pracy nam nie brakuje. Teraz już od lat funkcjonujemy w zespole, który wzajemnie się uzupełnia: Barbara Wieczorek wkłada swoje serce w przyrządzanie dzieciakom smakołyków, a Agnieszka Prokop i Iwona Grębowiec – w organizowanie dzieciom czasu i pomoc w nauce.

– Pracuje Pan zawodowo, jest Pan jednym z Rycerzy Kolumba, pełni Pan odpowiedzialne funkcje w parafii, ma Pan swoje życie osobiste, a na dodatek jest Pan wolontariuszem w świetlicy, który zajmuje się całą logistyką. Jak Pan łączy te wszystkie obowiązki?

– Na szczęście jakoś to się udaje (śmiech). Dobrze, że część rzeczy związanych z zakupami można załatwić przez Internet czy telefonicznie. Praca w świetlicy to głównie popołudnia. Co trzeba w niej zrobić, to się robi. Na przykład teraz mamy już na uwadze kolonie letnie. Wiemy już, że otrzymaliśmy z Urzędu Miasta dotację m.in. na ten cel, więc trzeba będzie zorganizować spotkanie, trzeba będzie zebrać dodatkowe pieniądze od rodziców, wysłać dzieci na kolonie, a potem ze wszystkiego się rozliczyć. Trzeba powiedzieć, że od samego początku możemy liczyć na pomoc Miasta i gdyby nie ona oraz życzliwość kolejnych włodarzy, to nie byłaby możliwa działalność naszej świetlicy. Bez tego dzisiaj, pani Barbaro, byłoby trudno. Można mieć gorące serce, mnóstwo pomysłów, a jak się zwyczajnie nie ma pieniędzy, to niewiele można zdziałać. A potrzeby są duże: należy dzieciom zapewnić posiłek, często ciepły, trzeba opłacić media, dostarczyć towar i zorganizować warunki ich pracy na świetlicy, a więc trzeba ją zaopatrzyć w artykuły biurowe, papiernicze, dydaktyczne, sportowe i rozrywkowe, np. gry planszowe. Słowem, trzeba dzieciom urozmaicić czas, który tu spędzają. I to jest dobre dla nich, że nie czują monotonii.

– Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wracając do kolonii: dokąd jedziecie, jakie są plany na lato?

– Zwykle korzystamy z ośrodków Caritas Diecezji Sandomierskiej i to są kolonie w Mszanie Dolnej, ale w tym roku będzie to Lubomierz. Jeszcze dokładny termin nie jest ustalony, ale wiemy, że będą to dwa tygodnie sierpnia. W sumie wyjedzie 40 dzieci, nie tylko z naszej parafii. Zawsze na spotkaniu z rodzicami podkreślamy, że kolonie są organizowane przez parafię i na pierwszym miejscu jest codzienna Msza św., modlitwa przed i po posiłku. Jest to zatem wypoczynek dzieci, ale taki w duchu katolickim. Mówimy to im otwarcie. Do tej pory nikt nie zrezygnował, nie protestował z tego powodu.

– Rodzice nie są jednak całkowicie zwolnieni z opłaty za wyjazd dziecka?

– Oj, nie! Obawiam się, że sami nie poradzilibyśmy sobie z pokryciem wszystkich kosztów bez pomocy rodziców, dlatego prosimy ich o dodatkowe wsparcie, choćby symboliczne. Z każdym z nich spotykamy się indywidualnie, bo każda sytuacja jest inna. Na swoje dziecko dopłacają tyle, ile mogą. Rozumiemy to i jesteśmy dyskretni. Takie kolonie są często jedyną okazją wyjechania z miasta w wakacje dla tych dzieci. To nie jest tak, że one dwa tygodnie spędzą w jednym miejscu: z Lubomierza pojadą do Zakopanego, Krakowa, Rabki czy Wadowic, będą miały aktywność ruchową, spacery po górach... Ten czas jest wypełniony po brzegi różnymi atrakcjami, bo można tym dzieciom pokazać coś, czego możliwe, że nie miałyby szansy inaczej zobaczyć. My tu się wszyscy staramy, żeby nasza świetlica otworzyła, a przynajmniej uchyliła takie okienko i pokazała im, że poza często szarym, codziennym światem może być trochę inaczej, trochę weselej, trochę radośniej. Że posiłek, nawet skromny, ale zjedzony razem, smakuje inaczej, a wyjście choćby do parku czy do kina jest jedną z tych rzeczy, które sprawiają, że te dzieci mają poczucie, że nie są same, że są ludzie, na których mogą liczyć. Bo kiedy one wejdą w dorosłe życie, to owo poczucie będzie dla nich ogromnie ważne.

– Zaryzykuję twierdzenie, że tęskni Pan za wolnym czasem, co zrozumiałe. Ale czy kiedy długo się Pan nie widzi z dziećmi ze świetlicy, to czy tęskni Pan również za nimi?

– Tęsknię. Tęsknię, dlatego że to są bardzo różne dzieci. Każde z nich jest niepowtarzalne. One mają wrodzone talenty; nie wiem, czy sobie zdają z tego sprawę, czy ktoś im to powiedział. Te dzieciaki mają w sobie tyle cudownej energii, że kiedy np. opowiadają, co przeżyły, co je spotkało, to jest to zarazem potwierdzenie, zwłaszcza w piętrzących się codziennych trudnościach, że ta praca ma sens, że tak naprawdę wszystko, co się robi, to robi się dla nich. I tutaj nie jestem wcale oryginalny. Jak ostatnio rozmawiałem z Basią, która też jest wolontariuszką, usłyszałem od niej: „Wiesz, już mogłam 2-3 lata temu pójść na emeryturę, a ja tu codziennie przychodzę – właśnie dla tych dzieci”.

Tagi:
świetlica środowiskowa

Reklama

Radość służby drugiemu człowiekowi

2018-02-14 11:09

Marta Przewor
Edycja rzeszowska 7/2018, str. VIII

Archiwum SRK
Uroczystość uświetnił śpiew Chóru dziecięcego Szafranowe Nutki z Czudca

Przedstawiciele Kół Stowarzyszenia Rodzin Katolickich z całej diecezji 27 stycznia spotkali się w Domu Diecezjalnym „Tabor” w Rzeszowie. Członków SRK oraz przybyłych gości – samorządowców, przedstawicieli urzędu marszałkowskiego i wojewody przywitał prezes SRK – poseł Kazimierz Gołojuch. Obecny był także biskup rzeszowski Jan Wątroba.

Było to świętowanie jubileuszu 20-lecia świetlicy dla dzieci z parafii Podwyższenia Krzyża w Rzeszowie. Pieczę nad świetlicą pełni Koło Stowarzyszenia Rodzin Katolickich działające przy tej parafii. Opiekę pedagogiczną i wychowawczą nad dziećmi sprawują: kierownik świetlicy i wychowawcy. Są to czynni zawodowo nauczyciele oraz nauczyciele – emeryci i stażyści – wolontariusze. Wyświetlono film prezentujący 20-letni dorobek świetlicy oraz wypowiedzi wolontariuszy zaangażowanych w jej prowadzenie. Ksiądz Biskup i Zarząd SRK wręczyli podziękowania oraz medale (grawerony) osobom zasłużonym, posługującym w środowiskowej świetlicy.

Druga część spotkania miała charakter spontaniczny i bezpośredni. Uroczystość uświetnił śpiew Chóru dziecięcego Szafranowe Nutki z Czudca.

Uczestnicy spotkania zatroskani o rodzinę wypowiadali się oraz wymieniali doświadczenia, co robić, by jak najlepiej wychowywać dzieci. Podkreślano również ważność daty 100-lecia odzyskania niepodległości Polski. Ksiądz Biskup wyraził wdzięczność wolontariuszom pełniącym posługę w świetlicy Podwyższenia Krzyża oraz wszystkim członkom SRK, podkreślając, żeby nie tracili entuzjazmu do działania. W roku Ducha Świętego radził zwrócić się do Niego o pomoc, bo przecież jednym z Jego darów jest dar rady.

Spotkanie podsumował i zakończył modlitwą ks. Marian Raźnikiewicz – asystent diecezjalny SRK. Spotkanie umocniło nas wzajemnie oraz ubogaciło poprzez dzielenie się doświadczeniami i świadectwem oraz dodało energii do służby Bogu i ludziom. Przebiegało w rodzinnej, serdecznej i jeszcze świątecznej atmosferze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież poszerzył możliwość wydalenia z zakonu

2019-03-26 13:57

st (KAI), vaticannews / Watykan

Sam fakt bezprawnej stałej nieobecność zakonnika przez 12 miesięcy jest powodem do wydalenia go z instytutu – postanowił Ojciec Święty modyfikując kanony 694 oraz 729 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Stolica Apostolska opublikowała List Apostolski w formie motu proprio „Communis vita”, w którym zawarte są wspomniane zmiany Kodeksu Prawa Kanonicznego.

ACKI/pixabay.com

W dokumencie przypomniano, że życie wspólnotowe jest istotnym elementem życia zakonnego, a „zakonnicy powinni mieszkać we własnym domu zakonnym zachowując życie wspólne i nie opuszczać go bez zezwolenia swego przełożonego” (kan. 665 § 1 KKK). Doświadczenie ostatnich kilku lat pokazało jednak, że występują sytuacje związane z bezprawną nieobecnością w domu zakonnym, podczas których zakonnicy uchylają się od władzy prawowitego przełożonego, a czasami nie można ich odnaleźć.

Kodeks Prawa Kanonicznego nakłada na przełożonego obowiązek poszukiwania zakonnika bezprawnie nieobecnego, aby pomóc jemu powrócić i wytrwać w powołaniu (por. kan. 665 § 2 KKK). Często jednak się zdarza, że przełożony nie jest w stanie odnaleźć nieobecnego zakonnika. Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego, po co najmniej sześciu miesiącach bezprawnej nieobecności (por. kan. 696 KPK), możliwe jest rozpoczęcie procesu wydalenia z instytutu, zgodnie z ustaloną procedurą (por. kan. 697 KPK). Jednak kiedy nie jest znane miejsce, w którym przebywa zakonnik trudno jest zagwarantować pewność prawną sytuacji rzeczywistej.

„Dlatego też nie naruszając przepisów prawa o wydaleniu po sześciu miesiącach bezprawnej nieobecności, mając na celu pomoc instytutom w przestrzeganiu niezbędnej dyscypliny i umożliwienie wydalenia zakonnika bezprawnie nieobecnego, zwłaszcza w przypadkach nieodwracalnych, postanowiłem dodać do kanonu 694 § 1 KPK wśród przyczyn wydalenia ipso facto z instytutu również długotrwałą bezprawną nieobecność w domu zakonnym, trwającą o co najmniej dwanaście miesięcy bez przerwy, przy zastosowaniu tej samej procedury jaka opisana jest w kan. 694 § 2 KPK. Stwierdzenie faktu ze strony przełożonego wyższego dla wywołania skutków prawnych musi zostać potwierdzone przez Stolicę Apostolską. W przypadku instytutów prawa diecezjalnego potwierdzenie należy do biskupa głównej siedziby tego instytutu” – czytamy w papieskim dokumencie.

Ojciec Święty postanowił, że wprowadzenie tego nowego numeru do § 1 kanonu 694 wymaga również zmiany na kanonu 729 w odniesieniu do instytutów świeckich, dla których nie przewiduje się złożenia wydalenia fakultatywnego z powodu bezprawnej nieobecności.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nowe brzmienie wspomnianym kanonów jest następujące:

Art. 1. Kanon 694 KPK zostaje w pełni zastąpiony następującym tekstem:

§ 1. Na mocy samego prawa jest wydalony z instytutu członek, który:

1) notorycznie odstąpił od wiary katolickiej;

2) zawarł małżeństwo lub usiłował je zawrzeć, nawet tylko cywilne.

3) bezprawnie opuścił dom zakonny, zgodnie z kan. 665 § 2, przez dwanaście miesięcy bez przerwy, biorąc pod uwagę niemożność stwierdzania miejscq, w którym przebywa dany zakonnik.

§ 2. W tych przypadkach przełożony wyższy wraz ze swoją radą powinien, po zebraniu dowodów, bezzwłocznie wydać stwierdzenie faktu, ażeby prawnie stało się wiadome wydalenie.

§3. W przypadku przewidzianym w § 1 ust. 3, ta deklaracja, która ma być prawnie ustanowiona, musi zostać potwierdzona przez Stolicę Apostolską; dla instytutów prawa diecezjalnego potwierdzenie należy do biskupa głównego ośrodka.

Art. 2. Kanon 729 KPK zostaje w pełni zastąpiony następującym tekstem:

Wydalenie członka z instytutu dokonuje się zgodnie z postanowieniami przepisów z kan. 694 § 1, 1 i 2 i 695. Konstytucje powinny określić inne przyczyny wydalenia, byleby były proporcjonalnie ważne, zewnętrzne, poczytalne i prawnie udowodnione. Należy zachować sposób postępowania przepisany w kan. 697-700. Do członka wydalonego ma zastosowanie przepis kan. 701. Nowe normy na mocy decyzji papieża wchodzą w życie 10 kwietnia 2019 roku.

Jak informuje sekretarz Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Wspólnot Życia Apostolskiego przypadki te dotyczą osób zakonnych, które bez pozwolenia kompetentnych władz nieprawnie opuściły dom zakonny i przez okres co najmniej 12 miesięcy do niego nie wróciły. W tym czasie przełożeni mają obowiązek poszukiwania takiej osoby i udzielenia jej wsparcia tak, aby powróciła do wspólnoty. Niejednokrotnie jest to jednak niemożliwe z powodu nieznajomości miejsca pobytu poszukiwanej osoby. Wtedy przez sam zaistniały fakt przebywania poza domem zakonnym na mocy prawa zakonnik lub zakonnica są dymisjonowani. Aby taki wyrok został usankcjonowany, musi go zatwierdzić Stolica Apostolska, w przypadku, gdy dana osoba należy do zgromadzenia powstałego na prawie papieskim, lub biskup, gdy zgromadzenie zostało powołane do życia na prawie diecezjalnym.

Abp José Rodríguez Carballo podkreślił, że to nowe prawo dotyczy osób, które nie prosiły o dyspensę ze złożonych ślubów zakonnych, a więc formalnie nadal należą do danej wspólnoty. Tymczasem prowadzone przez nich życie nie odpowiada ich powołaniu, a często jest z nim sprzeczne. Niekiedy są z tym związane trudne sprawy o charakterze ekonomiczny, które mogą obciążać także sam instytut zakonny.

Dodajmy, że dwa inne przypadki dymisji ipso facto ze zgromadzenia zakonnego, o których mówi kanon 694 Kodeksu Prawa Kanonicznego, a więc dotyczące osób, które notorycznie odstąpiły od wiary katolickiej bądź zawarły lub usiłowały zawrzeć małżeństwo, choćby tylko cywilne, nadal pozostają w mocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezentacja tomu „Dzieł literackich i teatralnych” Karola Wojtyły

2019-03-26 18:27

md / Kraków (KAI)

W sali Okna Papieskiego Domu Arcybiskupów Krakowskich odbyła się prezentacja 1 tomu „Dzieł literackich i teatralnych” Karola Wojtyły. Zebrano w nim "Juwenilia" - utwory młodzieńcze przyszłego papieża, powstałe w latach 1938-1946.

Biały Kruk/archiwum
Ks. Karol Wojtyła

Publikacja całości „Dzieł literackich i teatralnych” zakończy się w 2020 r., w 100. rocznicę urodzin Karola Wojtyły.

Podstawą edycji są przede wszystkim rękopisy i maszynopisy przechowywane w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Przy okazji spotkania zaprezentowano trzy rękopisy: „Psałterza - Księgi Słowiańskiej”, „Ballady wawelskich arkad” i niepublikowanego dotąd utworu „Ciągle jestem na tym samym brzegu”.

Na początku prezentacji Henryk Woźniakowski, prezes wydawnictwa Znak, które wydało publikację, przypomniał związki Karola Wojtyły ze środowiskiem Znaku i Tygodnika Powszechnego. Podkreślił, że przyszły papież, do dnia wyboru na Stolicę św. Piotra, opublikował ok. 100 tekstów w tych mediach. „Jednym z owoców tej przyjaźni i współpracy były książki, które wydaliśmy już po wyborze Jana Pawła II” – mówił Woźniakowski. Dodał, że poza tekstami literackimi Znak publikował również jego dzieła filozoficzne i teologiczne.

„Możemy dzięki lekturze i analizie tych, którzy opracowali te dzieła, prześledzić drogę rozwoju duchowego młodego Karola Wojtyły, zwłaszcza czas poprzedzający jego wstąpienie do seminarium” – mówił podczas spotkania metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Przewodniczący Komitetu Naukowego wydania dzieł literackich Karola Wojtyły prof. Jacek Popiel zaznaczył, że pierwsza idea krytycznej edycji pism zrodziła się już w latach 90. ub. wieku w kręgu historyków literatury w Krakowie i Warszawie. „Prace mogły się rozpocząć dopiero w 2015 r., kiedy kard. Dziwisz powołał komitet naukowy i dal prawo pełnego wglądu w archiwa kurii” – dodał.

Prof. Popiel mówił, że teksty zawarte w 1 tomie publikacji mają charakter bardzo osobisty. „Pisał je 18-20 letni człowiek, który próbuje zrozumieć swoje miejsce w świecie i stopniowo dojrzewa do decyzji o kapłaństwie” – tłumaczył.

Owocem pracy naukowców jest kilka odkryć, m.in. zmiana datowania utworu „Pieśń o Bogu ukrytym” z 1944 r. na czas między latami 1942 a 1943. Nowością jest też publikacja nieznanego wcześniej utworu Wojtyły „Ciągle jestem na tym samym brzegu”. Odkryła go Anna Karoń-Ostrowska. „Tekst czekał na odnalezienie 41 lat. Opowiada o szczególnym momencie w życiu Karola Wojtyły, między śmiercią jego ojca w lutym 1941 r. a październikiem 1942 r. Opisuje w nim czas zmagań z ludzką miłością” – mówiła podczas prezentacji.

Sekretarz Jana Pawła II kard. Stanisław Dziwisz podkreślał, że wtorkowa prezentacja publikacji była przeżyciem spotkania z Janem Pawłem II. „On powiedział o swojej twórczości: jakbym nie został papieżem, nikt by się tym nie interesował" – mówił hierarcha. Dodał, że dzięki tej publikacji odkrywamy papieża. „Poprzez odkrycie jego twórczości literackiej możemy poznać jego ducha, kim on był jako człowiek” – stwierdził.

Zauważył również, że nie można wykluczyć odnalezienia kolejnych tekstów Karola Wojtyły. „Sam dostałem niedawno od jednej z rodzin tekst, który miał być zapisem Brata naszego Boga, a okazał się zupełnie innym utworem” – wyjawił.

Oprócz tekstów literackich w publikacji zamieszczone są listy Karola Wojtyły do Mieczysława Kotlarczyka i przyjaciela z Wadowic, artysty Wincentego Bałysa oraz utwory niepotwierdzonego autorstwa, których styl wskazuje na to, że wyszły spod ręki młodego Wojtyły.

Każdy z tekstów znajdujących się w książce opatrzony jest notą, która zawiera informację, czy zachował się on w rękopisie czy w maszynopisach, kiedy doczekał się publikacji i jakie były odmiany tekstu. Podczas prac rozstrzygnięto także, które poprawki zostały dokonane ręką autora.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem