Reklama

Sklep sakralny

Pięć lat posługi biskupiej

2017-06-13 11:35

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2017, str. 1

Ks. Adrian Put
Ks. prał Tadeusz Lityński w drodze na święcenia biskupie

Mija właśnie pięć lat od święceń biskupich bp. Tadeusza Lityńskiego. 16 czerwca 2012 r. ks. prał. Tadeusz Lityński, ówczesny proboszcz parafii pw. Chrystusa Króla w Gorzowie, został włączony w grono następców Apostołów. W tych dniach dziękujemy Bogu za pasterskie posługiwanie naszego biskupa

Do posługi biskupiej ks. Lityńskiego powołał papież Benedykt XVI 28 kwietnia 2012 r. i mianował go biskupem pomocniczym diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, przydzielając mu stolicę tytularną Cemerinianus. Święceń biskupich, które ks. Lityński otrzymał w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gorzowie, udzielili abp Celestino Migliore, nuncjusz apostolski w Polsce, abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński, oraz bp Stefan Regmunt, ordynariusz zielonogórsko-gorzowski.

– Biskup musi być przygotowany do obrony wiary, ale z drugiej strony i do przyciągania do Boga ludzi zagubionych i wątpiących. Jezus zaprasza szczególnie nas, pasterzy, biskupów, aby ukazywać jasne oblicze Kościoła. Aby to osiągnąć, trzeba przemawiać z głębi serca, uaktywnić potencjał świętości i podjąć wysiłek spotkania z tymi, którzy szukają Bożego światła, by pomóc im Go znaleźć – mówił przed pięciu laty w homilii obrzędowej abp Migliore.

Bp Tadeusz Lityński jest pierwszym ordynariuszem naszego Kościoła lokalnego, pochodzącym z grona miejscowego duchowieństwa. Do posługi biskupa zielonogórsko-gorzowskiego został powołany przez papieża Franciszka 23 listopada 2015 r. 5 stycznia 2016 r. bp Lityński odbył ingres do gorzowskiej katedry.

Reklama

W okresie przed przyjęciem święceń biskupich ks. Lityński pracował jako wikariusz w parafii w Ołoboku oraz na parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Głogowie, a jako proboszcz organizował parafię w Ochli oraz pracował w parafii pw. Chrystusa Króla w Gorzowie. Był także związany z Sądem Biskupim w Gorzowie, gdzie pełnił różne funkcje. Na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie ukończył studia specjalistyczne z prawa kanonicznego.

W polskim Kościele pełni funkcję delegata Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa pracowników leśnictwa, gospodarki wodnej i ochrony środowiska.

Tagi:
bp Lityński

Potrzebujemy stref milczenia

2018-01-03 12:38

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 1/2018, str. IV

ks. Adrian Put
– Dzisiaj, w dobie wszechobecnego wrzasku i hałasu, potrzebujemy stref milczenia, co nie znaczy, że bezczynności – tłumaczy Ksiądz Biskup

Kamil Krasowski: – 5 stycznia mijają dwa lata od uroczystego ingresu Księdza Biskupa do gorzowskiej katedry i rozpoczęcia posługi w naszej diecezji. Jakie, zdaniem Księdza Biskupa, były te dwa lata?

Bp Tadeusz Lityński: – Były dla mnie bardzo pracowite, co znaczy, że cały czas uczę się tej posługi. Czuję brzemię odpowiedzialności, a jednocześnie spoczywa na mnie wiele obowiązków, które czasowo absorbują bardzo mocno. Jednak kiedy patrzę z perspektywy tych dwóch lat, to wciąż na nowo dostrzegam pewne pola, przestrzenie, które pozwalają mi odkrywać piękno Kościoła, a także piękno ludzi, którzy tworzą tę wspólnotę, zaangażowane grupy parafialne i wspólnoty duszpasterskie. Istnieje wiele dzieł i inicjatyw, i to jest bardzo radosne, ale z drugiej strony ta zwykła codzienność, związana z administrowaniem i odpowiedzialnością za funkcjonowanie 270 parafii, kilkuset księży, katechetów oraz osób życia konsekrowanego sprawia, że potrzeba po prostu wydłużyć dobę o kolejne godziny, żeby można było z każdym, który tego pragnie, porozmawiać w celu omówienia pewnych tematów. Potrzeba tu zatem jeszcze większego zaangażowania całego aparatu i systemu rady, instytucji kurialnej, a także różnych wspólnot, które wspierają biskupa. I tu widzę, że należy się bardziej oprzeć na tych, którzy są wokół, żeby oni też podejmowali szereg działań, bo koncentrowanie tylko na sobie staje się już nie tylko wyczerpujące, ale nawet niebezpieczne. Myślę, że jest to zadanie, które czeka nas w nowym roku, by w tym wymiarze duszpasterskim podjąć wysiłek podejmowania szeregu inicjatyw lokalnych, które widziałbym w dekanatach, parafiach oraz sanktuariach naszej diecezji.

– Trwamy w okresie nowego roku duszpasterskiego pod hasłem: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”, który stawia przed naszą diecezją nowe wyzwania duszpasterskie. Jednym z nich są zagadnienia związane z uroczystą, liturgiczną inauguracją I Synodu Diecezjalnego. Jakie nadzieje wiąże Ksiądz Biskup z działalnością tego gremium?

– Synod jako czas wsłuchiwania się w głos Ducha Świętego może się okazać – i chciałbym, żeby tak było – wielką łaską dla diecezji. Po pierwsze, jest on okazją do tego, aby usystematyzować i zebrać miłość i miłosierdzie Kościoła, które jest wyrażone także w prawie diecezjalnym. Trzeba to wszystko – co systematycznie, przez lata było i jest wyrażane w rozporządzeniach i zarządzeniach – zauważyć, następnie ujednolicić i zobaczyć bogactwo, które dotyka wielu sfer życia Kościoła. Jednocześnie chcemy spojrzeć w przyszłość i szukać takich rozwiązań, które podpowiada nam Duch Święty, rozważając Jego głos na modlitwie, bo Pan Bóg do nas nieustannie mówi. Czasami tego nie słuchamy bądź to, co On mówi, ginie w hałasie współczesnego świata. W związku z tym stoi przed nami wyzwanie uruchomienia szeregu miejsc nasłuchiwania głosu Pana Boga, a więc jeszcze większego skupienia na modlitwie adoracyjnej w diecezji. Potrzeba takiej modlitwy w parafiach, podobnie gdy chodzi o jeszcze mocniejsze podkreślenie roli i znaczenia lokalnych sanktuariów, które stanowią centra życia duchowego. Chciejmy do nich pielgrzymować i korzystać z owoców, które są im przypisane. Dzisiaj nie uciekniemy również przed tym wymiarem spojrzenia na oblicze człowieka cierpiącego, na które zwrócił uwagę papież Franciszek, ustanawiając po raz pierwszy w 2017 r. Światowy Dzień Ubogich, który wiele uwagi poświęca ludziom ubogim, uchodźcom i bezdomnym, pokazując, że Kościół i miłosierdzie są tożsame. Nie można sobie wyobrazić Kościoła bez miłosierdzia, a miłosierdzie też potrzebuje pewnego zaangażowania, które powinno być stałą postawą wszystkich ludzi Kościoła. Uważam, że dzieła miłosierdzia są pewnym wyznacznikiem wierności Chrystusowi, czyli wsłuchiwanie się to bycie przy Jezusie, tak jak to czyniły tłumy i apostołowie, którzy chodzili za Nim i Go słuchali, co chcemy jeszcze mocniej podkreślić w czasie obrad I Synodu Diecezjalnego. Kolejną rzeczą jest dzielenie się miłością i miłosierdziem z innymi, z czym związane są pewne dzieła w naszej diecezji, planowane na najbliższy czas, który pozwoli, że pewne czytelne znaki takiego działania będą w diecezji zauważone.

– W 2018 r. nasza Ojczyzna obchodzi 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Jak Kościół diecezji zielonogórsko-gorzowskiej zamierza uczcić obchody tego wydarzenia?

– Jesteśmy zaproszeni zarówno przez pana wojewodę, jak i przez panią marszałek do udziału w gremiach, które przygotowują te obchody, w co oczywiście chcemy się włączyć. Jako wspólnota diecezjalna natomiast, tworzona przez poszczególne parafie, będziemy mieli wiele okazji do tego, co jest misją Kościoła, czyli modlitwy. Z jednej strony będzie ona doskonałą sposobnością do tego, aby polecać Bożemu miłosierdziu tych wszystkich, którzy wywalczyli nam wolność, a z drugiej strony jest ona zawsze wyrazem miłości Ojczyzny i wołaniem do Boga o opiekę, szczególnie teraz, kiedy widać, jak bardzo potrzebujemy modlitwy w Polsce i na świecie. Myślę, że istotną rolę będzie tutaj również odgrywała pewna misja, zadana nam przez naszego rodaka, św. Jana Pawła II, który wielokrotnie wskazywał, że na polską kulturę i tożsamość narodową wpływa również pamięć o przodkach. Dlatego też zachęciliśmy duszpasterzy, aby w tym jubileuszowym roku 1 listopada, podczas modlitwy na cmentarzach parafialnych, można było zauważyć obelisk czy tablice upamiętniające 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, żeby znalazła ona swój wymiar zewnętrzny, poświęcony tym, którzy wolność nam wywalczyli i zapłacili za nią najwyższą cenę, czyli oddali swoje życie. Oczywiście jesteśmy bardzo mocno zaangażowani w szereg przygotowywanych wydarzeń i inicjatyw, typu: akademie, konferencje historyczno-naukowe, koncerty czy wieczornice, ponieważ pragnę w tym miejscu przypomnieć, że Kościół katolicki wniósł ogromny wkład w odzyskanie niepodległości. Ma swój w tym niekwestionowany udział i dlatego też chcemy o tym pamiętać.

– Wielką radością poprzedniego roku duszpasterskiego była zgoda watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów na przeniesienie uroczystości Najświętszej Maryi Panny z Rokitna z 15 sierpnia na 18 czerwca, co było spełnieniem pragnienia serc wielu diecezjan. Jak więc zapowiadają się tegoroczne uroczystości odpustowe w Rokitnie?

– Cieszymy się bardzo, że nasza prośba spotkała się z uznaniem i akceptacją Watykanu, aby na 18 czerwca przenieść uroczystość odpustową w Rokitnie, a tym samym żeby uroczyste wspomnienie Patronki naszej diecezji było świętowane w każdym kościele, w każdej parafii. Jednocześnie też chcemy w tym roku rozszerzyć uroczystości odpustowe, nie ograniczając się tylko do jednego dnia. Na pewno charakterystycznym rysem tegorocznego świętowania będą Diecezjalne Dni Młodych oraz dziękczynienie za kapłaństwo, odbywające się w dniach poprzedzających 18 czerwca. Obecnie jesteśmy na etapie prac, które mają podkreślić jeszcze inne formuły tej uroczystości. Chcemy, aby rozpoczęła się ona uzyskaniem specjalnego daru od papieża – rocznego odpustu dla naszego sanktuarium w Rokitnie w ramach przygotowania do jubileuszu jego 350-lecia, aby stało się ono miejscem pielgrzymowania, ale też rekolekcji i przemiany wielu wspólnot – co już się dzieje, chcielibyśmy jednak jeszcze bardziej to zintensyfikować.

– Czy istnieje szansa, by Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie miało własny formularz mszalny?

– Oczywiście, bardzo byśmy tego chcieli. Pewne starania zostały już poczynione w tej sprawie, dokumenty zostały wysłane do kongregacji. W chwili obecnej czekamy na odpowiedź i cały czas bardzo mocno staramy się o to, aby taka możliwość była.

– Hasło obecnego roku duszpasterskiego kieruje wzrok i serce ku osobie Ducha Świętego. Ks. Robert Patro w wywiadzie dla „Niedzieli”-„Aspektów” podkreślił potrzebę wsłuchiwania się w głos Ducha Świętego, czemu mają służyć czuwania w poszczególnych dekanatach diecezji oraz Kongres Ruchów i Stowarzyszeń dla Nowej Ewangelizacji. Co, zdaniem Księdza Biskupa, mówi Duch Święty do naszego Kościoła lokalnego? Co chce nam przekazać i jaką drogą poprowadzić?

– Myślę, że z jednej strony hasło tego roku, ale z drugiej strony również nasza Patronka, Matka Boża Rokitniańska uczy nas zasłuchania, ponieważ Jej atrybut, jakim jest odsłonięte ucho, wskazuje, że jest Ona zasłuchana w Bogu, w głos Ducha Świętego, bo przecież została napełniona Duchem Świętym, Jej życie było przepełnione obecnością Ducha Świętego i była w Wieczerniku, więc mamy tutaj Nauczycielkę, która uczy nas, jak korzystać z tego daru. Uczy nas również udziału w życiu Kościoła poprzez wsłuchiwanie się w głos człowieka, który powierza swoje sprawy Panu Bogu. Jest to pewna misja, którą jako Kościół diecezjalny chcemy podjąć, zaczynając od tego, aby przez wspomniane czuwania w dekanatach oraz stałe punkty modlitewne otworzyć się na głos Pana Boga. Ciągle będę podkreślał wielką wartość milczenia i adoracji w życiu Kościoła, o czym mówi kard. Robert Sarah w książce pt. „Moc milczenia”, podkreślając, że modlitwa wspólnot kontemplacyjnych na przestrzeni wieków była wielką siłą Kościoła i w dobie tego wszechobecnego wrzasku, hałasu potrzebujemy właśnie takich stref milczenia, co nie znaczy, że bezczynności, ale żebyśmy pozwolili, aby Duch Święty bardzo intensywnie w nas działał przez słowo, które do nas chce kierować, przez łaskę, którą chce nam dać. Dlatego kładziemy taki duży nacisk, a jednocześnie zachęcamy, aby w parafiach uruchomić miejsca modlitwy adoracyjnej, która będzie wspierała odbiór głosu Ducha Świętego dla naszego Kościoła.

– Przed dwoma tygodniami zakończyliśmy w Kościele Rok św. Brata Alberta, z kolei patronem 2018 r., jak zdecydowali biskupi, jest św. Stanisław Kostka, patron dzieci i młodzieży. Jak Ksiądz Biskup zachęciłby naszych młodych diecezjan do aktywnego włączenia się w przeżywanie tego roku w Kościele diecezjalnym?

– Przygotowania do Światowych Dni Młodzieży i obchody tego czasu w diecezji wydały piękne owoce. Dziełem po ŚDM są spotkania w ramach Diecezjalnych Dni Młodych, Adwentowe Wieczory Młodych w naszych sanktuariach oraz spotkania w ramach wspólnot parafialnych. Wolność wolnością, ale młody człowiek cały czas będzie potrzebował przewodnika i autorytetu. Dla mnie uderzające jest to, z jaką konsekwencją, z jaką ofiarą św. Stanisław Kostka podejmował trud wierności dla Chrystusa i kroczenia drogą całkowitego oddania się Bogu, co dzisiaj, w dobie współczesnej, jest nieraz niezrozumiałe dla młodego człowieka. Chce się zwrócić uwagę tylko na ten świat, na te wartości, natomiast nie chce się widzieć świata duchowego, świata dialogu z Bogiem, czyli modlitwy, a także wolności od grzechu, od zła. A właśnie św. Stanisław Kostka jest tym, który pokazuje, że taką drogą można też kroczyć i to jest ogromna szansa dla młodych ludzi.

– Czego Ksiądz Biskup życzyłby sobie i mieszkańcom naszej diecezji w nowym roku?

– Chciałbym, abyśmy jeszcze bardziej wychodzili z postawy bierności, duchowej apatii poprzez modlitwę, zaangażowanie w wiele dzieł duszpasterskich, charytatywnych, aby każdy diecezjanin dołożył swoją cegiełkę do piękna gmachu, jakim jest wspólnota Kościoła. Chciałbym, żeby oblicze Chrystusa mogło się jeszcze bardziej rysować w każdym człowieku, którego spotykamy, i żebyśmy tak to postrzegali. Życzę sobie, a także wszystkim duszpasterzom, osobom życia konsekrowanego, wszystkim świeckim, abyśmy tworzyli jedną wielką rodzinę w miłości i miłosierdziu. To jest zadanie, które stoi przed nami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Papież: bycie katechetą jest powołaniem, a nie zawodem

2018-09-22 20:04

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież skierował specjalne przesłanie do uczestników międzynarodowego kongresu katechetów, który zorganizowała w Rzymie Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

Franciszek wyjaśnia, co to znaczy być katechetą. To nie zawód, ale powołanie. Nie pracuje się jako katecheta, ale nim się jest, ponieważ angażuje to całe życie. Katecheta prowadzi na spotkanie z Jezusem poprzez słowa, konkretne życie oraz świadectwo.

"Często myślę o katechecie jako osobie, która pozostaje w służbie Słowa Bożego, ponieważ ono towarzyszy mu codziennie stając się pokarmem, którym dzieli się z innymi w sposób skuteczny i wiarygodny. Katecheta zdaje sobie sprawę, że to Słowo jest żywe, ponieważ stanowi zasadę wiary Kościoła. Katecheza nie jest jedną z lekcji; katecheza jest komunikowaniem doświadczenia oraz świadectwem wiary, które zapala serca, ponieważ budzi pragnienie spotkania z Chrystusem. Ten przekaz na różne sposoby i poprzez rozmaite formy jest zawsze «pierwszym», który katecheta jest wezwany, aby realizować. Katecheza, która pragnie być owocna i pozostawać w harmonii z całością życia chrześcijańskiego żywotne soki czerpie z liturgii oraz z sakramentów. Jakże byłoby pożyteczne dla Kościoła, gdyby nasze katechizowanie pozwalało lepiej rozumieć oraz przeżywać obecność Chrystusa, który działa dla naszego zbawienia. Niech pomaga nam doświadczać piękna życia w jedności z tajemnicą Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego!”.

W spotkaniu bierze udział 1500 katechetów z 48 krajów. Przesłanie zostało przekazane w czasie, gdy Ojciec Święty znajdował się w podróży do krajów bałtyckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek w Tallinie: dbajmy o pamięć i owocne budowanie więzi

2018-09-25 11:38

tłum. st (KAI) / Tallin

Do troski o pamięć i owocne budowanie więzi między pokoleniami i wspólnotami zaapelował papież spotykając się z przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusem dyplomatycznym w Pałacu Prezydenckim w stolicy Estonii, Tallinie.

Vatican Media

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Pani Prezydent, Członkowie rządu i Przedstawiciele władz, Szanowni Członkowie korpusu dyplomatycznego, Ekscelencje, Panie i Panowie,

Cieszę się, że jestem wśród was tutaj w Tallinie, stolicy najdalej wysuniętej na północ, którą Pan pozwolił mi odwiedzić. Dziękuję, Pani Prezydent za uprzejme słowa powitania oraz możliwość spotkania się z przedstawicielami narodu estońskiego. Wiem, że są wśród was także przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego i świata kultury. Pozwala mi to wyrazić moje pragnienie nieco lepszego poznania waszej kultury, zwłaszcza tej zdolności do oporu, która pozwoliła wam zaczynać od nowa w obliczu wielu przeciwieństw.

Od wieków te ziemie nazywane są „Krainą Maryi”, Maarjamaa. Imię to należy nie tylko do waszej historii, ale jest częścią waszej kultury. Myśl o Maryi przywołuje we mnie dwa słowa: pamięć i owocność. Jest Ona kobietą pamięci, która strzeże wszystkiego, czym żyje, jak skarb, w swoim sercu (Łk 2, 19). Jest też płodną Matką, która rodzi życie swego Syna. Dlatego chciałbym myśleć o Estonii, jako ziemi pamięci i owocności.

Ziemia pamięci

Wasz naród musiał w różnych okresach historii znosić trudne chwile cierpienia i ucisku. Była to walka o wolność i niezależność, zawsze kwestionowane lub zagrożone. Jednak w ciągu ostatnich nieco ponad 25 lat - w czasie których pełnoprawnie weszliście ponownie do rodziny narodów – społeczeństwo estońskie uczyniło „gigantyczne kroki”, a wasz kraj, będąc małym, jest jednym z pierwszych pod względem rozwoju społecznego i potencjału innowacyjnego. Wykazuje ponadto wysoki poziom wolności prasy, demokracji i wolności politycznej. Zacieśniliście również więzy współpracy i przyjaźni z różnymi krajami. Myśląc o waszej przeszłości i teraźniejszości, znajdujemy motywy, aby w obliczu pojawiających się nowych wyzwań spoglądać w przyszłość z nadzieją. Bycie krajem pamięci oznacza umiejętność, by pamiętać, że miejsce, jakie dzisiaj osiągnęliście, jest wynikiem wysiłku, pracy, ducha i wiary waszych ojców. Pielęgnowanie wdzięcznej pamięci pozwala utożsamić wszystkie wyniki, jakimi się dzisiaj cieszycie, z historią mężczyzn i kobiet, którzy walczyli, aby uczynić tę wolność możliwą, a która z kolei stawia wam wyzwanie, by oddać im hołd, otwierając drogi dla tych, którzy przyjdą później.

Ziemia owocności

Jak wskazałem na początku mojej posługi jako Biskupa Rzymu, „Ludzkość przeżywa w tym momencie historyczny przełom, który możemy dostrzec w postępie dokonującym się na różnych polach. Trzeba pochwalić sukcesy przyczyniające się do poprawy warunków życia osób” (Adhort. ap, Evangelii gaudium, 52), jednak trzeba zdecydowanie pamiętać, że dobrobyt nie zawsze jest równoznaczny z dobrym życiem.

Jedną z konsekwencji, jakie możemy zaobserwować w naszych społeczeństwach technokratycznych, jest utrata sensu życia, radości życia, a zatem powolne i ciche zamieranie zdolności do zadziwienia, które często pogrąża ludzi we frustracji egzystencjalnej. Świadomość przynależności i walki dla innych, zakorzenienia w narodzie, w kulturze, w rodzinie, może zostać utracona stopniowo, pozbawiając, zwłaszcza najmłodszych, korzeni, na podstawie których można budować swoją teraźniejszość i swoją przyszłość; pozbawia się ich bowiem zdolności do marzeń, do podejmowania ryzyka, do tworzenia. Pokładanie całego „zaufania” w postępie technologicznym, jako jedynej możliwej drogi rozwoju, może spowodować utratę zdolności do tworzenia więzi międzyludzkich, międzypokoleniowych i międzykulturowych. Krótko mówiąc, tej tak istotnej tkanki życiowej, aby czuć się częścią jedni drugich i uczestnikami wspólnego projektu w najszerszym tego słowa znaczeniu. W rezultacie jedna z najważniejszych odpowiedzialności, jakie mamy, podejmując pewną rolę społeczną, polityczną, edukacyjną lub religijną, polega właśnie na tym, w jaki sposób stajemy się budowniczymi więzi.

Żyzna gleba wymaga scenariuszy, na podstawie których można zakorzenić i stworzyć żywotną sieć, zdolną sprawić, aby członkowie wspólnot poczuli się „jak u siebie w domu”. Nie ma gorszej alienacji, niż doświadczać, że nie mamy korzeni, nie należymy do nikogo. Gleba będzie żyzna, naród przyniesie owoce i będzie zdolny do rodzenia jutra tylko o tyle, o ile zrodzi relacje przynależności między swoimi członkami, o tyle, o ile stworzy więzi integracyjne między pokoleniami i różnymi tworzącymi go wspólnotami; a także w takim stopniu, na ile przełamie spirale, które zaślepiają zmysły, oddalając stale jednych od drugich. Pragnę was zapewnić, drodzy przyjaciele, że w tym wysiłku zawsze możecie liczyć na wsparcie i pomoc Kościoła katolickiego, małej wspólnoty między wami, ale z wielką chęcią przyczynienia się do płodności tej ziemi.

Pani Prezydent, Panie i Panowie, jeszcze raz dziękuję za wasze przyjęcie i gościnność. Niech Pan błogosławi was i umiłowany naród estoński. Niech w szczególny sposób pobłogosławi osoby starsze i młodzież, aby, zachowując ich pamięć i biorąc ją na siebie, uczynili z tej ziemi wzorzec owocności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem