Reklama

Jestem od poczęcia

Strażackie uroczystości w Narwi

2017-06-22 09:44

Krystyna Rusiłowicz
Edycja podlaska 26/2017, str. 6

Krystyna Rusiłowicz
Symboliczny akt wbicia gwoździ ozdobnych na drzewcu

W niedzielę Zesłania Ducha Świętego 4 lipca w Narwi odbyła się uroczystość jubileuszowa z okazji 90-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej i nadania sztandaru miejscowej jednostce. Uroczystości rozpoczęła Msza św. w kościele parafialnym w Narwi. Eucharystii w intencji strażaków OSP w Narwi przewodniczył i słowo Boże wygłosił bp Tadeusz Pikus. W homilii Pasterz diecezji podkreślił rolę i znaczenie strażaków w życiu społeczeństwa. Mówił, że strażacy niosą ogromną pomoc ludziom, nie tylko ratując życie i mienie ludzi przed ogniem, ale także biorą udział w akcjach, takich jak wypadki drogowe, niosą pomoc w różnego rodzaju kataklizmach.

Po modlitwach w kościele i cerkwi dalsza część spotkania miała miejsce na placu CPN PRONAR. Uroczystości uświetniły Orkiestra Dęta OSP w Hajnówce, Podlaska Kompania Honorowa Państwowej Straży Pożarnej z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku wraz z pocztem sztandarowym, towarzyszące poczty sztandarowe z OSP Narewka i Kleszczele, a także druhowie strażacy jednostek OSP powiatu hajnowskiego, a także nasz pododdział strażaków. Patronat honorowy objął sekretarz stanu w MSWiA Jarosław Zieliński.

Reklama

Dokonano symbolicznego aktu wbicia gwoździ ozdobnych na drzewcu. Bp Tadeusz Pikus oraz o. Ihumen Sergiusz wraz z przybyłymi kapłanami obu wyznań dokonali poświęcenia sztandaru.

Nowo poświęcony sztandar został odznaczony przez Prezydium Zarządu Oddziału Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej Województwa Podlaskiego Brązową Odznaką Honorową „Podlaski Krzyż Floriański” za szczególne zasługi dla funkcjonowania i rozwoju ochrony przeciwpożarowej oraz ratowania życia i mienia na terenie województwa podlaskiego.

Tagi:
straż pożarna

145 lat Krakowskiej Straży Pożarnej

2018-05-09 16:31

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/Arcchidiecezja Krakowska

- W historię zmagań o obecność Chrystusa w ludzkiej świadomości, o obecność Mądrości Bożej, zawartej w Chrystusowej Ewangelii, o zwycięstwo, mimo cierpień i śmierci, chrześcijańskiej nadziei, wpisana jest historia św. Floriana, patrona strażaków - mówił abp Marek Jędraszewski podczas uroczystej Mszy św. w Bazylice Mariackiej sprawowanej w ramach Wojewódzkich Obchodów Dnia Strażaka.

Metropolita krakowski przypomniał usłyszaną w I czytaniu mowę św. Pawła, jaką apostoł wygłosił na ateńskim areopagu. Zgromadzeni tam ateńczycy początkowo uważnie słuchali tego, co do nich mówił. Przełomowy moment nastąpił w chwili, kiedy apostoł wspomniał o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Słuchacze wyśmiali go i stracili zainteresowanie jego słowami.

- Pierwsze spotkanie pomiędzy prawdą o zmartwychwstałym Chrystusie a niezależną myślą ludzką zakończyło się niepowodzeniem - podsumował.

Arcybiskup zaznaczył, że reakcja ateńskiego świata, na którego filozoficznej myśli opiera się nasza europejska tożsamość, musiała zaboleć św. Pawła. Apostoł udał się do Koryntu, gdzie przebywał ponad rok, umacniając tamtejszą chrześcijańską wspólnotę. To właśnie do niej, mając w pamięci swoje wystąpienie ma ateńskim areopagu, pisał, że to, co jest głupstwem dla pogan i zgorszeniem dla Żydów, dla wierzących w Chrystusa jest powodem do chluby.

- To osobiste doświadczenie św. Pawła stało się dla kolejnych pokoleń chrześcijan wielkim umocnieniem, a także wskazówką, że trzeba Chrystusa głosić „w porę i nie w porę", trzeba ukazywać mądrość nauczania Jego Ewangelii, trzeba wskazywać na nadzieję, którą całemu światu przynosi zmartwychwstały Pan.

Kolejne trzy wieki chrześcijaństwa naznaczone były okrutnymi i brutalnymi prześladowaniami. Wbrew intencjom ciemiężycieli, nie zgasiły one ducha wiary, a sprawiły, że Kościół ciągle się odnawiał i prężnie działał. W historię zmagań o Chrystusową Ewangelię wpisana jest obecność św. Floriana - patrona strażaków. Żył on na początku IV wieku. Jako dowódca wziął w obronę swoich prześladowanych chrześcijańskich legionistów i wraz z nimi poniósł męczeńską śmierć. Metropolita porównał jego życie do pszenicznego ziarna, które, aby wydać plon, musi najpierw zostać wrzucone w ziemię i obumrzeć. Takim ziarnem był Chrystus, św. Paweł i apostołowie.

Arcybiskup dodał, że św. Florian powinien stanowić dla strażaków niezwykły punkt odniesienia, zwłaszcza wtedy, kiedy znajdują się w sytuacjach ekstremalnych, stojąc w pierwszej linii ratowniczej walki.

- Św. Florian stał się patronem ludzi, którzy ze względu na swój zawód i powołanie pragną służyć drugiemu człowiekowi. Pragną służyć pośród niebezpieczeństw, na które sami się narażają, by ratować życie i mienie drugiego człowieka.

Kończąc homilię, hierarcha powrócił do wydarzeń z ateńskiego areopagu, odnosząc je do czasów współczesnych. Świętując 145-lecie Krakowskiej Straży Pożarnej i 100-lecie odzyskania niepodległości musimy pamiętać, że Bóg jest stwórcą całego świata. Powołał nas na swój obraz i podobieństwo oraz jest nam bliski, w Nim bowiem, zgodnie ze słowami apostoła, żyjemy, poruszamy się i jesteśmy.

- Swoją bliskość wyraził dając nam swojego Jednorodzonego Syna Jezusa Chrystusa, który za nas i dla nas umarł, i zmartwychwstał. Dał nam nadzieję, że wszyscy, którzy mają mądrość, by Chrystusową Ewangelię przyjąć jako prawdę i mają moc, i odwagę, by dźwigać swój osobisty krzyż, mają również udział w Chrystusowym zmartwychwstaniu.

Na zakończenie liturgii, w imieniu małopolskich i krakowskich strażaków Państwowej Straży Pożarnej, a także Ochotniczej Straży Pożarnej, księdzu arcybiskupowi dziękował Komendant Wojewódzki PSP - nadbrygadier Stanisław Nowak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Częstochowa: pożegnanie absolwentów Niższego Seminarium Duchownego

2018-05-23 07:50

Jolanta Kobojek

Ostatnie lekcje mieli z końcem kwietnia, na początku maja przystąpili do zdawania egzaminów maturalnych, a w niedzielę, 20 maja oficjalnie zakończyli szkołę. Mowa o 11 absolwentach, którzy przez ostatnie 3 lata uczyli się w Niższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Częstochowskiej.

Weronika Kamińska, Dawid Borciuch

Uroczystości związane z otrzymaniem świadectw rozpoczęły się Mszą św. sprawowaną w Bazylice Archikatedralnej pw. Św. Rodziny. Eucharystii przewodniczył rektor NSD, ks. Jerzy Bielecki.

„Tak się złożyło, że akurat w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, kiedy rodzi się nowy Kościół, możemy ucieszyć się tymi 11 absolwentami. Wiemy, że przeżywamy obecnie pewien kryzys, gdy chodzi o powołania kapłańskie, że w seminariach jest mniej niż zwykle, tym bardziej potrzeba tej modlitwy i troski o to, ażeby Kościół mógł dalej rosnąć, bo przecież to dzieje się przez Eucharystię , która sprawują właśnie kapłani” – mówił na zakończenie Mszy św. ks. Bielecki.

Zobacz zdjęcia: Pożegnanie absolwentów Niższego Seminarium Duchownego

Druga część spotkania miała miejsce w budynku seminarium, znajdującym się w bliskim sąsiedztwie katedry. Uczniowie, nauczyciele i rodzice uczestniczyli w uroczystej akademii, gdzie padło wiele podziękowań i słów wywołujących wzruszenia.

„Przyszliśmy tu trzy lata temu. Świat wtedy wydawał nam się całkiem inny. Wszystko wokół było piękne i pełne kolorów. Wychodzimy stąd dojrzalsi, pełni doświadczeń, posiadając większy bagaż wiedzy. Teraz już dostrzegamy cienie tych pięknych, wyrazistych kolorów. Przez ten czas odbyliśmy podróż, podczas której to właśnie Wy nauczyliście nas, jak żyć i jak wykorzystywać własne zdolności. Za to Wam z całego serca dziękujemy” - mówił w imieniu tegorocznych maturzystów Bartłomiej Kaprzyk. Dziekan szkoły zwrócił uwagę na fakt, że chociaż szkoła kończy pewien dotychczasowy etap, to jednocześnie otwiera drzwi do dorosłości: „Choć chwila ta zamyka pewien rozdział naszego życia, nie możemy mówić tu o końcu. Teraz możemy powtórzyć słowa Winstona Churchilla: „To nie jest koniec, to nawet nie jest początek końca, to dopiero koniec początku”. Wchodzimy w nowy etap naszego życia, lecz na zawsze zapadnie nam w pamięć ta szkoła. Każdy teraz uda się do swoich domów i zacznie nowe życie, zacznie pisać nowy rozdział książki, która nosi tytuł: moje życie”.

Zakończenie klas trzecich to także okazja do podziękowań wyrażonych przez rodziców. Ojciec absolwenta, Kamila Szczerbaka zdradził: „Pamiętam wielkie wrażenie, jakie podczas przyjazdu na pierwsze zebranie zrobił na mnie widok uczniów elegancko ubranych w garnitury, a później w komże i wspólny udział we Mszy św. Pamiętam również atmosferę ciepła, zrozumienia i dobra. tego nie czuje się w innych szkołach. Jeśli dodamy do tego życie we wspólnocie, wspólne spędzanie wolnego czasu, wspólne wykonywanie codziennych prac, z których uczniowie często byli zwalniani w domach, to przekonujemy się, że jest to rzeczywiście Niezwykła Szkoła”.

Swoją wypowiedz Pan Szczerbak zakończył słowami: „Księże Rektorze, to dzięki Wam to miejsce jest niezwykłe, ale jednocześnie wszyscy tu pracujący jesteście za tę niezwykłość odpowiedzialni. Musicie się o nią troszczyć, pielęgnować ją, by kolejne roczniki absolwentów mogły ją poczuć. Dlatego proszę Was, nie szukajcie dróg na skróty, uproszczeń i ułatwień, które zmieniłyby charakter tego miejsca. Trwajcie w tym, co robicie, bo wykonujecie tu kawał dobrej roboty”.

Niższe Seminarium Duchowne to szkoła z internatem. Wszyscy uczniowie mieszkają przez 3 lata wspólnie i tylko co dwa tygodnie wyjeżdżają na weekend do domu. To powoduje, że rodzi się między nimi wiele przyjaźni. Już podczas tegorocznego zakończenia klas trzecich czuło się, że trudno było im kończyć ten etap młodzieńczego życia. Maturzyści, którzy tworzyli klasę niesamowicie utalentowaną artystycznie skomponowali specjalnie na ten dzień piosenkę o NSD. Ich koledzy z klasy drugiej przygotowali natomiast prezentację multimedialną charakteryzującą poszczególnych maturzystów.

Podziękowaniom i wspomnieniom wydawało się, że nie ma końca. Po zakończeniu części oficjalnej, przeniosły się one do seminaryjnego refektarza. Tam jeszcze przez długi czas padło wiele miłych słów kierowanych pod adresem księży, nauczycieli, rodziców i kolegów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Szewczuk: świat zapomniał o wojnie na Ukrainie

2018-05-23 17:09

vaticannews.va / Rzym (KAI)

O wojnie trwającej na Ukrainie od 4 lat przypomniał także zwierzchnik tamtejszego Kościoła greckokatolickiego w liście do biskupów włoskich dziękując za bliskość i wsparcie.

pl.wikipedia.org

Abp Światosław Szewczuk wskazał, że wojna ta nie widziała nigdy prawdziwego zawieszenia broni.

Nazwał ją „wojną zapomnianą” toczoną w sercu Europy, która ciągle sieje śmierć i ogromny kryzys humanitarny. Stwierdził, że niczym nie różni się ona od innych wojen, które toczą się w świecie. Spowodowała już śmierć ponad 10 tys. osób; 1,8 mln ludzi musiało opuścić swoje miejsca zamieszkania i przebywa w innych częściach Ukrainy, a cztery miliony ludzi, w tym milion dzieci potrzebuje natychmiastowej pomocy humanitarnej. Oprócz nich wzrasta też ciągle liczba Ukraińców, którzy emigrują do innych krajów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem