Reklama

Zioła na pierwszy raz

2017-06-22 09:44


Edycja łódzka 26/2017, str. 4

Kl. Kamil Gregorczyk
Jan Kubiak

Z Janem Kubiakiem, honorowym bonifratrem, zielarzem łódzkiego Konwentu Bonifratrów, spadkobiercą tajników leczenia ziołami wileńskich braci, rozmawia Anna Skopińska

ANNA SKOPIŃSKA: – Chyba najpiękniejszy cytat z Małego Księcia: „Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Panie Janie, to jak patrzeć, by dostrzegać to, co w środku, a nie kierować się tym, co powierzchowne?

JAN KUBIAK: – To nie jest wcale takie proste. Bo jakie tu zioła zastosować? To jest mały problem. Wiadoma sprawa, że aby patrzeć sercem, najpierw trzeba mieć to serce zdrowe. Jeśli szwankuje – potrzeba leczenia. I oczywiście można leczyć ziołami, ale najpierw trzeba dokładnie wiedzieć, co z tym sercem się dzieje. Więc potrzeba bardzo dobrej oceny stanu serca. Trzeba przejść wszystkie analizy, badania, by została postawiona właściwa diagnoza. Bo inaczej leczy się wszelkiego rodzaju nerwice, inaczej dusznice bolesne, a inaczej schorzenia związane choćby z nadciśnieniem. Dlatego chory musi pójść do kardiologa i wykonać wszelkie badania, które są do wykonania w zakresie chorób kardiologicznych.

– Żeby nie dopuścić do chorób serca, a potem jak już te sercowe schorzenia wystąpią, można coś robić samemu?

– Serce to taki narząd, o który trzeba dbać. Najważniejszy. I choć dziś postęp medycyny jest tak wielki, że można znaleźć dawcę i zrobić przeszczep, to lepiej zatroszczyć się o nie dużo wcześniej. Przede wszystkim serca nie wolno wyniszczać – pijąc alkohol czy paląc papierosy. A jak już mamy problemy sercowe, to należy prowadzić w miarę oszczędzający się tryb życia i zadbać, by było w nim jak najmniej stresów. Dobrze jest jeździć na rowerze, biegać, jeśli ktoś może. Choć znam taki przypadek, gdy lekarz zalecił bieganie, a chory zastosował za dużą dawkę i zdecydowanie gorzej się poczuł. Potrzeba dużo ruchu i powietrza oraz odpowiedniej diety. Nie można objadać się na kolację, trzeba posiłki wieczorne zjadać wcześniej, przynajmniej o 19, a potem iść na spacer. Pamiętać też o tym, by w czasie upałów, latem, pić jak najwięcej płynów, żeby nie puchły nogi i żeby samopoczucie było dobre.

– Ze zdrowym sercem zobaczymy więcej?

– Jeśli chodzi o to, co widzieć i u kogo – to można się bardzo pomylić. Bo nieraz jest tak, że kogoś widzi się pierwszy raz i już ma się do niego zaufanie. I ono z czasem, niestety, może zawieść. Albo spotykając pierwszy raz daną osobę, już mamy do niej jakieś uprzedzenia, a potem okazuje się, że niepotrzebnie. Wygląd o niczym nie świadczy. Zachowanie, to co on mówi, jak mówi, czy jest kłótliwy, czy skłonny do przeklinania (często w rozmowie słyszy się tyle przekleństw, że aż obrzydzenie bierze). To wszystko trzeba brać pod uwagę. Przede wszystkim w takiej przedwczesnej ocenie drugiego człowieka radzę się wyciszyć, uspokoić. Jeśli jesteś wierzący, to zajrzyj do kościoła, raz dziennie, albo gdy masz daleko – pamiętaj przynajmniej o niedzieli. I nie narzekaj na księży, nie narzekaj na naszą wiarę, tylko dostosuj się do niej. Teraz zrobiło się modne czytanie Ewangelii. Widzę, że w wielu rodzinach dzieci czytają jej fragment i potem się rozmawia, dyskutuje. To mi się bardzo podoba. Bo to daje najmłodszemu pokoleniu takie solidne fundamenty i mądrość. I tak, jak z dziećmi, tak i z sobą – rozmawiajmy. O wszystkim. Nie uciekajmy od problemów, nie bądźmy tchórzami. A jeśli chodzi o sprawy związane z sercem, to potrzeba dużo taktu, cierpliwości i empatii.

– Ona podziała? A co ze wspomaganiem ziołami?

– Podstawa to serdecznik, kwiat i owoc głogu, melisa i kozłek. To jest ta baza. Jeszcze jest miłek wiosenny, bardzo popularny, ale znajdujący się pod ochroną i na razie w Polsce upraw miłka nie mamy, jest tylko sprowadzany z Rosji. Dobrze na serce zadziałają także liście konwalii, ale to trzeba wiedzieć, czy w pewnych chorobach serca można je zastosować, czy nie. Żeby nie zrobić krzywdy.

– Czyli samemu nie dobieramy ziół?

– Wszystko musi odbywać się pod kontrolą lekarza specjalisty kardiologa, bo podstawą jest rozpoznanie schorzenia. Dopiero potem z tym rozpoznaniem możemy układać odpowiednie zestawy ziół, które będą tu pomocne.

– A gdy nie mamy schorzenia kardiologicznego, a raczej zimne, twarde serce dla innych ludzi?

– Wtedy trzeba się modlić o to, by to serce skruszało. To wszystko nie jest takie proste. Trzeba się spotykać z ludźmi, którzy mają argumenty i w rozmowie próbować dotrzeć do takiego człowieka. I może okazać się, że on na początku wydawał się gruboskórny, ale potem wszystko wyszło inaczej.

– Ten pierwszy raz jest ważny...

– Jak poznajemy człowieka, to trzeba się najpierw przywitać, uśmiechnąć i wtedy zaczynać rozmowę. Dla mnie to jest sprawa bardzo prosta.

– Może coś ziołowego wspólnie wypić? Będzie raźniej...

– Na odwagę można. Ale ja przy ziółkach to tak nie spotykam się z ludźmi, ale przy herbacie jak najbardziej. Można też zaproponować kawę. I zawsze trzeba rozmawiać. Ludzie mają rozmaite problemy. Dziś miałem takich sympatycznych pacjentów, którzy przyjechali aż zza Jarosławia, z Bieszczad. Ci ludzie są zupełnie inni, uspokojeni, wyciszeni jakoś. To właśnie obcowanie z przyrodą im to daje. Oni się tak nie spieszą jak my tutaj. My wiecznie gonimy, nie możemy zdążyć, obiadu nie możemy na czas zjeść, bo zawsze jest jakiś powód, by przedłużyć pracę, zajęcia. I potem je się szybko, nie pogryzie dobrze, a z tego też są problemy.

– Panie Janie, czyli tylko uśmiech i serdeczność. Pomogą?

– Zawsze. Okazujmy drugiemu człowiekowi otwartość i życzliwość. Wtedy nawet najtwardsze serca skruszymy i może w tym drugim zobaczymy to, co niewidoczne.

Tagi:
leki

GIF wycofuje z obrotu serię leków. Chodzi o Methadone i Omnisolvan

2018-03-04 09:31

PAP/wpolityce.pl

BOŻENA SZTAJNER

Główny Inspektor Farmaceutyczny wycofał z obrotu serię leku Methadone Hydrochloride Molteni o działaniu silnie przeciwbólowym, a także serię leku na kaszel Omnisolvan.

Decyzję o wycofaniu serii leku Methadone Hydrochloride Molteni GIF zamieścił w piątek na swojej stronie. W uzasadnieniu podkreślił, że „seria produktu leczniczego nie spełnia wymagań ze względu na zaniżoną zawartość syropu w opakowaniu oraz zawyżoną gęstość syropu i zawartość chlorowodorku metadonu”.

Numer wycofanej serii to 12501 15 z datą ważności do marca 2020 r.

Methadone Hydrochloride Molteni wskazany jest do stosowania m.in. podczas leczenia zespołu abstynencyjnego, leczenia substytucyjnego uzależnienia od morfiny i heroiny oraz do zwalczania silnych bólów.

GIF wycofał także serię leku na kaszel Omnisolvan. W uzasadnieniu wskazano, że „próbka serii produktu leczniczego nie odpowiada wymaganiom specyfikacji w zakresie zawartości substancji czynnej”.

Numer wycofanej serii to 6110314 z datą ważności do października 2019 r.

Zgodnie z przepisami zakwestionowane serie leku wycofywane są z hurtowni i aptek. Pacjent może zwrócić lek w trybie reklamacji w aptece na podstawie dowodu zakupu.

Główny Inspektor Farmaceutyczny wydaje miesięcznie średnio kilka decyzji o wycofaniu poszczególnych serii jakiegoś leku z obrotu. Producenci leków mają obowiązek rygorystycznego dotrzymywania zgłoszonych we wniosku rejestracyjnym parametrów jakości tych produktów. Zgłaszając lek do rejestracji, producent przedstawia dokładną specyfikację tego preparatu. W razie stwierdzenia jakiegokolwiek odstępstwa od przyjętych w specyfikacji parametrów, producenci występują z wnioskiem o wycofanie lub wstrzymanie w obrocie.

Zdarzają się też sytuacje, gdy lek jest wycofywany z uwagi na wysokie prawdopodobieństwo lub pewność, że jest niebezpieczny dla życia lub zdrowia. Do takich sytuacji dochodzi niezwykle rzadko - raz na kilka lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chińskie media o porozumieniu Watykan-Pekin

2018-09-24 13:22

KAI

Porozumienie między Watykanem i rządem w Pekinie w sprawie nominacji biskupów jest komentowane w mediach chińskich z 23 września. Anglojęzyczny „China Daily” poświęcił tej sprawie krótką notkę opierając się na oficjalnym stanowisku chińskiego MSZ. Według tej informacji, po podpisaniu odpowiedniego dokumentu obie strony nadal pozostaną w kontakcie, aby poprawiać wzajemne stosunki.

Pixabay.com

Nieco dłuższą informację zamieszcza bulwarowy dziennik „Global Times”. Gazeta cytuje słowa wiceprzewodniczącego Konferencji Biskupów uznawanej przez władze chińskie, bp. Fang Jianpinga, który chwali „wielkie starania” i w podpisanym porozumieniu widzi początek nowego rozdziału w stosunkach między Chinami i Watykanem. Hierarcha nie krytykuje porozumienia i uważa, że okazało się ono konieczne z powodów praktycznych.

Poza tym krytycy stanowią "głośną mniejszość", podkreśla gazeta, przywołując słowa Wielkiego Kanclerza Papieskiej Akademii Nauk, bp. Marcelo Sancheza Sorondo. Bardziej obszernie o porozumieniu Watykan-Pekin pisze ukazujący się w Hongkongu „South China Morning Post”. M.in. określany jako ekspert w sprawach kościelnych Wang Maixiu pisze o „epokowym” porozumieniu, w oparciu o które będą mogły zostać znormalizowane stosunki między Stolicą Apostolską a Chinami.

Ponadto gazeta przypomina – uchodzącą w Chinach kontynentalnych za tabu – problematykę Tajwanu.Choć wyspa uważa się za niezależną, jednak przez komunistów w Pekinie traktowana jest jako zbuntowana prowincja.

Jako jeden z nielicznych krajów świata Watykan uznał Tajwan jako samodzielne państwo. Odkąd Pekin i papież dyskutują o zbliżeniu, w Tajpej istnieją poważne obawy, że Watykan wycofa swoje stosunki dyplomatyczne na korzyść Pekinu. Gazeta cytuje fragment oświadczenia tajwańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z soboty 22 września stwierdzające, że porozumienie watykańsko-chińskie nie zaszkodzi stosunkom między Tajwanem i Watykanem.

Ponadto należy mieć nadzieję, że to porozumienie przyczyni się do zwiększenia wolności religijnej w Chinach, uważa tajwańskie MSZ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Coraz bliżej ukończenia rekonstrukcji zabytkowego ołtarza wrocławskiej katedry

2018-09-25 15:48

xrk / Wrocław (KAI)

Już w kwietniu 2019 r. wrocławianie będą mogli podziwiać zrekonstruowany XVI-wieczny ołtarz bp. Andreasa Jerina, który przez 350 lat znajdował się w prezbiterium katedry jako ołtarz główny, stanowiąc, jak podkreślają badacze, chlubę miasta i budząc podziw podróżnych. Istnieją duże szanse, że wróci on do matki wrocławskich kościołów.

Agnieszka Bugała

Zrekonstruowane dzieło początkowo będzie można oglądać w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. To właśnie w tej instytucji po raz pierwszy pojawiła się idea scalenia poszczególnych elementów ołtarza. Kiedy kilka lat temu przygotowywano wystawę poświęconą skarbcowi wrocławskiej katedry zauważono, że zachowało się 80 proc. oryginalnych elementów ołtarza. Wtedy też po raz pierwszy postanowiono przywrócić ołtarz wrocławianom. Pomysł trafił na podatny grunt władz kościelnych i świeckich.

Zarówno abp Józef Kupny, jak i prezydent miasta Rafał Dutkiewicz powtarzali zgodnie, że są otwarci na współpracę w przywróceniu ołtarzowi dawnego blasku. Pozostawało wciąż jednak pytanie, czy jest szansa, by powrócił on na swoje dawne miejsce? Ekspozycja bowiem w innym otoczeniu niż w tym, dla którego był tworzony – jak powtarzali historycy sztuki – nie pozostawałaby bez wpływu na odbiór dzieła.

Metropolita wrocławski podkreśla, że wprawdzie ołtarz Jerina pozostawał przez kilka wieków integralnym elementem wystroju katedry, to jednak tzw. „ołtarz lubiński” znajdujący się aktualnie w prezbiterium, od zakończenia II wojny światowej pisze swoją historię. – Wprawdzie współczesne pokolenie wrocławian, przybywających na modlitwę do katedry zna tylko powojenny ołtarz, jednak nie ukrywam, że bardzo chciałbym, aby ołtarz nie znajdował się tylko w muzeum, ale można było przy nim sprawować liturgię – mówił abp Kupny.

Dziś wydaje się, że klimat sprzyja temu, by matkę wrocławskich kościołów zdobił ponownie ołtarz Jerina. – Jesteśmy po wielu konsultacjach, także po rozmowach z wiernymi. Są bardzo pozytywnie nastawieni do idei powrotu ołtarza – mówi ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz katedry.

Zrekonstruowane dzieło będzie mieć formę pentaptyku z ruchomymi skrzydłami. – Po otwarciu będą prezentować scenę Ukrzyżowania, czterech świętych: Jana Chrzciciela, Wincentego, Andrzeja Apostoła i Jadwigi Śląskiej. Po zamknięciu pierwszych skrzydeł ujrzymy historię życia i śmierci św. Jana Chrzciciela, a po całkowitym zamknięciu obu par – wizerunki czterech wielkich ojców Kościoła zachodniego. Warto przy tym zauważyć, że w postać św. Augustyna wcielił się sam biskup Andreas Jerin. Pojawia się on także w scenie kazania św. Jana Chrzciciela na puszczy, gdzie wsłuchuje się w słowa świętego.

W katedrze wrocławskiej niedawno został odnowiony pomnik nagrobny bp. Jerina. Znajduje się on w prezbiterium świątyni – umiejscowiony tak, by przedstawiony na nim biskup spoglądał na ołtarz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem