Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Komu (nie)zależy na Puszczy Białowieskiej?

2017-06-28 09:33

Sylwia Niedzieska
Niedziela Ogólnopolska 27/2017, str. 16-17

Lasy Państwowe
W Puszczy Białowieskiej kornik rozmnożył się na tak ogromną skalę, że obecnie martwych jest ok. 800 tys. drzew

Do Internetu wyciekły ważne dokumenty, które nie pozostawiają wątpliwości co do tego, kto jest winny katastrofy ekologicznej w Puszczy Białowieskiej

Obecnie Puszcza Białowieska wygląda jak leśne cmentarzysko, a gdy Ministerstwo Środowiska podejmuje próby „leczenia lasu”, od razu na karku ma tzw. ekologów. Ich taktykę działania obnażył były leśnik Artur Hampel. Opierając się na urzędowych danych, opisał, w jaki sposób doszło w puszczy do masowej epidemii kornika, a w efekcie do uśmiercenia 8 proc. drzewostanu.

Okazało się, że do 2007 r. miejscowi leśnicy bezproblemowo kontrolowali populację chrząszcza w swoich lasach przez wycinkę chorych drzew. Dopiero interwencja ekologów, których Artur Hampel nazywa „ekoterrorystami”, doprowadziła do obecnego dramatu.

Historia choroby

Choroba puszczy zaczęła się 10 lat temu, gdy w Rezerwacie Krajobrazowym im. Władysława Szafera znaleziono siedliska kornika na 29 świerkach. W związku z zagrożeniem zarażenia innych drzew należało wówczas dokonać wycinki sanitarnej. Niestety, wstrzymano ją na skutek protestów ekologów z podlaskiego oddziału Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. – Tak zwani ekolodzy zaczęli wówczas bronić kornika kosztem drzew. I dziś mamy tego skutki – komentuje sytuację Paweł Mucha, dyrektor ds. komunikacji Ministerstwa środowiska i jednocześnie rzecznik prasowy Ministerstwa środowiska.

Reklama

Przez następne lata sytuacja ulegała pogorszeniu – wydawano kolejne odmowne decyzje uniemożliwiające leśnikom skuteczną walkę z tzw. gradacją, czyli rozprzestrzenianiem się pasożytniczych owadów. W konsekwencji kornik rozmnożył się na tak ogromną skalę, że obecnie martwych jest ponad 800 tys. drzew, a kolejne zarażane są każdego dnia. Minister środowiska prof. Jan Szyszko wielokrotnie mówił, że kornik z łatwością opanowuje drzewostany i w ciągu miesiąca potrafi zniszczyć drzewo, które rosło w puszczy kilkadziesiąt lat. – Z jednego chorego drzewa kornik zasiedla 30 nowych drzew. A w pułapki feromonowe łapie się po kilkanaście litrów kornika w ciągu jednego dnia – tłumaczy minister.

W 2007 r. cały świat był zafascynowany Puszczą Białowieską ze względu na przepiękne drzewostany o ogromnej zasobności. Wówczas pozyskanie drewna wynosiło 140 tys. m3 rocznie i było to drewno pochodzące z drzewostanów dojrzewających, czyli starych. Gdy zmniejszono pozyskanie drewna, trzy gatunki kornika, których populacji nikt nie kontrolował, namnożyły się, doprowadzając do destrukcji. W konsekwencji ucierpiały nie tylko świerki – zainfekowane przez owada zostały również wiekowe sosny, które bardzo trudno odnawiają się na obszarze puszczy w sposób naturalny. Doszło do gwałtownych zmian w ekosystemach leśnych, zniknęły siedliska oraz gatunki roślin i zwierząt, które zostały wyznaczone jako priorytetowe z punktu widzenia programu Natura 2000. – My jesteśmy prawnie odpowiedzialni za ich ochronę – tłumaczy prof. Szyszko.

Dziedzictwo UNESCO

Prof. Szyszko rozpoczął odtwarzanie bioróżnorodnych siedlisk dla tzw. gatunków priorytetowych na terenie Puszczy Białowieskiej. Aby przywrócić równowagę przyrodniczą, rozpoczęto usuwanie drzew uśmierconych na skutek epidemii kornika. Działania te spotkały się jednak ze sprzeciwem części organizacji ekologicznych, które naciskają, by całą puszczę pozostawić procesom naturalnym i objąć statusem parku narodowego. Aktywiści przekonują, że puszcza jest unikatowym lasem na świecie, którego „nie tknęła ręka człowieka”, a jej największym zagrożeniem są ludzie.

Fakty są jednak inne, bo ludzie zamieszkują te tereny i czerpią z ich bogactwa od wieków. Dane pochodzące z inwentaryzacji Puszczy Białowieskiej nie pozostawiają złudzeń i jednoznacznie potwierdzają użytkowanie tych terenów przez człowieka m.in. w obszarze rolnictwa, łowiectwa, myślistwa, bartnictwa czy wypalania i pozyskiwania smoły. Najstarsze mapy tego terenu pochodzą z XVI wieku. – Miejscowi dbali o drzewa, gdy chorowały. Wycinali puszczę na własny użytek i sadzili nowe drzewa. Mieszkańcy użytkowali te tereny i jednocześnie stworzyli coś, co wzbudzało zachwyt całego świata – zaznacza prof. Jan Szyszko.

Od czasu wpisania Puszczy Białowieskiej w obszar dziedzictwa przyrodniczego UNESCO zakazane jest użytkowanie jej lasów – można jedynie obserwować spontaniczne procesy natury. – Skoro te tereny od wieków użytkował człowiek, dlaczego wpisano je na listę UNESCO, wbrew prawu i z pominięciem konsultacji społecznych, jako obszar, którego nie „tknęła ręka człowieka”? – pyta minister. – Puszcza jest naszym „Wawelem”, naszym dobrem narodowym, ale jest to dziedzictwo kulturowo-przyrodnicze, nie tylko przyrodnicze. Rozpoczęliśmy więc proces zmierzający do zmiany jej statusu – chcemy, by puszcza została wpisana do UNESCO jako obszar dziedzictwa kulturowo-przyrodniczego.

Kolejnym prawnym paradoksem jest fakt, że cała puszcza objęta jest programem Natura 2000, który nakazuje chronić siedliska i gatunki występujące na jej terenie określone jako priorytetowe. W obecnej sytuacji, gdy gradacja kornika objęła (i nadal zaraża) tak olbrzymi obszar lasów, niemożliwe jest odtworzenie zniszczonych siedlisk bez usunięcia martwego i chorego drewna. – Ministerstwo będzie rozliczane z wypełnienia prawa Unii Europejskiej, czyli Dyrektywy Ptasiej i Siedliskowej. Zgłosiliśmy zawiadomienie do prokuratury, że w Puszczy Białowieskiej masowo giną siedliska i gatunki priorytetowe z tymi siedliskami związane. Dziś musimy robić wszystko, żeby je ratować i odtwarzać – podkreśla Paweł Mucha.

Maczuga do bicia rządów PiS

W medialnym sporze o Puszczę Białowieską chodzi nie o interes ochrony przyrody, a o interes polityczny. Skarga na Polskę do instytucji zagranicznych została złożona jedynie po to, by z Puszczy Białowieskiej stworzyć „maczugę do bicia” rządów PiS. – Siedem organizacji aktywistów poskarżyło się na Polskę do Komisji Europejskiej. Czy to jest działanie zgodne z interesem Rzeczypospolitej Polskiej? – pyta rzecznik prasowy Ministerstwa środowiska.

Jasno artykułowane argumenty resortu środowiska, Lasów Państwowych i wielu innych instytucji oraz osób prywatnych, którym leży na sercu dobro Puszczy Białowieskiej, nie przekonują aktywistów ekologicznych i współpracujących z nimi przeciwników obozu rządzącego. Kolejne protesty „w obronie puszczy”, organizowane przez ludzi, z którymi merytoryczna rozmowa wydaje się niemożliwa, są przeciąganiem sprawy w sytuacji, gdy należy bezzwłocznie działać w interesie ochrony przyrody. Ci, którzy nazywają siebie strażnikami ekologii, w rzeczywistości doprowadzili do katastrofy ekologicznej. Blokując pracę leśników, sprawili, że przestały być chronione drzewa, a zaczęto chronić kornika. Owadowi przyznano większe prawa w gospodarowaniu zasobami leśnymi niż rodowitym mieszkańcom i leśnikom, którzy dbają o Puszczę Białowieską od pokoleń.

Oskarżeń jest mnóstwo, a głównym jest wycinka drzew. – My podkreślamy, że nie ma żadnej wycinki, usuwamy jedynie chore drzewa – słyszymy w resorcie środowiska. Gdy z jednej strony pada pytanie: Dlaczego resort wycina drzewa, z drugiej słychać: Dlaczego zamykane są turystyczne szlaki? Przy tak dramatycznym stanie drzewostanów konieczne jest ich zamknięcie, bo istnieje duże ryzyko przewrócenia się drzew na człowieka. A wówczas za tragedię odpowiedzialne będą Lasy Państwowe. – Usuwamy drzewa wzdłuż szlaków i traktów komunikacyjnych Hajnówka – Białowieża, natomiast w objętym ochroną Rezerwacie Krajobrazowym im. Władysława Szafera drzewa są pokładane, leżą, nikt ich nie wywozi – mówi Paweł Mucha.

Protestujący ekolodzy przekonują, że należy pozostawić puszczę samej sobie. Uniemożliwiają pracę leśników, których obowiązkiem jest walka z kornikiem. Krytykują min. Jana Szyszko i jego resort za wypełnianie prawa UE i pracę na rzecz przywrócenia bogactwa zasobów przyrodniczych, które zostały w puszczy zniszczone właśnie na skutek ich działań. Miejscowych, którzy nie zgadzają się na objęcie całej puszczy ścisłą ochroną, traktują jak intruzów, a przecież to oni są gospodarzami tych terenów. W sposób naturalny pojawia się pytanie: Czy aby na pewno chodzi im o dobro przyrody? Czy odzyskanie bogactwa bioróżnorodnych zasobów Puszczy Białowieskiej i zachowanie tego dziedzictwa kulturowo-przyrodniczego leży im jeszcze na sercu?

Tagi:
środowisko ochrona

Prawie 200 osób zginęło w obronie środowiska naturalnego

2018-02-09 10:03

kg (KAI/OR) / Watykan

W 2017 roku zginęło 197 osób, broniących w różnych częściach świata środowiska naturalnego, a więc działających w duchu encykliki Franciszka "Laudato si". Poinformował o tym w swym najnowszym numerze watykański dziennik "L'Osservatore Romano", powołując się na doroczny raport Global Witness - międzynarodowej organizacji pozarządowej, śledzącej od lat działalność w obronie środowiska i ogłaszającej co roku tego rodzaju tragiczne bilanse. Dokument ten został sporządzony we współpracy z londyńskim "The Guardian".

geralt/pixabay.com

Według dziennika ofiarami tej milczącej wojny, na ogół nieznanej szerzej, są niemal zawsze rolnicy, ludność tubylcza i zwykli działacze przeciwstawiający się niepohamowanemu wykorzystywaniu ziemi. O ofiarach świat dowiaduje się zwykle wtedy, gdy ginie jakaś bardziej znana osoba. Tak było w przypadku Esmonda Bradleya Martina - 76-letniego geografa amerykańskiego, byłego specjalnego wysłannika ONZ ds. ochrony nosorożców, który od 30 lat mieszkał w Kenii, gdzie wielokrotnie narażał życie, walcząc z kłusownikami. Zginął 4 lutego w swym domu w Nairobi.

Jego nazwisko nie znalazło się w najnowszym raporcie Global Witness, ale prawdopodobnie trafi tam w następnym tego rodzaju dokumencie.

Inną znaną postacią, która zginęła w obronie ziemi, była Berta Cáceres z Hondurasu. Za swą działalność na tym polu otrzymała w 2015 prestiżową nagrodę - Goldman Environmental Prize, uważaną za odpowiednik Nagrody Nobla w dziedzinie ekologii. Wcześniej, 28 października 2014 uczestniczyła w spotkaniu ruchów ludowych w Watykanie i mogła wówczas wysłuchać słów Franciszka o trzech T: tierra, techo, trabajo (ziemia, dach [dom] i praca), potwierdzających zaangażowanie ruchów. Słuchała też wypowiedzi innych działaczy, które w pewnym stopniu poprzedzały ogłoszenie papieskiej encykliki "ekologicznej". Działaczka zginęła 3 marca 2016.

Z raportu wynika, że jeśli w 2002 notowano średnio dwa zabójstwa w obronie środowiska tygodniowo, to w dwóch ostatnich latach liczba ta się podwoiła. Rok 2016 był pod tym względem rekordowy - zginęło wówczas 200 osób. Najwięcej "męczenników ziemi" było i jest w Ameryce Łacińskiej, przede wszystkim w regionie Amazonii, gdzie ze szczególną siłą zderzają się wpływy biznesu rolnego i wydobywczego z interesami ludności tubylczej. Na ten obszar przypada 60 proc. wszystkich zabójstw, głównie wśród miejscowych mieszkańców, do czego kilkakrotnie nawiązywał Franciszek w czasie swej niedawnej podróży do Chile i Peru. Podkreślał tam podstawowe znaczenie zachowania środowiska naturalnego.

Dokument organizacji ujawnia, że najwięcej ludzi w obronie ziemi zginęło w Brazylii - 46, następnie w Kolumbii - 32 i w Meksyku - 15, ponadto były ofiary w Gwatemali, Nikaragui, Hondurasie i Peru. Na innych kontynentach smutny prym wiodą: w Azji Filipiny - 41 ofiar i w Afryce Demokratyczna Republika Konga - 13, głównie wśród strażników chronionych obszarów przyrody.

Raporty i działalność Global Witness rzucają światło na zjawisko, które niepokojąco rośnie i jest trudne do pokonania. Wielkie interesy gospodarcze i finansowe, wzmagane często przez powszechną korupcję, mają wielu wspólników, a zabójcy niemal zawsze pozostają bezkarni. Walczący z tym złem ludzie są zwykle osamotnieni i bezbronni. "Dopóki spółki, inwestorzy i rządy nie włączą naprawdę miejscowych wspólnot w decyzje dotyczące korzystania z naszej ziemi i jej bogactw, ci, którzy ośmielą się mówić o tym jasno i wyraźnie, będą nadal doświadczać przemocy, więzień a nawet utraty życia" — powiedziała Rachel Cox z Global Witness.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Franciszek: chrześcijańskie świadectwo to czynienie tego, czego chce Duch Święty

2018-05-23 10:58

tłum. st (KAI) / Watykan

„Świadectwo chrześcijańskie polega na czynieniu wyłącznie tego i tego wszystkiego, czego wymaga od nas Duch Chrystusa, udzielając nam sił, aby to wypełnić” – powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Papież podjął nowy cykl katechez poświęconych omówieniu sakramentu bierzmowania. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 15 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Po katechezach na temat chrztu, dni następujące po uroczystości Pięćdziesiątnicy zachęcają nas do refleksji nad świadectwem, jakie Duch Święty wzbudza w ochrzczonych, wprawiając ich życie w ruch, otwierając je na dobro innych. Jezus powierzył swoim uczniom wspaniałą misję: „Wy jesteście solą dla ziemi, wy jesteście światłem świata” (por. Mt 5,13-16). Są to obrazy, które każą pomyśleć o naszym zachowaniu, ponieważ zarówno niedobór jak i nadmiar soli sprawiają, że jedzenie jest niesmaczne, podobnie jak zarówno brak, czy też nadmiar światła uniemożliwiają widzenie. Tylko Duch Chrystusa może nas naprawdę uczynić solą, która nadaje smak i zachowuje od zepsucia oraz światłem rozjaśniającym świat! I to jest dar, który otrzymujemy w Sakramencie Bierzmowania, na którym razem z wami pragnę się zatrzymać i zastanowić. Nazywa się on „bierzmowaniem” (confirmatio), ponieważ utwierdza chrzest i umacnia jego łaskę (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1289); oraz „chryzmacją”, ponieważ otrzymujemy Ducha poprzez namaszczenie „krzyżmem” - olejem zmieszanym z balsamem konsekrowanym przez biskupa. Termin ten odwołuje do „Chrystusa”, namaszczonego Duchem Świętym.

Odrodzenie się do życia Bożego w chrzcie św. jest pierwszym krokiem. Następnie trzeba zachowywać się jak dzieci Boże, to znaczy upodobnić się do Chrystusa działającego w Kościele świętym, angażuje się w jego misję w świecie. Zapewnia to namaszczenie Ducha Świętego: „Bez Twojego tchnienia nie ma nic w człowieku” (por. sekwencja uroczystości Zesłania Ducha Świętego). Tak jak całe życie Jezusa było ożywione przez Ducha, podobnie też życie Kościoła i każdego z jego członków toczy się pod przewodnictwem tego samego Ducha.

Jezus poczęty przez Dziewicę za sprawą Ducha Świętego rozpoczął swoją misję po tym, jak wyszedłszy z wód Jordanu został namaszczony przez Ducha, który zstąpił i spoczął na Nim (por. Mk 1,10; J 1, 32). Wyraźnie to stwierdza w synagodze w Nazarecie, jakże pięknie Jezus ukazuje siebie – to jakby dokument tożsamości w synagodze w Nazarecie: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę” (Łk 4,18). Jezus przestawia siebie w synagodze swojego miasteczka jako ten, który został namaszczony Duchem Świętym.

Jezus jest pełen Ducha Świętego i jest źródłem Ducha obiecanego przez Ojca (J 15,26; Łk 24,49; Dz 1,8; 2,33). Istotnie, wieczorem dnia Paschy Zmartwychwstały tchnął na uczniów i powiedział im: „Przyjmijcie Ducha Świętego” (J 20, 22); a w dniu Pięćdziesiątnicy moc Ducha zstąpiła na Apostołów w formie nadzwyczajnej (por. Dz 2, 1-4), tak jak to znamy.

„Tchnienie” Chrystusa zmartwychwstałego napełnia życiem płuca Kościoła; i rzeczywiście usta uczniów „napełnione Duchem Świętym” otwierają się, by głosić wszystkim wielkie dzieła Boga (por. Dz 2,1-11).

Pięćdziesiątnica jest dla Kościoła tym, czym dla Chrystusa było namaszczenie Duchem otrzymane w Jordanie, mianowicie bodźcem misyjnym, aby ofiarować swe życie dla uświęcenia ludzi, na chwałę Boga. O ile w każdym sakramencie działa Duch Święty, to dzieje się tak zwłaszcza w bierzmowaniu, że „wierni otrzymują Dar samego Ducha Świętego” (PAWEŁ VI, Konst. ap. Divinae consortium naturae o sakramencie bierzmowania).

W chwili namaszczenia biskup mówi: „Przyjmij znamię daru Ducha Świętego”. To wielki dar który znajduje się w głębi naszej duszy, prowadzi nas, abyśmy stali się dobrą solą i właściwym światłem.

Jeśli w chrzcie Duch Święty zanurza nas w Chrystusa, to w bierzmowaniu Chrystus napełnia nas swoim Duchem, konsekrując nas na swoich świadków, uczestników tego samego źródła życia i misji, zgodnie z planem Ojca Niebieskiego. Świadectwo złożone przez bierzmowanych ukazuje przyjęcie Ducha Świętego i uległość wobec Jego twórczego natchnienia. Jak można zobaczyć, że otrzymaliśmy Dar Ducha? Jeśli wypełniamy dzieła Ducha, jeśli wypowiadamy słowa jakich nauczył nas Duch Święty (por. 1 Kor 2,13). Świadectwo chrześcijańskie polega na czynieniu wyłącznie tego i tego wszystkiego, czego wymaga od nas Duch Chrystusa, udzielając nam sił, aby to wypełnić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak chronić dane osobowe, gdy zacznie obowiązywać RODO? - kościelny poradnik

2018-05-24 11:17

Łukasz Kasper / Warszawa (KAI)

Kościelnym administratorem danych osobowych jest np. parafia, diecezja, prowincja zakonna lub dom zakonny. Proboszcz nie ma obowiązku usunięcia danych z ksiąg parafialnych. Prawo do żądania usunięcia danych nie przysługuje w przypadku, gdy dane dotyczą udzielonych sakramentów - te i inne kwestie wyjaśnia omówienie specjalnego dekretu Episkopatu Polski, opracowanego na potrzeby dostosowania kościelnych przepisów do unijnego rozporządzenia RODO, które zacznie obowiązywać 25 maja.

annazuc/pixaby.com

Kościelne jednostki prawne, czyli m.in. kurie diecezjalne, prowincje i domy zakonne otrzymały omówienie dekretu Episkopatu Polski na temat zmian w przepisach ochrony danych osobowych, jakie nastąpią 25 maja wraz z początkiem obowiązywania unijnego rozporządzenia RODO. Ma to im pomóc w zrozumieniu tych zmian m.in. na poziomie parafialnym, w kontaktach z wiernymi, ale także niekatolikami.

W piątek 25 maja zacznie obowiązywać rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych.

Do tego czasu państwa unijne mają obowiązek dostosować swoje wewnętrzne prawo w zakresie przetwarzania danych osobowych do tegoż dokumentu. Obowiązek ten spoczywa także na Kościołach i związkach wyznaniowych, przy poszanowaniu wszelkiej ich autonomii. Jeśli Kościoły nie stworzyłyby własnego urzędu, to ich zadania przetwarzania danych osobowych przejmie organ państwowy.

Kościół katolicki w Polsce ogłosił 30 kwietnia specjalny dekret ws. ochrony osób fizycznych w związku z kościelnym przetwarzaniem danych osobowych. Dzięki temu dokumentowi nastąpiło ujednolicenie zasad stosowania przepisów, które istnieją w Kościele przynajmniej od kilkudziesięciu lat, a dotyczą ochrony danych osobowych.

Jak w praktyce będą realizowane nowe unijne przepisy w odniesieniu do kościelnego przetwarzania danych osobowych i których instytucji kościelnych konkretnie będą te przepisy dotyczyły?

Wyjaśnienia w formie pytań i prostych odpowiedzi zaprezentowano na szkoleniu dla kanclerzy kurii, oficjałów sądów biskupich i inspektorów ochrony danych, które odbyło się niedawno w Sekretariacie Episkopatu Polski w Warszawie*.

Te swoiste FAQ (Frequently Asked Questions - często zadawane pytania) lepiej tłumaczą, co się zmieni i kogo ewentualne zmiany obejmą. Oprócz kurii zostały one rozesłane m.in. do prowincji i domów zakonnych oraz instytutów życia konsekrowanego z prośbą o dokładne zapoznanie się i skorzystanie z nich w przygotowaniach do wejścia w życie nowych przepisów.

Przetwarzanie danych - co to jest?

Przede wszystkim należałoby wyjaśnić, że na przetwarzanie danych osobowych składa się szereg różnych czynności. Jest to m.in. zbieranie, porządkowanie, przechowywanie, modyfikowanie, pobieranie, przeglądanie, ujawnianie poprzez przesłanie, rozpowszechnianie lub innego rodzaju udostępnianie, dopasowywanie lub łączenie, ograniczanie, usuwanie lub niszczenie tychże danych.

W działalności Kościoła zbiorem danych są zwłaszcza księgi parafialne zawierające rejestr ochrzczonych, bierzmowanych, Pierwszej Komunii świętej, zawartych małżeństw czy zgonów. Takim zbiorem danych jest też rejestr parafian, alumnów seminariów duchownych, nowicjuszy i członków instytutów życia konsekrowanego i stowarzyszeń życia apostolskiego.

W rozumieniu dekretu KEP zbiorem danych nie jest jednak np. zwykły spis kontaktów telefonicznych czy w postaci adresów poczty elektronicznej w pamięci telefonu lub na koncie pocztowym.

Kto jest administratorem danych?

Administratorem danych w działalności Kościoła jest, z zachowaniem odpowiednich norm Kodeksu Prawa Kanonicznego oraz statutów wewnętrznych, np. parafia, diecezja, prowincja zakonna lub dom zakonny.

W dekrecie wspomina się też o szczególnych kategoriach danych, tzw. danych wrażliwych. Chodzi o dane ujawniające pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych oraz dane genetyczne, dane biometryczne oraz dane dotyczące zdrowia lub seksualności osoby fizycznej.

Których instytucji kościelnych dotyczą przepisy dekretu Episkopatu Polski? Obejmują one tzw. kościelne publiczne osoby prawne, które organizują i prowadzą działalność wynikającą z misji Kościoła, czyli zwłaszcza diecezje (a w nich przede wszystkim kurie i sądy kościelne), parafie (a w nich np. bractwa i grupy duszpasterskie), prowincje i domy zakonne, seminaria duchowne oraz publiczne stowarzyszenia wiernych.

Natomiast instytucje kościelne prowadzące działalność m.in. o charakterze edukacyjnym (np. szkoły, biblioteki), opiekuńczym czy leczniczym (np. hospicja) stosują się w tym zakresie do przepisów prawa powszechnie obowiązującego w danym obszarze działalności.

Prawa wiernego

Pytaniem bodaj najczęściej trapiącym wiernych może być to, czy jest konieczna zgoda osób korzystających z posług religijnych, duszpasterskich, charytatywnych, administracyjnych i sądowych na gromadzenie i przetwarzanie ich danych osobowych koniecznych do wypełniania tych posług?

Zgoda taka nie jest wymagana, gdy gromadzenie i przetwarzanie danych wynika z przepisów prawa kanonicznego. Każda osoba, także niekatolik, zwracając się do Kościoła w każdej sprawie będącej w jego kompetencjach, winna wiedzieć, że jej dane będą przetwarzane zgodnie z obowiązującym prawem kanonicznym. Zgoda jest natomiast konieczna, gdy dane mają być przetwarzane w innym celu niż wyżej wskazane.

Obowiązki proboszcza

Osobą odpowiedzialną za gromadzenie i przetwarzanie danych w parafii jest proboszcz. To na nim spoczywa obowiązek czuwania nad prawidłowym zachowaniem odpowiednich przepisów prawa kanonicznego oraz koordynacji działalności ewentualnych współpracowników. W innych instytucjach kościelnych osobą odpowiedzialną jest przełożony danej instytucji.

Nie ma obowiązku powoływania inspektora ochrony danych w każdej parafii i w każdej innej kościelnej osobie prawnej. Wystarczy, że inspektor będzie powołany np. w diecezji dla wszystkich podległych podmiotów, albo dla całej prowincji zakonnej czy nawet kilku zgromadzeń.

Proboszcz ma w szczególności dbać o zachowanie standardów przetwarzania danych, a w szczególności dbać o ich staranne gromadzenie, zabezpieczenie i przetwarzanie. Powinien unikać gromadzenia danych, które nie są wymagane przez przepisy prawa kanonicznego i praktykę duszpasterską.

Proboszcz powinien też - niezwłocznie - uaktualniać dane na zgodny z prawem wniosek osoby zainteresowanej. W odniesieniu do danych zawartych w parafialnych księgach metrykalnych może jednak dokonywać zmian wyłącznie za zgodą biskupa miejsca.

Proboszcz musi dbać o takie przechowywanie i przetwarzane danych, aby zapewnić im odpowiednie bezpieczeństwo, w tym ochronę przed niedozwolonym przetwarzaniem, przypadkową utratą, zniszczeniem lub uszkodzeniem.

Do jego obowiązków należy zwłaszcza dbanie o to, by wszystkie księgi metrykalne i inne zbiory danych były przechowywane w pomieszczeniu zamkniętym i zabezpieczonym przed wejściem osób nieuprawnionych. Pomieszczenie to musi być wyposażone w odpowiednie drzwi, zamek i zabezpieczenie okien. Ważne jest ponadto właściwe zabezpieczenie systemów informatycznych, w których znajdują się zbiory danych.

Proboszcz może udzielać upoważnienia na dostęp do danych innym osobom i je odwoływać. Powinien nadzorować ów dostęp przez upoważnione przez niego osoby, w tym przez innych duszpasterzy i pracowników parafii, a w szczególności czuwać, by osoby przez niego nieupoważnione nie miały dostępu do zbiorów.

Gdyby stwierdził, że dostęp do takich danych uzyskały osoby nieupoważnione, proboszcz powinien jak najszybciej (a najpóźniej 72 godziny po wykryciu nieprawidłowości) poinformować o tym zdarzeniu Kościelnego Inspektora Ochrony Danych oraz właściwe władze kościelne, chyba że jest mało prawdopodobne, by zdarzenie skutkowało naruszeniem praw lub wolności osób fizycznych.

Państwowe organy ścigania winny być poinformowane o naruszeniu, jeżeli skutkiem była utrata lub zniszczenie rejestrów, akt, dokumentów urzędowych, indeksów i katalogów zawierających dane osobowe i jeżeli zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa.

Rejestrowanie przetwarzania danych

Na czym polega prowadzenie rejestru czynności przetwarzania danych osobowych? Czy konieczne jest rejestrowanie w nim każdego pojedynczego zdarzenia, np. wydania zaświadczenia lub odpisu aktu? To nie jest konieczne, gdyż prowadzenie rejestru polega na spisaniu jedynie kategorii czynności, które są wykonywane z wykorzystaniem danych. Wydanie np. odpisu aktu czy zaświadczenia wystarczy odnotować zgodnie z przepisami prawa kanonicznego lub w zwyczajowo przyjęty sposób.

Proboszcz nie musi osobiście dokonywać wpisów, może zlecić tę pracę innej osobie (duchownej, np. wikariuszowi, lub świeckiej, np. pracownikowi biura parafialnego), ale pod warunkiem zobowiązania jej do zachowania tajemnicy. Upoważnienie może być dokonane w formie ustnej lub pisemnej, ale powinna być prowadzona ewidencja osób upoważnionych do przetwarzania danych.

Analogiczne obowiązki spoczywają na osobach odpowiedzialnych za przetwarzanie danych w innych niż parafia instytucjach kościelnych, których dotyczy dekret Episkopatu Polski.

Jak chronić dane?

Jakie dane są szczególnie chronione i przez jak długi czas? Dane dotyczące chrztów - do 100 lat wstecz; małżeństw - do 60 lat wstecz; zgonów – do 50 lat wstecz. Obejmuje to także inne dane konieczne do bieżącej pracy (np. księga intencji mszalnych, kartoteka parafialna, raptularze, rejestry osób, wykazy członków grup duszpasterskich i rad parafialnych, wykazy darczyńców i osób korzystających z pomocy charytatywnej).

Pomieszczenie, w którym przechowuje się dane, powinno być wyposażone w system zamknięcia, który gwarantuje wystarczającą ochronę przed kradzieżą i włamaniem. Klucze do pomieszczeń muszą być starannie przechowywane przez proboszcza lub osobę przez niego upoważnioną. Staranność powinna być dochowana także przy autoryzacji dostępu udzielanego osobom postronnym.

Księgi parafialne, kartoteki oraz inne zbiory i dokumenty zawierające dane, winny być przechowywane w metalowej szafie umocowanej do podłoża lub ściany, zamykanej na zamek, który gwarantuje wystarczającą ochronę przed kradzieżą i włamaniem.

Księgi oraz inne zbiory i dokumenty, mogą pozostawać poza szafą, w której są przechowywane (np. na biurku) wyłącznie na czas dokonywania odpowiednich czynności. W żadnym przypadku nie wolno pozostawiać ich niezabezpieczonych poza godzinami pracy biura parafialnego, zwłaszcza w godzinach nocnych.

Ponadto należy zorganizować wydawanie wypisów z ksiąg parafialnych w taki sposób, aby osoby znajdujące się w pomieszczeniu nie miały możliwości wglądu w dane innych osób (np. sąsiednie akty chrztu, małżeństwa itp.).

Jakie dane można gromadzić i przetwarzać?

W Kościele przetwarzane są dane osobowe, w tym te wrażliwe, osób ochrzczonych w Kościele katolickim i tych, którzy po chrzcie zostali do niego przyjęci (członków Kościoła), łącznie z tymi, którzy złożyli formalne oświadczenie woli o wystąpieniu z Kościoła katolickiego zgodnie z jego wewnętrznymi przepisami („byłych członków Kościoła”) oraz osób niebędących katolikami, a utrzymujących z nim stałe kontakty w konkretnych sytuacjach (chodzi np. o osoby korzystające z pomocy charytatywnej, czy też narzeczonych i małżonków niebędących katolikami).

Dane osobowe mogą być ujawniane wyłącznie w instytucjonalnych relacjach wewnątrzkościelnych. Dane te nie mogą być przekazywane poza Kościół bez zgody osób, których dane dotyczą, z wyjątkiem zgodnego z prawem żądania ze strony organów publicznych. O innych przypadkach mówi szczegółowo art. 7 dekretu KEP.

Poniżej zamieszczamy odpowiedzi na kilka konkretnych pytań, jakie mogą się pojawić w związku ze zmianami w przepisach kościelnej ochrony danych osobowych.

1. Komu wolno wydać świadectwo chrztu lub kopię aktu chrztu?

- Świadectwo chrztu i kopia aktu chrztu mogą zostać wydane wyłącznie osobom, których akt dotyczy, jeżeli są pełnoletnie, oraz, w przypadku aktu osób małoletnich, ich rodzicom lub prawnym opiekunom.

- Inne osoby mogą je otrzymać wyłącznie na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez wyżej wymienione osoby.

- Kopia aktu chrztu i świadectwo chrztu mogą również zostać przesłane do parafii zamieszkania osoby wnioskującej o wydanie dokumentu i tam mogą zostać odebrane, po zweryfikowaniu tożsamości i uprawnień osoby odbierającej (np. pełnomocnictwa).

- Kopia aktu chrztu może zostać wykonana wyłącznie przez proboszcza lub osoby przez niego upoważnione, dowolną techniką, z zastrzeżeniem, aby akty sąsiednie zostały przesłonięte.

2. Czy takie same zasady obowiązują przy wydawaniu innych świadectw, kopii aktów i zaświadczeń?

- Tak, takie same zasady obowiązują przy wydawaniu świadectwa i kopii aktu małżeństwa i innych zaświadczeń (np. zaświadczeń dla chrzestnych, opinii o religijności itp.).

- Świadectwa i kopie aktów chrztu i małżeństwa osób zmarłych oraz świadectwo i kopia aktu zgonu mogą także być wydawane krewnym, spadkobiercom lub innym osobom, które wykażą interes prawny.

3. Czy za wydanie świadectw i kopii aktów wolno pobierać opłaty?

- Skrócone świadectwo chrztu do Pierwszej Komunii św. i bierzmowania wydawane są nieodpłatnie, co nie wyklucza złożenia dobrowolnej ofiary.

- Koszty związane ze sporządzeniem i wydaniem kopii i świadectwa chrztu (w innym celu niż wspomniany wyżej), małżeństwa lub zgonu ponosi osoba wnioskująca o ich wydanie.

4. Czy wolno udostępnić księgi parafialne do celów badań naukowych lub genealogicznych?

- Przeglądanie i badanie ksiąg ochrzczonych w celach naukowych lub genealogicznych wymaga odrębnego zezwolenia proboszcza lub ordynariusza miejsca.

- Nie mogą zostać udostępnione do tych badań księgi zawierające dane dotyczące zdarzeń, które miały miejsce w czasie chronionym (czyli chrztów - mniej niż 100 lat, małżeństw mniej niż 60 lat i zgonów - mniej niż 50 lat).

5. Czy wolno przechowywać i przetwarzać dane w formie elektronicznej?

- Wolno przechowywać i przetwarzać dane w formie elektronicznej, z zastrzeżeniem pełnej ochrony tych danych.

- Przy zachowaniu szczególnej staranności dane wolno przekazywać uprawnionym pod-miotom także drogą elektroniczną.

- Komputer, na którym przechowywane są dane osobowe, z zasady nie powinien służyć do celów prywatnych i nie może być udostępniany osobom postronnym. Dostęp do niego mogą mieć wyłącznie osoby upoważnione. Zainstalowane jest na nim legalne oprogramowanie chronione odrębnym hasłem.

6. Jakie dane wolno upubliczniać w ogłoszeniach parafialnych, na tablicach ogłoszeń, zamieszczać w gazetkach parafialnych i na stronach internetowych parafii?

- Wolno zamieszczać te informacje, które wynikają z obowiązku kanonicznego, np. zapowiedzi przedślubne w postaci imion, nazwisk i parafii zamieszkania narzeczonych, sądowe wezwanie edyktalne w celu ustalenia miejsca przebywania osoby, która jest stroną w procesie kanonicznym.

- Wolno zamieszczać informacje, które, zgodnie z miejscowym zwyczajem są podawane do publicznej wiadomości, jak np. wykaz intencji mszalnych, informacje o osobach ochrzczonych, osobach, które zawarły kanoniczny związek małżeński, osobach zmarłych, darczyńcach na rzecz parafii, z tym że osoby te lub ich przedstawiciele ustawowi mogą zastrzec prawo do niepublikowania tychże danych.

- Wolno zamieszczać informacje zawierające dane dotyczące udziału osób w zdarzeniach o charakterze publicznym, np. uczestników uroczystości kościelnych.

7. Czy wolno na stronie internetowej zamieszczać fotografie osób?

- Wolno zamieszczać fotografie, które stanowią relację ze zdarzenia o charakterze publicznym oraz fotografie osób sprawujących funkcje publiczne.

- Wizerunki (i inne dane) osób prywatnych mogą być publikowane wyłącznie za ich wyraźną zgodą, a w przypadku osób małoletnich za zgodą ich przedstawicieli ustawowych.

8. Czy proboszcz ma obowiązek usunięcia danych z ksiąg parafialnych na żądanie osoby, której te dane dotyczą?

- Proboszcz nie ma obowiązku ani możliwości usunięcia danych z ksiąg parafialnych.

- Prawo do żądania usunięcia danych nie przysługuje w przypadku, gdy dane dotyczą udzielonych sakramentów bądź w inny sposób odnoszą się do kanonicznego statusu osoby.

- Jeżeli tego typu wniosek zostanie złożony, to powinien zostać odnotowany w zbiorze i zobowiązuje proboszcza do niewykorzystywania danych objętych wnioskiem bez zgody ordynariusza miejsca lub wyższego przełożonego instytutu życia konsekrowanego lub stowarzyszenia życia apostolskiego.

9. Czy i w jakiej formie można zwrócić się do proboszcza o dokonanie zmian w zbiorach danych i jaka jest dalsza procedura?

- Wniosek o dokonanie zmian w parafialnych zbiorach danych może być złożony w dowolnej formie: pisemnej lub ustnej, osobiście lub przez pełnomocnika.

- W przypadku wniosku dotyczącego zmian w księgach ochrzczonych, małżeństw lub zgonów, na ich dokonanie proboszcz musi uzyskać pisemną zgodę ordynariusza miejsca.

- W przypadku odmowy dokonania zmiany wnioskodawca może odwołać się do ordynariusza miejsca, a w przypadku odmowy ze strony ordynariusza miejsca do Kościelnego Inspektora Ochrony Danych, a następnie do właściwej dykasterii Stolicy Apostolskiej.

- Proboszcz lub, w zależności od przypadku, ordynariusz miejsca mają obowiązek poinformować wnioskodawcę o procedurze odwoławczej.

10. Czy sąd kościelny może od proboszcza lub od innej instytucji kościelnej (np. innego sądu lub kurii) uzyskać dane (np. dane adresowe, dokumentację dotyczącą zawartego małżeństwa) dotyczące osób uczestniczących w procesie kanonicznym, w tym osób, które nie są i nigdy nie były członkami Kościoła katolickiego?

- Tak, pod warunkiem, że informacje te zostaną przekazane drogą służbową, za pośrednictwem poczty lub osób upoważnionych z parafii bezpośrednio do sądu. Dotyczy to też przekazywania danych z sądu do parafii, kurii, sądów lub innych instytucji kościelnych, w tym za granicą, a w szczególności do trybunałów i innych dykasterii Stolicy Apostolskiej.

- Te same zasady dotyczą także danych osób niebędących katolikami, które zawarły małżeństwo kanoniczne, którego dotyczy proces kanoniczny oraz innych osób, w szczególności świadków uczestniczących w procesie zgodnie z przepisami prawa kanonicznego.

- Podstawę do przetwarzania danych przez sąd kościelny w procesach dotyczących małżeństwa stanowi sam fakt zawarcia małżeństwa kanonicznego lub wola jego zawarcia.

W przypadku wątpliwości co do interpretacji przepisów dekretu Konferencji Episkopatu Polski należy zwrócić się o pomoc do najbliższego inspektora ochrony danych, np. w kurii diecezjalnej.

*Na podstawie dokumentu "Praktyczne wyjaśnienia dotyczące stosowania Dekretu ogólnego Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim z dnia 13 marca 2018 roku" autorstwa Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw opracowania wewnątrzkościelnych regulacji ochrony danych osobowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem