Reklama

Gryfino pamięta o pierwszym proboszczu ks. Janie Palicy

2017-06-29 10:21

Ks. Andrzej Supłat
Edycja szczecińsko-kamieńska 27/2017, str. 3

Archiwum prywatne

Pamięć o tym księdzu, pierwszym proboszczu Gryfina, jest i będzie trwała wśród żywych. Ks. Jan Palica miał niezwykle uduchowioną twarz (…), oczy patrzące daleko w przyszłość – mówił metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga 27 maja 2017 r. w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gryfinie podczas uroczystości związanych z uczczeniem pierwszego proboszcza powojennego Gryfina. Dzień wcześniej w Urzędzie Miasta i Gminy w Gryfinie odbyło się spotkanie poświęcone wspomnieniom o tym kapłanie, które zorganizowano przy współpracy Stowarzyszenia Gryfiński Ruch Patriotyczny, Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowowschodnich oraz Stowarzyszenia Kresy Wschodnie Dziedzictwo i Pamięć. Gośćmi byli członkowie rodziny księdza – siostrzeniec Stanisław Zator z żoną Heleną i siostrą Marią Roman. Głównym prelegentem spotkania był dr Krzysztof Szczur, który opowiadał o trudnych losach kresowych i znaczeniu duchowieństwa w tym okresie. Stanisław Zator czytał wspomnienia z dziennika ks. Palicy. Profesor Bogdan Matławski referował temat mistycyzmu obrazów chrześcijańskich. Uczestnicy mogli również obejrzeć wystawę „Ksiądz Prałat Jan Palica – dobry gospodarz i sprawny organizator”.

W homilii ks. dr Andrzej Supłat przedstawił sylwetkę urodzonego 2 stycznia 1895 r. w Kozłowie w powiecie złoczowskim, województwie tarnopolskim, w rodzinie Dominika Palicy i Marii z domu Żulińskiej – Jana. Młody Jan wychowywał się w rodzinie, w której wiara i oddanie dla bliźniego była podstawową dewizą. Święcenia kapłańskie przyjął 29 maja 1919 r. we Lwowie z rąk abp. Józefa Bilczewskiego. Pierwszą parafią ks. Jana było miasteczko Dolina. Wkrótce został proboszczem parafii Wicyń, następnie Kuropatniki. W tym czasie poświęcił się pracy z młodzieżą oraz upowszechnianiu wiedzy rolniczej, organizując specjalne kursy. Następną placówką ks. Palicy była miejscowość Delatyn. Po trzech latach został przeniesiony do Kałusza – stolicy powiatu w województwie stanisławowskim w okresie II Rzeczypospolitej. Podczas II wojny światowej Sowieci zajęli miasto i dużą część jego mieszkańców wywieźli w głąb Rosji. W roku 1945 ks. Palica wraz z innymi Polakami został wysiedlony z Kałusza i wywieziony do Polski na Ziemie Zachodnie do Gryfina. W kronice parafialnej zanotował: „Po ewakuacji całej swojej parafii na Zachód w różne strony Ziem Odzyskanych, sam z garstką swoich wiernych zostałem «wylądowany» w Gryfinie”. Tu repatrianci zastali miasto w większości zniszczone. Szybko przystąpiono do prac odgruzowywania. 2 września 1945 r. ks. Palica odprawił pierwszą po wojnie Mszę św. w Gryfinie. W kronice napisał: „Pamiętny dzień 2 września można uznać za dzień narodzin parafii gryfińskiej, w tym bowiem dniu odbyło się uroczyste poświęcenie tutejszego kościoła pw. Narodzenia NMP, którego to dokonał nowomianowany proboszcz Jan Palica”. 29 czerwca 1955 r. ks. Jan trafił do szpitala w Szczecinie. Po operacji na krótko wrócił do Gryfina i przeniósł się do Szczecina-Dąbie na dwa lata do parafii pw. Wniebowzięcia NMP. Od 1958 do 1968 r. był proboszczem w Zbąszynku. Tam też 25 kwietnia 1974 r. zmarł i został pochowany na miejscowym cmentarzu. Jego pogrzeb był wielką manifestacją katolicką, a w odniesieniu do zmarłego – świadectwem uznania dla całego jego kapłańskiego życia.

– Jesteśmy tu po to, by powiedzieć, że pamiętamy. Modlimy się podczas Ofiary Pana Jezusa (…). Wiara nas tu wszystkich łączy. Tak było od samego zarania naszych dziejów, od Mieszka I. To znaczy od czasu, gdyśmy się nauczyli czcić «Boga, który sądzi wszystkich» i gdy nas zaczęła wychowywać Maryja, Matka i Królowa Narodu (…). Pamiętamy nie tylko z racji poświęcenia ronda ks. Jana Palicy. Pamiętać chcemy z potrzeby serc. Coś pozostaje z przeszłości. Trzeba pielęgnować pamięć kulturową, pamięć duchową. Chcemy dziękować za posługę pierwszego proboszcza gryfińskiej parafii i razem z nim pochylić się w pokorze przed Panem nieba i ziemi, całym sercem i duszą dziękować za to wszystko, co pozwala nam odkrywać piękno i znaczenie, ważkość i wartość bycia katolikiem – Polakiem na tej naszej gryfińskiej, polskiej ziemi – zakończył kaznodzieja.

Reklama

Po Mszy św. Zakładowa Orkiestra Dęta przy Zespole Elektrowni Dolna Odra pod batutą kapelmistrza Stanisława Wiśniewskiego poprowadziła gości na drugą część uroczystości – przy rondzie, które nosić będzie imię ks. prał. Jana Palicy. Prof. Bogdan Matławski z Uniwersytetu Szczecińskiego powiedział: – Jesteśmy tu dziś jako świadkowie upamiętnienia życia i pracy skromnych ludzi, którzy zostali zaproszeni do dzieła odbudowy i budowy przez samego Pana Boga. Tablica powstała ku pamięci całej społeczności pionierów ziemi gryfińskiej, która skupiła się wokół ks. Jana Palicy, tworząc silną wspólnotę. Wśród nich na szczególną uwagę zasługują wysiedleńcy z Kałusza, którzy 26 sierpnia 1945 r. dojechali do stacji kolejowej w Gryfinie.

Organizatorami gryfińskich uroczystości upamiętniających ks. prał. Jana Palicę byli: burmistrz Miasta i Gminy Gryfino Mieczysław Sawaryn, przewodnicząca Rady Miejskiej Elżbieta Kasprzyk oraz prezes Zarządu Stowarzyszenia «Wspólnota Polska» Koło w Gryfinie Zdzisław Szczepkowski.

Tagi:
kapłan kapłan

Jubileusz Biskupiaka

2018-09-12 10:43

Ks. Mieczysław Puzewicz
Edycja lubelska 37/2018, str. VI

Wzgórze na Czwartku należy do najwyższych w Lublinie, tam też miało swoje początki miasto. Archeologowie datują osadnictwo na tym terenie na koniec pierwszego tysiąclecia. Aż do 1934 r. na wzgórzu królował najstarszy lubelski kościół pw. św. Mikołaja. Wtedy na gruntach parafii wyrósł okazały budynek Wyższego Gimnazjum Biskupiego Męskiego, od początku zwanego Biskupiakiem

Archiwum szkoły
Gmach Biskupiaka

Do swojej właściwej funkcji Biskupiak wrócił 25 lat temu, kiedy archidiecezja odzyskała budynek, a ówczesny metropolita lubelski abp Bolesław Pylak wydał dekret o powołaniu XXI Liceum Ogólnokształcącego im. św. Stanisława Kostki. Za dewizę przyjął słowa świętego: „Ad maiora natus sum” (Do wyższych rzeczy jestem stworzony). Wcześniej szkoła podzieliła los większości katolickich placówek edukacyjnych, likwidowanych przez komunistyczne władze w Polsce na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Ocalało tylko kilka znakomitych szkół; w Lublinie, gdzie po wojnie zainstalowała się Polska Ludowa, pogrom dotknął wszystkie szkoły katolickie, włącznie z Biskupiakiem. Pomimo pierwotnych zamiarów zaniechano zamknięcia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Katolicka edukacja po represjach niemieckiego okupanta rychło doznała kolejnych dotkliwych szykan ze strony komunistów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niemcy: meczet w byłym kościele w Hamburgu

2018-09-21 23:10

ts (KAI/KNA) / Hamburg

W Hamburgu, w przebudowanym kościele, zostanie w najbliższych dniach otwarty meczet. Będzie to pierwszy przypadek, kiedy była świątynia ewangelicka Niemiec zmieni swoją funkcję na dom modlitwy muzułmanów. Projekt, o którym informowano już w 2013 roku, wywołał w Niemczech poruszenie.

BOŻENA SZTAJNER

Zbudowany w 1961 roku w dzielnicy Horn luterański kościół Kapernaumkirche był do niedawna drugim największym tego typu obiektem w mieście. W 2002 został zdesakralizowany i sprzedany prywatnemu przedsiębiorcy. W 2012 wykupiła go uważana za umiarkowaną wspólnota islamska Al-Nour.

Przebudowa trwała niemal sześć lat, a termin otwarcia, przewidywany początkowo na październik 2013, wielokrotnie przesuwano, podała niemiecka agencja katolicka KNA. Wspólnota twierdzi, że koszt przebudowy w wysokości ok. 5 mln dolarów sfinansowano ze składek, natomiast 1,1 mln euro podarował rząd Kuwejtu. Krzyż na wieży kościelnej zastąpił napis „Allah”.

Oczekuje się, że w oficjalnym otwarciu 26 września wezmą udział liczni przedstawiciele życia politycznego i wspólnot religijnych. Ze względu na naprawę szkód wyrządzonych przez wodę wspólnota wprowadzi się do obiektu prawdopodobnie pod koniec roku. Na piątkowe modlitwy w meczecie Al-Nour przybywa regularnie ok. 2,5 tys. muzułmanów. Modły odbywają się w garażach podziemnych w dzielnicy Sankt Georg. Miejsce to pozostanie nadal ośrodkiem modlitewnych spotkań, zapowiedział przewodniczący wspólnoty Daniel Abdin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Polacy żyjący na świecie często nie czują się wykorzenieni

2018-09-25 21:19

lk / Płock (KAI)

Polacy żyjący na świecie, który jest globalną wioską, często nie lubią być nazywani emigrantami. Granice mają dla nich charakter umowny i wcale nie czują się wykorzenieni, gdyż podtrzymują kontakt z ojczyzną – powiedział KAI bp Wiesław Lechowicz. Delegat KEP ds. Emigracji Polskiej relacjonował sprawy duszpasterstwa Polonii na 380. zebraniu plenarnym KEP w Płocku.

Ks. Rytel-Andrianik

Bp Lechowicz podziękował pozostałym biskupom za to, że doceniają duszpasterstwo polonijne m.in. poprzez wysyłanie księży do pracy z Polonią. Pracuje wśród niej na całym świecie ok. 2 tys. polskich kapłanów. W ub. roku wyjechało w tym celu 18 kapłanów, w tym roku będzie ich trzynastu.

W Polsce w tym roku, m.in. z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości, odbywały się w kraju liczne wydarzenia o charakterze polonijnym, jak II Kongres Młodzieży Polonijnej (lipiec-sierpień) i V Światowy Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy (wrzesień). Wzięli w nim udział młodsi i starsi Polacy z całego świata.

W ramach Światowego Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy odbyło się Światowe Forum Duszpasterstw Polonijnych. – Była to okazja do wymiany doświadczeń i zastanowienia się, w jaki sposób możemy nadal troszczyć się w ośrodkach polonijnych o ducha religijnego i patriotycznego. Chodzi też o podtrzymywanie kontaktów nie tylko od święta, ale systematycznie – wyjaśnił bp Lechowicz.

Jego zdaniem, nie ma z tym problemu w Europie, gdzie dobrze działają Polskie Misje Katolickie. Nieco słabiej więź z ojczyzną jest podtrzymywana za oceanem: w obu Amerykach czy w Australii.

W opinii delegata KEP ds. Emigracji Polskiej, nie ma takiej grupy Polaków na obczyźnie, która nie byłaby szczególnym wyzwaniem duszpasterskim dla Kościoła w Polsce. – Na tyle, na ile nas stać, próbujemy docierać z naszymi księżmi do Polonii, nawiązywać kontakty z Kościołami lokalnymi poprzez miejscowych biskupów, tak, aby Polacy nie tworzyli zagranicą enklaw, ale byli częścią tamtejszych Kościołów – powiedział bp Lechowicz.

Przypomniał, że współcześnie żyjemy w świecie, który jest globalną wioską. Najnowsza fala polskiej emigracji nie ma charakteru ideowego, ale ekonomiczny. Polacy jednak często nie obawiają się osłabienia swoich więzi z krajem, uważając, że mogą podtrzymywać tożsamość narodową równie dobrze mieszkając poza Polską.

– Oni często nie lubią, jak się ich nazywa emigrantami. Żyją bowiem w świecie, granice mają dla nich charakter umowny, mogą niemal w każdej chwili wrócić do kraju i nie czują się wykorzenieni – dodał bp Lechowicz.

Zdaniem delegata KEP ds. Emigracji Polskiej, warto ponadto rozważyć częstsze uhonorowanie Polaków, którzy pracują wśród rodaków na obczyźnie na rzecz podtrzymania więzi z ojczyzną i wspierają w pracy duszpasterskiej duchownych.

Bp Wiesław Lechowicz wybiera się niedługo do Chicago, gdzie z tamtejszą Polonią będzie świętował 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem