Reklama

Piastowie na Środkowym Nadodrzu (5)

Książęta na Przewozie, Lubuszu i... Zielonej Górze

2017-07-06 10:26

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 28/2017, str. 4-5

wikipedia.org
Książę Jan II Żagański, zwany szalonym

O kilku miesięcy na naszych łamach poszukujemy śladów królewskiej i książęcej dynastii Piastów na naszych ziemiach. Spoglądając na dawne stolice naszej Ojczyzny czy też znakomite stolice książąt dzielnicowych, nie zawsze uświadamiamy sobie, że także ziemie nad środkową Odrą naznaczone są życiem i obecnością książąt. To o nich ta historia

Naszym czytelnikom przybliżyliśmy już Głogów, Żagań, Kożuchów i Krosno Odrzańskie. W zamkach tych znakomitych miast żyli najprawdziwsi władcy. Niektórzy pozostawili po sobie sławne zamki i budowle, po innych pozostało bardzo niewiele. W tej części naszego piastowskiego odcinka przyjrzymy się owemu niewiele.

Pierwszy książę na Przewozie?

Spoglądając na położony w południowo-zachodniej części województwa lubuskiego Przewóz, nie wygląda może na stolicę książęcą. Jednak faktycznie i tutaj swój dwór posiadali Piastowie. Opisując dzieje Piastów na Przewozie, warto wspomnieć Baltazara I Żagańskiego. Urodził się już po bitwie pod Grunwaldem. Rządził Księstwem Żagańskim najpierw samodzielnie, później do spółki z bratem Rudolfem, przejściowo utracił władzę nad księstwem, by ostatecznie znów w swych rękach skupić książęce rządy w Żaganiu. W 1449 r. Księstwo Żagańskie zostało podzielone na dwie części – żagańską i przewoską. Baltazar otrzymał we władanie dzielnicę żagańską. Wspominamy go jednak dlatego, że to właśnie w Przewozie dokończył Baltazar swych dni. W 1472 r. Baltazar utracił panowanie nad Księstwem Żagańskim na rzecz Jana II. Został uwięziony i osadzony na wieży właśnie w Przewozie. Przekazy nie są do końca jasne, ale wszystko wskazuje na to, że Baltazar został skazany na śmierć głodową i dokończył żywota 15 lipca 1472 r.

Trudne doświadczenie choroby

Pierwszym księciem, który według starszeństwa mógł tytułować się panem na Przewozie, był Wacław Żagański. Byłby, gdyby nie choroba psychiczna. Z tego tytułu pozostawał pod kuratelą brata Jana II. Wacław przyszedł na świat pomiędzy 1420 a 1434 rokiem. Do wieczności odszedł zaś w 1488 r. we Wrocławiu. Nie uczestniczył w życiu politycznym. Ostatnie lata swojego życia spędził we Wrocławiu przy kościele pw. św. Barbary. Włączył się tam w działanie bractwa religijnego, a na mocy swojego testamentu z 1478 r. wszystkie swoje kosztowności zapisał na odbudowę i wyposażenie kościoła pw. św. Barbary.

Reklama

Dziki i okrutny, a do tego szalony

Jan II Żagański nosił wiele przydomków. Te wymienione w śródtytule wprowadzają nas troszkę w tę niezwykłą osobowość. Jan II przyszedł na świat w 1435 r. Był synem Jana I i Scholastyki Saskiej – matki książąt. Wraz z bratem Wacławem był księciem na Przewozie. Był także ostatnim księciem głogowsko-żagańskim z dynastii Piastów. Jego życie pełne było sporów i walki o stołeczny Żagań. Nie zadowalał się Przewozem i okręgiem. W walce o Żagań nie powstrzymał się przed niczym. Zagłodził nawet brata, byle tylko uzyskać żagańskie księstwo dla siebie. Stąd zupełnie nieprawdopodobnie brzmi fakt, że Księstwo Żagańskie łącznie z Przewozem sprzedał Jan II książętom saskim Ernestowi i Albrechtowi. Żagański etap życia nie był jednak kresem jego walk i awanturnictwa. Jego ambicje przeniosły się na Głogów. W wyniku walk i układów osiadł w Głogowie jako jego niedziedziczny książę. Udało mu się nawet doprowadzić do połączenia stołecznego miasta Głogowa w jeden organizm. Wcześniej Głogów przez blisko 150 lat był podzielony na część królewską i książęcą. Niestety awanturniczy tryb życia i tym razem dał się we znaki i Jan ściągnął na siebie gniew władców węgierskich, którzy doprowadzili do usunięcia Jana II z Głogowa. Ostatnie lata książę spędził u swoich zięciów w wydzielonym sobie Wołowie. Umarł w 1504 r., do końca swoich dni używając tytułu księcia żagańsko-głogowskiego.

Księstwo Lubuskie?

O biskupstwie lubuskim słyszało wielu. Zapewne również wielu słyszało o lubuskiej kasztelanii. Ale o księstwie ze stolicą w Lubuszu? Dziś historyczna stolica Ziemi Lubuskiej znajduje się po drugiej stronie Odry, po niemieckiej stronie. Jedynym księciem lubuskim był Mieszko lubuski. Był on synem Henryka Pobożnego, a wnukiem Henryka Brodatego. Na świat przyszedł w trzeciej dekadzie dwunastego wieku. Określano go przydomkiem „lubuski” i dlatego przypuszcza się, że właśnie ta ziemia miała stanowić jego dziedziczny tytuł. Własną ziemię miał dostać po bitwie pod Legnicą w 1241 r. Nie było dane jednak księciu na dłużej cieszyć się tym terenem. Umarł w 1242 r. Ziemia jego powróciła do rodzeństwa. Zabrakło czasu, by Księstwo Lubuskie przeobraziło się w jakiś trwały organizm. Dziś to tylko wspomnienie, a mogło być inaczej.

Piastowie i w Zielonej Górze

Zielona Góra nie była siedzibą księstwa. Tu jednak przebywała księżna Katarzyna Opolska. Na świat przyszła przed 1367 r. Była żoną księcia głogowskiego i żagańskiego Henryka VIII Wróbla. Z nim miała pięcioro dzieci. Po śmierci męża w 1397 r. otrzymała jako wdowie wiano ziemie w okolicach Kożuchowa i właśnie Zielonej Góry. Według prof. Anny Pobóg-Lenartowicz, która w słuchowisku „I Bóg zesłał babę” przybliżała postać księżnej, Katarzyna Opolska była osobą nietuzinkową. Ówcześni nazywali księcia Henryka – męża Katarzyny „katarzynkiem”, podkreślając jego uległość małżonce. Za grzechy i hulaszczy tryb życia męża starała się mocno pokutować. Po jego śmierci zaczęła w swej polityce mocno naśladować swego ojca Władysława Opolczyka. Wzorem ojca zawiązała związek miast żagańsko-głogowskich, którego celem było zapewnienie bezpieczeństwa. Pamiętała także o ubogich i potrzebujących, tak że z czasem nazwano ją Matką Katarzyną. Zmarła na zamku w Kożuchowie w 1420 r. i została pochowana w kolegiacie w Głogowie. Zachowany jej grobowiec do dziś znajduje się w muzeum we Wrocławiu.

Jest jeszcze nad środkową Odrą kilka miejsc związanych z Piastami. Przytoczone w naszych poszczególnych odcinkach miejscowości związały się na dłużej z dynastią. Tam jej członkowie bywali i tam umierali. Dla nas pozostają satysfakcja i radość, że książęta byli i na naszej ziemi.

Tagi:
historia

Zagadka ostatnich książąt mazowieckich

2018-02-14 11:10

Roman Stańczyk
Edycja warszawska 7/2018, str. VI

490 lat temu król Zygmunt I Stary wydał edykt stwierdzający, że ostatni książęta mazowieccy – Stanisław i Janusz – zmarli z przyczyn naturalnych. Nie rozwiązało to zagadki śmierci ostatnich przedstawicieli mazowieckiej gałęzi dynastii Piastów. Dyskusja trwa do dzisiaj

Artur Stelmasiak
Sarkofag ostatnich książąt mazowieckich w archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Ich szczątki zostały pochowane w podziemiach pod prezbiterium

Jest marzec 1522 r. Władzę w Księstwie Mazowieckim sprawują książęta Stanisław i Janusz. Zasiadają na tronie już od czterech lat. Jednak dopiero teraz mogą czuć się na nim swobodnie. Wcześniej, do 1518 r., regencję w ich imieniu sprawowała matka – Anna Radziwiłłówna, która nawet po osiągnięciu przez książąt wieku umożliwiającego samodzielne sprawowanie władzy nie utraciła wpływu na sprawy Mazowsza.

Książęca miłość

Prywatnie Stanisław i Janusz prowadzili bardzo rozrywkowy tryb życia. Zdaniem historyków, obaj ulegli wdziękom Katarzyny Radziejowskiej. Pierwszy w córce kasztelana sochaczewskiego Andrzeja Radziejowskiego zakochał się Stanisław – starszy z książąt. Obiecywał jej nawet małżeństwo. Związkowi sprzeciwiła się jednak Anna Radziwiłłówna. Wówczas do Katarzyny zaczął zalecać się młodszy z braci – Janusz. O tym, jakim uczuciem zaczął pałać do szlachcianki, świadczy fakt, że podarował jej książęce Błonie.

Tragiczna historia zaczyna się w 1524 r., kiedy Stanisław udał się z wizytą do młodszego brata do Błonia. Po obfitej uczcie, w której najprawdopodobniej uczestniczyła również Katarzyna Radziejowska, Stanisław, nie czując się najlepiej, powrócił do Warszawy. Wcześniej niewiele jadł. Miał się posilić wyłącznie kapłonem polanym małmazją octową. Starszy z mazowieckich Piastów czuł się coraz gorzej. Wkrótce zmarł. W chwili śmierci (sierpień 1524 r.) miał 24 lata. Zgon uznano za naturalny, zaś u władzy pozostał młodszy książę Janusz. W marcu 1526 r. młodszy z synów Anny Radziwiłłówny zwołał do Warszawy sejm. Czując, że opuszczają go siły, spisuje testament. W nim zapisuje wszystko swojej siostrze – Annie. Janusz przeżył brata jedynie o 2 lata. Zmarł w nocy z 9 na 10 marca 1526 r. Odtąd miała zacząć obowiązywać umowa zawarta w 1496 r. między ojcem Stanisława i Janusza – księciem Konradem III Mazowieckim a królem Polski – Janem III Olbrachtem. W myśl jej zapisów Księstwo Mazowieckie traciło suwerenność.

Wówczas to dramatyczną próbę utrzymania odrębności Mazowsza podjęła siostra Stanisława i Janusza – Anna. Ogłosiła się ostatnią przedstawicielką rodu. Nie zyskała jednak szerszego poparcia. Szlachta mazowiecka coraz mocniej zaczęła sprzyjać pomysłowi połączenia się z Polską. Spór Anny i jej pretensje do Księstwa Mazowieckiego zakończył w 1537 r. sejm, który zmusił Annę i jej męża Stanisława Odrowąża do zrzeczenia się praw dziedzicznych do Mazowsza.

Królewska komisja weryfikacyjna

Śmierć Stanisława i Janusza nadal wywołuje sporo kontrowersji. Tuż po niej pojawiały się oskarżenia o celowe otrucie. Nazwiska winnych śmierci ostatnich mazowieckich Piastów zmieniały się jak w kalejdoskopie. Pierwotnie cień oskarżenia padł na Katarzynę Radziejowską. Szlachcianka, która najpierw romansowała ze Stanisławem, a potem uwiodła Janusza, miała w ten sposób odreagowywać niechęć ze strony matki książąt. Popularne są opinie, że to właśnie ona otruła najpierw Annę Radziwiłłównę, a potem Stanisława i Janusza.

– Kwestię rzekomego otrucia dwóch ostatnich książąt mazowieckich można traktować jako legendę, tak typową dla czasów, w których powstała. Już wówczas prowadzone śledztwa wskazywały, że oskarżenia o zastosowaniu trucizn są niespójne, pełne stereotypów, wiary w magię i zabobon – ocenia dr Sebastian Adamkiewicz, publicysta portalu Histmag.org.

– Brakowało twardych dowodów, które mogłyby wskazywać na fakt otrucia. Zresztą wersja ta pojawiła się dopiero po śmierci Stanisława, bo zgon Janusza uważano za zupełnie naturalny. Dopiero później zaczęto te kwestie łączyć. Historycy są jednak zgodni co do tego, że o śmierci dwóch ostatnich Piastów decydowały przyczyny naturalne. Wymienia się przede wszystkim chorobę alkoholową lub schorzenia weneryczne.

Rosnąca nagonka w celu wykrycia osoby winnej śmierci książąt zmusiła do reakcji nawet króla. Zygmunt I Stary powołał spośród mazowieckiej szlachty komisję „weryfikacyjną” , która miała wyjaśnić tę kryminalną zagadkę. Sprawę badali medycy, ale niczego niepokojącego nie znaleźli. „Dlatego ogłosiliśmy i niniejszym edyktem ogłaszamy, stanowimy i oznajmujemy, że wszystkie doniesienia, oskarżenia, świadectwa o otruciu i śmierci rzeczonego pana księcia (...) były i są próżne, niedołężne i żadnej siły ani wagi. (...) Okazało się, że pan książę nie sztuką ani sprawą ludzką, lecz z woli Pana Boga wszechmogącego (w którego mocy rozrządzenie życia i śmierci) z tego zeszedł świata i umarł” – czytamy w edykcie króla Zygmunta I Starego z 9 lutego 1528 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Dziwisz: Kamilu, jesteś radością Polski!

2018-02-17 19:41

md / Kraków (KAI)

Kamilu, jesteś radością Polski i chwałą Podhala! – powiedział kard. Stanisław Dziwisz, gratulując polskiemu skoczkowi, który w Pjongczangu obronił dziś tytuł mistrza olimpijskiego. „Bóg zapłać!” – podziękował Stochowi.

Krzysztof Tadej

Pochodzący z podhalańskiego Zębu skoczek narciarski na dużej skoczni w Pjongczangu obronił tytuł i po raz trzeci w karierze został mistrzem olimpijskim. Polak uzyskał w dwóch skokach 135 i 136,5 metra. Drugie miejsce zajął Niemiec Adreas Wellinger. Na trzecim miejscu podium stanął Norweg Robert Johansson.

Kard. Stanisław Dziwisz wiernie kibicuje polskim sportowcom, „zwłaszcza tym, którzy są góralami”, jak zaznaczył w rozmowie z KAI. Dziś również z wielkimi emocjami oglądał zmagania skoczków w Pjongczangu. „Kamilu, jesteś radością Polski i chwałą Podhala! Bóg zapłać!” – powiedział, gdy Kamil Stoch obronił tytuł mistrza olimpijskiego.

Stoch jako pierwszy reprezentant Polski w sportach zimowych zdobył w karierze trzy złote medale olimpijskie. Dwa złote krążki ma Justyna Kowalczyk. To 21. medal dla Polski w historii zimowych igrzysk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ks. Radecki o bł. Pawle VI

2018-02-19 14:25

Agnieszka Bugała


Już dziś Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców zaprasza na spotkanie wg myśli bł. Pawła VI pod hasłem „Człowiek naszych czasów chętniej słucha świadków niż nauczycieli, a jeśli słucha nauczycieli to dlatego, że są świadkami”. Prelekcję pt. „O tyle nauczyciel, o ile świadek” wygłosi ks. dr Aleksander Radecki wikariusz biskupi ds. stałej formacji kapłanów, wieloletni ojciec duchowny MWSD we Wrocławiu. Pochylenie się nad osobą i świadectwem życia błogosławionego Papieża jest szczególnie ważne w kontekście faktu, iż na początku lutego kardynałowie i biskupi Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych jednogłośnie uznali za cudowne uzdrowienie przypisywane papieżowi Pawłowi VI, ogłoszonemu błogosławionym w 2014 r. Papież Franciszek potwierdził, że kanonizacja Pawła VI odbędzie się jeszcze w tym roku. Spotkanie odbędzie się w klasztorze Sióstr Szkolnych de Notre Dame przy ul. Świętego Marcina 12 we Wrocławiu (Ostrów Tumski) o godz. 18.00.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem