Reklama

Myśli na wakacje

2017-07-12 10:07

Bp Adam Lepa
Niedziela Ogólnopolska 29/2017, str. 20-21

ankie’s/fotolia.com

Wakacje kojarzą się zazwyczaj z czasem wolnym od pracy i z odpoczynkiem. Jednakże trzeba czegoś więcej, żeby mogły nam zapewnić pełną satysfakcję. Jest to m.in. niezwykle stosowny czas, żeby zastanowić się nad zdolnością do zachwytu. Tę zdolność należy w sobie wypracować. Tym bardziej że zderzamy się codziennie z kultem banału, który narzucają swoją nachalnością liczne media. Banał ma to do siebie, że spłyca myślenie człowieka i wyjaławia go. Nic dziwnego zatem, że hrabina Teresa Tyszkiewicz, organizatorka słynnych wieczorów dyskusyjnych w Warszawie, wykluczała wręcz niepoprawnych uczestników spotkań, których wypowiedzi sprowadzały się do banałów.

Wnikliwi pedagodzy twierdzą dziś z niepokojem, że młodzież wykazuje nieporadność w wyrażaniu swojego podziwu. Często ten podziw ogranicza się do powtarzania utartych słów typu „super”, „ekstra” czy „okay”. Może jest to efekt zaniechania pedagogii narracji, o której do niedawna dość głośno mówiono, wiążąc z nią poważne nadzieje. A może skutek uzależnienia się od mediów, które prowadzi do zubożenia języka...

Podczas Sacrosongu odbywającego się w 1978 r. w katedrze częstochowskiej kard. Karol Wojtyła (na niecały miesiąc przed wyborem na Stolicę Piotrową!) wypowiedział znamienne słowa: „Aby człowiek był świadkiem twórczości i twórcą, trzeba się zachwycać! Trzeba tworzyć środowisko zachwytu (...). Trzeba zachwytu nad wszystkim, co jest w człowieku, jeśli w człowieku jest taki wymiar, któremu na imię «sacrum» – a jest!”. W filmach dokumentalnych można zobaczyć, z jakim zachwytem Papież spoglądał na polskie Tatry czy na ośnieżone stoki Alp. Wakacje są dobrą okazją, żeby obcując z pięknem przyrody, przeżywać także zachwyt nad jej niepowtarzalną urodą. Dlatego nic dziwnego, że dziś, w świecie rosnącego hałasu, gdy agresywne media wdzierają się do wnętrza człowieka i zaburzają jego równowagę, coraz więcej ludzi stwierdza, iż w sposób szczególny odpowiada im modlitwa w miejscu chronionym przed hałasem. Jednocześnie są opinie, że trwałe dzieła w życiu człowieka powstają w ciszy, a nie w hałasie. Przekonanie takie nawiązuje do wielowiekowego przeświadczenia w Kościele, że Duch Święty mówi do człowieka w ciszy, a nawet że cisza jest „językiem Boga”.

Reklama

Właśnie w wakacje sięgamy po tematy, na które nie zwracamy uwagi na co dzień, choćby ze względu na pracę czy na zajęcia, które nas najbardziej absorbują. Atmosfera wakacji i urlopu pozwala też wytworzyć emocjonalny dystans do problemów, które wynikają z życiowych doświadczeń i zaskakujących niespodzianek. Czas wolny od pośpiechu i nerwowości pozwala spokojnie rozważyć najważniejsze „za” i „przeciw” rozpatrywanej sytuacji.

Podczas wakacji jest też wyjątkowa okazja, żeby wnikliwiej niż zazwyczaj zastanowić się nad hierarchią wartości. I nad tym, która jest wartością „ze szczytu”, tzn. najważniejszą, dlatego nazywaną „wartością strukturalną”. Wszak wywiera wpływ na całą hierarchię wartości. Dlatego od zawsze podkreśla się w chrześcijaństwie istniejącą prawidłowość, że jeżeli człowiek stawia Chrystusa na pierwszym miejscu, to wszystko inne musi być stawiane na miejscu właściwym.

Korzystając z wolnych dni w wakacje, dobrze byłoby także przeprowadzić swoisty rachunek sumienia. Tym razem jednak nie z przykazań, lecz z bardzo ważnych spraw, np. z dobrych rad i wskazówek odnoszących się do mediów. Sformułowane zostały one na podstawie badań i wnikliwych obserwacji.

Oto wzajemne przenikanie się tych dwóch elementów: ciszy i słowa doprowadziło do ważnego stwierdzenia, że „słowo karmi się ciszą”. A zatem lekceważenie ciszy wywiera negatywny wpływ na wypowiadanie słów – na ich logikę, sens i przejrzystość. Umiejętność koncentrowania myśli i uwagi pozwala natomiast nie tylko czytać ze zrozumieniem, ale prowadzi nawet do odkrycia „ducha słów”, a dzięki temu do odnalezienia najbardziej finezyjnych podtekstów.

Problemem do poważnego rozpatrzenia jest realizacja hasła światłych pedagogów i medioznawców: „Więcej czytać, mniej oglądać”. Z badań wynika, że „dzieci stają się tym, co widzą i co czytają”. Tymczasem 95 proc. dzieci w Polsce na pytanie: „Co robisz wspólnie z rodzicami?” odpowiada: „Oglądam telewizję”.

Badania przeprowadzone przez Bibliotekę Narodową na temat stanu czytelnictwa w Polsce ukazują dość niepokojący obraz. Oto w 2014 r. nie przeczytało żadnej książki 58 proc. Polaków, w 2015 r. – 63 proc. Jedną lub dwie książki przeczytało w 2014 r. 16 proc., w 2015 r. zaś – 17 proc.

Na koniec należy postawić pytanie: Jak długo jeszcze książka musi przegrywać z telewizją? A może to sam człowiek przegrywa...

* * *

Wakacyjna Maryja

Alina Dorota Paul

polna łąkowa
makowa chabrowa
wakacyjna słoneczna
leśna jagodowa
chodzisz promienista
i miłość rozdajesz
każdy kto Cię spotka
już dotyka raju

Z tomu „Ponad doczesnością”, Zamość 2017

Papież zachęcił nowych kapłanów, by byli miłosierni

2018-04-22 14:53

st (KAI) / Watykan

Do nieustannego niesienia Bożego miłosierdzia zachęcił Franciszek 16 nowych kapłanów, którym udzielił dzisiaj – w Światowy Dzień Modlitw o Powołania – święceń kapłańskich.

Grzegorz Gałązka

W homilii Ojciec Święty przypomniał, że neoprezbiterzy będą prawdziwymi kapłanami Nowego Przymierza, aby upodobnieni do Chrystusa, i złączeni z kapłaństwem biskupów, głosili Ewangelię, kierowali ludem Bożym i oddawali cześć Bogu, by „budować Ciało Chrystusa, które jest Kościołem Ludu Bożego Świątynią Ducha Świętego". Zaznaczył, że jako kapłani będą oni uczestnikami misji Chrystusa, jedynego Nauczyciela. „Niech wasza nauka będzie pokarmem dla ludu Bożego, niech świętość waszego życia stanie się źródłem radości dla wyznawców Chrystusa – zachęcił papież. Następnie stwierdził „Bądźcie niestrudzenie miłosiernymi. Pomyślcie o waszych grzechach, waszych nieszczęściach, które Jezus przebacza, a wy bądźcie miłosierni!".

Franciszek zachęcił nowych kapłanów, by pamiętali, że zostali wzięci z ludzi i dla ludzi ustanowieni, aby im pomagać w dążeniu do Boga. „Z nieustanną radością i prawdziwą miłością pełnijcie urząd posługiwania Chrystusa Kapłana, nie szukając korzyści własnej, lecz Jego chwały” - powiedział Ojciec Święty. Zaznaczył, że ich celem powinno być zadowolenie Boga, a nie siebie .

Razem z biskupem „starajcie się łączyć wiernych w jedną rodzinę, abyście przez Chrystusa, w Duchu Świętym mogli doprowadzić ich do Ojca. Miejcie zawsze przed oczami przykład Dobrego Pasterza, który przyszedł nie po to, aby Mu służono, lecz aby służyć oraz szukać i zbawiać to, co zginęło” – zachęcił papież nowych kapłanów.

11 neoprezbiterów zostało wyświęconych dla diecezji rzymskiej (6 z nich, pochodzących z różnych krajów świata formowało się w związanym z Drogą Neokatechumenalną seminarium misyjnym Redemptoris Mater). Pięciu diakonów przygotowywało się do kapłaństwa w seminarium diecezji rzymskiej, czterech (trzech pochodzących z Indii i jeden z Peru) w zgromadzeniu Rodziny Uczniów i jeden pochodzący z Rumunii - u Orionistów.

Najstarszym w tej grupie był 41-letni Renato Tarantelli Baccari, wcześniej adwokat pochodzący z diecezji rzymskiej. Wszyscy alumni seminarium Redemptoris Mater pochodzą spoza Włoch: 27-letni Thierry Randrianantenaina pochodzi z Madagaskaru; 37-letni Juraj Bašković z Chorwacji, tyle samo lat mają pochodzący z Wietnamu Phaolo do Van Tan oraz Thein Lwin z Mjanmy; 36 – lat liczy Kolumbijczyk Fabio Alejandro Perdomo Lizcano, zaś 28 –lat Salwadorczyk Moises Pineda Zacarias.

Pozostali neoprezbiterzy diecezji rzymskiej: mają Gabriela Nasca 29 lat; Emilio Cenani – 32 lata; Massimo Cunsolo – 28 lat a Michele Ferrari -26 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: prawdziwie jesteśmy dziećmi Bożymi

2018-04-22 21:24

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy - mówił podczas wizytacji parafii Najświętszej Marii Panny Królowej w Murzasichlu abp Marek Jędraszewski.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski w wygłoszonej homilii przypomniał, że dzisiejsza niedziela jest Niedzielą Dobrego Pasterza, według obrazu zaczerpniętego przez Chrystusa z ziemi palestyńskiej, Który mówił: „Ja jestem Dobrym Pasterzem i znam moje owce".

- Kiedy Jezus mówi, że zna owce, to chce tutaj wyrazić coś jeszcze bardziej istotnego. On je kocha. To jest szczególne poznanie owiec poprzez miłość i dodajmy - miłość ofiarną, życie oddając za owce.

Obraz owczarni to także obraz Kościoła, na czele którego stoi Chrystus. Ale my, owce - chrześcijanie, otrzymaliśmy coś jeszcze - wyjątkową godność.

- Wtedy, kiedy uznaje się Boga, można zrozumieć na czym polega godność chrześcijanina - on jest Bożym dzieckiem. On jest przez Boga kochany, on, zmierzając za Chrystusem jako swoim Dobrym Pasterzem, ostatecznie jest przez Boga oczekiwany, bo w Bożym domu jest, jak Chrystus powiedział do Apostołów, mieszkań wiele, a On Chrystus te mieszkania już dla swoich wiernych uczniów przygotował.

Metropolita krakowski wyjaśnił, że jeśli tak spojrzymy na swoją przynależność do Chrystusa i Jego Kościoła uświadomimy sobie ogrom naszego chrześcijańskiego szczęścia.

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko, że tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy.

Z drugiej strony, arcybiskup wskazał na smutek i nieszczęście świata, który odrzuca Boga, na zagubionych ludzi, nieznających swojej godności i odczuwających bezsens swego życia.

- Można nagromadzić wiele rzeczy i być materialnie bardzo bogatym człowiekiem, ale jednocześnie wewnętrznie pustym, pozbawianym nadziei, zrezygnowanym. Zdajemy sobie sprawę, że takich ludzi i takich społeczeństw, zwłaszcza w zachodnim świecie, jest bardzo dużo.

Na zakończenie homilii metropolita podkreślił, że Eucharystia musi być dziękczynieniem Bogu i uwielbieniem Go za Jego słowo i nadaną nam godność dziecka Bożego, które On kocha. Trzeba także prosić o wytrwałość i wierność Bogu, byśmy zawsze umieli okazywać Mu swoją miłość.

- Nie ma nic bardziej tragicznego niż dziecko, które odeszło od swoich rodziców. Nie ma nic bardziej tragicznego dla chrześcijanina, który odwrócił się od Tego, Który go do końca umiłował.

Arcybiskup podziękował księdzu proboszczowi za to, że jest dobrym pasterzem dla swoich parafian, a wiernym za piękno ich świątyni, o którą bardzo dbają i w taki sposób także okazują miłość Panu Bogu. Na zakończenie Mszy św. metropolita krakowski udzielił uroczystego błogosławieństwa.

Podczas wizytacji parafii abp Marek Jędraszewski spotkał się także ze Służbą Liturgiczną Ołtarza i radą parafialną oraz odwiedził chorych.

Po II wojnie światowej w sercach mieszkańców Murzasichla zrodziło się pragnienie, by mieć własny kościół. Budowę świątyni rozpoczęto w 1954 roku na ziemiach ofiarowanych przez górali na ten cel. Kościół jest przykładem nowoczesnej drewnianej architektury sakralnej. Budowany w trudnych czasach komunizmu jako budowla nielegalna stał się symbolem odwagi, poświęcenia i wielkiej wiary budowniczych oraz mieszkańców wsi.

Parafia w Murzasichlu utworzona została w 1982 roku dekretem kard. Franciszka Macharskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem