Reklama

Rota katolików polskich

2017-07-12 10:07

Maria Fortuna-Sudor
Niedziela Ogólnopolska 29/2017, str. 26

Archiwum parafii w Lipnicy

– Jest śpiewana w polskich kościołach, ale też przez środowiska polonijne m.in. na Litwie, Ukrainie, w Kazachstanie, Ameryce, we Francji... – zapewnia ks. Zbigniew Kras, pomysłodawca uroczystego wykonania „Roty katolików polskich” w 90. rocznicę jej powstania

Wieloletni proboszcz parafii pw. św. Andrzeja w Lipnicy Murowanej, obecnie kapelan prezydenta RP, przekonuje, że nasi rodacy za granicą niejednokrotnie uważali tę pieśń za ważniejszą od polskiego hymnu, bo właśnie ona zatrzymywała ich w polskości i przy Kościele katolickim.

Geneza

Kapłan, znany z publikacji przybliżających historię Lipnicy i jej sławnych – w tym także świętych – rodaków, opowiada, skąd pomysł na taki koncert: – W 2010 r., kiedy na Rynku Krakowskim została uroczyście odśpiewana „Rota” Marii Konopnickiej, w 100. rocznicę prawykonania tej pieśni, pomyślałem o „Rocie katolików polskich”. Już wtedy doszedłem do wniosku, że byłaby to okazja, aby przypomnieć, iż autorem słów śpiewanej do dziś w kościołach pieśni jest lipniczanin, redemptorysta o. Aleksander Piotrowski. Ksiądz Kapelan zauważa, że ta informacja wciąż nie jest uwzględniana w kolejnych wydaniach śpiewników kościelnych – konsekwentnie podaje się, iż autor „Roty katolików polskich” jest nieznany.

Z podobnym pomysłem zgłosili się do proboszcza ludzie spoza lipnickiej parafii i również zachęcali do działania. Toteż trzeba było poczekać na datę. A ponieważ w tym roku przypada 90. rocznica powstania pieśni, stąd decyzja, aby zrealizować pomysł. Idea okazała się warta uwagi, bo przypomina autora pieśni – utalentowanego pisarza i poetę, a jednocześnie wielkiego patriotę, któremu przyszło żyć i działać w szczególnie trudnym okresie II Rzeczypospolitej.

Reklama

Przygotowania

Uroczyste wykonanie „Roty katolików polskich” wpisuje się w tygodniowy lipnicki odpust (16-23 lipca), w ramach którego w bieżącym roku jest przypominane jeszcze jedno ważne wydarzenie – 10. rocznica kanonizacji św. Szymona z Lipnicy. Obecny proboszcz lipnickiej parafii – ks. Mariusz Jachymczak informuje, że powstałą 90 lat temu pieśń zaśpiewają w niedzielę 23 lipca po Mszy św. o godz. 11 połączone chóry ziemi bocheńskiej: Królewskie Słowiki z Zespołu Szkół w Królówce, Canon z parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Nowym Wiśniczu, chór kameralny Salt Singers z MDK w Bochni, chór mieszany z parafii pw. św. Andrzeja w Lipnicy Murowanej, chór mieszany z parafii pw. św. Małgorzaty w Trzcianie i Sanktuaryjny Chór Mieszany z Tuchowa. Ks. Jachymczak zapewnia, że chóry już od pół roku przygotowują się pod kierunkiem swoich dyrygentów do występu. Dodaje, że poprowadzi je dyrygent tuchowskiego chóru – dr Jan Gładysz. I informuje: – Chóry miały już wspólną próbę, która odbyła się pod koniec czerwca br. Zabrzmiały fantastycznie! Połączone chóry zadbają także o oprawę liturgii muzycznej w czasie Mszy św., po której zostanie odśpiewana „Rota” o. Piotrowskiego na placu przed kościołem pw. św. Andrzeja.

Czym to wydarzenie będzie dla lipniczan? – dopytuję ks. Jachymczaka, który stwierdza: – To przede wszystkim okazja do wyeksponowania autora tekstu – o. Aleksandra Piotrowskiego. Przypominamy kolejnego wielkiego lipniczanina, który zapisał się pięknie w historii nie tylko naszej małej ojczyzny. Kapłan przyznaje, że starsi ludzie mają świadomość, jaką wartość stanowi ta pieśń, w jakich okolicznościach była śpiewana i jaką rolę odgrywała i w Kościele polskim, i w naszej ojczyźnie, w niełatwym okresie jej odbudowy po ponadstuletniej niewoli. Równocześnie zauważa: – Tymczasem rośnie nowe pokolenie, które często nie zdaje sobie sprawy, jak było. Ono także usłyszy „Rotę katolików polskich” i będzie mieć okazję poznać jej historię.

Zaproszenie

Moi rozmówcy zwracają uwagę na ponadczasowe, uniwersalne przesłanie tej pieśni. Cytują zwłaszcza piątą strofę: „Młodzieży, nową Polskę twórz,/ Szczęśliwą, Bogu miłą,/ Gdy z nami Bóg, przeciw nam któż?/ On jest największą siłą./ Nie spoczniem wpierw, aż pierzchnie wróg./ Tak nam dopomóż Bóg!”. Zauważają, że zawiera ona nadal aktualny apel, do którego dzisiejsza młodzież może, a nawet powinna się odnieść.

Ks. Kras i ks. Jachymczak zachęcają do udziału w uroczystościach, w czasie których uczestnicy będą śpiewać i głosić chwałę Bożą, a jednocześnie przypominać postać wspaniałego człowieka – o. Aleksandra Piotrowskiego. Ks. Jachymczak przekonuje: – Trzeba się wybrać do Lipnicy Murowanej, gdzie przy okazji takich wydarzeń czas się zatrzymuje. Tu się lepiej myśli, stąd się lepszym wyjeżdża i przede wszystkim tutaj się człowiek spotyka z rzeczywistością ponadczasową, w tym ze świętymi, którzy wyszli z lipnickiej ziemi – św. Szymonem, św. Urszulą Ledóchowską i jej siostrą – bł. Marią Teresą. Kapłan przyznaje, że zwłaszcza młodzi ludzie, którzy przyjeżdżają do Lipnicy, stwierdzają, iż to wyjątkowe miejsce. Odnosząc się do tego spostrzeżenia, ks. Mariusz zauważa: – Tutaj rzeczywistość widzialna spotyka się z tą duchową, i to one stwarzają ponadczasowe piękno.

W tej atmosferze wybrzmi „Rota katolików polskich”, którą 90 lat temu napisał o. Aleksander Piotrowski. Jeśli to tylko możliwe, wybierzmy się w tym dniu do Lipnicy Murowanej i przeżyjmy szczególne chwile!

Kamil skacze, Biskup zaciska „Zdrowaś”

2018-02-14 10:25

Bp Józef Zawitkowski
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 29

Bożena Sztajner

Szanowny Pan

Kamil Stoch

Panie Kamilu!

Ma Pan tysiące listów i pewnie ich nie czyta. Ja muszę napisać, bo serce kołacze i spać nie daje. Świat Pana podziwia. Klaszcze i chce więcej. Ja się chwalę. Gdy Pan pod niebem, tam, wysoko, leci, ja zaciskam „Zdrowaś”.

Dziś, w święto Matki Boskiej Gromnicznej, czytam w styczniowym numerze „WPiS-u”:

„ – Przed oddaniem skoku zawsze się Pan żegna...

– Robię tak zawsze, od małego.

Skoki dedykuję Panu Bogu.

Jemu zawdzięczam wszystko.

I dostałem dwa złote medale.

Pan Bóg jest bardzo hojny.

– Jakie jest Pana ulubione miejsce na świecie?

– Dom”.

Tu skończyłem czytanie, bo oczy się spociły, a łezki spadały na kredowy papier „WPiS-u” – kap... kap! Dotąd tylko Cię podziwiałem, jak innych. Teraz Cię kocham, bo Twoje przeżegnanie znaczy więcej niż moich siedem kazań.

Ucałuj ręce Twoich Rodziców. Jak Oni pięknie Cię wychowali. Ucałuj Ewę!

Kamil, ale Ty masz gust. Kamil, leć wysoko, daleko i jeszcze dalej.

Podziwiam, gratuluję i życzę: Szczęść Boże!

Łowicz, 2 lutego 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

2018-02-20 20:56

rm / Radom / KAI

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku, w 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Sławek/pl.wikipedia.org

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. - Wychowywałem się w rodzinie katolickiej.

Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. - Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70. ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. - Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów.

- Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora - przyznał. Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. - Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem