Reklama

Matka i Królowa. Maryja ukoronowana w Rajczy

2017-07-12 14:40

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 29/2017, str. 4-5

PB

– Tak naprawdę przydajemy koronę nie konkretnemu wizerunkowi, ale samej Maryi, którą Bóg wyniósł do chwały i uczynił prawdziwie Królową nieba i ziemi. Po raz kolejny dajemy świadectwo łaski otrzymywanej za Jej wstawiennictwem – mówił bp Roman Pindel podczas uroczystości koronacji wizerunku Matki Bożej Kazimierzowskiej w Rajczy

Kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej ofiarowana przez króla Jana Kazimierza góralom, po blisko 350 latach obecności w Rajczy została ukoronowana biskupią koroną w sobotę 1 lipca br. Podniosłą i świąteczną atmosferę dało się poznać już od samych granic podżywieckiej miejscowości. Na gości wjeżdżających do parafii czekali ubrani w stroje góralskie parafianie, proponując regionalne smakołyki. Droga do sanktuarium przystrojona była kolorowymi ozdobami, przy domostwach nie brakowało ołtarzyków z wizerunkiem Maryi.

Wielka jest wiara mieszkańców Rajczy

Liturgię z aktem koronacji poprzedziło specjalne nabożeństwo. Prowadzący rozważania ks. Szymon Tracz przybliżył historię koronowanego obrazu, omówił najważniejsze detale i wymowę malowidła. Całość tej części uroczystości dopełnił występ Młodzieżowej Orkiestry Dętej z Milówki i parafialnego chóru Laurentius z Rajczy. Tuż przed Mszą św. został odczytany list premier Beaty Szydło. „Wielka jest wiara mieszkańców Rajczy i przywiązanie do swojej Opiekunki. W tym niezwykłym dniu życzę, by Matka Boża napełniła radością wasze serca i prowadziła poprzez życie drogą ku szczęściu i spełnieniu. Niech to szczególne święto przyniesie jego uczestnikom nowe siły, by mierzyć się z codziennym wyzwaniem” – napisała premier.

Uroczystej Eucharystii sprawowanej w parafialnej świątyni przewodniczył bp Roman Pindel wraz z bp. Tadeuszem Rakoczym, kapłanami z Żywiecczyzny i całej diecezji. Liturgię celebrowali także paulini z Jasnej Góry. U stóp wizerunku Maryi z Dzieciątkiem modlili się przedstawiciele władz samorządowych, górale ze Związku Podhalan oraz licznie zgromadzeni wierni z Żywiecczyzny, Śląska Cieszyńskiego i Słowacji. Koronę wykonaną ze złota zdobioną kamieniami wnieśli w procesji przedstawiciele środowiska górali.

Reklama

Z potrzeby serca

W homilii bp Roman podkreślił motywy koronowania maryjnego wizerunku. – Z potrzeby serca chcemy przyozdobić obraz, przed którym modliło się tyle pokoleń mieszkańców tej części Żywiecczyzny – mówił, wskazując na teologiczne i biblijne przesłanki zasadności tego aktu maryjnego kultu. – Koronujemy obrazy nie z powodu ich piękna, ale sławy religijnej. Dlatego, że w odpowiedzi na prośby zanoszone wobec tego konkretnego obrazu Bóg okazywał wielokrotnie wielką łaskę modlącym się – mówił Biskup zwracając uwagę, że Maryja w Rajczy dała się poznać przede wszystkim jako Matka Miłosierdzia. – Jeżeli dała się poznać w taki sposób, to trzeba, abyśmy wzywali bardziej Jej miłosierdzia i wstawiennictwa. Ale także świadczyli o doznanej łasce – podkreślał. Zachęcił przy tym, aby w Rajczy organizować dni chorych, modlitwie spotkania dla zniewolonych nałogami. W nawiązaniu do ikonograficznego typu przedstawienia Maryi na wizerunku w Rajczy (Hodigetria – wskazująca drogę) Biskup podkreślił, że prowadzi nas Ona do Chrystusa, który sam jest Drogą.

Hołd górali

Po homilii bp Roman Pindel w asyście kustosza sanktuarium ks. Ryszarda Grabczyka nałożył na obraz złotą koronę. Akt ten dopełniło odśpiewanie przez wiernych „Bogurodzicy” – najstarszej pieśni polskiej i maryjnej. Następnie hołd Chrystusowi i Jego Matce przed koronowanym wizerunkiem oddali górale. W ich imieniu tekst hołdu odczytali Władysław Motyka i Adam Banaś – prezes i wiceprezes Oddziału Górali Żywieckich Związku Podhalan. – Przyrzekamy dzisiaj stać wiernie przy Tobie, choćby nas kusiły pieniądze i wrogowie. Ślubujemy Tobie Matko służyć jak najlepiej rodzimej ziemi, pilnować góralskiej i narodowej tradycji i kultury, bronić niepodległości Polski i świętej wiary katolickiej, stać na straży rodziny i cywilizacji życia, i pielgrzymować do Ciebie w każdy czas – odczytywano słowa przyrzeczenia w góralskiej gwarze.

Na koniec głos zabrał bp senior Tadeusz Rakoczy. – Starajmy się, by tę koronę ubogaciły diamenty wiary, nadziei, miłości, dobra i piękna. Byśmy, pomimo naszej słabości, zrobili dalszy krok w umocnieniu wiary i oddania się Bogu pod opieką Najświętszej Maryi Panny – mówił bp Rakoczy, który w 2007 r. ustanowił kościół w Rajczy lokalnym sanktuarium maryjnym.

Po liturgii uczestnicy przeszli na teren pobliskiego amfiteatru, by wziąć udział w 27. edycji Pikniku Królewskiego. Na scenie wystąpiła m.in. orkiestra dęta z Milówki oraz zespoły regionalne. W świętowaniu brały udział całe rodziny.

Wielka historia w tle

Ukoronowany 1 lipca br. obraz Matki Bożej Kazimierzowskiej powstał w drugiej połowie XVII wieku. Jego autorem był najprawdopodobniej działający w malarni jasnogórskiej o. Felicjan Ratyński, który uczestniczył także w obronie Jasnej Góry podczas szwedzkiego najazdu. Powstała na Jasnej Górze kopia ikony Matki Bożej Częstochowskiej to obraz olejny na blasze miedzianej o wymiarach 45,5 x 64 cm umieszczony w hebanowych ramach. Obraz należał do króla Jana Kazimierza i towarzyszył mu podczas wojny oraz podróży do Francji po abdykacji. 4 lipca 1669 r. delegacja górali rajczańskich przybyła do zamku w Żywcu, by prosić wyjeżdżającego z kraju króla o pozwolenie na budowę kościoła. Jan Kazimierz nie tylko zezwolił na budowę, ale także ofiarował im obraz Matki Bożej.

Szczególnym wyróżnikiem rajczańskiego wizerunku są precyzyjnie namalowane korony na głowie Madonny i Dzieciątka. Odmalowane na obrazie korony już nie istnieją; zachowały się z nich jedynie pojedyncze klejnoty, którymi ozdobiono wotywne sukienki dla Czarnej Madonny z Częstochowy. Ich miejsce zajęły korony podarowane przez papieża Klemensa XI, nałożone na skronie Matki Bożej i Dzieciątka 8 września 1717 r.

Korona nałożona na obraz w Rajczy przez bp. Romana Pindla jest wzorowana na koronie papieskiej, którą 300 lat temu przysłał na Jasną Górę papież. Wotum wykonane ze złota ufundowali wierni parafii. Fundatorką kamieni szlachetnych zdobiących koronę jest mieszkająca w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej Teresa Garvin, która przyleciała do Rajczy, by wziąć udział w uroczystości koronacji.

Tagi:
obraz Matka Boża obraz koronacja

Kopia Jasnogórskiego Obrazu Matki Bożej powróciła na szlak po zimowej renowacji

2018-02-17 09:55

it / Jasna Góra (KAI)

Peregrynująca po Polsce kopia Jasnogórskiego Wizerunku powróciła na szlak po dorocznej zimowej renowacji. Obecnie Matka Boża w tzw. Obrazie Nawiedzenia kontynuuje pielgrzymkę po diecezji warszawsko - praskiej. Idea peregrynacji narodziła się w trudnym dla Kościoła czasie. W latach 1953 - 56 kard. Stefan Wyszyński opracował program duchowego przygotowania narodu do jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski.

Bożena Sztajner/Niedziela

Istotną częścią tych przygotowań stała się peregrynacja rozumiana jako ingres Maryi w życie codzienne społeczeństwa.

Pielgrzymujący po polskich diecezjach Obraz przewożony jest w specjalnym samochodzie. Jego kustoszami na szlaku są specjalnie wyznaczeni ojcowie paulini. - Fenomen nawiedzenia polega na tym, że na 24 godziny parafia staje się Jasną Górą - zauważył o. Krzysztof Grzesica, który sam siebie nazywa „kierowcą Matki Bożej”.

Paulin podkreśla, że już same momenty przejazdu obrazu do kolejnych miejsc nawiedzenia, są okazją do wielkiej manifestacji wiary oczekujących na Matkę Bożą ludzi.

Pielgrzymująca po Polsce kopia Jasnogórskiej Ikony waży 90 kg. W przerwach na szlaku nawiedzenia jej renowacją zajmuje się Anna Torwirt, córka Leonarda Torwirta, artysty malarza, który w 1957 roku wykonał kopię na polecenie Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

Myśl o nawiedzaniu parafii przez Obraz Matki Bożej Częstochowskiej ówczesny Prymas Polski podjął jeszcze w Komańczy. Miało to być konsekwencją Wielkiej Nowenny i odnowionych Ślubów Jasnogórskich. Sam kard. Wyszyński tak tłumaczył sens Nawiedzenia: „W okresie Wielkiej Nowenny cały naród powinien nawiedzić swoją Królową na Jasnej Górze, ale to jest niewykonalne w stu procentach. Zawsze ktoś nie będzie mógł pojechać do Częstochowy. Dlatego poprosimy Matkę Bożą, aby niejako zeszła ze swego Jasnogórskiego Tronu i odwiedziła wszystkie swoje dzieci, tam gdzie żyją, w ich parafiach”.

W 1956 r. ks. Prymas powrócił z więzienia, a już w roku następnym zawiózł papieżowi Piusowi XII dwie kopie Cudownego Obrazu z Jasnej Góry. 14 maja 1957 r. Ojciec Święty w obecności biskupów poświęcił Obraz Nawiedzenia i pozwolił przywieźć go do Polski na świętą peregrynację po wszystkich parafiach.

Paulini podkreślają, że peregrynacja to wielki dar, ale i zadanie, byśmy ciągle ożywiali się w zawierzeniu Maryi. Wędrówka kopii Matki Bożej Jasnogórskiej jest przypomnieniem, że Jasna Góra była i jest duchową stolicą Polski, ostoją wiary i miejscem nieustannego oddawania się Matce Bożej.

Trasy przejazdu obrazu są specjalnie przystrajane, buduje się powitalne bramy, przyozdabia domy. Bogatej zewnętrznej oprawie towarzyszy wewnętrzne skupienie i modlitwa. Wszędzie jest podobnie: kolejki przed konfesjonałami, masowe przystępowanie do Komunii św., pary żyjące tylko w związku cywilnym zawierają ślub kościelny, pojednania zwaśnionych rodzin, deklaracje trzeźwościowe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lednica: premiera baletu, którego bohaterem jest o. Jan Góra OP

2018-02-20 19:18

abd / Poznań (KAI)

O. Jan kochał balet, przekładał wiarę na kulturę i my chcemy to kontynuować. Dlatego z okazji jego 70. urodzin postanowiliśmy wystawić nad Lednicą spektakl baletowy, który będzie opowiadał o jego życiu - mówi w rozmowie z KAI Agnieszka Chrostowska, wokalistka Siewców Lednicy i wieloletnia asystentka o. Jana Góry OP, zapowiadając premierę spektaklu, która odbędzie się w ramach wydarzenia pt. „Tyle Dobra”, organizowanego po raz 3 w rocznicę urodzin charyzmatycznego duszpasterza.

lednica2000.pl

„Tyle Dobra” to słowa, jakich o. Jan Góra użył w swoim kazaniu na dzień przed śmiercią. Dziś to także nazwa dorocznego spotkania organizowanego na Polach Lednickich od 2016 r., w rocznicę urodzin duszpasterza. W ramach tego wydarzenia, w najbliższą sobotę, 24 lutego, nad Lednicą odbędzie się premiera spektaklu baletowego, poświęconego życiu o. Góry.

- O. Jan przekładał wiarę na kulturę i kochał balet, a my pragniemy to kontynuować. Dlatego z okazji jego 70. urodzin postanowiliśmy wystawić nad Lednicą spektakl baletowy, który będzie opowiadał o jego życiu – wyjaśnia w rozmowie z KAI Agnieszka Chrostowska, wokalistka Siewców Lednicy i wieloletnia asystentka o. Góry.

Autorką choreografii jest Dominika Babiarz, tancerka z poznańskiego Teatru Wielkiego, muzykę w oparciu o utwory związane z postacią o. Góry, skomponował Radosław Mateja. W spektaklu pojawią się też fragmenty książek dominikańskiego duszpasterza, mówiące o duchowym wzroście, dojrzewaniu do ojcostwa i zbliżaniu się do Chrystusa. Na scenie wystąpią m.in. Standby Orchestra i Schola Lednicka.

- Marzymy o tym, żeby to widowisko baletowe wyruszyło w Polskę po to, aby widzowie, przeżywając historię życia o. Jana, mogli odnaleźć w niej siebie. Dbamy o to, aby ten balet był nie tylko przeżyciem estetycznym, ale przede wszystkim duchowym. Choć jest to opowieść o życiu o. Jana, to tak naprawdę mówi o tym, jak człowiek zbliża się do Chrystusa – mówi Chrostowska.

Cykliczne wydarzenie pt. „Tyle Dobra”, rozpocznie się Mszą św. dziękczynną za życia o. Góry. To także podziękowanie dla dobrodziejów, sponsorów i przyjaciół dzieła Lednica 2000. Dlatego jest wydarzeniem darmowym, otwartym dla wszystkich.

- Jedyną wejściówką, o jaką prosimy, jest paczka kawy ziarnistej do lednickiej kawiarenki. Dlatego, że o. Jan, swoim zwyczajem, zapraszając ludzi na urodziny, prosił, aby formą prezentu był dar do Domu nad Lednicą. Można powiedzieć, że Lednica to jedyne miejsce na świecie, gdzie można obejrzeć balet za paczkę kawy - żartuje wokalistka Siewców Lednicy, współorganizatorka „Tyle Dobra”.

O. Jan Góra urodził się 8 lutego 1948 r. w Prudniku na Opolszczyźnie. Do Zakonu Kaznodziejskiego wstąpił w wieku 18 lat, a w 1972 r. złożył zakonne śluby wieczyste. Natomiast 8 czerwca 1974 r. przyjął w Krakowie święcenia kapłańskie z rąk bp. Juliana Groblickiego. Większość z 41 lat kapłaństwa spędził w Poznaniu, gdzie w 1977 r. rozpoczął posługę duszpasterza młodzieży, a po 10 latach duszpasterza akademickiego.

W 1997 r. rozpoczął dzieło Lednica 2000, które miało przygotować polską młodzież do wejścia w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Tradycja spotkań nad Jeziorem Lednickim, przy wybudowanej przez niego Bramie-Rybie, nie zakończyła się jednak w roku 2000, ale trwa do dziś i każdego roku gromadzi u źródeł chrzcielnych Polski dziesiątki tysięcy młodzieży.

O. Góra zmarł 21 grudnia 2015 r. o godz. 19.33 w Poznaniu. Zasłabł w trakcie odprawiania Mszy św., a podjęta reanimacja nie przyniosła efektu. Przyczyną śmierci było ustanie akcji serca i obrzęk płuc. Pochowany został 30 grudnia na Polach Lednickich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem